leczenie robaków u dziecka?

13.10.10, 12:07
mój syn (6 lat) od kilku dni ma pobolewania brzucha po jedzeniu, dzisiaj byłam z nim u GP, lekarz stwierdził że to prawdopodobnie "tummy bug" ponieważ po osłuchaniu stwierdził wzmożoną pracę żołądka i podwyższoną temperaturę 37,4. Nie mamy skierowania na badanie kału, syn ma dużo pić, unikać mleka i jeść tylko małymi porcjami a w razie bólu podawać paracetamol.... jeśli po kilku dniach nie przejdzie mamy przyjść jeszcze raz.
czy to normalne leczenie? czy robaki tak same mogą sobie zniknąć?
    • illegal.alien Re: leczenie robaków u dziecka? 13.10.10, 12:12
      Tummy bug to nie robaki tylko jakis wirus/podtrucie.
    • kingaolsz Re: leczenie robaków u dziecka? 13.10.10, 12:13
      Tummy bug to nie robaki, tylko wirus zoladkowy. Robaki to worms.
      • tomekedyta Re: leczenie robaków u dziecka? 13.10.10, 12:20
        sorki... źle to ujęłam, lekarz swierdził że prawdopodobnie to tummy bug ale mogą być również worms i stąd moje pytanie, zasugerował również o czym zapomniałam wcześniej wspomnieć obserwację kału pod kątem owsików właśnie... gdybym coś zobaczyła to również mam przyjść i przepisze lekarstwo
        • takajakwy Re: leczenie robaków u dziecka? 13.10.10, 14:49
          ja ostatnio zaczelam podejrzewać robaki u mojej corki poszlam do GP i odrazu przepisal mi syrop dla calej rodziny:)
          • robak.rawback Re: leczenie robaków u dziecka? 15.10.10, 22:41
            skad dzieci tutaj dostaja robakow, wszy i tak dalej? ja do tej pory pojac tego nie moge.
            w polsce wiele lat temu to robaki czy wszy to mialy dzieci z absolutnego marginesu
            spolecznego a tutaj to absolutna norma.
            czy ktos mi to moze wytlumaczyc?
            • jaleo Re: leczenie robaków u dziecka? 15.10.10, 23:04
              robak.rawback napisała:

              > skad dzieci tutaj dostaja robakow, wszy i tak dalej? ja do tej pory pojac tego
              > nie moge.
              > w polsce wiele lat temu to robaki czy wszy to mialy dzieci z absolutnego margin
              > esu
              > spolecznego a tutaj to absolutna norma.
              > czy ktos mi to moze wytlumaczyc?

              Ludzie traktuja wszy chemikaliami, ktore je uodporniaja, no i nie ma juz instytucji pielegniarki szkolnej, ktora dzieciom regularnie sprawdzala wlosy.

              Nie wiem, czy to w Polsce takie rzadkie, jesli poczytac fora typu emama, to raczej nie. Ale odnosze wrazenie, ze w Polsce mniej sie o tym mowi, bo, jak widac nawet na przykladzie Twojej wypowiedzi, wszy kojarza sie z marginesem spolecznym i bieda, wiec raczej malo ludzi sie przyzna, ze ich dziecko ma wszy, tylko po cichu "zalatwia sprawe". Natomiast tu w UK sa traktowane jak kazda inna zakazna choroba, i rodzice zwykle zglaszaja do szkoly lub przedszkola, jesli ich dziecko ma wszy, potem taki liscik sie dostaje ze szkoly :-)

              "Absolutna norma" to tez chyba nie jest, bez przesady.

              Co do robakow, to sie nie wypowiem, bo nie znam takich przypadkow, ale znowu, poczytaj fora polskie, to sie zorientujesz, ze to jest nagminny temat. Tak wiec na pewno nie jest tak, ze wszy i robaki to tylko w UK atakuja :-)
            • kingaolsz Re: leczenie robaków u dziecka? 15.10.10, 23:05
              Wszy akurat lubia czyste wlosy.
              A robaki - w PL ma je rownie duzo dziecim, a ma to zwiazek z higiena osobista i tym, ze dzieci nie sa w niej tak dobre ( chodzi mi o dokladnosc np. mycia rak).
              • kinmalek Re: leczenie robaków u dziecka? 16.10.10, 00:37
                <skad dzieci tutaj dostaja robakow, wszy i tak dalej? ja do tej pory pojac tego nie moge.
                w polsce wiele lat temu to robaki czy wszy to mialy dzieci z absolutnego marginesu
                spolecznego a tutaj to absolutna norma.
                czy ktos mi to moze wytlumaczyc? >
                chyba żartujesz,skąd wiesz kto miał robaki a kto nie,bo rozumiem że mówisz o pasożytach.w dawnych czasach też żyły i miały się dobrze, zwłaszcza że ludzie nie przestrzegali higieny,a teraz tez mają się świetnie bo może z higieną trochę lepiej ale za to jemy więcej białek,węgli i słodyczy a to im służy.Pasożyty żyją w większości z nas,i status społeczny nie ma tu nic do rzeczy.
                www.igya.pl/czynniki-chorobotworcze/pasozyty/ciekawostki-parazytologiczne/261-pasozyty-wewnatrz-nas-film-dokumentalny.html
            • mama-123 Re: leczenie robaków u dziecka? 16.10.10, 10:33
              Wszy maja sie tak samo dobrze w Polsce jak i w UK.
            • lucasa Re: leczenie robaków u dziecka? 16.10.10, 11:39
              robak.rawback napisała:

              > skad dzieci tutaj dostaja robakow, wszy i tak dalej? ja do tej pory pojac tego
              > nie moge.
              > w polsce wiele lat temu to robaki czy wszy to mialy dzieci z absolutnego margin
              > esu
              > spolecznego a tutaj to absolutna norma.
              > czy ktos mi to moze wytlumaczyc?

              ja bym powiedziala inaczej. oficjalnie tutaj dzieci maja tylko osiki. w inne pasozyty tutejsi lekarze nie wierza...
              A
            • gypsi Re: leczenie robaków u dziecka? 16.10.10, 13:33
              Pracujac w Polsce jeszcze 5 lat temu notorycznie walczylismy z wszawica w szkolach - nie tylko margines ja mial, podobnie jak swierzb.
              Po przyjezdzie tutaj lokalne towarzystwo rzucilo sie na moja mlodsza panne jako to swieze miesko i walczylysmy ok. 3 miesiace.
              Owsikow mam wrazenie jest mniej niz w Polsce - przynajmniej rzadziej sie rodzice zglaszaja z dziecmi gdzie objawy sugeruja robale.
            • liley11 Re: leczenie robaków u dziecka? 16.10.10, 21:59
              robak.rawback napisała:

              > w polsce wiele lat temu to robaki czy wszy to mialy dzieci z absolutnego margin
              > esu
              > spolecznego a tutaj to absolutna norma.
              > czy ktos mi to moze wytlumaczyc?

              w przedszkolu mialam i owsiki i wszy - przedszkole bylo przy akademii medycznej wylacznie dla dzieci "jentyligentnych medycznie rodzicow"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja