bebe52
14.10.10, 18:57
właśnie nas to spotkało.
Moje dziecko dostało się do dość dobrej szkoły,chodzi tam od 2 tygodni i nigdy z niczym nie było problemu do wczoraj.
W połowie lekcji zmieniła się nauczycielka na właśnie taką pomocnicę i moje dziecko wyszło ze szkoły niezbyt zadowolone.
Na początku nic nie podejrzewałam do póki nie przyszła pora kąpieli i dziecko wręcz z płaczem broniło się aby nie ściągnąć kompletnie niczego z ubrania,po prawie 30 minutach udało się ją namówić ale tylko do pasa od pasa w dół jest histeria,płacz i strasznie zaciska rączki na majteczkach aby ich nie zdjąć oraz chowa się,siada robi wszystko aby nie zobaczyć jej od tyłu,boi się że coś zobaczę (ślady bicia itp.)
Po kilku godzinach gdy dziecko doszło do siebie godzina 23.00 przychodzi i mówi mi że nowa pani biła ją dość mocno i że była zmuszana do robienia siku w porze lunchu nawet jeśli jej się nie chciało.
Przeszłam ogromny szok słysząc co mi dziecko opowiada z drżącym głosem.
Rano nie chce iść do szkoły jeśli zobaczy tą panią nie chce zostać w szkole nawet na chwilę.
Zdarzenie zgłosiłam wszędzie gdzie się dało jest robione śledztwo i w poniedziałek jestem zaproszona na rozmowę do szkoły,odbierając ją dziś ze szkoły ta pomocnica/nauczycielka dalej tam była i wyprowadzała inne dzieci ze szkoły,moim zdaniem nie powinno jej tam być w ogóle przynajmniej do końca sprawy.
Zgłosiłam również zdarzenie u mojego GP i rano idę na rozmowę i może nawet na obdukcję jeśli uda nam się dziecko przekonać do rozebrania.
Co jeszcze mogę zrobić aby taka sytuacja się nie powtórzyła?
Rano córki nauczycielka była w szoku jak jej powiedziałam o co chodzi i wręcz przekonywała że takie sytuacje w tej szkole nie mają miejsca,inna zaś rozmawiała z córką i koleżanką jej najpierw zaprzeczyła ale potem coś tam mruknęła pod nosem.
Jak na razie dziecka do szkoły nie poślę do póki sprawa się nie wyjaśni ale co mogę jeszcze zrobić,zostałam również poinformowana że szkoła posiada kids protect i że zostało to zgłoszone na policję.
Co robić jeśli dalej wszyscy będą się upierać przy tym że to nie możliwe aby takie sytuacje miały miejsce w ich szkole.
Córka nie kłamie i mówi mi o wszystkim i niestety ale po jej zachowaniu nie da się nie domyślić że coś jest nie tak skoro 2 dni temu było super a wczoraj zmiana zachowania o 360 stopni.