dziecko bite przez pomocnice szkoły

14.10.10, 18:57
właśnie nas to spotkało.
Moje dziecko dostało się do dość dobrej szkoły,chodzi tam od 2 tygodni i nigdy z niczym nie było problemu do wczoraj.
W połowie lekcji zmieniła się nauczycielka na właśnie taką pomocnicę i moje dziecko wyszło ze szkoły niezbyt zadowolone.
Na początku nic nie podejrzewałam do póki nie przyszła pora kąpieli i dziecko wręcz z płaczem broniło się aby nie ściągnąć kompletnie niczego z ubrania,po prawie 30 minutach udało się ją namówić ale tylko do pasa od pasa w dół jest histeria,płacz i strasznie zaciska rączki na majteczkach aby ich nie zdjąć oraz chowa się,siada robi wszystko aby nie zobaczyć jej od tyłu,boi się że coś zobaczę (ślady bicia itp.)
Po kilku godzinach gdy dziecko doszło do siebie godzina 23.00 przychodzi i mówi mi że nowa pani biła ją dość mocno i że była zmuszana do robienia siku w porze lunchu nawet jeśli jej się nie chciało.
Przeszłam ogromny szok słysząc co mi dziecko opowiada z drżącym głosem.
Rano nie chce iść do szkoły jeśli zobaczy tą panią nie chce zostać w szkole nawet na chwilę.
Zdarzenie zgłosiłam wszędzie gdzie się dało jest robione śledztwo i w poniedziałek jestem zaproszona na rozmowę do szkoły,odbierając ją dziś ze szkoły ta pomocnica/nauczycielka dalej tam była i wyprowadzała inne dzieci ze szkoły,moim zdaniem nie powinno jej tam być w ogóle przynajmniej do końca sprawy.
Zgłosiłam również zdarzenie u mojego GP i rano idę na rozmowę i może nawet na obdukcję jeśli uda nam się dziecko przekonać do rozebrania.
Co jeszcze mogę zrobić aby taka sytuacja się nie powtórzyła?
Rano córki nauczycielka była w szoku jak jej powiedziałam o co chodzi i wręcz przekonywała że takie sytuacje w tej szkole nie mają miejsca,inna zaś rozmawiała z córką i koleżanką jej najpierw zaprzeczyła ale potem coś tam mruknęła pod nosem.
Jak na razie dziecka do szkoły nie poślę do póki sprawa się nie wyjaśni ale co mogę jeszcze zrobić,zostałam również poinformowana że szkoła posiada kids protect i że zostało to zgłoszone na policję.
Co robić jeśli dalej wszyscy będą się upierać przy tym że to nie możliwe aby takie sytuacje miały miejsce w ich szkole.
Córka nie kłamie i mówi mi o wszystkim i niestety ale po jej zachowaniu nie da się nie domyślić że coś jest nie tak skoro 2 dni temu było super a wczoraj zmiana zachowania o 360 stopni.
    • bibba Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 14.10.10, 19:10
      na razie nie zaistniala sytuacja w ktorej wszyscy sie upieraja, ze corka klamie, wiec nie nakrecaj sie negatywnymi oczekiwaniami.
      dobrze, ze zglosilas to dyrekcji. dopoki nic nie zostanie postanowione - pomocnica nie zostanie zwolniona ani zawieszona - tak byloby w mojej szkole, tak jest napisane w dokumencie Safeguarding Policy. mozesz poprosic o dostep do niego u siebie - to dokument publiczny.
      zrobilas co moglas aby zapobiec powtorzeniu takiej sytuacji, pozostaje ci SPOKOJNIE isc na spotkanie z dyrekcja.
    • edytataraszkiewicz Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 14.10.10, 19:11
      Jestem wstrzasnieta,ale jak ona musiala bic dziecko i czym,ze tak dlugo slady zostaly??

      Przeciez od klapsa nie zostaja slady na pupie tak dlugo.
      • bebe52 do edytataraszkiewicz 14.10.10, 19:43
        śladów nie ma a raczej nawet nie wiem bo dziecko nie da się obejrzeć
        ale chodzi o to że jak się córka gdzieś uderzyła czy upadła i ja to mocno bolało to nigdy nie dawała sobie zobaczyć czy coś się stało zawsze chowała,ukrywała miejsce uderzenia aż jej nie przeszło i stąd domniemam że boi się że zobaczę że ma jakiś ślad a wtedy ona na 100 procent wpadła by w panikę.
        Ma potężny uraz przed szkołą i rozbieraniem się
        • edytataraszkiewicz Re: do edytataraszkiewicz 14.10.10, 20:09
          bebe52 napisała:

          > śladów nie ma a raczej nawet nie wiem bo dziecko nie da się obejrzeć
          > ale chodzi o to że jak się córka gdzieś uderzyła czy upadła i ja to mocno bolał
          > o to nigdy nie dawała sobie zobaczyć czy coś się stało zawsze chowała,ukrywała
          > miejsce uderzenia aż jej nie przeszło i stąd domniemam że boi się że zobaczę że
          > ma jakiś ślad a wtedy ona na 100 procent wpadła by w panikę.
          > Ma potężny uraz przed szkołą i rozbieraniem się


          Moj ma to samo!!!!

          Wlasnie sie przewrocil dzis w przedszkolu i nie dal sobie zobaczyc przetarcia!
          Tez chcialam zalozyc watek bo sie oburzylam na kobiete,ktora uciszala moje dziecko a ono szlochalo po cichutku.Wredna baba ,juz mialam z nia zatargi na poczatku,taka sucha bez uczuc kobieta,ktora nie powinna pracowac z dziecmi.

          Nie prowadz dziecka,poki sie nie wyjasni sytuacja.

          Ja jutro ide dopytac sie o przedszkole o ktorym juz pisalam.
    • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 14.10.10, 19:22
      Przerazajaca historia i bardzo Ci wspolczuje. Dobrze zrobilas kontaktujac sie z GP. Na Twoim miejscu, sama zglosilabym suspected child abuse na policje, w razie jesli szkola tego tak naprawde nie zrobila. Pomocnica powinna zostac natychmiast zawieszona az do wyjasnienia calej sprawy.
    • justyna_w24 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 14.10.10, 19:30
      Strasznie wam wspolczuje :( nic sensownego nie napisze bo same bluzgi mi sie cisna na usta :(
      • carmelaxxx Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 14.10.10, 19:50
        wspolczuje bardzo, pracownica powinna byc zawieszona a przynajmniej ulokowana w skzole tak aby twoja corka mogla chodzic normalnie do szkoly nie natykajac sie na ta osobe.
    • gypsi Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 14.10.10, 20:33
      Gleboko wspolczuje, jesli dziecku stala sie krzywda. Doprowadz sprawe do konca.

      Interesuje mnie aspekt techniczny - nie dala sobie zdjac majtek wczoraj wieczorem i umyc sie - czy to znaczy, ze spala w tych majtkach i dzis rowniez w nich chodzi? I bedzie tak dlugo w nich chodzila, az zdecyduje sie zdjac? Ile ma lat?

      I tego "jak się córka gdzieś uderzyła czy upadła i ja to mocno bolało to nigdy nie dawała sobie zobaczyć czy coś się stało zawsze chowała,ukrywała miejsce uderzenia aż jej nie przeszło i stąd domniemam że boi się że zobaczę że ma jakiś ślad a wtedy ona na 100 procent wpadła by w panikę." tez nie rozumiem - dlaczego dziecko sie balo i boi pokazac, kiedy cos sie stalo? Skad sie bierze az taki lek?
      Nie czepiam sie, usiluje zrozumiec.
      • edytataraszkiewicz gypsi. 14.10.10, 21:08
        Ja Ci podpowiem,bo znam sprawe na moim przykladzie;)

        To taki rodzaj lekkiej histerii ...
        Mojemu synowi musze dlugo tlumaczyc,ze to nic takiego,ze kazdy sie przewraca,uderza i nie trzeba sie bac.
        On dzisiaj nie chcial pokazac kolana,nie chcial isc,musialam go niesc do samochodu z przedszkola.
        Wyglada to komicznie,ale nie bede sie szarpac z dzieciakiem na ulicy.
        W domu na sile podwinelam nogawke i zauwazylam niewielka rane.Nawet jesc nic nie chcial a o plastrze nie wspomne.

        Zostawilam go w spokoju i po chwili juz bylo ok.

        Nie wiem skad to sie bierze,byc moze z tego,ze nigdy sie porzadnie nie obdarl,tak ze krew leciala,wtedy koniecznie musialabym zawinac bandarzem,plastrem .

        Moze tezreakcja rodzica na to ze dziecko sie uderzylo jest zbyt histeryczna(tak jest w przypadku mojego meza,ktory jest nadwrazliwy) i wtedy dziecko sie przeraza na skutek malego zadrasniecia.

        Taki typ,najlepiej nie pokazywac przerazenia a samo przejdzie:)
        • dorotus76 Re: gypsi. 14.10.10, 21:13
          No ale jednak jak dziecko zostałoby zaprowadzone na obdukcję, to lekarz musiałby obejrzeć to miejsce.
          Swoją drogą przerażająca historia.
          Zapytałam właśnie mojej 9 latki, czy kiedyś jakaś pani uderzyła dziecko w szkole. Powiedziała, ze nie, ale mocno krzyczą czasami..
          • murasaki33 Re: gypsi. 14.10.10, 21:59
            W totalnym szoku jestem!!! Bardzo Wam wspolczuje, szczegolnie malej(ona jest w reception, dobrze kojarze?), bo juz ma traume, okropna sytuacja. Daj znac jak sie sprawa ma, mam nadzieje, ze taka osobe odsuna od obowiazkow w tej i innej szkole.
            • kinmalek Re: gypsi. 14.10.10, 22:36
              a ile dziecko ma lat?ja też nie rozumiem,nie masz w ogóle możliwości obejrzenia swojego dziecka nago?nie kąpie się od tamtej pory?nie zmienia bielizny?a podczas zmiany odzieży?pidżamy?no chyba że już jest na tyle duża że zamyka się w łazience na klucz i przebiera się w swoim pokoju przy zamkniętych drzwiach.piszesz że ma uraz przed rozbieraniem i zmuszano ją do sikania w porze lunchu,chyba w takim przypadku tym bardziej obejrzałabym dziecko choćby na siłę bo takie zachowanie wydaje się być mocno niepokojące.piszesz że jak się uda pokazać lekarzowi,no rany w takiej sytuacji to chyba nawet nie ma o czym dyskutować z dzieckiem.
              • mama5plus Re: gypsi. 15.10.10, 01:52
                kinmalek napisała:

                > a ile dziecko ma lat?ja też nie rozumiem,nie masz w ogóle możliwości obejrzenia
                > swojego dziecka nago?nie kąpie się od tamtej pory?nie zmienia bielizny?a podcz
                > as zmiany odzieży?pidżamy?no chyba że już jest na tyle duża że zamyka się w łaz
                > ience na klucz i przebiera się w swoim pokoju przy zamkniętych drzwiach.piszesz
                > że ma uraz przed rozbieraniem i zmuszano ją do sikania w porze lunchu,chyba w
                > takim przypadku tym bardziej obejrzałabym dziecko choćby na siłę bo takie zach
                > owanie wydaje się być mocno niepokojące.piszesz że jak się uda pokazać lekarzow
                > i,no rany w takiej sytuacji to chyba nawet nie ma o czym dyskutować z dziecki
                > em.

                Mi tez ciezko to pojac i podpisuje sie pod poprzedniczka, choc jesli to uraz spowodowany jakims drastycznym przejsciem to tez nie mam pojecia jak zmuszenie do ogledzin by sie na dziecku odbilo.
                Piszesz jednak ze corka tak ma czyli rozumiem ze przy skaleczeniu, nabiciu guza czy innym wypadku ta blokada sie wlacza(???) Z drugiej strony nie rozumiem jak to sie przeklada na rzeczywistosc i codzienne zabiegi higieniczne chocby czyli wszystkie te wymienione przez gypsi i kinmalek (kapiel, przebieranie itd)

                Moje dziecko ( w zasadzie obydwa egzemplarze plci meskiej) tak ma ze kiedy sobie np kolana obetrze to wrzeszczy w nieboglosy. Histeria pelna para. Buntuje sie przed dotykaniem( acz nie przed ogledzinami) ale ja nie popuszczam kiedy widze ze trzeba zdezynfekowac czy plaster nakleic. W koncu to ja jestem matka i w mojej gestii jest nawet przytrzymac ale dopelnic obowiazkow, zadbac o bezpieczenstwo przeciez. I po kilku takich akcjach ( lato ostatnie obfitowalo w zadrapania bo sie na rowerze uaktywnil) kazdy kolejny raz byl zdecydowanie latwiejszy.

                Wspolczuje serdecznie jesli Twoje podejrzenia sa sluszne ( niestety, raczej watpie ze dziecko sobie wymyslilo) i nie mam slow co do meritum..
      • bebe52 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 17.10.10, 19:25
        nie wiem skąd sie u niej to wzięło ale zawsze mała strasznie panikowała z byle uderzenia czy zdartego kolana wręcz wpadała w histerię i nie mal na siłę trzeba było opatrywać rany jeśli krew się lała.
        Nie chciała oglądać nawet kilka dni uderzonego/zdartego miejsca bo od razu była histeria.
        Po za tym mała jest bardzo wrażliwa i delikatna co też pewnie skłania się to do takiego zachowania.
    • agama77 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 14.10.10, 22:31

      szok! naprawde ciezko mi uwierzyc w ta historie!! bardzo wspolczuje Twojemu dziecku. bedac na Twoim mscu (obym nigdy nie musiala) sama zglosilabym pobicie na policji. sprawe koniecznie wyjasnij. mozna wiedziec gdzie ta szkola????
    • justmaga Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 15.10.10, 11:04
      Zgloszilas juz sprawe wszedzie wiec teraz zmieniasz dziecku szkole.

      A dziecko musisz przekonac do rozebrania sie chocby przekupstwem wielkim.
      Tak jak zlamana reke musisz przeswietlic nawet jak dziecko nie chce tak samo z ta sprawa.

      Bez obdukcji moze byc trudno udowodnic i bedzie ,ze dziecko fantazjuje.

      Czy rozmawialas TY z policja. To od \ciebie i twojego dziecka musza wziac zeznania w pierwszej kolejnosci
    • julia_uk Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 15.10.10, 19:13
      A ja rozumiem ,ze mala tak ma,ze nie pokazuje miejsca, ktore ja boli...Moj syn ma 5 lat i zachowuje sie podobnie. Nie boli "dopoki nie zobaczy". Boi sie zobaczyc miejsce po upadku, dostaje paniki ,ze pewnie tam jest krew albo "czerwone" . Zawsze dlugo i spokojnie go przekonuje,ze to nic strasznego,ze tylko mala plamka i nic nie widac i wtedy juz jest spokojniejszy.
      A co do babska w szkole, brak slow.... Sama jestem nauczycielka i nie moge pojac jak mozna uderzyc dziecko???? Sadzilam,ze takie rzeczy juz sie w naszych czasach nie zdarzaja...
      • bebe52 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 17.10.10, 19:22
        A więc tak dziecko ma skończone 5 lat i tak jak poprzedniczka pisała mała boi się zobaczyć miejsce uderzenia/otarcia czy upadku itd. do póki nie widzi jest w miarę oki, więc i tak samo jest i tym razem mała musiała dostać dość mocno skoro bała się że coś tam może być.
        Wieczorem pod namową udało się ją wykąpać najpierw na dywaniku potem w wannie było płukanie więc w gruncie rzeczy majtki się zamoczyły i mała doszła do wniosku że trzeba je zmienić,zmieniłam i obejrzałam wszystko dokładnie śladów typu siniaki itd. brak więc faktycznie jeśli się wyprze to nic nie mogę więcej zrobić.
        Jutro będzie rozmowa z całym gronem nauczycielskim więc zobaczymy co i jak wymyślą.
        Na pewno tego tak nie zostawię,mała nie bardzo chce iść do szkoły więc nie wiem czy ją tam posyłać czy nie,babsko kręci się tam non stop więc i dziecko widząc ją może czuć się nie zbyt dobrze z tym faktem.
    • bebe52 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 17.10.10, 19:34
      normalnie jak nic sobie nie zrobi to jest wszystko oki mała przebiera się,rozbiera się sama przy mnie i nie ma przy tym żadnych oporów wszystko się komplikuje jak się gdzieś dość mocno uderzy bo nawet jeśli się uderzy ale tak w miarę że tylko chwilkę poboli i przejdzie to też jest gitara, gorzej jest jak uderzenie jest dość mocne lub zdarte np. kolano i dojrzy kątem oka krew wtedy histeria,krzyk,płacz murowany oraz chowanie rany czy się da.
      • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 17.10.10, 20:48
        hm, trudna sprawa; a co jesli cale wydarzene jest wynkiem wyobrazni dziecka? Pani kazala isc do ubikacji, mala nie chciala, moze dostala klapsa i tyle a zabolala duma bardziej niz klaps. Moze zrobila siusiu w majtki i stad zazenowanie? Bardzo trudna sytuacja przy braku swiadkow i sladow.
        • gosiash Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 17.10.10, 22:36
          Rzeczywiście sytuacja nie do pozazdroszczenia. Są dwie możliwości:
          1. DZiecko wcale nie było bite ale doszło do jakieś nieprzyjemnej dla niej sytuacji i ona tak to opisuje. Nie mówię, że Twoja mała kłamie, ale dzieci w takim wieku nieco inaczej widzą pewne sytuacje, nie zawsze potrafią opisać co się stało. Ta nauczycielka mogła tak na prawdę nie zrobić niczego drastycznego/niezgodnego z prawem. Ale Twoja córka mogła to odebrać zupełnie inaczej, zwłaszcza że jest wrażliwą dziewczynką.
          2. Druga możliwość: zdarzyło się to co opisuje córka. Dziecko zostało uderzone przez nauczycielkę. Sytuacja całkowicie nieprawdopodobna, ale niestety jak pokazuje niedawny w sumie przypadek przedszkolanki pedofilki, również możliwa.
          Najgorsze w tym wszystkim to dojście do tego co się tak naprawdę wydarzyło, bo od tego zależy jak będziesz postępować. Czy masz uspokoić dziecko, że wszystko jest ok. Czy też doprowadzić do tego żeby nauczycielka w szkole już nie pracowała. Jak napisałam strasznie masz trudny orzech do zgryzienia, a najbardziej to szkoda Twojej małej.
          A co do oględzin, to wydaje mi się że jak dziecko rzeczywiście strasznie panikuje, to w takim przypadku kiedy coś się wydarzyło dawno i natychmiastowa interwencja nie jest konieczna, to zawsze można obejrzeć dziecko jak już śpi.
        • bebe52 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 17.10.10, 22:46
          o czym ty mowisz :
          Pa
          > ni kazala isc do ubikacji, mala nie chciala, moze dostala klapsa i tyle a zabol
          > ala duma bardziej niz klaps. Moze zrobila siusiu w majtki i stad zazenowanie? B
          > ardzo trudna sytuacja przy braku swiadkow i sladow.

          klaps nie ma prawa sie pojawic w szkole czy w przedszkolu od nauczycielki czy innej doroslej osoby jest to wrecz karalne a corka nie sika w majtki jest wstanie wytrzymac baaaaardzo dlugo bez toalety.
        • edytataraszkiewicz Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 17.10.10, 22:47
          steph13 napisała:

          > Pa
          > ni kazala isc do ubikacji, mala nie chciala, moze dostala klapsa i tyle a zabol
          > ala duma bardziej niz klaps.


          Ty to powaznie piszesz??????????????????????????

          Jakby ktos uderzyl ,klepnal moje dziecko to poruszylabym cala szkole.
          Przeciez to 5-ciolatka!!!!! Na takie dzieci panie nie powinny krzyczec a co dopiero dac klapsa!!!!!!!!
          Matko Bosko!!!
          • westlondon Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 17.10.10, 22:53
            Jakby ktos dal (slusznie) klapsa mojemu dziecku, to keszcze dostalby podziekowanie.
            • justyna_w24 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 17.10.10, 23:09
              westlondon napisała:

              > Jakby ktos dal (slusznie) klapsa mojemu dziecku, to keszcze dostalby podziekowa
              > nie.

              a ode mnie dostalby wiazanke bluzgow i zakaz zblizania sie do MOJEGO dziecka
        • basiak36 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 17.10.10, 23:00
          Pa
          > ni kazala isc do ubikacji, mala nie chciala, moze dostala klapsa i tyle a zabol
          > ala duma bardziej niz klaps.

          Gdyby tak doroslemu w pracy ktos przylozyl klapsa, to pewnie duma tez by bolala...
          • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 10:02
            >basiak36 napisala:
            >Gdyby tak doroslemu w pracy ktos przylozyl klapsa, to pewnie duma tez by bolala.

            Pewnie tak, choc siniakow tez by bylo na prozno szukac.
            • edytataraszkiewicz Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 10:20
              steph13 napisała:

              > >basiak36 napisala:
              > >Gdyby tak doroslemu w pracy ktos przylozyl klapsa, to pewnie duma tez by b
              > olala.
              >
              > Pewnie tak, choc siniakow tez by bylo na prozno szukac.


              Mozna tez zawinac w dywan i nawalac palka,siniakow tez nie bedzie widac.
              • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 10:52
                > Mozna tez zawinac w dywan i nawalac palka,siniakow tez nie bedzie widac

                Przemawia przez ciebie duze doswiadczenie w tym zakresie. Ale o ile sie orientuje, nie jest to metoda czesto stosowana w angielskich szkolach.
                • westlondon Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 11:30
                  Czy ktoras z Was dostala klapsa bedac dzieckiem (od nauczyciela, rodzica, cioci itd)? Jesli tak, to skrzywilo Wam to psychike i skutki tego klapsa odczuwacie do dzisiaj?
                  • justyna_w24 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 11:39
                    westlondon napisała:

                    > Czy ktoras z Was dostala klapsa bedac dzieckiem (od nauczyciela, rodzica, cioci
                    > itd)? Jesli tak, to skrzywilo Wam to psychike i skutki tego klapsa odczuwacie
                    > do dzisiaj?

                    Jeszcze dodaj ze ciebie rodzice bili i na ludzi wyroslas... boszzz jak ja 'kocham' takie argumenty, klaps to przemoc, klaps jest porazka wychowawcza rodzica. Zalosna jestes z tym swoim tlumaczeniem.
                    • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 12:02
                      justyna_w24 napisała:

                      > Jeszcze dodaj ze ciebie rodzice bili i na ludzi wyroslas... boszzz jak ja 'koch
                      > am' takie argumenty, klaps to przemoc, klaps jest porazka wychowawcza rodzica.
                      > Zalosna jestes z tym swoim tlumaczeniem.

                      Zalosna to jestes ty, political correctness paruje ci uszami bo osiadlo w miejscu, gdzie rozsadek kiedys mieszkal. Klapsy niekoniecznie trzeba wymierzac siekiera, lekki klaps w pupe na zasadzie, come on darling, it's bedtime now to raczej nie z kategorii tych, do ktorych w dywan obwijaja niektore tu matki.

                      • justyna_w24 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 12:07
                        steph13 napisała:

                        > justyna_w24 napisała:
                        >
                        > > Jeszcze dodaj ze ciebie rodzice bili i na ludzi wyroslas... boszzz jak ja
                        > 'koch
                        > > am' takie argumenty, klaps to przemoc, klaps jest porazka wychowawcza rod
                        > zica.
                        > > Zalosna jestes z tym swoim tlumaczeniem.
                        >
                        > Zalosna to jestes ty, political correctness paruje ci uszami bo osiadlo w miejs
                        > cu, gdzie rozsadek kiedys mieszkal. Klapsy niekoniecznie trzeba wymierzac sieki
                        > era, lekki klaps w pupe na zasadzie, come on darling, it's bedtime now to racz
                        > ej nie z kategorii tych, do ktorych w dywan obwijaja niektore tu matki.


                        Przemoc to przemoc i nie ma wytlumaczenia, jesli nie potrafisz sobie w inny sposob poradzic z dzieckiem jak dajac mu klapsa to kiepska z ciebie matka.
                        • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 12:12
                          > Przemoc to przemoc i nie ma wytlumaczenia, jesli nie potrafisz sobie w inny spo
                          > sob poradzic z dzieckiem jak dajac mu klapsa to kiepska z ciebie matka

                          Calkowita bzdura rodem z podrecznika jakiejs rozhisteryzowanej baby-pseudo-psycholg.
                          Nastepnym razem kiedy maz cie poklepie po ramieniu radze wzywac policje - wszak przemoc to przemoc.
                          • justyna_w24 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 12:22
                            steph13 napisała:

                            > > Przemoc to przemoc i nie ma wytlumaczenia, jesli nie potrafisz sobie w in
                            > ny spo
                            > > sob poradzic z dzieckiem jak dajac mu klapsa to kiepska z ciebie matka
                            >
                            > Calkowita bzdura rodem z podrecznika jakiejs rozhisteryzowanej baby-pseudo-psyc
                            > holg.
                            > Nastepnym razem kiedy maz cie poklepie po ramieniu radze wzywac policje - wszak
                            > przemoc to przemoc.


                            Bylam ofiara przemocy domowej, nawet nie masz pojecia ile mnie kosztowalo wyjscie tego gowna, nie masz pojecia ile musialam poswiecic zeby ratowac siebie i corke wiec bardzo cie prosze nie wstawiaj mi tu gadek o rozhisteryzowanych mamusiach. Ja potrafie swoje dziecko wychowac bez klapsa, jak ty sobie nie radzisz to twoj problem, ale nie pisz ze klaps jest ok. Nieudolna wychowawczo jestes i tyle.
                            • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 12:41
                              Wspolczuje, ale domyslam sie, ze przemoc jakiej doswiadczylas to nie byl klaps od matki. Zdrowy rozsadek to duzy czynnik w recepcie na sukces wychowawczy, wiem, bo wspaniale owoce of the job well done zbieram z wielkim zadowoleniem.
                              • justyna_w24 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 12:47
                                to po co klaps? czy nie mozna wytlumaczyc? porozmawiac, w ostatecznosci ukarac w inny sposob? nastepnym razem zanim dasz klapsa pomysl jak sie czuje twoje dziecko, postaw sie w jego sytuacji, jak ty bys sie czula gdyby twoj szef za zle wykonana prace cie uderzyl? a twoje dziecko jest w gorszej sytuacji bo zostaje ponizone przez osobe mu najblizsza, przez mame...
                                • edytataraszkiewicz Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 13:41
                                  Alez w TYM watku jest o obcej BABIE-sadist,ktora wyzywa sie na obcych dzieciach.
                                  Juz nie pomijajac czy uderzyla czy nie,dziecko sie jej boi....

                                  Steph dywanik to sarkazm,chyba zrozumialas:D

                                  Klaps to rodzaj rozladowania stresu nadpobudliwej matki .
                                  • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 13:52
                                    edytataraszkiewicz napisała:

                                    > Steph dywanik to sarkazm,chyba zrozumialas:D

                                    Zrozumialam, choc ty nie rozumiesz, ze matczyny klaps to uderzenie mlotem.
                                • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 13:49
                                  justyna_w24 napisała:


                                  >nastepnym razem zanim dasz klapsa pomysl jak sie czuje twoje dziecko

                                  czuje zapewne, ze zrobilo cos zle i jak jest bystre, to wiecej tego nie zrobi. Tu nie mowa o klapsach, ktore zostawiaja siniaki czy rany lecz o lekkich klapsach jakie godza w dziecka dume

                                  > jak ty bys sie czula gdyby twoj szef za zle wykonana prace cie uderzyl?
                                  Scenariusz nieco utopijny, nie slyszalam o cielesnym wymierze kary w srodowisku pracy. Szefa zadaniem nie jest wychowywanie pracownikow lecz egzekwowanie produkcyjnej pracy. We are talking apples and pears here.

                                  >a twoje dziecko jest w gorszej sytuacji bo zostaje ponizone przez osobe mu najblizsza, przez mame

                                  I dlatego wlasnie lekki klaps, w wykonaniu matki czy ojca, odnosi rezultaty wychowawcze i na ogol sytuacja na nastepny nie zaistnieje.

                                  NIkt nie poleca dawnych metotod wychowawczych w Polsce - ojciec dziecko przeklada przez kolano i pasem egzekwuje posluszenstwo, lub zmusza do kleczenia na worku grochu i temu podobne, dobrze udokumentowane metody, stosowane rowniez kiedys w angielskich boarding schools. To mamy za soba i slusznie ale nie dajmy sie zwariowac, dziecko nalezy nauczyc odrozniac dobro od zla i jesli klaps pomoze to sankcjonuje w pelni jako metode.
                                  • justyna_w24 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 14:36
                                    > >nastepnym razem zanim dasz klapsa pomysl jak sie czuje twoje dziecko
                                    >
                                    > czuje zapewne, ze zrobilo cos zle i jak jest bystre, to wiecej tego nie zrobi.
                                    > Tu nie mowa o klapsach, ktore zostawiaja siniaki czy rany lecz o lekkich klapsa
                                    > ch jakie godza w dziecka dume


                                    Czuje sie ponizone, wystarczy ze widzi twoje niezadowolenie i juz wie ze zrobilo zle, nie musi dostac klapsa zeby to wiedziec.


                                    > >a twoje dziecko jest w gorszej sytuacji bo zostaje ponizone przez osobe mu
                                    > najblizsza, przez mame
                                    >
                                    > I dlatego wlasnie lekki klaps, w wykonaniu matki czy ojca, odnosi rezultaty wyc
                                    > howawcze i na ogol sytuacja na nastepny nie zaistnieje.
                                    >

                                    Nie, klaps nie przynosi rezultatow wychowawczych, klaps pokazuje dziecku ze przemoc jest metoda wyegzekwowania tego co chce. Klaps pokazuje ze wiekszy i silniejszy bedzie rzadzil.


                                    >> Wspolczuje, ale domyslam sie, ze przemoc jakiej doswiadczylas to nie byl klaps od matki

                                    nie od matki, ale od osoby ktora z zalozenia powinna byc mi najblizsza, od osoby ktora kochalam i ufalam, czyli na jedno wychodzi....
                                  • 7oz Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 14:54
                                    steph13 napisała:

                                    > NIkt nie poleca dawnych metotod wychowawczych w Polsce - ojciec dziecko przekla
                                    > da przez kolano i pasem egzekwuje posluszenstwo, lub zmusza do kleczenia na wor
                                    > ku grochu i temu podobne, dobrze udokumentowane metody, stosowane rowniez kiedy
                                    > s w angielskich boarding schools. To mamy za soba i slusznie ale nie dajmy sie
                                    > zwariowac, dziecko nalezy nauczyc odrozniac dobro od zla i jesli klaps pomoze t
                                    > o sankcjonuje w pelni jako metode.

                                    Prawo jakoś nie podziela twego zdania i nie sankcjonuje klapsów jako metody wychowawczej.

                                    "Zakazuje się stosowania kar cielesnych, zadawania cierpień psychicznych i innych form poniżania dziecka" - przepis dopisany do polskiego kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Podobne przepisy są w 18 krajach Rady Europy.

                                    Wg prawa w Polsce od maja tego roku uderzenie dziecka - nawet nie pozostawiające śladu - już jest zakazane. Art. art. 217 kodeksu karnego mówi: "Kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną" (Kara: ograniczenie lub pozbawienie wolności do roku.)- nie jest tu mowa o tym, że mają zostać siniaki czy, że mamy czekać aż dziecko dorośnie i sprawdzić czy mu "ślady na psychice zostaną".

                                    Tylko, że mentalności rodziców tak od razu żaden przepis nie zmieni. Ty uważasz, że klęczenie na grochu to sadyzm ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu było to dość powszechnie sankcjonowane bo działało, bo się złe zachowanie nie powtarzało...
                                    A te prababcie co na 3 zdrowaśki do pieca wsadzały to też kiedyś myślały, że to dobra metoda...
                                    • westlondon Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 15:38
                                      W Polsce prawo zabrania tez stosowania przemocy psychicznej a pod taka mozna podciagnac (jak sie ktos uprze) powiedzenie do dziecka: nie bedziesz mogl uzywac komputera, dopoki nie posprzatasz pokoju, nie wyniesiesz smieci czy cos w tym stylu.
                      • justyna_w24 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 12:07
                        steph13 napisała:

                        > justyna_w24 napisała:
                        >
                        > > Jeszcze dodaj ze ciebie rodzice bili i na ludzi wyroslas... boszzz jak ja
                        > 'koch
                        > > am' takie argumenty, klaps to przemoc, klaps jest porazka wychowawcza rod
                        > zica.
                        > > Zalosna jestes z tym swoim tlumaczeniem.
                        >
                        > Zalosna to jestes ty, political correctness paruje ci uszami bo osiadlo w miejs
                        > cu, gdzie rozsadek kiedys mieszkal. Klapsy niekoniecznie trzeba wymierzac sieki
                        > era, lekki klaps w pupe na zasadzie, come on darling, it's bedtime now to racz
                        > ej nie z kategorii tych, do ktorych w dywan obwijaja niektore tu matki.


                        Przemoc to przemoc i nie ma wytlumaczenia, jesli nie potrafisz sobie w inny sposob poradzic z dzieckiem jak dajac mu klapsa to kiepska z ciebie matka.
                    • westlondon Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 13:47
                      > Zalosna jestes z tym swoim tlumaczeniem.

                      A gdzie ja cos tlumacze? Zalosna jestes z ta nieumiejetnoscia czytania ze zrozumieniem :)

                      Rodzice mnie nie bili, chociaz moze i jakis klaps sie przytrafil (nie pamietam).
                      Czy to przemoc i porazka- to teza mocno dyskusyjna. Dlatego interesuje mnie czy ktoras/ ktorys z Was dostal klapsa i czy mu to skrzywilo psychike.
                      • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 13:55
                        Dlatego interesuje mnie czy ktoras/ ktorys z Was dostal klapsa i czy mu to skrzywilo psychike.

                        Dostalam, o czym wiem bo opowiadala mi mama ze smiechem po wielu latach. Najwyrazniej klaps nie zapisal sie w mojej pamieci nie mowic juz o zzadnym wplywie na psychike. Balderdash and old piffle - w jezyku Boris Johnson.

                        • igooska Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 14:08
                          Spor pomiędzy zwolennikami klapsów i przeciwnikami jest od dawna,każdy ma swoje racje .Ale tutaj jest przypadek gdy obca osoba podnosi reka na dziecko .Osoba która ma te dziecko pod opieka i jest za nie odpowiedzialna.
                          • jaleo Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 14:19
                            Rzeczywiscie trudna sprawa, pozostaje chyba tylko czekac na odpowiedz dyrekcji szkoly po przeprowadzeniu dochodzenia, i miejmy nadzieje, ze to sie szybko stanie.

                            Trzeba tez wziac pod uwage, ze dzieci czasem konfabuuja, nie ze zlej woli, ale zeby sobie samemu "uporzadkowac" otaczajaca rzeczywistosc. I byc moze niewinna osoba moze byc posadzona o gross misconduct (bo takim jest przemoc fizyczna wobec uczniow). To, ze corka sie tej pani boi, tez o niczym nie swiadczy - ja jako dziecko balam sie clownow (do tej pory sie boje ;-) co nie znaczy, ze mi jakis clown przylozyl kiedys lewym sierpowym.

                            Rozmawialas z innymi mamami w tej klasie? Co one sadza o tej asystentce? Co mowia inne dzieci?
                          • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 14:29
                            igooska napisała:

                            > Spor pomiędzy zwolennikami klapsów i przeciwnikami jest od dawna,każdy ma swoje
                            > racje .Ale tutaj jest przypadek gdy obca osoba podnosi reka na dziecko .Osoba
                            > która ma te dziecko pod opieka i jest za nie odpowiedzialna.


                            Masz calkowita racje i czytajc pierwszy raz opis wydarzenia bylam mocno poruszona. Po ochlonieciu z oburzenia jednak, opisana sytuacja uderzyla mnie jako domniemana na podstawie say-so pieciolatki. W zamierzchlych czasach bylam nauczycielka w liceum w Polsce i nie raz zartobliwie palnelam zeszytem ucznia, ktorego uwaga byla gdzie indziej. Nikogo to nie oburzalo, krzywdy nikomu nie zrobilo, konczylo sie sorry Miss i po wszystkim. Takie same odruchy nauczyciela w stosunku do moich dzieci widzialabym jako zabawne. W wypadku malego dziecka, przy braku widocznych obrazen, dolozylabym staran aby wyciagnac z niej jak najwiecej faktycznej nformacji, troche przemilczec, potem znowu wrocic do tematu, ot tak sobie, na luzie i dopiero wtedy wyrobilambym sobie zdanie o tym, co moglo sie wydarzyc pod moja nieobecnosc. W klasie byly zapewne inne dzieci, ich rodzice mogliby pomoc wyciagnac z nich co widzialy. Dzieci w tym wieku potrafia byc przewrotne i o wybujalej wyobrazni.
                  • basiak36 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 14:38
                    westlondon napisała:

                    > Czy ktoras z Was dostala klapsa bedac dzieckiem (od nauczyciela, rodzica, cioci
                    > itd)? Jesli tak, to skrzywilo Wam to psychike i skutki tego klapsa odczuwacie
                    > do dzisiaj?

                    No skrzywilo mi na tyle ze wiem iz zadnego z moich dzieci nigdy nie uderze:)
                    I ciekawe ze kazdy z tych klapsow pamietam doskonale. Ponizajace wyjatkowo doswiadczenie dla czlowieka, obojetnie czy ma 5 lat czy 25.
                    Przemoc tworzy przemoc, obojetnie jak niektorzy tutaj beda bagatelizowac klapsy w stosunku do dzieci. Zwykle w parze idzie rozumowanie ze dziecko to taki czlowiek ktory wszystko zniesie i mozna sobie wybuchnac bez kontroli i przylozyc klapsa. To tylko dziecko w koncu no nie?
                    • igooska Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 14:57
                      W szkole podstawowej wiele razy dostałam a to kluczami ,dziennikiem,linijka była w użyciu codziennym przez jedna nauczycielkę.Teraz można to tłumaczyć takie były czasy,było na to przyzwolenie ale patrząc na to teraz dziwie sie ze rodzice nie interweniowali.Pamiętam ze juz w 8 klasie ksiądz proboszcz na religii uwielbiał bic chopców a i na mnie sie zamachnął ,nikt z nauczycieli nie reagował chociaż aferę my uczniowie zrobiliśmy niezłą.Takie czasy ...Ale naprawdę nie wyobrażam sobie zeby ktoś podniósł reke na moje dziecko.Jak cos nie tak to od tego sa rodzice,a rodzice wg swojego sposobu wychowania decyduja co zrobic a i w szkole maja mozliwosci innego ukarania ucznia.
                    • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 15:01
                      basiak36 napisała:
                      Zwykle w parze idzie rozumowanie ze dziecko to taki czlowiek ktory wszystko zniesie i mozna sobie wybuchnac bez kontroli i przylozyc klapsa. To tylko dziecko w koncu no nie?

                      Nie wiem skad wyciagnelas takie wnioski, z jakis horror stories czy moze ogladasz daytime television? Znane sa oczywiscie przypadki brutalnosci rodzicow w stosunku do dzieci ale sa to zazwyczaj osobnicy, ktorzy o maly tylko margines zahaczaja o homo sapiens.
                      • justyna_w24 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 15:07
                        Steph a czemu stosujesz klapsy jako metode wychowawcza zamiast porozmawiac z dziekciem, czy zastosowac inna kare?
                        Serio pytam, ciekawa jestem czemu wlasnie klaps?
                        • lucasa Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 15:32
                          justyna_w24 napisała:

                          > Steph a czemu stosujesz klapsy jako metode wychowawcza zamiast porozmawiac z dz
                          > iekciem, czy zastosowac inna kare?
                          > Serio pytam, ciekawa jestem czemu wlasnie klaps?

                          Steph tak teoretyzuje.
                          Jej dzieci nie sa w wieku takim, aby mozna bylo klapsa dac...


                          ja wspolczuje dziewczynce przezycia.
                          ale nie rozumiem tego, ze mama chciala robic obdukcje. po klapsie zostaje siniak? czym musialaby byc uderzona aby wieczorem jeszcze bylo widac?
                          A
                        • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 15:35
                          justyna, juz nie stosuja bo sa dorosle i .... dobrze wychowane.
                          Klapsa nigdy nie stosowalam 'zamiast' rozmowy czy jakiejkolwiek innej kary ale byly momenty kiedy machniecie scierka po pupie bylo spontaniczna acz skuteczna reakcja na, np krecenie sie z uporem kolo piekarnika, po wielokrotnych prosbach i napomnieniach. Dzieci wiedzialy, w tym momencie, ze miarke przebraly i dlugo nie zasluzyly potem na zadna kare. Staralam sie sobie dzisiaj przypomniec jakiego typu kary stosowalam ale oprocz wylaczania telewizora czy play station nic innego nie pamietam. Sporo czasu uplynelo.
                      • basiak36 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 16:58
                        > Nie wiem skad wyciagnelas takie wnioski, z jakis horror stories czy moze oglada
                        > sz daytime television? Znane sa oczywiscie przypadki brutalnosci rodzicow w st
                        > osunku do dzieci ale sa to zazwyczaj osobnicy, ktorzy o maly tylko margines za
                        > haczaja o homo sapiens.

                        Nie ogladam daytime tv, bo pracuje, ale skoro Ty wiesz jakie programy tam sa to mozesz w skrocie napisac:)))
                        Czyli uwazasz ze tylko tacy osobnicy jakich opisalas przyloza dziecku klapsa?:)) Mialam wrazenie ze uwazasz tego klapsa za cos calkiem dopuszczalnego:) Tzn tego ze scierka?:)
                        • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 18:01
                          basiak36 napisała:

                          > > Nie wiem skad wyciagnelas takie wnioski, z jakis horror stories czy moze
                          > ogladasz daytime television? Znane sa oczywiscie przypadki brutalnosci rodzicow
                          > w stosunku do dzieci ale sa to zazwyczaj osobnicy, ktorzy o maly tylko margin
                          > es zahaczaja o homo sapiens.
                          >
                          > Nie ogladam daytime tv, bo pracuje, ale skoro Ty wiesz jakie programy tam sa to
                          > mozesz w skrocie napisac:)))

                          Oczywiscie, ty pracujesz, ale moze gazete w pociagu do pracy przegladasz, no nic.
                          Moze znasz to przez sciane od sasiadow albo w wieczornej TV moglas zaslyszec? Tej powaznej naturalnie, Newsnight porusza czasami problemy okrucienstwa w stosunku do dzieci, prawdziwego.

                          > Czyli uwazasz ze tylko tacy osobnicy jakich opisalas przyloza dziecku klapsa?:)
                          > ) Mialam wrazenie ze uwazasz tego klapsa za cos calkiem dopuszczalnego:) Tzn te
                          > go ze scierka?:)
                          Przeoczylas z przepracowania, ze wspomnialam rowniez o mlotku i siekierze, po to zebys mogla nabrac realnej perspektywy co do 'klapsa' scierka, ale nie dotarlo. Moze jednak te klapsy w dziecinstwie wyrzadzily ci krzywde bo z logicznym mysleniem i comprehension tego co inni mowia radzisz sobie kiepsko. Mam nadzieje, ze nie zapodalas swoich rodzicow o okrucienstwo?
                    • westlondon Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 15:33
                      Zwykle w parze idzie rozumowanie ze dziecko to taki czlo
                      > wiek ktory wszystko zniesie i mozna sobie wybuchnac bez kontroli i przylozyc kl
                      > apsa. To tylko dziecko w koncu no nie?

                      To znowu nic nie znaczaca, tak naprawde kalka z dziel wspolczesnych, koniecznie wybitnych psychologow. Bo przeciez taka pani psychilog, ktora do dzieck nie zblizyla sie na mniej niz piec metrow (wlasnych nie ma, bo nie wyobraza sobie zrobienia karieory), bedzie mowic rodzicom, jak maja wychowywac dziecko.
                      Steph13, napewno to chcialas napisac? :)

                      Zrozumialam, choc ty nie rozumiesz, ze matczyny klaps to uderzenie mlotem.
                      • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 15:51
                        westlondon napisała:

                        > Steph13, napewno to chcialas napisac? :)

                        Co? Te brednie, ze dziecko to nie czlowiek? To nie mojego autorstwa.
                        • westlondon Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 16:06
                          O to chodzilo:
                          Zrozumialam, choc ty nie rozumiesz, ze matczyny klaps to uderzenie mlotem.
                          Mam wrazenie, ze zjadlo Ci "nie" ale lepiej sie upewnic :D
                          • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 16:13
                            westlondon napisała:

                            > O to chodzilo:
                            > Zrozumialam, choc ty nie rozumiesz, ze matczyny klaps to uderzenie mlotem.
                            > Mam wrazenie, ze zjadlo Ci "nie" ale lepiej sie upewnic :D


                            westlondon, dzieki, zjadlo mi sie to NIE
                        • basiak36 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 17:07
                          > Co? Te brednie, ze dziecko to nie czlowiek? To nie mojego autorstwa.

                          No jak to nie:)) Klaps? Tylko zabolala duma, sama napisalas no nie? Doroslego czlowieka tak nie mozna potraktowac, malego tak?

                          To chyba Ty napisalas ponizsze? Jesli juz o bredniach mowa:)
                          Cytuje: "Pani kazala isc do ubikacji, mala nie chciala, moze dostala klapsa i tyle a zabolala duma bardziej niz klaps."
                          • steph13 Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 17:49
                            basiak36 napisała:

                            > > Co? Te brednie, ze dziecko to nie czlowiek? To nie mojego autorstwa.
                            >
                            > No jak to nie:)) Klaps? Tylko zabolala duma, sama napisalas no nie?
                            Doroslego czlowieka tak nie mozna potraktowac, malego tak?

                            Czy ty rozmawiasz z kims kto obok ciebie siedzi i kopiujesz responses w komputer? Bo nijak twoje komentarze nie maja sie do tekstow na ktore wydaje ci sie ze reagujesz??????
    • igooska podobna sytucja 18.10.10, 14:02
      Syn poinformował mnie ze w polskiej szkole w jego klasie ,chłopak który gadał na lekcji(10 latek) został uderzony za to przez panią po głowie.Mimo ze to nie dotyczy mojego dziecka zamierzam porozmawiać z kierownictwem szkoły na ten temat.Nie wyobrażam sobie żeby obca osoba mogla uderzyć moje dziecko!Sama tego nie robię .Możliwe ze zostanę potraktowana jak rozhisteryzowana mamuśka ale wydaje mi sie ze zwlaszcza osoby pracujące z dziećmi powinny a raczej nie powinny takich rzeczy robić.I przeszkadzanie w prowadzeniu lekcji tego nie tłumaczy.Zobaczymy co będzie...
      • bebe52 Re: podobna sytucja 18.10.10, 14:43
        Niestety ale nie zgodzę się z niektórymi wypowiedziami ponieważ nie uznaje żadnej przemocy wobec mojego dziecka sama więc jakim prawem ktoś obcy bije moje dziecko.
        Owszem śladów nie ma ale samo zachowanie daje dużo do myślenia.
        Córka powiedziała że niektóre panie krzyczą ale nie biją a tu przyznała że ta pani ją uderzyła,ja nie wiedziałam która pani przyszła w zastępstwo ale córka na drugi dzień ją wskazała a inna nauczycielka potwierdziła że ta pani prowadziła ostatnie kilka godzin w klasie córki,ja nawet nie wiedziałam że nauczycielka się zmieni podczas lekcji.
        Mimo iż moja córka jak pisałam należy do tych wrażliwych nigdy się w ten sposób nie zachowywała,dzień wcześniej było w porządku w zachowaniu a na drugi dzień porażka i trudno mi w to uwierzyć że do niczego nie doszło jeśli widzę moje dziecko roztrzęsione,płaczące i nie dające się rozebrać to wiem że na 100 % coś się stało,córka też mi nie powiedziała tego od razu tylko po kilku godzinach jak jej dałam spokój i trochę ochłonęła na drugi dzień powtórzyła to samo przy nauczycielce swojej i innej.
        • bebe52 Re: podobna sytucja 18.10.10, 18:22
          wróciłam z rozmowy i jak na razie nic z tego nie wychodzi dziecko nadal się upiera przy swoim a i doszło że jakiś chłopiec ją pchnął więc nie wiem ale może wtedy pani pomyślała że to ona go popchnęła i za to oberwała co nie zmienia faktu że tego robić nie powinna i że jest to karalne.
          Jutro Head Teacher zabiera Kate na przechadzkę po klasach po to aby sama jeszcze raz wskazała tą nauczycielkę,nauczycielka po opisaniu prze ze mnie zachowania Kate tamtego dnia sama jest z szokowana i będzie się starała wyjaśnić okoliczności które wtedy zaszły.
    • daneya Re: dziecko bite przez pomocnice szkoły 18.10.10, 19:15
      Byc moze twoja corka nie zostala uderzona przez nauczycielke, moze doszlo do przepychanki miedzy dziecmi w wyniku ktorej zostala popchnieta, uderzyla sie, zabolalo, ta pani uniosla glos/krzyczala, moze dotknela dzieci w sensie zlapala za ramie itp. mam nadzieje ze rozumiesz co mam na mysli, a corka jak opisujesz bardzo wrazliwa, szczegolnie na tym punkcie doznala szoku i stad cala akcja z histeria i desperacka niechecia rozebrania sie. Jak juz ktos wspomnial musialaby zostac bardzo silnie uderzona aby byly slady, klaps by ich nie zostawil, ewentualnie popchnieta na cos mogla sie sladu nabawic. Osobiscie uwazam, ze bardzo ryzykowne byloby udzielenie klapsa dziecku w szkole i gdyby byla mozliwosc swiadkow, choc roznie moze sie zdarzyc. Co do zmiany nauczycielki w ciagu dnia to sa to zupelnie normalne sytuacje i czasem sie zdarzaja, nie musisz byc o tym powiadamiana. Trzeba tez wziac pod uwage, ze dzieci roznie interpretuja zaistniale sytuacje, tu niestety trzeba bardzo uwazac, zeby nie skrzywdzic niewinnej osoby. Sama masz swiadomosc, ze twoje dziecko jest bardzo chwiejne i mam wrazanie z opisu mocno niedojrzale emocjonalnie. Bylabym ostrozna z wysuwaniem oskarzen i bezgranicznemu ufaniu w tej kwestii dziecku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja