pomozcie w podjeciu decyzji...

14.10.10, 23:03

Moj ojciec zmarl dwa lata temu i zastawil cala dzialke za 15 tys zl. Moja mama i brat nie moga tego splacic wiec odpowiedzialnosc spoczywa na mnie z tym ze jak to splace to ewentualnie dostane 1/3 dzialki ktora jesli uda mi sie sprzedac to ewentualnie splaci kredyt ktory musialam zaciagnac na splate. Maz obrazil sie na mnie, uwaza ze zostane "wyrolowana" bo rodzina dzwoni do mnie tylko jak czegos chce i nie moge liczyc na zadna pomoc finansowa od nich, od kilku lat pomagalam im w kryzysach finansowych.Czy mimo wszystko splacic ten dlug?
    • glasscraft Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 14.10.10, 23:13
      A nie mozecie po prostu sprzedaz i podzielic pieniadze?
      • wdrodze Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 14.10.10, 23:19
        W tym jest wlasnie problem ze ja bym chciala sprzedac i podzielic zysk, ale mama chce mi wydzielic ewentualnie 1000 m a taka mala dzialke trudniej sprzedac i jak mi sie uda to ewentualnie zwroci mi sie koszt kredytu ktory musze splacac 5 lat...
      • karolkowa1 Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 14.10.10, 23:20
        Najlepiej jest dogadac sie z rodzina.
        Dlaczego jak splacisz ta dzialke to musisz sie nia podzielic? Rodzina powinna sie zrzec swojej czesci w tym wypadku.
        • wdrodze Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 14.10.10, 23:29
          Wlasnie tez wydaje mi sie to nie fair, dlatego sie zastanawiam... Przez piec lat w moim zyciu moze sie wiele wydarzyc i jak pojawia sie problemy nikt mi wtedy nie pomoze...
          • glasscraft Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 14.10.10, 23:36
            Nie pamietam jak to u nas dziala, ale nikt Cie chyba nie moze zmusic do przyjecia spadku, jezeli z tego bedzie wiecej bolu w d... niz pozytku (bo juz masz konflikt z mezem) to jezeli mama i brat nie chca sie zgodzic na sprzedaz i podzial poniedzy to moze po prostu olej?
        • redona Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 12:02
          tez mi sie wydaje ze powinnas porozmawiac z rodzina i postawic sparwe jasno albo isc do porzadnego prawnika,
    • marenika Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 14.10.10, 23:36
      szczerze mówiąc to po przeczytaniu Twoich postów mam takie samo zdanie jak Twój mąż.. Jeśli Twoja Maa i brat nie mogą spłacić i Ty to zrobisz za nich to logicznie i sprawiedliwie rzecz biorąc powinni Ci oddać swoją część. A jeśli nie chcą tego zrobic to ja bym wtedy pomyslała, że chcą mnie wykorzystać. Postaw więc sprawę jasno: albo sprzedajecie działke, spłacacie z tego te 15 tysięcy a resztą dzielicie sie po równo albo niech radzą sobie sami... Ja wiem , ze to nie jest tak łatwo odmówić bo i ja i mój mąż jestesmy ciągle uważani przez moich Teściów za kasę zapomogowo-pożyczkową. Ostatnio moja Teściowa stwierdzila, ze my mamy duzo kasy bo nam "ściana daje"(chodzilo tu o bankomat). Tak więc nauczylismy sie odmawiać bo ile byśmy nie pomogli to i tak jest im mało... Tak więc nie dziwie sie Twojemu mężowi-on to widzi z boku i ma jaśniejszy obraz niż Ty... Tak więc ja bym nie spłacała, tylko namówiła do sprzedaży...
      • panixx Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 14.10.10, 23:42
        Zgadzam sie z poprzedniczka: sprzedac, splacic 15k, reszte podzielic. Inne opisane przez ciebie opcje wydaja sie podejrzane.
        Najgorzej robic interesy z wlasna rodzina, bo emocje sa rowniez w to zaangazowane. Twoj maz patrzy na to z boku i trzezwo ocenia sytuacje - posluchaj go.
      • wdrodze Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 14.10.10, 23:42
        Problem jeszcze w tym, ze ja mieszkam za granica a na dzialce mieszka mama i czesto tez brat gdy nie ma pracy, wiec gdyby dzialka byla zupelnie moja mogliby ja znow zadluzyc,np.zalegac z oplacaniem rachunkow i znow bylby problem. Moze powinnam zadac 2/3 dzialki tej niezabudowanej czyli 1000m dla mamy i brata a 2000m dla mnie. To chyba byloby fair?
        • glasscraft Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 00:00
          Imho Twoj maz ma racje i - wybacz mi, bo pisze tylko na podstawie tego co sama nam dalas, rodzina traktuje Cie jak dojna krowe tylko dlatego, ze mieszkasz zagranica i dlatego tez tarzasz sie w kasie :-)
          Ja bym po prostu powiedziala, ze nie jestem w stanie wziac pozyczki na te sume i jedynym rozwiazaniem jest sprzedanie dzialki. I jezeli do tej pory Ty ciagnelas rodzine finansowo, to moze czas zeby brat dal pieniadze mamie na kupno czegos dla niej?
        • marenika Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 00:03
          szczerze mówić to nie wiem...niby 2/3 działki dla ciebie byłoby w porządku ale z drugiej strony to niby czemu masz odpowiadać za błędy rodziny??Prawda jest taka,, ze jeśli nie stac mnie na utrzymanie działki to ją sprzedaję...Wy macie właśnie taką możliwość. Poza tym wydaje mi się, że tu nie ma w ogóle chęci sprzedania tej działki i spłacenia długu. Tu chodzi o to, żebyś Ty spłaciła dług a reszta pozostała bez zmian...Może jestem cyniczna ale niestety znam takie podejście z autopsji-jak najwięcej wziąć a niczego w zamian nie dać...
          Poza ty nauczyłam się, że jeśli się pomaga za często to robi sie z rodziny kaleki życiowe-nie trzeba sie wysilać bo przecież zawsze pomożesz. A Ty masz swoją rodzinę i żyjesz w UK i nikt ci nie pomoże jak Wam zabraknie.."Umiesz liczyć-licz na siebie" to jest nasze motto zyciowe.
          • wdrodze Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 00:13
            Dzialka formalnie nalezy teraz do lombardzisty ktoremu tata ja zastawil. Dopiero jak dlug splacony,mozna sprzedawac. Tylko ze mama chce wziac wszystko na swoje nazwisko i wtedy podzielic. Ja jestem za tym, zeby podzial nastapil juz przy splacie i teraz wlasnie jak z Wami rozmawiam rozjasnia mi sie ze moze zostawic kawalek z domkiem dla mamy i brata (ja tam i tak juz nie mieszkam) a reszte dla mnie jako zabezbieczenie. Wzielam juz dzisiaj pozyczke bo chcialam to w koncu zalatwic i zadzwonilam do mamy,ale akurat nie mogla rozmawiac, moze i dobrze bo jeszcze sie namyslam co ja robie...
            • glasscraft Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 00:22
              Wybacz, ale uwazam ze jestes naiwniaczka. Moim rodzicom nieba bym przychylila z oczywistych powodow, ale tez oni nigdy by mnie nie postawili w sytuacji, ktora powodowala by spiecia z mezem.
              Bardzo jest latwo dysponowac cudzymi pieniedzmi - Twoimi w tym przypadku, mam nadzieje ze nie bedziesz musiala mi przyznac racji :-)
              • wdrodze Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 00:31

                Pewnie jestem naiwniaczka. Same klopoty przez ta rodzine, a jednak nie chce ich zupelnie olac bo zostane zupelnie sama. Moja mama i brat to jedyny kontakt z Polska jaki mi pozostal i chcialabym miec wzglednie poprawne stosunki z nimi oczywiscie nie za kazda cene. Chce zeby moja coreczka miala kontakt z babcia.Z wielkim trudem walcze tutaj zeby utrzymac u niej jezyk polski (maz jest Anglikiem wiec to nie ulatwia sprawy). Caly czas pod gorke...
                Dziekuje Wam wszystkim za cenne rady. Dobrze jest spojrzec na sprawe z dystansu.Podjelam decyzje ze zgodze sie na splate tylko pod warunkiem ze dostane 2000 m a z reszta niech robia co chca. Jak sie nie zgodza to ich strata...
    • padynt Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 00:28
      Ja to widzę tak:
      Jeśli nie było testamentu i nie odrzuciłaś spadku, to w drodze prostego dziedziczenia otrzymałaś ułamkową tej działki wraz z ciążącym na niej zobowiązaniem. Była sprawa o nabycie spadku? Czy tylko przyjęcie spadku? Mama w tej sytuacji niczego nie może brać "na siebie", nie ma już teraz po śmierci taty takiego prawa. Razem - Ty, mama i brat jesteście współwłaścicielami w odpowiednich proporcjach tego majątku jak i współwłaścicielami ciążącego na nim długu chyba ,że zaistniały inne wcześniejsze zapisy lub przejęcie z dobrodziejstwem inwentarza ale z tego co piszesz wynika ,ze nie, bo nie było by w ogóle tematu.Teraz jest tylko kwestia spłaty długu. A Ty w zamian za spłatę rozumiem oczekujesz większego zadośćuczynienia od rodziny, niż jest proponowany, w postaci podziału tej działki. Czy tak? To nie masz wyjścia dogadaj się z własną rodziną i załatw sprawę u notariusza dla własnego bezpieczeństwa.
      • wdrodze Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 00:35
        padynt napisał:

        > Ja to widzę tak:
        > Jeśli nie było testamentu i nie odrzuciłaś spadku, to w drodze prostego dziedzi
        > czenia otrzymałaś ułamkową tej działki wraz z ciążącym na niej zobowiązaniem. B
        > yła sprawa o nabycie spadku? Czy tylko przyjęcie spadku? Mama w tej sytuacji n
        > iczego nie może brać "na siebie", nie ma już teraz po śmierci taty takiego pra
        > wa. Razem - Ty, mama i brat jesteście współwłaścicielami w odpowiednich proporc
        > jach tego majątku jak i współwłaścicielami ciążącego na nim długu chyba ,że zai
        > stniały inne wcześniejsze zapisy lub przejęcie z dobrodziejstwem inwentarza ale
        > z tego co piszesz wynika ,ze nie, bo nie było by w ogóle tematu.Teraz jest ty
        > lko kwestia spłaty długu. A Ty w zamian za spłatę rozumiem oczekujesz większego
        > zadośćuczynienia od rodziny, niż jest proponowany, w postaci podziału tej dzi
        > ałki. Czy tak? To nie masz wyjścia dogadaj się z własną rodziną i załatw sprawę
        > u notariusza dla własnego bezpieczeństwa.
        Testamentu nie bylo. Mama jako ze jest w Polsce dogadywala sie juz z jakims notariuszem ale tylko na swoich zasadach. Tak ze bede musiala wziac do niego namiary i przedstawic swoj warunek splaty...
        • padynt Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 00:40
          jeśli testamentu nie było, a spadek został przyjęty to 3/4 działki jest mamy, reszta jest Twoja i Twojego brata, dług jest wspólny.
          • wdrodze Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 00:47

            Co mi wiec pozostaje - inaczej nie wyegzekwuje swojej czesci. Musialabym przy splacie rowniez wyegzekwowac odpowiednia czesc zapisu. Ciekawe czy to mozna tak wszystko w jednym zalatwic...
          • marenika Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 00:51
            no i dług tez powinien sie w takich proporcjach rozkładać...czyli mama spłaca 3/4, a Ty z bratem resztę...tyle teoria--praktyka to co innego. Nie daj sie wykorzystać-rodzina jest ważna ale Ty masz juz swoją rodzine i to o nią musisz dbac przede wszystkim...pozdrawiam i dobrej nocki życzę
            • padynt Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 00:58
              ""W razie dziedziczenia spadku przez więcej niż jedną osobę, do chwili działu spadku, spadkobiercy ponoszą odpowiedzialność solidarną za długi spadkowe. Innymi słowy, wierzyciel może żądać zaspokojenia swoich należności od któregokolwiek ze spadkobierców""

              Wrzucam link może będzie Ci pomocny:
              spadki.wieszjak.pl/zasady-dziedziczenia/211458,Splata-dlugow-po-spadkodawcy.html
              • wdrodze Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 10:43

                Czyli chce czy nie chce jestem pogrzebana. Pozostaje mi podziekowac rodzince za zmarnowanie mi zycia i znalezc dobrego prawnika. Musze splacac kredyt przez 5 lat, nie moge rozpoczac wlasnego zycia bo ciagle cos jest nie tak z rodzina w Polsce. Szczerze zaczynam ich nienawidzic i mam ochote zerwac z nimi wszelkie kontakty ale nie moge....l
                • glasscraft Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 11:02
                  A mnie sie wydaje ze mozesz i miec ciastko i je zjesc :-)
                  Kontaktow nie musisz zrywac bo to przeciez Twoja mama i brat, ale po prostu im powiedz, ze dojenie krowy sie skonczylo; ze pomozesz jak sama bedziesz mogla a nie tylko dlatego, ze im sie wydaje ze na milionach siedzisz tylko dlatego, ze mieszkasz gdzie mieszkasz. A jak sie na Ciebie obraza i wypna, to bedziesz sobie mogla powiedziec, ze nie warto ich bylo znac.
                  • wdrodze Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 11:29

                    W ogole z tym dziedziczeniem dlugu to chyba nie jest tak zle, bo podobno lombardzista przejal ziemie jeszcze przed smiercia taty, wiec niczego nie moglam odziedziczyc tak naprawde. Czyli pozostaje tylko splacic go albo rzucic to w cholere, ale tam mama mieszka...Moze nie moga wyrzucic jej przez zasiedzenie, nie wiem czy to tak dziala? Zanim wyrzuce te pieniadze jeszcze dogadam sie z prawnikiem a mama musi wystapic o zwolnienie z oplat sadowych.Tylko czy moze jesli ja splacam? Chyba zwariuje.
                    • karolkowa1 Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 15:43

                      Nie martw sie dziewczyno,nie warto.Musisz koniecznie skontaktowac sie z prawnikami zeby dowiedziec sie jakie masz prawa.Pozniej usiasc najlepiej na spokojnie i sie z rodzina dogadac.Powiedz prosto z mostu jak mozesz pomoc i czego w zamian oczekujesz.Trzymam kciuki i wierze ze wszystko sie dobrze skonczy.
                      Pozdrawiam.
                      • wdrodze Re: pomozcie w podjeciu decyzji... 15.10.10, 19:38

                        Dziekuje za wsparcie, dzis zebralam sie w sobie i rozmawialam z mama jeszcze raz, mowilam jakim obciazeniem to dla mnie jest i ze splacajac dlug powinnam miec wieksze zabezpieczenie, bo brat dostanie wszystko za darmo a ja skoncze placac pozyczke do czterdziestki. A kiedy mam zaczac myslec o wlasnym zyciu? Zgodzila sie ze powinnam sie bardziej zabezpieczyc i powiedziala ze "myslala ze my mamy oszczednosci". Ja bym chciala w koncu zaczac oszczedzac ale wszystko idzie na zycie i problemy mojej rodziny.W koncu odlozylam pieniadze na konto oszczednosciowe, niech chociaz jakis procent rosnie, i postaramy sie wspolnie znalezc jak najlepsze rozwiazanie zanim je wydam. Pozdrawiam serdecznie,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja