Ostatni dzien w pracy...

26.10.10, 11:00
Mam do Was takie pytanie: za niecale dwa tygodnie jest moj ostatni dzien w pracy. I nie wiem, czy wypada sie jakos pozegnac? Pracuje tutaj tylko 4 miesiace, jestem czyms w rodzaju freelancera, ale przychodze codziennie do biura - po prostu nie naleze do kadry zatrudnionej na etat, tylko na cos na ksztalt umowy o dzielo.
Za dwa-trzy tygodnie skoncze moj projekt i pojde na zasluzony macierzynski ;) Po macierzynskim nie wracam do tej firmy, bo umowa byla taka, ze pracuje do konca ciazy i do widzenia.
Pracowalo mi sie tutaj super, ale nie czuje sie jakos superzwiazana z ta firma - chcialabym sie w jakis sposob pozegnac, ale bez robienia wiekszego zamieszania wokol swojej osoby.
Co byscie zrobily? Myslalam, zeby upiec ciasto i zostawic w kuchni z karteczka, ze to moje pozegnalne ciasto i zeby sie ludzie czestowali - Firma zatrudnia jakies 20 osob, wiec jedna blaszka spokojnie starczy. Co myslicie?
Jak niedawno odchodzil jeden chlopak, to kupil wino, a potem wszyscy poszli na kolacje i drinki, tylko ze on odchodzil po kilku latach, a nie kilku miesiacach - no i nie byl w ciazy ;) a mi jakos tak glupio kupic wino i patrzec jak inni pija - poza tym to wymaga zostania po godzinach i wywoluje zamieszanie wlasnie.
Sorry za slowotok, ale nie chce wyjsc na buraka, ale nie chce tez 'uciekac' bez pozegnania i nie wiem co zrobic :)
    • glasscraft Re: Ostatni dzien w pracy... 26.10.10, 11:13
      Z reguly to inni pracownicy urzadzaja cos na pozegnania osoby, ktora odchodzi, np ogranizuja zakup jakiegos prezentu (u mnie jak dziewczyny ida na macierzynski, to z reguly dostaja cos w temacie bebikowym), kartke z zyczeniami, moze jakies vouchery. Mysle, ze upieczenie ciasta to bardzo dobry pomysl. Wyslalabym maila rano do wszystkich mowiac, ze to moj ostatni dzien, ze sie milo z nimi pracowalo i niech sie czestuja.
      • illegal.alien Re: Ostatni dzien w pracy... 26.10.10, 11:24
        No wlasnie ja chce takiej sytuacji uniknac, bo nie czuje sie na tyle z firma zwiazana, zeby oczekiwac od nich pozegnania - ludzie sa fajni i naprawde super mi sie tu pracowalo, nie wspominajac o tym, ze wzieli mnie do pracy w 4. miesiacu ciazy, nie wiedzac, jak sobie z ta ciaza bede radzic, ale jednak nie chcialabym jakos od nich niczego oczekiwac :)
        Mysle, ze upieke jakas szarlotke i zrobie jak mowisz - wysle rano maila, ze jest i niech sie czestuja :)
        • mrs.t Re: Ostatni dzien w pracy... 26.10.10, 13:23
          domowe ciasto - a jak ci sie nioe chce to nawet i nie domowe - to wystarczajacy i b mily gest w tym przypadku..
          • mrs.t Re: Ostatni dzien w pracy... 26.10.10, 18:07

    • krecik Re: Ostatni dzien w pracy... 26.10.10, 13:49
      U mnie jest zwyczaj wyskakiwania do pubu albo w czasie lunchu (szybkie pozegnanko) albo po pracy (zazwyczaj przechodzace w pub crawl).

      Ag
    • d.hassenpflug Re: Ostatni dzien w pracy... 26.10.10, 18:10
      w moich obu przypadkach - przynioslam cos slodkiego do roboty. i tyle.
    • funny.face Re: Ostatni dzien w pracy... 26.10.10, 19:30
      Ja na macierzynski odchodzilam tydzien temu, ale z zamiarem powrotu. Zanioslam pudlo domowych muffinek i to wszystko. :) Dostalam prezenty i wyszlismy spora grupa na kolacje.
      Mysle, ze ciasto, nie tylko domowe, to swietny pomysl.
      • robak.rawback Re: Ostatni dzien w pracy... 26.10.10, 20:21
        zalezy czy ich lubisz czy nie - i jakie macie relacje - na przyklad mozesz pared ni wczesniej wyslac allstaff emaila i sie spytac czy chca tego i tego dnia wyjsc zeby sie mogli zastanowic. albo tez ze dwa dni przed odejciem napisz emaila pozegnalnego i ze ci sie dobrze pracowalo i ze jesli sie nie bedziesz w stanie ze wszystkimi widziec i powiedziec czesc to przynajmniej cos slodkiego zostawisz ostatniego dnia. to ewentualnie beda mieli c\as zeby jaka kartke ci kupic czy cos.

        my sie w pracy umawiamy na wyjscia z duzym wyprzezeniem - 3 tygodniemniej wiecej bo kazdy ma inny grafik i inne kolka zainteresowan na jaki uczeszcza po pracy a zawsze chcemy zgrac tak aby najwiecej osob rpzyszlo
    • basiaj79 Re: Ostatni dzien w pracy... 26.10.10, 23:36
      wez tez poprawke, ze dzidzia moze sie pojawic wczesniej niz planujesz owo pozegnanie. U mnie to byly prawie 2 tygodnie, wiec juz nic nie zdazylam przyniesc. Jak mala sie urodzila, to wyslalam maila do pracy z jej zdjeciem:)
      • illegal.alien Re: Ostatni dzien w pracy... 27.10.10, 10:58
        'Plan awaryjny' jest wlasnie taki, ze jezeli znikne 'z dnia na dzien' to wysle maila pozegnalnego ze zdjeciem malej i tyle :)
        Do terminu mam jeszcze piec tygodni, koncze prace jakies 3 tygodnie przed terminem, wiec mam nadzieje, ze az tak mloda sie nie pospieszy :)
    • whitediamond Re: Ostatni dzien w pracy... 27.10.10, 08:34
      bylam w podobnej sytuacji, wyslalam maila do wszystkich z pozegnaniem, podziekowaniem i z dopiskiem ze ciastka sa w kuchni (ciacha ze sklepu). U nas wiekszosc tak robila. Kazdy czestowal sie ciachem a potem zwykle podchodzil do mojego biurka zeby sie pozegnac i luz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja