Torebka królowej

14.11.10, 19:41
Ogladam własnie relację z Remembrance Sunday. Przed chwilą pokazywano królową skladająca wieniec, za nia ustawili się książęta w mundurach i to tak śmiesznie wygladalo jakby żołnierzom przewodzila babinka z torebką :)
    • steph13 Re: Torebka królowej 14.11.10, 19:53
      Remembrance Sunday i Cenotaph Parade to dla mnie bardzo wzruszajaca okazja, zwlaszcza obecnie, kiedy tylu mlodych ludzi wraca z Afganistanu w body bags. A dla krolowej mam duza doze szacunku.
      • jaleo Re: Torebka królowej 14.11.10, 20:10
        Moj syn jest od wrzesnia w Territorial Army i byc moze wlasnie w przyszlym roku bedzie odbywal tour of duty. Chyba, ze sie do tej pory wycofamy z Afganistanu, ale jest to dosc cienka nadzieja. A ze bedzie juz w przyszlym roku pelnoletni, to nie bedziemy mogi mu "zabronic". Na razie staram sie o tym nie myslec.
        • robak.rawback Re: Torebka królowej 14.11.10, 21:32
          to jest okropne ze ludzie na wojnach gina - cywile i wojskowi ale prawda jest taka ze zolnierzy nikt nie zmusza na sile zeby jechali na wojne i jesli jada to na wlasne ryzyko
          • jaleo Re: Torebka królowej 14.11.10, 22:03
            robak.rawback napisała:

            > to jest okropne ze ludzie na wojnach gina - cywile i wojskowi ale prawda jest t
            > aka ze zolnierzy nikt nie zmusza na sile zeby jechali na wojne i jesli jada to
            > na wlasne ryzyko
            >

            Masz racje.
            Ja jestem przeciwna obecnosci brytyjskiej w Afganistanie. W ogole oboje z mezem jestesmy pacyfistami, a syn od najmlodszych lat chcial byc zolnierzem. Nie wiem, skad mu sie to wzielo. Jak tylko skonczyl 13 lat wstapil do kadetow, jak tylko skonczyl 17, wstapil do TA. Chcial juz w zeszlym roku po GCSE isc do wojska (mozna wstapic od 16 lat), ale mu wyperswadowalismy i poszedl do 6th form robic A-levels, bedac w TA. Ale to wszystko, co uda sie nam zrobic, bo jak skonczy 18 lat, to moze decydowac sam za siebie. Ja tylko sie modle, zebysmy z Afganistanu wyszli, zanim on skonczy 18 lat i bedzie mogl pojechac (TA tez jezdzi).
            Wiec tak, jego wybor i wlasne ryzyko, ale kazdy z tych zolnierzy to jest czyjs syn, brat, maz czy ojciec, i kazda smierc czy okaleczenie to jest o jedno za duzo.
            • steph13 Re: Torebka królowej 14.11.10, 22:44
              Tez mam problem z Afganistanem. O ile w wojnach ubieglego stulecia zolnierze gineli w obronie wlasnego kraju, ci ktorzy obecnie gina w Afganistanie, oddaja zycie w imie ideologii politycznej naszych przywodcow. Nie to samo.
              O poleglych w WW1/2 uczylam sie z podrecznikow historii, twarze tych, ktorzy gina w Afganistanie pojawiaja sie na ekranach TV i sa o tyle bardziej realni.
              • dru.ga Re: Torebka królowej 15.11.10, 09:58

                steph13 napisała:

                > Tez mam problem z Afganistanem. O ile w wojnach ubieglego stulecia zolnierze gi
                > neli w obronie wlasnego kraju, ci ktorzy obecnie gina w Afganistanie, oddaja zy
                > cie w imie ideologii politycznej naszych przywodcow. Nie to samo.

                A mowiac bardziej wprost - obecnie wojna rowna sie dobry biznes. Gdzies trzeba wyprobowac, sprzedac bron. Zdaje sie handel narkotykami tez przy okazji niezle idzie.

                Jaleo moze juz probowalas ale ja bym zaczela propagande zakrojona na szeroka skale. Pokazywanie z materialow archiwalnych tych co wrocili w workach, tych co wrocili niepelnosprawni, nawet sprobowalabym skontaktowac sie z kims takim i poprosic o rozmowe, poszukac wywiadow z bylymi zolnierzami, filmy o Wietnamie, powinno byc troche w sieci rozprawek na temat czemu tak naprawde sluza wojny.
                Twoj syn jest bardzo mlody i pelen idealow nie pozwol zeby wojna mu je zweryfikowala bo nawet jak bedzie caly i zdrowy to psychicznie juz niekoniecznie. Bardzo Ci wspolczuje sytuacji.
                • justyna_w24 Re: Torebka królowej 15.11.10, 10:45
                  czytalam ksiazke M. Kedzierskiego 'Meska sprawa', glowny bohater byl w Afganistanie jak dobrze pamietam, opisy tego co widzial tak mi sie wryly w pamiec, ze do dzis slabo mi sie robi. Wiem ze to tylko ksiazka, fikcja literacka, ale naprawde nie mam problemu zeby uwierzyc ze takie rzecz sie tam dzieja :(
          • mama-123 Re: Torebka królowej 14.11.10, 22:37
            NO nie wiem, mojego brata kolega (W Polsce) dostal rozkaz i musial jechac do Afganistanu. Nie bylo zadnego wyboru.
            • padynt Re: Torebka królowej 14.11.10, 23:47
              mama-123 napisała:

              > NO nie wiem, mojego brata kolega (W Polsce) dostal rozkaz i musial jechac do Af
              > ganistanu. Nie bylo zadnego wyboru.

              Tylko zawodowi żołnierze lub kontraktowi ochotnicy ( po wcześniejszej odbytej służbie zasadniczej ) i to z określonymi specjalizacjami, odpowiednim stażem i min średnim wykształceniem mogli jechać do Afganistanu. Bez względu na stopień.
              Służba zasadnicza nie podlegała tej misji w żadnym wypadku.
              Zawodowy żołnierz podlega rozkazom i na tym polega wykonywanie tego zawodu o czym wie każdy mundurowy decydujący się na karierę w armii. Teoretycznie nie ma obowiązku wyjazdu i nie wszystkie jednostki biorą udział w misjach, z niektórych wyjeżdżają tylko 2-3 osoby Do wyjazdu nawet żołnierza zawodowego nikt nie może zmusić. Oczywiście z odmową wiążą się odpowiednie konsekwencje, co jest zupełnie logiczne, bo w końcu na tym polega ten zawód.
          • steph13 Re: Torebka królowej 14.11.10, 22:47
            robak.rawback napisała:

            ale prawda jest taka ze zolnierzy nikt nie zmusza na sile zeby jechali na wojne i jesli jada to
            > na wlasne ryzyko

            Jak to? Zolnierza pytaja sie czy chce na wojne czy woli w domu zostac? Bardzo watpie.
            Na ochotnika to wstepuja do armii, a co dalej robia to juz chyba nie ich decyzja.
            • jaleo Re: Torebka królowej 14.11.10, 22:50
              steph13 napisała:

              > Na ochotnika to wstepuja do armii, a co dalej robia to juz chyba nie ich decyzj
              > a.

              No wlasnie o to chodzi, ze wstepujac do armii godzisz sie na wypelnianie rozkazow i uczestniczenie w konfliktach zbrojnych, w ktorych ta armia uczestniczy.
              • murasaki33 Re: Torebka królowej 14.11.10, 23:51
                Jaleo, az mnie ciarki przeszly, gdy poczulam to, co Ty czujesz. Jestem przeciw wojnom, nie umiem znalezc w sobie przyzwolenia na nie. I skad sie wziela w takim mlodym czlowieku chec na bycie zolnierzem, chec walki i zabijania, zgoda na smierc, przepraszam, ze tak patetyzuje, ale porazilo mnie to. Wspolczuje.
                • m0nalisa Re: Torebka królowej 15.11.10, 02:13
                  ja tez jestem przeciwna akcjom zbrojnym, mysle ze pomysl z interwencjami do konca nie jest hybiony ale te latami ciagnace sie akcje stabilizacyjne gdzie kadzy ssie jak moze, zapominajac po drodze po co i kiedy przyjechali...... z tym mam problem
                  • padynt Re: Torebka królowej 15.11.10, 11:13
                    Nie można zapominać w dzisiejszych czasach o tym, iż służba wojskowa nie jest już "z poboru" tylko z WYBORU , że jest to bardzo intratny zawód i motywacja finansowa jest wielokrotnie głównym motorem, a w przypadku misji najczęściej jedynym powodem wyjazdu. Uposażenie żołnierza na misjach odpowiada mniej więcej sześciorgu jego wypłatom miesięcznym w Polsce. Do tego dochodzi tzw. dodatek zagraniczny, dodatek za ryzyko i pobyt w strefie wojennej itd itd. Saperzy dostają jeszcze pieniądze extra za każdy dzień rozminowywania. Wszyscy również podlegają wysokiemu ubezpieczeniu na życie i od NW. Rodziny pozostawione w kraju, dostają co miesiąc normalną pensję podstawową.
                    Remembrance Sunday jest pięknym dniem ale czym innym są weterani wojenni , którzy zostali poniekąd przymuszeni do walki o ojczyznę ,a czym inni ludzie , którzy sobie taki sposób na życie wybrali. Rodziny i oni sami zresztą pewnie też, martwią się ,że mogą zostać zabici ale trzeba pamiętać o tym ,że oni tez zabijają. Na tym ta paskudna praca między innymi niestety polega. Misja pokojowa wcale pokoju nie oznacza:
                    Si vis pacem para bellum -i jak oglądam ten dzień w telewizji to mniej myślę o żołnierzach ,a bardziej o ofiarach -pozostawionych wdowach, sierotach, przypadkowo zabitej i okaleczonej ludności cywilnej.
                    W tym roku średnio na jedno miejsce w szkole wojskowej przypadało 12 kandydatów. I jest tendencja wzrostowa.

                    Od kilkunastu lat pracujemy z mężem "w branży", chociaż nie jesteśmy wojskowymi.
                • jaleo Re: Torebka królowej 15.11.10, 18:28
                  murasaki33 napisała:

                  > I skad sie wziela w taki
                  > m mlodym czlowieku chec na bycie zolnierzem, chec walki i zabijania, zgoda na s
                  > mierc,

                  Wojsko brytyjskie (i chyba nie tylko, ale w brytyjskim sie orientuje najlepiej bo od jakiegos czasu chcac nie chcac cala rodzina w tym siedzimy :-) ) to nie jest tylko "walka i zabijanie", w tym bardzo maly procent zolnierzy czynnie uczestniczy. W wojsku mozna praktycznie wykonywac prawie wszystkie zawody, a w niektorych doswiadczenie zdobyte w wojsku nie ma sobie rownych (np inzynier ladowy wyszkolony w wojsku ma mozliwosc zdobycia tak roznorodnego i miedzynarodowego doswiadczenia, ze w cywilu i przez 50 lat by tego nie zdobyl). Nie wiem, czy wiesz, ale w wojsku mozna studiowac (na cywilnej uczelni), mozna byc ksiegowym, nauczycielem, trenerem sportowym, logistykiem, elektrykiem, hydraulikiem. Tzw "miesa armatniego" (ze sie tak nieladnie wyraze) jest w armii brytyjskiej stosunkowo malo, i sa to rekruci przewaznie bez zadnych kwalifikacji (tzn bez GCSE nawet). Moj syn akurat bardzo sie interesuje sportem, uprawia biegi dlugodystansowe, krykiet i rugby, i ma kilka opcji co do wojska, jedna z nich jest Physical Training Corps i byc moze nawet studiowane na Loughborough (uniwersytet slynny z Sports Science) - to wszystko w ramach sluzby wojskowej. W sumie to jak by sie tak zastanowic, to w dzisiejszym ekonomicznym klimacie i rynku pracy, wojsko nie jest taka znowu zla opcja dla mlodych ludzi, gdyby nie ten cholerny Afganistan.... Bo nawet jesli jestes Physical Training Istructor to tez musisz odrobic swoje tour of duty..

                  Co do wyperswadowania tego czytaj "wybicia z glowy", to ja zawsze uwazalam, ze jest jednak pewna granica pomiedzy wplywem rodzicow, a pozwoleniu dziecku (w koncu juz doroslemu czy prawie-doroslemu) na podejmowanie wlasnych zyciowych decyzji. Rodzice owszem, moga doradzic, ale kiedys te pepowine trzeba odciac.
                  • dru.ga Re: Torebka królowej 15.11.10, 20:48
                    Slabo sie znam na realiach wojskowych, zwlaszcza brytyjskich, z tego co piszesz wnioskuje ze wiaze sie to i z prestizem i z duzymi mozliwosciami rozwoju jednak wg mnie swiat oferuje wiele mozliwosci, wez tez pod uwage ze wcale nie jest wykluczone ze za chwile wybuchnie 'nowa' wojna i wtedy ryzyko ze Twoj syn trafi na front jeszcze sie zwiekszy.

                    jaleo napisała:
                    > Co do wyperswadowania tego czytaj "wybicia z glowy", to ja zawsze uwazalam, ze
                    > jest jednak pewna granica pomiedzy wplywem rodzicow, a pozwoleniu dziecku (w ko
                    > ncu juz doroslemu czy prawie-doroslemu) na podejmowanie wlasnych zyciowych decy
                    > zji. Rodzice owszem, moga doradzic, ale kiedys te pepowine trzeba odciac.

                    Kazdy dokonuje wyborow - problem w tym ze mlody czlowiek podejmujac decyzje ma mocno okrojone postrzeganie swiata , pewien rodzaj madrosci przychodzi z wiekiem i doswiadczeniem.
                    Skoro swoja kariere Twoj syn wiaze ze sportem to jak bedzie wygladalo jego zycie gdy straci obie nogi? Oczywiscie mozna byc sportowcem nawet jak sie jest niepelnosprawnym ale czy jest gotowy poniesc takie ryzyko?
                    Gdyby moj syn chcial zostac malarzem, ulicznym grajkiem czy marzylaby mu sie kariera aktorska - powiedzialabym - twoja decyzja - twoje zycie - ale w momencie gdyby wchodzilo w gre wojsko zawodowe - zrobilabym wszystko zeby zmienil zdanie. Nie wyobrazam sobie ze mozna na czyjs rozkaz zabic drugiego czlowieka i chyba nie umialabym zakceptowac tego ze moje dziecko w czyms takim uczestniczy majac do wyboru inne opcje.
                    • golfstrom Re: Torebka królowej 15.11.10, 21:46
                      Moj ojciec tez probowal wszystkiego, zeby mojego brata odwiesc od wstapienia do armii.
                      Nie udalo mu sie, a moj brat zmarnowal kilka dobrych lat swojego zycia na probowanie czegos, co zadowalalo ojca, ale nie jego samego.

                      Co do postrzegania swiata - nikt, nawet dorosly, nie jest przygotowany na to, z czym wiaze sie konflikt zbrojny, o czym swiadczy liczba zawodowych zolnierzy juz w okolicach 30, ktorzy wracaja z Iraku czy Afganistanu zlamani.

                      Sadze tez - po swoim bracie - ze nie zawsze marzenia o wojsku wynikaja z psychopatycznej zadzy zabijania. Np. w przypadku mojego brata wiazalo sie to z upodobaniem do sluzby. Duzo w swoich czasie gadal o tym, ze armia jest jak zona i takie tam. Jak widzisz, na mnie to nie dziala, na niego i owszem. Ale zmierzam do tego,ze ludize maja rozne motywacje.
                      • dru.ga Re: Torebka królowej 15.11.10, 22:07

                        golfstrom napisała:

                        > Moj ojciec tez probowal wszystkiego, zeby mojego brata odwiesc od wstapienia do
                        > armii.
                        > Nie udalo mu sie, a moj brat zmarnowal kilka dobrych lat swojego zycia na probo
                        > wanie czegos, co zadowalalo ojca, ale nie jego samego.
                        >
                        > Co do postrzegania swiata - nikt, nawet dorosly, nie jest przygotowany na to, z
                        > czym wiaze sie konflikt zbrojny, o czym swiadczy liczba zawodowych zolnierzy j
                        > uz w okolicach 30, ktorzy wracaja z Iraku czy Afganistanu zlamani.
                        >
                        > Sadze tez - po swoim bracie - ze nie zawsze marzenia o wojsku wynikaja z psycho
                        > patycznej zadzy zabijania. Np. w przypadku mojego brata wiazalo sie to z upodob
                        > aniem do sluzby. Duzo w swoich czasie gadal o tym, ze armia jest jak zona i tak
                        > ie tam. Jak widzisz, na mnie to nie dziala, na niego i owszem. Ale zmierzam do
                        > tego,ze ludize maja rozne motywacje.

                        Po pierwsze - jesli decyzje o wstapieniu do wojska zawodowego podejmuje powiedzmy 30 letni mezczyzna - nic mi do tego , jesli chlopak, 18 letni - uwazam ze powinien wiecej przezyc i doswiadczyc zanim zda sobie sprawe jak brzemienna w skutkach moze byc ta decyzja.

                        Nie chodzi o robienie dobrze rodzicom - zgadzam sie z Wami ze mlody czlowiek ma prawo do wybierania swojej drogi zyciowej tylko dla mnie wojsko zawodowe to jest ekstremum.
                        Sa zawody ktore wiaza sie z ryzykiem utraty zycia lub zdrowia, sa zawody w ktorych naraza sie czlowiek na traumy psychiczne ale chyba zaden inny zawod nie odbiera czlowiekowi do tego stopnia wolnej woli .

                        Co do motywacji..dla mnie w sumie jest obojetna....dla mnie kazdy kto godzi sie w tym uczestniczyc bez wzgledu na to czy robi to z pobudek ideologicznych, finansowych, checi sprawdzenia siebie, przezycia przygody czy dlatego ze pomyslal ze ' jakos to bedzie' jest idiota.
                        • golfstrom Re: Torebka królowej 15.11.10, 22:20
                          > Po pierwsze - jesli decyzje o wstapieniu do wojska zawodowego podejmuje powiedz
                          > my 30 letni mezczyzna - nic mi do tego ,

                          Czy to oznacza, ze jesli Twoje dziecko postanowi wstapic do wojska w wieku 30 lat, to znacznie latwiej pogodzisz sie z ta decyzja?

                          Pomijam fakt, ze odsetek ludzi wstepujacych do armii w wieku lat 30 jest znikomy, choc to raczej moje odczucia, nie moge podac statystyk.

                          > Nie chodzi o robienie dobrze rodzicom

                          Owszem, chodzi. Moi rodzice traktowali moja decyzje o poprzestaniu na slubie cywilnym dokladnie tak samo, jak Ty traktujesz decyzje o wstapieniu do wojska. Rodzice maja rozne wyobrazenia o tym, co sie stanie "po ich trupie". Jedni nie lubia wojska, inni zwiazkow z kolorowymi, jeszcze inni braku slubu koscielnego.

                          > Co do motywacji..dla mnie w sumie jest obojetna....dla mnie kazdy kto godzi sie
                          > w tym uczestniczyc bez wzgledu na to czy robi to z pobudek ideologicznych, fin
                          > ansowych, checi sprawdzenia siebie, przezycia przygody czy dlatego ze pomyslal
                          > ze ' jakos to bedzie' jest idiota.

                          Ja tam sie ciesze, ze tacy idioci istnieja. Cieszylabym sie jeszcze bardziej, gdyby Polska miala tych idiotow znacznie wiecej w '39.

                          Wydaje mi sie, ze zapominasz, ze armia jest rowniez od tego, by bronic. Poza tym naprawde trudno zorganizowac struktury wojskowe zdolne do skutecznej obrony w miesiac, dlatego armia potrzebuje ciaglosci, rowniez w czasach pokoju.
                          Akurat to, ze wojsko wykorzystane zostalo przez politykow (niestety, za zgoda spoleczenstwa) do niesprawiedliwej, nieodpowiedzialnej i zwyczajnie glupiej wojny, nie oznacza, ze wojsko jako takie nie ma racji bytu.
                  • basiak36 Re: Torebka królowej 15.11.10, 21:14
                    > Co do wyperswadowania tego czytaj "wybicia z glowy", to ja zawsze uwazalam, ze
                    > jest jednak pewna granica pomiedzy wplywem rodzicow, a pozwoleniu dziecku (w ko
                    > ncu juz doroslemu czy prawie-doroslemu) na podejmowanie wlasnych zyciowych decy
                    > zji. Rodzice owszem, moga doradzic, ale kiedys te pepowine trzeba odciac.

                    Calkowicie sie zgadzam z Twoim podejsciem. Tylko dzieki takiemu podejsciu rodzicow dzieci moga odnalezc swoj sens w zyciu. Czasem to nielatwe, niestety, ale za dziecko zycia nie przezyjemy. Moi rodzice tez mieli takie podejscie wspierajace, i wlasnie o to chodzi zeby rodzic wspieral a nie rozkazywal/zabranial.
                    • dru.ga Re: Torebka królowej 15.11.10, 21:37
                      basiak36 napisała:
                      > Calkowicie sie zgadzam z Twoim podejsciem. Tylko dzieki takiemu podejsciu rodzi
                      > cow dzieci moga odnalezc swoj sens w zyciu. Czasem to nielatwe, niestety, ale z
                      > a dziecko zycia nie przezyjemy. Moi rodzice tez mieli takie podejscie wspieraja
                      > ce, i wlasnie o to chodzi zeby rodzic wspieral a nie rozkazywal/zabranial.

                      Rozumiem ze jak syn oswiadczy ze czuje powolanie do dilerki narkotykami to tez nalezy sie wsparcie ?
                      Zycia za dziecko nie przezyjemy ale po co ma sie uczyc na swoich bledach jak moze na cudzych?
                      • golfstrom Re: Torebka królowej 15.11.10, 21:50
                        Cos mnie ominelo czy tez zawodowa sluzba wojskowa zostala ostatnio zdelegalizowana?
                        • dru.ga Re: Torebka królowej 15.11.10, 22:12
                          golfstrom napisała:

                          > Cos mnie ominelo czy tez zawodowa sluzba wojskowa zostala ostatnio zdelegalizow
                          > ana?

                          :-)))
                          No dobrze to ten argument wycofuje...przytocze tylko moze tekst Pidzamy porno:
                          ''Nie wszystko co pozytywne jest legalne
                          Nie wszystko co takie legalne pozytywne jest''
                          • golfstrom Re: Torebka królowej 15.11.10, 22:22
                            To zabawne, bo relatywizm mozna zastosowac rowniez w obronie wojny i wojska...
                            • dru.ga Re: legalne wojsko 15.11.10, 23:11
                              Jaleo napisala:
                              Tzw "miesa armatniego" (ze sie tak nieladnie wyraze) jest w armii brytyjskiej stosunkowo malo, i sa to rekruci przewaznie bez zadnych kwalifikacji (tzn bez GCSE nawet)

                              Rozumiem ze przez to ze sa slabiej wyedukowani wojsko uwaza ich zycie za mniej wartosciowe?

                              Nie chce sie klocic i udawadniac kto ma racje.
                              Mam takie poczucie ze istnieje w dwoch rownoleglych rzeczywistosciach, w jednej bawie sie z moja coreczka, chodze do parku, gotuje obiad, w drugiej, w tym samym czasie kobiety i ich corki sa zamykane w opuszczonych szkolach i wiele miesiecy gwalcone przez zolnierzy, dzieci sa rozstrzeliwane za samo podejrzenie ze moga niesc granat albo przyuczane do zabijania, wiezniowe sa torturowani /Guantanamo Bay to chyba jednak nie fikcja literacka/ a wszystko sie dzieje w jakze legalnych strukturach wojskowych.
                              Konczac powiem tylko tak - jesli byloby cokolwiek co moglabym zrobic zeby moje dziecko sie nawet nie otarlo o ta druga rzeczywistosc to to wlasnie bym zrobila.
                              • golfstrom Re: legalne wojsko 15.11.10, 23:24
                                Ja sie nie kloce. Angazuje swoj czas i energie w temat, ktory mnie interesuje i dotyczy.

                                Jesli chodzi o Twoje odczucia - jak najbardziej sie z nimi zgadzam i nie jest to tylko i wylacznie retoryka z mojej strony. Czesto sie nad tym zastanawiam. Zdaje sobie sprawe z tego, ze pod wieloma wzgledami moje zycie jest uprzywilejowane. Zdaje sobie sprawe, ze destrukcyjny wplyw polityki/historii na moje zycie jest minimalny. Mam nadzieje, ze tak pozostanie.

                                Jednakowoz nie jestem utopistka.

                                > Rozumiem ze przez to ze sa slabiej wyedukowani wojsko uwaza ich zycie za mniej
                                > wartosciowe?
                                Niestety, tak wlasnie jest. Nie twierdze, ze to dobrze. Stwierdzam fakt. Na pierwszy ogien ida zwykle ci, ktorzy sa najtansi. Tak bylo, jest i bedzie.

                                • dru.ga Re: legalne wojsko 15.11.10, 23:29

                                  golfstrom napisała:
                                  >
                                  > Jednakowoz nie jestem utopistka.
                                  >
                                  > > Rozumiem ze przez to ze sa slabiej wyedukowani wojsko uwaza ich zycie za
                                  > mniej
                                  > > wartosciowe?
                                  > Niestety, tak wlasnie jest. Nie twierdze, ze to dobrze. Stwierdzam fakt. Na pie
                                  > rwszy ogien ida zwykle ci, ktorzy sa najtansi. Tak bylo, jest i bedzie.

                                  Dlatego wojsko skojarzylo mi sie z gangiem narkotykowym - tez panuje tam cynizm i specyficzna hierarchia wartosci.
                                  • golfstrom Re: legalne wojsko 15.11.10, 23:37
                                    Nie, cynizm panuje w swiecie: w korporacjach, w kosciolach, w rodzinach, w rzadach. Wojsko to tylko wygodny przyklad.
                                    • dru.ga Re: legalne wojsko 16.11.10, 06:49

                                      golfstrom napisała:

                                      > Nie, cynizm panuje w swiecie: w korporacjach, w kosciolach, w rodzinach, w rzad
                                      > ach. Wojsko to tylko wygodny przyklad.

                                      Mimo wszystko nie stawialabym powyzszych w jednym rzedzie z wojskiem.
                                      Chyba ze wedlug Ciebie w korporacjach przetrzymuje sie wiezniow, w kosciolach na rozkaz molestuje dzieci a w rodzinach rutynowo planuje zgladzenie sasiada.
                                      • golfstrom Re: legalne wojsko 16.11.10, 09:59
                                        W korporacjach przykladowo podejmuje sie decyzje, ktore wplywaja na jakosc zycia w tzw. trzecim swiecie aby pierwszemu swiatu zylo sie lepiej, koscioly znane sa z tego ze poswiecaja prawde w imie obrony wlasnych interesow. Co do rodzin sie zgodze - komformizm spoleczny nie zawsze doprowadza do zaglady jednostek.

                                        Nic nowego nie jestem w stanie dodac w sprawie potrzeby istnienia armii, ale jestem bardzo ciekawa alternatywnych propozycji z Twojej strony.
                                      • glasscraft Re: legalne wojsko 16.11.10, 09:59
                                        Ale rozumiem, ze gdyby na kraj w ktorym mieszkasz napadli sasiedzi, to wojsko i psychopatyczni zolnierze stajacy w obronie Twojej wolnosci byliby w porzadku?
                                        • dru.ga Re: legalne wojsko 16.11.10, 13:37

                                          glasscraft napisała:

                                          > Ale rozumiem, ze gdyby na kraj w ktorym mieszkasz napadli sasiedzi, to wojsko i
                                          > psychopatyczni zolnierze stajacy w obronie Twojej wolnosci byliby w porzadku?

                                          A mozesz wymienic jedno panstwo ktore w tej chwili stanowi realne zagrozenie militarne dla Wielkiej Brytanii? Pytanie stad ze moim zdaniem zyjemy w kulturze podsycania strachu - a zastraszone spoleczenstwo bez szemrania placi podatki ktore szerokim strumieniem plyna wprost do kasy armi.

                                          Rozczaruje Was - nie czuje sie na silach w tej chwili kontynuowac tego tematu bo jest bardzo zlozony i wieloplaszczyznowy.
                                          Wychodze z zalozenia ze skoro juz tyle zlo istnieje na swiecie to robie wszysto co moge zeby sie do tego nie dokladac . Nie widze sensu wpajac dziecku pewnych wartosci a potem poprostu pozwolic zeby ktos mu to wszystko relatywizowal i zmuszal do ich lamania.
                                          Dla mnie najwyzsza wartoscia jest czlowiek i jego zycie, wyzsza niz wiara w Boga, niz honor ojczyzny i na pewno wyzsza niz czyjesc polityczne i finansowe interesy. Powtorze jeszcze raz - jesli nie jestem w stanie pewnych procesow powstrzymac - staram sie przynajmniej do nich nie przyczyniac i tego tez oczekuje od moich dzieci.
                                          • dru.ga Re: legalne wojsko 16.11.10, 14:04

                                            dru.ga napisała:
                                            Nie widze sensu wpajac dziecku pewny
                                            > ch wartosci a potem poprostu pozwolic zeby ktos mu to wszystko relatywizowal i
                                            > zmuszal do ich lamania.

                                            Jeszcze sie z tego zdania wytlumacze :-))
                                            W tak zwanym cywilu - nawet jesli jest to korporacja - mimo ze czlowiek poddawany jest roznym naciskom i presji - zawsze moze powiedzic - nie, dosc, odwrocic sie na piecie i wyjsc. Dlatego gdyby w gre wchodzila praca w korporacji - powiedzialabym - rob jak uwazasz - twoje zycie i sumienie.
                                            Wojsko zawodowe przygotowuje do dzialan w bardzo specyficznych warunkach, tam nie ma czasu i miejsca na refleksje i dylematy moralne bo to dowodztwo decyduje co jest dobre a co zle. Oczywiscie mozna i z wojska zrezygnowac ale najczesciej 'po fakcie' . Skoro ktos jest trenowany do tego zeby zabijac to wielka naiwnoscia jest sadzic ze nie beda tego od niego wymagac.
                                            To tak jakby zaciagac sie na statek z nadzieja ze nie bede nigdy musiala zamoczyc nogi.
                                            Wiec jesli moja corka kiedys mialaby fantazje dokonac takiego wyboru to staralabym sie jednak wszelkimi srodkami jej to wyperswadowac.
                                          • golfstrom Re: legalne wojsko 16.11.10, 19:55
                                            Nie wiem, jaki przyjmujesz wyznacznik realnosci, ale calkiem niedawna historia
                                            news.bbc.co.uk/1/hi/uk/6981541.stm
                                            Dyskusja, poniewaz jest swiatopogladowa, to raczej nie skonczy sie konkretnym wynikiem ;) [np. 1:0]. Ale tez nie o to chodzi.
                                            • dru.ga Re: legalne wojsko 16.11.10, 21:12

                                              golfstrom napisała:

                                              > Nie wiem, jaki przyjmujesz wyznacznik realnosci, ale calkiem niedawna historia
                                              > news.bbc.co.uk/1/hi/uk/6981541.stm
                                              > Dyskusja, poniewaz jest swiatopogladowa, to raczej nie skonczy sie konkretnym w
                                              > ynikiem ;) [np. 1:0]. Ale tez nie o to chodzi.

                                              Golfstrom ja i tak juz mam troche siwych wlosow nie trzeba mi wiecej. Cenie sobie takie dyskusje ale merytorycznie to u mnie slabo jesli chodzi o sprawy militarne. Mam niejasne przeczucie ze moja mikrorzeczywistosc to jedno, to co nam lanusja media to drugie a to co tak naprawde dzieje sie w poltyce , armi do spolki ze swiatem finansjery to jest ze tak powiem insza inszosc i do tej wiedzy dostepu miec nigdy nie bede i szczerze mowiac nie chce.
                                              Niestety nic nie moge poradzic na to ze na moj prosty rozum to ci chlpcy gina kompletnie bez sensu bo w takich wojnach jak Afganistan kompletnie o nic nie chodzi, terroryzm to jest kompletna sciema, te wszystkie drogie bombowce to takie drogie zabawki a jak przyjdzie co do czego to i tak bron biologiczno - chemiczna jest tansza i bardziej skuteczna. I jak juz sie tak ujawniam z moimi paranojami to nie wiem czy ta cala swine flu nie byla takim swoistym poligonem. Nie wiem i nie chce wiedziec a nawet sie nad tym zastanawiac bo mi niedobrze od tego robi.

                                      • jaleo Re: legalne wojsko 16.11.10, 10:29
                                        dru.ga napisała:

                                        > Mimo wszystko nie stawialabym powyzszych w jednym rzedzie z wojskiem.
                                        > Chyba ze wedlug Ciebie w korporacjach przetrzymuje sie wiezniow, w kosciolach n
                                        > a rozkaz molestuje dzieci a w rodzinach rutynowo planuje zgladzenie sasiada.

                                        Korporacje i koscioly maja na sumieniu duzo wiecej, niz cala armia brytyjska razem wzieta. I to tylko na skale tego kraju, nie mowiac juz o reszcie swiata.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja