Cildminder - czy to norma?

02.12.10, 17:51
Dziewczyny, jestem na etapie poszukiwania childminder dla mojego syna. Dzis mielismy spotkanie z pania, ktora zarowno mnie, jak i mlodemu przypadla bardzo do gustu. Jest tylko jedno ale. Pani zakomunikowala, ze ma prawo do 4 tygodni urlopu rocznie, co jest zupelnie oczywiste, ale dodala tez, ze za ten okres bedzie pobierac polowe naleznej oplaty. I tu moje pytanie: czy to jest norma w przypadku childminder, czy moze pobierac taka oplate, kiedy de facto moj syn nie jest pod jej opieka? Tak tylko pytam, bo jesli tak musi byc, to zapewne zdecydujemy sie na nia.
    • clonek13 Re: Cildminder - czy to norma? 02.12.10, 19:01
      obawiam sie ze to norma, ,,,czytalam ze przynajmniej polowe(jak sie umowia strony) placi sie opiekunce nawet gdy sie zabiera dziecko i sie wyjedzie, ale nie wiem jak to wyglada gdy to opiekunka robi sobie wolne,,,byc moze podobnie,,,

      napisz mi prosze gdzie szukalas childminder i czy odprowadza ci dzieci do przedszkola ?czy wogole childminderki odprowadzaqc moga czy nie zajmuja sie tym,tylko opieka u nich w domu?
      • trifti Re: Cildminder - czy to norma? 02.12.10, 19:16
        Moj maly bedzie mial rok kiedy pojdzie do childminder i ona bedzie sie nim opiekowala. Z rozmowy wyniklo, ze starsze dzieci odwozi do przedszkoli/szkol i zabiera ze soba te,ktore sa pod jej opieka.
        Szukam przez strone naszego county council, ale te dwe strny tez mi polecano:
        netmums.com
        childcare.co.uk
        • yadrall Re: Cildminder - czy to norma? 02.12.10, 19:45
          Jako prawie childminder sie wypowiem :)
          Childminderki prowadza wlasny biznes i same sobie ustalaja zasady pobierania oplat i zakres swoich obowiazkow. Owszem maja obowiazek poinformowania rodzicow o swoich zasadach,ale to jak z kazda usluga-obie strony musza sie zgodzic-mozna sprobowac pogadac i ponegocjowac-jak babeczce zalezy na dziecku to moze sie zgodzi na inne zasady.
          I naprawde te zasady sa bardzo rozne-ja np. planuje rozwiazac to tak,ze rodzice placa mi za miejsce-tj.jezeli ja jestem dostepna w ustalonym czasie to wtedy rodzice mi placa-niezaleznie od tego czy dziecko u mnie jest czy nie-wiec jezeli to rodzice zabieraja dziecko na wakacje czy maluch jest chory rodzice placa cala stawke,a jezeli ja jestem chora/jade na urlop to rodzice to juz moja sprawa i rodzice nie palca nic.
          Tak samo z przyprowadzaniem/odbieraniem dziecka z nusery-to childminderka decyduje czy odbiera/zaprowadza dzieci i z jakich miejsc. Tyle,ze childminderka nie moze zostawic w domu czesci dzieci (chyba,ze ma asystenta i rodzice wyraza zgode,zeby ten asystent sam mogl zostawac z dzieckiem w domu)-jak jezdzi po starsze dzieci do szkoly to zabiera tez mlodsze.
    • basiak36 Re: Cildminder - czy to norma? 02.12.10, 19:40
      Tylko polowe bedzie pobierac, nie calosc? To fajnie:) U nas lokalnie childminders licza za wakacje normalnie, jak za dni pracy.
      • bibba Re: Cildminder - czy to norma? 02.12.10, 22:16
        moja brala pol stawki za dwa tyg swoich platnych wakacji i placilam pol stawki za nasze wakacje.
        • aga1_o Re: Cildminder - czy to norma? 03.12.10, 11:54
          Ja placilam mojej childminder dokladnie tak jak napisala Yadrall. Czyli jak ona byla niedostepna np. jej wakacje lub jej choroba to nie placilam nic. Ale jak ona byla dostepna i to ja zabieralam dziecko lub dziecko bylo chore to niestety i tak placilam cala stawke.

          Jednak wiem ze sa rozwiazania rozne i moja childminder na poczatku pytala sie mnie czy wole w ten sposob czy inne rozwiazanie - tzn. polowa stawki kiedy ona ma wakacje i polowa tez kiedy ja zabieram dziecko. Dla mnie to bylo gorsze bo ona miala duzo wiecej wakacji niz ja :-) wiec duzo lepsze i bardzie fair bylo pierwsze rozwiazanie. Moim zdaniem to jest w miare w porzadku, bo placi sie za dostepnosc tej osoby, jak ona jest dostepna i moze sie opiekowac dzieckiem to nie jej wina ze wlasnie nie chce zaprowadzic w tym dniu do niej, ale jak ona jest niedostepna to nie wyobrazam sobie za to placic. Zwlasza ze moze tak byc przeciez ze w tym czasie kiedy ona jesty na wakacjach ty bedziesz musiala komus innemu zaplacic za opieke, wiec nie zgodzilabym sie na to nigdy, bo wyszloby ze 2 osobom musze za ten sam czas placic, to moim zdaniem nie jest w porzadku.

          Pozdrowienia Aga
    • aniaheasley Re: Cildminder - czy to norma? 03.12.10, 13:57
      Absolutnie nie jest to norma. Wiem, ze tutaj wiele osob albo jest albo mysli o pracy jako childminder, ale ze strony korzystajacego z ich uslug rodzica wyglada to tak, ze jezeli childminerdka wyjezdza na urlop, to niestety ale jako osoba samozatrudniona w czasie urlopu NIC nie zarabia.
      Childminderkom, jako osobom SAMOZATRUDNIONYM, nie przysluguje platny urlop!
      Na tej samej zasadzie nikt nie placi samozatrudnionym ogrodnikom, szewcom i (niestety) tlumaczom.
      Childminderki moga probowac ustalac jakies dziwne zasady typu platny urlop, ale ogolna zasada jest taka ze osoby samozatrudnone jak biora urlop to nic nie zarabiaja. Takie brutalne realia prowadzenia wlasnej dzialalnosci. Childminderce placimy kiedy to my jedziemy na urlop.
      • krecik Re: Cildminder - czy to norma? 03.12.10, 15:36
        Podlacze sie tutaj i potwierdze, ze osoby samozatrudnione, podobnie jak to jest w Polsce, nie maja platnego urlopu.
        Dla mnie osobiscie placenie komus za czas, kiedy NIE pracuje dla mnie to zupelny kosmos. Mojej opiekunce place wylacznie za ustalone godziny. Rowniez za odwolane przeze mnie dni.

        Warto sie rozejrzec za innymi opiekunkami, bo wedlug mnie jest to nieslychane naciagactwo. Sama kiedys bylam samozatrudniona i potrafie sie wczuc w sytuacje takiej osoby, jednak jako uslugobiorca moja solidarnosc konczy sie tam, gdzie zaczyna moj portfel.

        Ag
    • edzior1 Re: Cildminder - czy to norma? 03.12.10, 15:22
      Ja place 100 procent za mojej childminderki wakacje-4 tygodnie, jak dziecko chore i je zabiore to tez place- on aodprowadza zi zaprowadza wzytkie dzieci do przedszkola i szkoly.
      • zosik15 Re: Cildminder - czy to norma? 03.12.10, 18:49
        Moja childminder jest super bo jest bardzo eleastyczna. Ja prace taką że jak dzieci w domu to nie moge pracowac wiec wszelkie wakacje, wolne czy halfterm jej nie płacę bo nie pracuje, dodtkowo jak jedzie ona na wakacje lub jest chora to tez nic nie płace.
    • blacktea Re: Cildminder - czy to norma? 03.12.10, 16:02
      A jak uregulowaliscie to kiedy ten urlop moze wykorzystac oraz kwestie wypowiedzenia? Wyobraz sobie taka sytuacje- pani idzie na 4 tyg na urlop, Ty przez ten czas placisz polowe stawki, pani wraca z urlopu i komunikuje ze odchodzi (bo znalazla sobie kolejna naiwna rodzine, ktora za chwile zaplaci jej za kolejne 4 tyg. wolnego). Niestety zgadzam sie z innymi, ze na samozatrudnieniu niestety jak sie nie pracuje to sie nie zarabia
      • orca Re: Cildminder - czy to norma? 03.12.10, 16:37
        Ja tez jestem childminder i zgadzam sie ze to trudna kwestia. najlepiej negocjowac tak aby obu stronom kontrakt odpowiadal. Polskie childminderki ktore znam nie pobieraja oplat za swoje wakacje. Wiele Angielskich childminder tez nie.
        Ale jest tu kruczek, bo jesli rodzice zglosza ze np na swieta Bozego narodzenia biora urlop, to placa cala stawke. A jesli to childminderka zglosi pierwsza ze bierze urlop, to rodzice nic nie placa a jesli chca miec wolne to maja za darmo. I to jest taka gra w czekanie, bo rodzice (jesli chca wziasc wolne) czekaja az childmider pierwsza zglosi i odwrotnie ;) Dobrze to wytlumaczylam? Troche zawile :)
    • zurekgirl Re: Cildminder - czy to norma? 03.12.10, 18:04
      Az z ciekawosci zapytalam znajomej childminder, jak ona robi. Po pierwsze dba o to, zeby dzieci (jesli szkolne) chodzily do tej samej szkoly i wtedy bez problemu je odwozi i odbiera, targajac ze soba mlodsza dzieciarnie. W sprawie wakacji: ona za swoje 4 tygodnie nie pobiera wynagrodzenia, ale zazwyczaj wyczekuje rodzicow, az jej powiedza, kiedy jada i ona wyjezdza w tym samym czasie pobierajac polowe wynagrodzenia (nawet jak ma wiecej rodzin, to zawsze stara sie chociaz z jednymi zgrac). Jesli rodzic uprzedza ja ponad tydzien wczesniej, ze ktoregos dziecka nie bedzie, to pobiera pol oplaty, a jesli informuje "moment przed", to pobiera calosc.
Pełna wersja