nieobecnosc w szkole (wakacje)

09.01.11, 15:36
moj syn jest w reception class, w lipcu chcemy jechac na wakacje do polski ale wiazaloby sie to z 4dniowa niobecnoscia w szkole na sam koniec roku szkolnego. musze wypelnic holiday request form i nie bardzo wiem jak to umotywowac. wiadomo ze wczesnijszy wylot wynika glownie z powodow finansowych ale z drugiej strony nie bylismy w polsce juz 2lata, chce zeby syn podlapal jezyk bo nie mamy tu zadnych znajomych polakow i widze ze slowka mu powoli wylatuja z glowy wiec bardzo mi na tym wyjezdzie zalezy.
na pwno ktoras z was juz to wypelniala, jak napisac wniosek zeby go zaakceptowali? dzieki x
    • kingaolsz Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 09.01.11, 15:40
      No trzeba miec powod, czyli musisz sklamac. Finanse nie sa powodem, jak to pani dyrektor naszej szkoly powiedziala, pracownicy szkoly tez byc chcieli i co z tego ;)
      Poza tym jesli dzieci maja frekwencje bliska 100% przez reszte roku to pewnie wielkich problemow nie zrobia.
      • truskawkowe_studio Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 09.01.11, 16:22
        no wlasnie tak myslalam ze finanse sa marnym powodem ;) jestem marnym klamca ale sprobuje cos wymyslec. na rodzinny slub nas puszcza? wyjazd dopierie za pol roku wiec nagle powody typu choroba odpadaja a chce ten formularz zaniesc do szkoly juz teraz zeby wiedziec na czym stoje. grrrr....
    • ukasia Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 09.01.11, 18:42
      A może po prostu i zgodnie z prawdą - family holiday?
      Jak to tylko 4 dni i dziecko jest w reception to nie powinni robić problemów.
      U nas szkoła pozwala na 10 dni usprawiedliwionej nieobecności, pod warunkiem że nie jest to w czasie egzaminów (w przypadku dziecka, które powinno je zdawać).
      • gosia7813 Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 09.01.11, 21:45
        Ja tam nigdy nic nie tlumacze jak mi cos wypadlo raz i musialam leciec do polski w ciagu roku szkolnego zadzwonilam w ten sam dzien i powiedzialam, ze moj syn zle sie czuje. Po 3 dniach zanioslam usprawiedliwienie i tyle.
    • aniaheasley Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 10.01.11, 00:06
      Napisz po prostu family holiday. Bedzie mial syn w najgorszym wypadku 4 dni nieusprawiedliwionej nieobecnosci, bo wiele szkol z zasady takich nieobecnosci nie usprawiedliwia. Ale jezeli to jest jeden raz i tylko 4 dni to zadnych dalszych konsekwencji nie bedzie. Gdyby to sie powtarzalo notorycznie, to najpierw mialabys pogadanke z dyrektorka, potem w domu mialabys wizyte kogos z wydzialu oswiaty z lokalnego zarzadu gminy, potem, gdybys nadal sie nie stosowala do polecenia niezabierania dziecka w czasie roku szkolnego, dostalabys list ostrzegajacy przed kara pieniezna lub sadem rodzinnym, i w najgorszym, ale to zupelnie najgorszym wypadku w koncu po wielu takich akcjach ukarana zostalabys grzywna £50.
      Czyli podsumowujac, jak nie masz w zyciu wiekszych zmartwien to spij spokojnie :)
    • dag_dag Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 10.01.11, 10:42
      My bardzo często gdzieś wyjeżdżamy. Gdy była w reception zabraliśmy ją przed świętami dwa tygodnie wcześniej, pisaliśmy że z powodu wyjazdu do kraju na święta. Teraz będziemy przedłużali jej przerwę wielkanocną o tydzień, bo lecimy na wakacje; potem prawdopodobnie wcześniej będziemy zabierali ją przed końcem roku szkolnego, bo znowu mamy w planach dłuższe wakacje. Młoda jest w drugiej klasie szkoły katolickiej, nie choruje więc frekwencję ma bardzo dobrą i nigdy nie było problemów.
      • szczur.w.sosie Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 10.01.11, 11:19
        Ja umotywuję urlopem ojca dziecka. Ma tylko 2 tygodnie w roku, więc w czym wybierać nie ma.
        Zresztą chodzi tylko o ostatni tydzień czerwca, czyli 4 dni szkolne. Wyjedziemy w pt wieczorem i będzie OK.
    • czarny_uk_anka Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 12.01.11, 23:17
      ja musialam sklmac na tydzien wyjazdu ze zmarl dziadek, no i pojechalismy.Potem okazalo sie ze wykrakalismy, bo zmarl trzy miesiace pozniej....
      szkola nie chciala nas wypuscic mimo ze dziecko nie opuszczalo zajec w poprzednim roku szkolnym, a to bylo zaraz na poczatku nowego roku szkolnego.sklamalismy i wjechalismy
    • agg3 Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 01:45
      naprawde jest az tak zle z tym wolnym?
      my czesto nie wyjezdzamy i moze wlasnie dlatego na sama mysl, ze ktos lub cos (jakies przepisy) beda mi dyktowac kiedy moge wyjechac i spotkac sie z rodzina... buuuu
      • murasaki33 Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 15:10
        Niestety, tak juz jest i trzeba to zaakceptowac. Jeszcze szkola przed nami, zaczynamy we wrzesniu, ale przykladowo w naszym dawnym przedszkolu czesto dzieci mialy przedluzane wakacje-bo duzo rodzin bylo z Pakistanu i wiadomo, ze nie leci sie tam na tydzien-bo i daleko i drogo, ale przedszkole po kazdym half term rozdawalo list ostrzegajace, ze nieobecnosc bedzie powodowala skreslenie dziecka z listy. Takie dzieci w rozumieniu przedszkola blokowaly miejsce innym, ktore chetnie by w tym czasie chodzily do przedszkla i byly na liscie oczekujacych. Duzo jest tu wolnych dni w ciagu roku i skoro tak to wymyslili wypada to przyjac. A zeby uniknac zabojczych cen za bilet, trzeba kupowac z duzym wyprzedzeniem, znajac rozklad half term w ciagu roku jest to ulatwione.
      • steph13 Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 15:45
        na sama mysl, ze ktos lub cos (> jakies przepisy) beda mi dyktowac kiedy moge wyjechac i spotkac sie z rodzina..

        Bardzo infantylny sposob myslenia. A jesli nie chcesz aby ktokolwiek ci dyktowal, rozkrecaj wlasny business i dzieciom zorganizuj home schooling. W normalnej sytuacji rzadza przepisy, chociazby po to aby zapobiec anarchii w miejscu pracy czy w szkole.
        Nigdy nie rozumialam potrzeby zabierania dzieci ze szkoly w trakcie roku akademickiego - w koncu wakacji i przeroznych ferii jest wystarczajaco duzo. Zwykly brak odpowiedzialnosci ze strony rodzicow.
        A gdyby np klasa dzieci byla zamykana na pare dni bo pani chce babcie odwiedzic to byloby OK czy pomstowalybyscie?
        • mama5plus Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 16:34
          > A gdyby np klasa dzieci byla zamykana na pare dni bo pani chce babcie odwiedzic
          > to byloby OK czy pomstowalybyscie?

          tez ciekawa jestem odpowiedzi :)

          Wiem ze gromy spadna ale coz....chyba ja jednak z ksiezyca jestem bo nie wyobrazam sobie zeby sie klamstwem podpierac. W imie czego? Dobra dziecka? I czego sie to dziecko uczy od rodzica ktory do takich metod sie posuwa?
          Pewnie, nie moje dzieci, sumienie, nie moja sprawa. Ale zdanie swoje mam i powalajacy jest fakt ze nie dosc ze sie ktos do klamstwa ucieka, to jeszcze nie ma choc na tyle przyzwoitosci by sie tym nie chwalic czy innym nie doradzac :-}
          • kingaolsz Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 17:10
            W naszej szkole pani dyrektor w prost pyta sie dzieci co robily, czy gdzies wyjezdzaly ( nie wzywa na dywanik, pyta przy okazji jakiejs rozmowy) - a dzieci jak to dzieci mowia jak bylo :) ( z reszta dzieci sie miedzy soba chwala i nauczycielom tez ;)
            Poza tym u nas jest kara £100 za kazdy dzien nieusprawiedliwionej nieobecnosci ( sciagaja, nie tylko strasza) i co roku kilkoro dzieci jest skreslanych z listy uczniow.
            Klamstwo ma krotkie nogi, ale nadal wielu to robi.
            Z trzeciej strony biorac pod uwage, ze w czasie roku szkolnego jest ok,. 190 dni nauki, to szybko dziecko moze oposcic potezna czesc z nauki, bo wystarczy, ze troche zachoruje, 2 tyg. rodzice zwolnia na jeden czy drugi wyjazd i robi sie 10,20 % straty. Dla dziecka to sporo.
          • fifka01 Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 17:17
            To ja odpowiem. Za siebie wyłącznie.
            Nie pomstowałabym.
            Bo ja nie jestem jeszcze tu zakorzeniona, ja z tej nowej emigracji, co wciąz zyje w "polskim gettcie" i jeszcze nie przesiąknęłam. Ja jeszcze jestem po polsku w te klocki, to znaczy, obydwie sytuacje, zabranie dziecka na kilka dni na wakacje, jak i wyjazd pani nauczycielki i zastępstwo są dla mnie dopuszczalne, o ile są wczesnei uzgodnione itd. Ja tak byłam wychowana, często wyjeżdzałam na pare dni, panie w szkole wiedzialy i nic przeciwko nie miały.
            Nie twierdzę, że to dobrze, że tutejszy system jest gorszy, bo nie wiem, co lepsze, co gorsze. Nie oceniam. Odpowiadam tylko na zadane pytanie: nie pomztowałabym, dla mmnie to dopuszczalna sytuacja.
            • szczur.w.sosie Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 19:23
              Ja jestem za przestrzeganiem przepisów, ale:
              Obecnie jest w szkołach dużo dzieci z daleka, nie tylko my, ale są ludzie z Rosji, Pakistanu itp.
              W lipcu i sierpniu jest drogo, nie tylko wyjechać za granicę, ale choćby zarezerwować wakacje w UK. No i do tego sytuacje losowe - wesela, pogrzeby.
              Szkoła mając dzieci, które są zakorzenione jeszcze w kraju pochodzenia musi to uwzględnić, jak uwzględnia fakt, że większość dzieci zaczyna naukę bez znajomości języka.
              Ja dostałam pozwolenie na wyjazd do Pl podczas roku szkolnego, umotywowałam tym, że to jedyna szansa w roku ze względu na mój urlop.
              Obecnie chcemy zabrać szkole tylko tydzień, i to ostatni, zobaczymy.
            • aniaheasley Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 19:38
              fifka, ale nie tylko ci nieprzesiaknieci tak mysla. Wsrod jak najbardziej zakorzenionych, wsrod takich tutejszych od czasow Wilhelma Zdobywcy czy co najmniej Armady tez jest ogrooooomna liczba osob zabierajacych dzieci na wakacje w ciagu roku, glowny powod bo tansze bilety, albo na przyklad na poludniowa polkule leca na Christmas, no i glupio tak po dwoch tygodniach z Australii czy Mauritiusa wracac, wiec dzieci zarywaja tydzien czy kawalek tygodnia. I na wszelkie uroczystosci rodzinne w tychze odleglych krajach jezdza nie zastanawiajac sie zbytnio, ze dziecko kilka dni w szkole opusci. A zaleglosci z _kilku dni_ naprawde nie tak trudno nadrobic.
              Co do wyjazdu nauczycielki podobnie, chociaz pewnie trudniej w szkole otrzymac zgode, jakos nie widze dyrekcji sluchajacej jak Miss Smith tlumaczy ze lzami w oczach ze musi na tydzien wyjechac na pogrzeb dziadka, ale jezeli cos jej wypadnie naprawde waznego to jedzie po prostu przychodzi na ten czas supply teacher i juz.

              A takie surowe oburzanie sie na czyjes zachowanie to o ile dobrze pamietam juz 2000 lat temu z hakiem zostalo zdemaskowane. Kto z Was jest bez grzechu niech pierwszy .......
          • julinekk Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 16.01.11, 14:15
            Nie jestes jedyna:) Ja tez nie rozumiem tego musu zabierania ze szkoly akurat w trakcie roku szkolnego. Tym bardziej ze tygodniowe lub dwutygodniowe przerwy w szkole sa co 6 tygodni - naprawde jest w czym wybierac.
            Klamstwa nawet nie skomentuje, bo takie metody, jak dla mnie sa ponizej krytyki:(
    • fifka01 Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 15:32
      A jakbyś napisała, ze babcia, seniorka rodu, dama prawdziwa ma urdziny, i będzie uroczystość rodzinna na miarę małego wesela, i wasza nieobecność byłaby afrontem?
      A babcia ma urodziny co roku, więc jak się raz zgodzą...
      • mama-123 Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 19:15
        Taki powod tez nie jest wystarczajacy - mysle. Wyobraz sobie gdy kazde dziecko ma jakis tam (niezbyt powazny powod). Nieobecnosc w szkole to dla dziecka strata. Wez pod uwage tez to, ze inne dzieci tez na tym ucierpia, bo one poszly z programem do przodu, a Twoje dziecko nie. Jemu trza bedzie tlumaczyc jeszcze raz, bo nie bylo w szkole.
        Jesli czasem - i rzadko taka nieobecnosc sie zdarzy, to pal sek zreszta, ale raczej o pewne podejscie, ze z lekkim sercem dziecko moze opuszczac szkole - i tego co do autorki watku wcale nie sugeruje.
        • dorcian Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 20:36
          Co do przepisow - wprowadzono je zapewne dlatego, ze w pewnym momencie takich wyjezdzajacych na wakacje zrobilo sie bardzo duzo. Klamac nie warto, bo klamstwo krotkie nogi ma. Mozliwosci sa dwie: albo dyrekcja wyrazi zgode i usprawiedliwi albo uzna te nieobecnosci za nieusprawiedliwione. Krzyzem sie na twoim progu nie polozy, zebys dziecka ze soba nie wziela. Na ogol zgode wyraza (pod warunkiem, ze sie nie jest notorycznym "wakacjowiczem" oczywiscie).

          Co do wyjazdow nauczycieli w czasie roku szkolnego - w mojej szkole jest tak, ze trzeba na ten okres brac urlop bezplatny.

          Co do strat "intelektualnych" to tutaj, podobnie zreszta jak w Polsce, po klasyfikacji (miejscowo - wyslaniu raportow) praca w szkole polega na ogladaniu DVD, graniu na PC lub w gry planszowe, opcjonalnie w pilke na boisku. Zaden zdrowo myslacy nauczyciel nie realizuje powaznych tresci programowych 4 dni przed zakonczeniem roku szkolnego - mial na to caly rok.
    • derka1 Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 20:44
      Ech dorcian, to Ty nigdy w mojej szkole nie bylas :-). Dyrektor by mnie "zatlukl" gdybym ostatnie 4 dni przeznaczyla na "zabawe". Nawet ostatniego dnia kolega, zastepca dyrektora, robil normalne lekcje - na co my wszyscy patrzylismy z oslupieniem bo wtedy, nie ukrywam juz sobie wiekszosc z nas nauczanie odpuszczala.
    • agg3 Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 21:43
      ja z tych co sie wiecznie czyms przejmuja na zapas, dlatego pytam.
      czy infantylny sposob myslenia? nie powiedzialabym...

      dzieki temu watkowi przynajmniej wiem za warto na to zwrocic uwage przy wyborze szkoly, a to juz niedlugo. wiec chyba jednak zdecyduje sie na ta gdzie jest duzo polskich dzieci, moze maja lagodniejsze podejscie ;)
      nie planuje dziecku wagarow, przeciez sama chodze codziennie do pracy, ale wiadomo jak to w zyciu jest... jesli bede zmuszona do pOlski poleciec to przeciez nie zostawie corki samej...
      ja w szkole dosyc sporo opuszczalam godzin, czesto chorowalam, a 1 dzien miesiaczki byl dniem wycietym z kalendarza...
      a te przepisy mnie troche dziwia i tyle. anglicy jakos prymusami nie sa wiec nie wiem skad ten nacisk na obecnosc.
      • kingaolsz Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 22:12
        im lepsza szkola tym rygorystyczniejsze przepisy
        z moich obserwacji wynika, ze duza ilosc polskich dzieci o szkole tez dobrze nie swiadczy

        no i zalezy na czym komu zalezy, na dobrej szkole i poziomie nauki, czy na tym, zeby odbebnic obowiazek szkolny, coby sie wladze nie czepialy
        • agg3 Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 22:38
          dla mnie wazny jest poziom nauczania i co szkola moze zaoferowac mojemu dziecku...
          do tego stopnia, ze rozwazam przeprowadzke w inny region, zeby byc w "obrebie" tej szkoly :/

          ale jako Pani po roznych przejsciach w zyciu, musze sobie przeanalizowac czy warto stresowac sie pewnymi rzeczami, bo moje zdrowie w tym wypadku jest bezcenne!
          ja wiem co chce przekazac dziecku, to ja chce budowac w nim ambicje i motywowac w zyciu.

          co masz na mysli piszac, ze duza liczba polskich dzieci dobrze nie swiadczy o szkole?
          jest to szkola katolicka, a ze w dzielnicy duzo polskich rodzin w wieku "rozrodczym" to i sporo dzieci w szkole.
          • steph13 Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 22:51
            zamknij Dzięki Tobie Forum może być lepsze - zgłoś wpisy łamiące regulamin założycielowi forum.

            Rozliczasz podatek roczny? Przekaż potrzebującym jeden procent
            Matki Polki w UK

            Autor:steph13@gazeta.pl korzysta z IP: (77.99.74.101) Temat: Treść:Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.


            Odpowiadasz na:
            agg3 napisała:
            > dla mnie wazny jest poziom nauczania i co szkola moze zaoferowac mojemu dziecku
            > ...

            ie, ile dni wolnych w roku na twoje zawolanie?

            >musze sobie przeanalizowac czy warto stresowac sie pewnymi rzeczami, bo moje zdrowie w tym wypadku jest bezcenne

            i tak sie wlasnie maja wiatraki do torunskich lakoci

            > ja wiem co chce przekazac dziecku, to ja chce budowac w nim ambicje i motywowac
            > w zyciu.

            no wlasnie, jak urwac sie z zajec, jak wymyslec nieprawdziwe usprawiedlwienie - to wszystko zaszczepisz w dziecku w te dni wyrwane ze szkoly, priceless!

            > co masz na mysli piszac, ze duza liczba polskich dzieci dobrze nie swiadczy o
            > szkole?

            wiem, ze pytanie nie do mnie ale zgadzam sie z taka opinia - jesli szkola jest w Anglii to lepiej jak jest w niej jednak rowniez zdrowa proporcja angielskich dzieci, nie sadzisz?

            • agg3 Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 23:21
              steph, chyba masz jakis problem z kontrolowaniem emocji i czytaniem ze zrozumieniem?!

              kazda z Twoich odpowiedzi ma sie nijak do mojej wypowiedzi.
              przeinaczylas wszystko co napisalam, ale to Twoja sprawa.

              zanim znowu sie skompromitujesz przeczytaj watek od samego poczatku ;)
          • aniaheasley Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 23:50
            > co masz na mysli piszac, ze duza liczba polskich dzieci dobrze nie swiadczy o szkole?

            Pytanie bylo co prawda do steph, ale odpowiedziala dyplomatycznie bardzo, wiec ja sobie pozwole dobitniej, bo to chyba nie tajemnica zadna, ze duza ilosc dzieci emigrantow pierwszego pokolenia bardzo czesto slabo mowi po angielsku, a rodzice nie mowia prawie wcale. Jezeli takie dziecko jest jedno w szkole, to nikt na tym specjalnie nie traci, bo dziecko zostanie niejako 'wchloniete' przez tubylcza wiekszosc, bedzie zmuszone szybko sie jezyka nauczyc, bedzie mialo motywacje (kontakt z kolegami) i moze nawet rodzicow z czasem zdopinguje, zeby sie troche podciagnac w jezyku.

            Jezeli jednak takich polskich emigrantow jest w szkole np. sztuk 20 to jest to ze szkoda dla wszystkich. Dzieci polskie nie czuja potrzeby nauki jezyka bo swietnie sie bawia z innymi Polakami rozmawiajac z nimi po polsku. Rodzice przy szkolnej bramie tez miedzy soba po polsku, nie probuja nawet nawiazac znajomosci z rodzicami tubylczymi. Stratne sa dzieci i rodzice Polacy, oraz dzieci tubylcze, bo nauczyciele musza sporo czasu tracic na komunikowanie sie z dziecmi, ktore slabo mowia po angielsku. Jest to uogolnienie, ale nie jest to wyssane z palca. Dlatego rodzice tubylcy buntuja sie od kilku lat przed zalewem szkol przez duze grupy nowoprzyjezdnych, bo zaniza to poziom w szkolach, i zabieraja dzieci swoje ze szkol gdzie ilosc emigrantow jest wedlug nich zbyt wysoka aby mozna bylo utrzymac szkole na poziomie. Dlatego niestety prawda jest taka, ze duzo angielskich rodzin zabiera swoje dzieci ze szkol katolickich, ktore wsrod Polakow ciesza sie wzieciem duzym, do szkol pobliskich nie-katolickich, czyli swieckich, tam gdzie maja nadzieje, ze Polakow/Kolumbijczykow/osob z Ghany, Erytrei itp, bedzie procentowo mniej.
          • kingaolsz Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 13.01.11, 23:59
            agg3 napisała:

            > co masz na mysli piszac, ze duza liczba polskich dzieci dobrze nie swiadczy o s
            > zkole?
            > jest to szkola katolicka, a ze w dzielnicy duzo polskich rodzin w wieku "rozrod
            > czym" to i sporo dzieci w szkole.

            chocby to, ze dzieci polskie tworza sobie w szkole "getta", czyli mowia po polsku, bawia sie z tylko polskimi dziecmi, w rezultacie jezyka sie nie ucza jak powinny i zanizaja poziom nauki dla reszty. Szkola katolicka gdzie mieszka duzo polakow oznacza nawet 15 polskich dzieci w jednej klasie ( tak jest w szkole pare kilometrow ode mnie), a przed szkola po katolicku lacina lata ( wsrod dzieci i doroslych - no taka wada duzej czesci narodu). W tym roku do klasy mojego syna doszly 2 polskie dziewczynki ( wczesniej byl jedynym polakiem) i slownictwo jakim sie posluguja o pomste do nieba wola, zachowanie tez odpowiednie do wygadania.
            • edytataraszkiewicz Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 14.01.11, 10:18
              Co Wy wypisujecie???
              Jakies dziwne doswiadczenia macie z Polakami czy co?

              W lokalnych gazetach sobie poczytuje o polskich ucznich z najwyzszymi srednimi,w shopping centre wisza prace(wiersze ) polskiej dziewczynki.
              Jednej znajomej corka jako najlepsza w calej szkole i jedna z najlepszych w okregu skonczyla egzaminy koncowe.
              Wogole duzo czytam o uzdolnieniach polskich dzieci w szkolach,ze szybko sie ucza pomimo POCZATKOWYCH problemow z angielskim.

              Wszystkie Polki z zadartymi nosami posylaja dzieci do NAJLEPSZYCH szkol,sprawdzajac PRZEDTEM ilu Polakow uczeszcza?????
              Biedne jestescie kobitki.....

              Moj syn bedzie chodzil do najlepszej katolickiej szkoly w okolicy,ale to nasz rejon i na mysl mi nie pszyszlo sprawdzac ile tam polskich dzieci chodzi.
              Bylam tam kilka razy i nie widzialam jak i nie slyszalam.Poza tym pani dyrektor ma polskie nazwisko.
              • aniaheasley Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 14.01.11, 10:27
                Edyta, te najlepsze polskie dzieci to wyjatki, dlatego trafiaja do gazet. Natomiast nie jest tajemnica, ze tubylcy omijaja szerokim kolem jak tylko moga szkoly oblegane przez emigrantow. 'Polske' mozesz sobie wymienic dowolnie wybranym krajem, z ktorego dana okolica ma duza ilosc osob przyjezdnych. To chyba naturalne, ze duza ilosc nowoprzybylych dzieci zaniza poziom w szkole ze wzgledu na swojaj nieznajomosc jezyka?
                A co do tego szybkiego uczenia sie jezyka, to niestety, ale kiedys tez tak myslalam, a teraz sie przekonalam, ze to mit bardzo czesto. Pracuje czasami z takimi dziecmi czy ich rodzinami. Bardzo czesto nawet po 2-3 latach (!) chodzenia do angielskiej szkoly musi z takim dzieckiem pracowac bilingual assistant, bo dziecko siedzac w zwyklej angielskiej klasie ma tylko ogolne pojecie o czym jest mowa.
                Wiele jest polskich rodzin, ktore bardziej sie martwia, ze Damianek czy Nikolka zapomni polskiego niz o to, ze angielskiego nie zna zbyt dobrze. Jak takie dzieci maja zapomniec polskiego, jak cale ich zycie w UK toczy sie po polsku???
                • edytataraszkiewicz Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 14.01.11, 11:13
                  Ania ,ale przeciez WSZEDZIE w szkolach sa dzieci slabe i prymusy,niezaleznie od kraju i pochodzenia.
                  Prymus wszedzie sobie poradzi,nawet w rok nauczy sie perfect jezyka,znam przyklad kolezanki.
                  A slabe dziecko nawet tubylec zawsze bedzie slabeuszem,niestety.


                  Najwiekszym problemem jest to,jak rodzice przywoza dzieci nastoletnie,ktorym zostalo rok,dwa do konca szkoly.WTEDY jest trauma i rozumiem ,ze rowniez problem dla szkoly,bo szanse sa marne na dobre wyniki.
                  Ale nie dziecko w reception,ktore ma wiele czasu na jezyk i nauke.
                  • aniaheasley Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 14.01.11, 11:26
                    A ja wlasnie mowie o reception, year 1-3 i troche starsze. Wsrod tej najmlodszej grupy wiekowej wlasnie obserwuje przerazajacy brak jezyka u dzieci z Polski, i bardziej przerazajacy brak checi, motywacji do nauki jezyka. Konkretnie pisze o gminach Lambeth i Wandsworth i Croydon w Londynie, kto zna to wie, ze tutaj Polakow jak mrowkow, bo to okolice Balham, Streatham, Norbury.

                    W jednej szkole znam dzieci, do ktorych juz drugi rok co tydzien przychodza wolontariusze ze szkol srednich zeby raz w tygodniu dziewczynce z year 2 i chlopcu z year 1 pomagac liczyc do 10 po angielsku. Dzieci te sa w szkole juz ponad rok. Ich ojcowie pracuja na budowie, matki opiekuja sie dziecmi, obie rodziny mieszkaja w jednym domu, w domu mowi sie wylacznie po polsku, chodza do polskiego kosciola, polskiego klubu itp, itd. Takich rodzin sa tutaj w tej konkretnie okolicy setki!

                    W innych szkolach jest jeszcze gorzej. Takie dzieci sa pozostawione same sobie, nauczycielki nie maja z nimi zadnego kontaktu, dziecko takie siedzi sobie na lekcjach i wygladaja przez okno albo dlubia w nosie. Ja tego nie pisze z sufitu tylko z konkretnego doswiadczenia. Council Lambeth od tego roku obcial wszelkie fundusze na integracje, pomoc jezykowa, uslugi tlumaczeniowe, wiec jest jeszcze gorzej niz bylo pare lat temu.

                    To jest szara rzeczywistosc, to sa realia, a nie wyjatki ktore blyszcza na tle Anglikow.
                    • edytataraszkiewicz Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 14.01.11, 11:57
                      Rzeczywiscie ,masz racje.
                      Ja nie obracam sie w kregu nowoprzybylych bo mieszkam juz ponad 10 lat w uk.

                      Pewnie sa to mlode rodziny,ktore po przybyciu w pogoni za praca nie umieja sprostac obowiazkom rodzicielskim.

                      Bylam w Londynie na poczatku stycznia i rzeczywiscie polski jezyk dominuje;)

                      U nas w domu tez mowi sie po polsku,telewizja tez po polsku,ale corka zaczynajac swoja nauke w Y5 szybko nauczyla sie jezyka BEZ POMOCY NAUCZYCIELA,bo przed wejsciem do unii nie bylo takich ,,tradycji''
                      Teraz zna jezyk perfect.
                      Dzieki internetowi i utrzymywaniu kontaktow z kolezankami z Polski zna ten jezyk rowniez w pismie.
                      Moj trzylatek umie liczyc po angielsku za to nie umie po polsku,wiec w domu klade nacisk na polski.

                      Za to stosunki z Polskimi rodzinami mamy mierne bo pracujemy,zajmujemy sie domem,wiec czasu niewiele,ale z jedna polska rodzina utzrymujemy kontakt ,,ku pokrzepieniu serc''.


                      Jestem tu dlugo,wiec tych co znam to nie moge powiedziec,ze maja klopoty z dziecmi,raczej przeciwnie zazdroszcze im,ze maja takie inteligentne i dobrze sobie radzace w szkolach,moze dlatego ze moja cora bardziej sobie ceni stosunki przyjacielskie w szkole niz sama szkole:)

                      N o ,ale my juz pogon za praca mamy juz za soba.
                      • agg3 Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 14.01.11, 20:25
                        ja od samego poczatku zalozylam, ze corka NIE BEDZIE chodzic z innymi polskimi dziecimi do szkoly z powodow min, takich jak napisalyscie...
                        ale po glebszym zastanowieniu sie i przeczytaniu Waszych opini wnioskuje, ze kilkoro zakorzenionych polskich dzieci przeciez nie jest zadnym problemem, no bo dlaczego mialoby byc? tak samo moglby ktos mowic o mojej corce... natomiast ona ma 3,5 roku do szkoly pojdzie jak bedzie miala niespelna 5. urodzila sie tutaj, do zlobka zaczela chodzic jak miala 13 m-cy. jej pierwszym jezykiem jest angielski! to w tym jezyku rozmawia w przedszkolu, komunikuje sie ze swoimi kolegami (nawet tymi polskimi!). w domu rozmawiam z Nia po polsku, jednak Ona odpowiad mi czesto po angielsku i tez tak do mnie mowi. bajki tez woli na cbeebies niz mini-mini (ma wybor), przeciez bic Jej za to nie bede ;) nie "upolszczam" Jej na sile, bo tu jest Jej "ojczyzna" i dom.
                        tak samo moze byc z tymi dziecmi w szkole, o ktorych mowa.
                        rozumiem jednak o co Wam chodzi.
                        no i chcialabym, zeby Mala nawiazala przyjaznie z tubylcami a nie dziecmi, ktore "za chwile" wroca do polski...
                        • edytataraszkiewicz Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 15.01.11, 01:06
                          Wiesz co Agg3....
                          Ja chcialabym aby moje dziecko mialo przyjaciol,takich prawdziwych.Dla mnie nie jest wazne,czy te dzieci sa polskie,angielskie i inne.
                          Chcialabym aby mialo szacunek i wogole kochalo ludzi.

                          Taaakie oczy zrobilam po przeczytaniu Twojego postu,nie ma co sie dziwic jakie to polskie spoleczenstwo mamy i jakie nam wyrosnie w przyszlosci.
                          • agg3 Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 15.01.11, 01:21
                            kurde, chyba zle sie wyrazilam...
                            szkoda :(
                            juz nic nie bede pisac.
                            mam chyba problem z uzywaniem skrotow myslowych, pisze szybko i zbyt powierzchownie, nie rozwijam mysli i wychodzi, ze jestem jakas polska, emigracyjna "patologia", a tak nie jest...
                            edyta, jakbys mnie poznala, zrobilabys wielkie oczy, ze nie jestem taka jak myslalas ;)
                            ale spoko, czesto mi sie to w zyciu zdarza... ;)
                            • julinekk Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 16.01.11, 14:36
                              Moze sie okazac ze twoje dziecko jest bardziej angielskie niz polskie i naturalnie bedzie grawitowalo ku innym angielskim dzieciom - nie mam zamiaru oceniac, czy to dobrze czy zle, tylko stwierdzam fakt. Tak sie stalo u mojego syna, urodzonego w UK. Chodzil do angielskiej childminder, nursery, preschool, potem zaczal szkole i efekt jest taki ze jego koledzy to w wiekszosci Anglicy, mimo, ze ma wybor. Angielski to jego pierwszy jezyk, wiec staram sie rozwijac polski. Ma w klasie kilkoro polskich dzieci,, ale sie z nimi nie bawi.
                        • aniaheasley Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 16.01.11, 17:43
                          Jezeli corka sie tutaj urodzila, i jezeli tutaj bedzie mieszkac dopoki sama nie dokona wyboru, to zgadza sie, tutaj jest jest ojczyzna. Ale bez cudzyslowu.
    • bebe52 Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 16.01.11, 22:08
      My teraz też pierwszy raz z resztą jesteśmy zmuszeni zabrać dzieci ostatni tydzień przed Easter holiday powodów mam 2
      1. Kończą nam się paszporty dla dzieci w kwietniu
      2.mój tato chory na raka nie wiadomo czy dożyje do wakacji
      Wyjechać chcemy 4.04 i wrócić dzień przed końcem paszportów,kłamać nie zamierzam powiem w szkole jakie są fakty nawet paszporty pokażę,jak na razie starszej jak i młodszej córki raz nie było w szkole bo appointment w szpitalu miały ale jest usprawiedliwione bo dostaje regularnie listy i raz starsza i młodsza były chore na antybiotyku też jest usprawiedliwione,nie wiem jak zareagują i czy się zgodzą na tydzień nie obecności dzieci w szkole ale na pewno nie zamierzam kłamać i wymyślać nie wiadomo czego.
      Dzieci chodzą dopiero kilka miesięcy do szkoły więc nie wiem nawet jak to przebiega ale zobaczymy mam jednak nadzieję że uda nam się wyjechać w razie niepowodzenia wyjedziemy tydzień później i na krócej trudno.
    • julia_uk Re: nieobecnosc w szkole (wakacje) 16.01.11, 23:57
      To moj syn chyba do bardzo zlej szkoly uczeszcza;)
      Nie ma rygoru z formularzami, proszeniem o kilka dni wolnego. Jesli synek jest chory, wysylam maila lub dzwonie w pierwszy dzien nieobecnosci. Tydzien przed swietami chorowalismy i nie byl w szkole 5 dni. Wzielismy tylko od nauczyciela materialy do nauki. Maz rozmawial z dyrektorem i wspomnial,ze synek bedzie po swietach dopiero 4 dni po rozpoczeciu szkoly, bo bedziemy w PL, nie bylo zadnego problemu...
Pełna wersja