jak to jest miec "duzo" dzieci?

05.02.11, 21:22
tak natchnely mnie watki o dzieciach, gdzie czytalam , ze wiele z Was ma 3, 4,5 i...6! dzieci, no i sie zastanawiam jak to jest, a dokladniej jak sobie radzicie?
Ja mam jedno i czasami jest ciezko. Przyznaje, ze nie jestem stworzona do posiadania dzieci, chcialam miec jedno - bo jest ono jakby kompromisem pomiedzy miec dzieci i nie miec dzieci;-)
No ale do rzeczy: jak to jest? czy macie czas jeszcze dla siebie? Czy to ogromne poswiecenie czy wielka przyjemnosc? Czy chcialyscie miec taka duza rodzine czy poprostu tak wyszlo?
Ja naprawde sobie nie wyobrazam tego. Nie mam tutaj zadnej rodziny, znajomych bardzo malo, w zasadzie sama z mezem, moze dlatego jest mi z malym czasami ciezko.
Napszcie czy da sie prowadzic spokojne zycie majac tyle dzieci? Nie jestescie wykonczone, zestresowane, zabiegane, niewyspane...etc?
    • nilem Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 05.02.11, 21:28
      Dla mnie dwójka to jedno dziecko x 10. Wiem, że zakończyłam produkcję ludzi w tym życiu, wiecej nie dałabym rady fizycznie i psychicznie. O kwestiach finansowych nie wspomnę.
      Siostra mojej znajomej, matka 6tki (!!), mówi tak:
      Jedno dziecko to plaża.
      Dwoje dzieci to ciężka praca
      Troje to rzeź.
      Po czwartym już Ci wszystko jedno.
      ;)
    • czarny_uk_anka Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 05.02.11, 21:44
      dobry temat, wlasnie sama sie zastanawialam ostatnio jak to jest :)
      kolezanka ma trojke i myslala o czwartym...dawala rade, miala i czas dla siebie, i pracowala, ale satrszy syn mlodszym nadrabial za matke i sie nimi opiekowal, no i co do opieki nad tymi dziecmi to widzialam jak to wygladalo-byly skazane tylko na siebie i bywalo ze do 18, do powrotu mamy z pracy, zywily sie tylko kisielem.
      Ja mam narazie jedno :) I na teraz chyba wystarczy:)
      • dorotus76 Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 05.02.11, 22:04
        Omg, na pewno jak miałabym 5 dzieci nie czytałabym teraz forum ;)
      • vercueil Za 2 tygodnie będą posiadaczką czwórki 05.02.11, 22:17
        I bardzo się cieszę :-) Nie planowałam czwórki, nie tak szybko w każdym razie, ale tak wyszło. Myślę, że początki przy czwartym dziecku będą ciężkie, ale tak chyba jest przy każdym noworodku. Pamiętam, jak urodziło się moje pierwsze - bywały dni, że do 15tej chodziłam po domu w piżamie i nie mogłam się zorganizować. Potem urodzily mi się bliŻniaki. Pierwsze 6 miesięcy to był "sajgon", ale potem wszystko sobie poukładałam. Otworzyłam własną firmę, pracuję i prowadzę życie towarzyskie. Dzieci zabierają mi dużo czasu, ale świadomie zdecydowałam się na macierzyństwo i wszystkie jed[go plusy i minusy.

        Ilość dzieci to bardzo indywidualny wybór - względy osobiste, zawodowe, często finansowe. Nie oceniam co jest lepsze - ważne, żeby dzieciom poświęcić uwagę, dać miłość, wsparcie i właściwe podstawy do życia.

        W moim przypadku życie w Londynie jest dość ciężkie bez wsparcia rodziny i kosztach prywatnych przedszkoli - starsze dziecko chodzi do szkoły, ale młodsze niestety nie dostały się do państwowej "nursery". Żyję jedną nogą w UK, drugą w PL często podróżując (i zawsze z dziećmi). Ale nie skarżę się.

        Trochę przeraża mnie perspektywa 4go dziecka, moje bliźniaki mają nieco ponad 4 lata i już odzwyczaiłam się od pieluch. Poza tym na dobre zajęłam się pracą, która teraz przynajmniej na jakiś czas musi zejść na dalszy plan. Mam to szczęście, że wykonuję tzw. "wolny" zawód i mogę pracować z domu, jednak maleństwo będzie wymagało uwagi. Starsze jak sądzę też, aby nie czuły, że to one odchodzą na dalszy plan. Jestem pozytywnie nastawiona - i oby te dobre fluidy mnie nie opuściły przez następne kilka miesięcy!

        Znam kilka mam trójki i czwórki dzieci. Są świetnie zorganizowane, zadbane i co więcej, nie narzekają jak im w życiu ciężko, co zdecydowanie częściej pada z ust moich koleżanek z jedynm bądź dwójką dzieci.
        Dla mnie osobiście trójka to potrójne szczęście i potrójna dawka miłości. Liczę, że przy czwartym będę miała to wszystko x4! W każdym razie TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI!
    • mamumilu Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 05.02.11, 22:05
      My mamy 3 - tak planowalismy lata temu, zachcialo nam sie 4 zeby miec 2 parki, ale na razie chyba nam sie odwidzialo, bo trzeci potomek jest troche bardziej wymagajacy albo my bardziej zajeci :)
      Nie mamy NIKOGO do pomocy, nigdy nie mielismy i dawalismy rade i dajemy.
      Cherrie - przy malutkim dziecku zawsze jest trudniej, ale po 2 latach zaczynasz najczesciej myslec o kolejnym - przynajmniej wszystkie zanjome mamy tak maja :), bo juz dziecko podchowane, jest latweij, zapominasz o tych trudnych chwilach a zaczynasz zalowac, ze to dziecie juz takie duze :)
      Ja w chwili obecnej czasu dla siebie mam zero - doslownie i w przenosni, ale mialam go przy dwojce malcow. Moja sytuacja jest troche nietypowa, bo oprocz prawie 10miesieczniaka mam starsza dwojke, ktora ucze w domu i prowadze biznes, ktory od urodzenia dziecka zaczal sie bardziej dynamicznie rozwijac. Moje starsze dzieci nie niancza mlodszego oprocz paru chwil jak to zwykle bywa z rodzenstwem.
      My nie narzekamy, bo tak chcielismy, wszedzie zawsze jezdzilismy, chodzilismy z dziecmi ale my nie jestesmy 'rozrywkowe' typy i nie potrzebujemy wyjsc do pubow czy dyskoteki.
      Ilosc dzieco to kazdego wolny wybor - jakbysmy byli mlodsi, to na 100% bysmy mysleli o koljnym dziecku, chociaz nadal go nie wykluczamy ;)
    • bibba Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 05.02.11, 22:34
      ach, cherrie, co tu pisac. decyzja o tym ile chce miec sie dzieci jest tak indywidualnie umotywowana. ja nigdy nie chcialam dzieci. potem, niemalze przez noc, tzw zegar biologiczny u mnie zaczal wydzwaniac!!!! gdy juz sie przyzwyczailam do mysli o byciu matka, z mezem ustalilismy ze bedziemy chciec miec 3 co dwa lata. prawie nam sie udalo, chociaz roznica wieku byla nieco mniejsza niz zamierzalismy.
      gdy moja coreczka miala kilka miesiecy ale juz byla mobilna, lapalam sie na tym ze bedac w domu i nasluchujac dzieci wydawalo mi sie, ze jak juz dolicze do raz, dwa trzy to kogos mi brakuje. to bylo dosyc niesamowite, bo lapalam sie na liczeniu do czterech w roznych sytuacjach. przy stole jeszcze bylo jedno wolne miejsce ;) w samochodzie rowniez ;)
      wiec jest i czwarty, ktory teraz ma juz ponad 3 lata, ale cala czworka urodzila sie w ciagu 5 lat.

      czy sie da? bez pomocy? da sie. z pewnoscia gdy ma sie zdrowe dzieci. u mnie najwiekszym skokiem bylo z 1 na dwoje. odczulam roznice drastycznie. trzecie - jak po masle wgralo sie we wszystko, i w ogole nie bylo zadnych problemow, zero zmian, pieknie. czwarte - znow skok, chyba wynikajacy z powiekszajacej sie roznicy wieku miedzy pierwszym a drugim - roznorodnosci potrzeb.

      maz. osoba bardzo bardzo wazna w rodzinie wielodzietnej. moj - dba o nas, spedza z dziecmi czas, robil i robi z nimi/przy nich wszystko. poniewaz nie mamy rodziny w poblizu, moj maz od poczatku zostawal z dziecmi, gdy ja potrzebowalam sie zregenerowac psychicznie. one tez ma czas dla siebie. mam czas dla siebie i zawsze mialam, nie jestem wysmienicie zorganizowana, ale mam dobry stosunek do zycia, potrafie wycisnac z niego co najlepsze, sprezyc sie gdy trzeba i wyluzowac gdy moge.

      mam teraz prawie 40 lat. rozne mysli chodza mi po glowie, typu - to juz ostatni dzwonek. bardzo bylabym ciekawa charakteru nastepnego dziecka. dwoje rodzicow, tyle mozliwosci! czasami bawia sie tak pieknie, razem, jako czworka, ze az dech zapiera i stoje jak wmurowana, czasami nic tylko sie kloca, denerwuje sie wtedy, ale - jestem na 100% przekonana, ze dla nas wielodzietnosc to najfajniejsza opcja.
      • mamumilu Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 05.02.11, 23:00
        oj bibba - ale mi dalas do myslenia - wiek mamy podobny no i ja sie wlasnie ciagle lapie na tym, ze brakuje mi jednego dziecka, chociaz padam na twarz czasem, bo moj maluch spi 1 godz w ciagu dnia a noce tez raczej ma krotkie. Wyglada na to, ze to wrazenie ma jednak cos wspolnego z urzeczywistanianiem :) i jeszcze u nas sie spelni - zeby mi ktos zagwarantowal. ze bedzie dziewczynka, to kto wie ;) Moze to jest gdzies zaprogramowane, ze jedni maja 1 dziecko a innym brakuje kolejnego? My planowalismy 3 co 2 lata - po dwojce plan sie pokrzyzowal :)
        Fanka dzieci nigdy nie bylam - tez sie zegar biologiczny rozdzwonil - teraz to juz Dzwon Zygmunta nawet ;) - swoje dzieci to calkiem inna bajka :)

        Zgodze sie, ze ojciec jak najbardziej musi byc partnerem w wychowaniu - z tego co zaobserwowalam, to lepiej maja rodziny, gdzie od wychowania sa tylko rodzice i nie mja zadnej pomocy - jestes zmuszona do takiego zorganizowania sobie zycia, zeby wszytko gralo.
        Oczywiscie dobrze by bylo miec kogos do pogadania chocby na placu zabaw o kolorze kupy czy wygadaniu sie przed kims, ale niestety na emigracji jest to nieslychanie trudne.
        I pamietaj, zeby nie miec ochoty na zdobycie medalu Matki Polki idealnej :) - przy malym dziecku na wiele rzeczy musisz przymknac oko, bo sie wykonczysz.
    • aniaheasley Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 05.02.11, 23:54
      Mam trojke, i nie wyobrazam sobie jak mozna miec jeszcze mniej niz 3 :)
      Gdybym mogla, to mialabym 4, ale nie wyszlo, teraz juz jestem za stara, balabym sie nawet myslec o ciazy.

      Kiedys juz sie narazilam tutaj, dawno dawno temu, bo napisalam (kontrowersyjnie?) ze jedno dziecko = smutna rodzina, prawie ze niepelna. Zaznaczam, ze sama jestem jedynaczka.

      Troje dzieci to dla mnie minimum normalnej zywej, zyjacej i dynamicznej rodziny. W rodzinie z 3+ wszystko jest fajniejsze jak dla nas, niz kiedy bylo nas 2+2. A kiedy byl tylko syn to zawsze wiedzialam, ze to tylko sytuacja przejsciowa.

      Z trojka dzieci jest super. I mam czas na wszystko. Na dzieci, na prace, dla siebie, przyjaciol, dla meza. Mysle, ze spedzam z dziecmi ogromnie duzo 'quality time' mnostwo czasu z nimi rozmawiam, bawie sie, itp.

      Realizuje sie zawodowo, towarzysko. Mam tez niestety mnostwo czasu na jego marnowanie, ogladam tv, siedze w internecie o wiele za duzo. Czytam gazety, ksiazki, chodze do kina, teatru.

      Zachecam!
      • basiak36 Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 00:18
        > Kiedys juz sie narazilam tutaj, dawno dawno temu, bo napisalam (kontrowersyjnie
        > ?) ze jedno dziecko = smutna rodzina, prawie ze niepelna. Zaznaczam, ze sama je
        > stem jedynaczka.

        A ja gdzies trafilam na badania ktore mowily ze jedynacy okazali sie byc statystycznie szczesliwsi:) W sumie czasem ma sens, jak patrze na niektorych znajomych ich kontakty z rodzenstwem:)
        • klimea Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 10:36
          Nasza dwojka jest straszliwie klotliwa, co psuje spokoj i szczescie rodziny, wiec mysle, ze w takiej sytuacji jedynak bylby na pewno spokojniejszy i szczesliwszy, no i redzice takoz. Nie wyobrazam sobei zycia bez swojej dwojki, ale przykre to, ze wiekszosc rodzenstw jakie znam nie maja ze soba dobrego kontaktu. Mam tylko nadzieje, ze moje dzieciaki mimo tych setek klotni i bojek, jakos ze soba sie dogadaja w zyciu doroslym. Inaczej to wszystko na marne ...
          • aniaheasley Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 12:13
            Zdajac sobie sprawe, ze wzbudzic moge zdenerwowanie, ale wedlug mnie to od rodzicow i wylacznie od rodzicow *malych* dzieci zalezy, jakie relacje rodzenstwo bedzie mialo ze soba.
            To obowiazkiem rodzicow jest tak pokierowac stosunkami miedzy rodzenstwem, zeby byly te relacje zgodne, przyjacielskie, oparte na pozytywnych emocjach. Nie chce sie rozpisywac, ale nalezy nad tym pracowac od poczatku pojawienia sie kolejnego dziecka, zeby to/te starsze nie mialo powodow do zazdrosci, tylko wrecz przeciwnie, zeby bylo/byli z bycia starszymi, zeby zadne z dzieci nie czulo sie mniej wazne, mniej kochane, zeby same dzieci dostrzegaly, ze w wiekszej grupie mozna sie lepiej bawic niz samemu. To od rodzicow zalezy stworzenie serdecznej, zabawowej, cieplej atmosfery w domu, w ktorym kazde dziecko ma swoje miejsce, i jest z tego miejsca dumne, gdzie kazdy czlonek rodziny ma na przyklad swoja 'specjalizacje' i inni uznaja jego 'wyzszosc' w tej dziedzinie. Duzo jest metod, sposobow, zeby od the word go (prostacko tak sobie wtrace) rodzenstwu nie przyszlo do glowy inne wspolistnienie niz tylko jak najlepsi przyjaciele. Ale to wymaga czesto duzo pracy, czasu i determinacji.
            • klimea Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 12:52
              Zgadzam sie z Toba Aniu w wiekszosci ;-) Kiedys tez uwazalam, ze tylko rodzice sa winni wszystkiemu, bo oni sa starsi i madrzejsi i po prostu powinni wiedziec lepiej jak sobie poradzic. Niestety zycie weryfikuje wiele moich opinii, ktore mialam jako niedoswiadczona matka. Czasami mimo wielu staran, nie dojdziemy do obranego celu. Moje dzieci maja rozne temperamenta i zupelnie rozne zainteresowania, mlodszy jest bardzo trudnym dzieckiem i konfliktowym. Wychowanie i uczenie doskonale sprawdza sie na starszym, ale mlodsze wszystko wie lepiej ;-) Co nie zmiena faktu, ze mimo tych klotni bardzo sie kochaja, oczywiscie zaden sie nie przyzna, ale zawsze widze, ze tesknia do siebie i jak drugi jest w klopocie to sie wspieraja. Jest nadzieja :-)
            • basiak36 Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 17:55
              aniaheasley napisała:

              > Zdajac sobie sprawe, ze wzbudzic moge zdenerwowanie, ale wedlug mnie to od rodz
              > icow i wylacznie od rodzicow *malych* dzieci zalezy, jakie relacje rodzenstwo b
              > edzie mialo ze soba.

              Aniu, dlaczego uwazasz ze masz wzbudzac zdenerwowanie:)) Troche brzmi jakbys sama sie niepotrzebnie tym denerwowala. Nie ma o co:)
              I wierz mi, ze nawet jesli rodzice maja super plan i super wyobrazenie o tym co dzieci beda robily i jakie beda - to nie dziala w ten sposob:) Nic nie zalezy wylacznie od nas, jest wiele innych czynnikow nad ktorymi nie mamy kontroli. Moje dzieci byc moze beda mialy super kontakt, moze nie beda mialy zadnego. Nie wiem.

              > To obowiazkiem rodzicow jest tak pokierowac stosunkami miedzy rodzenstwem, zeby
              > byly te relacje zgodne, przyjacielskie, oparte na pozytywnych emocjach.
              Niestety rodzice nie sa od tego zeby wszystkim kierowac, nie da sie. Moga dawac przyklad, etc, a i tak nie gwarantuje to ze bedzie ok.

              Duzo jest metod,
              > sposobow, zeby od the word go (prostacko tak sobie wtrace) rodzenstwu nie przys
              > zlo do glowy inne wspolistnienie niz tylko jak najlepsi przyjaciele. Ale to wym
              > aga czesto duzo pracy, czasu i determinacji.
              Zgadzam sie w 100%. Ale i wtedy trzeba przyjac ze moga nam sie trafic takie osobowosci dzieci ze po prostu nie bedzie do konca tak fajnie jak sie mogloby wydawac. Bo mimo zabiegow rodzicow, np mlodsze bedzie duzo zdolniejsze i starsze bedzie sie czulo gorzej bo ktos w szkole cos powie, etc. Mamy na dzieci duzy wplyw, mozemy duzo pomoc, ale nie do konca.
        • ingaki Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 09.02.11, 16:52
          jasna sprawa lepiej żeby wszyscy mieli po jednym dziecku albo w ogóle i najwyżej biały gatunek wyginie zostaną tylko muzłumani i murzyni.. Ja jestem z wielodzietnej rodziny (jest nas dziesiątka rodzeństwa) i nie narzekam na konflikty są ale nie przesadzajmy żeby były tragiczne raczej w okresie buntu dojrzewania to może i tak ale i tak było wesoło w domu zawsze, właśnie teraz jak już większość ma swoje rodziny to jest dopiero super odwiedzamy się nawzajem nasze dzieci (mam narazie dwójkę chłopaków) mają mnustwo kuzynów i jest wesoło.. niestety teraz wyjechałam do Anglii i zostałam odcięta od kawek i herbatek u sióstr ale na skypie mamy ciągły kontakt. Więc jestem zdecydowanie za rodzinami wielodzietnymi.
    • basiak36 Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 00:20
      Tez czasem ciekawa jestem jak to jest, ale nigdy sie nie dowiem, mam 2 dzieci i wiem ze to moj limit. Dla niektorych taki limit to 3, 4, 5 etc:))
      Najbardziej mnie jednak dziwia matki ktore widze w trzeciej, czy czwartej ciazy, non stop narzekajace na swoje dzieci i swoj stan ciazowy, i w ogole.
      Jak najbardziej ok kiedy widze moje kolezanki z 4 dzieci (mam kilka), zadowolone i zorganizowane.
    • paola_k2 Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 00:26
      Ja zawsze chcialam miec 3 dzieci. Po pierwszym porodzie mi przeszlo zdecydowanie. Jak corka skonczyla 3 lata zaczelam myslec o drugim dziecku choc trauma porodu pozostala. Ale jest rownowaga w przyrodzie i porod drugi wynagrodzil ten pierwszy.
      Jestem teraz mama 4.5 letniej dziewczynki i 7 miesiecznego chlopca. Obecnie oboje sa chorzy, ja nie spalam od tygodnia wiec nie bede rozplywac sie nad macierzynstwiem bo to ciezka fizyczna robota :) Ja mam jedna podstawowa wade: brak cierpliwosci i to skutecznie utrudnia mi zycie.
      Przy corce bylam malo zorganizowana (jak to mloda matka), ale bardziej sie przejmowalam. Teraz nadal jestem niezorganizowana, ale mi to zwisa. No czasem sie przejmuje... Maz mi duzo pomaga. Przy dzieciach umie zrobic wszystko z wyjatkiem karmienia piersia :)
      Ale na trzecie dziecko sie raczej nie zdecyduje. Nie chcialam by corka byla jedynaczka bo ja mialam rodzenstwo i bywalo fajnie. Chyba musi mi wystarczyc model 2+2.
    • mama-123 Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 02:11
      Przy pierwszym dziecku trzeba sie wiele nauczyc, nawet jesli ma sie silny instynkt rodzicielski tudziez praktyke na mlodszym rodzenstwie. Przy drugim czlowiekowi dochodzi sporo obowiazkow (ale tak naprawde to pewnie tyle samo czlowiek spedza czasu na bycie rodzicem), przy trojce to prawie tak, jak przy dwojce, tylko organizm troceh slabszy, itd.
      Fajnie jednak jest, wesolo i nigdy czlowiek sie nie nudzi.
    • monika_i Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 02:36
      Ja mam tylko jedno i chciałabym mieć więcej, tylko u mnie to takie sobie chcenie w kosmos bo nie mam z kim tych dzieci mieć.

      Szkoda, bo lubię dzieci i chciałabym mieć co najmniej troje. Może gdy i u mnie zegar zacznie tykać to się porządnie rozejrzę i znajdę jakiegoś kandydata na ojca ??? ;)
    • klimea Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 10:32
      Fajny watek.
      Ja zawsze chcialam miec duza rodzine i powiem krotko, mam 2 synow, jeden prawie 10lat i drugi 11 lat. Takich dzieci jak moj 11-nasto latek moglabym miec i szescioro ale mlodszego tylko jednego. Od urodzenia byl wyjatkowo wymagajacym dzieckiem i tylko sie to pogarsza. :-)
    • benignusia Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 11:08

      ja jestem matką czwórki od 6 tyg :) w trakcie myslenia -co napisać- zdąrzyłam się oderwać kilka razy od kompa.mam czas na forum tylko jak karmię najmłodszą :)
      dzieci z wyboru,mała róznica wieku.tzn córka 5 w kwietniu,synek ponad 3 ,drugi 18 m-cy i córka 6 tyg.
      zawsze rodzina dla nas była najważniejsza(ja dłuuuugo byłam jedynaczką co było dla mnie uciążliwe-zawsze chciałam mieć rodzeństwo...)
      nigdy nie mielismy pomocy-czy w pl czy tutaj.wszystko da się zrobić-kwestia organizacji.staram się by dzieci zdrowo jadły,chodziły zadbane,i spędzamy czas z każdym z osobna....każde jest inne i dla mnie moja rodzina duża nie jest -niewyobrażam sobie życia bez któregoś z dzieci.z czasem kiepsko-faktycznie go niemam dla siebie ale wyrabiam psychicznie dzięcki męzowi który jest moim przyjacielem i robi przy dzieciach wszytko to co ja minus karmienie piersią:)wieczór przed tv z dobrym jedzeniem we dwoje(no może we troje bo przewaznie mała głodna i cyca ) jest super odstresowaniem po całym dniu/tygodniu....
      mam kolezanke która ma 7 dzieci ,i chcą jeszcze jedno...są swietni a dzieci maja szczęśliwe,zadbane...kwestia tego czego się chce w życiu.jestem strasznie szczęśliwa mając to co mam,mąż typowy domator który mógłby się ze mną zamienić-on w domu ja w pracy-i jeśli poczuje ze niewyrabiam tak też zrobimy...
      • cherrie Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 12:25
        Tak czytam Wasze watki i nadal nie rozumiem na czym polega tajemnica posiadania czasu na prace, relaks i jak to okresla Ania na marnowanie typu tv, komputer.
        Jak to robicie Mamy trojga, pieciorga...?
        Przeciez nie kosztem dzieci.
        Ja jestem mama jednego, wiec podobno "plaza" , a bywa ciezkawo. Caly wolny czas (nie liczac nocy), czyli jakies 2 godz dziennie poswiecam na prace, a gdzie tu rozrywki, zycie towarzyskie?
        Skoro Wy wielodzietne mamy sobie tak radzicie, to ze mnie chyba cos nie tak:-)
        Dziecko pochlania mnie calkowicie.
        Ach nie rozumiem w czym problem...
        Moze macie jakis przepis, instrukcje obslugi jedynaka? :-)
        • magdal-ena78 Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 14:00
          Cherrie dzieci tez sa rozne jak rozni sa ludzie. Dla jednych rodzina z kilkorgiem dzieci to marzenie i szczecie inni sobie tego nie wyobrazaja i to tez jest ok :) Nie chodzi nawet o radzenie sobie bo jakbys miala to bys sobie poradzila, chodzi o to czy chcesz je miec/chcecie. Jak wszytsko ma swoje plusy i minusy. My mamy drugie w drodze i po narodzinach pierwszego powiedzialam nigdy wiecej. Gdybym myslala tylko o sobie mialabym jedno i bylabym w zupelnosci szczesliwa. Latwiej jest z wieloma rzeczami, wakacjami, opiekunka pieniedzmi. Ale pomyslelismy o moim synku, ze przydaloby sie drugie, ze bedzie tu sam, tylko dlatego sie zdecydowalismy. Na tym konczymy rozmnazanie :) I nie zgadazam sie ze 2+1 czy 2+2 to niepelna rodzina, wieksze bzdury w zyciu nie slyszalam. Rodzine mozna nawet stworzyc we dwoje i nie zalezy to od ilosci dzieci :)
        • mamumilu Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 15:35
          Ania ma starsze dzieci to ma czas na marnowanie :) Ja dopoki jeszcze byla dwojka i mieli 9 i 7 lat, rowniez mialam czas na wszystko. Na poczatku przy corce zajmowalam sie tylko nia, przy dwojce jakos szlo z rozpedu i czas tez poswiecalam tylko dzieciom przez pierwsze 2-3 lata. Ja zgadzam sie z powiedzeniem prababci Luski, ze dzieci powinny rosnac na rekach i doslownie tak robilam i robie :) - rozpieszczam wg niektorych niesamowicie koszt3em moze tych paru minut dla siebie. Ale uwierz, ten czas szybko mija i potem masz juz prawie tyle czasu, ile bys chciala :)
          Wg mnie matka malutkiego dziecka - Twoje do takich nadal sie zalicza - powinna poswiecac maksimum czasu maluchowi, bo to jest naprawde moment w porownaniu do calego zycia. Ale to jest moje podejscie i ja nie narzekam, bo to moj wolny wybor. Kolezanka dziecko/dzieci zostawiala z opiekuunka lub mezem, zeby wieczorem wyrwac sie na spotkanie z przyjaciolkami a w dzien poszalec po sklepch. To tez byl jej wolny wybor - wszystko zalezy od podejscia do zycia. Mozesz byc zmeczona calodobowym zajeciem ale czerpac z tego zadowolenie ( trudno to sobie czasem uswiadomic) albo mozesz potrzebowac takiego wyrwania sie jak moja kolezanka , aby cieszyc sie dziecmi. Ja osobiscie bym tak nie umiala - ale za pare lat bede sie cieszy;a z mojego wolnego czasu :))))
          • benignusia Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 16:21
            mamumilu zgadzam się-wszystko zależy od osoby.
            Ja też z tych co nie potrzebują wyjść,a koleżanki mam dzieciate i relaksem jest spotkanie z nimi bo dzieci się bawią razem.Pamietam że jako dziecko byłam upierdliwa i chodziłam do mamy z tekkstem-pobaw sie ze mną-nudzi mi się-brakowało mi towarzystwa rówiesników bo w domu byli sami dorośli.na szczescie u mnie tego nie ma :)
    • a-inka Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 14:24
      Mam trójkę i nieśmiało marzę o czwartym:)
      mnie się wydaje,że łatwiej jest ogarnąć własnie trójkę dzieci niz jedno;) w dodatku opiekuję się nadprogramowo jeszcze jednym roczniakiem-kwestia organizacji.
      Co prawda ja mam duży przestrzał jeśli chodzi o wiek-14,8 i 14 miesięcy-bo pewnie byłoby inaczej,gdybym miała maluchy...No i mój chłop sporo pomaga i angażuje się mocno,bo nie wyobrażam sobie,gdybym miała "walczyć" sama;)
      pozdrawiam!
    • sophie2202 Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 16:14
      Moją trójke urodziłam w ciagu 4 lat, cały czas pracując ( z wyjatkiem urlopów macierzyńskich), mam wiele czasu dla siebie, to kwestia organizacji i pomocy ze strony męża, dzieci to dar, radosc i szczęscie :)
    • bebe52 Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 18:21
      wszystko też zależy od samych dzieci moja znajoma też ma jeszcze jedno córka ma 3,5r(drugie w drodze)
      i niestety ale przy niej nic nie jest w stanie zrobić po prostu mała nie potrafi zająć się sobą choćby 5 min. tylko ciągle łazi za matką i wręcz żąda by przy niej była z wyjściem jest podobnie mała z chęcią nawet w nocy poszła by z mamą na balety,często bywało że mała czekała na nią aż wróci, więc przy takim dziecku ciężko jest znaleźć choćby 5 min. dla samej siebie aby posiedzieć w spokoju i ciszy.
      Ja mam zaś dwójkę dzieci 5,5r i 4 lata ale córki jakoś od małego potrafiły się sobą zająć nawet na 2 godziny więc zawsze mam czas dla siebie na pierdoły,odpoczynek czy zająć się domem.
      Jeśli zaś chodzi o wyjście to też nie mam z tym problemu babcia chętnie z wnuczkami czasami posiedzi a one jak aniołki o 20.00 pakują się do łóżek i grzecznie w nich leżą aż zasną.
      Kiedy jednak babcia nie przychodzi często robimy imprezki u nas jak dzieci już zasną więc też jest dobrze.
    • gypsi Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 18:47
      Z jednym mialam mniej czasu niz z dwojka - wszystko kwestia organizacji.
      Zawsze chcialam miec wiecej, ale nigdy nie stac mnie bylo na zwolnienie cala ciaze (bo tak by sie skonczylo, z druga panna mialam szew od 16 tygodnia, wiec obawiam sie, ze w kolejnej ciazy byloby gorzej) i potem co najmniej pierwsze pol roku z dzieckiem (bo mniej sobie nie wyobrazam) i prace na czesc etatu.
      A teraz to jestem za stara - dylematy sie skonczyly, chociaz zal troche czasami, zwlaszcza ze z Niemezem (swietnym ojcem) nie mamy wspolnych dzieci - a mogloby byc jak w dowcipie - twoje, moje i nasze;)
    • kingaolsz Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 19:11
      Ja mam tylko dwoje (8 i 5 lat), ale marzy mi sie wieksza gromadka - mysle, ze 4 bylaby akurat.
      Co do czasu to z jednym dzieckiem wydawalo mi sie, ze nie mam na nic czasu, ze tyyyyle roboty mam - a prawda jest taka, ze bylam zle zorganizowana po prostu.
      Drugie dziecko to byla super sprawa, bo juz duzo wiecej wiedzialam, bylam spokojniejsza, zmienilam priorytety, cieszylam sie macierzynstwem, bylam bardziej swiadoma swieza mama.
      Jak mlodszy mial 2 lata podjelam decyzje o studiowaniu, najpierw wieczorowo, teraz dziennie, a jeszcze uwazam, ze spokojnie moglabym pracowac na 1/2 czy 3/4 etatu ( szukam z reszta tej pracy). Fakt, ze od jakiegos czasu mieszka z nami moja Mama, ale wiem, ze i bez niej dalabym rade ( teraz sporo czasu w PL spedza ze wzgledu na swoich rodzicow). Poza tym sporo gotuje i pieke ( moje male hobby), a ostatnimi laty zalozylam sobie ogrodek warzywny.

      Na dzien dzisiejszy trzecia ciaza by mi nie byla na reke, ale wciaz mam nadzieje, ze za pare lat zjawi sie nowy czlowiek w naszym domu. Jedyny strach jaki mam to czy bedzie zdrowe.
      • gosia7813 Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 21:02
        A ja zawsze chcialam miec dwojke i najlepiej parke i udalo sie. Jedno ma 6, drugie 3 i czasem teskno mi za takim niemowlaczkiem, ale nie bardzo u mnie z cierpliwoscia no i teraz nawet nie ma z kim sobie zrobic:)
        A przy mojej dwojce mam czas na szkole, prace i nawet sporo czasu dla siebie. Jak byly mniejsze to tez jakos sie udawalo na wszystko znalezc czas, a do super zoorganizowanych raczej nie naleze:D
        • alamala4 Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 21:08
          Ja tez naleze do tych wielodzietnych - czworka w wieku 11-17 lat i zgadzam sie w zupelnosci z dziewczynami ze podstawa to dobra organizacja czasu i tyle.
          Ja majac 4 pracuje, spotykam sie ze znajomymi, regularnie bywam w bibliotece bo kocham czytac, ogladam tv, codziennie gotuje obiad a na weekend mam swoje ciasto i chlebek i nie narzekam na brak czasu gdy chce polazic po sklepach. Nawet swojego czasu maluchy chodzily w swetrach robionych przeze mnie na drutach a dziewczyny mialy szyte przeze mnie sukienki. No moze fakt, moje juz prawie samodzielne i nawet w przyplywie dobrego humoru pomagaja w domu. Ale nie pamietam zebym kiedykolwiek zalewala sie lzami ze nie daje sobie rady.
          Wydaje mi sie jednak, ze osoby nie-wielodzietne myslac o wiekszej gromadce zwracaja uwage nie na to co powinni, najczesciej bowiem pada pytanie tak sobie radzimy z czasem majac 3,4 czy wiecej dzieci. A tak naprawde potrezbujemy czasu prawie tyle samo co osoby majace jedynakow. Wychodzac na godzinny spacer ja - z czworka -wychodzilam rowniez na godzine a nie na 4 , gotujac obiad spedzamy z kuchni podobna ilosc czasu, no moze kilka minut dluzej zeby obrac kilka ziemniakow wiecej, pralka pierze sie tak samo dlugo, gdy czytamy bajke 30min to bez wzgledu czy slucha nas 1 czy 4 dzieci, podobnie z zabawa- bawiac sie np w sklep bez roznicy czy bawi sie z nami 1 czy 3 dzieci, przeznaczamy tyle samo czasu. Nawet sprzatanie zajmuje nam podobna ilosc czasu, a nie 4 razy wiecej.

          Dla mnie problem tkwi zupelnie w czyms innym. Np w wydatkach bo tu juz jest roznica czy wydamy w sklepie 35 f na buty dla jednego czy 4 razy 35 f czyli 140f , czy kupujemy komorke + comiesieczne oplaty dla jednego dziecka czy mnozymy przez 4. Majac jedynaka kupimy 1 laptop a ja musialam kupic ich 4 ! oczywiscie nie jednego dnia.
          Nawet glupie codzienne zakupy - kolezanka z 1 dzieckiem kupuje 6 jogurtow i dzieciak ma prawie na tydzien a u mnie na 1 dzien.... itd itp.
          Problemem sa wyjazdy gdziekolwiek bo bilety tez kosztuja, zeby jezdzic samochodem z 4 dzieci nie miescimy sie z zwyklej osobowce wiec kupilismy 7 osobowy wiec tez byl drozszy. Nawet wynajem czy kupno mieszkania to wiekszy wydatek bo 2-bedroom juz nie wystarczy.
          Wydaje mi sie ze to jest podstawowa roznica pomiedzy rodzina z jedynakiem a wielodzietna, a nie to, ze majac kilkoro mamy moze troszke mnie czasu tylko dla siebie.Czesto, gdy wlasnie jest kilkoro dzieci one bawia sie ze soba i zawsze ktores cos wymysli i to wlasnie mamy jedynakow w przeciwienstwie do nas czesciej slysza: mamo pobaw sie ze mna, bo mi sie nudzi.


    • mama5plus Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 06.02.11, 21:41
      To czy ktos ma jedno, dwoje czy wiecej to to chyba glownie kombinacja priorytetow zyciowych i predyspozycji.
      Planowalismy wiecej niz mamy ( a czworka byla minimum) ale ze swiadomoscia ze zycie moze zweryfikowac te nasze plany i prawdopodobienstwo bliskie zeru ze nam sie ten plan maximum za jednym zamachem zisci ;) a od_dziecka_do_dziecka bedziemy na nowo rozpatrywac czy jestesmy w stanie pod kazdym wzgledem sprostac wyzwaniu przyjecia kolejnego.
      W efekcie plan minimum + 50% tegoz i chyba tak juz zostanie z przyczyn od nas niezaleznych.

      I zgadzam ze z przedmowczyniami ze:
      - przy pierwszym dziecku mialam zdecydowanie mniej czasu niz przy dwojce, trojce itd

      - dzieci w pierwszych latach zycia, owszem, sa absorbujace, acz instynkt samozachowawczy nakazywal mi, jak mamumilu, ratowac sie `metoda homeopatyczna` ;) czyli podobne podobnym -paradoksalnie trzymanie gagatka przy sobie nie bylo kula u nogi a wybawieniem bo gagatki poszczegolne w efekcie przyzwoicie spokojne i mniej absorbujace - a z wiekiem naturalnie samodzielne, niezalezne( stosownie do wieku rzecz jasna)

      - rola ojca jako filaru - nie-o-ce-nio-na. Z egoista, nawet przecietnym czy innym macho trudno by bylo stworzyc rodzine wielodzietna. Chyba ze patologiczna ;)
      M z wlasnej i nieprzymuszonej woli, gdy jest w domu, bez szemrania wlacza sie we wszystkie sprawy zw z dziecmi. Ja naturalnie obejmuje caloksztalt bo jestem na caly etat wiec i na biezaco, ale on 50/50 a chwilami i 100% gdy ja potrzebuje chwili samotnosci dla siebie. I vice versa.

      - w duzej mierze to kwestia zorganizowania ( przychodzi z czasem, acz moze nie do kazdego), konsekwencji ( by bicza na siebie nie ukrecic) i chcenia.

      Jesli macierzystwo/rodzicielstwo nie przynosi radosci to niezaleznie od predyspozycji trudno planowac wiecej czy dla niektorych nawet jedno ( vide: pary bezdzietne z wyboru)

      Nie wyobrazam sobie kolejnych ciaz, dzieci wbrew swojej woli czyli gdyby mi sama wizja rodziny wielodzietnej kompletnie nie lezala. Traca masochizmem, nie? ;)

      - zdecydowanie trzeba wyluzowac na poczatku, odpowiednio ustawic priorytety( tymczasowo dosc ostra selekcja). Inaczej frustracja na wlasne zyczenie.

      - Dzieci rosna szybko ( o czym sie jednak przekonujemy dopiero po czasie ; ) ) i to czego doswiadczamy w pierwszych latach, nie bedzie trwalo wiecznie czy nawet do doroslosci ;)
      Trzeba pogimnastykowac wyobraznie i wykroczyc poza aktualny etap danego dziecka zamiast wizualizowac siebie z dwojka czy gromadka na tym samym etapie rozwoju .

      W tej chwili mam juz dosc mocno odchowane starszenstwo, najmlodszy rowniez.
      Odkad mniej wiecej 2 lat ( czyli czasu gdy Junior skonczyl 3 l ) trwa ten blogostan ;)

      I kiedy patrze wstecz to naprawde trudno mi uwierzyc ze kiedys moglo byc inaczej. A bylo! :)
      Blogostan_ inaczej ;)
      Regularne przewijanie, przebieranie, karmienia, nocne pobudki zabkujace, nie spuszczanie z oka i inne wiadome porzywileje wczesnego rodzicielstwa.
      Wczoraj na wiekszym spotkaniu towarzyskim przysiadlam obok mamy 5miesiecznego rozkoszniaka o wielkich oczyskach ktora z wdziecznoscia przyjela propozycje potrzymania tegoz gdyy ona w tym czasie cos wrzuci na ruszt zanim zacznie karmic.
      I poraz kolejny sobie uswiadomilam ze to prehistoria dla mnie. To podporzadkowanie wlasnych potrzeb potrzebom niemowlaka. Prehistoria urokliwa i jednoczesnie meczaca ale w pewnym momencie ( zadziwiajaco szybko nastepujacym) wlasnie prehistoria :) wspominana z lekkim sentymentem.

      Co do zorganizowania jeszcze... jedna z najbardziej zorganizowanych ( jesli nie NAJbardziej) kobiet jakie znam to matka osmiorga ( w tym jedno autystyczne). W duzej czesci `samotna` bo maz wojskowy na wyjazdach glownie. Wychowujaca dzieci, uczaca, tworcza grubo ponad przecietnosc, przedsiebiorcza ( prowadzaca wlasna dzialalnosc), publikujaca ksiazki, zadbana tez ponad przecietnosc, promienna i zadowolona z zycia jak malo kto . I majaca czas dla siebie na hobby, wyjscie na silownie itd.
      Fakt, dzieci starsze juz mocno odchowane, prawie dorosle i ktos okazjonalnie do pomocy, ale i tak chyle czola za caloksztalt

      Inna znajoma z czworka dzieci ( troje juz w szkole), dwoma nianiami ( jedna na stale bo maz w rozjazdach acz i gdy w domu, malo pomocny) i w totalnej rozsypce+ depresja.
      Zlapala wiatru w zagle gdy urodzilo sie piate, nieplanowane.

      Jeszcze inna, z jednym dzieckiem juz odchowanym acz autystycznym, ledwo zywa, od lat z deficytem snu i energii.

      Nam sie akurat trafily egzemplarze stosunkowo latwe w obsludze. Bezkolkowe, spiace niezle, malo placzliwe, dogadujace sie mdzy soba z intensywnoscia tracajaca uwielbieniem i bez szczegolnych problemow zdrowotnych co tez pewnie zmienia stan rzeczy.
      Dlatego napisalam ze nawet majac od poczatku wizje wielodzietnej rodziny, i tak plany warto i trzeba analizowac na biezaco, na poszczegolnych etapach prokreacji bo bywa ze zycie je weryfikuje i nie ma rady wtedy.


      A propos czasu wolnego, ja nawet na tym najbardziej intensywnym etapie musialam miec cos dla siebie, jakis azyl czasowo-przestrzenny na chocby spokojne czytanie w wannie jesli nie inne luksusy.
      Teraz to juz oczywiscie inna bajka. Bardziej w kierunku tego luksusu czasowo-przestrzennego i rowniez duzo radosci pomnozonej przez liczbe dziatek :)
      Plus jeszcze wiele innych zalet zaczynam dostrzegac no ale rozumiem ze to nie mial byc watek zachecajacy tylko usprawiedliwiajacy ;)
      • vercueil Mama5plus 07.02.11, 00:10
        pieknie to napisalas.
    • m0nalisa Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 07.02.11, 02:14
      ja bym bardzo chciala miec trzecie dziecko ale adoptowane, mysle o tym od zawsze, teraz wprawdzie nie jest to dobry moment dla nas .
      Miewam egzystencjalne dylematy ostatnio- ze nie podolamy z trojka dzieci, chce wrocic do pracy bo sie zasiedzialam w domu a dziecko mnie znow uziemi, czy jestem dobra matka , w ogole mi nienajlepiej ostatnio we wlasnej skorze wiec zanim sie nie pozbieram - jestem nerwowa, martwie sie - to nie ma o tym mowy ale wroce do tematu na pewno.
      • carmelaxxx Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 09.02.11, 19:19
        ja nie wiem jak to jest mam 2, ale lubie jak przychodza do nas znajomi z dziecmi i jest ich cala gromada, niedawno sie przeprowadzilismy z ulicy bez dzieci na ulice gdzie pelno dzieciarni jest i widac ze ulica zyje, dzieci sie bawia , slychac ich krzyki ... podoba mi sie to , ale wiecej swoich juz nie chce :)
        • edytataraszkiewicz Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 09.02.11, 23:18
          J mam 3-ke i swoje lata;)

          Jesli mialabym jakies 10 lat mniej to jeszcze 3 bym chciala...
          Szkoda,ze wczesniej nie mialam takiego instynktu macierzynskiego jak po trzecim .Chcialabym miec juz i teraz chociaz trojke maluchow(oprocz tych co mam;)
          Kiedys nie mialam takiego pomocnego i kochanego ojca naszego najmlodszego,wiec moze dlatego tak mi sie chce dzieci teraz;)
        • yadrall Re: jak to jest miec "duzo" dzieci? 09.02.11, 23:24
          Mysle,ze to tak jak z moim mezem. Jak sie mial urodzic nasz synek to chlop byl przerazony-koniec wolnosci i w sumie czekal na smierc :) Do chwili gdy pierwszy raz wzia na rece naszego synka. W tym momencie siwat sie przewartosciowal i okazalo sie ze to nie koniec,a poczatek. Dzis to maz chce drugiego dziecka,bo stwierdzil,ze spokojnie ma moce przerobowe na drugie dziecko. Mysle,ze to bardzo madre podejscie,choc byc moze moj chlop sie przejedzie jak drugi egzemplaz bedzie bardziej klopotliwy lub chory,ale to zupelnie inna bajka...
Pełna wersja