Dodaj do ulubionych

Czy to jest poczatek konca?

13.02.11, 21:52
Az sie dziwie, ze nikt jeszcze nie zalozyl watku - cos bardzo symbolicznie i doslownie waznego stalo sie w tym tygodniu, i zdaniem wielu obserwatorow jest to, mowiac po prostacku, "thin end of a wedge" :-)

Brytyjscy parlamentarzysci w zdecydowanej wiekszosci zaglosowali przeciwko decyzji trybunalu sztrasburskiego o prawach wyborczych dla wieznow. Dlaczego to jest takie wazne? Bo to pierwszy raz (od kiedy pamietam), kiedy tak silnie i jednoznacznie odrzucilismy "nakaz" z EU, do tego wszystkie najwazniejsze partie sie zgodzily w tej kwesji.

W zwiazku z powyzszym, kilkuletnie juz przebakiwanie o wystapieniu UK z EU wzmoglo sie od ostatniego tygodnia.

Co by tu duzo nie mowic, UK od poczatku mialo dosc ambiwalentny stosunek do EU, poczawszy od swiadomosci masowej ("jade do Europy", "bylem w Europie", "w Europie to to czy tamto" mowi przecietny Brytyjczyk, jak jedzie na "kontynent"). Wielka Brytania nigdy tak naprawde nie czula sie czescia Europy. Do tego dochodza platnosci netto, ktore UK wplaca do Unii, straszliwe idace w gore w tym roku w zwiazku ze zmiana systemu rabatow rolnych. Pare lat temu jakas gazeta zrobila sondaz, z ktorego wynikalo, ze ponad 75% z tysiaca osob przepytanych, chcialaby wystapienia UK z EU (ale nie z EEA).

Co na ten temat sadzicie? Bo moim zdaniem jest to calkiem realna perspektywa, ktora ostatnio bardzo nabrala "kolorow".
Obserwuj wątek
    • westlondon Re: Czy to jest poczatek konca? 13.02.11, 22:02
      Jestem za. Tzn. jesli chodzi o wystapienie UK z UE. Mam nadzieje, ze bedzie sie to wiazalo rownoczesnie z odrzuceniem wszelkich lewacko- lewicowych trendow dotyczacych praw imigrantow socjalnych, ktorym nalezy sie wiecej niz ciezko pracujacym osobom.
    • czarny_uk_anka Re: Czy to jest poczatek konca? 13.02.11, 22:04
      chodza sluchy ze cala unia sie rozpadnie....ale slyszalam tez wypowiedz kogos z rzadu, moze i samego camerona, nie pamietam, ze latwiej wyjsc UK z Unii, nie respektowac jej przepisow o imigracji badz placic kary Unii za nie wpuszczanie takiej rzeszy emigrantow , niz doplacac do emigrantow, ktorzy w wielkich ilosciach do UK naplywaja.Chodzilo o emigracje z nowych krajow Unijnych, i bylo to juz z pol roku temu chyba....tamat widze wciaz aktualny, tyle ze juz z innym aspektem troszeczke.
    • gypsi Re: Czy to jest poczatek konca? 14.02.11, 12:47
      Mnie sie generalnie podoba "w prawo zwrot", byle sie nie za bardzo nacjonalistycznie zrobilo.
      UE w obecnym ksztalcie nie bardzo sie sprawdza, albo sie zreformuje gruntownie, albo rozsypie za czas jakis rzeczywiscie.
      • clonek13 Re: Czy to jest poczatek konca? 14.02.11, 12:52
        jestem za niedawaniem prawa glosu wiezniom, i jestem za wstrzymaniem wprowadzania Euro do kraju, czy to PL czy UK, UE sie rozsypie to tylko kwestia czasu, i wszystkie panstwa majace Euro pieniądze pogrążą się ,takie jest moje zdanie
      • jaleo Re: Czy to jest poczatek konca? 14.02.11, 14:05
        havana28 napisała:

        > Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, którego wyrok został odrzucony
        > jest związany z Rada Europy, a nie Unią Europejską...

        Semantyka.
        Jesli UK bedzie nadal sie przeciwstawiac, i w koncu wystapi z Rady Europy, to stamtad juz tylko krok to wystapienia z Unii.
          • jaleo Re: Czy to jest poczatek konca? 14.02.11, 14:19
            havana28 napisała:

            > Powiedz mi w jakim celu UK miałaby występować z Rady Europy?

            Wg mnie, to w zadnym celu, bo ja tego nie popieram.

            Ale np dla tego, zeby nie podlegac decyzjom Europejskiego Sadu Praw Czlowieka (czy co sie tam jeszcze Con-Demom w mozgu wysmazy).
            • havana28 Re: Czy to jest poczatek konca? 14.02.11, 14:28
              >zeby nie podlegac decyzjom Europejskiego Sadu Praw Czlowieka (
              > czy co sie tam jeszcze Con-Demom w mozgu wysmazy).

              Trybunal Praw Człowieka jest wentylem bezpieczeństwa i czesto jedyna deska ratunku dla ludzi, ktorych prawa łamane sa w ich własnych krajach. Poważnie ktoś chce zamienić UK w małe brytyjskie piekełko?
              • aniaheasley Re: Czy to jest poczatek konca? 14.02.11, 16:07
                Znaczy sie sugerujesz, ze w UK lamane sa notorycznie prawa czlowieka, i ratunkiem dla tych przesladowanych uciemiezonych nieszczesnikow mieszkajacych w brytyjskim piekielku, sa szlachetne i humanitarne instytucje europejskie?
                Jezeli tak jest to czas sie pakowac i jechac gdzies daleko. Najlepiej na Syberie.
                • havana28 Re: Czy to jest poczatek konca? 14.02.11, 16:21
                  Poczytaj jakimi sprawami sie ten sąd zajmuje i z jakich krajów, bo Uk nie jest białą plamą na mapie... Pomijam juz fakt, ze osobiście się zgadzam z orzeczeniem trybunału bo nie rozumiem dlaczego skazanie na karę wiezienia miałoby automatycznie odbierać wszystkie prawa bez względu na rodzaj popełnionego przestępstwa. Juz nawet w Polsce jest to duzo sensowniej rozwiązane bo odebranie praw publicznych sądy orzekaja dopiero w sprawach naprawdę bulwersujących i wyrokach wieloletnich.
                  • gypsi Re: Czy to jest poczatek konca? 14.02.11, 20:58
                    A ja nie wiem, jesli ktos wystapil przeciwko spoleczenstwu, to pozbawienie praw publicznych wydaje sie dosc logiczna konsekwencja. Nie tylko za zabojstwo z wyjatkowym okrucienstwem, ale i malwersacje finansowe.
                    • jaleo Re: Czy to jest poczatek konca? 14.02.11, 21:31
                      Havana28, troche przesadzasz z tym "piekielkiem", bo co jak co, ale w porowaniu do innych krajow, powiedzmy EU, UK troche sobie ukrecilo ostatnimi czasy bicz na wlasne plecy, jesli chodzi o "prawa czlowieka". Pisze w cudzyslowiu, bo to nawet nie o prawa czlowieka chodzi, tylko o obchodzenie sie z niektorymi kwestiami jak z cuchnacym jajkiem - nie ruszac, bo bedzie raban. I teraz mamy tak, ze azylanci -lub podajacy sie za azylantow - docierajacy np do Francji, nie prosza o azyl, jak bozia przykazala, w pierwszym bezpiecznym panstwie, do ktorego dotra, tylko sie co noc przemycaja, mniej lub bardziej skutecznie do UK. Dlaczego? Bo dobrze wiedza, co Francja z nimi zrobi, a co z nimi zrobi UK. Nie mowiac juz o terrorystach, wsrod ktorych juz od dawna panuje przekonanie, ze UK to "bezpieczna przystan", wlasnie z powodu lekkiej obsesji na punkcie praw czlowieka.

                      Kiedys bedac w Marsylii bylam swiadkiem, jak zandarmeria z pociagu wyciagala nieletnich Marokanczykow, nielegalnych emigrantow - az sie poplakalam, bo niekorzy to byly dzieci wygladajace na dziesiecioletnie. Policja sie z nimi obchodzila gorzej, niz ze zwierzetami - bicie, popychanie, krzyki.
                      Z kolei w Madrycie w metrze, od czasu zamachu na Atocha, dosc regularnie sa takie scenki, ze policja zamyka wszystkie wyjscia, i kazdy musi sie wylegitymowac karta tozsamosci, lub paszportem.
                      Oba te panstwa sa przykladnymi czlonkami Rady Europy i sygnatariuszami Karty Praw Czlowieka.
                    • brightononline Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 11:20
                      gypsi napisała:

                      > A ja nie wiem, jesli ktos wystapil przeciwko spoleczenstwu, to pozbawienie praw
                      > publicznych wydaje sie dosc logiczna konsekwencja. Nie tylko za zabojstwo z wy
                      > jatkowym okrucienstwem, ale i malwersacje finansowe.

                      Akurat za malwersacje finansowe szybko trafi do open prison i bedzie mogl spokojnie glosowac.
                    • havana28 Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 05:45
                      niaheasley napisała:

                      > Havana, to, ze nie rozumiesz/nie czujesz nastrojow czy tendencji brytyjskiego s
                      > poleczenstwa to da sie wyczuc z wiekszosci Twoich postow, nie musisz tego tutaj
                      > tak wyraznie pisac, ze nie rozumiesz.


                      Ale w czym konkretnie masz problem? Zwóciłam tylko uwagę, że w tej całej brytyjskiej histerii anty-EU, ECHR i jego orzeczenia z EU nie maja nic wspolnego i nie należy ich z EU utożsamiac. Ja rozumiem, ze poziom brytyjskiego szkolnictwa przebił dno, a bezmózgie owce klepia to co im Daily Mail napisał, ale na miłośc boska jakies podstawowe pojęcie o istytucjach europejskich wypadałoby miec.
                  • blacktea Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 08:26
                    Juz nawet w Polsce jest to duzo sensowniej rozwiązane bo odebranie praw publ
                    > icznych sądy orzekaja dopiero w sprawach naprawdę bulwersujących i wyrokach wie
                    > loletnich.

                    Takie podejscie funkcjonuje nie tylko w Polsce, ale tez wiekszosci krajow europejskich, Kanadzie, Australii, wiekszosci stanow USA. Zabieranie wszystkich praw wiezniom jest charakterystyczne dla krajow, gdzie rzadzacy maja/mieli zapedy totalitarno-dyktatorskie. Tez uwazam, ze UK po 140 latach funkcjonowania tego prawa powinno sie w koncu ucywilizowac.
                • blacktea Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 08:33
                  aniaheasley napisała:

                  > Znaczy sie sugerujesz, ze w UK lamane sa notorycznie prawa czlowieka, i ratunki
                  > em dla tych przesladowanych uciemiezonych nieszczesnikow mieszkajacych w brytyj
                  > skim piekielku, sa szlachetne i humanitarne instytucje europejskie?
                  > Jezeli tak jest to czas sie pakowac i jechac gdzies daleko. Najlepiej na Syberi
                  > e.

                  Nie wiem, czy jestes np swiadoma, ze ukrocenie tego co robila UK gromadzac dane DNA niewinnych ludzi w bazach danych to tez wynika z wyrokow Trybunalu Praw Czlowieka?
                  • aniaheasley Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 08:38
                    Ja mam problem z narzucaniem suwerennemu wysoko rozwinietemu krajowi europejskiemu znajdujacego sie w czolowce gospodarczej swiata czegokolwiek przez tzw. instytucje europejskie. Tym bardziej jezeli ten kraj, jak pisala w pierwszym poscie jaleo, nie czuje silnej wiezi z Europa, ani historycznie, ani tym bardziej z obecna tzw. brukselska biurokracja europejska.
                    • blacktea Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 08:52
                      Ale ja nie o to pytalam. Jesli nie przeszkadza Ci ze panstwo zbiera Twoje dane genetyczne bez Twojej zgody i bez konkretnego celu i powodu i nie uwazasz tego za fundamentalne lamanie praw czlowieka, to na Syberii bedzie Ci za dobrze bo wizerunek Rosji wkwestii praw czlowieka bardzo sie poprawil. Proponuje raczej jakies panstewko rzadzone przez fundamentalistow islamskich.
                      • aniaheasley Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 09:14
                        A ja mowie o tym, nie podoba mi sie, ze o tym czy UK bedzie czy nie bedzie kolekcjonowac DNA, albo czy wiezniowie beda mieli prawo glosu, czy banany maja byc sprzedawane na kilogramy, jaki dlugi moze byc ogorek w sklepie mialaby decydowac Europa a nie instytucje/sady/rzad brytyjski.
                            • blacktea Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 09:35
                              Trudno mi uwierzyc, ze mozna byc tak krotkowzrocznym, zeby nie widziec pozytywow istnienia niezaleznej instytucji, do ktorej mozna sie odwolac gdy kraj, w ktorym mieszkasz i wychowujesz dzieci, podejmuje decyzje, zatwierdza prawo i postepuje niezgodne z fundamentalnymi prawami czlowieka. Nie mam wiecej pytan.

                              Ale lekture komentarzy czytelnikow Daily Mail naprawde polecam - zapyzialosc i ignorancja brytyjskiego spoleczenstwa w najlepszym wydaniu.
                          • brightononline Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 13:16
                            Ja dodam wiecej (na dole strony):
                            en.wikipedia.org/wiki/Human_rights_in_the_United_Kingdom
                            "By 2004, the European Court of Human Rights had, in 130 cases, found violations of the European Convention of Human Rights by the United Kingdom.[4] These judgments cover a wide variety of areas, from the rights of prisoners to trade union activities. The decisions have also had a profound effect and influence on the approach adopted by the UK to the regulation of activities which could potentially engage Convention rights. As one author has noted, "[t]here is hardly an area of state regulation untouched by standards which have emerged from the application of Convention provisions to situations presented by individual applicants."[24]

                            Notable cases involving violations of the Convention include:
                            Criminal sanctions for private consensual homosexual conduct (Dudgeon, 1981);
                            Refusal to legally recognise transsexuals (Rees, 1986);
                            Different ages of consent for homosexuals and heterosexuals (Sutherland, 2000);
                            Parents' rights to exempt their children from corporal punishment in schools (Campbell and Cosans, 1982);
                            Sentencing a juvenile young offender to be "birched" (Tyrer, 1978);
                            Wiretapping of suspects in the absence of any legal regulation (Malone, 1984);
                            Restrictions on prisoners' correspondence and visits by their lawyers (Golder, 1975);
                            Routine strip-searching of visitors to a prison (Wainwright, 2006);
                            Allowing the Home Secretary rather than a court to fix the length of sentences (Easterbrook, 2003);
                            Admitting testimony obtained under coercion as evidence (Saunders, 1996);
                            Keeping a suspect incommunicado in oppressive conditions without access to a solicitor (Magee, 2000);
                            Extradition of a suspect to the United States to face a capital charge (Soering, 1989);
                            Granting the police blanket immunity from prosecution (Osman, 1998);
                            Shooting of Provisional Irish Republican Army suspects in Gibraltar without any attempt to arrest them (McCann, 1995);
                            Killing of a prisoner by another mentally-ill detainee with whom he was sharing a cell (Edwards, 2002);
                            Investigation of an unlawful killing by police officers conducted by the police officers who participated in the killing (McShane, 2002);
                            Failure to protect a child from ill-treatment at the hands of his stepfather (A, 1998);
                            Failure by a local authority to take sufficient measures in the case of severe neglect and abuse of children by their parents over several years (Z, 2001);
                            Ineffective monitoring of a young prisoner who committed suicide during a short sentence (Keenan, 2001);
                            Keeping a disabled person in dangerously cold conditions without access to a toilet (Price, 2001);
                            Granting of an injunction against the Sunday Times for publishing an article on the effects of thalidomide (Sunday Times, 1979);
                            Injunction against the Sunday Times for publishing extracts from the Spycatcher novel (Sunday Times (no. 2), 1991);
                            Ordering a journalist to disclose his sources (Goodwin, 1996);
                            Agreement obliging employees to join a certain trade union in order to keep their jobs (Young, 1981);
                            Keeping a database of DNA samples taken from individuals arrested, but later acquitted or have the charges against them dropped (Marper, 2008).
    • bonze Re: Czy to jest poczatek konca? 14.02.11, 15:45
      Moim skromniutkim zdaniem, nawet jak po bankructwach Irlandii i Grecji zostana podjete jakies proby podtrzymania tego sztucznego i dziwnego stwora, to i tak wczesniej czy pozniej to sie niestety rozleci. Ja jestem bardzo ciekawa czy tym, ktorzy nie maja obywatelstwa a zyja i pracuja w UK xx lat zostanie odebrane prawo pracy. Nie jestem sobie w stanie tego wyobrazic. Wykracza to poza moje horyzonty.
      Pamietam jak taki starszy polonus starywiarus z AU radzil na forum aby po wejsciu PL do EU zadbac o obywatelstwo nowej ojczyzny. Jeszcze troche czasu jest, radze nie zwlekac tym, ktorzy spelniaja warunki.
      • steph13 Re: Czy to jest poczatek konca? 14.02.11, 19:26
        Ja od lat mam nadzieje, ze ten sztucznie utworzony kolchoz rozleci sie ktoregos dnia. To co zaczelo sie od zdrowego pomyslu EEC rozroslo sie do koszmarnych rozmiarow. Kraje, ktore malo maja ze soba wspolnego wrzucone sa do jednego worka, podlegaja identycznym prawom i przepisom. Human Rights Convention spowodowalo wyrzucenie dziecka z kapiela i najwyzszy czas aby ktos powanie na to wszystko spojrzal i moze dal prawo ludnosci UK zdecydowac czy odpowiada nam taki stan rzeczy.
    • jaleo Re: Czy to jest poczatek konca? 14.02.11, 21:51
      Ciekawe jest to, ze sporo osob w tym watku poruszylo problem emigracji unijnej do UK - co paradoksalnie jest w calej tej obecnej "anty-EU" retoryce chyba najmniej pojawiajacym sie tematem. Ktos tu wyzej napisal, ze Cameron sie wypowiadal o negatywnych skutkach emigracji z nowych krajow unii w kontekscie czlonkostwa UK w Unii - az mi sie nie chce wierzyc, ze Cammy cos takiego powiedzial, naprawde. Emigracja z Unii to jest najmniejszy problem, jesli chodzi o brak emocjonalnej wiezi Brytyjczykow z reszta EU.
    • blacktea Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 07:57
      Pomijajac juz brytyjska ignorancje w kwestii instytucji, to moim skromnym zdaniem UK z EU nie wystapi chocby z tego powodu ze ma na to za malo tzw. "jaj". Dodatkowo niedawno czytalam, ze szykuje sie kampania informacyjna rzadu w sprawie rekrutacji do instytucji unijnych (nie mylic z Parlamentem) gdzie Brytyjczycy sa bardzo "underrepresented" i w zwiazku z tym ich udzial w tworzeniu prawa europejskiego jest znikomy. I sila rzeczy prawo europejskie tworzy sie za plecami Brytyjczykow (stad pewnie ta agresja ze prawo jest im narzucane), bo konkursy na stanowiska w instytucjach wygrywaja wszyscy tylko nie oni...
        • aniaheasley Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 08:46
          A co do emigracji z innych krajow, to z tego co czytam i slysze, to sa teraz powoli wprowadzane obostrzenia, wiec wszystko na dobrej drodze. A to ze UK jest underrepresented w organach czy w instytucjach, czy jak to tam Ci wygodniej nazywac, europejskich, to moze dlatego ze wlasnie nie ma zainteresowania? Inne jest podejscie do UE w UK, a inne w Polsce. W polskiej tv wypowiadaja sie czesto gesto 'europarlamanterzysci' jako autorytety, eksperci, ludzie ktorych sie do tv wpycha jako kogos waznego. W UK takie osoby sa w cieniu, bo w spoleczenstwie to co robia nie ma az takiego powazania, zeby pozwalac im w tv sie wypowiadac na jakikolwiek temat. Taki sobie malutki przykladzik, nie ma potrzeby teraz rozkladac go na czesci pierwsze, i wytykac ze uzylam zlego slowa na nazwe takiej czy innej instytucji euro. Jezeli tak jest to jeszcze jeden dowod na to jak sie do EU w UK podchodzi. Mozesz mnie uwazac za typowa bezmozgowa owce w tym zakresie, czy jak to tam nazwalas. A moze to havana. Mylicie mi sie bo czesto piszecie podobnie.
          • blacktea Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 08:56
            >to moze dlatego ze wlasnie nie ma zainteresowania

            No nie, ponosc kandydaci i zainteresowanie jest, ale jednym z powodow odrzucania brytyjskich kandydatow jest slaba znajomosc jezykow - wymagana jest dosc dobra znajomosc francuskiego lub niemieckiego (uwaga znow nie mysl z europoslami, bo ci rzadza sie innymi prawami i jezykow znac nie musza bo maja tlumaczy)
            • aniaheasley Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 09:21
              No to brytyjczycy sa za glupi do Europy. Niech i tak bedzie.
              A to ja, i mysle ze duzo innych brytyjskich bezmozgowcow, myli jeden organ EU z czyms innym, tzn. europoslow z czym konkretnie? to wlasnie odzwierciedla stopien zainteresowania Europa. Proves my point (a raczej point jaleo) ze z UK do Europy daleko. I mam takie samo pobozne zyczenie jak steph i inni, zeby sie z tej Europy Wielka Brytania wypisala. Ale czy starczy odwagi rzadowi?
              • blacktea Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 09:48
                To ze przecietny Brytyjczyk jest glupi, to nawet nie jest tak zle. Gorzej, ze ludzie, ktorzy z racji pelnionych funkcji powinni europejskie struktury troche rozrozniac zanim zaczna wydawac opinie... A wszystko transmituje w swiat BBC... Normalnie pogratulowac "ekspertow"...

                Osobiscie mi zwisa czy UK wystapi z Unii czy nie, bo i tak od dawna sie w niej nie liczy.
                • steph13 Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 19:28
                  blacktea napisała:

                  > To ze przecietny Brytyjczyk jest glupi, to nawet nie jest tak zle.

                  Za kazdym razem slyszac takie stwierdzenia nie wiem czy sie smiac, plakac czy z ubolewaniem wspolczuc autorce. Jak to sie stalo, ze to ci wysoce intelektualni Polacy przyjezdzaja do tych glupich Anglikow lopata machac za minumum wage? Cos tu sie nie zgadz????
                  • jaleo Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 20:54
                    steph13 napisała:

                    > Za kazdym razem slyszac takie stwierdzenia nie wiem czy sie smiac, plakac czy z
                    > ubolewaniem wspolczuc autorce. Jak to sie stalo, ze to ci wysoce intelektualni
                    > Polacy przyjezdzaja do tych glupich Anglikow lopata machac za minumum wage? C
                    > os tu sie nie zgadz????

                    Haha, ja juz tu pare razy pisalam o tym, jak kiedys jedna przypadkowo spotkana Polka mi sie zalila, ze ona z tytulem magistra tu jezdzi na mopie, a jej kierowniczka "Angolka" to ledwo pisac i czytac umie :-D

                    Tu sie trzeba zastanowic, kto tu tak na prawde wykazal sie madroscia zyciowa: czy ta pani magister, co jezdzi przez pol Europy wycierac podloge, czy ta analfabetka Angielka, co teraz zarzadza magistrami...
                    • steph13 Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 21:34
                      jaleo napisała:
                      > Tu sie trzeba zastanowic, kto tu tak na prawde wykazal sie madroscia zyciowa:
                      > czy ta pani magister, co jezdzi przez pol Europy wycierac podloge, czy ta analf
                      > abetka Angielka, co teraz zarzadza magistrami...

                      jaleo, calkowicie sie z Toba zgadzam. Drazni mnie takie nieuzasadnione zupelnie poczucie wyzszosci, mylne wyobrazenie o wlasnej wartosci, ponizanie bez sensu gospodarzy, u ktorych wiekszosc chyba pozostaje dalej obcymi goscmi. Kiedys polska elita jezdzila do wod lub na gruzlice umierac w slonecznych klimatach. Dzisiaj Ryanair przeflancowuje ich na brytyjskie rynki pracy, gdzie jako zdeklarowani europejczycy cierpia nieslychanie z braku praw czlowieka, ktore pozostawili w pelnym rozkwicie starym kraju.

            • basiak36 Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 10:16
              > No nie, ponosc kandydaci i zainteresowanie jest, ale jednym z powodow odrzucani
              > a brytyjskich kandydatow jest slaba znajomosc jezykow - wymagana jest dosc dob
              > ra znajomosc francuskiego lub niemieckiego

              Swego czasu pracowalam w Komisji Europejskiej w Brukseli i nie widzialam zeby Anglicy tam pracujacy mieli problemy ze znajomoscia jezykow obcych, wrecz przeciwnie:)
              • blacktea Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 10:22
                Ale chodzi o wieksza liczbe kandydatow, ktoryz startowaliby w konkursach na stanowiska. Ci co sa przez sito przeszli. Poza tym nie czarujmy sie, glownym jezykiem UE jest angielski i to Anglicy mieliby w nim najwiecej do powiedzenia. Gdyby chcieli i mieli co.
            • jaleo Brytyjczycy do instytucji Unijnych... 15.02.11, 21:24
              blacktea napisała:

              > No nie, ponosc kandydaci i zainteresowanie jest, ale jednym z powodow odrzucani
              > a brytyjskich kandydatow jest slaba znajomosc jezykow - wymagana jest dosc dob
              > ra znajomosc francuskiego lub niemieckiego (uwaga znow nie mysl z europoslami,
              > bo ci rzadza sie innymi prawami i jezykow znac nie musza bo maja tlumaczy)

              E tam, jakies bzdury piszesz.

              W zeszlym roku tylko 750 aplikacji do struktur unijnych pochodzilo z UK, i to jest NAJMNIEJSZE zainteresowanie ze WSZYSTKICH krajow unijnych.

              To chyba dobitnie pokazuje, ze narod ma instytucje unijne w dup*e. Przyczyny sa rozne, m.in. takie, ze place oferowane na tych stanowiskach nie sa konkurencyjne z tymi oferowanymi lokalnie w biznesie (np w moim zawodzie) oraz to, ze instytucje unijne kojarza sie z nuda, biurokracja i przekladaniem papierow z biurka na biurko. Ale najwazniejsza przyczyna tego niskiego zainteresowania jest taka, ze ludzie po prostu nie sa zainteresowani EU.

              No ale na pewno lepsze dla Twojego ego jest tlumaczenie sobie, ze Brytyjczycy wala drzwiami i oknami z wywieszonym ozorem, tylko sa tepi i jezykow nie znaja, wiec im sie drzwi unijne przed nosem zamyka :-))))

              A propos rzekomej tempoty, na wyzszych stanowiskach Unijnych Brytyjczycy sa reprezentowani stosunkowo dobrze (proporcjonalnie do liczby ludnosci).
              • brightononline Re: Brytyjczycy do instytucji Unijnych... 16.02.11, 07:43
                Nie napisalam, ani ze kandydatow nie ma, ani ze wala drzwiami i oknami. Tlumaczenie o braku znajomosci jezykow tez nie jest moja opinia (swiadcza o tym chociazby uzyte przeze mnie slowo "niedawno czytalam" i "ponoc" i ).

                Bardzo prosze o czytanie ze zrozumieniem i nieprzypisywanie mi opinii, ktorych nie wyrazilam.

                www.guardian.co.uk/money/2011/feb/12/graduates-job-eu?INTCMP=SRCH
                • jaleo Re: Brytyjczycy do instytucji Unijnych... 16.02.11, 08:56
                  brightononline napisała:

                  > Bardzo prosze o czytanie ze zrozumieniem i nieprzypisywanie mi opinii, ktorych
                  > nie wyrazilam.
                  >

                  Ale o co chodzi? Ja cytuje Black Tea, a nie Ciebie, no chyba, ze uzywasz dwu nickow. Dlaczego sie do mnie przyczepiasz o czytanie ze zrozumieniem?
                  • brightononline Re: Brytyjczycy do instytucji Unijnych... 16.02.11, 09:04
                    Aha, rzeczywiscie blacktea mnie nie wylogowala. Dla tych forumowiczek z ktorymi nie widzimy sie na plotach i sobotnim grilu nad morzem - tak blacktea jest moja najlepsza przyjaciolka, tymczasowo ze mna mieszka i poza praca chwilowo mamy tylko jeden laptop do dyspozycji wiec uprzedzam, ze takich pomylek moze byc wiecej.
                      • brightononline Re: Brytyjczycy do instytucji Unijnych... 16.02.11, 10:54
                        Powaznie to takie dziwne, ze nie ma sensu wynajmowanie mieszkania na niecale 3 miesiace i szuka sie innych opcji?

                        Poza tym ciekawe, ze nikt sie nie odniosl do zalaczonego artykulu tylko przylecial dokopac komus, kto ma odwage miec inne zdanie niz tutejsze, zdaje sie bardzo zasiedziale (wnioskuje z tego braku humoru) forumowiczki. Ludzie, to jest forum internetowe, nie walka o ogien. Ani ja ani blacktea majac odmienne zdanie nie kwestionujemy waszych wyborow zyciowych. Wrzuccie sobie na luz.
                    • jaleo Re: Brytyjczycy do instytucji Unijnych... 16.02.11, 10:15
                      brightononline napisała:

                      > Aha, rzeczywiscie blacktea mnie nie wylogowala. Dla tych forumowiczek z ktorymi
                      > nie widzimy sie na plotach i sobotnim grilu nad morzem - tak blacktea jest moj
                      > a najlepsza przyjaciolka, tymczasowo ze mna mieszka i poza praca chwilowo mamy
                      > tylko jeden laptop do dyspozycji wiec uprzedzam, ze takich pomylek moze byc wie
                      > cej.

                      To kurcze ludzi sie nie czepiaj o czytanie ze zrozumieniem, skoro Tu taki zamet siejesz. Czlowiek sie juz nawet nie moze polapac, co kto pisze...
    • basiak36 Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 09:58
      Fajnie by bylo jakby rzeczywiscie mozna bylo o tym rozmawiac wylacznie w kontekscie politycznym:)
      Niestety UK musi pracowac usilnie nad odbudowa eksportu jesli ekonomiczna odbudowa ma jakos trwac, w tej chwili eksport do UE to prawie 50% wszystkiego co UK eksportuje:)
    • brightononline Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 10:09
      Moim zdaniem ta nerwowa reakcja Brytyjczykow na wyrok Trybunalu byla zbyt przesadzona. W koncu Trybunal nie zazadal od Wielkiej Brytanii przyznania praw do glosowania wszystkim wiezniom, a jedynie orzekl, ze "banket ban" dla wszystkich osadzonych nie jest wlasciwym podejsciem. Wystarczyloby zroznicowac jakie przestepstwa nie podlegalyby odebraniu tego prawa. Poza tym jaka krzywde moze sobie czy innym zrobic wiezien prawem do glosowania? IMO zadna. Znakomita czesc pewnie i tak by z niego nie korzystala.

      Histeria i tyle.
      • aniaheasley Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 10:54
        Mnie nie podoba sie fakt, ze ktos kto wyrywa na ulicy torby staruszkom, wybija szyby w samochodach po alkoholu, wlamuje sie do mieszkania, w ktorym rodzina spi na gorze, zeby miec za co kupic narkotyki, straszy dziewczyne nozem na gardle potem mial prawo do glosowania. Nie musi to byc od razu morderca, gwalciciel, podpalacz czy porywacz. Jakim prawem pospolity zlodziejaszek ma miec prawo decydowac o czymkolwiek. Jezeli lamie prawo i zakloca porzadek publiczny to dlaczego mialby potem brac jakikolwiek udzial w ustanawianiu nowych praw i wyborze tych ludzi, ktorzy porzadku publicznego chronia.
        Dawanie przestepcom praw wyborczych to drwienie sobie z samej instytucji wyborow.
        • brightononline Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 11:03
          Ile taki pospolity zlodziejaszek moze dostac? 2,3, 4 miesiace? Wybory w UK nie zdarzaja sie codziennie co w praktyce oznacza, ze prawo wyborcze zostaje odebrane tylko tym pospolitym zlodziejaszkom, ktorzy trafili do wiezienia bezposrednio przed wyborami....
          A te pospolite zlodziejaszki co w tym czasie akurat wychodza prawo maja! Kompletnie bez sensu! Bo chyba nikt nie wierzy, ze 2 miesiace w wiezieniu w sposob cudowny ich nawrocilo i beda zyli dlugo i szczesliwie i nie beda wiecej grzeszyc...
          • blacktea Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 11:53
            Ja bym jeszcze dodala, ze nawet jesli przestepca upatrzy sobie termin popelnienia przestepstwa z dali od dnia wyborow (bo bardzo by chcial w nich uczestniczyc jak juz sobie wyjdzie z pudla) to nie ma wplywu na to kiedy zostanie skazany i osadzony bo to zalezy od szybkosci dzialania policji i sadow. Pomijajac pospolitych zlodziejaszkow, prawo glosowania w praktyce zachowuje seryjny morderca jesli wyrok odsiedzi poza wyborami...
            • brightononline Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 12:52
              Ja juz w ogole pominelam fakt, ze w UK ten cytowany pospolity zlodziejaszek za to samo przestepstwo w jednym sadzie dostanie pare miesiecy, a w drugim "slap on the wrist" bo sedzia mial dobry humor. Jeden straci prawo do glosowania, drugi nie. Gdzie tu sprawiedliwosc?
      • steph13 Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 19:31
        brightononline napisała:

        > Moim zdaniem ta nerwowa reakcja Brytyjczykow na wyrok Trybunalu byla zbyt przes
        > adzona. W koncu Trybunal nie zazadal od Wielkiej Brytanii przyznania praw do gl
        > osowania wszystkim wiezniom, a jedynie orzekl, ze "banket ban" dla wszystkich o
        > sadzonych nie jest wlasciwym podejsciem. Wystarczyloby zroznicowac jakie przest
        > epstwa nie podlegalyby odebraniu tego prawa. Poza tym jaka krzywde moze sobie c
        > zy innym zrobic wiezien prawem do glosowania? IMO zadna. Znakomita czesc pewnie
        > i tak by z niego nie korzystala.
        >
        > Histeria i tyle.
        Tu chodzi o 'principle' ze instutucje zewnetrzne narzucaja UK jak maja postepowac z prawami wiezniow. Rowniez, podejrzewam, ze wiekszosc wiezniow ma gdzies prawo do glosowania ale kompensacje chetnie by przyjeli.
    • brightononline Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 10:30
      jaleo napisała:

      > poczawszy od swiadomosci masowej ("jade do Europy", "bylem w Europie", "w Euro
      > pie to to czy tamto" mowi przecietny Brytyjczyk, jak jedzie na "kontynent"). W
      > ielka Brytania nigdy tak naprawde nie czula sie czescia Europy.

      Nie moglam sie powstrzymac - nie tak dawno uslyszalam na ten temat bardzo trafny komentarz, a mianowicie, ze tak to prawda, ze Wielka Brytania nie jest czescia Europy bo rasowo i kuturowo jest krajem afrykanskim ewentualnie azjatyckim...
      • middlesex Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 14:11
        moje 3 grosze do tematu:
        1. Trudno mi sobie wyobrazic aby wysokorozwiniety, demokratyczny kraj mogl sobie pozwolic na wypowiedzenie Europ. Konwencji Praw Czlowieka. Chyba tylko z powodu pychy zwiazanej z przekonaniem, ze prawa czlowieka sa w 100% przestrzeganie i chronione prawem wewnetrzym. Niestety, kazdego roku zapadaja wyroku przeciwko WB, nie tak wiele jak p-ko Polsce, nie wspominajac o Rosji np. Konwencja jest narzedziem stworzonym dla jednostki w walce o swoje prawa p-ko aparatowi panstwa przed miedzynarodowym organem, co jest raczej wyjatkowym przywilejem i oznacza, ze ta wlasnie jednostka wyczerpala wszelkie mozliwosci ochrony swego prawa w systemie krajowym.

        2. Co do Unii Europejskiej to jestem ciekawa jak to sie potoczy. Znana jest oczywiscie niechec Brytyjczykow, ale mam wrazenie, ze nalezy o tym mwoic, niekoniecznie zas podejmowac drastyczne decyzje o wystapieniu. Temat jest zapewne zlozony i kontrowersyjny. Ja tylko napisze, ze Unia wymusila na panstwach czlonkowskich wprowadzenie ustaw, ktore sa bardzo wazne z punktu widzenia praw konsumenckich, praw jednostki wlasnie (prawo antydyskriminacyjne np, nie do przecenienia), praw pracownyczych itd. I to, wg mnie, jest dobre.
        Osobiscie nie chcialabym rozpadu Unii, czuje sie dzieckiem Europy, korzystam z przywilejow obywatela panstwa czlonkowskiego, a poza tym uwazam, ze tylko Europa jako calosc moze konkurowac z reszta swiata.
        • jaleo UK to tyran i ciemiezyciel ;-) 15.02.11, 17:15
          middlesex napisała:

          > Niestety, kazdego roku zapadaja wyroku przeciwko
          > WB, nie tak wiele jak p-ko Polsce, nie wspominajac o Rosji np.

          Jesli ktokolwiek bierze liczbe przypadkow zglaszanych do Trybunalu (a nawet zasadzonych przez Trybunal) z danego kraju jako miare stopnia poszanowania w tym kraju praw czlowieka, jest niezmiernie naiwny.

          Jak juz tu wyzej pisalam, w UK swiadomosc przecietnego obywatela na temat swoich praw i wrazliwosc na ich lamanie jest - w prowaniu do wielu innych krajow Europy - dosc duza. Bardzo preznie dzialajacy jest tez system wsparcia tego obywatela w dochodzeniu tych praw przez Trybunal. To sie przeklada na liczbe przypadkow z UK zglaszanych, i w duzej mierze zasadzanych. Wystarczy zreszta sobie poczytac liste spraw zglaszanych z UK, ktora wyzej tu przytoczyla jedna z dyskutantek.
          Czy Wy naprawde w swojej naiwnosci sadzicie, ze np. w Rosji (czy nawet w PL) nie ma absolutnie zadnego problemu z uznawaniem prawnym transseksualistow, zwiazkow homoseksualnych, dyskryminacja, traktowaniem wiezniow i zatrzymanych przez policje, samobojstwami mlodocianych w wiezieniach, itd itp?? W latach 70'tych i 80'tych tez nie bylo?? (bo z tamtego okresu pochodzi sporo tych przypadkow). Czy po zatrzymaniu podejrzanego i potem odwolaniu zarzutow policja niszczy pobrany material genetyczny i to jest sprawdzane/przestrzegane??

          Czy tez, po prostu Ci poszkodowani, ich rodziny, znajomi, nawet nie maja takiej swiadomosci, ze ich prawa zostaly naruszone? Albo nie ma instytucji, struktur, ktore moglyby im pomoc taki pozew wniesc?

          Ja sporo podrozuje po Europie z racji wykonywanego zawodu, i zawsze mnie zadziwiaja niektore zjawiska, gdzie jestem na 100% pewna, ze "w UK to by nie przeszlo, bo zaraz by sie podniosl krzyk". Naprawde uwazam, ze Brytyjczycy maja dosc wyczulony barometr, jesli chodzi o prawa czlowieka, co zreszta jest godne pochwaly, i moim zdaniem dobrze.
          • blacktea Re: UK to tyran i ciemiezyciel ;-) 15.02.11, 17:25
            Mylisz pojęcia - jak sama nazwa wskazuje ECHR to jest SĄD, a nie instytucja monitorujaca czy nadzorująca prawo czy co tam jeszcze w poszczegolnych krajach... A do sądu idzie sie jak sie ma konkretną sprawę.

            Poza tym Polsce poddanie sie jurysdykcji ECHR przynioslo bardzo duzo dobrego, dzieki temu nie ma takiego lamania praw jednostki jak w latach 70 czy 80 wiec nie rozumiem tego argumentu.
            • middlesex Re: UK to tyran i ciemiezyciel ;-) 15.02.11, 17:54
              jaleo, chyba mnie nie zrozumialas, napisalam tylko, ze nawet w takim kraju jak W Brytania lamane sa prawa czlowieka i jego mieszkancy powinni miec dostep do zewnetrznego sadu i po wyrokach Trubunalu widac, ze jest to potrzebne

              zgadzam sie natomiast z Toba, ze "w UK swiadomosc przecietnego obywatela na temat swoich praw i wrazliwosc na ich lamanie jest - w prowaniu do wielu innych krajow Europy - dosc duza", (moj wpis akurat tego nie dotyczyl)

              tyle.
            • brightononline Re: UK to tyran i ciemiezyciel ;-) 15.02.11, 18:12
              Ano wlasnie. To Kowalski musi sie zglosic do sadu, ze Nowak go obrazil, a nie sad nadzorowac wszystkich obywateli pod katem tego czy przypadkiem sie wzajemnie nie obrazaja i scigac z urzedu wszelkie przejawy obrazania nawet jak obywatele sie nie skarza. Fakt, ze przez 60 lat istnienia Trybunalu zaden brytyjski wiezien nie zlozyl skargi na to, w wiezieniu zabrano mu prawo do glosowania swiadczy tylko o tym, o czym wczesniej pisalam - wiekszosci wiezniow to kolokwialnie mowiac zwisa i powiewa czy maja takie prawo czy nie bo i tak z niego nie korzystaja. Media w UK zrobily z tego burze w szklance wody i w dodatku wmieszaly w to niczemu winna UE.

              Dac wiezmiom te prawa i bedzie po sprawie bo i tak nie beda z nich korzystac.
              • jaleo Re: UK to tyran i ciemiezyciel ;-) 15.02.11, 18:24
                brightononline napisała:

                > Fakt, ze przez 60 lat istnienia Trybunalu zaden brytyjski wiez
                > ien nie zlozyl skargi na to, w wiezieniu zabrano mu prawo do glosowania swiadcz
                > y tylko o tym, o czym wczesniej pisalam - wiekszosci wiezniow to kolokwialnie m
                > owiac zwisa i powiewa czy maja takie prawo czy nie bo i tak z niego nie korzys
                > taja. Media w UK zrobily z tego burze w szklance wody i w dodatku wmieszaly w t
                > o niczemu winna UE.
                >

                Hmm, ponad 2,500 wnioskow indywidualnych wiezniow o odszkodowanie - nie nazwalabym tego, ze im "wisi i powiewa". A jak sie otworza bramy z odszkodowaniem, to spodziewaja sie setki tysiecy wnioskow, i odszkodowan idacych w biliony (z ledwo zipiacego budzetu). Jak mozna za cos dostac (skadinad, calkiem spore) pieniadze, to sie kwestia robi bardzo wazna.
                • brightononline Re: UK to tyran i ciemiezyciel ;-) 15.02.11, 18:30
                  No teraz to odszkodowania beda, ale dopiero po tym jak ten jeden wiezien sie zorientowal i zlozyl skarge do trybunalu. Po 140 latach funkcjonowania prawa i 60 Trybunalu! Przez 60 lat brak prawa do glosowania zadnemu wiezniowi nie przeszkadzal...

                  Nota bene to moze byc niezly patent na zarobienie troche kasy - dac sie posadzic na pare miesiecy w czasie wyborow i zazadac odszkodowania
      • steph13 Re: Czy to jest poczatek konca? 15.02.11, 22:14
        .

        brightonline napisala:

        .... bardzo trafny komentarz, a mianowicie, ze tak to prawda, ze Wielka Brytania nie jest czesci
        > a Europy bo rasowo i kuturowo jest krajem afrykanskim ewentualnie azjatyckim...

        I to stanowi glowna atrakcje dla rzesz Polakow przemierzajacych Kanal???
        Nareszcie rozumiem! Nie na benefity, nie za chlebem, naturalnie nie dla Human Rights ale z czystej zadzy poznania Afryki i Azji on the cheap, pod jednym dachem, so to say! Przedsiebiorczy narod.

        >

          • aniaheasley Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 08:28
            Zeby cos stracic trzeba to najpierw miec, wiec spij spokojne.

            UK to wlasnie przeciwnie jest swietna szkola wyrabiania sarkazmu. I dystansu do siebie. Z tych dwoch cech brytyjskie poczucie humore wrecz slynie.

            Ale to temat na odrebna dyskusje z serii 'Czego moglabym sie dowiedziec o UK gdybym chciala czegokolwiek dowiedziec sie na forum Matki Polki w UK'
            • brightononline Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 08:55
              Aauczzzzz, no ale mi dokopalas...

              W Polsce brytyjczycy slyna z obsikanych i obrzyganych skwerkow wiec jesli mialby to byc wyraz slynnego brytyjskiego poczucia humoru to tym bardziej sie pytam kiedy nalezy sie ewakuowac.

              Ktos bierze na serio stwierdzenie, ze UK za kraj afrykanski? Rece opadaja.
              • aniaheasley Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 09:24
                Ktos (steph) nie wziela tego na serio. Jezeli Ty nie widzisz w jej odpowiedzi sarkazmu, to wybacz, ale podtrzymuje to co napisalam wyzej, zeby cos stracic trzeba....

                >w Polsce brytyjczycy slyna z obsikanych i obrzyganych skwerkow

                Zawsze myslalam, ze z Szekspira, herbatki five o'clock, rewolucji przemyslowej, Sherlocka Holmesa, Dickensa, musicali Andrew Lloyd Webbera kopiowanych zarliwie rok prorok w teatrze Roma, Alicji w Krainie Czarow, teorii Darwina, Mary Poppins, pieknych trawnikow, i rodziny krolewskiej.

                Ale widze, ze jak o wszystkim innym, o Wielkiej Brytanii tez mamy zupelnie inne pojecie.
                • brightononline Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 10:43
                  Widac w kazdym kraju zyja ludzie, ktorzy nie potrafia przestac zyc przeszloscia i nie da sie im wytlumaczyc, ze czasy sie zmieniaja, wielka brytania juz nie jest taka wielka, ale w ich wielkim egocentryzmie ciagle im sie wydaje ze z czegos wielkiego w calym swiecie slyna, a poza granicami malo kto o tym czyms wielkim slyszal...
                  • aniaheasley Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 10:53
                    Trawniki nadal sa piekne, wiec to zadna przeszlosc. Musicale A Webber tworzy nadal (np. Love Never Dies) Cameron je produkuje, a w rok pozniej dyrektor muzyczny warszawskiego teatru jest na rozmowie o prawa do wystawienia.
                    Wielka Brytania jest na drugim miejscu pod wzgledem ilosci nagrod Nobla.
                    Dzieki brytyjczykowi piszemy na tym forum (Berners-Lee, tez przeszlosc?)
                    Stephen Hawkins?
                    Muzyka rockowa, rozrywkowa?

                    Kazdy kraj ma margines, wykolejencow, zboczencow, pijakow i narkomanow.
                    • brightononline Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 11:09
                      No widzisz, a gdybym to ja miala powiedziec z czego w slyna brytyjczycy to wymienilabym przesadna do absurdu poprawnosc polityczna, idiotyczne interpretacje zasad BHP, dziadowska sluzbe zdrowia i megalomanie i poczucie wyzszosci nad wszystkimi nacjami poza USA (chociaz special relationship tez juz sie posypal). Fakt, nie jestem obiektywna, bo zjawiska socjologiczne interesuja mnie znacznie bardziej niz musicale czy nagrody nobla.
                          • glasscraft Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 12:27
                            Na to, jak i na wszystkie bolaczki z tytulu "jak to w UK jest do d..." proponuje lekartwo w postaci biletu w jedna strone do Polski. Gdzie, jak oczywiscie wiemy, miod i mleko plynie...

                            Ja osobiscie bardzo bym chciala wiedziec, dlaczego takie podejscie do miejsca, ktore sie wybralo na docelowe albo czasowe zamieszkanie jest takie nagminne wsrod emigracji polskiej w Wiekiej Brytanii. Dlaczego wszyscy brytole (!!!) sa pijanymi idiotami, jedzenie jes syfem, generalnie wszystko jest syfem...
                            • brightononline Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 12:41
                              A ja to bym chciala wiedziec jak to sie dzieje, ze sa panie na tym forum, ktore nigdy jeszcze nie przytoczyly ani jednego merytorycznego argumentu w glownej dyskusji, ale zawsze sa pierwsze, zeby wyslac do polski tych, ktorzy maja inne niz one zdanie badz obserwacje
                            • steph13 Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 13:11
                              glasscraft napisała:

                              > Na to, jak i na wszystkie bolaczki z tytulu "jak to w UK jest do d..." proponuj
                              > e lekartwo w postaci biletu w jedna strone do Polski. Gdzie, jak oczywiscie wie
                              > my, miod i mleko plynie...
                              >
                              > Ja osobiscie bardzo bym chciala wiedziec, dlaczego takie podejscie do miejsca,
                              > ktore sie wybralo na docelowe albo czasowe zamieszkanie jest takie nagminne wsr
                              > od emigracji polskiej w Wiekiej Brytanii. Dlaczego wszyscy brytole (!!!) sa pij
                              > anymi idiotami, jedzenie jes syfem, generalnie wszystko jest syfem...

                              glasscraft, to tak troche jak z Eurovision: Cala mloda Europa slucha muzyki made in Britain ale w corocznym konkursie caly kontynent wypowiada pogarde dla Anglikow zostawiajac ich u dolu tabeli. Milion Polakow wybiera UK jako cen pielgrzymki zarobkowej ale kiedy juz sie tu znajda to wszystko jest zle, bo inaczej niz w Polsce.
                            • kiotano_woman Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 13:50
                              Na jakiej podstawie, tak piszesz?
                              Ja tak nie uważam, ze wszystko jest syfem. Brytyjczycy nie sa dla mnie pijanymi idiotami. Nie mam znajomych wśród emigracji polskiej , którzy tak uważają. Szanuję moj kraj urodzenia, podobnie jak szanuje moj kraj zamieszkania.

                              Naturalnym zjawiskiem jest, że ludzie po wyjezdzie do innego kraju zauważaja "odmienności" i zwracają na nie uwagę. Jedni robią to sympatyczniej, drudzy mniej... Kwestią czasu jest "kiedy im to przejdzie". Przyzwyczajenie - każdy tego w końcu doświadczy.
                              Nie jest to specyfka jednak polskiej metalności, tylko natury ludzkiej!

                              Nie wiem, czy miałaś kiedyś możliwośc rozmowy, przebywania, czy bliższej znajmosci z Brytyjczykami których los/głownie firmowy :-)/ rzucił do Polski.... Oj, można sie nasłuchać, bynajmniej nie politycznie poprawnie! Ale im też z czasem przechodzi :-)
                              • glasscraft Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 14:04
                                Na podstawie przewijajacych sie przez to forum (i kilka innych) wlaczajac te dyskusje, opinii Polakow mieszkajacych z wlasnej, nieprzymuszonej woli (i argument, ze musialo sie za chlebem wyjechac do mnie nie przemowi, bo skoro w UK tak paskudnie, to nalezalo pomyslec o innej mniej paskudnej lokalizacji) w UK, podkreslajacych na kazdym kroku jak tutaj jest zle i jakimi idiotami sa tubylcy. Z pogarda, buta i zadufaniem we wlasna wielkosc, madrosc, i "najlepszosc" (ile razy spotykamy sie z okresleniem "angole", "brytole"; za to "polaczki" juz nam nieco przeszkadza).
                                Szkoda, ze nie wszyscy maja takie podejscie jak Ty; szacunek dla kraju pochodzenia jak i kraju zamieszkania, nie oznacza bezkrytycznego wychwalania wszystkiego, bo chyba jeszcze sie taki kraj nie znalazl, w ktorym mlekiem i miodem by naprawde plynely...
                                • kiotano_woman Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 14:17
                                  Ale to wszystko minie z czasem, przeciez ... Ludzię sie dziwią, krytykują. Jak są prości to nawet bywają prostaccy. Ale to minie, przyzwyczają sie, zaakceptują, nauczą, wejdą w tryby tej "maszynki". Przestaną wyrażać skrajne opinie. To jest zwykła psychologia. Normalne zjawisko spotykające emigrantów. Stres związany z przeniesieniem i niedostosowaniem do nowego miejsca, lęk - moze objawiać sie "krytykanctwem". Dosc znanym mechanizmem jest negowanie czegos czego sie boimy, co nas przerasta. Wracanie wspomnieniami do miejsc i sytuacji, kiedy czulismy sie bezpiecznie. I moim zdaniem te"brytole" "angole" itp są tego przejawem.
                                  Ale czy to znaczy, ze trzeba odpowiadać tym samym? Moim zdaniem można przeczekać.
                                  To minie, jak choroby wieku dzieciecego :-)
          • steph13 Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 10:13
            brightononline napisała:

            > Steph,
            >
            > Po ilu latach w UK traci sie poczucie humoru i sarkazmu?
            >
            > Chcialabym tego uniknac..

            Zainwestuj w slownik (taki pan-europen moze) i sprawdz sobie znaczenie 'sarkazmu' bo cytowany przez ciebie 'dowcip' z sarkazmem to na pewno nie ma nic wspolnego.
              • steph13 Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 11:01
                Zapytaj elokwentnej znajomej, autorki 'dowcipu', lub wyjrzyj przez okno i rozejrzyj sie w sytuacji?
                A brytyjskie poczucie humoru moze kiedys pojmiesz w jakims przynajmniej niklym stopniu chociaz latwo nie bedzie, jako ze caly bagaz kulturowy kraju odrzucasz jako 'stary' stad nie reprezentatywny. Perla za perla!
                  • steph13 Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 11:56
                    brightononline napisała:

                    > Czyli jak wyjrze przez okno i zobacze 4 murzynow to znaczy jest, a jak zadnego,
                    > to nie jest? No mozna i tak...

                    Yey! Wiedzialam, ze jak zaproponuje prosciutki experyment to zrozumiesz, 5 for effort! A swoja droga jesli tak ci chadzaja parami pod oknem to moze powinnas jednak zmienic adres?

                    Sluzba zdrowia? Hm, moglaby byc lepsza gdyby nie leczyla masy darmozjadow z calego swiata, gdyby nowym imigrantom nie przyslugiwal access do NHS zanim wplaca cos do wspolnej kasy, gdyby ludzie nie ganiali do lekarza z katarem czy pryszczem na d...
                    No i istnieja olbrzymie mozliwosci lecznictwa prywatnego. Polecam.

                    Health & Safety - w sporej mierze rezultat dyktatow z Brukseli
                    Political correctness - ditto.
                    • brightononline Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 12:10
                      > Sluzba zdrowia? Hm, moglaby byc lepsza gdyby nie leczyla masy darmozjadow z cal
                      > ego swiata, gdyby nowym imigrantom nie przyslugiwal access do NHS zanim wplaca
                      > cos do wspolnej kasy, gdyby ludzie nie ganiali do lekarza z katarem czy pryszcz
                      > em na d...

                      No ale kto jak nie sami brytyjczycy ma uszczelnic brytyjska sluzbe zdrowia, zeby nie leczyla ona darmozjadow z calego swiata? Migranci w obrebie unii maja takie same prawa do leczenia jak obywatele danego kraju. W Polsce jesli nie placi sie ubezpieczenia zdrowotnego badz nie jest sie zarejestrowanym jako bezrobotny to panstwowa sluzba Polaka odsyla z kwitkiem, a cudzoziemcowi jak na karte EHIC wysyla rachunek do jego rodzimego kraju. Moze czas na podobne rozwiazanie w UK. Ale to tez nie zalatwiom brytyjczykom zamorskie krasnoludki tylko sami musza usiasc i pomyslec jak to zrobic. DOpoki tego nie zrobia to bedzie tak jak jest i narzekanie nic tu nie zmieni.

                      > Health & Safety - w sporej mierze rezultat dyktatow z Brukseli
                      > Political correctness - ditto.


                      Jasne...
                      en.wikipedia.org/wiki/Euromyth
                      • kiotano_woman Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 12:18
                        Brightononline,
                        juz kilka razy miałam ochotę odpisać niekórym w tym wątku. Jednak za każdym razem, przypomina mi się przaśne staropolskie :-) powiedzenie "nie kop się z koniem".
                        Zaperzonym i zgorzkniałym niczego sie nie udowodni. A "moje jest na wierzchu" w sumie nie ma znaczenia. Nie karm bestii :-)
                          • kiotano_woman Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 12:58
                            To co pisałam było z uśmiechem. Hmmm, zdziwilam sie tym co odpisałaś. Zwłaszcza, ze ja z wiekszością Twoich argumentów sie zgadzam. W żaden sposób Cie nie atakuję, bo nie widzę w tym sensu. Dla ludzi staram sie zchować szacunek. Podobnie jak nie widzę sensu odpowiadać niektórym rozmówcom, którzy są napastliwi i trudno u nich dopatrzeć się tej słynnej poprawności angielskiej, o szacunku dla innych nie wspominając. Więc żadna argumentacja do takich osób nie trafi.
                            To jak kopać sie ze wspomnianym koniem, on będzie kopał zawsze, bo taka jest jego natura, a nie przekonania :-)))))))))))))))))))))
                        • kiotano_woman Kazdy medal ma dwie strony.... czyli UK w UE 16.02.11, 12:49
                          fragment artykułu "UK – UE: Duma i uprzedzenia"

                          /.../ Ten medal ma jednak i drugą stronę, bo tak jak Brytyjczycy niechętnie patrzą na Unię, tak i kontynentalna Europa nie widzi w nich swej integralnej części. Obowiązuje tu lewostronny ruch, inna od europejskiej waluta i inny system miar. Ponadto, co chyba najważniejsze, Brytyjczycy mają inny od większości europejskich krajów system prawny i zupełnie inną, związaną z nim mentalność. O ile prawo europejskie oparte jest o normy prawa rzymskiego, ze z góry ustanowionymi przepisami, o tyle na Wyspach obowiązują precedensy, a sędziowie mają tu o wiele większą swobodę jego stosowania. Wszystko to sprawia, że Wielka Brytania mentalnie i systemowo bliższa jest Stanom Zjednoczonym. Te zaś to przecież główny rywal zjednoczonej Europy i takie właśnie wątpliwości żywił Charles de Gaulle odmawiając Wyspiarzom członkostwa we Wspólnocie w 1961 roku.

                          Oczywiście od tego czasu sporo się w Wielkiej Brytanii zmieniło. Paliwa nie sprzedaje się na galony, system metryczny staje się powoli alternatywny dla mil, stóp i cali, a i w normach prawnych coraz więcej jest ogólnoeuropejskich rozwiązań. Kulturowa przepaść wciąż jednak pozostaje i nadal jest o wiele szersza od kanału la Manche. Wystarczy powiedzieć, że gdy Bruksela debatuje nad normami przysłowiowej już krzywizny banana, Wielka Brytania nie ma nawet solidnej konstytucji i ani rząd, ani Pałac Buckingham nie do końca pojmują, jaki jest zakres kompetencji w rządzeniu. Do funkcjonowania i państwa, i jego społeczeństwa od wieków wystarczały tu tradycja i common sense.

                          I chyba właśnie te galopujące zmiany, które Brytyjczycy postrzegają jako ingerencję w ich prawo do bycia sobą i życia po swojemu, są główną przyczyną ich niechęci do Unii. Jak pisze Jeremy Paxman, właśnie afirmacja własnej odmienności sprawia, że Anglicy są Anglikami. Ludziom, dla których zupełnie naturalnym jest, że w XXI wieku policja wciąż jeździ konno, a rachunek za gaz stanowi dowód tożsamości, masowa produkcja dyrektyw i standardów w Brukseli po prostu nie mieści się w głowie. /.../

                          Ode mnie:
                          Rezygnacja z mozliwości swobodnego przepływu towarów i usług byłaby dla gospodarki UK zabójcza, zwłaszcza ze połowa jej eksportu to własnie odbiorcy z rynku unijnego. Nie mam wiec najmniejszych wątpliwości, że do wystąpienia UK z Unii nie dojdzie.
                          A wszystkie dyskusje na temat "dziwactw unijnych"/wg Brytyjczyków/ znakomicie przykrywają dyskusje na temat stanu gospodarki, czy cięć budżetowych, vide przykłady z najbliżeszgo podwórka - wyłączanie latarni, czy zasilanie basenów energią z pracy krematorium...
                            • havana28 Re: Kazdy medal ma dwie strony.... czyli UK w UE 16.02.11, 14:06
                              > 'Do funkcjonowania i państwa, i jego społeczeństwa od wieków wystarczały tu tra
                              > dycja i common sense' - i oby jak najdluzej!

                              Moim zdaniem przy takim napływie ludzi, którym brytyjskie wartości i tradycje sa zupełnie obce, w ogóle jest już na to za późno. I nie w sposob powtrzymac się od komentarza, że to sami Brytyjczycy zgotowali sobie ten los bo do tego dopuścili.
                              • kiotano_woman Re: Kazdy medal ma dwie strony.... czyli UK w UE 16.02.11, 14:38
                                Havana28
                                dokładnie, w punkt!
                                Konserwatyzm, przywiązanie do dawnych wartości powoduje, ze znacznie trudniej akceptowane są zmiany....które na Wyspach Brytyjskich zaszły, czy się to komus podoba czy nie. Mozna długo udawać, że się czegos nie zauważa, ale to i tak w końcu kiedys pęknie.
                                I nikt inny nie zgotował sobie tego losu tylko sami Brytyjczycy.

                                Czy musieli kiedyś poluzować politykę emigracyjnej dla państw Afryki , czy Azji? Mogli chronić swój rynek pracy, jak bardziej dalekowzroczni Niemcy, w przypadku ludności napływowej z Unii ?
                                Nie zrobili tego.
                                A teraz są konsekwencje.
                          • steph13 Re: Kazdy medal ma dwie strony.... czyli UK w UE 16.02.11, 13:43
                            kiotano_woman napisała:

                            > A wszystkie dyskusje na temat "dziwactw unijnych"/wg Brytyjczyków/ znakomicie p
                            > rzykrywają dyskusje na temat stanu gospodarki, czy cięć budżetowych, vide przyk
                            > łady z najbliżeszgo podwórka - wyłączanie latarni, czy zasilanie basenów energi
                            > ą z pracy krematorium...

                            Powaznie tak uwazasz? Przeciez media, a zwlaszcza BBC i Guardian nie mowia o niczym innym tylko cut, cuts, cuts ......Dziwactwa unijne pozostaja niestety na marginesie ... tymczasowo.
                            >
                            • kiotano_woman Re: Kazdy medal ma dwie strony.... czyli UK w UE 16.02.11, 14:06
                              Hmmm...
                              Uważam, że skoro brytyjska gospodarka jest w tak katastrofalnym stanie /patrząc na cięcia/ to dyskutowanie o wychodzeniu z UE, w kontekście praw wyborczych dla więźniów jest ..... ekstrawagancją i tematem zastepczym. Łatwo jest bić piane na ten temat w parlamencie i rozdzierać szaty nad próba ingerencji w brytyjskie prawo i obyczaj, znacznie trudniej prowadzić madrą i skuteczną politykę gospodarczą. A to działanie na zywym organizmie...

                              A planu B podobno brak....
                              • steph13 Re: Kazdy medal ma dwie strony.... czyli UK w UE 16.02.11, 14:59
                                kiotano_woman napisała:

                                > Hmmm...
                                > Uważam, że skoro brytyjska gospodarka jest w tak katastrofalnym stanie /patrząc
                                > na cięcia/ to dyskutowanie o wychodzeniu z UE, w kontekście praw wyborczych d
                                > la więźniów jest ..... ekstrawagancją i tematem zastepczym. Łatwo jest bić pian
                                > e na ten temat w parlamencie i rozdzierać szaty nad próba ingerencji w brytyjsk
                                > ie prawo i obyczaj, znacznie trudniej prowadzić madrą i skuteczną politykę gosp
                                > odarczą. A to działanie na zywym organizmie...
                                >
                                > A planu B podobno brak....

                                kiotano_woman, oczywiscie zgadzam sie z Toba, ze kiepski stan gospodarki to problem no 1, ktory gnebi przecietnego mieszkanca kraju duzo bardziej niz cokolwiek co moze wyjsc z EU high command. Nie znaczy to jednak, ze nie istnieja rownolegle kwestie, takie jak z zakresu prawodawstwa czy Human Rights, ktore rowniez dotycza kazdego z nas w jakiejs mierze i nie powinny byc pod dywan zmiecione dlatego, ze gdzies tam komus zamykaja akurat biblioteke - trywializuje intencjonalnie. Kazdy ma prawo do opinii i prawo do oddania glosu na przedstawicieli ktorzy reprezentuja ta opinie i do ludzenia sie, ze rezultat bedzie zgodny z jego czy jej przekonaniem. Nie znam Polski z epoki bezposrednio przed-unijnej i nie wiem jak tam Unie sprzedawano bo dawno juz mnie tam nie bylo, ale byly zapewne przedstawiane jakies korzysci z czlonkostwa, wynikajace chociazby z peryferii geograficznych. Anglia weszla do Common Market, z innymi oczekiwaniami i zostala niemalze snowballed do pelnego EU bo po drodze nikt nie dal ludziom okazji do wyrazenia opinii. I to tez bylo dzialaniem na zywych organizmach, ktore dzisiaj zaczynaja reagowac nareszcie.
                                • brightononline Re: Kazdy medal ma dwie strony.... czyli UK w UE 16.02.11, 15:14
                                  >bo po drodze nikt nie dal ludziom okazji d
                                  > o wyrazenia opinii.

                                  Chwileczke Steph, WB wprowadzil do unii wybrany w demokratycznych wyborach rzad, a nie jakis desant podstepnych zamorskich krasnoludkow. Ludzie mieli okazje sie wypowiedziec wybierajac takich a nie innych rzadzacych. Nikt WB nie zmuszal do wstapienia do unii. Poza tym jesli WB od unii oczekiwala czegos innego, to dlaczego o to nie walczyla? Unia to nic innego niz polityka, jak sie chce przeforsowac swoje racje to sie walczy, negocjuje, szuka sojusznikow, kompromisow itd a nie placze, ze mialo byc inaczej...
                                  • kiotano_woman Re: Kazdy medal ma dwie strony.... czyli UK w UE 16.02.11, 15:45
                                    Polityka unijna nie jest mocną stroną UK. To kraj znany z blokowania najrózniejszych inicjatyw.
                                    Oczywiście bierze udział w "życiu" unijnym, także pobierając środki unijne.
                                    Wielka Brytania –będzie musiałą oddać miliard funtów otrzymanych od Unii Europejskiej. Powodem takiej sytuacji jest złe zagospodarowanie środków unijnych przeznaczonych na rolnictwo w latach 2008-2009.

                                    Obecny rząd za obecny stan rzeczy obwinia swoich poprzedników. Unię Europejską raczej nie będzie obchodzić kto jest odpoiedzialny za taki stan rzeczy, bo to państwo, a nie rząd ma zwrócić należna kwotę.

                                    Nie wiem, czy w ogóle temat sie gdzieś przewinął przez brytyjskie media?
                                    • jaleo Unijne pieniadze dla UK 16.02.11, 18:12
                                      kiotano_woman napisała:


                                      > Oczywiście bierze udział w "życiu" unijnym, także pobierając środki unijne.
                                      > Wielka Brytania –będzie musiałą oddać miliard funtów otrzymanych od Unii
                                      > Europejskiej. Powodem takiej sytuacji jest złe zagospodarowanie środków unijnyc
                                      > h przeznaczonych na rolnictwo w latach 2008-2009.
                                      >
                                      > Obecny rząd za obecny stan rzeczy obwinia swoich poprzedników. Unię Europejską
                                      > raczej nie będzie obchodzić kto jest odpoiedzialny za taki stan rzeczy, bo to
                                      > państwo, a nie rząd ma zwrócić należna kwotę.
                                      >
                                      > Nie wiem, czy w ogóle temat sie gdzieś przewinął przez brytyjskie media?

                                      Przewinal sie, i to sporo.

                                      Z tonu Twojej wypowiedzi moznaby wywnioskowac, ze "Unia dala, UK chetnie wziela" i teraz musi splacic.

                                      Sedno jest takie, ze UK jest platnikiem netto do Unii (rocznie wplacala ok 3 i pol bilionow funtow wiecej niz dostaje, od tego roku to wzrosnie do 6 i pol biliona o czym pisalam wyzej). Do tego jeszcze Unia sciga za fundusze, ktore UK wzielo i nie wykorzystalo zgodnie z zasadami. No i jak tu maja Brytyjczycy te Unie kochac i za co :-) Nie dosc, ze w ogolnym rozrachunku, nic nie daja, tylko trzeba doplacac, to jeszcze z tego odrobine, co dali, trzeba oddawac.
                                      • kiotano_woman Re: Unijne pieniadze dla UK 16.02.11, 22:02
                                        Ojej, widocznie nie zauważyłam...
                                        Miałam na myśli, że wykorzystano środki niezgodnie z przeznaczeniem - a nie" unia dała, UK chętnie wzieła". W ogóle dla mnie nie ma kategorii "chętnie wzięła", bo wzięła co jej sie należało.

                                        Płatnik netto = kraj członkowski, który do budżetu UE wpłaca więcej niż z niego otrzymuje. Najwiekszym płatnikiem są Niemcy / wpłacaja okolo 20-25% wiecej niz UK/.
                                        Beneficjent netto = kraj członkowski, który otrzymuje z budżetu UE więcej niż do niego wpłaca np, na obecnym etapie Polska.
                                        Matematyczna analiza porównawcza w kategoriach płatników i beneficjantów netto nie bierze pod uwagę, że członkostwo w UE nie jest grą o sumie zerowej i w dynamicznym rachunku trzeba uwzględniać korzyści dla wszystkich wynikające z funkcjonowania na wspólnym rynku, przy równych warunkach konkurencji, stabilizacji geopolitycznej itd.

                                        Vide: brak ceł w ramach UE, swobodny przepływ towarów i usług. Stawki celne wynegocjowane przez UE z krajami spoza Unii /nie ma gwarancji, ze UK wynegocjowałaby podobne/. Pisałam juz o tym, ale przypomne ze okolo 50% eksportu UK trafia własnie do krajów unijnych. A przecież ich zyski znacząco wpływają na brytyjski PKB, czyz nie? :-)
                                        • jaleo Re: Unijne pieniadze dla UK 16.02.11, 22:40
                                          kiotano_woman napisała:

                                          > Matematyczna analiza porównawcza w kategoriach płatników i beneficjantów netto
                                          > nie bierze pod uwagę, że członkostwo w UE nie jest grą o sumie zerowej i w dyn
                                          > amicznym rachunku trzeba uwzględniać korzyści dla wszystkich wynikające z funkc
                                          > jonowania na wspólnym rynku, przy równych warunkach konkurencji, stabilizacji g
                                          > eopolitycznej itd.

                                          Zeby bylo sprawiedliwe, trzebaby tez dodac, ze nie bierze pod uwage kosztow posrednich wynikajacych z czlonkostwa, takich jak np koszt wprowadzania unijnych przepisow, i tak dalej.

                                          >
                                          > Vide: brak ceł w ramach UE, swobodny przepływ towarów i usług. Stawki celne wyn
                                          > egocjowane przez UE z krajami spoza Unii /nie ma gwarancji, ze UK wynegocjowała
                                          > by podobne/. Pisałam juz o tym, ale przypomne ze okolo 50% eksportu UK trafia w
                                          > łasnie do krajów unijnych. A przecież ich zyski znacząco wpływają na brytyjski
                                          > PKB, czyz nie? :-)

                                          Wystarczy pozostac w EEA

                                          Tak na marginesie, ja tu troche odgrywam adwokata diabla, bo ja jestem raczej pro- niz anty- Europejska, ale w tym watku nie chodzi o moje osobiste poglady, tylko w ktorym kierunku UK moze potencjalnie pojsc.
                                          • kiotano_woman Re: Unijne pieniadze dla UK 17.02.11, 12:11
                                            Gratuluje, odgrywanie adwokata diabła wyszło ci bardzo zgrabnie. Naprawdę :-))))))))))

                                            Zaraz mnie zakrzyczą, ale z tego co sie orientuję, w administracji unijnej jej brytyjscy przedstawiciele nie są postrzegani jak zbyt aktywni /przepraszam nie mam na szybko lepszego slowa/ tzn. kompromisy , alianse, tworzenie grup nacisku, tak, aby wydyskutować stanowisko dobre dla brytyjskich interesów nie są ich mocna stroną.

                                            Nie wspominając już o "brytyjskiej wizytówce" czyli szefowej unijnej dyplomacji baronessie Catherine Ashton...
                                            • steph13 Re: Unijne pieniadze dla UK 17.02.11, 16:15
                                              kiotano_woman napisała:

                                              > Nie wspominając już o "brytyjskiej wizytówce" czyli szefowej unijnej dyplomacji
                                              > baronessie Catherine Ashton...

                                              Nie sposob sie tu z Toba nie zgodzic! Tony zrobil z Cathy Baroness'e, Gordon dal pozycje Laeader of the House of Lords, pomogla przepchnac Lisbon Treaty w Izbie Lordow i w nagrode wyladowala w Europie, gdzie swietnie kompromituje siebie i nasz kraj. Democracy at its best!
                                              >
                                • havana28 Re: Kazdy medal ma dwie strony.... czyli UK w UE 16.02.11, 16:29
                                  steph13 napisała:

                                  >Anglia weszla do Common Market, z innymi oczekiwaniami i zostala niemalze snowballed do pelnego EU bo po drodze nikt nie dal ludziom okazji do wyrazenia opinii.

                                  Taa, a ja to bym chciała żeby Polakom dano prawo do wyrazenia własnej opinii jak nas umieszczano zażelazną kurtyną... Na 100% nie mielibyśmy teraz takiego zapóźnienia gospodarczenia i nasi obywatele nie musieliby za chlebem najeżdzać UK... Stało się. Live with it. Ile lat Brytyjczycy będą płakać nad rozlanym mlekiem? Zreszta jak spojrzysz jak podpisywano Traktat z Maastricht to na 15 krajow Starej Unii referendum(bo chyba o to Ci chodzi z tym glosem ludu) przeprowadzilo tylko 6. Wiekszość przystąpiła do Unii w wyniku decyzji parlamentów (demokratycznie wybranych) i szczerze mówiąc jakos nie słyszałam, żeby ktoryś z tych krajów narzekał jak UK "ze nie tak miało być".
                                    • havana28 Re: Kazdy medal ma dwie strony.... czyli UK w UE 16.02.11, 17:34
                                      No widzisz, zawsze mogło być gorzej...Unia to jest pikuś, nie ma co płakać;)

                                      A wracajac do tematu Unia vs sprawa brytyjska, Brytyjczycy powinni w końcu zrozumieć, że świat trochę jednak poszedł do przodu, teraz nie wystarczy mieć wspaniałą historię, tradycje i Królową i oczekiwać, że dzięki temu wszystko zostanie im przyniesione na złotej tacy przez zgięte wpół inne państwa Unii... Teraz się ma tyle ile się samemu wywalczy. Zresztą to nie dotyczy tylko Unii - Wielka Brytania od jakiegoś już czasu przestała być "default destination" dla przemysłu, biznesu i R&D z innych kontynentów, a ci dla których była powolutku zwijają swoje brytyjskie centra i przenoszą operacje gdzie indziej (vide niedawno np. Pfizer). Jako ciekawostkę podam to co kiedyś znalazłam, bo akurat dotyczy tego jak z UK porównuje (i promuje) się Holandia:

                                      www.nfia.com/ehq-comparison.html
                    • havana28 Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 13:54
                      > Health & Safety - w sporej mierze rezultat dyktatow z Brukseli
                      > Political correctness - ditto.

                      Nie wiem, czy mieszkalas w Polsce przed jej wstąpieniem do Unii, ale myśmy wtedy też byli bombardowani przez antyunijną prase, politykow i wszelkiej maści urzędników tym co ta wredna unia nam zrobi jak do niej wstąpimy. Jakie bzdurne regulacje nas czekają. W bardzo podobnym histeryczno-dysinformacyjnym tonie. Po wstąpieniu do Unii jakis czas jeszcze pojawialy się informacje że coś tam coś tam to wynika z przepisów unijnych i to unia nakazuje nam ich wprowadzenie. Byly to oczywiste bzdury i nadinterpretacja dyrektyw i w końcu cała nagonka ucichła zupełnie (przynajmniej ja juz w polskiej prasie nic takiego nie widzę).
      • havana28 Re: Czy to jest poczatek konca? 16.02.11, 13:46
        > Nie moglam sie powstrzymac - nie tak dawno uslyszalam na ten temat bardzo trafn
        > y komentarz, a mianowicie, ze tak to prawda, ze Wielka Brytania nie jest czesci
        > a Europy bo rasowo i kuturowo jest krajem afrykanskim ewentualnie azjatyckim...

        No ja bym uwazała z takimi komentarzami w UK bo to chyba podchodzi pod race relations czy race hatred act. Donosik do councilu czy na policje i bedziesz mogła testowac brytyjskie więzienia..
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka