zalamuje sie!

26.02.11, 10:56
zaczyn asie to samo co zawsze, gdy dziecko osiagnie jakis tam wiek - mowi do mnie, po angielsku - mow do mnie mamo inaczej/normalnie. bo ja mowie po polsku.
ale nie mam na codzien kontaktu z tym jezykiem, nikt poza mne nie mowi do niego po polsku, a jego aktywny mozg codziennie styka sie z nowymi angielskimi slowami - przynosz je bracia i siostry, koledzy w przedszkolu, ludzie w sklepie itd. nie nadazam!
dzis dziecko pyta mnie kim jest Rapunzel. odpowiadam, ze jest ksiezniczka. on mowi, ze nie rozumie, i niech powiem inaczej.

gdybym powiedziala princess nie byloby problemu. nie, nie poddam sie, ale widze ten proces po raz czwarty, moj drugi syn w jakims momencie nawet totalnie mnie ignorowal, gdy mowilam po polsku.
dzieci dobrze mowia po niemiecku, bo dziadkowie niemieccy sa tu co poltora miesiaca, i nawet zabieraja do siebie starszakow na tydzien w wakacje czy half-term.

przegrywam, przegrywam, przegrywam.
    • fariba Re: zalamuje sie! 26.02.11, 11:05
      Moja starsza corka mowi pol po Polsku pol po Angielsku,nie czyta i pisze po Polsku,ale jakos mi to nie przeszkadza,mlodsza jeszcze nie mowi,natomiast swietnie rozumie Polski,Angielski,natomiast nie rozumie ojczystego jezyka ojca,nad czym ubolewam,bo on za malo z nia rozmawia.
    • agaciha Re: zalamuje sie! 26.02.11, 11:44
      U na to samo. Syn w czerwcu skonczy 4 lata. Od wrzesnia chodzi do przedszkola na 2.5h dziennie. Nawija po angielsku jak dorosly!! Zwracam uwage, prosze aby mowil po polsku w domu ale On sie zapomina i ja Mu sie nie dziwie. Probuje odtwarzac sceny z przedszkola, powtarza co mowia dzieci, co mowia panie. Ciezko Mu tego zabronic. Sam sie czasem poprawia jak wola: mamaa daj mi apple...a za chwile dodaje: nie, nie mama w domu mowimy jalbko a w przedszkolu apple :)


      -
      https://www.suwaczki.com/tickers/atdc6iyee23qcgt4.png

      https://www.suwaczki.com/tickers/atdc20mmxeoh6tuf.png
      • bibba Re: zalamuje sie! 26.02.11, 11:53
        u nas w domu jezykiem miedzy mna a mezem jest angielski. nie wiem jak egzekwowac od dzieci uzywanie polskiego, gdy ja rowniez uzywam angielskiego. i bardzo trudno jest rozegrac sytuacje rodzinne, jak np posilki, gdy siedzimy i gadamy razem.

        smuci mnie to.
        • mrs.t Re: zalamuje sie! 26.02.11, 13:23
          j a jeszcze przed ty etapem, mam nadzieje ze glosnomowiacy telefon (czy skype) co najmniej raz dzienie po godzinie z rodzina z polski pomoze utrzymac 'sztukke konwersavji' po polsku w domu (maz anglik wic nasze rozmowy po ang)
          inaczej rzeczywiscie, ciezko o wzorzec rozmowy, wzor pytan bowiem jest ale brak odpowiedzi - bo mama zwykle moze tylko prowadzic monolog(albo gadac ze soba;, a dziecko nie ma wzorca co odpowiadac
    • d.hassenpflug Re: zalamuje sie! 26.02.11, 12:35
      moja gadula ma 3.5 roku, rozumie po polsku, powtarza slowka jednak zdania buduje i porozumiewa sie w jezyku angielskim. ale to normalne sie pocieszam skoro przedszkole po angielsku i gdzie sie nie obruci slyszy angielski [a nie brzeczaca po polsku matke]. bedzie ciezko podobnie jak u ciebie z egzekwowaniem jezyka polskiego, skoro z mezem porozumiewam sie po angielsku i nie mam namietnych kontaktow z Polakami.
      • bibba Re: zalamuje sie! 26.02.11, 12:40
        a wiesz,mnie to dlugo nie dobijalo, nie martwilo - nie z pierwszym, nie z drugim dzieckiem. jakos tak powoli sie to wkradlo i teraz jest mi szkoda i smutno, ze moje dzieci nie mowia do mnie po polsku. cieszy mnie fakt, ze rozumieja (ale tez nie wszystko, bo jezyk uzywany tu w domu jest w sumie ograniczony kontekstem :( ), ale chcialabym, zeby mowili.
        co mnie zalamuje, to to ze do najmlodszego nie zodezwalam sie jeszcze ani razu po polsku, i co? i nic. nic!
    • posh_emka Re: zalamuje sie! 26.02.11, 12:55
      Nie pozostaje ci nic innego jak bycie konsekwentną i mówienie tylko po polsku- jeśli dzieci cię ignorują jak mówisz do nich po polsku to ty je ignoruj jak mówią do ciebie nie po polsku. Wiem,że trudne ale.........
      Nie masz gdzieś w okolicy jakiejś szkoły polskiej weekendowej żeby dzieciaki posłać albo jakiś innych polskich mam z dziećmi żeby mieć większą styczność z językiem ? A może jakieś polskie bajki i filmy dla dzieci na płytach dvd zamiast tutejszych telewizyjnych.

      Na samą myśl,że też mnie może to czekać też mi słabo.............
      • bibba Re: zalamuje sie! 26.02.11, 13:11
        powiem ci dlaczego stanowi to dla mnie problem - to moje ich ignorowanie.
        nie mamy tu rodziny. mamy znajomych i jest ok, sa jednak angielsko-jezyczni.
        boje sie stresu. moj maz podrozuje z pracy duzo, i czesto jestem z dziecmi 1:4, czyli ja jedna i ich czworo. jakos nie widze tego jak przez kilka dni, gdy ojca nie ma w domu ja ignoruje dzieci. to okrutne by bylo.

        czuje sie w kropce, autentycznie. nie chce ich stresowac, nie chce z nimi walczyc, ale nie uzyskuje rezulatatow stosujac OPOL.
        w okolicy na razie nie ma polskiej szkolki. mam polskich znajomych, ale oni mowia po angielsku, wiec gdzy jeden z moich prosi o apple to apple dostaje, nikomu do glowy nie przychodzi nie dac im jablka ;)
        czy mam prawo oczekiwac, ze moi znajomi beda sie przystopowywac i wywierac presje na moich dzieciach? nie wiem!

        nic juz nie wiem!
        • posh_emka Re: zalamuje sie! 26.02.11, 19:57
          Zawsze możesz znajomych poprosić- powinni zrozumieć. Dla mnie nie byłoby problemu gdyby ktoś mnie o taką przysługę poprosił.
          • bibba Re: zalamuje sie! 26.02.11, 22:35
            masz racje i bede prosic. ale nie nalegac :)
      • mama_vinca Re: zalamuje sie! 26.02.11, 13:11
        Kurcze, to faktycznie problem. Moj jeszcze za maly zeby faworyzowac angielski ale wiem ze nas tez to bedzie czekac! Nie poddawaj sie!
    • jaleo Re: zalamuje sie! 26.02.11, 14:24
      Jakis rok temu byl tu podobny watek, bodajze derka1 zalozyla. Z mojego doswiadczenia, wychowanie mowiacych plynnie po polsku dzieci w rodzinie, gdzie tylko matka mowi po polsku, jest bardzo malo prawdopodobne. Mnie sie kiedysc wydawalo, ze to dlatego, ze ja pracowalam na caly etat nawet wtedy, kiedy dzieci byly male, wiec za malo mialy z jezykiem kontaktow. Ale np. moja siostra, ktora nie pracowala, i do dzieci mowila po polsku z o wiele wieksza konsekwencja niz ja, tez nie ma sie czym pochwalic - co prawda mlodszy jeszcze nie mowi, ale jej starsza dwu-i-pol latka mowi niemal wylacznie angielskie wyrazy, moze ze dwa slowa po polsku na krzyz.
      • clonek13 Re: zalamuje sie! 26.02.11, 14:44
        nasz syn ma 3 latka, do przedszkola chodzi tylko na 2,5h od 2,5 miesięcy, i odkad zaczely sie ferie (tydzien minal) to mowi w domu calymi dniami po angielsku, zdania cale , do nas albo podczas zabawy do siebie, spiewa jakies angielskie piosenki , my tylko po polsku mowimy, bo oboje jestesmy Polakami , on tez powtarza co Pani mowila, co dzieci mowily,wszystko z tesknoty , codziennie sie pyta czy idzie juz do przedszkola :) ciekawe czy mu tak zostanie czy jak wroci do przedszkola to znow bedzie mowil po polsku w domu:)
        nie jestesmy na etapie -mamo nie mow do mnie po polsku,tylko po angielsku , mysle ze byloby mi przykro gdybym takie cos usłyszała, ale ciezko sie dzieciom dziwic wiekszosc czasu przeciez spedzaja z tym jezykiem w ktorym zyja
        • robak.rawback Re: zalamuje sie! 26.02.11, 16:12
          hmm mysle ze trzeba miec zelazna konsekwencje na tyle ile mozna czasowo.
          tak jak w przypadku dwulatkow terroryzujacych rodzicow wrzaskiem i placzem. mama we lzach bo dziecko placze wiec sie poddaje, a tu trzeba bardziej surowo - mozesz sie drzec ile chcesz - jak sie uspokoisz to wtedy pogadamy - i zostawic na godzine dwie lub trzy, niech wrzeszczy.

          tak samo z jezykiem - jak ty po polsku a dziecko po angielsku - to jak chce apple - to go ignorowac az sie wysili i powie jablko albo zapyta jak jest apple po polsku zeby sie nauczyc.
          jets to przykre dla matki jak dziecko jest niezadowolone ale coz zrobic.
          zycie samo w sobie jest bardziej przykre niz zabawy jezykowe wiec nie zaszkodzi dziecku jak sie czegos nauczy i nie dostanie natychmiast tego czego chce.

          zauwazam ze z dziecmi tak jak i z doroslymi - maja wiecej szacunku jak im sie czasami czegos odmowi.
          • aniaheasley Re: zalamuje sie! 26.02.11, 18:01
            Ale to nie zawsze jest do konca tak, ze wymuszenie na dziecku mowienia po polsku to jest najlepsza droga. Pewnie, ze osoba dorosla jak sie uprze to na 2-3-4 latku wymusi wszystko. Tylko jakim kosztem i jakie to moze miec konsekwencje. Warto sie czasami zastanowic.
            Dziecko urodzone w UK nie traktuje jezyka polskiego jako jezyka ojczystego, czy pierwszego, tym bardziej jak tylko jedno z rodzicow jest Polakiem, ale to sprawa drugorzedna. Jezyk polski to jezyk matki, czy rodzicow. Dla niego naturalniej, latwiej i normalniej wyslawiac jest sie wyslawiac po angielsku. Po angielsku tez takie dziecko mysli. Jezeli matka bedzie wymuszac mowienie po polsku to moze to zaszkodzic relacji dziecka z matka, moze widziec rozmowe z mama jak cos w rodzaju lekcji, moze wrecz zaczac takich rozmow unikac. Mozna zaszkodzic na dlugo. Gdzies zapadnie w psychike, ze z mama nie mozna sie latwo dogadac, i potem to moze wisiec nad ich zwiazkiem. Tak wiec warto sie zastanowic. I jeszcze, w imie czego to dziecko ma mowic do mamy 'jablko'?

            To nie jest polemika z jakas konkretna osoba, tylko taka uwaga ogolna.
            • bibba Re: zalamuje sie! 26.02.11, 22:47
              ania, mi chodzi o polski 'w imie' mojej wlasnej przyjemnosci :)
              to o czym piszesz, chyba jest tym, czego intuicyjnie sie obawiam.
          • bibba Re: zalamuje sie! 26.02.11, 22:45
            nie potrafie wyobrazic sobie zostawiania dziecka w tym wieku by darl sie 'przez godzine dwie lub trzy'. ale modeli wychowawczych jest wiele, i kazdy robi, co uznaje za wlasciwe.

            ja nie cierpie na brak szacunku ze strony moich dzieci :)
            nie chodzi mi rowniez o niezadowolenie dzieci, bo z tym radze sobie wysmienicie. pisalam o tym, ze martwiloby mnie osamotnienie moich dzieci, bo czesto jestem z nimi sama, nie w ciagu dnia, ale w ciagu tygodnia, wlasciwie to jestem z nimi sama co tydzien na tydzien, tak mniej wiecej :)
            wiec jesli chodzi o mowienie, to mam czas do nich mowic. jesli chodzi o ignorowanie ich angielszczyzny na rzecz jezyka polskiego - prawdopodobnie czulyby sie zaniedbane emocjonalnie. najstarsza trojka jest w szkole. gdy wracaja mamy przed snem wspolnie 4 godziny. 4 godziny, czworo dzieci. ile z tych godzin mam je ignorowac? komu w miedzyczasie powiedzia co sie dzialo w szkole?
            czy to naprawde forma zabawy jezykowej??

            dziekuje robak, za to co piszesz, rozwazam wszystko na powaznie.
        • monika_i Re: zalamuje sie! 26.02.11, 18:05
          pamiętam, że kiedyś mi powiedziałaś że nie zależy ci na tym, by dzieci mówiły po polsku. Skoro mówią po niemiecku to po polsku też by się nauczyły, zwłaszcza że spędzają z tobą więcej czasu niż z mężem. Sammy mówi po polsku lepiej, chodzi do przedszkola i z ojcem rozmawia tylko po angielsku. Ale ja mówię tylko po polsku a jeżeli się zapomnę to mnie napomni, że mama mówi inaczej, tylko że my dużo czasu spędzamy w polsce, mamy znajomych i dużo rozmawiamy w tym języku, na razie się cieszę, ale jestem świadoma że to się niedługo zmieni.
          • bibba Re: zalamuje sie! 26.02.11, 22:34
            monika wiesz dobrze ze od urodzenia mowie do niko po polsku.
            z tego co sie orientuje od jakiegos czasu mieszkasz z polska kolezanka, i mialyscie wspolnych polskich znajomych ktorzy u was bywali. to oczywiscie jakis czas temu bylo.

            i napisalam:
            jakos tak powoli sie to wkradlo i teraz jest mi szkoda i smutno, ze moje dzieci nie mowia do mnie po polsku.
            • monika_i Re: zalamuje sie! 26.02.11, 23:53
              Wiem o Niko, że mówisz do niego po polsku, myślałam o starszakach. Nie dziwię ci się, że ci smutno :)

              Fakt, nam jest dużo łatwiej, bo mamy dużo polskich znajomych którzy przewijają się przez nasz dom, jak napisałaś, mieszkam z Karoliną, chodzimy na polską grupę w piątki i kontakt z językiem mamy obydwoje. Przecież tego nie neguję :)
      • beesok Re: zalamuje sie! 10.03.11, 09:49
        Moja siostra i ja jestesmy dowodem, ze mozna ;) Co prawda moja mam nie pracowala jak bylysmy male ale mieszkalysmy w kraju w ktorym stycznosc z jezykiem polskim mielismy tylko przez mame - w dodatku do tego miedzy soba rozmawialysmy po angielsku :)
        Pomoglo na pewno to, ze wakacje co roku spedzalysmy w PL (2 miesiace) ale potem znowu caly rok tylko z mama - nigdy nie uczylam sie pisac ani czytac ale bez problemu konczylam studia w Kakowie a czytalam Polskie ksiazki od dziecka.
        Pomogla tez babcia, ktora bardzo duzo mi czytala jak spedzalam z nia wakacje (jako dziecko uwielbialam sluchac bajki - bardziej niz ogladanie telewizji!)
    • bettina40 Re: zalamuje sie! 26.02.11, 18:56
      Ja myślę, że powinnaś sama sobie odpowiedzieć na pytanie jak bardzo Ci zależy, żeby dzieci mówiły po polsku i jeżeli rzeczywiście Ci zależy to musisz być szalenie konsekwentna, mówić do nich tylko po polsku i i "nie słyszeć", kiedy mówią do Ciebie w innym języku. Ja nie mam tego problemu, bo moje dzieci przyjechały do Anglii w wieku 9 i 12 lat, oboje z mężem jesteśmy Polakami, więc ich pierwszym językiem jest polski, ale moja siostra, która wyszła za mąż za Niemca, urodziła troje dzieci w Niemczech i mieszka tam od 15 lat stwierdziła, że w jej domu się mówi po polsku i nie tylko nauczyła dzieci mówić biegle, ale również swojego małżonka. Nawet podczas nieobecności mamy w domu tata Niemiec zwraca się do dzieci po polsku, sama to widziałam i byłam pod wrażeniem. Zresztą szwagier dostał niedawno dobrą pracę w firmie współpracującą z polskimi firmami dzięki świetnej znajomości polskiego, więc nauka języka mu się opłaciła :)
      • robak.rawback Re: zalamuje sie! 26.02.11, 20:03
        mysle ze jak sie mozna w szkole w polsce nauczyc jezyka obcego z ksiazki i slownika w wieku doroslym z nie za duza motywacja to tym bardziej dziecko mozna przycisnac metoda naturalna. jak sie nie przycisnie to potem szczegolnie ci nieuzdolnieni jezykowo juz sie raczej nie specjalnie naucza w wieku doroslym. a wiadomo ze sa ludzie ktorzy naprawde jezykow nie lapia.
        wiec tylko z pozytkiem dla dziecka takie nauczanie w mlodym wieku moze wyjsc. - ale tego dziecko nie rozumie w wieku 4 lat dopiero jak stuknie trzydziecha to by sie chcialo i w tym i w tamtym jezyku pogadac. a tu tylko sie jeden zna. wiec to od rodzica zalezy jakie ma priorytety i jak daleko w przyszlosc patrzy.
        jak jedni lubia pianino i skrzypce to pewnie do tego beda dzeciaka popychac a nie do jezyka - wiec tu nie polemizuje z indywidualna wizja rodzicielska.

        zaleznie od charakteru rodzica i dziecka rozumiem ze moga byc spiecia. ale niestety nic nie jest lepszego niz za mlodu nauka jezyka i potem podtrzymywanie tego. kazda nauka wymaga poswiecenia chyba ze jest dziecko geniusz ktore samo prze do wiedzy. a jak sie przegapi pewnien okres szczegolnie do nauki jezyka to potem jest tylko trudniej i tez czasu brakuje u doroslego. wiec lepiej parolatka zmuszac bo on nie ma jeszcze zadnych commitments oprocz zabawy.

        dla mnie osobiscie wazne jest zeby moj dzieciak mowil paroma jezykami, bo to jest bardzo dobra praktyczna umiejetnosc, i swietnie mozg rozwija, wiec bedzie zmuszany, a potem podziekuje mi nawet zeby mu to zabralo ze trzydziesci lat zeby to zrozumiec
        tiger mom nie jestem, wiec na podworku pozwole mu sie bawic w blocie rowniez.

        od kiedy paris hilton sie pojawila na horyzoncie to pomyslalam ze najgorsze co rodzic moze zrobic to wychowac dziecko na cos podobnego.
        • bibba Re: zalamuje sie! 26.02.11, 22:56
          trojka moich dzieci jest juz w szkole. ich czas jest ograniczony, jak i ich checi do pracy intelektualnej po powrocie :)

          o paris hilton nie wiem za duzo, wiec nie wiem, co mialas na mysli.
      • bibba Re: zalamuje sie! 26.02.11, 22:52
        ja rowniez znam rodzine, w ktorej maz nauczyl sie polskiego i dzieci mowia dobrze po polsku. piekne. nie znam osobiscie ani jednej rodziny, gdzie ojciec mowi w swoim jezyku, matka po polsku i dzieci mowia biegle obydwoma (czy wiecej) jezykami. ale mam ograniczona grupe znajomych, wiec to o niczym nie swiadczy.

        moje dzieci nigdy nie mowily po polsku. one rozumieja, ale nie mowia. gdy jestesmy w PL staraja sie, ale nie idzie im za dobrze. bywam w pl zazwyczaj raz na rok, czasami przerwy sa dluzsze. moja rodzina odwiedza bardzo niechetnie. nie mam polskiej telewizji. moje dzieci nie maja okazji sluchac polskich dialogow - jak ktos pisal powyzej, sa obeznane z pytaniami, ale nie maja wzorca odpowiedzi, bo ja inicjuje rozmowy, wiec glownie zadaje pytania.
        • robak.rawback Re: zalamuje sie! 26.02.11, 23:12
          o paris hilton to juz moja totalna dygresja od tematu na temat rdozicielstwa ogolnie.
          - to dla mnie takie uosobienie totalnej glupoty, w sensie ze rodzice chyba jej niczego nie nauczyli, a tylko kase dali i w sumie jakby jej ta kase zabrac to by nie byla w stanie sama nic zrobic. wiec zawsze mysle ze takie podejscie rodzicow do dzieci jest krzywdzace.
          z tym ze tez moge zrozumiec co moglo nimi kierowac - ze pewnie chcieli zeby jej niczego nie brakowalo etc wiec tak ja wychowali jak ja wychowali.
          • mali-nki Re: zalamuje sie! 11.03.11, 22:14
            bibba wiem ze to nie jest latwe, do mnie dzieci mowily w Uk po angielsku, teraz w DE po niemiecku mimo ze ja do nich caly czas PL.
            Chyba nie pozostaje ci nic innego poza dluzszym pobytem wakacyjnym w PL. Nie da sie tego moze zrealizowac co roku - ale skoro nie pracujesz to moze mozesz wyjechac na cale 6 tygodni do Pl na wakacje letnie? W tym czasie mozna te starsze dzieci poslac na jakis oboz i tam beda musialy sie porozumiewac i jestem pewna ze dadza rade. Moja srednia corka ktora wlasciwie nauczyla sie mowic w anglii i jej jezyk niemiecki byl tylko pasywny od taty - w tydzien po przeprowadzce do DE zaczela ten pasywny jezyk uzywac - mowi plynnie.
            Wejdz na forum podroze z dzieckiem - tak jest duzo rad gdzie wyslac dzieci. Jak nie chcesz je wysylac na oboz to polecam wspolny wyjazd rodzinny no tutaj www.rozwinskrzydla.com/index.php oni tez maja letnie obozy zeglarskie dla calej rodziny.
            Obawiam sie ze bez tego "zastrzyku" twoja frustracja tylko bedzie rosla.
            Ja wlasnie wyslalam srednia corke do rodzicow na tydzien. Ten tydzien bez siostry i bez nas z pewnoscia dobrze jej zrobi na jej polski ktory tez bardzo kuleje.
Pełna wersja