trisamama
26.02.11, 12:48
Moja corka (1,5 roku) dostala 40 stopni w niedziele, pojechalam na emergency ale w drodze sie ochlodzila i jak jej zmierzyli w szpitalu to byla ponad 37. Lekarz powiedzial, ze to jakis wirus i samo przejdzie. Pon, wt, sr mloda miala na zmiane temperature ok i stany podgoraczkowe czyli niewiele ponad 37. W czwartek super wiec wzielam dzieci na spacer bo bylo cieplo. Wieczorem dostala mega temperatury, w nocy bylo ponad 40 i drgawki. Oczywiscie paracetamol i ibuprofen na zmiane, maz z corka spal. Wczoraj w dzien tez byla wysoka temperatura, o 14 dostala leki poszla spac a jak wstala to temp znowu 40. Pobieglam do GP. Lekarka stwierdzila, ze to chyba zapalenie uszu dala amoxicillin. Ale ja jej nie ufam, bo ona za kazdym jednym razem mowi, ze to uszy. Mi tez mowila a okazalo sie, ze zab mi sie popsul od srodka i bol promieniowal az do ucha...
Noc juz po podaniu antybiotyku byla straszna, termometr nawet wskazal 40.7 podalam malej paracetamol i ibuprofen po godzinie oziebla ale poplakiwala cala noc.
Dzisiaj tez kiepsko wyglada, taki zdechlaczek.
I teraz nie wiem co robic jechac na emergency, czy to cos da?
Na co jeszcze amoxixillina dziala? Czy pomoze jesli to nie ucho?
Dodam, ze syn byl w szpitalu w poprzedni czwartek, karetka go zabrala bo mial tez wysoka temperature, dostal penicyline na 10 dni i lekarz stwierdzil zapalenie wezlow chlonnych. Syn juz lepiej sie czuje antybiotyk konczy w niedziele ale tez bardzo dlugo goraczkowal nawet po lekach przeciwgoraczkowych i po kilkudniowym orzyjmowaniu antybiotyku.