czy pozwalac dziecku plakac?

03.03.11, 10:16
Prosze o rade doswiadczone Mamy...
Moj maluch ma prawie roczek, jest juz wiec "duzym" chlopcem. Czasami chcialabym miec chwilke na jakies tam domowe obowiazki, ale nie, bo maluch zaraz ryczy, zeby sie nim zajmowac.
Mam troche wrazenie, ze nas bierze w rozum;-) Wystarczy, ze nie robie tego co on chce, to zaraz placze. No i moje pytaine: co jest lepsze dla dziecka- nie pozwalac mu na placz, dawac do zrozumienia, ze sie o niego troszczymy i dajemy poczucie bezpieczenstwa itd. czy tez "wychowywac" i pozwalac na placz?
Nie chce go w zaden sposob skrzywdzic. Nie wiem czy w tym wieku dziecko potrzebuje mamy non stop czy moze juz powinien uczyc sie troche samodzielnosci?
    • mrs.t Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 11:13
      no zalezy czemu placze- tzn jak sie nim zajmowac?
      najlepiej zaczac od zaraz, teraz, wlaczac malucha w domowe 'obowiazki'.
      moj odkad umial siedziec mielil ze mna mieso siedzac na blacie (zabezpieczony zeby nie spasc) ewentualnie powszechne - wydzielenie jednej szafki w ktrorej dziecko myszkuje; od jakiegos czasu zorganizowanie zabawy ryzem, kasza, czy maka przesypywanie tychze, mieszanie drewniana lyzka.
      odkurzalam zawsze z synkiem w chuscie - no, poki chcial siedziec; potem po prostu chodzil za mna; teraz odkurzacz nalezy do niego;)#
      wycieranie kurzy?Malec ze swoja szmatka pomaga mamie.

      pranie? cud miod, wkladanie rzeczy do bebna, wyjmowanie (od chyba 6stemgo mca, odkad chodzilismy na 'baby signing' synek w zabawie uczyl sie wrzucac rzeczy do pudelka- do dzis to super umiejetnosc- dla niego zabawa!
      nei wiem o jakie domowe obowiazki ci chodzi
      nie yobrazam sobie zostawiac dziecka rocznego , ktore nie ma tego w naturze by sie bawilo 'samodzielnie' - nie czas na to jeszcze ; nie wyobrazam sobie go zostawiac placzacego..
      jesli chce sie bawic - dla niego zabawa to tak samo wazne zajecie jak dla mnie gotowanie; ZAWSZE jak mnie wola to pytam kochanie o co chodzi, i do niego ide jak najszybciej w miare mozliwosci. dlatego zawsze wolalam zainteresowac go dajmy an to w tej kuchni - czyms by byc z nim razem, miec gp na oku (nawet jesli to oznaczalo ze potem tej maszynki do miesza przez 2 dni nie moge schowac bo on aj oglada, bawi sie nia)

      i co jeszcze?
      od zaraz uczyc dziecka slow:ZARAZ, POZNIEJ , PEWNEGO DNIA (Tzn zaczynajac na razie od 'zaraz; ja po 6ciu miesiacach w koncu widze powolne zrozumienie - a uzywam tego slowa zawsze prawie jak synek cos chce: zaraz bedzie mleko, zaraz bedzie jedoznko, zaraz sie z toba pob awie, zaraz pomoge - ZAWSZE DOTRZYMUJ danej w ten sposob ;obietnicy' - jak juz zacznie kumac ( co, jw, nie nastapi w ciagu tygodnia pewnie;) - jest szansa ze zanim przyjdzie do spelnienia ZARAZ znajdzie sobie inna zabawe.



      w tym wieku na pewno potrzebuje mamy "non stop" [powiedzmy (jesli masz taki typ dziecka, sa owszem takie ktore same sie od narodzin zabawiaja niemalze;)
      co nie znaczy ze na jego warunkach ma to byc caly czas- jak piszesz, ty masz cos do zrobienia, i on z tego musi sobie zdawac sprawe; pokaz mu to, zaangazuj go -roczniaka juz sie da!
      • piksi.dixi Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 12:09
        a zabawki? nie chce sam sie czyms pobawic?
        w tym wieku u nas najfajniejsze byly te, gdzie mozna cos wkladac i wykladac, moze ksztalty do sortowania albo elektroniczne zabawki (naciska guzik i cos gra, albo sie rusza)

        ja pokazywalam jak sie bawic zabawka i sie wycofywalam. wyrodna matka jestem i uczylam dzieci od poczatku, ze czasami trzeba sie pobawic samemu :-)

        poza tym, jak pisala wyzej mrs t. powymyslaj zabawy, gdzie nie musisz zbyt aktywnie uczestniczyc, maly bedzie sie bawil obok a ty mozesz np gotowac obiad.

        placzacego dziecka bym nie zostawila. chyba faktycznie maly sie nauczyl, ze placz dziala i dlatego metode skutecznie stosuje.
        • mrs.t Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 16:14
          > placzacego dziecka bym nie zostawila. chyba faktycznie maly sie nauczyl, ze pla
          > cz dziala i dlatego metode skutecznie stosuje.

          no nauczony to on chyba od urodzenia :) taki spoob komunikacji maluchow ;) powiedzilaabym ze raczej poki co nie nauczyl sie w inny sposob wyrazac swoich pragnein, potrzeb, wyjasniac z czym ma problem.


          wykladac, mo
          > ze ksztalty do sortowania albo elektroniczne zabawki (naciska guzik i cos gra,
          > albo sie rusza)
          >
          > ja pokazywalam jak sie bawic zabawka i sie wycofywalam. wyrodna matka jestem i
          > uczylam dzieci od poczatku, ze czasami trzeba sie pobawic samemu :-)

          ale to nic wyrodnego, dzieci same beda mialy satysfakcje z robienia czegos samemu ; tylko ze 1)czasem nie daja rady same 2)szybko sie nudza

          cherrie, postaraj sie by dziecko zawsze mialo Cie na widoku, i kombinuj z tym co jest dostepne (w sensie, niemusza to byc zabawki, roczniaka calkiem interesuje to co robi mama!)
    • espionka Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 12:00
      dzieci są barometrem naszych nastrojów, emocji. Jesli np. dziecko zaczyna (znowu!) jęczeć a Ty właśnie chciałaś coś zrobić, wytarczy grymas na Twojej twarz- na pewno dziecko to wyłapie :) i będzie kontynuować, to takie samo napędzające się koło ...
      a może masz dziecko bardzo wysokich potrzebach... a może niewynoszone i czegos mu brak ... a może taki typ po po ptrostu ...- na pewno nie zostawiaj bez pocieszenia
      • nilem Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 12:50
        Wiesz, ile matek tyle teorii.
        Moja pierwsza córka była dzieckiem BARDZO BARDZO wymagającym. Gdzieś od 3 do 12 miesiąca potrafiła się budzić co 20 minut jeśli z nią nie spałam.
        Nie było mowy o chwili samotności, tych parę wyjść, kiedy się postawiłam i zostawiłam niemęża samego z małą on wspomina jako koszmar. Zanoszące się, zawieszające się od płaczu dziecko. Albo padała z wykończenia, albo darła się dopóki nie wróciłam.
        Generalnie, nie schodziła mi z rąk. Dużo, dużo ją chustowałam, była cały czas przy mnie. Potem, jak już zaczęła chodzić, było trochę lepiej. Niewiele, ale było. Generalnie, do drugiego roku życia było mega ciężko. Drżałam jak będzie z przedszkolem i kontaktami społecznymi, bo naprawde nie wyglądało to dobrze.
        Ale dawałam, to czego zdawało mi się potrzebowała.
        Dzisiaj panna ma prawie trzy lata i jest jednym z bardziej samodzielnych, odważnych dzieciaków, jakie znam. Nie ma lęku przed "obcymi", jest asertywna (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), otwarta. Nie ma śladu po tym przyklejonym do matki dzieciaku.
        Młodsza córka jest inna, nie ma tak wielkich potrzeb, więc jest lżej. Ale mam poczucie, graniczące z pewnością, że gdybym przez te pierwsze dwa lata nie zapewniła starszej tego, o co z takim przekonaniem walczyła - dzisiaj nie byłoby tak różowo.
        So, roczniak może wydawać się "dużym" dzieckiem, bo wyszedł już z fazy "warzywka" leżącego w kołysce, ale to ciągle maleństwo, którego cały świat kręci się dookoła matki...
    • posh_emka Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 14:48
      To zależy z jakiego powodu płacze jak i ile płacze.
      • clonek13 Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 15:26
        o kochana! ja ci rad nie dam bo moj potrzebuje 100% uwagi, do 2 roku zycia nie bawil sie sam ani chwili, ciagle musialam go podziwiac albo z nim cos robic, gdy skonczyl 2 lata mial kilka chwil w ciagu dnia ze sie bawil sam,ale bardzo krotkich, dopiero jak skonczyl 3 latka ,sama sobie szuka zajecia i ma ogromna wyobraznie,bawi sie sam i wymysla fajne rzeczy,ale do dzis absorbuje nas swoja osoba, jak mowi mamy patrzec w oczy, jak cos zbuduje mamy podziwiac i rozwinac rozmowe na ten temat :) nie ma latwo , nie ma opcji zebys do niego mowila z drugiego pokoju,lazcienki itd, wiec ja mysle ze to taki charakter jest i tyle....jak cos chce wyprosic albo jest niezadowolony to krzyczy wrecz, poniekad to placz ale taki na cale gardlo jakby sie wydzieral , jak male dziecko to ze lzami roznie,ale teraz jak widze ze nie ma lez i `darcie z gardla` to znak ze strzela focha albo cos chce ugrac,bo jak cierpi i faktycznie o cos chodzi to sa lzy i chce czulosci ,od razu widac roznice :)
        • cherrie Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 16:08
          ok, no to juz wiem, co robic zebym wyrodna nie byla;-)
          Myslalam, ze jesli on zaplacze a ja zaraz lece to go rozpieszczam za bardzo i potem ciezko bedzie. Maly potrafi sie czyms zajac na bardzo krotko -tylko rano, gora 10 min. jak musze cos zrobic to (niestety, ale tylko to dziala) daje mu cos do jedzenia - np dmuchany ryz, kawalki banana itp.
          Wiem, ze to tez zle, ale jakos trzeba sobie radzic.
          Maluch od urodzenia straszna przylepa. Caly czas ze mna, kolo mnie... moze i to wyrodnosc z mojej strony, ale czasami jestem poprostu psychicznie zmeczona. Chcialabym zeby potrafil sie czyms sam zajac oprocz jedzenia. Zreszta jak go sadzam na krzeselko, to i tak mam wyrzuty, ze "przywiaznany" do krzesla siedzi.
          A placze glownie bo np. chce chodzic, a ja juz nie mam sily, lub chce byc noszony na rekach.
          • nilem Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 16:37
            cherrie napisała:


            > cialabym zeby potrafil sie czyms sam zajac oprocz jedzenia. Zreszta jak go sadz
            > am na krzeselko, to i tak mam wyrzuty, ze "przywiaznany" do krzesla siedzi.

            Hehe znam to:D
            Jest na to jedna rada: zrób sobie drugie:D Mi wyrzuty sumienia przeszły, nie mam na nie czasu;)

            > A placze glownie bo np. chce chodzic, a ja juz nie mam sily, lub chce byc noszo
            > ny na rekach.

            A mei tai rozważałaś? Albo chustę kółkową?
        • natina0 Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 16:09
          cherrie "wyjęłaś" mi ten temat z rąk:) wczoraj miałam już go założyć.Moja córka ma 13 miesięcy i jest mega marudno-jęcząca.chodzi za mną krok w krok,ciągle wyciąga ręce żeby ją nosić.nic ją nie interesuje nawet jak chcę się z nią bawić,czytać to minuta-dwie i już jęczy,oczywiście jeśli jej nie wezmę to przechodzi to w płacz az do histerii...wczoraj szukałam dużo na ten temat w internecie,wygląda na to że dzieci tak mają i trzeba to przeczekać....
          jesli chodzi o samodzielne bawienie się,ja jestem zdania że trzeba dziecko uczyć tego jak najwcześniej (oczywiście stopniowo i nie mówię zeby nie bawić się z nim w ogóle)dlatego że później dzieci nie potrafią się same bawić przynajmniej tak było w moim przypadku,mojego chrześniaka. nasze mamy nauczycielki poświęcały nam maximum uwagi i czasu i zawsze wymyślały zabawy w których uczestniczyły.jako starsze dzieci nigdy nie potrafiliśmy się sami bawić,do tego problemy z wyobraźnią i kreatywnością u obojga,ale to taka anegdota...
          ja uwielbiam zabawy z córką,czytanie itp i staram się jak najwięcej z nią spędzać czasu,ale z drugiej strony zapal mi się lapmka czy nie za dużo?

          ja sama zastanawiam się,czy zostawiać małą niech płacze i zobaczy że nic nie wskóra,czy też przytulić zrobić to czego chce,ale tu łatwa droga dla małej "terrorystki"żeby nauczyc się uzyskiwać wszystko przez płacz...
          ahh trudną mamy rolę:)
          • nilem Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 16:36
            natina0 napisała:


            > ja sama zastanawiam się,czy zostawiać małą niech płacze i zobaczy że nic nie ws
            > kóra,czy też przytulić zrobić to czego chce,ale tu łatwa droga dla małej "terro
            > rystki"żeby nauczyc się uzyskiwać wszystko przez płacz...

            Poczekaj, a jak roczne dziecko ma inaczej sygnalizować swoje podstawowe potrzeby?
            Narysować je?
            Przepraszam, ale alergicznie reaguję na hasło "dziecko terrorysta". Na stawianie granic przyjdzie czas jak pojawi się bunt dwulatka.
            Naprawdę nie wiem, jak można zrobić z dziecka "terrorystę" zaspokajając jego potrzebę bliskości...
            • natina0 Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 16:52
              jezeli dla Ciebie podstawową potrzebą u ponad rocznego dziecka jest noszenie prze cały dzień (dosłownie) na rękach to noś.Ja muszę zrobić dziecku sniadanie,sobie tez by było fajnie,za chwilę obiad,pranie itp kiedyś to trzeba zrobić.Nie wspomnę żeby choć na chwilę usiąść.może tego nie znasz i łatwo Ci mówić.Ja wyraziłam swoje zdanie,mam nadzieję ze alergia nie da Ci za bardzo we znaki;)
              • nilem Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 17:25
                natina0 napisała:

                > jezeli dla Ciebie podstawową potrzebą u ponad rocznego dziecka jest noszenie pr
                > ze cały dzień (dosłownie) na rękach to noś.

                Tak, jedną z podstawowych potrzeb dziecka, które właśnie wyszło z wieku niemowlęcego jest bliskość matki.
                I bierze się to z wielu czynników między innymi z faktu, że całkiem niedawno to dziecko osiągnęło poważną umiejtność samodzielnego przemieszczenia się. I z punktu widzenia bezpieczeństwa malucha w jego interesie jest trzymać sie jak najbliżej matki.
                wyobraź sobie, jak kończyłyby dzieci jeszcze pareset lat temu, którym tego instynktu by brakowało...


                Ja muszę zrobić dziecku sniadanie,so
                > bie tez by było fajnie,za chwilę obiad,pranie itp kiedyś to trzeba zrobić.Nie w
                > spomnę żeby choć na chwilę usiąść.może tego nie znasz i łatwo Ci mówić.Ja wyraz
                > iłam swoje zdanie,mam nadzieję ze alergia nie da Ci za bardzo we znaki;)

                Czym innym jest zdrowy rozsądek który mówi, że ramiona matki nie są najlepszym miejscem dla malucha, kiedy ta akurat smazy kotlety, czym innym jest sytuacja, kiedy matka ma po prostu dość i potrzebuje fizycznego odpoczynku, który jej się należy jak psu buda, a czym innym jest "nauka" samodzielnej zabwy i "zajęcia się sobą" u roczniaka. Czymś zupełnie, zupełnie innym.
                Dzieci ucza się same, same zdobywają kolejne etapy, wtedy, kiedy sa na to emocjalnie i fizycznie gotowe.
                Nikt nie oczekuje od 4 miesięczniaka, że będzie chodzić i nikomu kto myśli, nie wpadnie do głowy pomysł uczenia go tego. Natomiast "samodzielność"? Dlaczego nie!
                • dorcian Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 18:12
                  Dzieci nie ucza sie same, ucza sie przez doswiadczenie i obserwacje otoczenia. Wyglada na to, ze ja jestem z tych wyrodnych, bo jak mi dziecko robi dzika awanture pod bramka w kuchni jak ja akurat gotuje obiad (i nie ingnoruje a zabawiam, pokazuje, daje sprobowac i powachac) to nie uwazam, ze mam rzucac wszystko i leciec bo on ma potrzebe/chcialby byc akurat teraz na rekach. Jednym z zadan rodzicow jest uczyc dzieci od malego, w tym wieku werbalne tlumaczenia nic nie daja ale nauka przez doswiadczenie jak najbardziej.
              • mrs.t Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 18:09
                > ze cały dzień (dosłownie) na rękach to noś.Ja muszę zrobić dziecku sniadanie,so
                > bie tez by było fajnie,za chwilę obiad,pranie itp kiedyś to trzeba zrobić.Nie w

                poza smazeniem kotletow owszem, w czy problem?
                Najlepiej sprawdzaja sie wiazania na biodrze, lub po prostu - chusta kolkowa. i zrobisz tosty, i posmarujesz maslem, i wyciagniesz pomidora z lodowki - ba,l to wszystko ku radosci dziecka ktore chetnie bedzie obserwowac, uczyc sie-predzej niz myslisz sam ci poda z lodowki tego pomidora. A 10min kiedy musisz usmazyc jajecznice, akurat pobawi sie samo.
                na dluzej nie dziwie sie ze podloga i mamy nogi mu sie nudza/.

                Niestety jak sie jets w domu z dzieckiem 24h samemu to trudno nagle spodziewac sie spokoju, zapauzowac dziecka sie nie da, to praca na 24h. Po to sa zlobki, partnerzy, tesciowe, mamy (ja akurat mam tylko chuste, i marze o tym zeby spokojnie usciasc na dluzej niz 3 minuty , wypic raz GORACA herbate, i isc siku KIEDY MI SIE CHCE a nie kiedy nadarzy sie okazja. no sorry, nikt nie mowil ze bedzie latwo, uczenie dziecko samodzielnosci poprzez pozostawianie go placzacego jest smutne;

                dla chcacego nic trudnego (a z 'ludzkim plecakiem nawet i te przyslowiowe kotlety usmazysz!)
                farm1.static.flickr.com/34/71110665_3f3a9b7ad8.jpg?v=0
                sambasling.com/wp-content/uploads/cooking_sling.jpg
                farm4.static.flickr.com/3129/3226511168_dae3681526.jpg
                farm3.static.flickr.com/2617/3810624042_27b43fc911.jpg
                3.bp.blogspot.com/_0EsDVOhlY9E/TCW9N57AthI/AAAAAAAAA0I/j83tWaHRXso/s1600/Babywearing+Daddy.jpg
                • abri Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 18:23
                  cherrie napisała:
                  > A placze glownie bo np. chce chodzic, a ja juz nie mam sily

                  Nigdy nie prowadzalam corki za raczke, wiec takiego problemu nie mialam. Jesli chciala chodzic, chodzila przy meblach lub z pchaczem
                  • mrs.t Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 21:54

                    > cherrie napisała:
                    > > A placze glownie bo np. chce chodzic, a ja juz nie mam sily
                    >
                    > Nigdy nie prowadzalam corki za raczke, wiec takiego problemu nie mialam. Jesli
                    > chciala chodzic, chodzila przy meblach lub z pchaczem

                    a tego nie doczytalam, no rzeczywiscie, po co ty dziecku do chodzenia?;/
                    • natina0 Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 22:22
                      Boze,dziewczyny ale sie czepiacie.widocznie jej dziecko tak ma, a nie inaczej skoro o tym pisze. Moja tez miala okres ze tylko za raczke chciala chodzic inaczej byl ryk.przeciez dziewczyna pisze ze miedzy innymi ma z tym problem.zapytajcie dziecko "dlaczego" bo matka gdyby wiedziala nie szukala by tu pomocy?wydaje mi sie ze kto nie mial "takiego"dziecka to nie zrozumie w czym problem.
                      • fariba Re: czy pozwalac dziecku plakac? 03.03.11, 22:47
                        Ja rozumiem problem i moja odpowiedz na pytanie kolezanki jest taka: nie daje plakac dziecku,jest ciagle przy mnie,nawet w toalecie mi asystuje,nie zostawiam samej np w sypialni,zeby sie bawila ,a ja np ide do kuchni bo ona zaraz placze,wiec zabieram do kuchni ze soba itd...
                        • mrs.t Re: czy pozwalac dziecku plakac? 04.03.11, 13:11
                          fariba napisała:

                          > Ja rozumiem problem i moja odpowiedz na pytanie kolezanki jest taka: nie daje p
                          > lakac dziecku,jest ciagle przy mnie,nawet w toalecie mi asystuje,nie zostawiam
                          > samej np w sypialni,zeby sie bawila ,a ja np ide do kuchni bo ona zaraz placze,
                          > wiec zabieram do kuchni ze soba itd...


                          dokladnie

                          a do chodzenia za raczki-samo dziecko na to nie wpadlo; najpierw sie prowadza bo patrzcie moje dziecko chodzi, jak super ; a potem jak sie dziecku pokaze,mame bola plecy i sie jej odechciewa,ani dla dziecka ani dla mamy nie polecane
    • mrs.t Re: czy pozwalac dziecku plakac? 05.03.11, 11:54
      ej, ja jeszcze raz;)

      jeszcze chcialam tylko dopisac cytat za dzikiedzieci.pl
      "samodzielność polega na tym, że dziecko odchodzi od rodzica a nie na tym, że rodzic ucieka
      samodzielności się nie uczy, do samodzielności się dorasta (można ją wspierać ewentualnie) "
      wspieranie to nie jest zamykanie dziecka za bramka :/
      • fariba Re: czy pozwalac dziecku plakac? 10.03.11, 11:15
        "samodzielność polega na tym, że dziecko odchodzi od rodzica a nie na tym, że r
        > odzic ucieka
        > samodzielności się nie uczy, do samodzielności się dorasta (można ją wspierać e
        > wentualnie) "
        > wspieranie to nie jest zamykanie dziecka za bramka :/
        Swieta racja
        • cherrie a co na bol kregoslupa? 10.03.11, 16:12
          moze to i z lekka nie na temat, ale wlasnie przez noszenie dziecka rozwalilam sobie kregoslup. umieram dzisiaj z bolu! wiem, ze zaraz posypia sie posty zebym sobie chuste sprawila, ale juz probowalam i to nie dla mnie. maly wazy 11kg i zwykle wnoszenie po schodach czy podnoszenie jest dla mnie problemem. o ranysiu, moze macie jakies sposoby na samonaprawe kregoslupa?
          • wiwi1 Re: a co na bol kregoslupa? 10.03.11, 16:59
            Jak nie chusta to moze nosidlo ergonomiczne? Niektore sa bardzo fajne i proste w obsludze. Mozesz dziecko nosic z przodu albo na plecach.
            Ja mam dwa ergo baby i boba i z obydwu jestem zadowolona. Boba jest dla dzieci powyzej roku.
            Pozdrawiam:)
            • moncik32 Re: a co na bol kregoslupa? 10.03.11, 17:12
              na bol kregoslupa to najlepszy jest basen i joga.
              moj maluch tez 11 kg wazy takze rozumiem Twoj bol. u nas ida obecnie trojki wiec jest maruda do kwadratu.
              • natina0 Re: a co na bol kregoslupa? 10.03.11, 17:36
                moze nie to chcesz uslyszec:)ale ja w ostatnich dniach bardzo ograniczylam corce noszenie jej na rekach(13mscy)kilka dni protestowala ale juz jest o niebo lepiej i kregoslup tez to odczul.zaczelam tez robic sporo cwiczen na wzmocnienie miesni plecow.pomoglo!
          • zurekgirl Re: a co na bol kregoslupa? 10.03.11, 18:19
            Moje 18 kg tez lubi krzyknac: na raczkiiiii!!!

            Kregoslup raczej sie nie wyleczy cudem, ale mozesz sobie pomoc cwiczeniami. Moja pani od wf-u pokazujac jedno z cwiczen powiedziala, ze wrocimy calowac ja po rekach, jak bedziemy dzieci nosic. A cwiczenie to wyglada mniej wiecej tak:

            www.zemlamed.pl/o_cwiczeniach.html
            A teraz opis, bo fotka znaleziona na biegu nie jest doskonala. Klekasz podpierajac sie rekami (tak jak do kociego grzbietu). Unosisz prawa reke i lewa noge tak zeby byly rownolegle do podloza. Probujesz tak utrzymac z 10 sekund. Potem lewa reka i prawa noga to samo. Cwiczenie robi sie "na spokojnie". Powtorz pare razy. Rob ile chcesz i kiedy chcesz. Mi pomaga. Do tego po skonczonej serii (ja robie kazda strone po 10 sekund i po 3 razy) rozciagam sie w kazda strone nieco. Jak nie robie cwiczen przez jakis czas czuje pogorszenie stanu mojego kregoslupa.
            • cherrie Re: a co na bol kregoslupa? 10.03.11, 21:32
              dziekuje, jak tylko bol bedzie do zniesienia z pewnoscia pocwicze!
              zastanawiam sie tylko czy mi jakis dysk nie wyskoczyl czy cos, bo az mnie brzuch boli
              • murasaki33 Re: a co na bol kregoslupa? 10.03.11, 21:38
                Doskonaly jest pilates, na kregoslup i na caly kosciec oraz miesnie, polecam goraco. Ekstremalna ulga juz w trakcie cwiczen.
                Podane-opisane wyzej cwiczenie jest jednym z pilatesowych.
                • zurekgirl Re: a co na bol kregoslupa? 10.03.11, 22:55
                  Otoz to. Ja zazwyczaj cwicze, jak zaczyna bolec tak, ze sie z boku na bok przewalic nie moge. Pierwszy ruch boli, potem jest tylko coraz lepiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja