marninor
03.05.11, 16:16
jak wyżej ;) jakiś czas temu pisałam do Was w sprawie dylematu z housingiem- do tych co pamiętaja- dostałam dom kilka ulic dalej niż koń mieszkający w ogródku ;) na spacery też moją ulicą nie chadza ;) generalnie ku mojemu zaskoczeniu dostałam dom w fajnej okolicy jako jedyna polka, bez patologii z miłymi sąsiadami. teraz mam kolejny "dylemat" i mam nadzieję że rodzice mieszkający dłużej w uk pomogą doświadczeniem.
chcę zmienić 8letniemu dziecku szkołę ponieważ nie uważam żeby obecna miała dobry poziom nauczania (lubię wychowawcę i dyrektora), w p4 nie ma prac domowych, mój syn często na lekcjach gra na komputerze bo nie rozumie języka więc pan obrał taką metodę na jego "nudę", od grudnia jesteśmy w uk a jego ang jest na poziomie takim że jak bawi się na podwórku to często biegnie z jakimś dzieckiem do mnie żebym tłumaczyła co dziecko mówi lub co on chciałby powiedzieć... mimo braku języka z matmy jest najlepszy w klasie... poza tym ta szkoła do której obecnie chodzi nie jest w najbliższej okolicy ale to najmniejszy problem...
oto sytuacja po krótce a teraz pytania:czy wybrać szkołę bardziej nastawioną na polaków i ich dzieci gdzie są polskie asystentki nauczyciela i dużo polskich dzieci- a co za tym idzie mam zawistnych lubiących poplotkować, a to małe miasteczko a ja ostatnio jestem "na tapecie"?
czy wybrać szkołę ze znikomą ilościa polskich dzieci, na dobrym poziomie z dobrymi opiniami miejscowej ludności? chciałabym też żeby powtarzał 4klasę ze względu na brak znajomości języka. nie jest głupium dzieciem, ale chciałabym mu dać szansę na lepszą naukę języka przed testami do grammar school a zmiana szkoły jest dobra okazją by raz jeszcze poszedł do 4klasy , tym bardziej że zaczynał ją w grudniu wyrwany z polskiej 2 klasy. wiem że można na Was liczyć! bardzo proszę komentarze i za i przeciw. z góry dziękuję