nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka

05.05.11, 15:52
witam wszystkich serdecznie. jestem tu nowa i mam na imie iwona.
chcialambym poprosic was o porade . mam nieciekawa sytuacje w szkole. moj sym uczeszcza do niej od stycznia i ciagle sa tam problemy. juz pierwszego dnia jakies dzieci sciagnely mu spodnie przy calej grupie. w zime zabierali mu czapke i szalik i wrzucali do klozetu. na domiar zlego zaczal sie bic w szkole. w polskim przedszkolu nigdy nie mialam z nim problemow a tu od poczatku. nauczycielki umowily go na spotkanie z psychologiem bo uwazaja ze jest opozniony w rozwoju. ostatnio sama nauczycielka powiedziala mi ze moj syn schowal sie pod stol bo nie chcial jesc a ona z inna na sile chcialy go wyciagnac i on ja kopnal. mowila ze wyciagaly go za nogi i za rece. przyznala sie jak zapytalam co sie stalo ze plakal.
odbieram go o 12 przed obiadam mimo obowiazku ze ma zostac w szkole do 15 jako 5-latek. bo one (nauczycielki) mowia ze nia daja sobie rady.
a najgorsze ze jego ojciec nie zgadza sie zmienic mu szkoly i jeszcze go w domu terroryzuje ze to malego wina ze jest glupi itp. czuje ze niedlugo moje dziecko calkiem sie zmieni i zamknie w sobie. czy ktos moze ma lub mial podobne problemy???

    • bibba Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 05.05.11, 15:58
      to straszne. nie powinnas tego akceptowac, czy nauczycielki wiedza o sciagnieciu spodni i spuszczeniu czapki i szalika w wc? czy wiedza o tym? dlaczego sobie nie radza? czy syn zna angielski?
      umow sie na rozmowe z dyrekcja - na papiere napisz co ci sie nie podoba, jakie masz pytania i jaka szkola planuje strategie dla twojego dziecka.

      czy beda w stanie zapewnic mu bezpieczenstwo?
      czy, jesli uwazaja, ze syn ma problemy - poprosza o konsultacje z psychologiem?
      czy bedzie mial indywidualna pomoc w szkole - czy z jezykiem, czy z zachowaniem?
    • bibba Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 05.05.11, 16:00
      nigdy o czyms takim nie slyszalam, co za brak profesjonalizmu. nie rozumiem jak nauczycielki moga nie radzic sobie z pieciolatkiem, to pierwsze dziecko w ich karierze, ktore sprawia problemy?

      bede o tym myslec i moze jeszcze cos dopisze, bo jestem wstrzasnieta.
      ojciec tez nie pomaga w tej sytuacji, do psychologa z nim!
    • marninor Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 05.05.11, 16:43
      może ma problem z klimatyzacją w nowym otoczeniu a warunki nie sprzyjają... podejście szkoły jest nie profesjonalne-nauczycielek nie dopuszczalne- przecież większość dzieci która schowa się pod stół wyciągana przez obcą osobę będzie się broniło... ciągnąć za ręce i nogi? stwierdzenie że dziecko jest opóźnione?- na jakiej podstawie? złego zachowania? skoro wcześniej nie był kłopotliwy to złym zachowaniem sygnalizuje że dzieje się coś złego... porozmawiałabym napewno natychmiast z dyrektorem i jeżeli w krótkim czasie nowe sposoby wychowawcze nie przyniosłyby efektu, napewno zabrałabym dziecko z takiej szkoły, wbrew ojcu- bo przepraszam- jak można powiedzieć swojemu dziecku że jest głupie i wszystko to jego wina- dziecko traci poczucie wartości , bezpieczeństwa... trzymam kciuki żeby sytuacja jak najszybciej uległa zmianie na lepsze!
      • steph13 Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 05.05.11, 16:59
        Trudno sie wypowiadac nie znajac szczegolow: czy nauczycielki zareagowaly po pierwszych zajsciach; czy probowaly namowic dziecko do wyjscia spod stolu; czy wyrzadzily mu jakas krzywde wyciagajac go stamtad fizycznie? Jakie inne zachowania chlopca wskazuja, ze potrzbuje spotkania z psychologiem? Oprocz zaburzen w zachowaniu, jak radzi sobie z nauka? Jak zachowuje sie w domu? Czy rozmawia i rozumie chociaz troche po angielsku - domyslam sie, ze nie.
        Tata nie wydaje sie miec wiele zrozumienia dla sytuacji, w ktora dziecko zostalo rzucone poprzez decyzje rodzicow re zmiana kraju i otoczenia. Nie czekajac na akcje szkoly sama zabralabym dziecko do psychologa, tylko po jakiemu maja z nim rozmawiac zeby mogl sie w jakims stopniu wypowiedziec?
        Zabieranie dziecka ze szkoly w polowie dnia nic nie rozwiacuje tylko czyni go jescze bardzie the odd one out. Wspolczuje sytuacji ale widze tu duza robote dla samych rodzicow oraz we wspolpracy ze szkola.
      • iwonkka-1 Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 13.05.11, 19:42
        bylam w szkole nie raz i nie raz rozmawialam z pania dyrektor. mowi mi ze to zle zachowanie ale szymonek sie tez zle zachowuje. szukam mu innej szkoly ale jest ich tu chyba 23 a malo gdzie jest miejsce. jestem umowiona na spotkanie w counsilu bo doszlo do tego ze szanowna pani nauczycielka kazala mi za pozwoleniem pani dyrektor odbierac dziecko o 12!!! daly mi ksiazki i kazaly uczyc malego matematyki w domu!!! ja nie jestem nauczycielka. znam angielski i dobrze wiem co do mnie mowily. nie pomylilam sie.
    • almamag Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 05.05.11, 16:56
      trudno na odleglosc cokowliek powiedziec, pojdz z synem do GP, popros o skierowanie na badania psychologiczne, albo na poczatk do pediatry

      • a-inka Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 05.05.11, 19:06
        A jak sobie radzi z angielskim?moze tutaj tkwi problem,po prostu nie rozumie,co się do niego mówi..
        nie wyobrazam sobie takiej sytuacji w szkole do której chodzi mój syn,tez był tam mały Polak,który po trzech latach nie nauczył się języka albo po prostu nie chciał mówić,w końcu rodzice z nim wrócili do PL,ale nigdy nie padła sugestia,aby szli do psychologa,a szkoła dosłownie stawała na głowie,żeby tego małego rozruszać i pomóc mu odnaleźć się w szkole.
        A rodzic ma wspierać swoje dziecko,a nie mówić mu,że jest głupie!koszmar i brak słów:(
        • clonek13 Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 05.05.11, 19:45
          on sie czul pod stolem bezpiecznie, widac ze szkoly nie lubi przez to jak jest traktowany, jesli koledzy go ponizaja to powinien wiedziec chociaz ze ma wsparcie w nauczycielkach a w domu w rodzicach, on sie juz zamyka, pomoz mu mowic o tym , moze zabierz gdzies zeby sie bawil dobrze , i w miedzy czasie zadawaj pytania? moze sie wtedy wyfgada co i jak.
          jesli ci maz mowi ze syn glupi jest to albo od razu dal w twarz , albo powiedz ze geny sie dziedziczy ....
          przysiegam ,ze spedzilabym ani sekundy dluzej z takim `wrazliwcem` jak twoj facet, mimo ze moj ma wady i dzieckiem sie nie zajmuje ,wiecznie spiacy
        • almamag Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 05.05.11, 21:14
          to nie jest "wyslanie" do psychologa z zalozeniem, ze cos z dzieckiem jest nie tak

          nawet jesli problemy wynikaja "tylko" z trudnosci adaptacyjnych albo nieudolnosci szkoly psycholog moze duzo pomoc, w okresie oczekiwania na wizyte u psychologa dziecko moze otrzymac wsparcie ze strony doswiadczonych mental health therapist nurse (na szybko nie mam polskiego odpowiednika), w wielu miejscach zatrudnieni sa polscy pracownicy, co tez mogloby byc pomocne, mozna poprosic specjaliste o wiztyte w szkole, o rekomendacje dla szkoly jak z dzieckiem postepowiac itd.

          jak dla mnie sprawy zaszly a tyle daleko, ze bez wzgledu na przyczyne wsparcie sie dzieciakowi przyda

        • iwonkka-1 Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 13.05.11, 19:44
          z angielskim sobie nie radzi bo nie ma takiej potrzeby. niestety... szkola zatrudnila 3 osoby z polski jako pomoc logistyczna i te osoby zajmuja sie dziecmi polskiego pochodzenia.:(
    • carmelaxxx Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 05.05.11, 20:08
      sprawa jak najszybciej powinna trafic do dyrektora, jesli nie mowisz zbyt dobrze po ang postaraj sie o kogos kto ci pomoze, bo z tego co piszesz wynika skandaliczne zaniedbanie w szkole bezpieczenstwa twojego dziecka. Sprawa jest pilna bo om dluzej to trwa tym bardziej twoje dziecko zamknie sie w sobie i bedzie odmawialo wspolpracy.
      Jak pani w szkole okreslia syna ze jest opozniony?
      Moj syn zaczynajac szkole otrzymal status special education needs tylko ze wzgledu na nieznajomosc jezyka. Ja sie na poczatku zmartwilam ale dzieki temu mlody mial zapewniona pomoc i dodatkowe lekcje angielskiego. Jak pierwszy raz uslyszalam to okreslenie to wlasnie pomyslalam ze moze cos z nim nie tak.
      Zacznij szybko dzialac !!!
    • dorcian Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 05.05.11, 23:16
      Psycholog, do ktorego chca wyslac twojego syna nazywa sie educational psychologist i na ogol po prostu przychodzi do szkoly, zeby poobserwowac dziecko, zrobic badania i powiedziec szkole/nauczycielom co maja zrobic, aby temu dziecku pomoc. Wzywany jest nie tylko do dzieci - jak to pieknie okreslilas - opoznionych w rozwoju, ale do wszystkich, ktorych zachowanie badz postepy w nauce martwia szkole/nauczycieli. Co do sytuacji wyciagania spod stolu - jezeli nauczycielki czuly sie zgrozone zachowaniem syna (cos spowodowalo schowanie pod stol, jak on sie zachowywal pod tym stolem?) badz uwazaly, ze zgraza ono innym dzieciom - mialy prawo (pod warunkiem ze zostaly przeszkolone) zachowac sie tak, jak sie zachowaly. Prawdopodobnie wlasnie dlatego jest na tzw. part time timetable, ze jego zachowanie jest o tyle skrajne, ze sama komunikacja slowna nie pomaga a nauczyciele - uwierz mi - nie chca stosowac sily czy przemocy wobec dzieci. Za to sa bardzo powazne sankcje. Wielokrotnie mialam uczniow, ktorych zachowanie bylo do tego stopnia skrajne, ze otwarcie moge powiedziec - nie radzilam sobie. Bo jak mam sobie poradzic z dzieckiem, ktore wyzywa mnie od roznych, rzuca we mnie czym popadnie i ABSOLUTNIE nie reaguje na jakiekolwiek interwencje typu rozmowa/time out/quiet time, nagrody czy kary.
      Z twojego opisu wynika, ze syn jest bardzo sfrustrowany. Nie wiem, na ile zna jezyk, byc moze tu jest pies pogrzebany i stad problemy z komunikacja. Doswiadczyl rowniez dosc skrajnych przesladowan ze strony innych dzieci. Nawiasem mowiac, poziom zachowania tych dzieci nie najlepiej swiadczy o poziomie szkoly. I nie mam tu na mysli poziomu nauczycieli (choc i ten mozebyc kiepski) ale poziom dzieci do niej uczeszczajacych - nie w sensie intelektualnym, ale spolecznym. Uznal zatem, ze najlepsza obrona w jego sytuacji jest atak. Zadaj sama sobie pytanie, gdzie jest problem. To, ze nie bylo problemow w polskim przedszkolu jest zadnym argumentem. Tu chodzi do angielskiej szkoly, inny jezyk, inne wymagania, inny system zajec, wszystko inne. Wnioskuje, ze przyjechaliscie tutaj niedawno, jego zachowanie moze byc tez protestem przeciwko temu, co stracil wraz z przyjazdem tutaj. On jest jeszcze za maly, zeby nazwac co czuje, ale agresja wobec innych moze wyrazac swoj strach, protest czy tesknote. Zamiast walczyc ze szkola postaraj sie o rzeczowa rozmowe z wychowawca, byc moze rowniez SENCo, przedstaw swoj obraz wydarzen, wysluchaj ich i przdyskutujcie, co mozna zrobic, zeby mu pomoc.
      A ojciec moze sie zachowywac tak, jak sie zachowuje, bo strasznie bardzo mu zalezy, zeby wszystko bylo gladko, zeby sie jak najszybciej zintegrowac. Niestety, na to potrzeba czasu.
      Bedzie dobrze, ale nie koncentruj sie na tym, co inni i nie szykuj sie na wojne. I ty i nauczyciele jestescie po tej samej stronie barykady.
      • iwonkka-1 Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 13.05.11, 19:55
        raczej sie mylisz. wchodzi pod stol w porze obiadu bo nie chce jesc na stolowce szkolnego jedzenia tylko kanapki. na rozmowie z pania dyrektor jestem co najmniej raz w tygodniu a od wychowawczyni co dzien dostaje relacje co nie tak zrobilo moje dziecko. jestem tu od dawna wiec tu tez pomylka. ponad 2 lata konkretnie. poziom szkoly no cuz. dobry nie jest. nie tylko ubranie mojego dziecka wyladowalo w klozecie ale innych dzieci tez. szymon cos po angielsku rozumie ale bardzo malo bo szkole jest polska pomoc logistyczna i pani wychowawczyni ma latwiej wezwac polke na pomoc niz tlumaczyc durnym polakom co i jak dluzej niz brytyjskim dzieciom. ja nie mowie ze mam aniola w domu. dziecko jak dziecko. kazde dziecko czasem rozrabia. to co sie tu dzieje jest niedopuszczalne. a gdzie prawo mowiace o obowiazkowym uczeszczaniu do szkoly po ukonczeniu 5 lat na 6 godzin????? od 9 do 15.
        • marninor Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 13.05.11, 20:06
          jeżeli po 2 latach dziecko ma nadal problem z językiem to może faktycznie w tym jest problem... minęło już trochę zcasu od założenia wątku- rozmawiałaś z dyrekcją szkoły? jak się na incydent zapatrują?
        • steph13 Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 13.05.11, 21:59
          iwonkka-1 napisała:
          > wchodzi pod stol w porze obiadu bo nie chce jesc na stolowce
          > szkolnego jedzenia tylko kanapki

          Uwazasz to za normalne zachowanie? Jako matka nie czujesz obowiazku wytlumaczenia synowi, ze jego zachowanie jest nieprawidlowe i odbiega od normalnego. Pomyslalas o pomoy specjalistow typu psycholog dzieciecy?

          > szymon cos po angielsku rozumie ale bardzo malo bo szkole jest polska pomoc logistyczna i >pani wychowawczyni ma latwiej wezwac polke na pomoc niz tlumaczyc durnym polakom co i >jak dluzej niz brytyj skim dzieciom.

          A po jakiemu ma tlumaczyc polskim dzieciom, ktore angielskiego nie kumaja? Na migi? Gdyby polskiech pomagierow nie bylo to tez pewnie mialabys powod do narzekania.

          I nie daje ci to do myslenia, ze moze z dzieckiem cos jest nie tak? Czy oczekujesz aby nauczycielka taila przed toba syna zachowanie? Moze szkola oczekuje, ze ty cos w tym wzgledzie pomozesz dziecku

          >to co sie tu dzieje jest niedopuszczalne. a gdzie prawo
          > mowiace o obowiazkowym uczeszczaniu do szkoly po ukonczeniu 5 lat na 6 godzin??
          > ??? od 9 do 15.

          Przestan sie wyzywac na szkole, dyrekcji, nauczycielach i sama zainteresuj sie prawidlowym wychowaniem syna. Szkola ma kontynuowac to co zaczeli rodzice a nie zaczynac od zera bo rodzicom nie chcialo sie nauczyc podstaw zachowania. Jesli w klasie jest 23 dzieci to nie mozesz oczekiwac, ze wysilki nauczyciela koncentrowac sie beda li tylko na twoim. Mysle, ze tak bedzie w kazdej szkole, i tak byc powinno.

    • kingaolsz Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 13.05.11, 22:05
      a dlaczego nie dasz mu domowego lunchu? przeciez rodzic ma wybor, to po co dziecko stresowac
      ojciec - szkoda gadac, poziom ponizej krytyki

      szkola - moze mieliscie pecha o trafiliscie w jakies koszmarne miejsce, gdzie 5-latki sa juz wprawione w przesladowanie kolegow ( choc majac 5-latka, ciezko mi sobie to wyobrazic), to w takim razie poszukaj nowej szkoly ( ojca nikt o zgode nie bedzie pytal). Jesli zas problem jest w zachowaniu dziecka ( czego to rodzice czesto nie chca widziec, a sadzac po odzywce tatusia moze byc wychowywany w srednio ciekawej atmosferze) to duzo wiekszy problem i wtedy zmiana szkoly nic nie zmieni. Takze, pewnie, zeby dojsc do prawdy dobrze byloby ta szkole zmienic.
      • kingaolsz Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 13.05.11, 22:10
        doczytalam, ze dziecko po angielsku nie mowi i zle rozumie ://

        to wyobraz sobie, ze nagle zostajesz wrzucona w chinska spolecznosc, wszyscy na okolo mowia w niezrozumialym dla Ciebie w wiekszosci jezyku, kaza jesc jedzenie, ktorego nie znasz i nie lubisz i musisz spedzac tam iles godzin dziennie....
        i dlaczego (skoro jestes tu dwa lata) nie poslalas go wczesniej do placowki, zeby sie oswoil z jezykiem i systemem edukacji?

        rece opadaja :(
    • golfstrom Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 13.05.11, 22:20
      Mnostwo rodzicow ma takie problemy. Zdarza sie, ze jesli dziecko ma np.niezdiagnozowany autyzm i sprawia problemy, szkola skupia sie na przerzucaniu winy na rodzicow, odmawia ksztalcenia lub ogranicza godziny.

      Nie twierdze, ze Twoj syn jest autystykiem - po prostu odpowiadam na Twoje pytanie, czy inni tez tak maja.

      Na Twoim miejscu zrobilabym tak:
      a) zmienilabym szkole
      b) zmienilabym swoje podejscie do tego, czego dziecko ma sie nauczyc w domu. Jesli po 2 latach Twoj syn "cos tam rozumie", to jest to porazka zarowno szkoly, jak i Twoja. A cene ponosi wylacznie dziecko - to na nim skupia sie agresja rowiesnikow, niechec nauczycieli, ojca.

      Bardzo czesto jest tak, ze powielamy model rodzicielstwa, ktory wynieslismy z domu, mimo ze ten model w naszej rodzinie nie zdaje egzaminu. Najrozsadniejsza rzaecz, jaka mozna wtedy zrobic, to przyswoic sobie inny model.

      Sprobuj sie skontaktowac z psychologiem dzieciecym i poprosic o pomoc.
      Sprobuj tez tutaj
      familylives.org.uk/
    • jaleo Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 13.05.11, 22:50
      Jedzenie obiadow szkolnych nie jest obowiazkowe. Jak nie lubi szkolnych obiadow, to dlaczego mu nie robisz lunchu w pudelku - wtedy mozesz mu zrobic kanapki, jakie lubi.
      Wchodzenie pod sto, i kategoryczna odmowa wyjcia spod stolu, tak, ze musza go wyciagac sila, bo nie smakuja mu obiady nie jest, powiedzialabym, "normalnym" zachowaniem u dziecka, ktore 5 lat skonczylo.
      • marninor Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 13.05.11, 23:20
        czytam i tak czytam... kobieta prosi o radę bo ma problem a zamiast konstruktywnej rady dostaje "%^^%$##$*", to chyba nie o to chodzi żeby wyrażać się o ojcu jaki to idiota i o tym jak to niedopuszczalne jest zachowanie 5latka chowającego się pod stół- nawet największy anioł potrafi czasem wywinąć numer jakiego rodzice się nie spodziewają- fakt że reakcja rodziców to drugie... jeżeli dziecko po 2 latach nie zna języka to to na pierwszy rzut oka zdaje się być największy problem , bo skoro w szkole są ludzie mówiący po polsku to problemu z komunikacją nie ma raczej... jeżeli zaś incydenty z ubraniami zdarzają się częściej to może ze szkołą jest coś nie tak - choć trudno sobie to wyobrazić bo w uk szkoły są raczej przyjazne(nie mam dużego doświadczenia mieszkam tu krótko).
        • jaleo Re: nauczycielka uzywa sily wobec 5- latka 13.05.11, 23:28
          marninor napisała:

          > czytam i tak czytam... kobieta prosi o radę bo ma problem a zamiast konstruktyw
          > nej rady dostaje "%^^%$##$*", to chyba nie o to chodzi żeby wyrażać się o ojcu
          > jaki to idiota i o tym jak to niedopuszczalne jest zachowanie 5latka chowająceg
          > o się pod stół-

          Wez gleboki oddech, przeczytaj wszystko jeszcze raz.
          Nie zauwazylam, zeby ktokolwiek tu uzywal wyzwisk, oprocz autorki watku pod adresem ojca dziecka.

          Po drugie, miedzy okresleniem "niedopuszczalne" a "nie normalne u 5 latka" jest ogromna roznica.

          Po trzecie, autorka pyta w pierwszym poscie, czy Wy tez tak macie, wiec jej inne mamy odpowiadaja, ze nie, nie maja tak, bo pieciolatki na ogol tak sie nie zachowuja, wiec trzebaby sie tu przyjrzec przyczynom.

          Mysle, ze niepotrzebnie antagonizujesz.
Pełna wersja