Wracam do UK choć nie chcę...

15.05.11, 16:43
Słuchajcie, może ktoś ma podobne doświadczenie na swoim koncie życiowym i mnie podbuduje swoją historią. Albo i urzeknie;) Kończy się powoli czas przeznaczony na moj urlop bezplatny po urodzeniu dziecka, a ktory spedzam w Polsce. W Anglii bylismy od 2004 i szczerze mowiac - bardzo szczesliwe to byly lata. Podrozowalismy, zwiedzalismy Anglie, a i udalo sie cos zaoszczedzic. Ale teraz pojawilo sie wymarzone dziecko i wiele sie zmienilo. Ja sie zmienilam. Cenie sobie bliskosc rodziny i oparcie w nich. To prawda, ze bardzo nam pomagaja, ale z drugiej strony te 2 ostatnie lata w Anglii to byl taki czas, kiedy bylismy z mezem sami sobie, znajomi sie porozjezdzali, po swiecie, do Polski, no i tak wyszlo. W sumie wtedy mi to zupelnie nie przeszkadzalo, no, moze kiedy w ciazy bylam czesto chora i siedzialam sama mialam czasami juz dosc. Syn ma fantastyczny kontakt z dziadkami, bedzie mi ich bardzo brakowalo. Dodatkowo: powrot do pracy, ktorej nie znosze. Na bardzo mala ilosc godzin, no, ale jednak. Bedzie mi brakowalo polskich sklepow na osiedlu i mojego malego mieszkania, ktore zamienie na wynajete za ogromne pieniadze i - nie wlasne... Maz Polski nie lubi, nie moze sie przyzwyczaic, nie chce na razie wracac. Trudno mi go winic, a jednak...jakos mi ciezko myslec o przyszlości. Co myslicie - bedzie dobrze?
    • vercueil Re: Wracam do UK choć nie chcę... 15.05.11, 17:29
      Jeśli nienawidzisz swojej pracy, to powrót pewnie nie będzie fantastyczny.
      Ja wracałam (pierwszy raz) po roku pobytu w PL. Wracałam do pracy, którą kochałam, razem z nianią z PL. Po powrocie - to było po pierwszym dziecku - czułam się super, choć brakowało mi znajomych z PL. Dwa lata później miałam urodzić bliźniaki, więc na poród i czas urlopu z pracy wyjechaliśmy do PL. Mój M. dostał pracę w PL, chociaż jemu jako obcokrajowcowi bez opanowanego do perfekcji polskiego nie było łatwo. Ogólnie urzekła nas PL i zostaliśmy 3 lata. Wróciliśmy do UK w ubiegłym roku. Moja praca, która czekała na mnie, nadal przynosiła wiele satysfakcji, ale przy 3 dzieci to już nie to samo. Przyjaciele std nadal w większości bez dzieci, więc my z trojgiem, a teraz już z czwórką na nowo poznawaliśmy ludzi, mimo, że wórciliśmy do naszego mieszkania, czyli w to samo miejsce. Powiem Ci tak - nadal czuję rozdarcie między PL, gdzie mi było dobrze, a UK gdzie mój M ma super pracę. Mój M. tęskni za swoim krajem, więc też rozważamy tę opcję... Mam wolny zawód, często latam do PL, więc nie jest źle. Jak nie spróbujesz, to może będziecie żałować, że się nie odważyliście na powrót. A jak będzie źle, to przecież zawsze możecie wrócić z powrotem do PL.
      Weź pod uwagę, że będzies potrzebowała nianię/przedszkole, jeśli wrócisz to pracy. Przy pierwszym mieliśmy nianię z PL, ktpra z nami mieszkała, a potem prywatne przedszkole. Przy trójce dzieci okazało się, że prywatne przedszkole dla trójki jest zbyt drogie na moje zarobki, a do państwowego się nie dostały. Zależy co chcesz tutaj robić.
      Co do podróżowania - przy jednym dziecku to żaden problem. Przy czwórce zaczŁąo się nam wszystko komplikować. Powodzenia z podjęciem decyzji!
      • ciocia_ala Re: Wracam do UK choć nie chcę... 15.05.11, 18:14
        vercueil napisała:

        prywatne przedszkole dla tró
        > jki jest zbyt drogie na moje zarobki, a do państwowego się nie dostały

        O jakim panstowym przedszkolu mowisz? W Angli?
        • krzywa.easy Re: Wracam do UK choć nie chcę... 15.05.11, 18:36
          hm - nie wiadomo co odpowiedziec.wrocilas do pl - poczulas sie tam dobrze, pewnie i u siebie, wiec powrot do uk moze okazac sie bolesny.ale mysle, ze to kwestia przyzwyczajenia.jak sie dobrze zorganizujecie - w sensie pracy, opieki itd to napewno bedzie latwiej.a gdzie wracasz?londyn?
          • bajkolubka Re: Wracam do UK choć nie chcę... 15.05.11, 19:08
            Okolice Londynu, czyli gdzies w pieknym Surrey, moze Chertsey? A'propos opieki nad dzieckiem: chcemy sie z mezem wymieniac i zlobki czy nianie nie wchodza w gre. A powrot do pracy na pewno nie bedzie fantastyczny, ale pewnie bedzie latwiej, niz mi sie teraz wydaje. Naz zasadzie: nie taki diabel straszny...
    • derka1 Re: Wracam do UK choć nie chcę... 15.05.11, 19:28
      O, ja mieszkam niedaleko Chertsey. To wpadnij na kawe jak juz przyjedziesz :-)
      • krzywa.easy Re: Wracam do UK choć nie chcę... 15.05.11, 20:02
        ja tez zapraszam/do londynu na kawe.bedzie dobrze.grunt to pozytywne nastawienie!!
        • bajkolubka Re: Wracam do UK choć nie chcę... 16.05.11, 08:06
          A do Londynu tez przyjedziemy. Trzeba w koncu pokazac synowi wielce szanowana krolowa:)
      • bajkolubka Re: Wracam do UK choć nie chcę... 16.05.11, 08:05
        Dziekuje za zaproszenie. Na pewno wpadne! Uwierz mi, juz czuje sie lepiej! Do zobaczenia w Surrey:)
    • golfstrom Re: Wracam do UK choć nie chcę... 15.05.11, 21:00
      Nie mam podobnej historii na koncie, wiec niestety Cie nie urzekne. Natomiast przy okazji tego typu dylematow zawsze zastanawia mnie, jaka jest rola ojca. Czy Wasz syn mial okazje nawiazac fantastyczny kontakt ze swoim tata?

      • vercueil Re: Wracam do UK choć nie chcę... 15.05.11, 21:58
        W moim przypadku za każdym razem jechaliśmy razem. Najdłuższa rozłąka była 3 miesięczna, ale na prawie każdy weekend mąż był z nami.

        Co do pytania o przedszkole - dzieci od 3 roku życia mają prawo do 15 godziny tygodniowo edukacji przedszkolnej. Po skończeniu 4 roku życia idą do "reception" przy szkole - to też przedszkole..no, może pseudo zerówka.
      • jaleo Re: Wracam do UK choć nie chcę... 15.05.11, 22:30
        golfstrom napisała:

        > Nie mam podobnej historii na koncie, wiec niestety Cie nie urzekne. Natomiast p
        > rzy okazji tego typu dylematow zawsze zastanawia mnie, jaka jest rola ojca. Czy
        > Wasz syn mial okazje nawiazac fantastyczny kontakt ze swoim tata?
        >

        To samo wlasnie sobie pomyslalam - bo skoro masz wybor, to chyba lepiej jak dziecko ma codzienny kontakt z tata, niz nawet najlpeszy na swiecie kontakt z dziadkami i tylko weekendowego - albo i rzadziej - ojca? W koncu to nie dziadkowie wychowuja dziecko, tylko matka i ojciec. Sa sytuacje, kiedy nie ma wyboru i dzieci sie bez ojca chowaja przez dluzszy czy krotszy okres, ale skoro zyjesz w szczesliwym zwiazku, to przeciez masz wybor.

        Z punktu widzenia malego dziecka pare miesiecy to jest bardzo dlugo.
    • czarny_uk_anka Re: Wracam do UK choć nie chcę... 17.05.11, 21:32
      my wrocilismy, zawsze jezdzimy razem, nigdy osobno :) Tylko ze my chcielismy wrocic tutaj, no i jestesmy.zawsze cos kosztem czegos.uwazam osobiscie ze dziadkowie nie sa dziecku tak potrzebni jak ojciec, ktory przebywa za granica, a Tobie znajomi i przyjeciele tez nie zastapia. Wiec zdecydowalabym sie na wyjazd-jakos to bedzie, a prace znienawidzona mozna zmienic na ciekawsza :)
Pełna wersja