agrafki33
19.05.11, 08:32
Witam serdecznia.Wiem, ze temat byl walkowany wiele razy na forach, ale musze sie wygadac.Wczoraj zona znalazla u coreczki we wlosach cos czego nie powinno byc.Sprawdzila u siebie tez miala.Pojechalem do apteki wzialem co trzeba zabieg zrobiony szybka reakcja mam nadzieje, ze sie udalo.
Do czego zmierzam.Mala chodzi do przedszkola w UK, zona tez pracuje w przedszkolu.Nie moge zrozumiec jak to sie dzieje ze to taka plaga.Czy ludzie tutaj tego poprostu nie lecza.I nie wiem dlaczego nie mowi sie wprost rodzicom ,ze jego dziecko ma wszy i niech cos z tym zrobia, a nie ze w przedszkolu sa wszy i niech sprawdza u dziecka glowe.
Przeraza mnie to , ze kiedy dziewczyny wroca tam kazdego kolejnego dnia z czystymi wlosami, to znow moga sie zarazic.Przeraza mnie to.Zyje ponad trzydziesci lat i nie mialem z czyms takim doczynienia.Czy tu to problem na prawde na tak skale?Nie wiem co z tym zrobic, moze porozmawiac z menagerem przedszkola niech zmieni zasady i zacznie mowic wprost jak wyleczysz dziecku glowe to je przyprowadz.Moze troche przesadzam,ale naprawde nie rozumie dlaczego tak jest.Pozdrawiam serdecznie i zycze milego dnia