lianis
12.06.11, 14:21
Jest cos takiego tu? We wtorek rano dziecko 14miesiecy zdrowe, w poludnie przedszkole wzywalo karetke, ja biegiem z pracy, powiedzialam ze w srode mnie nie bedzie, w srode wypuscili nas ze szpitala, ale dziecko dalej kiepsko, wiec tel do pracy ze w czwartek i prawdopodobnie w piatek tez nie przyjde, w czwartek potwierdzilam ze w piatek mnie nie bedzie, w piatek mlody zaczal sie czuc jakby troche lepiej, wczoraj bylo juz nawet niezle az do wieczora kiedy zaczelo sie znowu pogarszac, noc koszmarna i dzis od nowa jest bardzo zle. Nie dam dziecka lejacego sie przez rece do przedszkola, a nie ma nikogo innego kto moglby z nim zostac. Ja pracuje na pol etatu, M na caly, wiec logiczne ze mniej tracimy jesli ja nie chodze do pracy, ale czulam przez tel ze moje kolejne dni wolne nie beda mile widziane, choc nikt mi nic nie powiedzial wprost. Czy jesli udam sie do lekarza i poprosze to dostane zwolnienie z pracy z powodu choroby dziecka? A jesli nie to jak sie takie dluzsze niz tydzien nieobecnosci zalatwia z pracodawca?