jacinda
04.08.11, 14:52
Zawsze myslalam, ze slub bede brala w Polsce. A jak nie w Polsce, to w jakims ‘urlopowym’ miejscu, na przyklad w Meksyku. Wychodzi jednak na to, ze chyba jednak odbedzie sie w Anglii. Mieszkam tu juz 6 lat i mam wiecej znajomych tutaj niz w Polsce. Moj partner jest Anglikiem i jego rodzina tez mieszka tutaj, wiec wiecej osob musialoby przyjechac z Anglii do Polski niz vice-versa. No I chyba zorganizowac wesele bedac na miejscu jest tez latwiej.
I tutaj mam problem. Jak wygladaja wesela w Anglii? Jakie sa zwyczaje? Jaki jest porzadek dnia? Wiem, ze jest wedding breakfast, potem (moze byc) reception. Wiem tez, ze czesc ludzi moze przyjsc do kosciola, potem, na obiad, a potem inni ludzie dochodza wieczorem na evening reception. Tak? Troche to dla mnie nie do pomyslenia, aby osoby, ktore nie beda na slubie nagle zjawily sie na weselu…
Czy Anglicy nawet jesli nie chodza do kosciola przyjda na slub koscielny? Czy moge nalegac, aby przyszli? Ostatnio bylam na komunii i ksiadz po prostu dal blogoslawienstwo nie-katolikom. Czy tak tez moze byc na slubie?
W weekend zrobilismy prowizoryczny kosztorys. Wyszla straszna suma. Wiem, ze moze byc ‘cash bar’, ale czy rzeczywiscie ludzie sie nie obraza? Czy rzeczywiscie nie ma tutaj oczekiwania, ze sie cala noc siedzi, je i pije? Czy wystarczy przystawka, danie glowne i tort? W Polsce jeszcze potem jest jedzenie w formie bufetu, potem cieple danie o polnocy. No wlasnie – do ktorej tutaj sa wesela?
Jak widzicie, mam sporo pytan i pewnie bedzie ich jeszcze wiecej. Z gory dziekuje za odpowiedzi.