jakie witaminy dla malych dzieci...

31.08.11, 22:48
Czesc dziewczyny, interesuje mnie, jakie witaminy czy tez suplementy kupujecie dla swoich pociech? Jakich firm i gdzie, czy w Bootsie? Prosze o konkretne nazwy. Szukam czegos dla synka (20 miesiecy). Czy macie moze jakies domowe sposoby na zwiekszenie odpornosci u dziecka, rady mamy, babuni etc? Moja kolezanka podaje corce wode z miodem do picia co rano, miod zalewa wieczorem i mala pije go rano po odstaniu..Czy ja juz tez moge podac miod? Dodam,ze synek ma AZS, ale pod kontrola...Z gory dziekuje za rady i pozdrawiam :)
    • illegal.alien Re: jakie witaminy dla malych dzieci... 31.08.11, 22:51
      Moje dziecko ma dopiero 9 miesiecy, ale nie podaje i nie planuje podawac zadnych witamin - po prostu zdrowa, zroznicowana dieta. No i karmiona jest piersia, mam nadzieje, ze to jej pomoze ;)
      • zurekgirl Re: jakie witaminy dla malych dzieci... 31.08.11, 23:02
        Zamiast witamin chyba dawalabym wiecej zdrowego jedzenia. Na brak odpornosci cytrynka, kiwi, pomaranczki...chyba wiekszosc owocow ma wit. C. Moja HV jednakze polecila mi Abidec, do dostania w kazdej aptece. W zasadzie nie wiem, po co mi to wspomniala, ale jak juz chcesz cos kupic, to moze wlasnie to?
        • panixx Re: jakie witaminy dla malych dzieci... 31.08.11, 23:09
          Ja podaje Abidec. Maluch ma bardzo uboga diete, wiec z polecenia HV i pediatry podaje.
          • kjan76 Re: jakie witaminy dla malych dzieci... 31.08.11, 23:31
            A jak podajesz ten Abidec?
            Moja wybredna panienka (23 miesiace) potrafi przez caly dzien zjesc sniadanie, jakis owoc, dwa krakersy a na obiady kreci nosem, warzywa ma zawsze na talerzu i prawie zawsze mama je zjada.
            Tez mi lekarz polecil dawac jej witaminy ale kupilam juz 3 flaszke i panna wykrzywia sie, wszystkie sa w smakach cytrusowych czego ona nie znosi. Abidec jest okropny i dlatego zastanawiam sie jak to podajesz.
            • panixx tak podaje 02.09.11, 23:12
              Synek starszy, bo ma 3,5 roku. Zawsze z niechecia lykal lekarstwa, wiec robilam wielkie halo, zeby go zaczecic do otwarcia buzi i przelkniecia. Pozwalalam wybierac lyzeczke (lub strzykawke), trzasc butelka, otwieralam, wachalam i mowilam ''jak to pieknie pachnie'', on tez wachal itp itd
              Jak Abidec nie smakuje, to moze cos innego?
        • justyna.zajac Re: jakie witaminy dla malych dzieci... 31.08.11, 23:48
          no wlasnie sek w tym,ze on od zawsze jest bardzo wybredny i majac 20 miesiecy nadal nie je wielu rzeczy..probowalam juz wielu metod, trikow, ale niestety..nie zje banana, ziemniaka, o kiwi czy pomaranczy nie ma mowy...z zupami i warzywami ogolnie koszmar! Jego menu to owsianka, jogurty, tosty z maslem, makaron, pierogi z serem, ser zolty, no i podstawa - mleko czyli Aptamil toddler..Oczywiscie jakies zdrowe powiedzmy snacki typu humus (ktory go chyba uczula), z owocow tylko jablka w sumie, rodzynki, jakies wielozbozowe chrupki, paluszki, ciasteczka...Daje mu tez Kubusia choc wiem,ze jest slodzony, ale chociaz tyle zje tej marchwi co w soku..Dodam,ze wazy 14.2 kg ale waga o niczym przeciez nie swiadczy...Martwie sie,ze jego dieta jest uboga jak na ten wiek po prostu...
          • yadrall Re: jakie witaminy dla malych dzieci... 31.08.11, 23:53
            Pociesze Cie :)
            Dieta twojego dziecka jest jaknajbardziej typowa dla tego wieku... Mam dokladnie to samo (maly ma 21miesiecy) i choc ogolnie je przyzwoicie to bardzo monotonnie. To typowe dla tego wieku...
            Ja swojemu podaje witaminy w syropie z PL i pije bez problemu.
            Tyle,ze na odpornosc podobno lepszy jest tran,ale tego to juz moje dziecie nie przelknie w zadnej postaci...
            • magda_rn Re: jakie witaminy dla malych dzieci... 01.09.11, 00:37
              Dziewczyny, podawanie dzieciom witamin nie uodporni ich na choroby. Witaminy można podać po antybiotykoterapii, po chorobie, lub przy stwierdzonym niedoborze, w innych przypadkach możecie dziciulom zaszkodzić, bo podając mleko dostarczasz witamin, dajesz kubusia, sa witaminy, małe ssie pierś- witaminy, podjada owocka- witaminy. Nie można przesadzać, bo można zaszkodzić. Miód, cytryna, pomarańczę wycisnąć do herbatki, do biszkopta dopaćkać jabłko i już jest witaminka:)) Banana polać czekoladą... Wiedza nie z portalu internetowego, a od dobrej Pani Doktor, która kocha dzieci:)) Życzę zdrówka.
              • panixx po chorobie 02.09.11, 23:16
                ''Witaminy można podać po antybiotykoterapii, po chorobie''
                To wlasnie u nas.... witaminy nie podaje codziennie, ale wlasnie po ciezkiej chorobie.
                A podaje Abidec.
    • fifka01 Re: jakie witaminy dla malych dzieci... 01.09.11, 10:04
      Ja mam taki sposób:
      1. Codziennie na dwór na conajmniej godzinę. No, chyba, ze tak leje, że sie mnie odechciewa.
      2. Katar, któremu nie towarzyszy gorączka i osłabienie nie jest powodem do kiszenia się w domu.
      3. Kąpać co dwa dni, a co dwa tylko pupa pod prysznic na chwilkę dla odswieżenia.
      4. Nie smarować żadnymi mazidłami po kąpieli, póki skóra zdrowa to niczego nie potrzebuje.
      5. Nie podawać suplementów na wszelki wypadek i na zapas.
      6. Nie wciskać patyczków do uszu i nie czyścić częściej niż raz na tydzień/półtora.
      7. Nie unikać kontaktu z innymi dziećmi, jeśli te mają katarki lub lekkie przeziębienia.

      Nie są to niczyje rady, ani porady z książek, tylko moje zwykłe praktyki, wynikające z mojego lenistwa, które dla poprawy samopoczucia własnego zwykłam nazywac wyluzowanym podejściem do opieki nad dzieckiem. :)
      Dziecko ma 17 miesięcy, jest okazem zdrowia, dwa razy miało gorączkę przez dzień/dwa, która łatwo zbijała sie nurofenem. Raz miała grypę żołądkową, razem ze mną, lezałyśmy dwa dni w salonie przed tv i wymiotowałysmy na zmianę. Samo przeszło.:)
      Kilka razy miała rozwolnienie, ale to za czasów karmienia wyłacznie piersią, w upały, i to było typowe.
      Wiem, że latwo mi mówić, bo mam zdrowe dziecko i żadnego doświadczenia w opiece nad chorowitym dzieciątkiem, ale ja bym polecała nie faszerować niczym na zapas, nie trząść się, tylko wyjść na spacer. :)
      Co niniejszym ide uczynić.
      Najpierw spacer, potem młoda na godzinę do "przechowalni" przy basenie, którą uwielbia, a mamusia idzie popływać. :)
      • kingaolsz Re: jakie witaminy dla malych dzieci... 01.09.11, 12:17
        Zgodze sie z Fifka.

        I dodam jeszcze, ze dziecko, ktore wypije Kubusia spozywa w ten sposob 1-2 pelne posilki, wiec nie ma sie co dziwic, ze pozniej odmowi zjedzenia 1-2 normalnych posilkow. Mozg po tej ilosci cukru zaklada, ze juz posilek zaliczony. Dodawanie ciasteczek to gwozdz do trumny karmienia. Jesli chce sie, zeby dziecko jadlo to najpierw powinno sie wyeliminowac wszystkie slodycze, przegryzki bezwartosciowe ( flipsy, chrupki itp.), w ktorym momencie dziecko zacznie odczuwac glod i zainteresuje sie normalnym jedzeniem. Jesli non-stop dostaje , a to ciasteczko, a to chrupke, a to soczek, a to cos tam - to ono nie ma nawet kiedy poczuc glod, zanika ten mechanizm.

        A witamin nie ma sensu podawac dopoki nie ma niedoborow, z reszta "multiwitaminy" to pic na wode ogolnie. Mieszanki dostarczaja witaminy i mineraly, wiec na razie nie ma co sie martwic na zapas.
      • magda_rn Fifka...... ja do Ciebie..... 01.09.11, 12:54
        A to na każdym basenie można dziecia porzucić, czy macie jakiś szpecjalny??? A porzucone się kąpie też, czy tylko bawi w małpim gaju, cy cyms takim..., no i do jakiego wieku można się pozbyć delikwenta...???
        pytam, bo jestem przeokrutnie gruba, w Polsce mam bieżnię, ale po 5 minutach dostaję takiej zadyszki, że trza mnie reanimować. Na basen chętnie pójdę ale jak bedzie szkodnik zdrowy, a on ciągle coś. I jak go wezmę, to ja już nie popływam, bo muszę się z nim kaczkowac.
        • kingaolsz Re: Fifka...... ja do Ciebie..... 01.09.11, 13:43
          Sporo klubow sportowych czy basenow ma tzw. creche, gdzie mozna dziecko z paniami zostawic na godzinke czy dwie ( takie male niby-przedszkole).
          • yadrall Re: Fifka...... ja do Ciebie..... 01.09.11, 14:24
            Wbrew pozorom te dobre rady o jedzeniu to mozna mowic jak sie nie ma problemu z jedzeniem dziecka...
            Niestety sa dzieci,ktore nawet jak czuja glod to i tak nie jedza...
            Moj tak ma :( Jest to dla mnie problem.
            Wprowadzilam wszelkie potrzebne zmiany-wyeliminowalam soki i slodycze, przekaski wszelkiego rodzaju, zabieralam na plac zabaw i na basen i co?
            Maly o 12 wypija mleko przed drzemka-zwykle 210ml. I moze nic nie jesc do kolejnej porcji mleka o 20.30... Potem owszem jest glodny,wiec co 3h sie budzi,zeby dostac mleko... Po drodze proponuje mu rozne wartosciowe posilki-obiad taki, obiad siaki, owoce, jogurty i co? I g..o! Probowalam kilka razy i dalam spokuj. Proponuje lody z jogurtu,albo kupuje takie co maja same dobre skladniki (mleko, jaja, owoce, smietane), daje bred stick z domowa marmolada (sama robie),albo o zgrozo z nutella :) Daje tez soki owocowe i warzywne. Glownie kupuje takie non concentrate,ale bywa ze o Kubusia podam. I cierpliwie czekam czy moje dziecko w koncu znowu (bo kiedys jadl!) zacznie jesc obiady jak czlowiek...

            Ps. od wielu miesiecy jedynym daniem sniadaniowym sa ... parowki. Same bez chleba... Nic innego nie ruszy i bedzie czekal do mleka w poludnie...
            • fifka01 Re: Fifka...... ja do Ciebie..... 01.09.11, 15:24
              Jakbym czytała o moim dziecku. Na śniadanie kilka łyżeczek jogurtu, albo kaszki, albo kilka kęsów chlebka i czeka do poludnia na butlę "na zasnięcie". Jak sie zbudzi obiadek, tylko i wyłącznie ze słoiczka, bo gryźć księżniczce sienie chce, musi być takie słoiczkowe, łyżeczką, do połykania. Jak zje cały ten słoiczek to jest cud, normalnie po połowie słoiczka jest pełna. I do wieczora, czyli do około ósmej niz nie chce, mozna podczas zabawy w parku czy w domu przemycić jakis owoc, ale rozdrobniony i wpychany do buzi po kawałku. Po kilku kęsach jednak się orientuje, że się najadła i koniec. Nie pije soczków, bo nie lubi, pije wodę, albo ostatnio herbatkę royboss niesłodzoną.
              Za to w nocy sie księżniczce przypomina, ze się najesć trzeba i budzi się około pierwszej i około piątej, i za kazdym razem wypija butle mleka i spi dalej.
              Próbowałam jej mleko nocne zastapić wodą, żeby to blędne koło odkręcić, i żeby zaczeła najadac się w dzień, ale darła się w niebogłosy, bo była naprawdę glodna.
              Więc się przestałam przejmować, uznałam, ze póki zdrowa, to "wie, co robi".
              I odpukać, od 2 dni nie budzi się nad ranem, tylko dosypia do rana i wstaje i zjada więcej śniadanka. Nie jest to ejszcze porządne śniadanko, tylko o dwa, trzy kęsy więcej chlebka, ze dwa kęsy parowki, albo kaszka/jogurcik, ale już jest lepisj. Odpukać, mam nadzieję, ze tak już zostanie i będzie szło w dobrym kierunku.
              • kingaolsz Re: Fifka...... ja do Ciebie..... 01.09.11, 19:51
                Wbrew pozorom mam dziecko, ktore jest problematyczne w kwestii jedzenia, wiec nie jest to to, ze latwo mi mowic. Tyle, ze zmian trzeba sie trzymac i to nie jeden dzien, a conajmniej kilka. Nawyki juz wyrobione ciezko sie wykorzenia.

                Obie napisalyscie, ze odpuszczacie i dajecie w nocy wiecej mleka - no to juz jasne. Podajcie wode - bedzie ryk, jedna noc, pewnie i druga, ale w koncu dziecko sie przestawi.

                No i soki - jak juz pisalam, rodzice nie zdaja sobie sprawy, ze one sa rownowartoscia posilku dla dziecka ( dla doroslego sok tez powinien byc traktowany jak normalna przekaska), wiec 2 szklaneczki soczku zalatwiaja apetyt na conajmniej pol dnia, jak nie 3/4 - dodajcie do tego mleko i macie komplet tego co dziecko wchlonie. Nie dziwie sie, ze nie chca jesc nic innego.

                Nudne, ale prawdziwe - zdrowe dziecko sie nie zaglodzi, wiec reszta to kwestia tego jak rodzic to rozegra i ugnie sie czy tez nie.
                • fifka01 Re: Fifka...... ja do Ciebie..... 01.09.11, 21:20
                  Ja podejsć do dawania w nocy wody zamiast mleka zaliczyłam na razie chyba ze cztery. I nie jedną noc, a za każdym razem po kilka. I musze powiedzieć, ze podanie wody zamist mleka to nie było kwękanie dziecka i krzywienie się czy marudzenie, to był naprawdę płacz, nie histeria, ale płacz trudny do ukojenia. I co z tego, ze w końcu zasypiała na tej wodzie albo ze zmęczenia, jak za pół godziny budziła się znowu. Była naprawdę głodna. Po kilku nocach nie było poprawy, więc rezygnowałam i stwierdzałam, ze zacznę z drugiej strony, będe pilnowac zeby jadła więcej w dzień, nawet, jeśli to miało znaczyc chodzenie za nia po placu zabaw i wpychaniu do buzi.
                  Jak pisałam, od 2 nocy mam postęp, budzi sie na jedno melko raz, i trzyma na nim do rana.:)
                  Soków nie pije w ogóle. Nie smakuja jej. :)
                  • yadrall Re: Fifka...... ja do Ciebie..... 01.09.11, 22:13
                    Zmartwie Cie :) To chwilowa poprawa... Moj mial juz tak,ze cale noce bez mleka przesypial,a potem znowu potrafil sie budzic co 3h. I tak w kolo.
                    Ja tez probowalam malego przetrzymac na wodzie w nocy,ale ja mieszkam w bloku... A maly sie tak darl,ze sasiedzi przyszli zobaczyc co sie u nas dzieje-jeszcze troche,a by mi policje wolali... Poza tym akurat to mleko mi srednio przeszkadza-tym bardziej,ze dziecko w jego wieku powinno wypijac ok. 600ml mleka. On te norme trzyma (jednego dnia wiecej,a innego mniej) tyle,ze w nocy pije,a nie w dzien. Raczej mi chodzi,ze w dzien jest mega wybreny i przetrzymanie nawet od 12 (po wypiciu mleka) do 20.30 nie zmusza go do zjedzenia czegos na co nie ma ochoty-woli byc glodny...
                    I przez dobre 10 dni nie dawalam sokow-efektu nie bylo-nie jadl nic wiecej. Dlatego wrocilam do sokow,gdyz jest to jedyna metoda,zeby moje dziecie przyswoilo jakies naturalne witaminy... Bo to nie jest tak,ze nie dam soku to maly zje jablko czy banana-on wtedy ani owocu nie zje,ani soku nie wypije... Zreszta nic innego w to miejsce nie zje...

                    Co ciekawe-byl czas,ze maly pomimo sokow potrafil zjesc normalnie obiad-nie wiem co mu sie pozmienialo :(
                    • fifka01 Re: Fifka...... ja do Ciebie..... 02.09.11, 10:20
                      No to moja dla odmiany głodna siedziec nie będzie. To po mamusi ma. :) Ale o ile czasem zjada sama owoce z krzaczka, albo sama zje całą kromkę chleba z masłem, co jest dla niej ogromna iloscia jak na raz, i tak dalej, o tyle ma dni, ze jak głodna to wyłącznie butla z mlekiem i koniec. No i tak raz srednio w tygodniu jest, że cała doba jedynie na mleku. A chyba juz powinna bardziej wydorośleć. :)
                      Mnie to wszystko ogólnie nei rpzeszkadza, tylko chętnie bym w końcu przespała porzadnie jakąś noc, zanim od nowa zacznie sie armagedon:)
        • fifka01 Re: Fifka...... ja do Ciebie..... 01.09.11, 15:00
          Ja chodze na basen do klubu sportowego, gdzie jest basen, sauna, siłownia, aerobic, step, squash, kawiarnia, soft play room czyli konstrukcja z kulkami dla dzieci i creche czyli taka właśnie przechowalnia dla dzieci. U mnie można dziecko zostawić na godzinę, podać na jakie activity się idzie, zeby cie łatwo znaleźli w razie czego, i trzeba taką godzinę najpierw wczesniej zarezerwować i zapłacić, bo pań jest 2-3, i jest limit dzieci. Panie akurat u nas są przemiłe, Ania je lubi i uwielbia tam chodzić, bo tam jest mnóstwo zabawek, a w domu to ona zabawek nie ma duzo, głównie ekologiczne i edukacyjne, więc jak widzi zwykłe plastikowe kolorowe cuda z Argosu, to szaleje ze szczescia.
          Ja chodze na basen z Anią na takie zorganizowane zajęcia w środy, a w czwartki chodze ją zostawiać w tym creche i sama plywam.
          Z tego co wiem, to bardzo dużo klubów w wielu miastach ma taki creche. U nas kosztuje około 2,50 za godzinę.
          Kiedyś pytałam o minimalny wiek dziecka, bo jak urodzi się drugie, to chciałabym je tam zostawiac i dalej chodzic z Anią na jej zajęcia raz w tygodniu, a w inny dzień zostawiać Anie a na basen chodzić z maluszkiem. Panie powiedziałay, że jak zdrowe i nie wymaga specjalnej opieki, to nie ma limitu. Najmłodsze jakie tam miały miało 2 tygodznie!
          • fifka01 Re: Fifka...... ja do Ciebie..... 01.09.11, 15:30
            Aha, ty pytałaś do jakiego wieku, a nie od jakiego :)
            Tego nie wiem, ale dzis np. jak Anke odbierałam, to właśnie chodziła za rączkę w kółko po sali z dziewczynką na oko 6 letnią. Bawiły sie w "spacer".
            • magda_rn Re: Fifka...... ja do Ciebie..... 02.09.11, 00:15
              Dzięki Fifka za odpowiedź. Zaciągnę chłopaków i się zorientujemy jak jest na Brentford, ale jak przejeżdżaliśmy tamtędy, to było dużo różnych banerów, czyli i oferta pewnia większa:))

    • tym08 Re: jakie witaminy dla malych dzieci... 01.09.11, 16:33
      na zwiekszenie odpornosci miod jest jak najbardziej dobry, ale NIE zalewany wrzatkiem, bo wtedy traci swoje wlasciwosci.
      Ktos wyzej wspomnial o Abidec, ja ostatecznie go nie kupilam, bo w skladzie podali ze moze zawierac orzechy...
      Zdecydowanie moge jednak polecic serie Animal Parade (do kupienia w dobrych aptekach, sklepach ze zdrowa zywnoscia, mozliwe ze w Holland & Barrett).
      Czesem przynosze do domu gazetki o zdrowej zywnosci (np. tinyurl.com/3zslbek )
      i w wiekszosci polecane sa jednak najbardziej kwasy Omega.
      • benignusia Re: jakie witaminy dla malych dzieci... 01.09.11, 22:38

        my dajemy tran i miod manuka.
        • justyna.zajac Re: jakie witaminy dla malych dzieci... 02.09.11, 00:34
          Bardzo dziekuje Wam za rady. Kupilam ten Abidec, faktycznie nie pachnie za ladnie, ale maly go jakims cudem wypil i nie wyplul..Sama nie jestem zwolenniczka sztucznych witamin i syntetykow, ale uwierzcie,ze mozna sie zdolowac kiedy 20 miesieczne dziecko je nadal papki ze sloiczkow zamiast kawalka kurczaka czy ryby...Co do nieszczesnego Kubusia to podaje tylko rozcienczony z woda...kupilam sokowirowke i robilam soki sama, ale go obsypalo..no wiec odpuscilam narazie. I to naprawde nie jest tak (jak to juz jedna z Mam wspominala), ze jak mu nie dam soku to zje normalny owoc czy inna zdrowa przekaske... Pewnych rzeczy sie po prostu nie chwyci i zadne moje starania, nawet kilkugodzinne glodowki tego nie zmienia niestety... Lubi mleko zdecydowanie i wszystko co mleczne...tez czekam na dzien kiedy zacznie normalnie jesc :) o Manuce czytalam, rzeczywiscie bardzo wartosciowy, zreszta dla nas wszystkich nie tylko dla dzieci wiec musze zakupic :) Pozdrawiam serdecznie
          • kingaolsz Re: jakie witaminy dla malych dzieci... 02.09.11, 09:31
            justyna.zajac napisała:

            > Pewnych rzeczy sie po pro
            > stu nie chwyci i zadne moje starania, nawet kilkugodzinne glodowki tego nie zmi
            > enia niestety...

            kilka godzin to nie glodowka - dzieci srednio odpuszczaja po 2-3 dniach, mniej niz jeden dzien to jeszcze nie zdarza zglodniec pozadnie i bunt ich mocno trzyma.
            Sztuczne witaminy nic Wam nie dadza raczej, jedynie poprawia Tobie samopoczucie.
            • magda_rn Re: jakie witaminy dla malych dzieci... 02.09.11, 23:50
              No ale jeżeli pije mleko, to przecież dostarcza sobie witamin..., nasz organizm nie potrzebuje kilograma dziennie.
              pl.wikipedia.org/wiki/Hiperwitaminoza
              Jak napisała Kinga, kilka godzin, to nie głodówka, tylko zwyczajna przerwa między posiłkami.
              Czy Mała często choruje?
              Może powinnaś jednak swoją decyzję skonsultować z lekarzem...?



              Życzę zdrówka dzidzi, no i apetytu oczywiście.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja