trisamama
03.09.11, 00:33
Moja corka ma guzek na srodku szyi w tym takim jakby zaglebieniu. Poszlam w Polsce na USG prywatnie, pani doktor bardzo nie przyjemna pierwsze co focha strzelila, ze z tak malym dzieckiem przychodze (a pediatra powiedziala, ze jest to do diagnostyki), pozniej jak corka plakala i sie wyrywala to znowu zla byla, ze moglam z kims przyjsc (niestety nie moglam bo byla to 7 rano a maz zostal z drugim dzieckiem). Dowiedzialam sie tyle, ze to prawdopodobnie torbiel o gestej zawartosci 0,5cm na 0,5cm. Zapytalam co to znaczy, co ma i czy w ogole cos z tym robic. Odpowiedz: Moze pani to usunac, bo sie czasem usuwa, a czasem nie, obserwowac czy nie rosnie.
Tak naprawde to sie niczego konkretnego nie dowiedzialam.
Mam tutaj wizyte u pediatry w szpitalu 15 wrzesnia i nie wiem tak naprawde na czym stoje.
Mial ktos z takimi guzkami do czynienia? O co pytac? O co w razie czego poprosic?
Znajomy, ktory jest na medycynie powiedzial zeby sprawdzic nerki, bo dzieci, ktore maja torbiele na szyi czesto maja je tez na nerkach, Gypsi czy moglabys pomoc w tym temacie?
Kazda rada sie przyda. Chcialabym wyciagnac z tej wizyty w szpitalu jak najwiecej, tak wiec piszcie wszystko co na ten temat wiecie.