Prawo do dzieci

27.09.11, 00:55
Wiecie moze jak wyglada sprawa o zmiane opiekuna stalego dla dzieci? Czy latwo jest ojcom dostac prawo do opieki nad dziecmi? chodzi o mezczyzne, ktory ma 2 dzieci z kobieta, z ktora obecnie nie jest. Kobieta nie pozwala rodzinie (oprocz ojca) spotykac sie z dziecmi, on tez moze je widziec tylko w domu. Ojciec chcialby przejac prawa rodzicielskie i pytal jakie ma na to szanse. Malzenstwem nigdy nie byli, dzieci nosza jego nazwisko. on ma uregulowana sytuacje rodzinna, prace, a kobieta jest samotna matka i ma 3 innych dzieci z innymi.
poradzilam mu zeby sie z prawnikiem spotkal,bo ja nic na ten temat nie wiem :)

Czy w UK ojcowie maja wieksze szanse na opieke nad dziecmi niz w Polsce, czy tutaj tez dzieci standardowo przyznaje sie matce ?
    • zurekgirl Re: Prawo do dzieci 27.09.11, 09:41
      Slyszalam o Fathers for justice, czesto protestuja, stad wiem, ze to wlasnie oni walcza o swoje dzieci. Wydaje mi sie, ze jesli matka dobrze zajmuje sie dziecmi, to jedyne, co ojciec moze wytargowac, to wiecej czasu z dzieckiem, ale nie przejecie praw rodzicielskich. Bez prawnika sie nie obejdzie i bez sadu pewnie tez. Chyba ze kobitka zmadrzeje po samej rozmowie z prawnikiem.
    • edzior1 Re: Prawo do dzieci 27.09.11, 09:45
      Matka musi naprawde zaniedbywac dzieci zeby dostal je ojciec, z tego co wiem to ma marne szanse na odzyskanie dzieci.
    • agg3 Re: Prawo do dzieci 27.09.11, 17:18
      zeby odebrac dzieci rodzicowi zapewne musza istniec jeszcze inne przeslaniki niz fakt, ze kobieta ma jeszcze 3 dzieci z innym.
      w koncu nikomu nic do tego z kim i ile dzieci ma matka, skoro o nie dba - jej prawo.

      nie wyobrazam sobie co musialoby sie stac, zebym oddala swoje dziecko czy dzieci pod opieke ojca.
      moja cora ma nieograniczony kontakt z tata, ale nie oddalabym Jej nigdy bo jest czescia mnie :)
      • aniaheasley Re: Prawo do dzieci 27.09.11, 18:08
        Dzieci sa w takiej samej mierze czescia ojca.

        To nie jest tak, ze dzieci zawsze i automatycznie trafiaja do matki, jezeli strony nie moga sie w tej kwestii zgodzic to istnieje szereg sadownie ustalanych rozwiazan. Sad ma za zadanie kierowac sie interesem dziecka, nie rodzicow. Istnieja rozne kombinacje tzw. shared residency, czeste regularne pory wizyt u drugiego rodzica, i jezeli nie ma zadnych przeslanek prawnych, to w czasie takich wizyt ten rodzic ma prawo do zabrania dziecka bez 'nadzoru' rodzica, z ktorym dziecko mieszka.

        Pamietaj tez, ze regula, ze dzieci zawsze zostaja z matka zostala zreszta stosunkowo niedawno wprowadzona, w przeszlosci oczywistym rozwiazaniem bylo to, ze dzieci zostaja z ojcem, bo on jest w stanie zapewnic im byt materialny w lepszym i bardziej gwarantowanym stopniu niz matka.

        Jak rowniez warto zdawac sobie sprawe, ze wielu sedziow w sadach rodzinnych sklania sie nieoficjalnie do wydawania takich nakazow aby ta ogromna przewaga przypadkow, kiedy dzieci zostaja przy matce troche spadla, i zeby te proporcje zblizaly sie blizej do polowy.

        Tak wiec jest o co walczyc na pewno. Tylko pytanie, czy na pewno tak byloby lepiej dla dzieci?
        • agg3 Re: Prawo do dzieci 27.09.11, 19:25
          piszac, ze jest czescia mnie mialam na mysli, ze jest faktycznie czescia mnie, bo to ja ja nosilam pod sercem a potem urodzilam :)
          wiadomo, ze do poczecia potrzebny jest i ojciec i matka.
          ale ja to taka emocjonalna jestem ;)

          no wlasnie, dobro dzieci. rodzice czesto o tym zapominaja.
          po mimo, ze tata mojej cory jakos sie tam spisuje, to oczywistym jest u nas, ze to ja sprawuje glowna wladze nad nia. gdyby zaszla taka koniecznosc, to ojciec bylby druga osoba, ktora by sie nia zajela w razie czego.
          jednak uwazam, ze dziewczynka potrzebuje mamy jako autorytetu, a syn taty.
          pisze z wlasnego doswiadczenia.

          monika, mam nadzieje, ze sytuacja u znajomego ma jakies rozsadne wyjscie, bez ciagania sie po sadach i wylewania zlosci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja