oparzone dziecko w trakcie szkoły

20.10.11, 23:35
Witam wszystkie mamy.....zwracam się z prośbą o poradę w kwestii mojego 6 cio letniego syna...byli dziś z klasą w małym kościółku nieopodal szkoły i w trakcie tego dorocznego spotkania dzieci siadały na dywanie, a mojego synka podobno niechcący popchnęła dziewczynka i niefortunnie oparł się o jakąś rurę,która była bardzo gorąca i oparzyła go nad pośladkiem...od razu wyskoczyły mu bąble,które zaraz popękały,więc musiała to być bardzo gorąca rura.....podobno są one umieszczone wzdłóż ścian i ogrzewają kościół. Było to w godzinach 9/11 rano.....o godz 14 otrzymałam telefon od dyrektora ze szkoły z tą informacją, oraz że syn się nie skarży, udzielono mu pomocy i nie muszę go wcześniej odbierać. Oczywiście pojechałam natychmiast, syn miał opażenie dość mocne, ale na moje oko wystarczyło popsikac PANTHENEOLem, który na szczęście przywiozłam z PL...ale na wieczór oparzenie zaczęło się paskudzić, z samego rana pojadę do GP....ale teraz mam dylemat innej kwestii.......czy powinnam zwrócić się do szkoły z uwagą że nie dopilnowano bezpieczeństwa dziecka, czy też może w tym kościele porozmawiać? bo to niebezpieczna sytuacja....a gdyby jakieś dziecko rączkami oparło się o tą rurę? pierwszy raz coś się przydarzyło takiego nam tu w UK i czuję sie trochę bezradna..
    • 1mzeta Re: oparzone dziecko w trakcie szkoły 21.10.11, 17:01
      Oczywiście,że tak. Nie powinnaś tego tak zostawić. Na sam początek skontaktuj się ze szkołą.
    • benignusia Re: oparzone dziecko w trakcie szkoły 22.10.11, 00:34
      a ja w tej sytuacji bym nie zgłaszała...sama miałam sytuację kiedy córka przewrociła się przed kosciołem(na wycieczce szkolnej) i uderzyła o mur...
      naprawdę niewydaje mi sie żeby było łatwo upilnować dzieci w takim miejscu (tzn nie w szkole)
      ale to moje zdanie
      • westlondon Re: oparzone dziecko w trakcie szkoły 22.10.11, 11:06
        Myske, ze jesli z dzieckiem wszystko w porzadku i jesli zabezpieczyli juz te rure,to nie ma o co robic szumu. W koncu takie rzeczy zdarzaja sie nawet w najlepiej zabezpieczonych miejscach.
        Pamietam, ze kilka lat temu odwolano tradycyjny koncert koled w jakims kosciolku bo okazalo sie, ze oswietlenie tam zainstalowane nie gwarantowalo bezpieczenstwa (chociaz przez dobre kilkadziesiat lat nikomu to nie przeszkadzalo) a zainstalowanie nowego to jakies astronomiczne dla tej parafii koszty). W ten sposob w niedalekiej przyszlosci zapewne zostana wprowadzone przepisy, ze jesli na placu zabaw sa jakiekkolwiek elementy twarde, to dziecko musi byc ubrane w kostium z gabki spelniajacej normy BSI i S&H px25/45/2016/XOT :D
    • jaleo Re: oparzone dziecko w trakcie szkoły 22.10.11, 08:55
      Ja bym drazyla dalej. Kosciol jako miejsce publiczne ma "duty of care". Jak maja niczym nie zabezpieczona rure, ktora jest bardzo goraca, to musza cos z tym zrobic. To nie tylko dla dzieci jest niebezpieczenstwo, rownie dobrze jakas staruszka moze zawadzic noga itp.
      • jaleo Re: oparzone dziecko w trakcie szkoły 22.10.11, 08:56
        PS teoretycznie moglabys im wytoczyc sprawe, bo jak najbardziej masz podstawy - jesli ta rura byla w miejscu dostepnym dla publiki.
        • gnusmas12 Re: oparzone dziecko w trakcie szkoły 22.10.11, 17:17
          A ja bym zwróciła uwagę kościołowi (przez szkołę lub bezpośrednio) i upewniła się, że zabezpieczyli rurę, to wszystko. Bez przesady, nikt specjalnie nie zastawił pułapki na dzieci z wycieczki ;) Zwykłe niedopatrzenie, komuś nie przyszło do głowy, że rura może stanowić zagrożenie i że jest w miejscu dostępnym dla dzieci, w końcu w wszędzie pracują tylko ludzie. Jeśli potraktują zgłoszenie poważnie, a jestem pewna, że tak, to nie drążyła bym dalej, nie żądałabym żadnego zadośćuczynienia i na pewno nie ciągałabym ich po sądach, bez przesady.
          • magdacam Re: oparzone dziecko w trakcie szkoły 24.10.11, 14:28
            Dziekuje za cenne rady...na pewno za tydzien ,jak dzieci wroca juz do szkoly, bede rozmawiac z nauczycielka i dyrektorem i sama sprawdze ta rure....zeby teraz jakies inne dziecko nie bylo pokrzywdzone....bo moj syn ma sie juz dobrze,chodzimy na zmiany opatrunkow do GP co dwa dni, a przez ten caly incydent tylko zlosc mnie ogarnia, bo holiday mielismy spedzac na basenie, a tak nie moge jednego syna wykapac normalnie,nie mowiac o plywaniu, a drugi syn sie wscieka, bo sam nie pojdzie na basen....tak wiec los tym razem zakpil z moich dzieci........dobrze, ze tylko w ten sposob.
          • jaleo Re: oparzone dziecko w trakcie szkoły 24.10.11, 20:15
            gnusmas12 napisała:

            > A ja bym zwróciła uwagę kościołowi (przez szkołę lub bezpośrednio) i upewniła s
            > ię, że zabezpieczyli rurę, to wszystko. Bez przesady, nikt specjalnie nie zasta
            > wił pułapki na dzieci z wycieczki ;) Zwykłe niedopatrzenie, komuś nie przyszło
            > do głowy, że rura może stanowić zagrożenie i że jest w miejscu dostępnym dla dz
            > ieci, w końcu w wszędzie pracują tylko ludzie.

            No wlasnie "niedopatrzenie" tego typu nazywa sie negligence iw tym kraju jest wykroczeniem kryminalnym.

            Jeśli potraktują zgłoszenie powa
            > żnie, a jestem pewna, że tak, to nie drążyła bym dalej, nie żądałabym żadnego z
            > adośćuczynienia i na pewno nie ciągałabym ich po sądach, bez przesady.

            Ja tez bym nie "ciagala po sadach", ale powinni sobie zdac sprawe, lub ktos pownien ich uswiadomic, ze sprawa jest o tyle powazna, ze sie do sadu KWALIFIKUJE. Nastepnym razem ktos inny sie oparzy i nie bedzie mial takich skrupulow. A zabezpieczenie rury nie jest skomplikowanym przedsiewzieciem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja