Wasze doświadczenia z muzułmanami...

22.10.11, 18:09
... a konkretnie muzułmankami. Od razu zaznaczam, że nie jest to żaden rasistowski wątek i wszelkie docinki pod adresem islamu czy jego wyznawców proszę sobie darować. Sama jestem ateistką i mówiąc wprost, mam gdzieś wyznanie innych osób. Nie ma dla mnie znaczenia, czy człowiek wierzy w Allaha, Jezusa, Buddę czy Latający Czajniczek, nie zamierzam przyjmować żadnej religii i dobrze mi z tym. Do rzeczy. Od jakiegoś czasu pracuję z dziewczyną, która jest muzułmanką, konkretnie przyjęła tą religię kilka lat temu, wcześniej wychowywała się w chrześcijańskiej, europejskiej rodzinie. Jej wiara nigdy nie była dla mnie problemem, dobrze się dogadujemy, a raczej dogadywałyśmy. Ale od jakiegoś czasu mam nieodparte wrażenie, że próbuje mnie "nawracać"... Prawie każdego dnia zaczyna temat traktowania kobiet - nie muzułmanek przez mężczyzn, daje mi do zrozumienia, że islam jest wspaniałą religią dla kobiet, bo mężczyzna zawsze musi brać odpowiedzialność za kobietę, bo kobieta nie musi pracować, chociaż może, że cały dam i rodzinę utrzymuje mąż, a kobieta nawet, jeśli zarabia, to wydaje tylko na siebie, wręcz niewskazane jest, żeby wydała chociaż 1p na dom. Że kobieta nigdy nie jest pozostawiona sama sobie, bo dba o nią mąż, ojciec, syn, albo społeczność. O wszystkim tym mówi z dużym zaangażowanie, widać, że jest zachwycona islamem i niech sobie będzie. Tylko, że ostatnio zaczęła wtrącać się również w moje życie, np. wypytuje, kto w naszym domu płaci rachunki, dlaczego dokładam się do domu, dlaczego pozwalam mężowi na wydawanie na własne hobby, zamiast w całości poświęcać wypłatę na dom, nawet ostatnio na wspólnych zakupach po pracy zapytała, dlaczego kupuję wkładki do butów dla męża i wydaję własne pieniądze i czy sam nie potrafi o siebie zadbać :D Generalnie dla mnie to, co mówi to niedorzeczność, mam zupełnie inne podejście do tej kwestii i nie podoba mi się wizja męża - niewolnika tyrającego na trzech etatach i mnie czekającej w domu na kasę ;) Delikatne sugestie ani ostrzejsze słowa, że to moja sprawa i że mam inne zdanie na ten temat i że odpowiada mi taki układ, jak jes,t nie trafiają, najdalej następnego dnia temat zaczyna się od nowa - nawet, jeśli mówię wprost, że w tej kwestii się nie dogadamy i lepiej będzie, jak każda zostanie przy własnym zdaniu i nie będziemy do tego wracać. Dodam, ze dziewczyna nie ma jeszcze męża a pracuje, bo jak mówi nie ma wsparcia ze strony nie-islamskiej rodziny, jak założy własną to zamierza rzucić pracę.
Powiem szczerze, że do tej pory nie miałam do czynienia z wieloma muzułmanami, znam kilku, w większości mężczyźni , ale nie na tyle dobrze, żeby wdawać się z nimi w takie dyskusje. Zastanawiam się, czy takie przypadki kobiet - muzułmanek z misją są częste i czy miałyście podobne przygody? Jakich argumentów użyć, żeby skończyć to "uświadamianie" raz na zawsze? Mimo wszystko pracuję z tą kobietą i chciałabym utrzymać z nią dobre stosunki, więc nie wchodzi w grę wdawanie się w dyskusje na temat tego co mówi (np. że w niektórych kręgach islamskich ceną za to "zabezpieczenie finansowe" jest ubezwłasnowolnienie kobiety czy o hardkorowych praktykach obcinania uszu czy polewania kwasem nieposłusznych żon, albo poligamii - wiem, że tak jest tylko w niektórych krajach i przyjmuję, że koleżanka obraca się w tym bardziej ucywilizowanym kręgu) , dziewczyna przedstawia Islam jako utopię, raj dla kobiet, a wiem, ze nie zawsze tak jest - ale to temat na oddzielny watek. Myślę, że gdybym na początku powiedziała, że jestem np. chrześcijanką, to miałabym spokój, a tak jestem potencjalną "nieuświadomioną" :)
    • glasscraft Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 22.10.11, 18:19
      Jezeli watek na powaznie (chociaz jakos mi to podejrzanie trollingiem pachnie), a nie po to, zeby dyskusje o nizszosci islamu rozpetac :-) i masz dosyc pouczanek religijnych, to nastepnym razem zapytaj, czy chcialaby z Toba pojsc na spotkanie Twoich kolezanek bialych wiedzm. Bo wlasnie postanowilyscie wyczarowac smoka i chcialybyscie zaprosic kogos, kto jest tak bardzo zainteresowany religia i wiara w rzeczy wyzsze. I kazdego dnia dodaj jakies szczegoly o tym jakie to zaklecia powinno sie stosowac przy wywolywaniu deszczu.
      • gypsi Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 22.10.11, 18:27
        Albo poinformuj, ze wlasnie zastanawiasz sie nad przystapieniem do tego:
        en.wikipedia.org/wiki/Flying_Spaghetti_Monster
    • 1mzeta Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 22.10.11, 18:24
      No nie wiem- jak nie dociera do niej,że nie jesteś zainteresowana nawróceniem to ja bym chyba na twoim miejscu albo wpuszczała jednym uchem, a wypuszczała drugim albo idąc jej tokiem myślenia zaczynaj rozmowę od tego co wczoraj kupiłaś mężowi, a co do domu- nawet jeśli musisz jakieś historyjki wymyślać. No i trzecia opcja- skoro ona o tym jak wspaniale jest być muzułmanką to ty bajdurz o tym jak wspaniale być ateistką.
      W ogóle to nie wiem czy takie gadanie w pracy o religii jest zgodne z prawem hm.....
      • gnusmas12 Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 22.10.11, 18:31
        Wątek jest jak najbardziej poważny i nie zamierzam wywoływać dyskusji o niższości Islamu (?) bo jak mówiłam jestem niewierząca i każda jedna religia jest dla mnie tak samo bezsensowna ;)
        Co do rozmawiania w pracy o religii, to hmmm... teoretycznie może i nie można, ale akurat mam taką pracę, że mogę sobie w jej trakcie spokojnie od czasu do czasu porozmawiać, nie przeszkadza mi to w niczym , a wiadomo, że tematy są różne... Nie chcę psuć relacji z ta dziewczyną ani z nikim innym, najchętniej w ogóle bym tego tematu nie podejmowała, pozostała neutralna, ale ona z uporem maniaka codziennie próbuje od nowa. Myślałam, żeby zwyczajnie zignorować, nie odpowiadać, albo tylko "mhm" i zająć się pracą, ale jak ją znam to potraktuje to jako niegrzeczne zachowanie i strzeli focha, a tego jak pisałam - chciałabym uniknąć.
        • glasscraft Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 22.10.11, 18:43
          To w takim razie staraj sie wciagac trzecie osoby w wasze spotkania - i jak sie dyskusja wywiaze - znikaj na siusiu :-), albo zmieniaj temat "a co myslicie na temat great brisith bake off", "jak najlepiej pozbyc sie slimakow z ogrodu", "jak nauczyc kota korzystania z ubikacji"...
          • clonek13 Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 22.10.11, 20:01
            powiedz ze szanujesz jej wiare ale chcialabys tez na inne tematy rozmawiac, mysle ze sie nie obrazi ani nic, badz bardziej asertywna, naprawde nic z tym zlego ze nie chcesz w kolko gadac o jednym.
            • ally-t Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 22.10.11, 23:30
              Powiedz jej, ze jak bedzie miala meza, to wtedy niech sie chwali, a poki co, niech nie kozaczy, bo zycie zweryfikuje jej poglady, na bank (nikt nie jest idealny!) :) Niedoswiadczeni i ryby glosu nie maja! To powinno jej chyba zamknac buzie...
        • ta_ruda Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 23.10.11, 00:23
          ateizm to tez religia, a wierzysz w to ze czegos nie ma, i wierzysz ze w zyciu trzeba sie keirowac pewnymi zasadami - czyli jestes wierzaca, tylko wierzysz w cos innego.
          gnusmas12 napisała:
          bo jak mówiłam jestem niewierząca i każda jedna religia jest dla
          > mnie tak samo bezsensowna ;)
          • magda_rn Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 23.10.11, 00:40
            ta_ruda napisała:
            >wierzysz ze w zyciu
            > trzeba sie keirowac pewnymi zasadami - czyli jestes wierzaca
            To nie wiara, tylko etyka i moralność...
            • ta_ruda Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 24.10.11, 10:40
              jak zwal tak zwal;-)
              ateista wierzy ze 'boga' nie ma; wierzy ze sa pewne zasady (etyka i morlanosc czy co tam jeszcze sobie mozna wymyslic) wiec to takze jest wiara - religia - system wierzen.
              magda_rn napisała:

              > ta_ruda napisała:
              > >wierzysz ze w zyciu
              > > trzeba sie keirowac pewnymi zasadami - czyli jestes wierzaca
              > To nie wiara, tylko etyka i moralność...
              • golfstrom Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 24.10.11, 10:54
                No nie zupelnie.
                Ateizm to nie jest wiara, ze Boga nie ma, tylo brak wiary, ze Bog jest. A etyka i morlanosc nie sa kwestia wiary tylko wyboru. Owszem, sa to systemy, ale takie same jak kodeks prawny. Nie jestem pewna, czy kodeks prawa cywilnego mozna nazwac religia.

                Zycie wg zasad moralnych jest kwestia wyboru, a nie wiary. O czym skadinad mowi ksiega Genesis i historia o tym, w jaki sposb ludzie utracili raj. Ale to zupelnie inny temat :)
    • elle-joan Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 22.10.11, 21:34
      A Wy macie jeszcze czas na pracę w tej pracy? Nie wiem czemu nadałaś taki tytuł wątku, to jest raczej problem relacji międzyludzkich w miejscu pracy oraz stosunku do obowiązków służbowych.
      • gnusmas12 Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 22.10.11, 21:48
        Glasscraft, Clonek - dzięki, ciekawe pomysły, może już w poniedziałek wprowadzę je w życie ;)
        Elle - nadałam taki tytuł wątku, bo byłam ciekawa, czy to "nawracanie" to część kultury Islamu i czy ktoś jeszcze się z tym spotkał. Jak mówiłam nie znam wielu muzułmanów, a jestem ciekawa, czy inni tez się tak angażują w wiarę i wplatają ją w życie codzienne. Dla mnie to nie jest normalne, ale może dla ich kultury owszem, pytam z ciekawości. Taki był pierwotny zamiar, ale faktycznie głównie się w wątku skarżę, to dlatego, że sobie znowu przypomniałam i nakręciłam :)
        Na pracę mam czas, spokojnie, Pracuję w mało uczęszczanym sklepie z wykładzinami, więc między jednym klientem a drugim możemy sobie uciąć pogawędkę - inaczej chyba byśmy oszaleli z nudów :P
        • golfstrom Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 22.10.11, 22:14
          No ale ta kobieta jest neofitka, wiec chyba nie jest specjalnie reprezentatywna. Kazdy nowo nawrocony ma zwykle wiecej zapalu, i chyba rowniez mniej wrazliwosci.
        • piksi.dixi Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 22.10.11, 22:22
          stawiam na nude!
          stoicie w pustym sklepie godzinami i o czym tu gadac?
          Wychodzi na to, ze w jej zyciu niewiele sie dzieje, wiec nawija Ci o tym, czym aktualnie zyje.
          - nowa religia.

          moze jakies nowe zajecie? np zacznijcie sie uczyc nowego jezyka, i przepytujcie ze slowek?
        • kjan76 Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 22.10.11, 22:29
          Jako ze moj malzonek jest muzulmaninem to chcac nie chcac czesto obracam sie w kregach muzulmanskich. Sama nie zmienilam religii i nie mam zamiaru tego robic w najblizszej przyszlosci.
          Muzulmanki ktore urodzily sie w tej religii (przynajmniej te ktore znam) nigdy mnie nie nawracaly ale juz te ktore niejako przyjely te religie probuja na kazdym prawie kroku udowodnic mi jaka to ja jestem nieszczesliwa i ile trace nie przyjmujac Islamu. Wpuszczam jednym uchem, wypuszczam drugim.
    • magda_rn Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 22.10.11, 22:47
      Hmmm, zapytaj ją czy taka opieka mężczyzny, jak w Arabii Saudyjskiej, będzie dla niej satysfakcjonująca...
      Poniżej artykuł na zachętę:D
      • magda_rn Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 22.10.11, 22:47
        no i nie wkleiłam linka:))
        swiatowidz.pl/?p=3992
    • sophie2202 Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 22.10.11, 23:24
      Moje koleżanki muzułmanki, które ta wiare przyjeły, nigdy nie probowały mnie nawracac, raczej mamy inne tematy do rozmów niz nasze religie.
      • robak.rawback Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 23.10.11, 02:38
        nie cierpie tego ze sie zawsze trzeba pokajac przeprosic i wytlumaczyc najpierw jak sie cos powie o innej religii i nie daj allahu o muzulmanach - bo zaraz spanish inquisition przyleci...

        takie kilka luznych skojarzen o religiach -

        jak dziewczyna nawrocona na swiezo to zapal pewnie podwojny.

        niby jest tak ze maz ma utrzymywac zone a jak chce sobie nastepna zone dobrac to musi tak robic zeby pierwsza nie odczula zadnej roznicy finansowej ani innej z powodu tego ze mezus ma nastepna. jak to jest w praktyce w roznych krajach to nie wiem. mysle ze hardcory sie w iranie nie przejmuja tylko zenia 14 latki ze starymi dziadami.

        cos mi kiedys ex bf gadal ze to chyba jest ich misja zeby szerzyc islam, ale glowy nie dam. nie wydawal mi sie tez specjalnie religijny i raczej swiecki w podejsciu do roznych spraw.
        ale jak przyszlo do rozmow powazniejszych to wymyslil ze najlepiej by bylo zebym w koncu na islam przeszla i zmienila imie na muzulmanskie.... on nie naciska ale by sie cieszyl. mnie tam do glowy nie przyszlo nigdy zeby jego nawracac, a jemu tak. bardzo sie ciesze ze zerwalismy bo zawsze bym na drugim miejscu byla, bo pierwsze to religia. jak ktos tak lubi to juz jego wybor.

        juz nie wspomne o rydzykowcach. ale ci chyba nie nawracaja a po prostu probuja wcisnac autorytatywnie swoje poglady na innych niekoniecznie probujac ich nawracac na katolicyzm? - takie odnosze wrazenie ??

        mysle ze ci co maja sklonnosci do zapalonej religijnosci maja podobne cechy niezaleznie od religii.

        bardzo mnie denerwuje jak ogladam rozne relacje z krajow musulmanskich i jak sa jakies rozroby na ulicach albo jakies ruchy spoleczne to czesto sie widzi samych facetow - i sie zastanawiam gdzie te wszystkie kobiety sa. ja nie trawie takich sotsunkow spolecznych
    • izabelski Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 23.10.11, 04:07
      mmoze bez zwiazku - a jaki meszczyzna sie nia opiekuje?
      • gnusmas12 Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 23.10.11, 16:22
        izabelski napisała:

        > mmoze bez zwiazku - a jaki meszczyzna sie nia opiekuje?

        Pisałam wyżej - żaden, bo przyjęła Islam kilka lat temu, nie ma jeszcze męża, a rodzina jest nie-muzułmańska. Być może ten entuzjazm wynika z tego, że nie dorastała w kręgach muzułmańskich , nie zna tego zagadnienia od podszewki i nie przyjmuje, że ta "opieka" ma same dobre strony.
    • fifka01 Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 23.10.11, 09:32
      No to ja pojade po bandzie...

      Po pierwsze, z tego co piszesz, to ona nie nawraca cię na wiarę muzułmańską, bo nie padło ani słowo o allahu, koranie, meczecie, modlitwie i praktykach religijnych czy kulinarnych jak dotąd. Jedynie opowiada ci (bezczelnie wtrącając sie w twoje małżeńskie praktyki) jak to planuje być w przyszłości wredną suką. Związek tego zachowania z islamem jest moze statystycznie spory, ale nie jest konieczny. Praktycznie w każdej znanej mi oględnie religii taki model rodziny może być praktykowany.

      Po drugie, ironicznych czy tez złośliwych odzywek, które mogłabyś jej powiedzieć, nasuwa mi sie sporo, jak. np.: zapytaj ją, która chce byc żona z kolei, i czy nie boi się chorób roznoszonych droga płciowa, bo muzułmanie do wiernych nei nalezą, ale jurnych raczej, albo: jak jej sie podobają te kawałaki koranu, które mówią, zeby żony niewolic fizycznie aby były posłuszne, albo: że zyczysz jej, zeby rodziła samych chłopców, którzy beda ja na starość utrzymywać, bo im więcej urodzi dziewczynek, tym więcej narobi ssobie konkurencji do utrzymywania, i tym wiecej bedze musiała rodzic chłopców, itd. (Przepraszam za ekstremalne przykłady, pojechałam po bandzie, ja wiem, ze nie kazdy arab "jest taki", że moja wiedza jest za mała, żeby oceniać itd., sama mam koleżankę z mężem muzułmaninem, zyją po partnersku i jest ok, wiec prosze nie atakujcie mnie zaraz, bo w tej wypowiedzi chodzi mi jedynie o to, ze dziewczyna sama prosi sie swoim zachowaniem ekstremalnym o ekstremalne przykłady i już.)

      Ale po trzecie, skoro postanowiłas z nia nie zadzierać, co bardzo dbrze rozumiem i popieram,
      to masz trudny orzech do zgryzienia. Masz trzy wyjścia:
      - być bardziej asertywną - powiedzieć grzecznie i stanowczo, ze nie zmienisz ani religii, ani męża, ani stylu zycia, i nie zyczysz sobie więcej rozmów na ten temat. Krótki komunikat, zawsze ten sam, bez wdawania sie w dyskusje, powtarzany za każdym razem kiedy tylko dziewczyna zacznie, nawet kilka razy pod rzad, jesli zaczyna i nie odpuszcza. Słowem - jak z czterolatkiem. Po kilku, kilkunastu razach powinna przestać. Znajdzie inny obiekt byc może.
      - nakłamać jej, ze własnei rpzeszłas powazne nawrócenie, powiedzmy na scientologię, która jest modna wsród gwiazd hollywoodu, a ty zamierzasz zostać gwiazda filmową, opalać sie w bikini całymi dniami na plażach los angeles i w tym celu przeszłaś na te wiarę.
      - czekać cierpliwie, az wyjdzie za mąż i zniknie z pracy. :)

      Powodzenia.
      • gnusmas12 Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 23.10.11, 16:29
        Fifka, pojechałaś po bandzie, ale ja odnoszę to samo wrażenie. Co prawda czasem powołuje się na Koran czy wtrąci "Allah nakazuje" ale generalnie o wierze nie ma w tej rozmowie za wiele, raczej właśnie o tym, jakie możliwości "ustawienia się" w życiu daje Islam kobietom. Nie będę jej tłumaczyć, że przyłączyłam się do scjentologów czy coś takiego, ale krótkie i stanowcze powtarzanie, że nie chce rozmawiać na ten temat to chyba będzie dobry pomysł,może zajarzy... na zamążpójście chyba nie mam co czekać, na razie nawet nie poznała żadnego potencjalnego kandydata na męża, więc będzie trudno ;)
    • carmelaxxx Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 23.10.11, 11:25
      jak chodzilam na ESOL to mialam kolezanke muzulmanke z urodzenia, kiedys mialam jakies pytanie dot islamu i zapytalam ja, ot tak czysta ciekawosc mnie gnala. Od tej pory dziewczyna bardzo czesto '' reklamowala'' w rozmowach ze mna islam, ze kobety ktore sie naworocily sa bardzo szczesliwe itp. Nieldugo po tym zmienilam posrodek nauczania bo nie bylam zadowolona i kontakt sie urwal, ale gdybym dalej z nia byla w grupie pewnie probowalaby mnie dalej ''urabiac'' . Sytuacja dla mnie byla bardzo niezreczna, bo poza tym dziewczyna byla bardzo fajna.
      Ale nie kazda muzulmanka tak ma, w collegu poznalam inna dziewczyne ktora jest naprawde niesamowita, strasznie sumpatyczna, z dystansem do zycia i do siebie, oczywiscie religijna ale nie fanatyczka. Po prostu nie kazdy muzulmanin jest fanatykiem, nie kazdy narzuca swoje zdanie, chyba wszystko zalezy od kregu osob w jakims sie ten ktos obraca i jakie postawy sa szerzone w danym odlamie.
    • krecik Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 23.10.11, 11:46
      Uwazam, ze powinnas jej powiedziec wprost, ze nie zamierzasz sie nawrocic. Mozesz jej powiedziec, ze ostatnio odnosisz wrazenie, ze chce cie nawracac i ze mozesz sobie porozmawiac teoretycznie, ale na tym sie to skonczy. Stawiam na to, ze na takie dictum kolezanka zacznie goraco zaprzeczac, iz taki byl jej zamiar. Przygotuj sie na taka reakcje. Mozesz jej powiedziec po prostu, ze to twoje wrazenie, bo przedtem rozmaiwalyscie na tyle innych tematow, a teraz coraz czesciej o jej pogladach religijnych.
      No i jesli obawiasz sie o wasze relacje i czy jej tym nie urazisz, owin to wszystko w slodka wate cukrowa mowiac, ze super ci sie z nia gada, ze chcesz poznawac jej punkt widzenia, ale ze czujesz sie niekomfortowo z mysla, ze chce cie aktywnie nawracac. Jesli pojdzie w zaparte, mozesz sie usmiechnac i powiedziec, ze to swietnie, bo strasznie cie to gryzlo a teraz oczyscilas atmosfere i mozecie sobie dalej pogaduszkowac.

      U mnie w pracy podobne zachowanie nie jest tolerowane i zdarzyl sie przypadek, ze zbyt entuzjastyczny, nowozatrudniony swiadek Jehowy zostal wezwany na dywanik w podobnych okolicznosciach.


      Ag
      • gnusmas12 Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 23.10.11, 16:37
        Dzięki za wszystkie rady, na pewno część zacznę wcielać już od jutra :) Powiem szczerze, że jak słyszę te wszystkie zachwyty nad pozycją kobiety w islamie to najchętniej zamknęłabym jej buzię raz a skutecznie tekstem o poligamii albo o kompletnym braku praw kobiet w wielu krajach islamskich , ale powstrzymuję się jeszcze, bo nie chcę siać fermentu w pracy. Niemniej szlag mnie już trafia jak słyszę ten pozbawiony obiektywizmu potok zachwytów, a już zupełnie wyprowadzają mnie z równowagi próby przekonania mnie, że jestem poszkodowana w moim małżeństwie i że życie kobiet takich jak ja to nic więcej jak brak poszanowania, seksizm i pogoń za pieniądzem :D Zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie, mam nadzieję że obędzie się bez ostrych sporów i wszystko wróci do normy...
        • glasscraft Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 23.10.11, 16:57
          Jak na kogos, kto nie chcial rasistowskiego watku na temat muzulamow, to bardzo emocjonalnie i duzo sie wypowiadasz na temat tego, jacy to oni sa "be" :-)

          Jezeli nie chcesz bezposredniej konfrontacji, to po prostu zmieniaj temat. Albo do niej dotrze, albo znajdzie kogos innego do nawracania.
          • gnusmas12 Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 23.10.11, 17:17
            Nie wypowiadam się "jacy oni są be", tylko jaka "ona " jest denerwująca z tym wracaniem do jednego tematu i przedstawianiem go tylko w różowych barwach, chociaż każdy wie, że tak nie jest. W moich wypowiedziach nie padło ani jedno nieprawdziwe a obraźliwe słowo pod adresem Islamu, więc nie dopatruj się rasizmu tam, gdzie go nie ma. Dla niektórych samo słowo "muzułmanin" czy "islam" z ust osoby, która nie jest związana z ta religią to rasizm :/ Jak ktoś wyżej napisał - żeby poruszyć ten temat, nawet jak nie ma się najmniejszego zamiaru obrazic muzułmanów jako ogółu to trzeba się pokajać i sto razy wytłumaczyć swoje intencje, a i tak się ktoś dopatrzy rasizmu albo braku tolerancji ...
            • glasscraft Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 23.10.11, 17:31
              Nie musisz sie obrazac. Po prostu mnie zastanowilo, dlaczego tyle razy powtarzasz, jak to nieprawda jest, ze kobiety maja raj na ziemi :-) w islamie. Przeciez wszyscy wiedza jak jest naprawde :-D

              U mnie w pracy facet przeszedl do kosciola katolickiego. Ma podobnie jak Twoja kolezanka :-)
              Juz mi powiedzial, ze bede sie w piekle smazyc, nie wazne ze w pieklo nie wierze i tak bede sie tam smazyc :-)
              • robak.rawback Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 23.10.11, 21:43
                jak ktos powie ze nie lubi marmite - to co? tez jest rasista? takim marmitowym? i chcialby zmiesc marmite zpowierzchni ziemi? czy po prostu nie lubi marmite i tyle?

                albo ktos nie lubi britney spears no i wyliczy wszystkie albumy ktorych nawet nienawidzi - no to spoko, moze nie lubic britney spears. i nic sie nie dzieje. powiedzial ze nie lubi, nikt go nie nazwal rasista i udalo mu sie przezyc.
                ale
                powiedzmy ze ktos nie lubi roznych muzulmanskich przekonan oraz jak jest interpretowana religia przez roznych muzulmanow. oho lepiej sie nie odzywac ani nawet dyskusji zaczac bo sie zostanie naznaczonym flamastrem na czole.
                moge mowic ze nie cierpie katolicyzmu i pedofili w kosciele i nikt od rasistow nikogo nie wyzywa ani nie posadza, ale nie daj boze cos powiedziec o islamie.

                czy widzimy double standards?
                • glasscraft Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 23.10.11, 21:59
                  Wyluzuj, bo nie daj bog cos Ci peknie. Wolno o islamie ( i kazej innej religii) mowic dokladnie to co jest w tej religii nie tak (albo, co ma wygladac jak raj na ziemi dla wszystkich muzulmanow i pieko dla tych, ktorym inaczej sie wydaje). I wierz mi, jak najbardziej jestem za tym, zeby wyrazanie wlasnego zdania na temat tego, ze tak naprawde kobieta ma g.... do gadania w tym raju bylo jak najbardziej w porzadku i bardzo dalekie od definicji rasizmu. Oraz nie widze zadnej roznicy (moralnej) pomiedzy muzulmaninem ponizajacym kobiete i ksiedzem katolickim krzywdzacym dzieci dla wlasnej przyjemnosci. Ale chyba musisz widziec, ze deklaracja "wszelka religia mi wisi" w zestawieniu z "akurat ta religia jest be dla kobiet" jest troche wpuszczaniem czytajacego w maliny. I tylko to komentowalam, a nie fakt ze wszelkiej indoktrynacji religijnej, ktora nie jest widziana mile, powinno sie mowic nie.
    • cumentator Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 24.10.11, 10:04
      Scisle biorac islam jest tu tylko przykladem. Sprawa dotyczy kaznodziejstwa i ewangelizacji i nie ma znaczenia o jakie konkretnie wierzenia chodzi. Jest to zjawisko dosc typowe i mozna sie spotkac z przykladami tego rodzaju wsrod czlonkow wszelkich kosciolow, swiadkow jehowy, scjentologow czy roznych sekt oraz z przeciwnej strony ateistow. Istotnie nowi wyznawcy czy born again moga przejawiac wiekszy zapal w tej sprawie ale glownie chodzi o zwiazany z fundamentalizm czyli obsesje na tym tle. Postawa jaka mozna przyjac w zetknieciu z tym zjawiskiem zalezy od ilosci czasu rozrywkowego jaki sie ma ochote na to poswiecic. Zero czasu: zmieniamy temat na biezacy czyli zwiazany np. z praca. Sporo czasu: zwracanie uwagi na rozne religijne absurdy np. kamienowanie kobiet. Bardzo duzo czasu: agresywna psychoterapia wyjasniajaca ze obsesyjne zachowania maja podloze w nieprawidlowym nastrojeniu psychiki wskutek zdarzen z przeszlosci i/lub zaklocen w dzialaniu mozgu a mozna to eliminowac przez terapie u specjalisty.
      • golfstrom Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 24.10.11, 10:22
        Pacz pan, to zupelnie jak trolle internetowe pojawiajace sie ni z tego ni z owego
    • liley11 Re: Wasze doświadczenia z muzułmanami... 24.10.11, 14:28
      Czesc,
      Mysle ze tutaj nie jest problemem wyznanie (wiara) tylko psychika kolezanki. Odrzucona przez wlasna rodzine poszukuje akceptacji gdzie indziej. Tacy ludzie sa najlepszym materialem na "wojownikow wiary" np na zywe bomby.
      Twoja kolezanka raczej nie skonczy w ten sposob, ale za jakis czas, gdy rozczaruje sie nowa wiara, bedzie miala wieksze problemy ze soba.
      Ja na Twoim miejscu ukrucilabym kontakty z ta osoba. Tacy ludzie sa niebezpieczni. Maja balagan we wlasnym zyciu i chca narobic to samo w czyims.

      Z moha kolezanka muzulmanka od urodzenia nigdy jeszcze nie poruszalysmy takich kwestii. Znamy sie ok 4 lat. Owszem, mowimy o pieniadzach ale tak z innymi kolezankami. Nawet nie wiedzialam, ze mezczyzna i spolecznosc sa odpowiedzialninza kobiete!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja