Kto ma racje?

14.11.11, 21:35
W sumie calkiem przypadkowo wpadl mi w oczy ten artykul. Kto wedlug Was ma racje?
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,9885990,Wylecial_z_pracy__bo_poczestowal_zupa____za_60_groszy.html
    • saram0na Re: Kto ma racje? 14.11.11, 23:45
      mysle ze chlopak zle to zalatwil, powinien powiedziec ze nalewa odrobine dla degustacji i sprzedac calka zupe potem albo i nie jesli za ostra , a szef to jakis d...k i tyle. Nawet jesli sie z polityka firmy jego posuniecie mijalo to manager powinien z nim porozmawiac i na tym zakonczyc cyrk o kilka lyzek zupy. O- tak sobie mysle..
    • monstroteratum.furiosum Re: Kto ma racje? 14.11.11, 23:57
      Moim zdaniempan wiceprezes ma niskie poczucie wlasnej wartosci (moze dlatego, ze wice ;) ) i musial sobie ego podbudowac reagujac nieadekwatnie do sytuacji. Zrozumialbym gdyby pracownik zostal upomniny i nawet niech mu nawet za cala porcje zupy z pensji potraca, a nie z miejsca: "paszol won, zlodzieju".
    • izabelski Re: Kto ma racje? 15.11.11, 08:46
      powinien dostac upomnienie
      jesli w firmie nei ma procedur, to szefowie tak sobie pozwalaja, bo wiedza ze moga

      fakt, kelner dziwnie sie zachowal
      w suemi przeciez to nie jest jego obowiazek ani praca promowac zupy
      wiec za to moglby dostac upomnienie, i za te dziwne slowa "bo nie ma menadzera"

      ale zwolneinie? na pewno moglby sie odwolac do sadu pracy
    • a74-7 Re: Kto ma racje? 15.11.11, 09:35
      well, powiedzial Nie(bedzie mial nieprzyjemnosci),bo nie ma menadzera ,
      a to sugeruje ,ze za plecami Menadzera odchodza jakies praktyki ...
      Stad pewnie natychmiastowy wyrok.
      Trzeba tez wiedziec co sie chlapie jezykiem...
      Nie zaglebiam sie w sprawy legalne kontraktow, bo w Poolandii wiele osob pracuje na tzw smieciowych - wiec to juz jak bezprawie .
    • elle-joan Re: Kto ma racje? 15.11.11, 11:29
      Ten komentarz o nieobecnym szefie był naprawdę fatalny. Cała korzyść z promocji zupy traci na tym moim zdaniem. Tyle, że faktycznie czasami coś się wyrwie bezmyślnie, wystarczyoby upomnienie.
    • lianis Re: Kto ma racje? 15.11.11, 11:35
      komentarz kelnera byl fatalny, ja zrozumialam, ze skoro kota nie ma to myszy harcuja, wiec dzieje sie co chce i bac sie nikogo nie trzeba. Czy slusznie zostal zwolniony to nie wiem, upomnienie, nagana, predzej, moze blizsza kontrola przez menadzera tego co sie dzieje pod jego skrzydlami. W sumie wszystko sprowadza sie do fatalnego doboru slow, no chyba ze faktycznie skoro szefa nie ma to sie dzieje i kelner powiedzial prawde...
    • julia_uk Re: Kto ma racje? 15.11.11, 13:51
      Tez mysle,ze nie byl calkiem bez winy, bo jak to wygladalo przy gosciach powiedziec: "nie bede mial nieprzyjemnosci,bo managera nie ma..." coz...
      • elle-joan Re: Kto ma racje? 15.11.11, 14:08
        I jeszcze chciałam dodać, że tutaj nie chodzi o ambicje szefa, jak ktoś wczesniej sugerował, ale o wizerunek formy. Nie powinno się tak przedstawiać firmy, że wszyscy się oszukują i coś tam robią za plecami. Nie chodzi tylko o relację przełożony-podwładny ale generalnie o atmosferę. Chłopak ma chyba dryg do tej pracy skoro wdał sie w rozmowę z klientem i zaproponował tę zupę. Tak czasem jest, że podwładni/uczniowie/studenci z góry ustawiają się na barykadzie przeciwko przełożonym/nauczycielom, jakby z przyzwyczajenia, że tamtych trzeba obgadać, coś przed nimi ukryć. Gdyby przedstawił jakiś swój pomysł na promocję nawet związany z rozdawnictwem zupy to może manager był na to przystał. Tak sobie rozważam, bo z bliska pewnie jakoś to wszystko inaczej wygląda i nie wszystko wiemy o tej sytuacji.
    • cumentator To w sumie przypadkowo? 15.11.11, 14:42
      westlondon napisała:

      > W sumie calkiem przypadkowo wpadl mi w oczy ten artykul. Kto wedlug Was ma racje?
      > warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,9885990,Wylecial_z_pracy__bo_poczestowal_zupa____za_60_groszy.html

      W sumie przypadkowo ci to nawialo i przypadkowo reklamujesz pismo w sygnaturce
      www.thepolishobserver.co.uk/magazyn/w-naszym-angielskim-domu.html
      wiec czy nie lepiej dac namiar z tej reklamy na cos powazniejszego, bardziej aktualnego i z wlasnego podworka? A moze chodzi o odwrocenie uwagi od artykulu wpadajacego w oczy:


      www.thepolishobserver.co.uk/y-w-uk/nasze-sprawy/2237-wyspy-ndzy-i-godu.html

      Wyspy nędzy i głodu?
      Wtorek, 15 listopada 2011

      W ciągu kilku najbliższych miesięcy, z zimna umrze od 20 do 30 tysięcy ludzi, a kolejne 100 tysięcy z niedożywienia. Dwa, może trzy tysiące, z tych właśnie powodów, targnie się na własne życie. I jeszcze jedno - dane te, nie dotyczą któregoś z państw Trzeciego Świata, lecz Wielkiej Brytanii…

      Nie chce się wierzyć, ale w kraju, któremu zazdrościmy bogactwa i poziomu opieki socjalnej, ponad 13 milionów mieszkańców żyje na granicy ubóstwa, a jeśli cokolwiek w tej materii zmieni się w najbliższych latach, to jedynie na gorsze. Właściwie to już się zmienia, ponieważ rządząca obecnie koalicja konsekwentnie amputuje świadczenia socjalne. Ponadto, niemal z miesiąca na miesiąc rosną ceny żywności. Cena mąki wzrosła o 72%, więc tym samym podrożało pieczywo, makarony itp. Do góry, poszły także ceny mięsa, średnio o 15%, cukru - 57%, herbaty - 30%, kawy - 57%, oleju - 30%, produktów mlecznych - 19%. Jakby tego było mało, wzrosły jeszcze opłaty za czynsz, średnio o 10-15% , gaz - 18,5%, energię elektryczną - 11,8% oraz wodę - 9%. Ceny rosną… w przeciwieństwie do zarobków. W budżetówce płace stoją w miejscu, mało tego, rząd obciął pracownikom premie i większość bonusów. Podobnie jest w samorządach. Prywatni pracodawcy również nie kwapią się do podwyżek. Te, jeśli gdzieś są, to dotyczą jedynie bankierów. Tu dotykamy kolejnego problemu społecznego, a mianowicie bezrobocia, które na Wyspach jest obecnie najwyższe od 17 lat.
      .....
      • glasscraft Re: To w sumie przypadkowo? 15.11.11, 15:34
        Nie wiem, czy ci wiadomo, ale na razie prawo nakazujace zakladac watki, ktore tobie beda pasowac jako pole do smedzenia, nie istnieje. Wiec poki co bedziemy sobie pisac o tych artykulach, o ktorych my chcemy, dobrze?
      • a74-7 Re: To w sumie przypadkowo? 15.11.11, 16:53
        cumentator znowu na swoim ulubionym koniku sie buja :-D

        Na twoim miejscu cumentator nie martwil bym sie tak bardzo o wyspy :-)
        Znasz powiedzenie :Zanim gruby schudnie to chudego szlag trafi?
        Moze poczytaj sobie ostrozne przemyslenia Rostowskiego (w tejze gazecie) na pocieszenie o zaciskaniu zacisnietego paska:-D
        • cumentator Re: To w sumie przypadkowo? 15.11.11, 18:03
          747 pasa to u was sie juz zaciska maksowo: W ciągu kilku najbliższych miesięcy, z zimna umrze od 20 do 30 tysięcy ludzi, a kolejne 100 tysięcy z niedożywienia. Dwa, może trzy tysiące, z tych właśnie powodów, targnie się na własne życie.
          • golfstrom Re: To w sumie przypadkowo? 15.11.11, 18:11
            Cieszymy sie, ze poprawilysmy Ci humor.
          • a74-7 Re: To w sumie przypadkowo? 15.11.11, 20:07
            no,ba tak wyglada nasze zaciskanie pasa - recesyjne tlumy w Westfield SH C Stratford w ciagu tygodnia
            fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2917383,2,8,recesyjne-tlumy.html
      • westlondon Re: To w sumie przypadkowo? 15.11.11, 18:43
        Czasem miewam kaprys, zeby sie znizyc do twojego poziomu, wiec laskawie ci wyjasnie (bo pewnie o tym nie masz pojecia).
        Do sygnaturki nic nie da sie wstawic przypadkowo (mozna przez pomylke, ale to inna sprawa). Nie reklamuje pisma jako takiego lecz konkretna rubryke. Przez nia latwo trafic na glowna strone tygodnika. I, jesli sie umie czytac, znalezc cos brdziej, rownie lub mniej interesujacego. Ja akurat mam sentyment do angielskiego domu wiec go "reklamuje.
        Co do tekstu z GW, to faktycznie wpadl mi przypadkiem w oczy, jako zamieszczony w postach pod tekstem dotyczacym problemu paan, ktory zamontowal w aucie zestaw glosnomowiacy i w sieci, na ktora sie uparl nikt nie chcial z nim podjesc do samochodu, zeby wyprobowac telefon, czy bedzie dzialal. Wpisy dotyczyly zasad dzialania korporacji i jako przyklad podano tez Sfinksa.
        Po tym artykule:
        wyborcza.biz/Gieldy/56,114507,10625959,Rajow_juz_nie_ma__Po_co_uciekac_z_Polski_.html
        kompletnie sie zalamalismy i juz prawie jestesmy spakowani. Czekamy tylko na obnizke cen biletow :D
      • steph13 Re: To w sumie przypadkowo? 15.11.11, 20:07
        Co roku z zimna umiera 30 tysiecy? Jakos dziwnie cicho o tym, a zyje tu ponad 30 lat. Naturalnie informacje z najlepszego zrodla czyli The Guardian. Jesli nie mieszkasz w UK, to mam nadzieje, ze zawitasz na wystarczajaco dlugo aby stac sie czescia tak radosnie cytowanych przez ciebie statystyk, zimno czy glod, jeden pies, przynajmniej przestanisz wreszcie chrzanic glupoty pod jakimkolwiek nick'iem. Czego zycze sobie i innym.
    • gnusmas12 Re: Kto ma racje? 15.11.11, 21:43
      A mnie wkurzają tacy pracodawcy, którzy z jednej strony wymagają samodzielności i własnej inicjatywy, a z drugiej w żadnym razie nie pozwolą niżej postawionemu pracownikowi na zachowanie chociażby takie jak opisane w artykule i każą o byle pierdołę pytać przełożonego. Przez tą zupkę wartą 60 groszy firma nie zbankrutuje, nie traci nic a nic, a przyzwolenie na takie spontaniczne zachowania buduje szczere i zdrowe relacje między przełożonymi a pracownikami niższego szczebla. Tymczasem jak widać kadra kierownicza w Polsce nadal woli zrobić aferę i wyrzucić człowieka na bruk, niż pozwolić wyjść szaremu pracownikowi poza sztywne ramy trzymające go tam, gdzie jego miejsce. A ten tekst "menadżera nie ma" to właśnie efekt takiego szczucia i podcinania skrzydeł ludziom, którzy ośmielą się wykazać inicjatywą i dla dobra firmy (!) nawiązać pozytywną relację z klientem.
      I opisany w artykule przypadek nie jest odosobniony, pracowałam w Polsce jako studentka, na niższych stanowiskach i wszędzie traktowali mnie jak osobę pozbawioną własnego rozumu za to zastawioną na kombinowanie i oszukiwanie kosztem firmy. Głupia taśma klejąca czy spinacze były wydzielane z szafki szefowej żeby przypadkiem ktoś nie zużył za dużo :D Niestety minie trochę czasu zanim polscy pracodawcy zaczną traktować pracowników po partnersku. Tutaj w UK mogę np. wystawić rabat stałemu klientowi albo nawet i sympatycznemu albo dodać jakiś drobiazg gratis na podstawie własnego widzimisię i nikt mnie nie wyzwie od złodziei, a szef jeszcze pochwali za własną inicjatywę i nawiązywanie korzystnych relacji z klientami. Nie mieści mi się w głowie zachowanie tego dupka, który za analogiczne jak moje zachowanie wylał chłopaka z pracy.
      • elle-joan Re: Kto ma rację 15.11.11, 22:17
        Ale tutaj nie chodzi o własną inicjatywę ale o skomentowanie przy klientach, że nie ma managera to można robić co się chce. Nie wiemy, co byłoby gdyby chłopak podał zupę do degustacji ale bez tego niemądrego komentarza. A co do uprawnień/sytuacji pracowników w Polsce to jest przeróżnie, ale fakt, ale na pewno relacje przełożony-podwładny wymagają dopracowania.
        Mnie w Polsce sprzedawca kiedyś samodzielnie obniżył cenę książki, bo była troszkę sfatygowana przez wcześniejszych kilentów. Sprzedawcy mają takie uprawnienia.
        • golfstrom Re: Kto ma rację 16.11.11, 08:00
          Znowu wydaje mi sie, ze sprawa nie jest taka prosta. W Polsce tez sa firmy, ktore dopuszczaja kreatywnosc, maja procedury i nieco szerszy wachlarz zarzadzania pracownikiem niz opierniczanie i zwalnianie. Niektorzy sprzedawcy maja, inni - jak widac - nie maja.
          Rownoczesnie w UK sa firmy, ktore dzialaja na zasadzie kapitalizmu feudalnego i pracownik moze co najwyzej naskoczyc szefowi.

          W tym konkretnym przypadku nie specjalnie rozumiem, jak mozna kogos zwolnic przez telefon. Owszem, rozumiem ze vice-prezes nie wypadl sroce spod ogona i nie naklamal, ale to tylko jego wersja wypadkow. Jest tylko czlowiekiem, Czy pracownik nie ma prawa do wyjasnien, obrony? Czy nie powinno byc raczej jakiegos dochodzenia? Zawieszenia? Chyba ze chodzi o to, ze firma miala juz dosc hipisa ("Panu tez opowiadal o tych swoich teoriach?") i tylo czekala na moment, kiedy bedzie sie go mogla pozbyc.

          Skoro juz musimy porownywac, to przyznam - ale to moje subiektywne odczucie - ze wiecej jest podobnych przypadkow w Polsce, chocby dlatego, ze prawo pracy, sady pracy i odszkodowania dzialaja jakos sprawniej w tym (tu uklon w strone wiadomo-kogo) przekletym, zapomniamym przez Boga i zawszonym UK niz w Polsce.
          Ale to po raz kolejny dowodzi jedynie, ze Polska jest moralnym zwyciezca.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja