Dodaj do ulubionych

Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc

23.11.11, 10:46
Podczytuje juz od kilku miesiecy to forum i widze, ze spora grupa ludzi tu, ma calkiem niezle poukladane zycie, dobre prace, dzieci w szkolach, przedszkolach itp. I m.in. stad moje pytanie, czy planujecie zostac w UK na stale, czy moze wrocic do kraju w dalekiej czy bliskiej przyszlosci?

Ja sama zauwazam ten trend ze ludzie sie coraz bardziej aklimatyzuja i zaczynaja traktowac ten kraj jako swoj dom. My tez sie do takich zaliczamy i w sumie tak naturalnie wyszlo, ze plany na pobyt kilku- kilkunastoletni tutaj, przemienily sie na plany na cale zycie. Jest nam dobrze, zycie stanowczo latwiejsze niz w Polsce, stac nas na spelnianie marzen, praca satysfakcjonuje a mozliwosci rozwoju sa tu tak wielkie jak nigdzie, no i co wazne do Polski jest rzut beretem wiec tesknota za rodzina wcale nie jest takim problemem.

Dziwi mnie, ze do tej pory jest spora grupa osob, tez emigrantow, ktora z pogarda patrza na tych co zostaja, ze niby zostaja z obawy ze w Polsce im nie wyjdzie, albo ze gardza juz wlasnym krajem, albo z innych niedorzecznych powodow. Juz nie mowie o tym co mysla o tym niektorzy Polacy w Polsce... Generalnie nie przejmuje mnie to bo wiem swoje, i nie wstydze sie tego ze wole zycie tu niz zycie w Polsce, ale jest to przykre, ze rodacy wciaz lubia patrzec na siebie wilkiem, i wciaz tak malo tolerancji i szacunku dla wyborow innych (co jest wogole odrebnym problemem samym w sobie)
A jakie jest wasze zdanie i wasze plany ?
Obserwuj wątek
    • elle-joan Re: Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc 23.11.11, 11:32
      arya82 napisała:
      > Dziwi mnie, ze do tej pory jest spora grupa osob, tez emigrantow, ktora z pogar
      > da patrza na tych co zostaja, ze niby zostaja z obawy ze w Polsce im nie wyjdz
      > ie, albo ze gardza juz wlasnym krajem, albo z innych niedorzecznych powodow.

      W Polsce jak komuś "wychodzi" to zazwyczaj ma to jakiś związek ze wsparciem rodziny: czy to zahaczenie się kątem u rodziców przed kupnem własnego mieszkania, czy opieka nad dzieckiem, nie wspomnę już o dorzuceniu się rodziców do utrzymania czy kupna mieszkania. Jednak kiedy trzeba sobie radzić zupełnie samemu, tułać się po wynajętych mieszkaniach za ogromną kasę i jest mało kontaktów z rodziną to łatwiej jest tutaj. A do tego, jeżlei atmosfera i relacje międzyludzkie komuś tutaj odpowiadają to sprawa jest prawie przesądzona.
      • 18_lipcowa1 Re: Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc 23.11.11, 17:03
        >
        > W Polsce jak komuś "wychodzi" to zazwyczaj ma to jakiś związek ze wsparciem rod
        > ziny: czy to zahaczenie się kątem u rodziców przed kupnem własnego mieszkania,
        > czy opieka nad dzieckiem, nie wspomnę już o dorzuceniu się rodziców do utrzyman
        > ia czy kupna mieszkania.


        tak koniecznie
    • zurekgirl Re: Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc 23.11.11, 12:52
      My przegladamy oferty pracy w Pl, jak jest cos fajnego, to moj P aplikuje. Zazwyczaj dostaje potem konkretna propozycje pracy, ale w momencie gdy zaczynamy inwestygowac wpisy na roznych forach i stare artykuly o tych przedsiebiorstwach, to nam sie odechciewa. I oczywiscie smiech w nas wzbudza relacja wymagania-placa.

      Tu nam nie jest idealnie, mi brakuje rodziny (bardzo bardzo) i to w zasadzie bylby jedyny motor naszego powrotu. Poza tym w UK czuje sie juz prawie jak w domu i przede wszystkim bezpiecznie mi tu i wygodnie.
      • plain-vanilla Re: Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc 23.11.11, 14:15
        Mnie tak samo jak tobie brakuje rodziny. Kilka lat temu mój K. przeglądał oferty pracy w Polsce, ale śmiech brał jak się czytało wymagania i płacę. Teraz to nawet o tym nie rozmawiamy. Myśmy przyjechali w styczniu 2006 r. i mąż miał dobrą pracę zapewnioną w Polsce i firma, która go ściągnęła opłaciła przelot oraz zakwaterowanie przez 3 tygodnie. Teraz żyje nam się wygodnie, ale bez kokosów. W Polsce mielibyśmy gorzej, tyle mogę napisać. Przeludnienia nie odczuwamy, bo to Szkocja. Mieszkamy kilka mil od Glasgow we własnym domu z super sąsiadami z każdej strony. Najlepsza szkoła w Szkocji w naszej catchment area, więc super. Jedyne co mi brakuje to moja mama i dobra praca dla mnie, żeby pogodzić wychowanie dzieci z prowadzeniem domu.
    • cumentator Re: Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc 23.11.11, 13:01
      To jeszcze piszcie kiedy wyladowaliscie na wyspach i dochody w rodzinie. Teza jest taka ze swietnie sie zaaklimatyzowali przybyli przed mniej wiecej 2008 i ci co lepsze pozycje wtedy zalapali. Chodzi o to zeby nie kusic obecnie potencjalnych kandydatow na wyjazd bo czasy sa zupelnie inne czasy.
        • cumentator Re: Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc 23.11.11, 14:09
          a74-7 napisał:

          > cumentator, moze jeszcze numer konta i magic number do niego podac :-D

          Hehe chyba nie masz sie czym pochwalic.

          > nikt nie kusi ,jestesmy tu nawet przeludnieni.

          No nie licz na amnezje, jak bylo to wielkie przegrzanie to i rekrutacje w Polsce urzadzano.

          >Ale polski rzad powinien jakas marchewke na koncu kija powiesic , zeby nie chcieli >wyjezdzac ;-)

          Wyjazdy to byly do tych marchewek co je zagranica rozwiesili a teraz tylko chwasty pozostaly i rzad brytyjski musi obcinac i obcinac. Niedoinformowani moga sie nabrac ze marchewki czekaja dalej jak sie nie wspomni ze sie zjawilo w czasie marchewek i zalapalo na dochody.
      • arya82 Re: Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc 23.11.11, 14:52
        cumentator napisał:

        > To jeszcze piszcie kiedy wyladowaliscie na wyspach i dochody w rodzinie. Teza j
        > est taka ze swietnie sie zaaklimatyzowali przybyli przed mniej wiecej 2008 i ci
        > co lepsze pozycje wtedy zalapali. Chodzi o to zeby nie kusic obecnie potencjal
        > nych kandydatow na wyjazd bo czasy sa zupelnie inne czasy.

        A czemu traktowac wszystkich jedna miarka, sa ludzie ktorzy i teraz sobie swietnie poradza. Owszem czasy sa inne, ale wcale nie jest jakos tragicznie. Wszystko zalezy od tego o prace w jakim "sektorze" chodzi, i wiadomo ze teraz wszedzie jest kryzys i niektorych bardziej dotyka niz innych.
        Moj maz chociazby mysle jest szczesciarzem ze ma takie wyksztalcenie jakie ma, przyjechal do Londynu bez zadnej nagranej pracy, zachaczyl sie u kolegi na 3 tygodnie w tym czasie znalazl prace i dobre mieszkanie. Wprawdzie to bylo jakies 7 lat temu, ale to nc nie znaczy bo teraz tez nie ma problemu w tym by znalezc cos nowego w ciagu paru tygodni, Jego koledzy z podobnym wyksztalceniem tez znajduja w mgnieniu oka i czesto zachecaja swoich znajomych z PL do przyjazdu, bo zarobki tu i mozliwosci rozwoju sa nieporownywalne.
        Takze zalezy gdzie sie ucho przylozy.
    • karolajna83g Re: Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc 23.11.11, 16:25
      Sama nie wiem. Przyjechałąm tu w zeszłym roku, do mojego R, zakochałąm się w nim po uszy, czar prysnął jak bańka mydlana, pracowałąm w fabryce, urodziłam dziecko, mam wspaniałego syna, studiuje w college'u AAT, między mną moim R bardzo się pogorszyło i chyyba daję sobie jakieś 2 lata od znalezienia pracy po macierzyńskim. Macierzynski konczy mi sie w marcu chyba, ale wiem, czy od razu znajdę racę, za conajmniej tysiaka (part time?)
    • sunflowerin Re: Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc 23.11.11, 19:47
      U nas to pytanie pojawia się coraz częściej. Mój M. chce wracać pod koniec przyszłego roku, mimo że ma tu ogromne możliwości - pracuje na własny rachunek, zmienia pracodawców dość regularnie, ale to branża IT, więc zrozumiałe. Po powrocie nadal chce być wolnym strzelcem, ale mieszkającym na wsi (oczywiście z dostępem do netu), a nie w przeludnionym zasyfionym mieście. Taka jego filozofia...
      Ja natomiast nie widzę się w Polsce, bo odzwyczaiłam się od żebrania u polskich pracodawców. A branża specyficzna, więc praca na własny rachunek nie wchodzi w grę, no chyba że wygram w totka i otworzę mały klimatyczny hotelik. Chcę, żeby nasz synek dopóki nie zacznie szkoły nauczył się angielskiego. Mamy więc jeszcze co najmniej 3 lata. Codziennie się zastanawiam, co mamy zrobić?
    • mamumilu Re: Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc 23.11.11, 20:19
      plany na przyszlosc - nasze plany maja to do siebie, ze ich nie ma, bo co sobie zaplanujemy, to wychodzi calkowicie cos innego :) bylismy na 100% pewni, ze do Polski nie wrocimy po raz kolejny, raczej bedzie 4ty kraj, ale pod wplywem dzieci i dla ich dobra, moze byc tak, ze jednak wrocimy - czas pokaze
    • miss_paradox Re: Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc 23.11.11, 21:55
      my sie tu osiedlilismy, to urodzil sie nasz syn, tu pracujemy, tu mamy dom. Niby w Polsce bylo to samo, ale tu sie czujemy lepiej.
      Na starosc moze kupimy dom w jakiejs Hiszpanii, co by stare kosci wygrzac :) Albo wrocimy do Polski, kto to wie (ale z emerytura angielska, i nie mam tu na mysli state pension)
      • saram0na Re: Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc 23.11.11, 22:17
        ja sie kilka lat bronilam przed przyjazdem tutaj mopwiac ze wole byc kims w polsce niz nikim za granica - ( boze co za wierutna bzdura!- no coz tylko krowa sie nie myli :P ) wiec kiedy w koncu podjelam decyzje ze jade, byla to decyzja na zycie, od kiedy tu jestem ani razu nie myslalam o powrocie do polski ale tez moja determinacja by tu sobie ulozyc zycie byla wieksza wiec zawsze nastawialam sie pozytywnie i ze sie uda- no i jakos odpukac sie udaje :)
        nie wiem co bedzie za kilka, nascie, dziesiat lat- moze kolejny impuls pogna mnie gdzie indziej. Na razie jest ok :)
    • cumentator A teraz na wspak dla poszerzenia horyzontow 24.11.11, 08:40
      arya82 napisała:
      > Dziwi mnie, ze do tej pory jest spora grupa osob, tez emigrantow, ktora z pogar
      > da patrza na tych co zostaja, ze niby zostaja z obawy ze w Polsce im nie wyjdz
      > ie, albo ze gardza juz wlasnym krajem, albo z innych niedorzecznych powodow. Ju
      > z nie mowie o tym co mysla o tym niektorzy Polacy w Polsce... Generalnie nie pr
      > zejmuje mnie to bo wiem swoje, i nie wstydze sie tego ze wole zycie tu niz zyci
      > e w Polsce, ale jest to przykre, ze rodacy wciaz lubia patrzec na siebie wilki
      > em, i wciaz tak malo tolerancji i szacunku dla wyborow innych (co jest wogole o
      > drebnym problemem samym w sobie)

      Nieco paranoiczny punkt widzenia wynikajacy z zamkniecia w polskiej skorupie. Zeby sobie to uswiadomic trzeba poszerzyc horyzonty: Jak pokazuja statystyki Brytyjczycy wyjezdzaja calkiem masowo a potem efekt jest taki ze na forumach brytyjskich expatow pelno jest glosow jak bardzo sa zadowoleni z zycia w innym miejscu, narzekania na zycie w UK, i zaklinania ze nie ma sie najmniejszej ochoty na wracanie. Ha, sa wsrod tych expatow nawet i tacy co w Polsce znalezli przystan i tak opowiadaja o Polsce/UK jak ludzie tutaj o UK/Polsce. Niektorzy nawet sie nie wstydza publicznego gloszenia tego co mozna sobie posluchac uszami:

      www.britishinpoland.com/podcasts/chris_interview1.mp3
      www.britishinpoland.com/podcasts/chris_interview2.mp3
        • a-inka Re: A teraz na wspak dla poszerzenia horyzontow 24.11.11, 19:17
          Za szybko nie wrócimy,za dobrze nam,jak ktos juz napisał-predzej przenieślibysmy się do innego kraju niż do PL.Czasem brakuje rodziny,ale my sami jesteśmy dość sporą rodziną,więc nie jest tak źle.dzieci też czuja się tutaj dobrze,dla nich jedyna bariera był brak języka,ale to nadrobili bardzo szybko,świetnie się uczą,rozwijają-czego chcieć więcej?
          • robak.rawback Re: A teraz na wspak dla poszerzenia horyzontow 24.11.11, 20:51
            tak. ciagle mi sie wydaje ze w tym metrze ciasniej i ciasniej.... trzeba uciekac

            A total of 252,000 more migrants arrived in the UK than left in 2010 – the highest figure ever for a full calendar year.

            It was due to a huge fall in the number of people emigrating, especially Britons who left at their lowest rate for more than a decade.

            The world economic crisis was blamed for fewer people looking abroad for work and fewer Britons looking for a retirement in the sun.

            Foreign students also arrived in the UK in record numbers while Eastern European workers are moving back to the UK at three times the rate they did at the height of the recession.

            The figures are a major headache for David Cameron who has pledged to bring net migration down to the “tens of thousands”.
            www.telegraph.co.uk/news/uknews/immigration/8912989/Record-immigration-expands-population-by-quarter-of-a-million.html
                        • glasscraft Re: Dlaczego nie chcecie wrócić do Polski? 25.11.11, 14:54
                          Zapytalas "dlaczego nie wracamy? co nam w Polsce przeszkadza?" w ten sposob niejako sugerujac odpowiedz, ze nie wracanie jest powiazane z czyms negatywnym w Polsce.

                          Ja osobiscie nie wracam, bo przyjechalam tutaj z wyboru, spedzilam tu wiekszosc mojego doroslego zycia i jest to dla mnie po prostu dom. Z czymkolwiek w Polsce albo tegoz brakiem moj wybor nie jest w zaden sposob zwiazany. I przypuszczam spora czesc ludzi bedzie miala dokladnie tak samo. Wiec po co dorabiac teorie spiskowe do czego, co nie istnieje?
                          • magda_rn Re: Dlaczego nie chcecie wrócić do Polski? 25.11.11, 15:04
                            Zapytałam "dlaczego nie wracacie", bo dlaczego zostajecie piszecie. Ciekawi mnie co się ludziom nie podoba, co przeszkadza w Polsce w normalnym życiu. Niektórzy mieli dobrą pracę, mieli domy, mimo to wyjechali i deklarują chęć pozostania tu na stałe, dlaczego? Co było nie tak w Polsce?
                            • glasscraft Re: Dlaczego nie chcecie wrócić do Polski? 25.11.11, 15:14
                              magda_rn napisała:

                              > Zapytałam "dlaczego nie wracacie", bo dlaczego zostajecie piszecie. Ciekawi mnie co się ludziom nie podoba, co przeszkadza w Polsce w normalnym życiu. Niektórzy mieli dobrą pracę, mieli domy, mimo to wyjechali i deklarują chęć pozostania tu na stałe, dlaczego? Co było nie tak w Polsce?

                              Poniewaz zadna z nas nie odpusci :-), pozwole sobie zacytowac co sama napisalas:
                              "dlaczego tak stanowczo twierdzicie, że nie wrócicie do Polski? Co Wam w Polsce przeszkadza?"
                              Dlaczego uwazasz, ze jedno musi byc z drugim w jakikolwiek sposob powiazane? Ja mialam doskonala prace, mieszkanie... wyjechalam, bo chcialam. Zostaje, bo chce. Gdybym za dwa lata zdecydowala sie wyjechac na Marsa, to czy musialoby to byc dlatego, ze nie podoba mi sie pogoda w UK, albo dwa kurki w umywalce? A jakby to bylo tylko dlatego, ze chcialam na Marsa wyjechac i po ilus tam latach pobytu zadecydowala, ze tak mi tam podoba, ze chce zostac na zawsze i do UK nie bede wracac? Znam kilka osob ze studiow, ktore urodzily sie i wychowaly w Krakowie, Gdansku, Poznaniu itp (czyli nie w Warszawie, gdzie studiowaly) i po studiach zostaly w Warszawie. Czy dlatego, ze Krakow/Gdansk/Poznan byly syfen totalnym w porownaniu do Warszawy? Bardzo watpie... zostaly bo chcialy, bez doszukiwania sie drugiego albo nawet trzeciego dna.
                    • golfstrom Re: Dlaczego nie chcecie wrócić do Polski? 25.11.11, 15:03
                      Nie to, ze ktos zada pytanie, tylko rekacja "Co, Polska Ci sie nie podoba? No co Ci sie tak nie podoba?"

                      Pytanie o plany na przyszlosc staje sie pytaniem o Polske - znowu.
                      Jak to sie zwykle rozwija, wie kazdy kto kiedykolwiek czytal emigranckie forum.

                      A poniewaz to forum coraz czesciej zaczyna przypomnac skrzyzowanie emamy z forum Frondy, stad tez moja reakcja.
                        • golfstrom Re: Dlaczego nie chcecie wrócić do Polski? 25.11.11, 15:21
                          :) Bo to juz taka pamiec forumowa.
                          A tak serio to wydawalo mi sie, ze to zaczepka, bo calkiem sporo osob napisalo, dlaczego nie wraca, nawet jesli zastanawia sie a nawet czyni jakies kroki w tym kierunku. Wiec to wygladalo tak, jakby Ci calkiem rozsadne uzasadnienia nie wystarczaly.
                          • robak.rawback Re: Dlaczego nie chcecie wrócić do Polski? 25.11.11, 18:30
                            to jest medium pisane wiec zwykle zapytanie ktore zabrzmi normalnie bo slychac ton glosu i wypowiedz, na necie wyglada jakby ktos juz wlosy z glowy wyrywal. magda juz pare razy napisala ze miala na mysli normalne pytanie wiec nie ma co sie zylowac.

                            tez po przeczytaniu pierwszego myslalam, ze w tonie czepialnym ale potem napisala ze nie, wiec jest jasne.

                            jak czytam czasami moje wlasne posty, ktore w realu brzmialyby jak bezposrednia wypowiedz, to wygladaja tak jakbym sobie juz wszystkie zyly poprzecinala.
                            natomiast w 98 % przypdakach po prostu siedze i stukam w klawiature i w miedzy czasie ogaldam film albo gadam na skypie.
                            a wyglada jakbym juz pod biurkiem lezala i sie wykrwawiala.
                • illegal.alien Re: Dlaczego nie chcecie wrócić do Polski? 24.11.11, 23:56
                  Mi w Polsce nic nie przeszkadza, natomiast skonczylam takie studia, ze raczej nie bede miala pracy w Polsce dopoki sie nie skoncze ksztalcic zawodowo, nie zrobie uprawnien europejskich i nie otworze wlasnej kancelarii - co troche potrwa, wiec przeprowadzka najwczesniej za 10 lat :) No i tata mojego dziecka nie mowi po polsku, a mam nadzieje, ze jak sie bedziemy przeprowadzac, to jednak razem :)
                    • arya82 Re: Dlaczego nie chcecie wrócić do Polski? 25.11.11, 09:47
                      > mentalnosc ludzi , miserable faces, ciagle narzekanie, ciagle wystawiony i osk
                      > arzajacy palec opinii publicznej i wiele innych :-)
                      To mozna powiedziec generalnie o Polakach, nie tyle o Polsce, niektorzy sie tu przeprowadzili i mimo wszystko to im zostalo ;)

                      Mnie to w Polsce szczerze mowiac nie przeszkadza, bo potrafie sie do tego zdystansowac i machnac reka, smuci troche...

                      magda_rn napisał:
                      >A możecie uzasadnić, dlaczego tak stanowczo twierdzicie, że nie wrócicie do Polski? Co >Wam w Polsce przeszkadza?
                      To jest wlasnie typowo polskie myslenie. Ja zostaje miedzy innymi dlatego, ze po latch tu zadalabym to pytanie raczej: Co jest takiego fajnego w UK ze warto zostac? ;) - czujesz pozytyw.

                      A na Twoje pytanie tak naprawde tu wiele osob juz odpowiedzialo.
                • 1mzeta Powody 25.11.11, 18:38
                  Bo nie wyobrażam sobie życia w Pl- głównie ze względu na to, że mój mąż nie jest Polakiem i nie włada językiem polskim, po drugie relacja cen do zarobków to ja dziękuję- można się zaorać na amen. Kolejna sprawa- jakoś w Pl to ludzie są dla państwa nie odwrotnie- widać to szczególnie wtedy gdy trzeba coś załatwić w urzędzie. No i ta "szara" rzeczywistość- ludzie non-stop wpienieni jeden na drugiego, bez uśmiechu na twarzy gdzie każdy patrzy na drugiego spode łba- wolę już te "sztuczne" tutejsze uśmiechy, stan dróg w Pl i kultura jazdy- zawsze jeżdżę z duszą na ramieniu.
                  To takie najważniejsze powody.
                  • arya82 Re: Powody 26.11.11, 12:10
                    > Bo nie wyobrażam sobie życia w Pl- głównie ze względu na to, że mój mąż nie jes
                    > t Polakiem i nie włada językiem polskim,

                    A widzisz, mnie zawsze zastanawial fakt, ze tylu Polakow wyjezdza do UK nie znajac jezyka angielskiego, albo znajac w minimalnie podstawowym zakresie. Co wiecej, przyjezdzajac tu i zyjac kilka - kilkanascie lat nie czuja potrzeby aby ten stan rzeczy zmienic. I co dziwniejsze, jakos sobie radza. Nie chce tu nikogo obrazac, ale jest to dla mnie zjawisko niepojete.
                    • 1mzeta Re: Powody 26.11.11, 13:01
                      No ale jak to się ma do mojego męża bo nie kumam ?
                      Jak by nie było język angielski jest łatwiejszy od polskiego, bardziej popularny i w powszechniejszym użyciu i potrzeba jego nauczenia się jest większa niż języka polskiego- tak to widzę.

                      Co do twoich spostrzeżeń- też się z nimi zgadzam choć dla mnie- "jakoś sobie radzić" w grę nie wchodzi- bo to takie "jako-takie" życie. Mnie- nas jednak interesuje coś więcej niż "jakie-takie".

                      Mam koleżankę co wyjechała do Holandii, córka wtedy miała coś około 8-9 lat- nauczyła się języka pierunem- najlepsza w klasie po roku była. Na początku moja znajoma wszędzie do urzędów ją ze sobą zabierała żeby jej pomagała w dogadaniu się z tubylcami, potem moja znajoma zapisała się na kurs czy do jakiejś szkoły językowej- a ona właśnie z tych co jako-tako radę sobie zawsze dają ale języka postanowiła się nauczyć.
                      • arya82 Re: Powody 26.11.11, 14:38
                        > No ale jak to się ma do mojego męża bo nie kumam ?

                        Nie ma sie, tak mi sie tylko skojarzylo z tym zjawiskiem.
                        Oczywiscie jezyk angielski, pod wszelkimi wzgledami, jest jednym z prostszych o ile nie najprostszym jezykiem do nauczenia sie dla wiekszosci obcokrajowcow. Natomiast nauka Polskiego jest to juz nie lada wyzwanie (Aczkolwiek znam paru anglikow ktorzy probuja swoich sil w Polsce i niezle im to wychodzi).

                        Wracajac do tematu, to rozumiem jeszcze ludzi starszych pokolen, ktorzy szkoleni byli jedynie w jezyku rosyjskim, co szczesliwsi lizneli niemieckiego, a w swoim wieku sa juz dosc oporni na przyswajanie nowych dialektow - patrz moja mamusia ;) Z drugiej strony tato, w tym samym wieku, i mimo ze mieszka w Polsce, sam z siebie ma potrzebe doksztalcania sie w jezyku angielskim i jest przykladem na to ze dla chcacego nic trudnego (aczkolwiek mial to szczescie ze w szkole juz zalapal sie na angielski)

                        Jednak niedouczenie mlodych ludzi zadziwia mnie nieustannie. Jesli sie myle, to prosze mnie poprawic, ale w tych czasach, chyba w kazdej polskiej szkole obowiazkowym przedmiotem jest jezyk angielski?

                        Ja ze swojej strony nie wyjechalabym pracowac do kraju, ktorego jezyka nie znam.
        • princesswhitewolf Re: A teraz na wspak dla poszerzenia horyzontow 25.11.11, 09:54
          dokladnie. jest gdzies w necie strona dla opuszczonych na emigracji brytyjek. W zwiazku z niezbyt korzystnym przelicznikiem Euro-funt i tym ze branie kolejnych mortgage przestalo byc modne, brytyjczycy masowo wracaja do UK z Hiszpani, Francji, Portugalii. Zreszta wyjazd w wieku 65 lat do obcego kraju, jakiego jezyka sie nie zna to moim zdaniem niezbyt madre posuniecie. Pogoda to nie wszytsko. Zima jest wszedzie w Europie jak odkryl autor Rok w Prowansji
          • cumentator Re: A teraz na wspak dla poszerzenia horyzontow 25.11.11, 11:17
            princesswhitewolf napisała:

            > dokladnie. jest gdzies w necie strona dla opuszczonych na emigracji brytyjek. W
            > zwiazku z niezbyt korzystnym przelicznikiem Euro-funt i tym ze branie kolejnyc
            > h mortgage przestalo byc modne, brytyjczycy masowo wracaja do UK z Hiszpani, Fr
            > ancji, Portugalii. Zreszta wyjazd w wieku 65 lat do obcego kraju, jakiego jezyk
            > a sie nie zna to moim zdaniem niezbyt madre posuniecie. Pogoda to nie wszytsko.
            > Zima jest wszedzie w Europie jak odkryl autor Rok w Prowansji

            Kierunkiem wyjazdow zdecydowanej wiekszosci sa kraje angielskojezyczne albo te w ktorych angielski jest powszechnie uzywany. Jest to oczywiscie jak najbardziej zrozumiale bo odpadaja klopoty jezykowe. Emeryci nie sa dominujaca grupa wyjazdowa.
      • cumentator Re: A teraz na wspak dla poszerzenia horyzontow 25.11.11, 09:04
        spawacz.drewna napisała:
        >masz stare informacje, teraz wlasnie duzo brytyjczykow wraca np z australii, przedwczoraj byl >o tym reportaz
        illegal.alien napisała:
        > Dzisiaj w wiadomosciach podali informacje, ze imigracja netto jest najwyzsza od
        > wielu lat, bo Brytyjczycy nie wyjezdzaja wcale tak masowo jak kiedys.
        robak.rawback napisała:
        > tak. ciagle mi sie wydaje ze w tym metrze ciasniej i ciasniej.... trzeba uciekac
        > A total of 252,000 more migrants arrived in the UK than left in 2010 – th
        > e highest figure ever for a full calendar year.
        > It was due to a huge fall in the number of people emigrating, especially Briton
        > s who left at their lowest rate for more than a decade.

        Informacje sa dostepne dla kazdego wiec wszystko jest do sprawdzenia. Jak sie sprawdzi dokladnie to wyglada to tak:

        - emigracja brytyjczykow spadla ze szczytu 200 000 rocznie w latach 2006-7 do 120 000 w 2010
        W latach 2004-2010 wyjechalo lacznie 1 100 000 ludzi

        - imigracja brytyjczykow utrzymuje sie w przedziale 50-80 000 rocznie

        - netto z UK w latach 2004-2010 wyjechalo 500 000 ludzi, w roku 2010 ok. 40 000 ludzi, nastapil
        wzrost w stosunku do 2009

        - imigracja netto z nowych krajow Unii (w tym Polski) po spadku do -10 000 w roku 2009
        wzrosla do 40 000 w roku 2010. Liczbe nowo przybylych ludzi z Polski mozna ocenic na 15-18
        000. Poziom migracji ze starych krajow unii i nowych krajow jest taki sam.

        - laczna migracja obywateli niebrytyjskich do UK w roku 2010 wyniosla 290 000 ludzi. Netto
        przybylo ok. 200 000 ludzi spoza EU. To jest najdziwniejszy aspekt migracji do UK. Z jednej
        strony sugeruje sie masowa imigracje z nowych krajow unii w tym z Polski podczas gdy w
        procentach wyglada to marginalnie a z drugiej strony ktos przybyszom spoza Unii wydaje w
        ogromnych ilosciach i pozwolenia na prace w ogromnych ilosciach. A wszystko zwala sie na
        "niekontrolowana" imigracje z nowych krajow Unii podczas gdy to imigracja kontrolowana jest
        niekontrolowana.

        Tu jest w skrocie informacja z urzedu statystycznego:

        www.ons.gov.uk/ons/rel/migration1/migration-statistics-quarterly-report/august-2011/msqr.html#tab-2--Who-is-Migrating-to-and-from-the-UK--Migration-by-Citizenship
        Wracajac do tematu skoro z UK w latach 2004-10 wyjechalo 1 100 000 obywateli to dlatego jest ich pelno na forumach expatow i duzo zaklina sie ze sa bardzo szczesliwi na wyjezdzie i nie maja zadnego zamiaru wracania. Podobnie jak tutaj na forum. Ale statystyki pokazuja ze mniej wiecej polowa tych co wyjechali na dluzej wraca i to jest podobne dla UK i Polski! Ci ci wracaja zazwyczaj nie wisza juz na forum expatow i stad na tych forach, obojetnie czy brytyjskich czy polskich, widac prawie tylko tych co sie zaklinaja ze nigdy nie wroca bo po co.
      • steph13 Re: A teraz na wspak dla poszerzenia horyzontow 25.11.11, 09:14
        cumentator napisał:

        > Nieco paranoiczny punkt widzenia wynikajacy z zamkniecia w polskiej skorupie. Z
        > eby sobie to uswiadomic trzeba poszerzyc horyzonty: Jak pokazuja statystyki Br
        > ytyjczycy wyjezdzaja calkiem masowo a potem efekt jest taki ze na forumach bryt
        > yjskich expatow pelno jest glosow jak bardzo sa zadowoleni z zycia w innym miej
        > scu, narzekania na zycie w UK, i zaklinania ze nie ma sie najmniejszej ochoty n
        > a wracanie. Ha, sa wsrod tych expatow nawet i tacy co w Polsce znalezli przyst
        > an i tak opowiadaja o Polsce/UK jak ludzie tutaj o UK/Polsce. Niektorzy nawet s
        > ie nie wstydza publicznego gloszenia tego co mozna sobie posluchac uszami:

        Najwyrazniej celem podpierania swojej lewicowej ideologii szperasz w starych pozolklych wydaniach Guardian'a a zaniedbujesz wiadomosci na biezaco. Wychyl sie moze z tego ciemnego zaulka i posluchaj co tak naprawde sie dzieje, moze rozjasni ci nieco horyzonty.
          • cumentator Re: A teraz na wspak dla poszerzenia horyzontow 25.11.11, 11:35
            princesswhitewolf napisała:

            > kurcze statystyki cumentatora sa takie ze niebawem UK zacznie sie wyludniac:)

            Z czytaniem liczb masz jak widac trudnosci. Zaludnienie UK zwieksza sie o 300 000 imigrantow rocznie. Z tego 20-30% to ludzie z Unii z ktorych polowa nie osiedla sie na stale. 70% to ludzie spoza Unii glownie Azji i Afryki ktorzy maja duze parcie na osiedlenie sie na stale. Jednoczesnie wybywa z UK sporo ludnosci pierwotnej. Mozna wiec powiedziec ze w UK nastepuje wymiana zaludnienia na pozaeuropejskie co jest bardzo pozytywne bo bialasy to efekt genetycznej mutacji szkodliwej w okresie globalnego ocieplenia.
            • a74-7 Re: A teraz na wspak dla poszerzenia horyzontow 25.11.11, 13:43
              cumentator, skoro 300 tys rocznie emigrantow przybywa a jak gdzies indziej podales 300 tysiecy brytyjczykow umrze z glodu i zimna - to sie wyrowna,co nie?
              A nam tu coraz ciasniej ,,,:-/
              Rozumiem idee o przyjmowaniu emigrantow w celu odswiezenia krwi ( tak po wojnie przyjeto zdaje sie sto tysiecy polskich zolnierzy ,niewiele sie zreszta o tym mowi .Ale wytlumacz mi ostatnie zdanie bo nie bardzo je chyba rozumiem :-)
              bo bialasy to efekt genetycznej mutacji s
              > zkodliwej w okresie globalnego ocieplenia.
              Czy nie przesadzasz aby ?
              Tak samo trzeba zaprosic do Poolandii gosci na odswiezanie krwi ,zeby glowy nabraly ksztaltu , bo przeciez poznaja Polakow z daleka po chrakterystycznej plaskiej z tylu glowie
              • cumentator Re: A teraz na wspak dla poszerzenia horyzontow 25.11.11, 23:04
                a74-7 napisał:

                > bo bialasy to efekt genetycznej mutacji s
                > > zkodliwej w okresie globalnego ocieplenia.
                > Czy nie przesadzasz aby ?

                Hehe, no jednak ocieplenie i dziura ozonowa rosnie. Zapoznaj sie z tematem australia rak skory a tam przeciez brytyjskie geny.

                > Tak samo trzeba zaprosic do Poolandii gosci na odswiezanie krwi ,zeby glowy na
                > braly ksztaltu , bo przeciez poznaja Polakow z daleka po chrakterystycznej plaskiej z tylu glowie

                No wiesz natywni to przyklad efektow wyspiarskiego wsobnego rozmnazania degeneratywnego przez wieki. W przez Polske wialy wiatry historii i plemniki nosily.
                • a74-7 Re: A teraz na wspak dla poszerzenia horyzontow 26.11.11, 09:07
                  "Hehe, no jednak ocieplenie i dziura ozonowa rosnie."
                  He,he ,dziure to bedziesz zaraz mial w kieszeni, jak cie rzad uszczesliwi podatkami :-D
                  Jak sobie tak poczytasz rozne zrodla ,niektorzy madrzy ludzie twierdza ze lipa z ta dziura ozonowa:-)
                  A raka raczej powoduja te wszystkie cuda ktore karza ci to slap on your body przed i po kapieli slonecznej :-)Farmaceutyka znowu gora ,hehe

                  "W przez Polske wialy wiatry historii i plemniki nosily. "
                  No wialy, wialy , a teraz nawet nawiewaja coraz wiecej ze wschodu , wiec wiadomo:
                  Im dalej na wschod tym bardziej dziko :-) Moze by tak jakis powiew nomadow z Afryki
                  zaokraglil wam potylice ,he ?
                  A jak to w slupkach wyglada?

    • ta_ruda Re: nie wiem 25.11.11, 12:19
      ja szczerze mowiac czasami sie zastanawiam czy kiedys nie worce do Polski.
      jak tutaj przyjezdzalam kilka lat temu to bylam mloda i mi sie wydawalo ze zycie w UK jest naprawde o wiele wiele latwiejsze.
      w praktyce rzeczywiscie zycie jest latwiejsze, ale z drugiej strony rozniez trudniejsze,
      moje 'zapedy' do poworotu skutecznie ostudza wizyta na konferencjach naukowych w Europie - sa prelegenci z Niemiec, sa z Belgii, sa z Hiszpani, sa z UK, sa Holendrowie, sa Francuzi - z Polski nie ma nikogo.

      i to wlasnie mnie zatrzymuje przed powrotem.
      inne takie tam rzeczy jak: nieruchomosci, humory ludzi, maniery itp itd mysle ze sa dosc podobne z niewielka przewaga na korzysc UK (ludzie sa jakby nieco bardziej przyjazni).

      moze za kilka lat jak osiagne jakas wyzsza pozycje to sie do Polski przeprowadze, bo uwazam ze zyc dobrze mozna i u nas w Polszy;-)


      • arya82 Re: nie wiem 25.11.11, 13:34
        > moze za kilka lat jak osiagne jakas wyzsza pozycje to sie do Polski przeprowadz
        > e, bo uwazam ze zyc dobrze mozna i u nas w Polszy;-)

        Owszem, zycie w Polsce wcale nie musi byc gorsze. Zwlaszcza jesli w UK wypracujesz sobie swietne CV. I to rowniez zalezy od tego co robisz. Np. kolezanka wrocila, choc uwielbiala zycie i prace w UK, ale w Polsce pracuje teraz na jednym z najwyzszych szczebli w pewnej duzej korporacji i swietnie jej sie powodzi.

        Czasem jednak jest zupelnie odwrotnie i chcac wrocic, musisz sie liczyc z tym ze bedziesz miec stanowisko ponizej kwalifikacji. Dokladnie taki problem ma moj maz, gdzie przez lata tutaj wyspecjalizowal sie w pewnych "systemach", ktore w Polsce nie sa stosowane i pewnie dlugo dlugo nie beda, a juz napewno nie na taka skale. Dla niego w tym momencie powrot oznaczalby stagnacje kariery, jesli nie cofniecie sie w rozwoju ;)
        To pewnie jest jeden z glownych czynnikow, ktore nas tu zatrzymuja. Poki jestesmy mlodzi i swiat stoi otworem to czemu nie korzystac i nie rozwijac skrzydel.

        A tak gdzies z tylu glowy zawsze kolacze sie mysl ze na starsze lata, jak czlowiekowi juz sie nic nie bedzie chcialo, cudownie byloby sie zaszyc np gdzies w Polskich gorach (rzadne francje czy hiszpanie! )
        • robak.rawback Re: nie wiem 25.11.11, 14:51
          tak mi sie skojarzylo ze tez przyjezdzanie do uk bez jezyka, zachodzenie w ciaze bez zadnego zabezpieczenia finansowego ani stabilnej sytuacji tez jest nie za madre, jeszcze jak sie nie ma pracy albo ma trudna sytuacje mieszkaniowa etc...

          princesswhitewolf napisała:

          > dokladnie. jest gdzies w necie strona dla opuszczonych na emigracji brytyjek. W
          > zwiazku z niezbyt korzystnym przelicznikiem Euro-funt i tym ze branie kolejnyc
          > h mortgage przestalo byc modne, brytyjczycy masowo wracaja do UK z Hiszpani, Fr
          > ancji, Portugalii. Zreszta wyjazd w wieku 65 lat do obcego kraju, jakiego jezyk
          > a sie nie zna to moim zdaniem niezbyt madre posuniecie. Pogoda to nie wszytsko.
          > Zima jest wszedzie w Europie jak odkryl autor Rok w Prowansji
          • robak.rawback Re: nie wiem 25.11.11, 15:23
            nie lubie tej ziejaciej nienawiscia polityki na kazdym kroku - kaczor etc wsciekla wpychana w gardlo religijnosc.
            w polsce na dzien dzisiejszy nie ma za duzo instytucji ktore oferuja moj typ pracy, dokladnie moze ze 3 ktore by mnie interesowaly, a tam jak popatrzec to ludzie ci sami latami pracuja, wiec nie ma ofert pracy. i co za tym idzie wszystko na mniejsza skale

            w uk jest duzy wybor i nawet w obrebie mojego miesjca pracy jest bardzo duza rotacja ludzi, co chwila albo maternity cover albo secondment albo internal posts, north america jest duzo ale trzeba najpierw co najmniej 2-3 lata doswiadczenia miec.

            polska jest ladna, i moglabym mieszkac w jakiejs ladnej miejscowosci ale tam nie ma gdzie pracowac wtedy. chyba ze sie przekwalifikuje na psa ratownika gorskiego

            ja bym sie chetnie poza miasto wyprowdzila albo w miejsce gdzie szacowna instytucja jest polozona w ladnej okolicy oddalonej od brudu duzego miasta, to juz predzej pn ameryka.
            na razie jeszcze sie musze wstrzymac z tym.
            a moze mi sie nie bedzie podobalo...
        • a74-7 Re: Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc 25.11.11, 20:30
          jak ktos chory to nie przychodzi do pracy - nie oznacza ze ktos jest laid back..tylko takie jest law, sick note dostajesz dopiero po tygodniu :-)

          "mam ochote na usa or canada ale jak sobie pomysle ze urlopik juz taki dlugi nie
          > bedzie jak w uk to mnie zniecheca. "
          W Polsce maja wiecej dni wakacji niz w UKju , nie reflektujesz ??
          ;-D



            • a74-7 Re: Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc 25.11.11, 21:12
              ale abstahujac od kariery i zwiazkow, nie mowie nie, bo nie wiadomo jaki nastro
              > j czlowieka najdzie za 30 lat

              dokladnie ! Nigdy nie wiadomo ,czasy moga sie diametralnie zmienic , a mostow palic nie warto :-)Znam ludzi ktorzy 20kilka lat wozili sie there and back...;-/Ni dom -ni chalupa jak to sie mawialo .
              Ja juz wybralam :-)
              • 1mzeta Re: Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc 26.11.11, 13:05
                Ale to też trzeba wiedzieć jak się "wozić". Ja znam takowych co dzisiaj są po 60-tce i wielkie G mają właśnie po takim "wożeniu" się- bo zawsze było w stylu- kolejnym razem czegoś się dorobimy. Teraz są w Pl i nawet własnego mieszkania nie mają- kompletnie nic. A głupi nie są- po prostu czas im szybko- za szybko zleciał.
        • cumentator Re: Kto wraca, kto zostaje? -plany na przyszlosc 27.11.11, 07:47
          steph13 napisała:

          > cumentator napisał:
          > >operetkowa monarchia i skorumpowana klasa polityczna to sas drobiazgi do p
          > ominiecia.
          > To tak dla kontrastu z groteskowym klerem i bielsza od bialej klasa polityczna
          > w Polsce, domyslam sie ???????

          No jednak panstwowy kosciol z monarcha na czele i biskupami w parlamencie jest nie do przebicia. Co do skladu parlamentu w Polsce
          to szybko sie zmienia wiec juz nie jest 100% bialy.
    • cumentator I wszystko jasne 27.11.11, 08:30
      czemu jestescie bardziej brytyjskie od brytyjek!

      Bo jest naturalne ze chcecie sie upodobnic do lepszych. A brytyjska stateczna majestatycznie wygladajaca postura juz na pierwszy rzut oka prezentuje sie dostojnie co pozwala na dumna dystynkcje w stosunku do zabiedzonej Polski. Zyjac na 100% po brytyjsku przyczyniacie sie do tego ze Wielkie Brytanie sa bezkonkurencyjne w Europie i pozostawily kontynentalki daleko w tyle. Pozostaje tylko zyczyc by stale osiedlenie oraz gorliwe adaptowanie brytyjskich wzorcow pozwolily na osiagniecie looking 125% British i lepsza pozycje od rodowitych. Jest to tym wiekszy bodziec do dzialania ze o Polsce nawet nie ma mowy w tej konkurencji jako ze pozostaje gdzies daleko w okolicach trzeciego swiata. To pozwala na dystyngowane odroznianie sie od lokalnego pospolstwa jesli przydarzya sie wizyta w kraju nad Wisla:

      www.londynek.net/wiadomosci/Brytyjki+najgrubsze+w+Europie+wiadomosci+news,/wiadomosci/article?jdnews_id=12002
      • glasscraft Re: I wszystko jasne 27.11.11, 09:09
        Aaaa... brakowalo mi linka w twoich postach, wiadomo - jak sie linka da wkleic, to nawet najwieksza bzdura wyglada powaznie. Jaki ty jestes smieszny - naprawde masz takie g..niane zycie, ze sie musisz dowartosciowac klepaniem na forum, ktore z toba nie ma nic wpolnego, popisywanie sie pseudo wiedza zaczerpnieta z netu na tema zycia, o ktorym nie masz zielonego pojecia i udowadnianiem, jaki ty to jestes lepszy? Naprawde wydaje ci sie, ze kogokolwiek to wogole obchodzi?
        • golfstrom Re: I wszystko jasne 27.11.11, 12:03
          No i znowu wyjdzie, ze jestem bardziej brytyjska od papieza, ale tak sobie mysle, ze wszyscy emeryci w UK, ktorych spotkalam, to jacys tacy bardziej ciekawi - maja hobby, podrozuja, udzielaja sie w fundacjach charytatywnych.

          Polski emeryt spedza czas trollujac na forum emigracyjnym...

          Cumentator, przekonales mnie. Zostaje w UK.
          • a74-7 Re: I wszystko jasne 27.11.11, 14:02
            no co ty,golfstorm ;-)
            Babunie w Poolandii sa jak najbardziej na fali:-D
            Tylko ten rap jest " daleko za murzynami" jak to sie mawialo :-)
            Przyznam szczerze ze bardzo sie ze starym usmialismy ogladajac ten adwert :-D
            www.youtube.com/watch?v=dPOmT7EUbV4
      • havana28 Re: I wszystko jasne 27.11.11, 09:33
        > czemu jestescie bardziej brytyjskie od brytyjek!

        Miałam juz sie nie wypowiadać, bo to forum od tej brytyjskości strasznie nudne sie robi, ale co tam, na do widzenia dorzuce coś jeszcze od siebie:)

        Śmieszą mnie panie, które na tym i na innych wątkach puszą się i napinają bo brytyjska spuścizna, bo tradycja, bo królowa, bo Winsor bo inne pałace bo co tam jeszcze czego w POlsce nie ma...

        Kochane! Do UK przyjechałyście "NA GOTOWE". Nie macie ŻADNEGO wkładu który w jakikolwiek sposob pozwalałby czuć dumę z dokonań tego kraju. To jest spuścizna Brytyjczyków, a nie Wasza...

        • glasscraft Re: I wszystko jasne 27.11.11, 09:40
          Brytyjskosc "bardziej" od brytyjczykow jest takim samym argumentem (i wyjezdza w tym samym czasie - czyli jak sie juz argumenty koncza), jak "a u was to murzynow bija".

          Jak rozumiem, mozesz udokumentowac swoj osobisty wklad w bitwe pod Grunwaldem? Czy moze tez moze "przyjechalas na gotowe"? No bo chyba nie Litwinka z urodzenia?
        • golfstrom Re: I wszystko jasne 27.11.11, 12:23
          Droga havano,

          Internet oferuje cos dla kazdego. Zaloze sie, ze w sieci jest forum matek Polek, ktore czuja, ze sa tu na zeslaniu, szczerze pogardzaja miejscowymi, nie tkna jedzenia, ktore nie zostalo przywiezione z Polski i w ogole uwazaja, ze zycie w UK jest do dupy i jest porazka zyciowa.
          Skoro takie klimaty bardziej Ci odpowiadaja, to czemu nie znajdziesz tamtej grupy osob i nie prowadzisz satysfakcjonujacych konwersacji w tamtym gronie?

          Ja np. szczerze nie znosze emamy (o czym wielokrotnie pisalam). Zle sie tam czuje, rozmowy nic nie wnosza do mojego zycia i nie jestem w stanie z nikim nawiazac tam jakiejkolwiek wiezi. Nie twierdze, ze inni musza sie tam zle czuc, po prostu doszlam do wniosku, ze emama nie jest dla mnie.
          Ergo: nie chodze na emame. A juz na pewno nie chodze tam po to, zeby napawac sie swoja urojona wyzszoscia i pokazywac wszystkim, jak bardzo nimi gardze.

          Oczywiscie jestem marnym pylem w porownaniu z Toba i nie spodziewam sie, ze zaczniesz mnie nasladowac.
          Ale moze przynajmniej najdzie cien jakiejs autorefleksji...
      • arya82 Re: I wszystko jasne 27.11.11, 10:37
        Zwykle nie komentuje takich dyrdymalow, bo szkoda czasu, ale co tam, taki przesmiewczy humorek mnie naszedl z rana. Niby wolnosc slowa, ale jak sie widzi takie bzdury jak pan cumentator, i teraz tez pani havana28 wypisuja to sie scyzoryk w kieszeni otwiera ;)
        Mnie smiesza ludzie, ktorzy pisza posty gdy sie im tylko wydaje, ze maja cos do powiedzenia. Ze niby ma to byc interesujace, zaczepne, pouczajace? Nie wydaje mi sie ;) Nie wnikam, czy sobie tym cos rekompensuja, czy poprostu im sie nudzi.
        Eh, ale taki urok sieci, ze sie zawsze ktos madry inaczej natrafi ;)
        • robak.rawback Re: Rekord emigracyjny 27.11.11, 18:33
          a ja mysle ze cum-n-tatter zbiera material na artykuly do londynka, wiec musi nakrecac dyskusje a potem copy n paste copy n paste, no kopyrajt ahh... ;b

          cum-n-tatter jakie bedzie wytlumaczenie jak ktos po pare lat w roznych krajach siedzi, np najpierw w norwegii, anglii potem w niemczech potem w kanadzie potem w usa - czyli jakie bedzie tego wytlumaczenie?

          zalezy jak kto na to patrzy. z punktu widzenia osob takich jak ty - zycie takiej osoby to pasmo nieszczescia i nienawisci przeplatane wyzami identyfikacyjnymi oraz pobozne zyczenia ze tej osobie tak naprawde jest bardzo zle, z jednej strony zle ze sie ktos identyfikuje w nowym kraju;

          ale znowu to oznacza ze mu dobrze czyli z twojego punktu widzenia powinien sie nie identyfikowac bo wtedy bedzie mu gorzej, a o to przeciez ci tak naprawde chodzi ha ha

          z punktu widzenia osoby ktora tak zyje i ma ochote to robic -
          potem w wieku mniej wiecej 50-60 lat taka osoba patrzy na zycie i sobie mysli ale fajnie ze sobie pomieszkalem w roznych krajach, dokladnie tak jak chcialem i teraz nie mam czego zalowac, bylem zobaczylem wyszlo mi albo nie ale sie nie bede dokonca zycia zastanawiac a co bybylo gdyby.
          mniej zalu i niespelnienia w trumnie.
          • a74-7 Re: Rekord emigracyjny 27.11.11, 18:47
            pomieszkalem w roznych krajach, dokladnie tak jak chcialem i teraz nie mam czego zalowac, bylem zobaczylem wyszlo mi albo nie ale sie nie bede dokonca zycia zastanawiac a co bybylo gdyby.
            mniej zalu i niespelnienia w trumnie.
            Cus to chyba malo podobne , bo mieszkajac w roznych krajach czlowiek troszke relaksuje swoje myslenie i poglady , a cumentator dalej mysli jak typowy mieszkaniec policyjnego kraju z ograniczona demokracja ...:P
        • a74-7 Re: Rekord emigracyjny 27.11.11, 18:39
          czyli okazuje sie ,ze angielskie babcie nie sa takie "push over "jak polskie gdzie zawsze mozna zabrac babci dowod ,hehehe:-DAlbo tylko wlepic wnusie do wychowywania za darmoche :-D
          Long live Mrs Sydes !
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka