fifka01
16.12.11, 09:05
Wiem, że to głupie tak pytać na forum o to, ale dotychczas i ja i córka byłyśmy okazami zdrowia i nie mam doświdczenia, więc może coś poradzicie. :)
Sytuacja wygląda tak:
Ja jestem w 8 miesiacu ciąży. Trzy tygodnie temu sie przeziebiłam, po 3 dnaich paracetamolu jak nie przechodziło poszłam do GP. Osłuchała płuca i powiedziała, ze czyste, żeby dalej brać paracetamol i do 10 dni przejdzie. Po w sumie 12 dniach było dużo gorzej, pojechałam do Walk in Centre w weekend i dostałam antybiotyk, bo płuca były już zajęte. Po 5 dniach skończyłam go brać, było o wiele lepiej, ale nie do końca wyleczone, a dodatkowo córkę zaczeło "brać". Pojechałam do GP, dostałam dla siebie inny antybiotyk na kolejne siedem dni, a młodej mam podawać nurofen/calpol i obserwowac. Jak za dwa, trzy dni sie nie poprawi, to dac antybiotyk, który od razu dostałam, zebym juz nie musiala jeździc znów do GP.
No i mija drugi dzień i nie wiem co robic.
Młoda ma katar i kaszel, taki mokry, z oskrzeli raczej, i jest go duzo, kaszle często, nawet zdarzyło jej się flegmą zwymiotowac, jak nie mogla porzadnie odkaszlnąc. Trze tez oczy i w nocy troszke jej ropieja. Ze dwa razy wtykała palce do uszu, ale czy to z racji pobolewania uszu czy z nudów - nie wiem. Dodam, że ja miałam dokładnie te same objawy. tylko, ze mnie jezcze gardło koszmarnie bolało, uszy też i miałam gorączkę. Młoda nie ma gorączki, nie jest osowiała, chętnie sie bawi i nie wygląda na cierpiącą, po prostu jej ten katar i kaszel doskwierają.
I tak od 2 dni, nic sie w żadną strone nei zmienia.
Noce sa spokojne, budzi sie na mleko jak zawsze, troszke kaszle przez sen, trudno zasypia, ale daje radę, ale nie ma płaczu czy jakichś dramatów.
No i na koniec - za tydzień lecimy na wczasy. Byłoby dobrze, żeby wtedy było już po wszystkim, albo przynajmniej podleczone, a nie w najgorszym moemencie infekcji.
Co byście zrobiły, doswiadczone mamy? Podałybyście juz ten antybiotyk, czy czekały jeszcze?
Młoda nigdy ejszcze antybiotyku nie brała, nigdy poza kilkudniowymi grypami i jedna grypa zaoladkowa nic jej nie było. Zawsze nurofen pomagał i sama sie potrafiła z infekcja uporac.
Kaszel i to taki mokry i obfity mamy pierwszy raz.
A ja się trzęsę przed "peirwszym razem", nie wiem, podawać czy jeszcze poczekac?