Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie...

28.01.12, 17:09
Co myślicie o takim sposobie budowania wypowiedzi? Mnie to bardzo razi i śmieszy. Rozumiem, że czasem nawet jak można słowo przetłumaczyć to jednak możemy odczuwać, że to niezupełnie to samo albo bardzo przyzwyczailiśmy się do używania określonego słowa po angielsku. Ale powyższe przykłady? A może znacie inne? Nie chodzi mi tu o patriotyzm. Jak ktoś woli po angielsku to jego sprawa, ale po co konstruować takie dziwne stwory?
    • galadriella Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 17:19
      pl.wikipedia.org/wiki/Ponglish
      "Najczęściej spotykany wśród Polaków znających język angielski na poziomie pozwalającym w najlepszym przypadku zrozumieć proste polecenia w pracy bądź zrobić podstawowe zakupy."
    • glasscraft Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 17:26
      Czyli to nie baba miala zaparcia? To kto mial te zaparcia?
      • elle-joan Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 17:33
        glasscraft napisała:

        > Czyli to nie baba miala zaparcia? To kto mial te zaparcia?
        czteromięsięczna dzidzia

        • glasscraft Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 17:57
          Aaaaa... a ja sobie odpuscilam czytanie o babie z zaparciami...
    • 1mzeta Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 17:28
      Osobiście mnie to też śmieszy i nie wyobrażam sobie posługiwania się takim językiem na co dzień. Choć przyznam, że czasami pamięć mi spłata figla i mam problem ze znalezieniem polskiego słowa żeby coś np. opisać, a wersja angielska jest zawsze w głowie i na miejscu gotowa do użycia - i odwrotnie też. W każdym razie jak mówię w jednym języku to nie wtrącam słów z innego.
      • agnes_6891 Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 17:42
        Prawda z tym, że takim językiem posługują się zwykle Polacy dopiero uczący się angielskiego. Mnie też się zdarzały takie twory kiedy jeszcze mówiłam kiepsko po angielsku, uczyłam się intensywnie i ciągle miałam w głowie te angielskie słówka, (ale używałam "ponglisza" tylko podczas spontanicznych rozmów z kimś, kogo dobrze znałam i się nie wstydziłam). Teraz wolę się zastanowić dłużej nawet kosztem chwili milczenia niż używać takich zwrotów bo sama zauważyłam ze u innych mnie to razi i wydaje się śmieszne i żenujące. Tytuł przytoczonego wątku o babie z zaparciami też od razu wywołał u mnie negatywne skojarzenia, akurat pisząc na forum jest czas żeby się zastanowić i nie trzeba tak kaleczyć języka :/ Mam koleżankę, która ciągle używa zwrotów typu "idę na szoping" ,"upiekłam czizkejk z malinami" albo "mój mąz pracuje w łerhausie" i muszę przyznać że niesamowicie mnie to drażni, jakby nie dało się tego powiedzieć po polsku. I też nie ma to żadnego związku z patriotyzmem czy innymi wyższymi pobudkami, tylko zwyczajnie głupio i niechlujnie brzmi.
    • illegal.alien Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 17:33
      Hehe, kilka razy juz o tym na forum bylo i zawsze konczy sie jatka ;)
      staram sie tego nie robic, szczegolnie jak pisze, bo przeciez to nie mowa - mozna sie zastanowic, sprawdzic w slowniku czy na wikipedii jak sie ma problemy z pamiecia :)
      • eni7.08 Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 17:43
        ja tez myslalam ze chodzi o zaparcia u baby czyli pani :-) bo ktos piekl w piekarniku :-)
    • jaleo Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 18:02
      Razi razi, zwlaszcza w takim zageszczniu - na gorze "A' propo" (madra zasda glosi, ze jak sie nie rozumie obcojezycznych zwrotow, to sie ich nie powinno uzywac), na dole "Zaparcia u baby".
      • kalasotka Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 18:31
        A propos to do mnie:) Wiem wiem. Sama sie zdziwilam, gdy to zobaczylam:) Przepraszam. Zdarza sie.

        Co do tematu watku to wedlug mnie, tym, ktorzy uzywaja takich zwrotow wydaje sie, ze sa trendy, a jest wrecz odwrotnie. Trendy jest uzywanie czystej polszczyzny. I osoby uzywajace jezyka ponglisz (jak ktos wczesniej zauwazyl, dopiero uczace sie jezyka, krotko za granica) z czasem zauwaza, ze jest to troche smieszne i wroca do swojego rodzimego jezyka.

      • piksi.dixi Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 18:34
        to 'u baby' faktycznie niefortunne, ale 'w ovenie' chyba kazda z nas rozumie?

        a jesli chodzi o odpowiedz na pytanie eli-joanny:
        tak, uzywam. jako skroty myslowe, gdy wiem, ze odbiorca zrozumie mnie lepiej i szybciej.
        nie uzywam w pl.
        na forum sa dla mnie ok.

        drazni mnie tylko wtedy, gdy zamiast uproscic komunikacje, jeszcze bardziej komplikuje:
        np. wypelnic forme - zawsze sie musze zastanowic, jaka forme??
        • agnes_6891 Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 18:43
          piksi.dixi napisał:

          > to 'u baby' faktycznie niefortunne, ale 'w ovenie' chyba kazda z nas rozumie?

          Ale przecież jest polski odpowiednik słowa "oven", więc jaki jest tego cel? Czy łatwiej i szybciej przychodzi polce do głowy słowo "oven" niż "piekarnik", słowo które zna od dziecka?
          • wanilia25 Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 18:52
            Oj przepraszam, jakos po nieprzespanej nocy nie pomyslam, ze moj watek moze zrobic na forum takie ogromne wrazenie a uzycie slowa BABY jeszcze wieksze.....

            • glasscraft Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 18:54
              No i masz BABO placek :-D
              • wanilia25 Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 19:00
                A moglam napisac po prostu BEJBI..... moze by bylo wiecej komentarzy :) !!!!

                Jak myslicie ???????? Bo to sie ciekawe robi..... a czlowiek myslic sie nie moze, szczegolnie Polak , szczegolnie Baby ( polskie baby - znaczy KOBITKI ).....

                pozdrawiam cieplo :)
                • robak.rawback Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 19:18
                  tez mnie zaciekawilo u jakiej baby to zaparcie i myslalam ze to chodzi o autorke watku. a otworzylam link i kontekst wszystko wyjasnil i sie zasmialam, i co i nic.
                  • basiak36 Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 20:19
                    robak.rawback napisała:

                    > tez mnie zaciekawilo u jakiej baby to zaparcie i myslalam ze to chodzi o autork
                    > e watku. a otworzylam link i kontekst wszystko wyjasnil i sie zasmialam, i co i
                    > nic.
                    >

                    Tak samo, zasmialam sie z tego jak wyszlo i tyle:))

                    Nie wrzucalabym tego do tego samego worka co 'podatek do kansilu' czy 'gdzie sa moje benefity':)))
                    • benignusia Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 20:43


                      > robak.rawback napisała:
                      >
                      > > tez mnie zaciekawilo u jakiej baby to zaparcie i myslalam ze to chodzi o
                      > autork
                      > > e watku. a otworzylam link i kontekst wszystko wyjasnil i sie zasmialam,
                      > i co i
                      > > nic.
                      > >
                      >
                      > Tak samo, zasmialam sie z tego jak wyszlo i tyle:))
                      >
                      > Nie wrzucalabym tego do tego samego worka co 'podatek do kansilu' czy 'gdzie sa
                      > moje benefity':)))


                      ja dokładnie tak samo.czasem pisząc coś na szybko z córką na ręku też coś walne niechcąco ...i co,i nic :)
          • mrs.t Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 22:09
            bardzo nie lubie ponglishu

            > Ale przecież jest polski odpowiednik słowa "oven", więc jaki jest tego cel? Czy
            > łatwiej i szybciej przychodzi polce do głowy słowo "oven" niż "piekarnik", sło
            > wo które zna od dziecka?


            ale wlasnie najgorsze ze jak sie na co dzien wicej mowi po angielsku, i zycie z mezem prowadzi sie po angiesku, i tu robi zakupy, i tu z kolezankami o gotowaniu rozmawia
            to oven przychodzi do glowy pierwszy...


            zawsze myslalam ze to pretensjonalne , ale ( przynajmmniej w jezyku mowionym, bo nie przesadzajmy , zeby napisac trzeba pomyslec, i mozna poprawic, i sie zastanowic) po prostu czasem jest latwiej
            a przy "baby brain" (!) idzie sie po najlatwiejszej linii oporu:)
            abstrachuje od slow ktore "Lepiej" brzmia po angielsku...
        • t.edyta nie macie co robic? 28.01.12, 23:00
          Po ilosci postow widac,ze zaczynaja sie potyczki slowne.

          Mnie tam bardziej razi prostactwo i ciagniecie glupich konwersacji ,smarowanych checia obrazenia kogos.

          Jestem w UK 11 lat,jezyk mam opanowany i uzywam Ponglish bo tak mi latwiej czasami .

          A Wasze dzieci jak??? Przeciez to typowy ponglish.
          • illegal.alien Re: nie macie co robic? 28.01.12, 23:17
            Co innego mieszanie jezykow przez male dzieci, a co innego ponglish.
            U mojego dziecka ponglish bede tepic i walczyc o rozdzielenie jezykow jak o niepodleglosc.
            • 1mzeta Dokładnie. 28.01.12, 23:51
              jw.
          • jaleo Re: nie macie co robic? 28.01.12, 23:25
            t.edyta napisała:

            > Po ilosci postow widac,ze zaczynaja sie potyczki slowne.
            >
            > Mnie tam bardziej razi prostactwo i ciagniecie glupich konwersacji ,smarowanyc
            > h checia obrazenia kogos.
            >

            No nareszcie!

            W tym watku takie prostackie bluzgi i branie sie za kudly odchodzi, ze naprawde, az mi wstyd. Cale szczescie, ze wreszcie sie pojawil ktos z klasa, kto nas po katach porozstawia, bo czasami czlowiek sie naprawde zapomina - pisze sobie to i owo, i nie zdaje sobie sprawy, ze to wszystko to tylko "glupia konwersacja".
            • t.edyta Re: nie macie co robic? 28.01.12, 23:29
              jaleo napisała:

              > t.edyta napisała:
              >
              > > Po ilosci postow widac,ze zaczynaja sie potyczki slowne.
              > >
              > > Mnie tam bardziej razi prostactwo i ciagniecie glupich konwersacji ,smar
              > owanyc
              > > h checia obrazenia kogos.
              > >
              >
              > No nareszcie!
              >
              > W tym watku takie prostackie bluzgi i branie sie za kudly odchodzi, ze naprawde
              > , az mi wstyd. Cale szczescie, ze wreszcie sie pojawil ktos z klasa, kto nas p
              > o katach porozstawia, bo czasami czlowiek sie naprawde zapomina - pisze sobie t
              > o i owo, i nie zdaje sobie sprawy, ze to wszystko to tylko "glupia konwersacja"
              > .
              >


              Ojojojjjj, juz sie zaczyna:P
    • wanilia25 Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 20:58
      Tak sobie teraz mysle na spokojnie, DLACZEGO WAS DENERWUJA TAKIE WSTAWKI ANGIELSKIE DO POLSKICH ZDAN ? No moje Baby to faktycznie smiesznie tu wyszlo, ale tak szybko pisalam, bylam ,,swiezo,, w temacie wiec jakos nie pomyslalam, ze to smiesznie moze zabrzmiec..... dopiero po Waszych komentarzach .
      Najbardziej to mnie uderzyla masa glosow, takiej wrogosci ; jak to Polak moze uzywac prostych, angiel. slowek formulujac zdania ; mieszac jedne z drugim. Dlaczego od razu piszecie , ze czlowiek taki to glupi, ze jego jez. ang. jest na poziomie zero .
      Normalnie, poczulam sie jakby mnie z blotem zmieszano.... a tylko chcialam zapytac bo mialam problem z dzieckiem. TERAZ TO JUZ PISZE Z DZIECKIEM - NIE Z BABY , ZEBY BYLO KLAROWNIE, JASNO I PO POLSKU !!!!
      Tyle ludzi ulatwia sobie zycie, mowiac kansyl , no bo gdzie mam isc do gminy do urzedu miasta ? Kansyl to kansyl..... No ludzie, po co ta wrogosc ? Ja rozumiem, ze nie kazdemu pasuje , odpowiada takie slownictwo, ale czasem sa moze jakies przyczyny ze czlowiek mowi tak czy inaczej. No chyba wolnosc slowa jest, polska , angielska, hinduska i bog wie jeszcze jaka.... Mi nie przeszkadza, ze ktos mixuje slowa- jego wola; ulatwia mu to zycie to ok, lepiej sie czuje to ok, jego wybor. Nie znam osoby, ktora tego wczesniej czy pozniej nie robila !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Normalnie wkurzylam sie na niektore komentatorki.... i dalam upust tego co mysle..... Ufff....odetchnelam :) . Przykro, ze tak dziewczyny piszecie, czuje sie idiotycznie, ze moje Baby smiesznie zabrzmialo, ale ja nie czuje sie glupia czy prymitywna osoba, a na taka wyszlam w wielu wypowiedziach.
      • jaleo Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 21:08
        Wiesz, ja nie potrafie wytlumaczyc, dlaczego mnie razi. Razi mnie i tyle U siebie i u innych. Nie dalej, jak pare dni temu napisalam tu w innym watku "zdefaultowac", to mnie razi u samej siebie, ale na swoje usprawiedliwienie moge tylko napisac, ze nie mam pojecia, jaki jest polski odpowiednik "to default on a loan". Niby mozna napisac "nie splacic pozyczki", ale to jednak nie to samo.

        No, ale zeby zapomniec, jak sie po posku mowi "dziecko" lub "male dziecko", lub "niemowlak", i to w mowie pisanej, to trzebaby byc odizolowanym od jezyka polskiego chyba z piecdziesiat lat.

        Razi mnie o przeogromnie, przyprawia o bol zebow podobny do tego, jak ktos paznokciami drapie po tablicy. W odroznieniu od innych wypowiedzi w tym watku, nie wyciagalabym jednak na tej podstawie wnioskow o czyjesc znajomosci, lub nieznajomosci angielskiego. Ale inne wnioski mozna wyciagnac jak najbardziej, w mysl zasady "jak Cie widza, tak Cie pisza".
      • glasscraft Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 21:17
        Nie kochana, "kansyl" to jest "nie wiadomo co". Jezeli mamy urzad gminy w naszym jezyku, to kasnylowanie i inszurowanie jest smieciem jezykowym, zupelnie niepotrzebnym. Akurat Twoje zaparcie u baby bylo smieszne i tyle i wrogosc w odpowiedziach jakos mi umknela. Akurat jakas niesamowita purystka jezykowa nie jestem (na innym forum sama sie dopuscilam "haggisowania" jako opisu gotowania haggisu) i moge zrozumiec brak slowa "na szybko", ale poninglisza (???) nie cierpie jak zarazy plamistej!
      • agnes_6891 Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 21:20
        Przesadzasz z tym mieszaniem z błotem :) Nikt nie napisał że jesteś głupia i prymitywna, sama sobie to dodałaś. Ja się w imieniu innych forumowiczek nie będę wypowiadać, ale udzielając się w tym wątku nie było moją intencją obrażanie nikogo, podzieliłam się tylko moimi spostrzeżeniami. Według mnie (czysta statystyka) najczęściej takim językiem mówią osoby dopiero uczące się angielskiego i już, tak wynika z moich obserwacji, zresztą napisałam że sama na początku się na tym łapałam. Napisałam też co myślę o takim budowaniu zdań i z tego tego też chyba nie muszę się tłumaczyć, bo skoro brzmi to dla mnie głupio i smiesznie to nic tego nie zmieni :)
        Zgadzam się, że niektóre słówka łatwiej powiedzieć po angielsku, jak ten zacytowany przez ciebie council, albo np. collage czy housing benefit - nie ma dokładnych odpowiedników po polsku ze względu na inny system działania, więc OK. Ale wciskanie angielskich, w dodatku dziwnie spolszczonych słówek w rozmowie w co drugie słowo jest denerwujące i niepotrzebne. Nawet jeśli dla Ciebie nie stanowi problemu to pomyśl o rozmówcy - w tym watku większość odpowiedziała że dla nich to brzmi beznadziejnie, więc ryzyko że dla prawdziwego rozmówcy też jest duże. Po co niepotrzebnie robić złe wrażenie w rozmowie skoro da się rozmawiać normalnie, po polsku (lub angielsku)? Swoją droga, to czy do rozmów w j. angielskim też wtrącasz słówka z innych jezyków? :P
        • illegal.alien Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 23:21
          > Zgadzam się, że niektóre słówka łatwiej powiedzieć po angielsku, jak ten zacyto
          > wany przez ciebie council, albo np. collage czy housing benefit - nie ma dokład
          > nych odpowiedników po polsku ze względu na inny system działania, więc OK

          Akurat 'collage' ma dokladny polski odpowiednik - kolaz. Ale rozumiem, ze chodzilo o college?

          Tylko ten ponglish bardzo czesto tak wyglada - angielskie slowka sa owszem, wtracane, ale albo z dramatycznie beznadziejna wymowa, albo z bledami w pisowni - no tu juz mi nikt nie wmowi, ze rozmowca/piszacy najpierw mysli po angielsku, a potem dopiero sobie przypomina polskie slowo?
      • piksi.dixi Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 21:36
        wanilia, no co ty!
        forum nie mozna zbyt powaznie traktowac :-))

        a gdybys napisala bejbi, to przekaz bylby jasny, i to chyba o to chodzilo.
        a tak wiekszosc, ja tez, myslala,
        ze o jakas babe chodzi.



      • mrs.t Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 22:23
        oj dobra, angielskie wstawki jeszcze przelkne

        ale spolszczone kansil(!) bejbi czy .. kamon to dokladnie, jak kreda po tablicy..
      • galadriella Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 22:33
        > Dlaczego od razu piszecie , ze czlowiek taki to glupi, ze jego jez. ang.
        > jest na poziomie zero .
        > Normalnie, poczulam sie jakby mnie z blotem zmieszano....

        Ja akurat żywcem zacytowałam wikipedię...
        Naprawdę piszą tam o Tobie, nazywają Cię głupią i mieszają Cię z błotem?
        No to rzeczywiście Twój "ponglish" musi być baaardzo sławny.

        Btw "kansyl" w swym okropieństwie nieskończenie przebija 'baby"...
        • robak.rawback Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 28.01.12, 23:47
          juz abstrahujac od wszystkiego innego wiadomo ze pisanie na polskim forum automatycznie wyklucza ze piszacy moze byc bilingual heh.
      • onmytoes Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 30.01.12, 14:18
        Dlaczego irytuje?
        Tez nie potrafie wytlumaczyc.
        Po prostu uwazam, ze dbanie o jezyk, poprawnosc wymowy jest istotne. Sposob w jaki czlowiek sie wyslawia w jakis tam sposob o nim swiadczy i cos tam o sobie otoczeniu przekazuje.
        Taki ponglish to cos jak wyjsc do pracy nie umywszy zebow ;o)
        Tak samo zreszta draznia mnie bledy ortograficzne.

        Nie widze natomiast zupelnie gdzie doszukalas sie tej strasznej wrogosci, zmieszania z blotem. chyba troche przesadzasz, bo dyskusja naprawde wyjatkowo cywilizowana jak na temat ;o)

        Ponglish powstal przeciez wlasnie z braku znajomosci angielskiego i pewnego jezykowego lenistwa (bo latwiej/szybciej). Tak jest i nie ma sie tu za co obrazac.

        Poza tym jak sama zauwazylas, przez uzycie tego nieszczesnego "baby" wiele osob (ja tez) nie wiedzialo o co Ci wlasciwie chodzi, czy o dziecko czy chodzi o babe.
        I nie ma co wsciekac sie tu na innych, ze nie zrozumieli.

        I jeszcze do steph, masz racje, to co dzieje sie chociazby na stronach gazety przyprawia o zgrzytanie zebow. Nieznosze slowa "celebryci" brzmi dla mnie zalosnie.
        Tylko czy ta powszechnosci ponglish zwalnia od poprawnosci w pismie i wymowie?
        Ostatnio bedac w Krakowie usmialam sie widzac "organizacje ewentow dla firm".
        Troche mi zajelo zrozumienie o co chodzi ;o)

        Uzywanie obcych slow w oryginale chyba jakos mniej drazni, niz dziwaczne spolszczenia typu "trawelka", "renta" itp.
        Niestety, jezyk jest zywym tworem i za kilka lat byc moze takie slowa beda juz na dobre zadomowione i juz nie beda tak draznic. Tak jak te cholerne celebryty! Grrrrr!

        Aczkolwiek, zeby nie bylo!
        Sama tez oczywiscie nie jestem bez winy i lapie sie na wtracaniu angielskich slow.
        Bo krocej, bo czasem trudno znalezc odpowiednik. Bo po tylu latach mozg jednak leci na autopilocie po angielsku.
    • izabelski Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 29.01.12, 00:07
      jezyk angileski rozrosl sie do obecnych bodaJ 2 milionow przez zapozyczenia z innych jezykow, jezyk pski tez pozyczal i pozycza i wiele slow, ktorymi sie poslugujemy nie ma korzeni w j.polskim ;)

      polecam te serie programow nagranych przez Billa Brysona

      www.amazon.co.uk/Journeys-English-Bill-Bryson/dp/0563496266
      • steph13 Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 29.01.12, 00:21
        Nie bardzo pojmuje dlaczego krytyka spada na maluczkich imigrantow podczas gdy Ponglish wydaje sie byc oficjalnym jezykiem polskich media.
        Patrzac na frontowa strone dzisiejszej Wyborczej online, przyklady mozna mnozyc: sa celebryci i newsy dnia, deweloperzy i gadka o Big Brotherze (!), chalupy liftuja (jak kiedys odnawiali czy remontowali), klikaja w smartfony, a tak w realu to dryfuja! Uczta polskosci na dobranoc prosto z kraju Reja! Imigrantom mozna chyba sporo wybaczyc.
        • jaleo Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 29.01.12, 00:26
          Tez prawda, kiedys juz chyba byl watek na ten temat. Niestety wiele polskiej prasy jest pisana takim jezykiem, ze zeby bola. Moje ostatnio ulubione to "wystawa designu" (juz chyba "wystawa dezajnu" wygladalaby lepiej) oraz "sala do chilloutu".
          • t.edyta Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 29.01.12, 00:44
            jaleo napisała:

            > Tez prawda, kiedys juz chyba byl watek na ten temat. Niestety wiele polskiej p
            > rasy jest pisana takim jezykiem, ze zeby bola. Moje ostatnio ulubione to "wyst
            > awa designu" (juz chyba "wystawa dezajnu" wygladalaby lepiej) oraz "sala do chi
            > lloutu".
            >


            To juz nie rozumiem Jaleo...
            Jestes za news czy njus?

            Jak akcepyuje Ponglisz tu w UK ,tak jakos sceptycznie jestem nastawiona jak slysze to w Polsce,choc nie powiem zebym az zeby zaciskala (zuchwy mam w pozadku). Jest on wszchobecny nie tylko w prasie ale wszedzie a najbardziej juz w telewizji ,bo oczywiscie jako miejszosc tu na forum ogladam Polish tiwi.
            • t.edyta Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 29.01.12, 00:47
              Nastapil blad -mniejszosc.
              Och jak ja sie stresuje, coby jaleo nie nazwala mnie illiterate :P
          • 1mzeta Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 29.01.12, 00:45
            Eeee.....tam- ja uwielbiam jak oglądam piłkę nożną w Pl i słyszę "corner, goalkeeper etc"- normalnie coś mi się dzieje wrrr.......
      • jaleo Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 29.01.12, 00:22
        izabelski napisała:

        > jezyk angileski rozrosl sie do obecnych bodaJ 2 milionow przez zapozyczenia z i
        > nnych jezykow, jezyk pski tez pozyczal i pozycza i wiele slow, ktorymi sie posl
        > ugujemy nie ma korzeni w j.polskim ;)
        >
        > polecam te serie programow nagranych przez Billa Brysona
        >
        > www.amazon.co.uk/Journeys-English-Bill-Bryson/dp/0563496266
        >

        Zapozyczenia to jest zupelnie, ale to zupelnie, inny temat od "zaparcia u baby".
        • robak.rawback jaleo - off top 29.01.12, 02:22
          ale sie usmialam z twojej signature no i wideo obejrzalam.
          probuje pamiecia siagac na ostatnie pare lat i caly czas mi sie kojarzy ze brode i wasy to sie zmainstreamowaly po tym jak caleb followill sie na nie zdecydowal...
          • jaleo Re: jaleo - off top 30.01.12, 16:41
            robak.rawback napisała:

            > probuje pamiecia siagac na ostatnie pare lat i caly czas mi sie kojarzy ze brod
            > e i wasy to sie zmainstreamowaly po tym jak caleb followill sie na nie zdecydow
            > al...

            Kings of Leon od kiedy ograniczyli rozmiary zarostu, to i muzyka im sie skiepscila, zupelnie jak w tej biblijnej przypowiesci o Samsonie :-D

            Naprawde cos w tym jest, ja ostatnio dochodze do wniosku, ze jak ktos jest z North West albo Poludnia USA i ma wasy lub brode, to przez same te dwa fakty warto ich posluchac, i na pewno sie czlowiek nie zawiedzie. Bardzo ciekawe czasy nastaly, stare kapele wydaja niesamowite albumy (np jak zalinkowany The Black Keys), The Decemberists, Fleet Foxes, nowe bardzo ciekawe zespoly postaja, a wszystko zarosniete.
            • mrs.t Re: jaleo - off top 30.01.12, 20:17
              Oh jaleo miod na me uszy !fleet f,decemberists
              Nie masz playlisty na spotify?albo listy ulubionych albumow 2011?sluzmd swoimi!
    • carmelaxxx Re: Zaparcia u baby czyli piekłam w ovenie... 30.01.12, 20:37
      a slowie pisanym bawi a w slowie slyszanym razi... mam jedna kolezanke mowi super po ang a jak mowi po polsku wychodzi zabawny mix, jakbym ja widywala bardzo czesto niestety uznalabym to za zalosne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja