Do mam dzieci grających na pianinie.

31.01.12, 13:51
W jakim wieku zaczęły , ile lekcji tygodniowo i jak długie lekcje, ile płacicie za 1 lekcje. Z jakich książek grają, czy teorie uczycie ich same czy tez nauczyciel. Ile czasu spedzają dziennie ćwicząc, czy od razu miały pianino czy keyboard. I jeszcze jak później wyglądają egzaminy, zwłaszcza gdy dziecko jest 6 letnie, czy są bardzo stresujące?
Z góry dziekuje za odpowiedzi :)
    • aniaheasley Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 14:56
      No i mamy polski odpowiednik tiger mum. Ale ze w Polsce tygrysow malo, to proponuje moze mamuske zajeczyce lub lisice ;)
      • aleksandrawu Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 15:06
        Ania, cos ty taka uszczypliwa sie zrobila?! A tak zawsze lubilam czytac twoje komentarze, bo rzeczowe i na temat. A moze ktos sie podszywa pod prawdziwa Anie?Hmmm...
        A w- czesciowej- odpowiedzi na pytanie: moja corka (8-latka)chodzi na pianino od 1,5 roku. Ale dopiero teraz, po zmianie nauczycielki, zaczela grac chetniej. Tak to musialam ja scigac zeby cwiczyla codziennie ok 10 minut. Tak, scigalam ja, bo jestem prawdziwa TIGER MUM!HA!
        Do egzaminow zadnych nie podchodzila, bo nie widze potrzeby.
        Placilismy do tej pory £10 za pol godziny. Chodzila do znajomej polki, dwa razy w tygodniu.
        Teraz placimy £12 angielskiej nauczycielce, ktora przychodzi do nas. Tez za pol godziny.
        Wiem, ze dluzej by raczej nie wytrzymala, bo moja Zuza to szatan. Dlatego tez zmienilismy pania, bo poprzednie nie chciala cos zmienic repertuaru- same krakowiaczki i marsze przedszkolakow. A moje dziecko chce grac jak Jerry Lee Lewis :P
        • aniaheasley Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 18:27
          Na tym forum nie mozna nic powiedziec, zeby nie zostalo zle odebrane. Jak mozna cos odczytac lekko i zartobliwie, albo zlosliwie, to zawsze wybiera sie zlosliwa interpretacje. Gdyby kolezanka offline zapytala mnie o to samo, wspominajac, ze dziecko ma 6 lat (tak jak moja najmlodsza, wiec mam dobre swieze porownanie) to powiedzialabym to samo, zartem, 'ale z Ciebie tiger mum'. Ale na forum to zawsze inaczej wychodzi. Zreszta bywam tutaj coraz rzadziej, wlasnie dlatego.
          • aleksandrawu Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 18:44
            No niestety, tak to jest z jezykiem pisanym. Viva komunikacja niewerbalna! Niby emotikony pomagaja, ale nie zawsze ;)
      • kalasotka Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 15:53
        Troche przesadzasz.
        Znam 4latke chodzaca na lekcje gimnastyki artystycznej czy cos w tym stylu.
        Sama zastanawialam sie nad nauka gry na pianinie dla swojego 4latka w przyszlosci.
        Mam keyboard i szkoda, by sie zmarnowal:) Ale jak nie bedzie chcial to luzik.
        • aleksandrawu Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 16:00
          Kto przesadza?
          • kalasotka Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 16:16
            Nie Ty, Ania.
            • mamurzyca Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 17:20
              to u nas same tiger mamy, basen, taek-won do, balet, freestyle, to jedna dziewczynka, inni chodza na jezyk hiszpanski albo francuski, pilke nozna, basen, na balet czy inny taniec to chyba pol szkoly chodzi, gimnastyke to samo taki tlok!! A na basen to wszyscy i to od niemowlaka, hehe jak ktos ma ochote i czas to prosze bardzo :P
      • lucasa Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 16:01
        aniaheasley napisała:

        > No i mamy polski odpowiednik tiger mum. Ale ze w Polsce tygrysow malo, to propo
        > nuje moze mamuske zajeczyce lub lisice ;)

        hehe, ja tez myslalam ze jestem tiger mama do czasu gdy przeczytalam jej artykul w ktorym ironicznie pisala, ze mamy na zachodzie mysla, ze sa twarde gdy ich dzieci cwicza godzine dziennie. a "praca zaczyna sie dopiero w drugiej godzinie" :)))

        a tak serio - do autorki watku, to duzo nie pomoge, bo moje dzieci dopiero w tym roku zaczely sie uczyc, i mamy inne cele niz egzaminy. ale z moich krotkich doswiadczen:
        -podstawa to pianino, nawet jezeli poniej ma byc keyboard, (chodzi mi o ulozenie dloni i prace lewej reki), ale znowu pianino jest nudniejsze - przynajmniej tak wyglada u nas
        -ksiazek do postawy grania dla dzieci jest mnostwo, kazdy nauczyciel wybiera swoja
        -moje dzieci graja moze z 10-15 min kilka razy w tyg, i na kariere muzyczna sie nie nastawiaja
        -corka 8lat ma zajecia (pianino) raz w tyg, pol godz, w szkole, z 2 innymi dziecmi, placimy £70 za semestr
        -syn 6lat ma zajecia (keyoboard) raz w tyg godzine, z 8 innymi dziecmi, placimy £50 za semestr w pakiecie z perkusja i chorem
        - do tej pory nie chcielismy prywatnego nauczyciela, bo a) drogo b) to co mialy to wystarczalo. teraz gdy sie zrobil tlok na lekcjach u syna to sie zastanawiamy
        -inni rodzice ktorych znamy placa ok £15-20f za pol godziny. nie znam nikogo kto chodzi na zajecia 2 razy w tyg.
        -ja zaczelam od teori i podstaw z dziecmi pol roku zanim zaczely chodzic na zajecia. obecnie teorii maja bardzo malo, przy okazji i w nieuporzadkowany sposob

        - kolezanki corka, ktora uczyla sie grac na pianinie, chodzila na granie raz w tyg na pol godz, placila okazyjnie £15 w malej miejscowosci i gdy przygotowywala sie do egazminow grala min. pol godziny codziennie (a przewaznie godzine). egazminy sa 2 razy w roku. jak sie przygotujesz to idziesz i zdajesz, jak nie - to czekasz pol roku.

        pozdrawiam,
        A

    • nisia_i_maczek Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 16:15
      Moj szesciolatek zaczal lekcje pianina w zeszlym roku w maju, w listopadzie mial pierwszy egzamin (Pre Test). Egzamin lekki stres ale ogolnie bardzo milo bylo i maly wyszedl bardzo podbudowany (oczywiscie nikt nie krytykuje tylko mila starsza pani mowi "poslucham co umiesz zagrac" a potem wypisuje dyplom :).
      Nauczyciel przychodzi do nas, niestety nieregularnie bo ciezko go zlapac (chcelibysmy raz w tygodniu, niestety ze wzgledu na czeste podroze i zobowiazania zawodowe wychodzi srednio raz na 2-3 tygodnie bo nauczyciel tez komponuje i nagrywa na calym swiecie).
      £15 za pol godziny. Moj maly to uwielbia, cwiczy tyle ile ma ochote - raczej go nie trzeba zachecac, uwaza to za dobra zabawa.
      • gatoblue Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 17:04
        moje dzieci grają od 4 lat, najpierw była polska nauczycielka 20 funtów za godzinę lekcyjną, ćwiczenia w domu 1 godzinę dziennie(nie żartuję), po 2 latach zmieniliśmy nla na Angielkę, płacimy 10 funtów za pół godziny, ćwiczą ile chcą. Starsze dziecko robi wtej chwili grade 6, młodsze 4.
        Jeżeli chodzi o egzaminy, to sa 3 razy w roku, listopad- grudzień, marzec- kwiecień, czerwiec-lipiec. Za egzaminy płaci się w zależności od poziomu. Myślę, żę warto zdawać egzaminy, bo może się przydać później w kolejnych etapach edukacji,np w niektórych szkołach prywatnych możesz być zwolniona z częśći czesnego jak dziecko na egzaminach z gry na instrumencie otrzymuje wyróżnienia.
        • arbik Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 17:41
          Hej, moj syn gra od 6 roku zycia czyli jakies 3 lata. Zaczynalismy od pani ktora uczyla grac ale tez uczyla spiewu takie umuzykalnienie syn ja uwielbial chetnie cwiczyl. To byl poczatek potem byla studentka ostatniego roku akademi muzycznej ze specjalizacja nauczanie, jednoczesnie szkola muzyczna 1 stopnia. Becnie syn chodzi raz w tygodniu od jakiegos roku do nauczycielki koncertujacej placimy 40 za 45 min przygotowala gobdo egzaminow 1,2 a teraz 3 stopnia. Cwiczy kazdego dnia godzine. Nie ma presji ale nauczycielka jest bardzo wymagajaca wiec sam siada. Jezeli moge cos podpowiedziec to warto nawet do malego dziecka od poczatku wziac dobra spraedzona nauczycielke ktora nie nauczy zlych nawykow. Obecnie moje drugie dziecko 3,5 roku zaczyna od przyszlego tygodnia ze studentka ostatniego roku akademi. Pozdrawiam
          • clonek13 Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 17:58
            gdzie szukac takich zajec /lekcji z roznych zajec typu taniec , gimnastyka ,sztuki walki, gra na pianinie?? tak zeby w swoim regionie poszukac...
            dzieki
            • aleksandrawu Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 18:48
              Ja guglalam, guglalam i wyguglalam :P
              • clonek13 Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 20:03
                aleksandrawu napisała:

                > Ja guglalam, guglalam i wyguglalam :P

                twoja rada bezcenna :D:D a nie ma gdzies spisu na jednej stronie np wyszukanie wg kodu pocztowego??
                • nisia_i_maczek Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 21:49
                  Sporo mozesz wyczytac z www.netmums.com/, poza tym na tablicach w bibliotekach/szkolach/playgroups/church halls wisza czesto reklamy.
                • murasaki33 Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 21:49
                  Najlepiej zapytac lokalnych zaprzyjaznionych mam, gdzie chodza z dziecmi i czy sa zadowolone oraz miec oko na rozne ulotki w centrach dzieciecych, sportowych, salach koscielnych itp. No i samemu potem sprawdzic co i jak, zeby sie nie rozczarowac. Balet corce znalazlam sama a gimnastyke dzieki kolezance, plywanie tez dzieki niej - obie rzeczy w lokalnym gminnym osrodku sportowym acz w roznych budynkach. Ostatnio bylam z corka na darmowej sesji probnej ze stagecoach, oni maja placowki w wielu miejscach, wiec moze rzuc okiem na ich oferte, wnet pewnie beda robic wiosenny nabor i beda mieli takie darmowe sesje zapoznawcze z tym, co oferuja. Wlasnie na sesji stagecoach zgadalam sie z siedzaca obok mama o lekcjach francuskiego. Poczta pantoflowa najlepsza:)
                  www.stagecoach.co.uk/
    • sophie2202 Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 22:35
      Dzieki za wszystkie posty. Córke ucze od 5 tygodni z zielonej ksiązki pre A John w. Schaum, planowalam tak przez rok ale małej super idzie i doszłysmy juz do połowy ksiazki wiec mysle ze jak ją skończymy to czas na lekcje prywatne. Córka chce grac wiec tylko nadzieja ze jej to nie minie, bo mi minęło po 3 latach grania:( Pytalam o egzaminy bo sama wspominam je ze szkoły muzycznej jako najbardziej stresujace ale moze tutaj podchodza do tego bardziej normalnie. Na razie cwiczy na keyboard ale pianino juz w marzeniach jest. Myslałam o któryms z Yamaha Arius ale jeszcze nie wiem napewno. Super, ze tak wiele waszych dzieci gra :)
      • mcamara Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 23:08
        coś dla waszych pociech:) miłego oglądania....przedstawienie jest w 3 odcinkach, a ja czekam na reakcje:)
        www.youtube.com/watch?v=iU2jld4n5J0
        www.youtube.com/watch?v=pcXr80C49kQ
        www.youtube.com/watch?v=SmlTtSBSUlc
        Najlepiej a raczej najłatwiej naukę gry na pianinie zaczynają 3/4 latki.....w formie zabawy, bajki...
        • sophie2202 Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 01.02.12, 21:23
          Ładnie sie zaczyna moje dzieci juz uspione ale jutro z nimi chetnie obejrze całosc, dzieki :)
      • miwah Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 31.01.12, 23:26
        Sophie, moze warto wziac pod uwage nauke metoda Suzuki?
        W przyp tak malych dzieci, msz rewelacyjna .
        Ja co prawda mam zielone pojecie w tym temacie, ale w opinii znajomych muzyczek,w tym kolezanki grajacej w orkiestrze, najlepsze dla dzieci ponizej 10 lat.
        U nas akurat skrzypce ta metoda ( acz fortepian, flet i kilka in. instrumentow tez obejmuje) Syn zaczal prawie 2 lata temu.
        Nie wiem skad mu sie wziely te skrzypce, ale od 3 go r.z mniej wiecej chdozil za mna i marudzil ze on na skrzypcach chce grac. Myslalam ze mu przejdzie. Kiedy po pon roku nie przeszlo (a w sumie przeszlo ale w obsesje bo te skrzypce mu sie juz nawet po nocach snily ;-P ) zaczelam sie rozgladac za jakas opcja stosowna dla dzieci w tym wieku.
        Wtedy po sladach kolezanki z PL, przyjrzalam sie tej metodzie, udalo sie znalezc pania w okolicy ( musi to byc nauczyciel przygotowany do nauczania met. Suzuki).
        Pierwszy raz poszlismy na lekcje innego dziecka zeby junior mogl zobaczyc jak bedzie i czy mu przypadnie do gustu. Przypadlo bardzo i od 2 lat nieodmiennie, a rok temu dolaczyla starsza siostra i maja 45 min sesje raz w tyg.
        Cwicza w domu codziennie ok 10 min pod moim okiem ( metoda m in polega na tym ze rodzic jest bardzo zachecany do zaangazowania w zajecia i w domowe cwiczenia, chociaz w przyp starszych dzieci ten udzial coraz mniejszy)
        Corka idzie jak burza ( jest sluchowcem i na zapas sobie utwory `obrabia` a na zajeciach dopracowuja z pania szczegoly), junior z racji wieku, wolniej oczywiscie. Oboje maja wlaczona teorie ( syn 6 l - wlasnie zaczyna) ale lekcje sa bardzo przyjemnie, bez presji, stresu i w duzym stopniu w formie zabawy. Ciekawe metody zachecania dziecka i fakt ze niemal od pierwszego dnia dziecko gra z widocznym efektem, a to bardzo duza zacheta.

        Egzaminy, z tego co sie zdazylam zorientowac, nie sa jakos wybotnie ciezkie czy stresujace. Corka nieformalnie zaliczyla pierwszy poziom po 3 mies nauki. ( taki probny egzamin) i byla to bulka z maslem. Rozwazalismy `zalegalizowanie` tegoz, ale po konsultacji z pania( i za jej rada), doszlismy do wniosku ze to w zasadzie zbedny, acz nie tani kawalek papieru i, poki co, darujemy sobie. Jesli beda w przyszlosci rozwazali edukacje w tym kierunku na wyzszym poziomie, wtedy pomyslimy, ale narazie jest to raczej hobbym, chociaz postepy bardzo widoczne . Narazie rozwazamy propozycje Pani - wstapienia Starszej do orkiestry j ( dziecieco-mlodziezowej) co tez jest jakims nowym doswiadczeniem.

        wiecej w temacie ( i tez lista nauczycieli zarejestrowanych w BSI)
        www.britishsuzuki.org.uk/
        musicalsocialpsych.blogspot.com/2010/02/nurtured-by-love-dr-shinichi-suzuki.html
        en.wikipedia.org/wiki/Shinichi_Suzuki_(violinist)
        • sophie2202 Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 01.02.12, 21:22
          Tak słyszalam o tej metodzie i wiele pozytywnych opini niestety moje miasto jest dosyc małe i raczej watpie zebym znalazla nauczyciela. Nawet w szkole u córki nie mogli mi polecic zadnego pianisty, znalazlam kilku w miescie prywatnych i dopiero mam zamiar do nich podzwonic.
          • miwah Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 02.02.12, 00:47
            jest kilka stron na ktorych mozna znalezc takich regularnych nauczycieli ale pewnie juz znasz te np
            www.musicteachers.co.uk/
            co do specow od suzuki, to trudno przewidziec. My mieszkamy na wsi, nasza pani tez, z tym ze innej, oddalonej pare mil:) Uczy w prywatnej szkole na pol etatu, w domu indywidualne lekcje
            Ale rzeczywiscie w okolicy jest tylko jedna, pewnie w promieniu 50 mil co najmniej, choc jej starsi uczniowie juz powoli przejmuja paleczke.
            U nas jeszcze cos takiego funkcjonuje
            www.kent-music.com/
            zajecia indywidualne i w malych grupach z mozliwoscia wypozyczenia instrumentow w ramach sesji, ale to dla zainteresowanych w Kent akurat, choc niewykluczone ze w innych rejonach tez cos na podobienstwo
        • rodzynka2000 Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 02.02.12, 11:44
          Witam w klubie! Moj 6-latek od 2 lat uczy sie grac na skrzypcach metoda Suzuki, teraz zaczyna Menueta 3. Niestety na miejscu nie ma nauczycieli i musimy dojezdzac 30min co tydzien + zajecia grupowe. Maly dolaczyl tez do mlodziezowej orkiestry, ale na razie to tylko raz na miesiac.

          Czy jezdziliscie na jakies warsztaty? Mysmy byli na kilku jednodniowych w Londynie. Koszt niewielki (poza dojazdem) i naprawde warto. Bylismy tez 2 razy na obozach skrzypcowych w Polsce w czasie wakacji. Nauczyciele sa miedzynarodowi, troche dzieci z zagranicy, zajecia w polski i po angielsku. (www.youtube.com/watch?v=Iu8SG0CZuhQ). Tylko trzeba rezerwowac z rocznym wyprzedzeniem :(

          Z pianinem tez probowalismy, bo lokalnych nauczycieli nie brakuje, ale po prostu na wszystko nie ma czasu. Ale w sumie malemu bardziej podobalo sie pianino bo mozna szybciej opanowywac nowe utwory, a skrzypce przeciez wymagaja nudnych cwiczen, ciaglego korygowania chwytu, postawy itp, co malego troche zniecheca, choc sama muzyke chwyta blyskawicznie.

          Ale nie chcemy na sile zrobic z niego skrzypka, moze z czasem przerzuci sie na perkusje :)

          A jesli chodzi o sama metode Suzuki, to istotnie bardzo duzo zalezy od nauczyciela. Niektorzy krytycznie odnosza sie do tej metody jako "zabawowej", niedostatecznie profesjonalnej. Ale moze dzieki temu dorosli ktorzy uczyli sie Suzuki nie maja potem traumy, a ci uczeni tradycyjnie czesto po latach maja awersje do muzyki :)
    • izabelski Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 01.02.12, 08:42
      teraz w wieku 12 i 14 potrzebuja co najmniej 45 min, ale jak byli mlodsi, w wieku 6 lat 30 wystarczylo

      do grade 1 nie jest trudno odzieck usie uczyc przy przecietnym nauczycielu, ale pozniej potrzeba kogos, kto rozumie metodyke i jak powinno sie dzeicku uprzyjemnic ten proces

      ktos wspominal sluchowca, ktory sie szybko uczy - tak samo moj syn, niestety troche to dziala negatywnie , bo dzieck onie chce uczyc sie czytanai nut, coraz bardziej polegajac na swoim wrodzonym talencie.... oduczanie takich zlych nawykow trwa dlugi czas :)

      dobry nauczyciel wychwyci takie niuanse i zaaplikuje odpowiedni styl uczenia
      wlaczajac przyspieszanie uczenia, jesli dziecko robi postepy

      moje teraz cwicza same, jak byly mlodsze, to zaganialam do nauki, teraz wiedza, ze jesli nei cwicza - nie bede placila za lekcje
      teraz place 60 funtow za 90 min, ale to ze znizka, bo nauczyciale ma 5 min na bucie i 2 osoby na raz, normalnie bierze wiecej
      on sam jest pianista i dyrygentem, widza pozytywy w znalezieniu nauczyciela, ktory sam jest praktykujacym muzykiem a nie tylko nauczycielem, bo czasto angazuje dzieci w koncerty, orkiestry i grupy muzyczne

      moja corka gra na instrumentach perkusyjnych od 6 lat (perkusja i tuned, stad sie pojawila w naszym domu marimba ), i dzieki temu od 5 lat gra w roznych orkiestrach
      syn dopiero zaczal drugi instrument, puzon ( w Sutton Music center, kazda gmina w Londynei ma podobny serwis - sprawdzcie) i po drugim semestrze od razu wymagaja uczestnictwa w orkiestrze
      • sophie2202 Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 01.02.12, 21:33
        Tylko pogratulowac takich zdolnych dzieci :) Przyznam ze musiałam wpisac w wyszukiwarke marimba, interesujący instrument ! W moim miescie jest centrum muzyczne ale z tego co wiem to nie ucza na pianinie. Widzialam na ich stronie ze mają keyboard wiec tez sie wybieram na zwiady po szczegóły. Musze rozpatrzyc wszystkie opcje łącznie z finansowa bo niestety te lekcje nie naleza do tanich.
      • miwah Re: Do mam dzieci grających na pianinie. 02.02.12, 11:54
        > ktos wspominal sluchowca, ktory sie szybko uczy - tak samo moj syn, niestety tr
        > oche to dziala negatywnie , bo dzieck onie chce uczyc sie czytanai nut, coraz b
        > ardziej polegajac na swoim wrodzonym talencie.... oduczanie takich zlych nawyko
        > w trwa dlugi czas :)

        ja wspomnialam
        No u nas akurat nie bylo to wielkim problemem. Na poczatku miala opory ale po wyklarowaniu przeze mnie i pania ( na logike) jaki jest sens umiejetnosci czytania z nut ( m in zacheta byl udzial w orkiestrze i kilka innych logicznych przykladow) nie bylo problemu.
        Oczywiscie wiele zalezy tez od nauczyciela. Pani wysylala dodatkowe cwiczenia, duety gdzie umiejetnosc czytania byla niezbedna ( nieznane utwory, drugie srzypce itd) i po miesiacu mniej wiecej osiagnela plynnosc

        czyli jak ponizej

        >dobry nauczyciel wychwyci takie niuanse i zaaplikuje odpowiedni styl uczenia
        > wlaczajac przyspieszanie uczenia, jesli dziecko robi postepy

        i podpisze sie ze umiejetnosci koncertowe(uczacego) tez nie sa bez znaczenia, chociaz suzuki ( BSI) akurat ma dodatkowo swoje wewnetrzne workshopy, koncerty i dluzsze wyjazdowe szkolenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja