Jak sie wyspowiadac po angielsku?;)

31.03.12, 21:41
Jw.
Prosze o regulke. Dziekuje!
    • glasscraft Re: Jak sie wyspowiadac po angielsku?;) 31.03.12, 21:49
      Jejku, a nie moglabys pojsc do spowiedzi i powiedziec, ze angielski nie jest Twoim pierwszym jezykiem i chcialabys przystapic do spowiedzi, ale prosisz o pomoc z jezykiem?
      Nie lepsze to niz "regulka" (cokolwiek regulka jest)?
    • erga4 Re: Jak sie wyspowiadac po angielsku?;) 31.03.12, 22:18

      www.catholic.org/prayers/confession.php
    • elle-joan Re: Jak sie wyspowiadac po angielsku?;) 31.03.12, 22:22
      Też uważam jak poprzedniczka, że nie musisz się martwić o formułkę- to nie jest wazne. Ja nawet jak spowiadam się po polsku, to nie recytuję tej formułki wyuczonej w wieku 8 lat tylko mówię swoimi słowami. Ale jak bardzo chcesz, to tutaj jest:
      www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=188883&t=188842
      • elle-joan Re: Jak sie wyspowiadac po angielsku?;) 31.03.12, 22:24
        O, już masz. Pisałam w tym samym czasie co erga i nie zauważyłam, że już wklejone.
        • robak.rawback o grzechach 01.04.12, 13:49
          zastanawialam sie ostatnio nad instytucja spowiedzi.
          osobiscie nie jestem w stanie wypruc sobie flakow przed kimkolwiek, zeby rozne rzeczy powiedziec. nie wiem czy kiedykolwiek sie do tego zmusze. przeciez mozna z bogiem po prostu porozmawiac.

          czy wy wszytkie rzeczy mowicie dokladnie ksiedzu?
          gdzie sie sprawdza co jest grzechem a co nie? szczegolnie jesli sie pewnych rzeczy nie uwaza za grzech. to co - klamac i mowic ze przykro, jesli tak nie jest - np bycie z kims bez slubu albo posiadanie dodatkowo dzieci w takim zwiazku. nie przyszlobymi do glowy zeby z tego powodu sie czuc winnym.

          zastanawialam sie tez nad tym co od czasu do czasu od innych ludzi slysze - o poczuciu winy w katolicyzmie. i faktycznie chyba u siebie czasami zauwazam, nawet pomimo, ze nie jestem religijna, tak to jest gleboko zakorzenione i podswiadome, ze nie zdaje sobie sprawy skad pewne rzeczy sie biora. dopiero jakis czas temu zidentyfikowalam prawdopodobne zrodlo.

          uwazam ze jest to nie fair, ze tak ta religia wychowuje ludzi pomimo, ze nie mialam z nia za duzo wspolnego. juz samo otarcie sie o nia wystarczylo.
          natomiast jak najbardziej praktykuje rozmowy z bogiem, wierze ze bog jest, i nie krzywdze blizniego.
          • brombag Re: o grzechach 01.04.12, 23:47
            Wiedziałam, ze na Twoją psychoanalizę mogę w tym wątku liczyć ;) Natomiast nie wiem, jak ta Twoja "wiara" ma się do używania dużych liter - choć założę się że Twój bóg się nie obrazi.
            • golfstrom Re: o grzechach 01.04.12, 23:54
              Obrazic sie nie obrazi, ale niech sie robak lepiej ma na bacznosci: na pewno jej na sadzie ostatecznym wyciagna te mala litere.

              O nie! Sorry! To tylko Twoj Bog organizuje sad ostateczny. Jej bog tego nie organizuje, wiec robak moze spac spokojnie :D
              • brombag Re: o grzechach 02.04.12, 00:26
                Też mi analizę zrobisz jaka ta religia straszna i jakie zaburzenia mi grożą że aż sąd ostateczny pod nóż bierzesz? w koncu czemu nie,co? w anglii przeciez wszystko wolno a my polki takie wyzwolone jestesmy i z ciemnogrodem tylko tak dyskutujemy...dobranoc tobie
                • golfstrom Re: o grzechach 02.04.12, 00:44
                  Bron Boze nie bede Ci robic analizy ani wmawiac zaburzen. Po prostu rozbawilo mnie, ze ktos kto wierzy (jak sie domyslam) w jedynego Boga, uznaje jednak istnienie innych, pomniejszych bogow, w ktorych wierza tak pomylone jednostki jak robak.
                  No ale to takie moje New Age'owskie poczucie humoru nabyte jeszcze zanim zamieszkalam wsrod heretykow i innowiercow, wiec sie nie ma czym przejmowac.

                  Dobrej nocy Tobie rowniez.
              • elle-joan Re: o grzechach 02.04.12, 00:33
                Bóg się na pewno zorientuje, że Robak generalnie nie używa wielkich liter, a nie tylko w jego imieniu więc będzie pewnie wyrozumiały. Robak- skąd wiadomo, co jest grzechem? Z katechizmu KK, przykazań, rachunku sumienia w książeczce a przede wszystkim po pomoc zwracamy sie do własnego sumienie, tyle, że trzeba dbać o jego właściwe formowanie. Można też poprosić o poradę duchową kogoś lepiej zorientowanego. Jeżeli z pewnych źródeł wiesz, że coś jest zwane grzechem, a wg Ciebie nie jest to złe, to nie ma sensu kłamać, bo spowiedź i tak będzie nieważna. Trzeba powiedzieć szczerze. Nie jest tak, że "prawdziwy katolik" nie może mieć wątpliwości, trudności z pogodzeniem się z czymś, zrozumieniem itd. Tyle, że trzeba poszukiwać i nie może być to tak wybiórczo z wygodnictwa: moim zdaniem nie jest grzechem opuszczanie Mszy, bo mnie się nie chce wstać rano. Ale ja osobiście też mam dużo wątpliwości i jak byś się zainteresowała, to przekonałabyś się, jak róznią się w pogladach sami księża i inni katolicy. Co do poczucia winy, to wiesz, każdy przeżywa wiarę po swojemu: jedni straszą siebie i innych piekłem, a inni kładą nacisk na radość i wdzięczność. To pierwsze podejście obecnie mniej chyba popularne.
                • marinav Re: o grzechach 02.04.12, 01:26
                  A moze mi ktos wytlumaczyc po co jest spowiedz? Ja znam swoje grzechy i Bog je zna, wiec po jakiego diabla posrednicy?
                  • steph13 Re: o grzechach 02.04.12, 09:41
                    marinav napisała:

                    > A moze mi ktos wytlumaczyc po co jest spowiedz? Ja znam swoje grzechy i Bog je
                    > zna, wiec po jakiego diabla posrednicy?


                    Dobre pytanie.
                    Moze dlatego, ze zlo swojego postepowania odczujesz dopiero jak Ci werbalnie przez gardlo przejdzie'? Po czym posrednik powie Ci, ze teraz juz jestes OK, kamien z duszy spada i wracasz spokojnie bledy popelniac od nowa. Katolicki sceptyk ze mnie.
                    • robak.rawback Re: o grzechach 02.04.12, 20:49
                      mysle moze ze chodzilo o to aby nadac mistycyzmu - ze sam nie mozesz tylko musi cie ktos bardziej uswiadomiony (z lepszym dosjsciem do boga) przeprowadzic przez to. zeby nie bylo za latwo i w taki sposob sie trzymalo ludzi w garsci.
                      tak samo jak msza byla kiedys po lacinie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja