h.a.p.p.y
15.04.12, 12:26
Witam!
Chciałam się zorientować jak to jest u Was w miastach.prócz chorego synka mam jeszcze śliczną 6-latkę,chodzi do podstawówki,szkoła nawet nawet widzę ją z okna domu bliziutko mam,pani super koledzy też ale .....właśnie ale są wszy :-/ byłam w szoku jak je zejrzałam u mej córki,chodzi do szkoły 7 miesięcy a wszy przyniosła mi w marcu.Byłam tak wkurzona tak zła,że nie wyobrażacie sobie.Poszłam do szkoły,zrobiłam afere na korytarzu jak w tym wieku są wszy w szkołach,że jestem oburzona itd ciśnienie mi skoczyło bardzo,słyszeli mnie chyba wszyscy ale co :-/ tyle co sobie pogadałam(durna polaczka afere robi) ech...Tu to norma,podobno plaga taka ot.No mówiła mi pani,że nie potrafią nad tym zapanować bo jedna mama co piątek sprawdzi głowe druga ma w dupie to i dziecko roznosi po całej klasie,to masakra jakaś.Córka ma piękne długie włosy,gęste wyłam i sczesywałam ten syf ale nie zawsze to schodziło i wiecie nie mam sił na to.
Co z tego że co piątek dają do teczek ulotki jak połowa dzieci to pochodzi z domów patologicznych,gdzie czystość to coś czego jeszcze nie odkryli.
Nawet w elitarnych szkołach są wszy znajomej córka załapała w pierwszym miesiącu wszy :(
Siostry syn mieszka w Slough ma 8 lat od 5 lat chodzi do szkoły tu i ani razu nie miał wesz a moja już dostała ten cudowny prezent.
Powiedzcie jak to jest u Was? Ten sam problem?