lianis
04.05.12, 12:17
Dosc nowe jest to zagadnienie dla mnie, ale mam nadzieje ze ktos ma wieksza znajomosc tematu i bedzie wiedzial.
Z powodu choroby syna zrezygnowalam z pracy, 2 mies temu napisalam wypowiedzenie z pracy i ze zlobka, zadzwonilam do IR o formy do wypelnienia, sprawdzili w rozmowie ile mozemy teoretycznie dostac , pan powiedzial ze jakis miesiac zajmie rozpatrywanie a on juz wysyla wniosek. Wypelnilismy, odeslalismy, po miesiacu przyszedl list: "Thank you for your claim for tax credit. I need some more information before I can decide if we can pay you tax credit" I tu lista: wyciagi z bankow, umowa o prace, payslips, contract ze zlobkiem, receipts za zlobek, z adnotacja ze tylko oryginaly. Zadzwonilam pod podany numer (01253 - nie oficjalny do tax credits) zeby zapytac czy skoro jestem w okresie wypowiedzenia z pracy i ze zlobka tez mam te dokumenty przysylac, dowiedzialam sie ze tak. Poszlam do banku po wyciagi, bo my tylko elektroniczne mamy, dostalam jakies wydruki z komputera na czystej kartce papieru, bez zadnego nadruku bankowego, bez pieczatki, podpisow, nie moglam znalezc jednego z payslips wiec poprosilam w pracy o duplikat, dostalam tez wydruk z komputera na bialej kartce, zupelnie inaczej wygladajacy niz zwyczajowy. Wyslalam te papiery, odczekalam kilka dni i probowalam sie dodzwonic na ten numer podany w liscie na ktory dzwonilam juz wczesniej, zeby sie upewnic czy to co wyslalam jest wystarczajace, bo w sumie nie wiem czy to co wyslalam mozna potraktowac jako oryginaly i okazuje sie ze nie ma takiego numeru...
Szczerze mowiac troche sie zestresowalam tym listem wogole, choc w sumie nie wiem czemu, ale ogolny ton listu odebralam stresujaco, moze z powodu koncowki "please remember that it is important that you report accurate information when you claim tax credits and tell us about changes in your circumstances, if you do not you may be charged a penalty" I teraz sie denerwuje czy cos zle wypelnilam we wniosku, bo choc juz bylam na okresie wypowiedzenia to podalam godziny pracy, dane kontaktowe firmy w ktorej pracowalam, no i zarobki za poprzedni rok tez, a moze juz nie powinnam. Wrzucilam naglowek tego listu w google i dowiedzialam sie ze compliance operations to sa jacys detektywi IR i oni szukaja falszywych informacji, ale wszystkie watki ktore mi mignely na roznych forach na ich temat, tyczyly sie juz przyznanych pieniedzy, a nie zupelnie nowego wniosku. Zupelnie nie wiem co o tym myslec, czy to sa normalne procedury przyznawania tax credit, czy cos schrznilam? Nie ukrywam, ze teraz skoro nie pracuje to te pieniadze od nich sa nam bardzo potrzebne i temu tez sie denerwuje.