Dodaj do ulubionych

Rodzicielstwo bliskosci

11.05.12, 15:41
Co myslicie? wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11700719,Mama_karmi_3_latka_piersia__Okladka_tygodnika_Time.html
Obserwuj wątek
    • gnusmas12 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 15:57
      Nie wyobrażam sobie karmienia piersią trzy, cztero- latka. Dziecku trzeba pozwolić dorastać, usamodzielniać się, a nie upierać się, żeby dziecko kilkuletnie, z pełnym uzębieniem i przewodem pokarmowym dostosowanym do jedzenia stałych produktów traktować jak niemowlaka. To jest dla mnie w pewnym sensie egoizm ze strony matki i chęć zatrzymania pięknych chwil z niemowlakiem na siłę.
      Poza tym udowodniono, że mleko matki jest najlepszym pokarmem dla niemowlaków, ale dla starszych dzieci nie ma jakichś niesamowitych walorów, więc argument o zdrowiu dziecka jest z tyłka wzięty. Obiło mi się też o uszy (nie wiem, na ile to prawda), że mleko matki może być niekorzystne dla ząbków, wywoływać próchnicę. Dla bezzębnego maluszka to oczywiście żadna przeszkoda, ale dla trzy latka - już tak.
      • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 16:31
        > Poza tym udowodniono, że mleko matki jest najlepszym pokarmem dla niemowlaków,
        > ale dla starszych dzieci nie ma jakichś niesamowitych walorów, więc argument o
        > zdrowiu dziecka jest z tyłka wzięty

        Dla starszych dzieci jest nadal niezbedne jako mleko i dodatkowe zrodlo tluszczu i witamin. Zawsze lepsze niz podawanie temu kilkuletniemu dziecku mleka od krowy:) Jesli ktos daje dziecku mleko od krowy lub mm tym samym akceptuje to ze dziecku nadal mleko jest potrzebne:)

        Obiło mi się też o uszy (nie wiem, na ile
        > to prawda), że mleko matki może być niekorzystne dla ząbków, wywoływać próchnic
        Jest dokladnie odwrotnie, mleko ssane z piersi ma to do siebie ze zawiera substancje ktore przeciwdzialaja prochnicy.
    • miss_scary Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 16:01
      Wg mnie:
      ale ladna mama i ma super figure
      niezle dzieciaczek wyrosniety
      dla mnie 8 miesiecy to max pozniej mnie irytowalo
      ale kazda mama moze karmic tak dlugo jak ona i dziecko chce
      z jakiej okazji te kontrowersje?
    • paola_k2 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 16:02
      Synka karmilam 16 miesiecy. Dla wielu ludzi karmienie tak duzego dziecka bylo cokolwiek dziwne i nieraz slyszalam, ze go uzalezniam od siebie. Odstawilam nie z powodu ludzi. Byla to moja decyzja. Mlody poradzil sobie z ta decyzja dobrze.
      Nie wiem kiedy jest ''wlasciwy'' czas na zaprzestanie karmienia. Chyba najlepiej wie matka, no i dziecko takze. Mam takze wrazenie, ze karmienie piersia nie jest ''trendy''. Butelka to wyjscie prostsze. Poza tym wiele matek nie widzi roznicy, przeciez to mleko i to mleko.
      Co mnie zastanawia w dzisiejszej rzeczywistosci to to, ze widok golych cyckow w gazecie codziennej typu The Sun itp nikogo nie gorszy. A widok matki karmiacej w miejscu publicznym (niekoniecznie z biustem na wierzchu) zdarza sie, ze tak.
      • glasscraft Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 16:16
        16 miesiecy a 4 lata, to chyba jednak troche roznica.
        Jezeli chodzi o zdjecie jako zdjecie, to dla mnie jest nienaturalne, sztywne i wymodelowane, wiec jezeli ma prezentowac to, co dla matki i dziecka jest naturalne, to mija sie z celem. Na temat karmienia nie wiem nic, ale 4 latek "wiszacy" u piersi dla mnie osobiscie jest dziwnym i rownie nienaturalnym zjawiskiem - nie pamietam z lekcji biologii, zeby zwierzeta karmily swoje mlode przez dlugie lata od momentu urodzenia.

        Jezeli chodzi o karmienie publiczne, to niestety jestem na nie. Cudzy goly biust mnie nie gorszy, ale ogladac go nie chce bez wzgledu na to, czy jest wystawiony na widok ot tak sobie, czy do karmienia dziecka :-)
        • espionka Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 16:28
          to co nas szokuje w innych kulturach uważane jest za normę,
          np.
          Wg danych UNICEF z 2005 roku, 82% dzieci w Mongolii były nadal karmione piersią w wieku 12-15 miesięcy, 65% nadal karmiono w wieku 20-23 miesiące. Ostatnie dziecko matki ssało najdłużej, nawet do 9 lat.
          Większość dzieci kończy karmienie piersią gdzieś pomiędzy drugim a czwartym rokiem życia.
          Czytając książki bioantropologiczne można się dopiero zszokować, świat nie kończy się na Europie i Stanach ;)
          • benignusia Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 18:07
            dzieci w Mongolii mnie niedziwią ale zdjęcie dla mnie nienaturalne.
            Niechcialabym karmić w tym wieku ,także tego nie robiłam :) Z drugiej strony miałam szczęscie że cała czwórka odstawiła się sama,z tego troje do roku.
              • benignusia Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 22:46
                pierwsze i ostatnie niestety tak :/ byłam bardzo zmartwiona i do dzis niewiem dlaczego.Najmłodsza miesiąc temu po grypie jelitowej.Poprostu niechciała,była zła,biła mnie przy każdej probie,na spaniu-nic.
                Wyszło na dobre bo po miesiącu widać ogromną róznice,zaczeła jeść,urosła.
                chłopcy zaczeli jeść stałe pokarmy i piersi poprostu niechcieli.Im obu wciskałam w nocy przez miesiąc a po tym czasie przestali sie budzic.Niechcieli.Niebyło dramatycznych odstawień,ale zawsze moje wyrzuty sumienia bo chciałam troszke dłuzej.
                Mimo wszytko cieszę sie że niemusiałam podejmować decyzji o odstawieniu.
        • miwah Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 18:42
          > nie pamietam z lekcji biologii, zeby zwierzeta karmily swoje mlode przez dlugie
          > lata od momentu urodzenia.


          nie wiem jak tam z lekcji biologii ;)
          w zyciu natomiast...
          kozle noworodne ( no juz odrosniete sporo) jest odstawiane stopniowo ( przez nas, nie przez matke) bysmy mieli kozie mleko dla siebie bo inaczej kozie dziecko by pozarlo wszystko ;-P. Mamy nadzieje odstawic go calkiem kiedy ukonczy 3 mies. Przy czym- dla przypomnienia- jest to minimum gdzie powinien byc na mleku matki ( czyli porownujac z wiekiem ludzkim- bezwzglednym minimum dla potomka ludzkiego byloby cos ok roku)

          Nawet jesli sie uwzglednia karmienie butelka w przypadku takiego kozlecia, to jedynym sybstytutem jest... mleko innej kozy. Nie krowie, nie owcze, a wlasnie kozie.
          Analogicznie, dla dziecka ludzkiego tym substytutem powinna byc nie mieszanka na bazie krowiego a mleko innej kobiety.

          Jak wspomnialam, w celu calkowitego odstawienia po tych 3 mies, przyjdzie nam go totalnie odizolowac. Inaczej bedzie podjadal, nie ma mocnych :)

          Przyklad drugi: pojechalismy na farme do znajomego. W przyczepie dla zwierzat siedzi krowa :) Na oko juz calkiem dorosla krowa:)
          Znajomy mowi ze to jest ciele :). Fakt ze odrosniete ( jalowka czy jak to sie tam fachowo okresla- no taki krowi podlotek) i wygladajace na doroslego osobnika, ale do tej pory podjadajace od matki. Znajomy ma nadzieje na kolejne potomstwo od tej krowy wiec postanowil pomoc naturze i delikwenta odstawic.
          Odstawianie( jak w kazdym takim przypadku na regularnym pastwisku) polega wlasnie na calkowitej izolacji, z wywiezieniem delikwenta z pastwiska i zamknieciem w stodole ( odpowiednio oddalonej) bo inaczej rzeczony po glosie rozpozna matke i stanie na uszach zeby do niej wrocic i sie pozywic :->
          Ot i natura w pelnej krasie :)

          W naturze czasem matka opedza sie od mocno odrosnietego potomstwa ( zwlaszcza jesli jest to liczny miot) i tym sposobem je odstawia( nasza kwoka, choc nie karmila piersia, w pewnym momencie spasowala i zaczela obdziobywac dzieci zniechecajac od lazenia za nia i chowania sie pod nia, wiec jej pomoglismy rozbijajac rodzine ;-P ), ale nie zawsze tak bywa. Czasem ( u terytorialnych) ojciec dopiero wykurza doroslego osobnika ze swojego terytorium ale i tak trwa to dlugo (przeliczajac na wiek ludzki np)
          Nie wiem gdzie przebiega granica w przyp ludzi, ale karmienie to nie tylko zaspokajanie glodu. To rowniez potrzeba emocjonalna, rozladowanie stresu, napiecia, poczucie bezpieczenstwa

          I w druga strone... jesli kilkulatek z jakiegos powodu nie jest w stanie zastepowac czy to ssania piersi czy tez ssania kciuka, butelki, szmatki..... innymi, bardziej zaawansowanymi metodami radzenia sobie ze stresem, niepokojem itd, to problem nie tkwi w samym ssaniu a w przyczynach dla ktorych nie zdolal sie przestawic na te inne metody.

          I o ile nie ma w spoleczenstwie tak wielu 5+ latkow ssacych piers( ze o nastolatkach nie wspomne) to sa nierzadkie przypadki i nastolatkow i doroslych nawet ( ze o dzieciach w wieku szkolnym nie wspomne) ktorzy nie potrafia pozbyc sie nawyku ssania kciuka, a to tez jest zaburzenie.
          Tak jak pewnie kilkulatek ze smokiem, kciukiem czy wyswiechtanym galgankiem, czy, co gorsza, butla ze smokiem
          Gdzies po prostu cos nie `zaskoczylo` w odpowiednim momencie i ta podstawowa zdolnosc radzenia sobie z emocjami utrwalila sie, zamiast przejsc w ewolucyjnie bardziej zaawansowana
    • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 16:27
      Nic nadzwyczajnego, skoro sztuczne mleko, bezposredni substytut mleka matki, jest reklamowane dla dzieci w wieku 1-3 lat, tym bardziej ok jest dac dziecku mleko ludzkie, zamiast podrobki:) A tym bardziej lepiej niz mleko od zwierzat:)
      3 latek ma prawa nadal mleka potrzebowac, dopiero w tym wieku dzieci dojrzewaja do samodzielnego odstawienia od piersi, najwczesniej w wieku 2 lat, zwykle 3-4 lata.

      Nic w tym dziwnego, sama natura, jesli kogos to dziwi to raczej z braku wiedzy na temat potrzeb mlecznych czlowieka:)
      • mrs.t Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 20:03
        zieeew
        nie wiem jak mozna armic dziecko...w takiej pozycji


        ktos komu "mleko skonczylo sie po 3 mcach" nie zrozumie jak mozna normalnie podawac mleko trzylatkowi, wieczorem przed snem zamiast z kubeczka - z piersi
        no chyba ze ktos uwaza ze krowie mleko jest zdrowsze niz wlasne, to i tak nie ma o czym gadac:)
      • gnusmas12 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 18:25
        Porównywanie sytuacji dzieci z Mongolii (gdzie duża część ludności prowadzi nadal koczowniczy tryb życia i w sezonie zimowym odżywia się praktycznie tylko mięsem) , Indian z Amazońskiej dżungli czy plemion Afrykańskich do współczesnych dzieci z krajów rozwiniętych jest co najmniej bezsensowne. Wiadomo, ze jeśli matka nie ma odpowiednich środków i produktów, które nadają się do karmienia dziecka, a tym bardziej jeśli jest deficyt żywności dla dorosłych, to trzymanie dziecka przy piersi jak najdłużej ma swoje uzasadnienie. Ale w Europie czy Ameryce upieranie się przy karmieniu piersią mija się z celem. Również warunki kulturowe są zupełnie inne.
        • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 18:35
          > ka, a tym bardziej jeśli jest deficyt żywności dla dorosłych, to trzymanie dzie
          > cka przy piersi jak najdłużej ma swoje uzasadnienie. Ale w Europie czy Ameryce
          > upieranie się przy karmieniu piersią mija się z celem. Również warunki kulturow
          > e są zupełnie inne.

          A co ma piernik do wiatraka:)) To ze nie mamy deficytu zywnosci nie zmienia faktu ze 3 latek moze potrzebowac mleka i natura nie wymyslila jeszcze czegos lepszego niz mleko wlasnego gatunku.
          Warunki kulturowe nie zmieniaja faktow. Mleko to mleko, wlasnego gatunku najlepsze.
          • gnusmas12 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 19:19
            basiak36 napisała:


            >
            > A co ma piernik do wiatraka:)) To ze nie mamy deficytu zywnosci nie zmienia fak
            > tu ze 3 latek moze potrzebowac mleka i natura nie wymyslila jeszcze czegos leps
            > zego niz mleko wlasnego gatunku.
            > Warunki kulturowe nie zmieniaja faktow. Mleko to mleko, wlasnego gatunku najlep
            > sze.

            Więc co stoi na przeszkodzie, żeby karmić dziecko do, powiedzmy 20 roku życia? przecież nie ma lepszego pożywienia, a każda matka chce dla dziecka jak najlepiej, nawet dla dorosłego. A na pewno zdarzałby by się i matki, które swoją 40-letnią pociechę trzymały by przy piersi, gdyby nie te wymyślone wbrew naturze współczesne obyczaje ;)
            • espionka Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 19:37
              współczesne obyczaje w większości krajów świata są inne niż europejskie (Europa stanowi niewielką część świata, niech będzie jeszcze Kanada i USA). W krajach rozwijających się nadal dzieci karmi się dłużej niż w kulturze zachodniej tzn. do momentu kiedy same się odstawią co ma miejsce od 2-4 roku życia.
              Są miejsca na ziemi gdzie mleko ludzkie jest przysmakiem dorosłych - ale to temat na inną dyskusję.
              Wiesz nikt Cię to nie zachęca do długiego karmienia tylko pokazuje, że to co nas szokuje (okładka z gazety) gdzie indziej jest normą. Dzieci nie rodzą się w krótkich odstępach czasu, karmi się długo, przerwy między ciążami dużo dłuższe i niższa zachorowalność na raka wśród kobiet w krajach rozwijających się.
            • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 19:50
              Więc co stoi na przeszkodzie, żeby karmić dziecko do, powiedzmy 20 roku życia?
              > przecież nie ma lepszego pożywienia, a każda matka chce dla dziecka jak najlepi
              > ej, nawet dla dorosłego. A na pewno zdarzałby by się i matki, które swoją 40-le
              > tnią pociechę trzymały by przy piersi, gdyby nie te wymyślone wbrew naturze wsp
              > ółczesne obyczaje ;)

              No wlasnie nie:)) Wszystkie ssaki sie usamodzielniaja i odstawiaja. Ludzkie tez. Dzieci odstawiaja sie same miedzy 2 a 4 rokiem zycia:) Czasem 5. Tak samo jak nie trzeba niemowlaka uczyc raczkowac, bo samo wie.
              Odruch ssania u czlowieka zanika calkowicie do 6-7 roku zycia. Stad wlasnie mleczne zeby, i stad ich nazwa, dziecko nadal pije mleko:) Mleczne zeby zaczynaja wypadac, wyrastaja stale, w tym czasie tez zanika odruch ssania.
              Natura to wymyslila calkiem ok:)

              Potem juz mleka zwyczajnie nie potrzebuja. To ze niektorzy z nas kontynuuja picie mleka krowiego, to juz kwestia wyboru a nie potrzeby:))
              • buizu Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 22:39
                basiak36 napisała:

                > > Odruch ssania u czlowieka zanika calkowicie do 6-7 roku zycia. Stad wlasnie mle
                > czne zeby, i stad ich nazwa, dziecko nadal pije mleko:) Mleczne zeby zaczynaja
                > wypadac, wyrastaja stale, w tym czasie tez zanika odruch ssania.
                > Natura to wymyslila calkiem ok:)

                basiak36, ciekawa jestem skąd ta teoria? Bo pierwszy raz spotkałam się z takim wyjaśnieniem nazwy 'zębów mlecznych' (zwłaszcza że ta nazwa przylgnęła do zębów tylko w Europie, w innych częściach świata ma inne nazwy zupełnie nie związane z mlekiem).

                I gdyby iść Twoim tokiem myślenia, to po co dzieciakom, które piją mleko - kły albo siekacze? Czyżby natura się pomyliła, przecież mleka się nie rwie na kawałki, ani nie trzeba go rozdrabniać na mniejsze kawałki ;0)

                A tak dla wyjaśnienia, zęby mleczne to po prostu pierwsze zęby, które są przejściowe i mają związek z rozbudową szkieletu. Wiadomo, ze człowiek dość szybko rośnie, zęby które pojawiają się w okresie niemowlęcym są małe bo i szczęka mała. No ale, żeby dobrze się rozwijać dziecko musi jakoś jeść, więc jakieś tam zęby potrzebne mu są. Ale te małe ząbki potem, w dorosłym życiu nie dałyby rady ' skutecznie działać'. Dziwnie wyglądałyby w paszczy dorosłego. Dlatego je gubimy a na ich miejsce rosną nowe, silniejsze, i większe, i bardziej zmineralizowane przez co też mniej białe (mniej mlecznego koloru). Pierwsze ząbki mają wiele zadań, ale nie będę się rozpisywać, żadne z nich w każdym bądź razie nie ma związku z tym, że dziecko w okresie niemowlęcym pije mleko ;)))

                A wracając do karmienia piersią, też dziwnie mi wygląda starszak przyssany do cyca, ale nie jestem jakaś przeciwna. Mój syn sam zaczął rezygnować z piersi ok. 8 miesiąca życia, karmienie skończyliśmy ok 10tego miesiąca. Pewnie gdyby chciał to karmiłabym dłużej, nie wiem jak długo bo nie miałam okazji się przekonać. Przy drugim może będzie dłużej ;-)
        • espionka Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 18:57
          to prawda, że panują tu inne warunki kulturowe i jest to wyłącznie kwestia obyczajowa.
          Poza tym gatunek ludzki ten sam i te same potrzeby biologiczne i tak było od zawsze i w sporej ilości społecznościach nadal jest (Mongolia to był jeden przykład) - jak to ciekawie opisuje Meredith Small antropolog (fajna książeczka: How Biology and Culture Shape the Way We Parent ).
          Smoczki i butelki to wynalazki naszych czasów i mleko modyfikowane również :)
          a szokować ma prawo :)
          • miwah Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 19:21
            i rowniez kwestia sily przebicia i checi zysku ze strony producentow mieszanek
            W przypadku zwierzat, matka- koza nie bedzie sie kierowala potrzeba wyboru i wlasnym komfortem w decyzji jak karmic swoje dziecko. Zwykle instynkt zadecyduje i sprawa zalatwiona.
            Nie argumenty typu: ja chce wyjsc z kolezankami na kawe i zostawic dziecko z ojcem-kozlem/ napic sie alkoholu/wrocic do palenia/ moje piersi sa dla mnie czy dla ojca-kozla ;) ....a natura po prostu.
            Jedynie jesli natura/instynkt zawiedzie, pozostaja inne opcje - i te- jak z samej definicji wynika- sa opcjami ratujacymi zycie a nie kwestia wyboru.
            A wlasciciel takiej kozy modli sie by natura jednak zrobila co do niej nalezy i matka nie odrzucila kozlecia bo mu dojdzie dodatkowa praca .
            Ten wlasciciel tudziez matka-koza z wiadomych powodow nie satargetem dobrym celem marketingowym dla producentow mieszanek ;-P

            W przypadku ludzi, cos co mialo byc nieudolnym substytutem stosowanych jedynie w sytuacjach ratujacych zycie, stalo sie nagle rownolegla alternatywa i jest jako takowa prezentowane. Slowa o tym ze nie jest i nigdy nie bedzie rownie dobre jak mleko kobiece.
            I producenci mieszanek ( tudziez innych kaszek ) stali sie nagle ekspertami nr jeden w kwestii zywienia dzieci :-]

            ciekawy artykul Pat Thomas, w temacie
            www.theecologist.org/trial_investigations/268337/breastmilk_vs_formula_food.html

            PS
            Espionka, i na widok wozka tez :) I to niekoniecznie w Mongolii :)
            Rowniez w kilku mocno rozwinietych, acz nadal wschodnich krajach swiata.
            Tak sie zlozylo ze my sie wybralismy w podroz bez wozka, transportujac pierworodna w nosidelku i nie budzilismy zadnego zdziwienia. Znajomi z wozkiem i owszem. Ogromne :)
            Nie mowiac o tym ze srodki transportu, miejsca publiczne zupelnie tam nie sa przystosowane do wozkow. Nie ma takiej potrzeby w przypadku ogromnej wiekszosci rodzicow.
        • 3-mamuska Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 23:09
          gnusmas12 napisała:

          > Porównywanie sytuacji dzieci z Mongolii (gdzie duża część ludności prowadzi nad
          > al koczowniczy tryb życia i w sezonie zimowym odżywia się praktycznie tylko mię
          > sem) , Indian z Amazońskiej dżungli czy plemion Afrykańskich do współczesnych d
          > zieci z krajów rozwiniętych jest co najmniej bezsensowne. Wiadomo, ze jeśli mat
          > ka nie ma odpowiednich środków i produktów, które nadają się do karmienia dziec
          > ka, a tym bardziej jeśli jest deficyt żywności dla dorosłych, to trzymanie dzie
          > cka przy piersi jak najdłużej ma swoje uzasadnienie. Ale w Europie czy Ameryce
          > upieranie się przy karmieniu piersią mija się z celem. Również warunki kulturow
          > e są zupełnie inne.
          To znaczy ze jak zyjemy w Europie czy Ameryce,to mamy dziecku dawac sztucznosci,oj najlepsza metoda.
          A tyle sie mowi o zdrowym zywieniu.
    • aniaheasley Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 20:05
      Poniewaz pytanie zalozycielki watku brzmi 'co myslicie' wiec napisze co mysle.

      Mysle, ze ogromnie duzo zalezy od tego jaka wizje macierzynstwa i swojego zycia po urodzeniu dziecka ma dana kobieta.

      Kobiety, dla ktorych posiadanie potomstwa staje sie misja, powolaniem, zajeciem dla ktorego poswiecaja wszystko i wszystkich dookola, lacznie ze soba, swoim ja, beda oczywiscie karmic piersia tak dlugo jak sie da i wytaczac argumenty ze swiata zwierzat, jaskiniowcow, kultur prymitywnych oraz im przychylnych badan naukowych.

      Kobiety, dla ktorych posiadanie potomstwa jest tylko jednym z wielu elementow ich zycia, waznym, moze najwazniejszym nawet, ale nie jedynym, ktore nie widza ani potrzeby ani zadnego realnego pozytku dla nikogo z poswiecania sie dziecku w calosci i bez reszty beda karmic piersia (jezeli w ogole) przez 3, 6 gora 9 miesiecy, glownie dlatego, zeby sprobowac jak to jest karmic piersia, tyle wokol tego szumu, a co tam sprobuje i ja, dopoki jestem na urlopie macierzynskim moge pokarmic. Wytaczaja one argumenty typu nie po to poszlismy cywilizacyjnie do przodu i nie po to podkreslamy na kazdym kroku, ze roznimy sie od zwierzat, zeby teraz nawiazywac do tego co robily plemiona ludzkie tysiace lat temu, albo w jaki sposob karmi potomstwo krowa czy slonica.

      Jako, ze mysle ze kazda skrajnosc jest niezdrowa, sklaniam sie do drugiej kategorii.

      I pozwole sobie zacytowac sygnaturke jednej z nas:

      Kiedy kobieta zostaje żoną i matką, nie przestaje być człowiekiem i kobietą, nie przestaje mieć potrzeb, ambicji i marzeń

      Karmienie piersia kilkulatka troche kloci sie z ta sentencja.
        • aniaheasley Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 20:33
          Zdjecie jest dla mnie niesmaczne no ale domyslam sie ze o to chodzilo.

          Jeszcze jedno mi sie nasuwa w temacie. Nie chcialabym karmic piersia tak bardzo dlugo, zeby
          Dziecko, wszystko jedno jakiej plci, mialo szanse swiadomie
          Pamietac to doswiadczenie w dalszym zyciu.
          • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 21:15
            > Jeszcze jedno mi sie nasuwa w temacie. Nie chcialabym karmic piersia tak bardzo
            > dlugo, zeby
            > Dziecko, wszystko jedno jakiej plci, mialo szanse swiadomie
            > Pamietac to doswiadczenie w dalszym zyciu.

            To smutne bardzo co napisalas.. dlaczego mialoby nie pamietac ze pilo mleko swojej mamy? Lepiej zeby pamietalo picie modyfikowanego przez butelke ze smoczkiem, ssanie smoczka, ssanie kciuka?
              • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 21:37
                aniaheasley napisała:

                >
                > Tak, wlasnie dokladnie, o wiele lepiej jak bedzie pamietac butelke niz moja pie
                > rs.

                Wlasnie o to chodzi:)) Butelka to bezposredni substytut piersi. Czyli ok ze ssie butelke w ksztalcie piersi, imitujaca piers, ale juz nie ok gdyby ssalo prawdziwa piers:)) Lepiej udawac ze to cos innego byle nie byla to zwykla ludzka piers:)
                Ok jesli pije mleko z puszki z napisem 'substytut mleka matki' ale juz nie jesli pije mleko matki?
                • aniaheasley Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 21:53
                  Ojejku, w mojej wypowiedzi nie bylo zadnej glebi ani filozofii, poza bardzo osobista uwaga, ze nie chcialabym zeby MOJE dzieci pamietaly ssanie mojej piersi kiedy dorosna, zeby nie stawal im ten obraz przed oczami, kiedy ze mna rozmawiaja. I zeby nie mialy takich flashbacks w roznych, malo odpowiednich jak to w zyciu bywa, momentach, z tego wlasnie okresu. Wszystko :)
        • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 21:14
          moccabristol napisała:

          > To ja tylko o samym zdjęciu- dla mnie obrzydliwe z pogranicza pedofilii.

          Niezle, kobiecy gruczol mleczny to narzedzie pedofilii? :)) Jak ludzie odciagaja mleko krowom to jest ok?:))
            • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 21:30
              aniaheasley napisała:

              > W pewnym momencie rodzi sie pytanie kto na tym korzysta I w jaki sposob - matka
              > czy dziecko.

              Czyli sugerujesz ze 3 latek zadnego mleka i produktow mlecznych nie powinien dostawac?

              A kto korzysta na tym jesli 3 latek pije modyfikowane albo krowie?:)
              Mleko to mleko:) Wlasnego gatunku zawsze lepsze. Po co dorabiac ideologie udowadniajac ze dziecko nie potrzebuje mleka wlasnego gatunku bo moze dostac mleko od krowy czy kozy albo od fabryki? Moze tez miec substytut ssania w postaci kciuka czy smoczka. No moze i kazdy ma wybor. Tylko jaki sens negowac to co jest prototypem i podstawa?:)

              Fakty sa takie ze dziecko do pewnego wieku potrzebuje mleko, a potem juz nie. To ze nasze mleko zastepujemy czasem innym nie zmienia faktu tejze potrzeby. Tak samo to ze dorosli pija mleko od krowy nie znaczy ze tego mleka potrzebuja.
          • glasscraft Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 21:24
            Basia, nie udawaj ze nie wiesz o co chodzi. Niestety zyjemy w takich czasach, ze ojciec wlasnego dziecka moze byc oskarzony o pedofilie z tego powodu, ze uczestniczy w kapielach dzieci. Dla normalnych rodzicow, ktorym wszystko sie z d... nie kojarzy - nie ma sprawy. Dla poteznie pokreconych takie cos, to pozywka. Normalnej osobie nie przyszloby do glowy, ze z niemowlaka mozna zrobic zabawke do seksualnych gierek... Chory na glowe - i nie tylko facet, vide sprawa kobiety (matki dwoch corek), ktora pracowala w nursery, zadnych barier nie bedzie widzial.
            • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 21:33
              glasscraft napisała:

              > Basia, nie udawaj ze nie wiesz o co chodzi. Niestety zyjemy w takich czasach, z
              > e ojciec wlasnego dziecka moze byc oskarzony o pedofilie z tego powodu, ze ucze
              > stniczy w kapielach dzieci. Dla normalnych rodzicow, ktorym wszystko sie z d...
              > nie kojarzy - nie ma sprawy. Dla poteznie pokreconych takie cos, to pozywka.

              Wiem, jesli ktos jest zdrowo pokrecony, tak. I to jest wlasnie smutne ze ogolne podejscie kobiet jako obiektow seksualnych az tak zmienilo podejscie w spoleczenstwach zachodnich ze jej gruczoly mleczne uwaza ze przede wszystkim za obiekt seksualny.
              Ale najpierw trzeba byloby udowodnic ze 3 letnie dziecko juz zadnego mleka nie potrzebuje a to jest niemozliwe:)
          • moccabristol Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 21:38
            basiak36 napisała:

            > moccabristol napisała:
            >
            > > To ja tylko o samym zdjęciu- dla mnie obrzydliwe z pogranicza pedofilii.
            >
            > Niezle, kobiecy gruczol mleczny to narzedzie pedofilii? :)) Jak ludzie odciagaj
            > a mleko krowom to jest ok?:))

            Po części już odpowiedziała glass za mnie. Nie chcę uczestniczyć w dyskusji karmić - nie karmić, ani prężnie walczyć z wiecznie żywym terrorem laktacyjnym.
            Jestem głęboko przekonana, ze każda matka wie, co najlepsze dla niej i jej dziecka. I niech każda decyduje w tej materii za siebie.
            Odniosłam się tylko do zdjęcia, na którym widzę jak na moje oko dziecko starsze, niż trzyletnie i to co robi jak dla mnie dalekie jest z zaspakajaniem głodu .
            Co do Twojej sugestii to gruczoł mleczny czy krowi , czy kobiecy nie kojarzy mi się z pornografia dziecięcą, a sposób wykonania tego zdjęcia i owszem.
            • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 21:44
              > Po części już odpowiedziała glass za mnie. Nie chcę uczestniczyć w dyskusji ka
              > rmić - nie karmić, ani prężnie walczyć z wiecznie żywym terrorem laktacyjnym.
              Niepotrzebnie zmieniasz temat bo ten watek w ogole o tym nie jest.. Nie ma sensu wchodzic na temat karmic czy nie karmic bo w ogole nie o to chodzi.
              Mozna nie karmic i nie krzywic sie na widok dziecka ktore jest karmione, na tym polega roznica.

              > Odniosłam się tylko do zdjęcia, na którym widzę jak na moje oko dziecko starsze
              > , niż trzyletnie i to co robi jak dla mnie dalekie jest z zaspakajaniem głodu .

              Czyli Twoje dziecko w tym wieku juz zadnego mleka ani jego pochodnych nie dostawalo? Bo konsekwentnie byloby to tez poniekad zaspokajaniem glodu?

              > Co do Twojej sugestii to gruczoł mleczny czy krowi , czy kobiecy nie kojarzy
              > mi się z pornografia dziecięcą, a sposób wykonania tego zdjęcia i owszem.
              A czemu piers kobieca kojarzy Ci sie z pornografia? To ciekawe:) Uwazasz ze piers to wylacznie obiekt seksualny?
              • moccabristol Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 22:00
                basiak36 napisała:
                basiak36 ponieważ pytanie główne było - co myślicie? To powiedziałam zgodnie z tym co uczuje. Nic na to nie poradzę, to zdjęcie jest dla mnie obrzydliwe. Takie mam odczucia. Co więcej prześledziłam dzisiaj od rana parę dyskusji na innych forach w tym samym temacie i zapewniam Cię, ze nie jestem tu w mniejszości, wręcz przeciwnie ale oczywiście dopuszczam , ze dla innych jest to cudowny obrazek. Amen.
              • glasscraft Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 22:01
                Nie zmienia tematu, natomiast Ty chyba tak. Dyskusja jest tak samo na temat zdjecia, jak i na temat tego, czy trzy, cztero letnie dziecko powinno byc przypiete do biustu matki. Nie na temat tego, czy dziecko w tym wieku potrzebuje mleka, czy nie. Bo na zdjeciu nie bylo ujecia mamy z niemowlakiem versus butla z formula, tylko modelkowato wygladajaca kobieta upozowana z dzieckiem, ktore nawet z racji wieku/rozmiaru musi stac, zeby do cyca sie podpiac.

                Nie jestem z tych, ktorym piersi kobiece kojarza sie z filmem porno, ale akurat uwazam ze publikowanie takiego zdjecia to ogromna przesada. Takie samo zdanie mialabym na temat matki z piersia na wierzchu karmiaca 2 miesiecznego niemowlaka, bo jezeli chce biust zobaczyc, to patrze w lustro. Cztery litery tez mi sie z pornosem automatycznie nie kojarza, ale nie chcialabym widziec czyjegos zadka w trakcie innej - tak samo naturalnej czynnosci.
                • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 22:19
                  > Nie jestem z tych, ktorym piersi kobiece kojarza sie z filmem porno, ale akurat
                  > uwazam ze publikowanie takiego zdjecia to ogromna przesada.

                  Zgadzam sie w zupelnosci.
                  To zdjecie to bezsensowna prowokacja, bo wybrano zdjecie dziecka ktore wyglada na 6 lat, i matke ktora jest raczej niska, i ustawiono tak zeby prowokowalo i szokowalo.
                  Bez sensu, bo nie o to chodzi i moim zdaniem taka prowokacja jest niepotrzebna.

                  Wyolbrzymili kazdy aspekt sprawy po to aby wzbudzic w ludziach niepotrzebnie negatywne emocje.

                  Bo w sumie chodzi tylko o fakty w tym wszystkim. To prawo kazdej matki jakie mleko daje swojemu dziecku ktore jest w w wieku kiedy ma zeby mleczne i nadal potrzebuje mleka.
                  Negowanie tej potrzeby nie ma sensu, prawda?
                  • glasscraft Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 22:27
                    Basia, jak najbardziej! Kazda mama moim zupelnie niedoinformowanym zdaniem wie, co jest najlepsze dla jej dziecka. I czy to znaczy, ze jej pasuje karmienie przez 6 miesiecy czy przez 6 lat - bez wzgledu na to, co ja, Ty i inne 100 osob sadzi na ten temat, nie ma zadnego znaczenia. Natomiast wstawianie zdjecia dziecka, ktore za iles tam lat moze niekoniecznie z tego powodu byc szczesliwe na okladke publikacji, ktora zobacza setki, tysiace osob, uwazam za niesmaczny, egoistyczny i powodowany bardzo niskimi pobudkami "zart".
                    • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 22:49
                      Natomiast wstawianie zdjecia dziec
                      > ka, ktore za iles tam lat moze niekoniecznie z tego powodu byc szczesliwe na ok
                      > ladke publikacji, ktora zobacza setki, tysiace osob, uwazam za niesmaczny, egoi
                      > styczny i powodowany bardzo niskimi pobudkami "zart".

                      No i z tym zgadzam sie w 100%....
              • gnusmas12 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 22:03
                Coś Ty się tak uczepiła tego absolutnie koniecznego mleka w diecie trzylatka? Jest całe mnóstwo dzieci, które w wieku trzech lat albo wcześniej nie piją w ogóle mleka z różnych względów (również matczynego) i mają się dobrze.

                Co do pedofilii - dziecko ze zdjęcia jest już dużym chłopcem, naprawdę może wywoływać niesmaczne skojarzenia. Dzieci dorastają, w pewnym wieku dziecko przy piersi nie wygląda już normalnie i naturalnie, zwłaszcza kiedy przestaje przypominać niemowlaka a zaczyna dorosłego. Nie dziw się, że to zdjęcie wywołuje negatywne skojarzenia.

                Nie, kobiece piersi to nie tylko obiekt seksualny, ale duże, w pełni świadome, mówiące i zauważające wiele rzeczy dziecko, które ssie pierś raczej nie wywołuje skojarzeń z naturalnym pokarmem.
                • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 22:49
                  gnusmas12 napisała:

                  > Coś Ty się tak uczepiła tego absolutnie koniecznego mleka w diecie trzylatka? J
                  > est całe mnóstwo dzieci, które w wieku trzech lat albo wcześniej nie piją w ogó
                  > le mleka z różnych względów (również matczynego) i mają się dobrze.
                  Napisalam dosc jasno ze nie chodzi o koniecznosc tylko o wybor. Nikt nie krytykuje matki ktora daje 3 latkowi mleko krowie czy mm.

                  > Co do pedofilii - dziecko ze zdjęcia jest już dużym chłopcem, naprawdę może wyw
                  > oływać niesmaczne skojarzenia. Dzieci dorastają, w pewnym wieku dziecko przy pi
                  > ersi nie wygląda już normalnie i naturalnie, zwłaszcza kiedy przestaje przypomi
                  > nać niemowlaka a zaczyna dorosłego. Nie dziw się, że to zdjęcie wywołuje negaty
                  > wne skojarzenia.
                  Zdjecie: zgadzam sie ze moze. Sama idea 3 latka pijacego mleko ludzkie: nie.

                  > Nie, kobiece piersi to nie tylko obiekt seksualny, ale duże, w pełni świadome,
                  > mówiące i zauważające wiele rzeczy dziecko, które ssie pierś raczej nie wywołu
                  > je skojarzeń z naturalnym pokarmem.
                  Te skojarzenia to wylacznie kwestia uprzedzen, w wyniku okreslonych przemian kulturowych w naszym zachodnim swiecie:) 18 miesieczne dziecko juz wypowiada slowa, mowi, ale mleko to nadal podstawa jego diety i najlepsze dla niego jest mleko matki. 18 miesieczne dziecko zgorszy mniej niz dziecko z butelka i smoczkiem, substytutem piersi.
                  Fakty sa takie ze dzieci potrzebuja mleko minimum pierwsze 2 lata zycia i wtedy najwczesniej sie same odstawiaja od piersi. Niektore dzieci potrzebuja na to 3 lata, inne 4. Badania naszych przodkow oraz spolecznosci gdzie dzieci nie sa przedwczesnie odstawianie z pomoca substytutow piersi wykazuja ze odstawiaja sie wlasnie miedzy 3-5 rokiem zycia, czyli wtedy kiedy zaczynaja tracic mleczaki i umiejetnosc ssania.
                  Do tego czasu mleko spelnia okreslona funckcje w ich diecie, a to czy damy nasze ludzkie czy inne, to juz nasz wybor, tak samo jak to czy w ogole chcemy karmic. Ale nie mozemy dawac substytutu, negujac przy tym sens podawania oryginalu przez innych.
              • buizu Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 22:51
                basiak36 napisała:


                > > Co do Twojej sugestii to gruczoł mleczny czy krowi , czy kobiecy nie koja
                > rzy
                > > mi się z pornografia dziecięcą, a sposób wykonania tego zdjęcia i owszem.
                > A czemu piers kobieca kojarzy Ci sie z pornografia? To ciekawe:) Uwazasz ze pie
                > rs to wylacznie obiekt seksualny?
                >

                moccabristol napisała, że z pornografią kojarzy jej się sposób wykoniania zdjęcia a nie sama pierś przecież. I w sumie nie dziwię się wcale, bo matka ze zdjęcia raczej nie kojarzy się z matką (i żeby nie było ataku napiszę od razu, że i ja nie uważam żeby matka musiała wazyć tonę, być zaniedbaną czy w fartuchu, no ale mogli ustylizować ją delikaniej by z matką kojarzyła się a nie ze zdzirą ;)
            • 3-mamuska Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 23:30
              moccabristol napisała:

              > Jestem głęboko przekonana, ze każda matka wie, co najlepsze dla niej i jej dzie
              > cka. I niech każda decyduje w tej materii za siebie.

              Tak kazda mamusia wie co dla dziecka najlepsze,picie i palenie w ciazy i pozniej,dawanie chipsow,frytek i fast food.
              Kazda wie no swietnie.

              Dla mnie matka ktora konczy karmienie,przed ukonczeniem przez dziecka 1-2 lat,to robi to z wygody bo jej sie nie chce,lepiej dac butle i miec z glowy.

              Uczeni jestesmy ze to wstyd,ze to nienormalne,a to jest jak najbardziej normalne,tylko nasze poglady sa zbyt mocno zakorzenione zeby powiedziec,to jest dobre dla dziecka,i tak bede robic.

              Do tego oczywiste jest ze dziecko na piersi je tez normalne jedzenie i 2-3 razy na dobe dostaje piers,ale jesli ma juz 2-3 lata to zlo straszliwe.
              Ale jesli takie samo dziecko co te na piersi , dostaje 2-3 razy dziennie butle z mlekiem,lub kubeczek mleka to mamusia sie cieszy ze dziecko mleko lubi bo zdrowo.

              Ja sie nie dziwei ze kobiety karmioce piersia dlugo tocza walke,bo sa posadzane o zboczenie,o nienormalnosc,i dlatego wychodzi z tego potem terror laktacyjny.
              A i nie nie karmilam dzieci piersia 3-4 lat,i say przestal,wolal inne jedzenie.
              Corka ograniczylam bo za malo spala,i wtedy sama przestala,ale to wynik jej chrakterku.
              A najmlodszego z wielkim zalem musialam przestac karmic,bo musialm sie poddac bjopsji i leczeniu.

              Dla mnie karmienie piersia ogromna wygoda,zawsze i wszedzie pokarm jest swiezy ,czysty dostepny,nie trzeba bawic sie w butle gotowanie wody ,a i tez duza oszczedosc,i na poczatku przygody z butla wiecznie w wieczorem maz biegl do sklepu po mleko,a i woda na to mleko tez czesto w ostatniej chwili gotowana,no nie umialam sie przestawic.
              • glasscraft Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 23:35
                3-mamuska napisała:

                > Dla mnie matka ktora konczy karmienie,przed ukonczeniem przez dziecka 1-2 lat,to robi to z wygody bo jej sie nie chce,lepiej dac butle i miec z glowy.

                Wlaczasz w to dziewczyny, ktore chcialyby a nie moga? Powinny sie czuc winne, bo im sie nie chce? Ja bym byla na Twoim miejscu ostrozna...
      • espionka Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 20:25
        dobrze, że człowiek nie rodzi się z butelką u szyji - inaczej nasz gatunek by nie przetrwał i to jest najważniejsze:) A ja akurat piersią długo nie karmiłam więc nie pasuję do Twojego modelu :) natomiast jestem świadoma tego że większość świata nadal karmi piersią więc zalinkowana tu okładka z gazety nie szokuje mnie.
      • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 21:17
        > I pozwole sobie zacytowac sygnaturke jednej z nas:
        >
        > Kiedy kobieta zostaje żoną i matką, nie przestaje być człowiekiem i kobietą, ni
        > e przestaje mieć potrzeb, ambicji i marzeń
        >
        > Karmienie piersia kilkulatka troche kloci sie z ta sentencja.

        A ja karmilam 2.5 roku i jakos nie przeszkodzilo mi to w rozwoju mojej kariery:))
      • illegal.alien Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 22:38
        No patrz, dla mnie 'posiadanie' dziecka to jeden z wielu aspektów mojego życia, a karmie nadal i karmić zamierzam.
        Jak byłam w ciąży, to myślałam, ze będę karmić pol roku i do widzenia. Minęło 17 miesięcy, a moje dziecko nadal pije sobie moje mleko. Na krowie jest uczulona, Sojowego syfu nie podam skoro nie musze :) czekam, aż młoda sie sama odstawi - na razie sie nie zapowiada ;)
    • eutyfrona Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 21:23
      Ja to przerobilam - przestalam karmic najstarsza corke kiedy miala 33 miesiace. Nie zebym tak dlugo chciala, ale niestety nie umialam jej odstawic i ostatnie kilka miesiecy to byla meczarnia dla mnie. Potem dwoje kolejnych dzieci coraz krocej - sredniego 18 miesiecy, a najmlodszego troszke ponad rok - przestalam jak zaczal mnie gryzc. I to bylo duza zmiana, bo przy corce przez miesiac chodzilam z krwawiacymi sutkami, bo chcialam dalej karmic.
      • wiwi1 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 22:00
        Rano na BBC w radiu o tym mowili.
        Zawsze mnie dziwi i zastanawia to co Basia wspomniala wczesniej, ze widok kilkulatka ze smoczkiem w buzi czy butelka nikogo nie dziwi i nie szokuje a kilkulatek przy piersi tak. To jest niepojete:) Smoczek tez nie zaspakaja glodu przeciez a raczej jakas potrzebe emocjonalna, jak wspomniala miwah, ale smoczek jest ok w naszym wspolczesnym cywilizowanym swiecie.
        Karmienie kilkulatka tez w karierze nie powinno przeszkadzac, bo taki kilkulatek nie karmi sie co 2 godziny, ale raczej raz dziennie, wieczorem do zasniecia czy rano na pobudke. I wiem o czym mowie:)
        Pozdrawiam:)
    • kurczakwanda Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 21:56
      nie szokuje mnie, raczej przeraza; karmilam swoja dwojke corke 10 miesiecy i synka 7 odstawili sie sami, nie mialam wiec klopotu z ta decyzja, natomiast mialam zalozenie karmic do roku i tyle.
      nie widzialm sensu i potrzeby karmienia dluzej, zwlaszcza ze karmiac bylam uziemiona, zamiast smoczka byla piers na uspokojenie, na zly humor, na glod, tak jak Ania napisala, nie jestem tylko matka, ale tez czlowiekem; co do wypowiedzi Basiak to troche jest tak ze kazdy kto nie ma takiego zdania jak Ty w tej sprawie sie myli, bo mleko matki jest najlepsze i koniec i kropka, z tego co piszesz moge wywnioskowac ze skoro moje dzieci nie potrzebowaly juz mojego mleka to bez sensu ze daje im inne mleko, bo juz go w ogole nie potrzebuja; ja tez nie potrzebuje mleka, a pije, bez sensu robie :)
      • karolkowa1 Re: Rodzicielstwo bliskosci 11.05.12, 23:25
        Dla mnie tez karmienie piersia tylko do roku i koniec! Swoje dzieci karmilam piersia starszego 2l 2m,mlodsza 3l i 9m-jakos tak samo z siebie wyszlo. A jak jakas mama ma ochote karmic modyfikowanym to jej sprawa.Zdjecie mi sie nie podoba.
      • justmaga Re: Rodzicielstwo bliskosci 12.05.12, 00:02
        kazdy moze sobie karmic ile mu sie podoba chocby i do slubu dziecka. nie moja sprawa. Ale nich to sobie robi w domu. Zdjecie mnie obrzydza i kojarzy sie z pedofilia. (moze dlatego,ze ostanio przeczytalam kilka ksiazek o molestowanych dzieciach)

        Obie moje corki odstawily sie same po roku a potem pily modyfikowane. Mleko jak najbardziej jest potrzebne ale jakos nie chce mi sie dyskutowac na temat tego czy karmiac swoje dzieci krotko czy (o zgrozo) butelka lub wozac w wozku zamiast tachac w chuscie matka kocha swoje dzieci mniej i nie moze byc rodzicem " blisko"
        • justmaga Re: Rodzicielstwo bliskosci 12.05.12, 00:14
          No i perwsze slusze ,zeby odruch ssania u czlowieka zanika calkowicie w 6-7 rz

          "2. Odruchy: szukania i ssania i połykania .Odruch szukania pojawia się 31 tygodnia życia, zanika 6 miesiąca. Odruch ssania pojawia się 34 tygodnia ciąży, zanika 36 miesiąca życia. Odruch połykania pojawia się34 tygodnia życia. Gdy tylko pogłaszczesz dziecko w policzek natychmiast odwróci główkę w jego stronę i otworzy szeroko usta w poszukiwaniu jedzenia, nawet, jeśli odnajdzie tylko palec zacznie go mocno ssać. Odruch połykania i ssania bada się wprowadzając smoczek do ust dziecka, po czym następuje energiczne ssanie. "

          Odruch zamienia sie w umiejetnosc ssania i ta nie zanika i nijak sie ma do ilosci i jakosci uzebienia. (no chyba,ze im mniej zebow tym bardziej ssanie potrzebne ;) )
          • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 12.05.12, 00:58
            justmaga napisała:

            > No i perwsze slusze ,zeby odruch ssania u czlowieka zanika calkowicie w 6-7 rz
            >

            I warto przeczytac ponizsze:
            www.whale.to/a/weaningages.pdf
            "In societies where children are allowed to nurse 'as long as they want,' they usually self-wean, with no arguments or emotional trauma, between three and four years of age ... The minimum predicted age for a natural age of weaning in humans is two and a half years, with a maximum of seven years."
            • justmaga Re: Rodzicielstwo bliskosci 12.05.12, 10:32
              Przeczytalam. Ze zrozumienim w przeciwienstwie do Ciebie. Napisane ,ze karmienie piersia sie konczy. Nie odruch ssania.
              A potem tez jest napisanie o potrzebie ssania NIE odruchu.

              Moze warto sobie kupic slownik??? (bo potem szkoda nerwow bronic zaciekle czegos czego sie nie zrozumialo)
              • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 12.05.12, 11:41
                justmaga napisała:

                > Przeczytalam. Ze zrozumienim w przeciwienstwie do Ciebie. Napisane ,ze karmien
                > ie piersia sie konczy. Nie odruch ssania.

                Hm ciekawe bardzo ze mozna chciec ssac nie majac odruchu ssania:)) Podalam Ci tylko przyklady, reszte juz mozesz znalezc sama, nie wiedzialam ze musze wyjasniac dokladnie dlaczego u ssakow odruch ssania zanika stopniowo zbiegajac sie z czasem kiedy zaczynaja tracic mleczne zeby:))

                > Moze warto sobie kupic slownik??? (bo potem szkoda nerwow bronic zaciekle czeg
                > os czego sie nie zrozumialo)
                Czemu az takie emocje sie u Ciebie kumuluja w zwiazku z tym tematem?:)
        • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 12.05.12, 01:06
          > Obie moje corki odstawily sie same po roku a potem pily modyfikowane.

          Jest roznica miedzy mother-led weaning i child-led weaning. Mother-led weaning jest wtedy jesli matka aktywnie odstawia dziecko od piersi podajac dziecku substytuty piersi typu smoczki i butelki, oraz substytuty swojego mleka czyli mm czy krowie, ograniczajac liczbe karmien etc. Tylko wtedy nie mowimy ze dziecko sie samo odstawia, szczegolnie jesli pozniej dostaje modyfikowane (bezposredni substytut naszego pokarmu) - co samo w sobie oznacza ze nadal potrzebuje mleka matki, stad dajemy substytut.
          Moj syn po 12 mcu zaczal dostawac mm i przestal ssac piers, ale nie oznacza to ze sam sie odstawil:)

          le jakos nie chce mi sie dyskutowac na temat tego
          > czy karmiac swoje dzieci krotko czy (o zgrozo) butelka lub wozac w wozku zam
          > iast tachac w chuscie matka kocha swoje dzieci mniej i nie moze byc rodzicem "
          > blisko"
          Ale o tym nikt wczesniej tutaj nie dyskutowal, wiec moze lepiej na te tory nie schodzic, bo nie o tym rozmowa:)) Nie musisz mowic ze nie chcesz o czyms dyskutowac jesli nikt o tym tutaj nie dyskutuje:)
          • olgamama Re: Rodzicielstwo bliskosci 12.05.12, 10:06
            basiak36 napisała:

            > Ale o tym nikt wczesniej tutaj nie dyskutowal, wiec moze lepiej na te tory nie
            > schodzic, bo nie o tym rozmowa:)) Nie musisz mowic ze nie chcesz o czyms dyskut
            > owac jesli nikt o tym tutaj nie dyskutuje:)

            Kobieto! weź się zdecyduj . Sama tą burze rozpętałaś. I nie dość ,ze uważasz się za nieomylna to jeszcze chcesz decydować, o czym komu wolno dyskutować..
            • espionka Re: Rodzicielstwo bliskosci 12.05.12, 10:13
              Dokładnie, tu tylko działają skojarzenia, tak się przyjęło w kulturze zachodniej (popatrz na mape a zobaczysz jak niewielka czesc swiata stanowi Europa i Stany), że piersią karmimy tylko niemowlę, do takiego obrazka jesteśmy przyzwyczajeni.Widok kilulatka budzi odrazę ale prawda jest taka, że większość świata nie zastępuje mleko ludzkiego mlekiem dla cieląt i nigdy tak nie było. My mamy wybór - możemy pójść do sklepu i kupić mieszankę i gumowy smoczek a jakby tego nie było?
              I dokonujmy wyborów jak najbardziej :) ale nie zaprzeczajmy faktom.
              • justmaga Re: Rodzicielstwo bliskosci 12.05.12, 10:46
                Chcialam dodac,ze moj M ktory wychowal sie w biednym regionie afrykanskiego kraju na widok tego zdjecia sie obrzydzil. Wiec mozna z pewnoscia dodac pewne czesci swiata jeszcze dodac.

                Okropnie fajne sa takie uogolnienia typu mieszkancy Afryki czy Mongolii podczas gdy dotyczy to jakiegos niewielkego procenta tychze ale tego juz nikomu sie nie chce dociekac. W kraju mojego M nikt nie biegnie po butelki ze smoczkiem zwyczajnie daje sie dziecku papke z ryzu , Yam-u czy czegos innego z dodatkiem mleka krowiego czy koziego i tym sie dziecko karmi
            • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 12.05.12, 11:44
              I nie dość ,ze uważasz si
              > ę za nieomylna to jeszcze chcesz decydować, o czym komu wolno dyskutować..

              Hm nie wiedzialam ze przekazywanie czystych i dosc oczywistych informacji swiadczy o czyjejs nieomylnosci, ale ok:)
              Nie wiedzialam tez ze decyduje gdzies o czym mozna dyskutowac:) Tylko dlatego ze ktos gdzies napisal ze o czyms nie chce dyskutowac a ja napisalam ze ok, nie musi?:)))
              Nie ma to jak odwracac kota ogonem nie majac nic konkretnego do dodania.
          • justmaga Re: Rodzicielstwo bliskosci 12.05.12, 10:39
            Skoro pisze,ze moje corki sie odstawily same to nie sa one Twoim synem i jest wlasnie tak jak napisalam. Po prostu zaczely coraz bardziej mnie odpychac w czasie karmienia, odwracac glowe, mlodsza umiala chodzic w wieku 9 miesiecy i zwyczajnie na widok cyca uciekala. A wierz mi siedze z nia w domu i karmilam na zadanie. MM dostaly dopiero po tym jak poweidzilay cyckowi zdecydowane NIE a nie zanim ani w trakcie. Kiedy sie zorientowalam,ze nadszedl dzien ,ze nie daly sie przystawic przez kilka dni z rzedu poszlam do sklepu i kupilam mleko.

            co ro reszty mojej wypowiedzi to odnioslam sie do tytulu posta. EOT
            • basiak36 Re: Rodzicielstwo bliskosci 12.05.12, 11:48
              A wierz mi siedze z nia w domu i karmilam na zada
              > nie. MM dostaly dopiero po tym jak poweidzilay cyckowi zdecydowane NIE a nie za
              > nim ani w trakcie. Kiedy sie zorientowalam,ze nadszedl dzien ,ze nie daly sie p
              > rzystawic przez kilka dni z rzedu poszlam do sklepu i kupilam mleko.

              To faktycznie niezly wyjatek zeby dzieci karmione na zadanie, bez smoczkow i butelek, i mm pod jakakolwiek postacia sie odstawily w ten sposob. No ale wyjatki zawsze beda:)
              • benignusia Re: Rodzicielstwo bliskosci 13.05.12, 11:37

                to ja tez mam takie "wyjątki " które same sie odstawiły od piersi same bez mojej pomocy.
                Moja 17 to m-czna odstawiła się ale mimo wszytko butelki niewezmie do ust.Modyfikowane daje do kaszki rano i wieczorem.bez butelek sie obyło.
    • zurekgirl Re: Rodzicielstwo bliskosci 12.05.12, 10:58
      Pomimo, ze karmilam swoje wyrosniete dziecko przez ponad 3,5 roku, to zdjecie mi sie nie podoba, bo pozycja jest nienaturalna. Nie szokuje mnie, nie obrzydza, ale mam ochote przephotoshopowac chlopaka do jakiejsc bardziej przyzwoitej pozy.
      Bedac wciazy nie przypuszczalam, ze wogole zaczne karmic piersia. Troche zadzialal na mnie terror laktacyjny w szpitalu. Pierwsze pare dni nie bylo fajne, potem poszlo gladko, a dla mojego dziecka ssanie bylo bardzo wazne przez caly czas. Okolo roku miala skok rozwojowy i ssala jak najeta, nie wyobrazam sobie roczniaka odstawiajacego sie na wlasne zyczenie. Okolo 2,5 roku, czyli kiedy zrezygnowala z drzemek dziennych, zrezygnowala tez z piersi jako przekaski. Ssala juz tylko przed noca i mniej, ale trwalo to jeszcze rok. Zrezygnowala zupelnie dopiero niedawno i bylo to tak naturalne, ze nawet nie mialam problemu z zastojem w piersiach. Fajne uczucie, jak dziecko samo mowi, ze teraz chce braciszka, bo jej juz mleczko niepotrzebne :) Zawodowo tez dalam rade.
      Dlaczego zwierzeta nie karmia malych przez pare lat? Bo zazwyczaj stosunkowo krocej zyja, stosunkowo szybciej osiagaja dojrzalosc plciowa.
      Nie potepiam butelek, ale potepiam opinie, ze karmienie parolatka jest obrzydliwe.
      • robak.rawback Re: Rodzicielstwo bliskosci 12.05.12, 16:12

        od razu mi sie przypomnialo to: ha ha
        www.youtube.com/watch?v=mS-f8ikUPf8

        ladna dziewczyna - pewnie paru tatusiow chcialoby byc na miejscu chlopaka. troche mi wyglada na duzego na 3 lata. sama bym chyba nie chciala karmic tyle lat. wogole bym chyba nie chciala karmic piersia, rodzic tez bym chyba nie chciala, ewentualnie chyba adoptowac. - ale jednak to jest naturalny pokarm dla czlowieka szcegolnie na poczatku.

        kiedys czytalam na temat tego ze powinno sie dawac normalne i twarde rzeczy do jedzenia aby zeby i miesnie twarzy dobrze sie rozwijaly i zeby dzieci nie ssaly ani butelek ani smoczkow ani niczego bo to powoduje problemy ze zgryzem.
        ale tez zwidzialam artykuly mowiace ze karmienie piersia pomaga w rozowju miesni twarzy i zebow - wiec w sumie nie wczytalam sie w temat i nadal nie wiem.

        to zjdecie jest takie troche nie teges jak dla mnie. ale sama nie wiem co myslec. oczywiscie time dal na okladke zeby sobie darmowa reklame zrobic.
        mnie irytuje jak widze duze dziecko ze smoczkiem bo uwazam ze nie powinno juz ssac. tak samo nie powinno ssac kciuka. z tymze nie wiem kiedy ma byc ten czas zeby odstawic. ostatnio sie zastanawialam jakie sa sposoby zeby oduczyc dziecko ssac kciuk.

        strasznie creepy wygladaly zdjecia amy winehouse ssacej kciuka. mowie o zdjeciach zrobionych w ciagu paru ostatnich lat.

        karmienie piersia w tym wieku - kurcze pewnie kulturowo uwarunkowane jesli chodzi o to jak wyglada. ale jednak mysle bedzie dawalo troche skojarzenia z seksem jak dzieciak nie wyglada na niemowle tylko na sporego chlopka.

        ja pamietam ze jadlam normalne rzeczy ale lubilam dostac butelke z mlekiem (krowim) na wieczor przed zasnieciem. i na ten temat dyskutowalam z mama wiec musialam miec pare dobrych lat bo cos tam pamietam. i tez pamietam jaka mi historyjke wcisnieto na wytlumaczenie ze wszystkie smoczki zniknely. nie bylam karmiona piersia wogole wiec sila rzeczy jakby sie zastanowic to pewnie bylam w tym samym wieku jak chlopak dostajac wieczorem butelke - a on dostaje cyca.
        no ale zdjecie wyglada jak wyglada i nic sie nie poradzi ze moze wywolac skojarzenia. osobiscie nie lubie jak widze matki karmiace cyckiem w mieejscach publicznych. takie troche yucky and creepy.
        • steph13 Re: Rodzicielstwo bliskosci 12.05.12, 20:21
          Czytalam ten watek od poczatku nie zbierajac glosu jako, ze cale zagdnienie mam juz zdrowo za soba. Ale los zrzadzil, ze dzisiaj, bedac za wczesnie na spotkanie ze znajoma, zasiadlam na kawe i kanapke w M&S cafeteria w Richmond. Duzy ruch, wrecz tloczno. Po chwili do stolika obok dobila mloda pani z dwojgiem dzieci - jedno malenstwo, drugie, chlopiec okolo lat 4 tak na oko. Najpierw mama sporzyla sama lunch a potem zaczelo sie karmienie potomstwa. Dyskretnie przylozyla do piersi baby, nakarmila, odlozyla do wozka. Wkrotce potem, wziela za reke syna, i poworzyla caly proces od nowa. Chlopczyk wiercil sie, gadal, rozgladal sie dookola, obnarzajac jednoczesnie matke wiecej niz pasowalo do miejsca. Cala sytuacja byla delikatnie mowiac niesmaczna, zbedna i zakrawala na jaks demonstracje, ktora pozbawila mnie, i zapewne nie tylko mnie, apetytu. Wychowalam dwoje dzieci i z mojego doswiadcznia, mozna zaplanowac sobie dzien tak, aby uniknac karmienia w zatloczonym miejscu publicznym. A widok sporego chlopczyka na piersi matki wyglada, przynajmniej dla mnie, niemalze wulgarnie, niesmacznie a juz na pewno nienaturalnie, nawet jesli jest to norma na powiedzmy wyspach Polinezji. Oni ganiaja na golasa a my jednak nie.
    • aotearoa Re: Rodzicielstwo bliskosci 12.05.12, 22:10
      Ha, artykuł z Time'a poruszył opinie w wielu zakątkach swiata bo dziś właśnie przeczytałam wpis mojej znajomej z Australii krytykująca sam artykuł.
      Znajoma skupiła sie na dwóch punktach i sie z nią w pełni zgadzam:
      1) kontrowersyjna okładka sugeruje ze matki które nie chcą / nie mogą karmić swoich dzieci piersią są dużo gorsze co sugeruje tytuł "Are you mum enough". Obecnie wszędzie sie powtarza ze "breast is best" i jest to oczywiście prawda, ale nie musi to oznaczać ze matki które karmią butelka są gorsze. A już wyjątkowo to okrutne dla mam które nie mogą karmić piersią nie ze swojego wyboru.
      2) okładka także skupia cała uwagę na nieszczęśników karmienie, podczas gdy filozofia "rodzicielstwa bliskości" jest o wiele głębsza, porusza wiele aspektów i wcale nie wyklucza karmienia butelka, podczas gdy Time sugeruje ze jest to prawie ze sekciarskie podejście wymagające podporządkowania życia dziecku ;)

      Po wpisach na tym forum wnioskuje ze znajoma trafiła ze swoją opinia w dziesiątkę ;)
      • robak.rawback Re: Rodzicielstwo bliskosci 13.05.12, 02:16
        re publiczne karmienie piersia - szczegolnie jeszcze w takim miejscu gdzie inni ludzie jedza.

        mnie sie wydaje ze na wszytsko jest czas i miejsce ale nie koniecznie wszedzie.
        mozna sie spierac czy np bedac w teatrze podczas spektaklu ludzie powinni gadac, odbierac telefony etc. zadna z tych rzeczy sama w sobie nie jest niestosowna ani w zaden sposob nie wzbudza kontowersji (tak jakpowiedzmy moze sie komus nie podobac albo obrzydzic matka karmiaca dziecko cycem publicznie)
        - ale moze czas i miejsce nie do konca odpowiednie -
        natomiast jak sie okazuje wiele ludzi mysli ze tak wlasnie nalezy sie zachowywac podczas spektaklu wiec telefony dzwonia i dzwonia.
        • illegal.alien Re: Rodzicielstwo bliskosci 13.05.12, 06:51
          Hm. Dlaczego w miejscu, gdzie jedzą dorośli, dziecko jeść nie powinno?
          Wiecie co, w obecnej chwili jestem w Turcji i musze Wam powiedzieć, ze społeczeństwo zachodnie mogłoby sie od nich naprawde bardzo dużo nauczyć w kwestii traktowania dzieci i młodych matek.
          W Europie młoda matka na każdym kroku musi przepraszać, ze w ogóle śmiała wyjść z domu i próbuje nadal byc częścią społeczeństwa.
        • miwah Re: Rodzicielstwo bliskosci 13.05.12, 08:54
          a mnie np obrzydzaja wywalone na widok publiczny wymiona niekarmiace, wystajace z garderoby siedzenia ponizej poziomu gdzie plecy koncza swa szlachetna nazwe, meskie gacie wystawione na swiatlo dzienne, wylazace z portek z krokiem miedzy kolanami.
          Tudziez, bez wzgledu na wiek, dzieci zatkane smoczkiem, butelka, szaro-bura szmata do ssania czy takowym uchem przytulanki.
          I wiele roznych rzeczy.
          Powinnam sie dopominac by w miejscach publicznych nie mieli prawa bytu?
          To chyba zaczne ;o)
          • ta_ruda Re: Rodzicielstwo bliskosci 14.05.12, 11:03
            dokladnie.

            Mnie dziwi to ze jak dziewczyny/kobiety 'wywalaja' cyce w celach nie wiem szczerze jakich w miejscach publicznych, jak nosza sukienki/spodnice ktore sa 1mm dluzsze niz majtki to oburzenia takiego nie ma.

            Jak sie ta piers 'wywala' w celu karmienia dziecka to juz jest.


            miwah napisała:

            > a mnie np obrzydzaja wywalone na widok publiczny wymiona niekarmiace, wystaj
            > ace z garderoby siedzenia ponizej poziomu gdzie plecy koncza swa szlachetna na
            > zwe, meskie gacie wystawione na swiatlo dzienne, wylazace z portek z krokiem mi
            > edzy kolanami.
            > Tudziez, bez wzgledu na wiek, dzieci zatkane smoczkiem, butelka, szaro-bura
            > szmata do ssania czy takowym uchem przytulanki.
            > I wiele roznych rzeczy.
            > Powinnam sie dopominac by w miejscach publicznych nie mieli prawa bytu?
            > To chyba zaczne ;o)
        • mama-123 Re: Rodzicielstwo bliskosci 13.05.12, 10:01
          NO ale niemowlce tez czlowiek. W knajpie, gdzie ludzie jedza, czy ono jest gorsze?
          Wg mnie nie i nie mam problemow z tym wogole, o ile tam mama robi to dyskretnie. Tak samo mialabym problemy, gdyby ktos w knajpie jadl glosno i mlaskal. Tez nie uwazam tego za stosowne.
          Karmienie wiekszego dziecka to juz inna sprawa...
        • justmaga dziecko czy matka?? 13.05.12, 10:26
          a mi sie nasuwa mysl czy to aby na pewno dziecko chce ssac piers czy to matka " can't let go"

          www.momlogic.com/2009/09/women_who_orgasm_during_breastfeeding.php
          wlasnie dlatego dziecko ssace smoczka nie robi na mnie wrazenia ale podrosniety toddler w bojowkach miedlacy sutka matki mnie obrzydza
          • steph13 Re: dziecko czy matka?? 13.05.12, 11:52
            justmaga napisała:

            > a mi sie nasuwa mysl czy to aby na pewno dziecko chce ssac piers czy to matka "
            > can't let go"
            Odsuwam od siebie ta mysl ale uporczywie powraca. Moze to wlasnie matka ma jakis 'kick' z przystawiania 4 letniego chlopca do piersi? Wstretna mysl, ale moze ma to jakies seksualne podloze? Rozumiem, ze w afrykanskim bush'u karmia do upadlego bo nie maja wiekszego wyboru ale w naszej cywilizacji takie uzasadnienie nie istnieje. Czy to rzeczywiscie w imie dobra dziecka li tylko? Dziecko w tym wieku mozna juz chyba zapytac jak mu to pasuje??? Czy rozmawia on o tym z kolegami czy raczej sie nie przyznaje?
            • aniaheasley Re: dziecko czy matka?? 14.05.12, 19:50
              Takie skojarzenia, od ktorych trudno sie opedzic, patrzac na kilkulatka przy piersi, sa dyskutowane jak najbardziej jawnie i dosyc czesto w UK, i pewnie w innych krajach tez.

              Jednak wsrod Matek Polek mysle, ze pewne sprawy zaczynaja byc tabu duzo wczesniej niz wsrod innych grup. Podobnym tematem jest aborcja. Albo jestes przeciw albo w ogole nie masz prawa byc matka.

              Terror laktacyjny - przyznam, ze nie slyszalam tego okreslenia wczesniej, ale pasuje na podsumowanie tego watku jak ulal.
            • magdal-ena78 Re: dziecko czy matka?? 13.05.12, 13:49
              Zdecie mnie nie specjalnie szokuje, widzialam gorsze rzeczy :) Co do samgo tematu uwazam z dlugiego (ponad rocznego) karmienie piersia benefity czerpie tez mama, dziecko rowniez aczkolwiek juz 2 latek raczej spokojnie bez mleka z piersi moglby sie obejsc. Trudno pogodzic sie z faktem ze w zyciu naszych dzieci pojawiaja sie inne rownie wazne dla nich osoby. Rozumiem, ze obraz kilkulatka przy piersi obrzydza, zwolenniczi o zdanie powinny spytac swoich facetow, ktorzy sa bardziej obiektywni. Oczywiscie uwazam ze karmienie piersia jest najzdrowsze i sama z roznych przyczyn karmilam bardzo krotko, no ale nie 4 lata na listosc boska :) Dla rozluznienia atmosfery polecam:
              www.youtube.com/watch?v=3JqrMUM8msw
              • robak.rawback Re: dziecko czy matka?? 13.05.12, 17:50
                hmm ktos tam wyzej turcje wspomnial - poedejzewam ze podobnie w kazdym muzulmanskim kraju - prawa matek jak najbardziej - tych ktore robia jak zwyczaje nakazuja - kobiet juz nie koniecznie.

                you and me baby aint nothing but mammals...

                kurcze mysle ze mozna dyskretnie go down on your partner w jakiejs kafejce w rogu. w koncu bedzie sie robilo prawie to samo co bobas.
          • basiak36 Re: dziecko czy matka?? 14.05.12, 18:28
            justmaga napisała:

            > a mi sie nasuwa mysl czy to aby na pewno dziecko chce ssac piers czy to matka "
            > can't let go"

            Pijesz mleko krowie? Szkoda ze krowy nikt nie pyta o zdanie czy chce zeby jej pokarm dla nas odciagac, pytanie czy to my chcemy bardziej czy krowa?:)))

            > wlasnie dlatego dziecko ssace smoczka nie robi na mnie wrazenia
            Pewnie ze nie robi bo niestety uprzedzenia zakorzenione w spoleczenstwie robia swoje. Stad potem biora sie takie hipokryzje jak obroncy praw zwierzat przeciwni futrom, ale chetnie noszacy inne akcesoria zrobione ze skory zwierzat - nieswiadomie:)
            To samo z tymi smoczkami - jakby nie bylo, imitacja piersi:) Imitacja ok, mozna udawac ze nie o piers chodzi, chociaz wiadomo ze chodzi o ssanie piersi.

            > toddler w bojowkach miedlacy sutka matki mnie obrzydza
            czyli jakby ta matka odciagala mleko laktatorem i dawala dziecku, to byloby ok? :))
            Bardzo jestem ciekawa odpowiedzi:)
    • elle-joan Re: Rodzicielstwo bliskosci 14.05.12, 15:56
      Zdjęcie mi się nie podoba. W ogóle nie kojarzy mi się z karmieniem dziecka piersią. Zresztą celowo takie kontrowersyjne wybrano, aby wywołać dyskusję.
      Karmiłam do trzech latek. Nie wymagało to wbrew wyobrażeniom niektórych z Was wyrzeczeń, rezygnacji z marzeń i ambicji itp. Dziecko chodziło do żłobka, a ja pracowałam naukowo. Skoro pokarm matki jest korzystny dla dziecka, dla jego rozwoju i zdrowia, to dla mnie było oczywiste, że będę karmić jak najdłużej. Na pewno jest to tylko jeden z czynników wpływajacych na rozwój dziecka i trudno okreslić tak naprawdę, jak długo warto karmić i czy faktycznie to dziecku pomaga. Fakt, że moje dzieci bardzo rzadko miewają infekcje, grypy, przeziębienia itd. Ale czy to dzięki karmieniu, to nie wiem. Gdyby karmienie było bardzo dezorganizujące nasze życie, kłopotliwe itd, to pewnie zrezygnowałam trochę wcześniej, ale nie było powodu w sytuacji, kiedy moja praca była w dużej mierze w nienormowanym czasie. Dopiero zbliżające się trzecie urodziny, to troszkę taki przełom, bo dziecko staje się przedszkolaczkiem, przestaje jeździć w wózeczku itd.
      Co do karmienia publicznego, to ja wogóle mało z malutkimi dziećmi wychodziłam do takich miejsc, gdzie moze nie wypada: kawiarnie, restauracje. W parku, na placu zabaw karmiłam dyskretnie. Myślę, że to można jakoś pogodzić przy wyrozumiałości obu stron: karmiących i patrzących. Nie trzeba się jakoś mocno obnażać wprost na oczach innych ludzi, ale i nie trzeba się mocno bulwersować, bo jak maleństwo karmione tylko piersią i jeszcze zaleca się karmić na żądanie, to co matka ma zrobić. Siedzieć ciągle w domu?
      • espionka Re: Rodzicielstwo bliskosci 14.05.12, 17:09
        Ja chciałam jedna rzecz sprostowac,jeśli chodzi o karmienie dzieci kilkuletnich w innych kulturach jest to zbyt duże uproszczenie, żeby napisać, że chodzi wyłącznie o zaspokajanie głodu. Bardzo często jest tak, że piersi kobiety są już puste a dziecko nadal ssie albo ssie pierś babci, u której laktacja już dawno zanikła :) co raczej ma podłoże emocjonalne, pierś pełni rolę uspokajacza- często już na sam widok dziecko się uspokaja.
        Wiąże się to zupełnie innym modelem wychowania dziecka, zaspokajaniem potrzeb emocjonalnych itd. czy to jest lepszy model on naszego ? - chyba nie ma sensu porównywać bo to zupełnie inna bajka :)
        Podróżników, naukowców, bioantropologów zasatanawia np. fakt, że u dzieci w innych miejscach świata płacz jest rzadkością i ich zachowanie jest inne niż u naszych dzieci...
        Ktoś tu napisał, że jest karmienie pierią kilkulatka nienaturalne, nie jest to wybryk natury jak się okazuje ale zjawisko nie mieszczące się w naszych normach kulturowych i tyle :) (owłosione nogi u kobiety również nie budzą pozytywnych skojarzeń ale wybryk natury to nie jest - to już tak z przymrużeniem oka:)).
        • elle-joan Re: Rodzicielstwo bliskosci 14.05.12, 18:56
          espionka napisała:

          > Ja chciałam jedna rzecz sprostowac,jeśli chodzi o karmienie dzieci kilkuletnich
          > w innych kulturach jest to zbyt duże uproszczenie, żeby napisać, że chodzi wył
          > ącznie o zaspokajanie głodu. (...)
          Widocznie aż tak się te kultury nie roznią, bo i u nas chodzi i o zaspokojenie głodu, i dostarczenie zdrowych składników, i o potrzebę emocjonalną. Karmiące matki często przystawiają płaczące dziecko do piersi nie mając pewności czy głodne czy tylko niespokojne. A co do starszych, to też nie robiłabym takich rozróznień na kultury. Niektóre twierdzą, że to w naszej kuturze nienaturalne. Tyle, że jest jednak sporo mam karmiących do dwóch, trzech latek. Nie wydaje mi się żeby to były jakieś odosobnione przypadki. Ja nie czułam się jakimś dziwakiem i nikt mnie nie wytykał palcem, że to dziwne w naszej kulturze.
    • natina0 Re: Rodzicielstwo bliskosci 15.05.12, 01:31
      Niestety zbyt późno abym przebrnęła przez dwie strony komentarzy.Mogę tylko od siebie dodać,ze wczoraj na TVN style oglądałam program o matkach (Brytyjkach) które promują długie karmienie piersią i tak była mama karmiąca dwie córki 6 i 8 lat!!!! Argumenty jakie przytoczyła jak dla mnie chore...wyglądało to wręcz okropnie jak taka "wielka" dziewczynka ciągnęła mleko, mój mąż stwierdził, że wręcz niesmacznie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka