co o tym sadzicie

14.05.12, 21:55
hej dziewczyny syn od stycznia chodzi do przedszkola niestety tylko na poltorej godziny glownym powodem jest slaby angielski jak twierdza nauczycielki od sierpniabedzie chodzil na rano i prawdobodobniej na dluzej ,w przyszlym tygodniu wszystkie dzieci jada na wyciecze niestety moj syn nie poniewaz nie zna angielskiego to powiedziano mi jak go przyprowadzilam , a osobno na kartce napisano mi ,ze pojedzie w przyszlym roku jak bedzie starszy drogie mamy mam do was pytanie szczegolnie do tych mam ,ktorych dzieci nie mowia po angielsku czy wasze dzieci tez sa traktowane w ten sam sposob w przedszkolu czyli co lepsze to je omija czy tylko moje ma takiego cholernego pecha bo moim zdaniem jest to dyskryminacja i co z tym fantem zrobic .dziekuje.posty typu to moja wina,ze dziecko nie umie po angielsku przerabialam kilka miesiecy to juz wiem.
    • elle-joan Re: co o tym sadzicie 14.05.12, 22:13
      Dziwna sytuacja. Tyle, że ja nie dopatrywałabym się tutaj dyskryminacji. Nie chodzi o to, że skoro nie zna angielskiego, to nie będzie miał przyjemności. Chodzi pewnie o kwestie organziacyjne: nie rozumie poleceń, nie zrozumie tego czegoś, co mają oglądać na tej wycieczce, będzie się nudził, przeszkadzał, one będą miały większy problem z zapewnieniem bezpieczeństwa grupie itd. O ile w sali pani jakoś nad tym panuje, to może obawia się, że w terenie będzie kłopot z Twoim synem. Nie uważam absolutnie, że to dobre rozwiązanie, i że to są przekonujące argumenty, ale tak sobie tłumaczę tok myslenia pań, bo nie chce mi się wierzyć, że chodzi o dyskryminację. Pogadałabym na Twoim miejscu z paniami, że prosisz, aby nie był wyłączany z zajęć, bo to utrudnia mu i naukę języka, i integrację z grupą, no i chce też mieć tę przyjemność z wyjścia.
    • elle-joan Re: co o tym sadzicie 14.05.12, 22:15
      I jeszcze dodam, że gdyby od stycznia chodizł na dłużej, to pewnie by trochę lepiej mówił. Jak dla dziecka, to sporo czasu 5 miesięcy.
    • drosophila.melanogaster Re: co o tym sadzicie 14.05.12, 22:17
      Moj syn rowniez chodzi od stycznia do przedszkola i poczatkowo zaczynalismy od 30-40 min pozniej stopniowo wydluzalismy czas.Syn mial problemy z zaakceptowniem nowej sytuacji i srodowiska ale juz od konca lutego zostaje na cale 3 godziny.Rowniez nie zna angielskiego,w domu mowimy tylko po polsku.
      Musze przyznac,ze jestem zszokowana tym co piszesz.U syna w przedszkolu opiekunki bardzo sie staraly zeby mu pomoc,wspieraly go i chcialy zeby dobrze sie tam poczul.Widzialam,ze z przyjemnoscia informowaly mnie o postepach.
      Nie rozumiem w jaki sposob izolowanie dziecka od grupy ma mu niby pomoc.Na twoim miejscu porozmawialabym z menadzerem tego przedszkola,moim zdaniem to jawna dyskryminacja.
    • zurekgirl Re: co o tym sadzicie 14.05.12, 22:36
      W moim przedszkolu 90% dzieci nie mowi po angielsku na poczatku, po pierwszym semestrze wiekszosc robi niesamowite postepy, ale u nas panie sa doskonale wyuczone, jak dogadac sie z dziecmi nieangielskojezycznymi, bo inaczej kompletnie nie daly by sobie rady. Jesli jakies dziecko jest bardzo klopotliwe, to na wycieczke zaprasza sie rodzica do pomocy i juz nie ma problemu, ze czegos nie zrozumie. Zaproponuj takie rozwiazanie. Jak powiedza, ze nie, bo nie rozumie i koniec, to powiedz otwarcie, ze czujesz ze twoje dziecko jest dyskryminowane. Przeciez w zyciu sie tego jezyka nie nauczy, jak bedzie w przedszkolu krotko i do tego eliminowany z wycieczek. Jakas organizacyjna porazka.
      • yadrall Re: co o tym sadzicie 14.05.12, 22:44
        Moj poszedl do przedszkola jako 2 latek. Nie znal angielskiego i do dzis b.slabo mowi (w obu jezykach). Ale wiem,ze zarowno po polsku jak i angielsku wiele rozumie i nie ma zadnego problemu. Od poczatku zostaje na 3h/dziennie (ale tylko 3x tyg) i uwielbia swoje przedszkole. Nigdy nie byl odizolowywany od grupy-wrecz przeciwnie panie bardzo dbaly by maly mial dobre relacje z innymi dziecmi i bardzo sie staraly robic tak (body language, obrazki, proste slowa itp) zeby maly sie dobrze czul w grupie i rozumial co sie w kolo niego dzieje.

        Dla mnie dziwna sytuacja,ale moze sie nie znam.

        Ps. nasze maluch nie jezdza jeszcze na wycieczki,ale jezeli sa jakiekolwiek imprezy w przedszkolu to moj syn chodzi zupelnie normalnie.
        • kobylczusia Re: co o tym sadzicie 14.05.12, 23:23
          Ja jestem w szoku. to kwestia tych Pań zeby umiec sie dogadac z dzieckiem nieanglojezycznym. Poza tym, kurcze przeciez to nie studia, zeby rozumial nie wiadomo co. Moje dziecko nie gada po angielskiu ale jak czasami jest w przedszkolu to naprawde te kobiety wiedza jak mu cos wytlumaczyc.
          • steph13 Re: co o tym sadzicie 14.05.12, 23:36
            kobylczusia napisała:

            > Ja jestem w szoku. to kwestia tych Pań zeby umiec sie dogadac z dzieckiem niean
            > glojezycznym

            Naturalnie! Przdszkolanki powinny posiadac po kilka fakultetow w roznych jezykach aby przejac obowiazki rodzicow, ktorzy z uporem i w imie patrityzmu glebokiego wychowuja dzieci w jezyku wlasnym. Co za bzdura!
            • aleksandrawu Re: co o tym sadzicie 14.05.12, 23:58
              Mysle ze autorce chodzilo raczej o skorzystanie z innych metod komunikacji, niekoniecznie innych jezykow. Po co od razu ta zlosliwosc?!
              • steph13 Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 00:07
                aleksandrawu napisała:

                > Mysle ze autorce chodzilo raczej o skorzystanie z innych metod komunikacji, nie
                > koniecznie innych jezykow. Po co od razu ta zlosliwosc?!

                To nie zlosliwosc tylko stwierdzenie faktu. Zal dziecka, ktore niewatpliwie czuje sie wyizolowane i zal matki, ktora czuje, ze jej dziecko jest krzywdzone, ale to nie wina przedszkola chyba? Jakie inne metody komunikacji sugerujesz, na migi, obrazkowo? Jedyne dorazne wyjscie z sytuacji, to udzial matki w wycieczce.
                • izabelski Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 00:53
                  ale szkola tego nie zasugerowala - dla mnie to dziwne
              • jlory Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 09:01
                dziekuje za wasze opinie nigdzie nie napisalam ,ze nie mowie po angielsku co prawda nie jest perfect ,ale jest na tyle komunikatywny ,ze spokojnie w przedszkolu daje sobie rade tak sie zlozylo ,ze w momencie gdy dowiedzialam sie ,ze syn bedzie w tym roku szkolnym tylko poltorej godz mialam szczepienie mlodszej corki opowiedzialam o wszystkim mojej HV wspanialej kobiecie ,ktora w moim imieniu zadz do przedszkola panie powiedzialy jej ,ze glownym problemem jest angielski i ze syn z tego powodu nie wykonuje ich polecen ok rozumiem ,ze maja z tym problem ,ale w tej chwili to ,ze z powodu jezyka nie pojedzie na wycieczke jest dla mnie przesada.Nie wydaje wam sie to dziwne w oczy mowia mi ,ze syn nie pojedzie bo nie umie gadac ,a na kartce pisza ,ze pojedzie jak bedzie starszy.na koniec opisze wam sytuacje ze wczoraj syn widzi przez okno ,ze ide po niego wybiega na korytarz tlumacze mu ,ze nie moze wychodzic sam z sali biore go za reke wracam do pani ,a ona do mnie zdziwiona to on sam wyszedl uwierzycie ,ze ona nawet nie zauwazyla tego .obok domu mam jeszcze jedno przedszkole ,ale tam niestety nie przyjeli syna . waszym zdaniem przeczekac do sierpnia i zobaczyc czy cos sie zmieni dziekuje.
            • monstroteratum.furiosum Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 01:03
              Steph - czy mi sie wydaje czy twoje dzieci sa juz troche odchowane? Moja ma niecale poltora roku i wszedzie (szpital, playgroupy, HV) wciskaja mi ulotki zachecajace rodzicow obcojezycznych do mowienia do dzieci w swoim narodowym jezyku. Zdaje sie, ze teraz jest taki odgorny trend. Nie wspomne tez o tym, ze Polacy nie sa jedynymi imigrantami na wyspach i jesli autorka watku nie mieszka w jakiejs wiosce malutkiej to ma prawo oczekiwac, ze przedszkole ma jakis sensowny system radzenia sobie z dziecmi nie mowiacymi po angielsku. Osobiscie wydaje mi sie, ze wiekszym problemem sa niemowiacy po angielsku rodzice - jak nauczyciele maja sie z nimi dogadac i ich integrowac ze spolecznoscia szkolna?
    • justmaga Re: co o tym sadzicie 14.05.12, 23:30
      a ja co prawda w starszej klasie ale jak moje dziecko nie rozumialo jeszcze po angielksu to jak byla wycieczka albo nawet lekcja w plenerze to szlam jako rodzic towarzyszacy.
      • murasaki33 Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 00:05
        Niewiarygodne, nie widze sensu w ich dzialaniu, przedluzaja problem izolujac dziecko od grupy. Idz na rozmowe z dyrekcja i rozwiaz sprawe, dziecko ma prawo do tych darmowych godzin, nikt nie powinien skracac czasu. W dawnym przedszkolu corki byly dzieci niepelnosprawne bawiace sie razem z innymi i nikt nie ucinal ich czasu w przedszkolu, a przeciez wymagaly wiecej zaangazowania ze strony personelu niz zdrowe dzieci. Wiec i jezyk nie powinien byc problemem, dziesiatki dzieci pojawialo sie tam z roznych stron swiata, w korytarzu wisiala ogromna mapa i zdjeci dzieci byly przyczepione pokazujac z jak roznych miejsc na swiecie pochodza przedszkolaki. Byl to wyraz dumy, ze wszyscy tak inni i rozni od siebie moga funkcjonowac razem.
        Co do wycieczki, zaproponuj, ze pojedziesz z synem.
    • aniaheasley Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 08:57
      A moze porozmawiaj z... samym zainteresowanym (lub nie) czyli swoim dzieckiem w tej sprawie?

      Zapytaj go czy chce jechac na te wycieczke, czy raczej nie bo nie bedzie sie mogl dogadac.
      Jezeli syn az przebiera nogami na mysl o wycieczce i nie wyobraza sobie niepojechania, to domagaj sie stanowczo zeby przedszkole go zabralo. Tylko nie mow w trakcie rozmowy o dyskryminacji, to moze troszke popsuc atmosfere.

      Jezeli natomiast syn powie, ze absolutnie nie chce jechac na wycieczke, bo w ogole nie umie sie dogadywac z dziecmi, i dzieci sie z nim nie bawia bo nie mowi po angielsku, to nie rob wtedy dziecku krzywdy, nie dostarczaj tak modnego dzisiaj 'stresu' dzieciakowi i czas wycieczki przedszkolnej wykorzystaj na intensywna nauke angielskiego z nim.
    • karolinalei Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 09:40
      sadze ze jest to bardzo przykre dla Ciebie i synka, ale trzeba tez zrozumiec nauczycielki, maly nie bedzie rozumial polecen, co moze wplynac na bezpieczenstwo grupy

      jedynym wyjsciem jest Twoja obecnosc na wycieczce, jednak zgodnie z prawem musisz posiadac aktualne CRB z zaznaczeniem o upowaznieniu do pracy z dziecmi

      z tego co pamietam, to zrezygnowalas z pracy ze wzgledu na stan zdrowia synka, moze zrob sobie CRB (zaplaciesz jakies 40-50 funtow, nie orientuje sie ile teraz jest, bo mi firma placi)- i zaproponuj swoja pomoc we wszelkich wycieczkach

      potem jak pojdzie do primary mozesz to kontynuowac, a nawet moze w ten sposob zalapiesz sie na jakas part time prace w szkole synka

      • karolinalei Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 09:44
        z gory przepraszam za wtracanie angielskich slowek, ale tak wyszlo, bo robilam sniadanie w miedzyczasie i jeszcze kawa nie dziala
        • gunia_86 Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 10:21
          moja corka co prawd aposzla do 1years ale od stycznai ledwo pryzjechala do anglii angielskeigo nie umiala w peirwszy dzien poszlam z nia mialam niby zostac na godzinke dwie -bo miala zostac normlanie 6 godzin...a panie wziely mala i pozegnaly mnie... plakalam , mala miala lzy w cozach ale byla dzielna.... panie okazaly sie niezwykle sympatyczne, pomagaja mjej corce, nagradzaja itp sa sytuacje keidy nie moga sie dogadac ale mama nadzieje ze to kwestia czasu,...
      • mama-123 Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 10:29
        CRB (czyli raport o niekaralnosci albo wyciag z policji) jest bezplatny dla woluntariuszy, czyli mama nie musi za niego placic, a szkola moze zrobic to zupelnie bezplatnie.
    • mama-123 Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 10:32
      Albo to przedszkole jest do dupy albo sie nie zrozumieliscie - tzn mama i szkola czy przedszkolanki albo obydwie wersje.
      Moze jednak zaproponuj pojscie z dzieckiem na ta wycieszke i mysle, ze to by Tobie samej duzo wyjasnilo.
      Najlepiej nastaw sie pozytywnie, a wnioski wyciagnij potem.
    • carmelaxxx Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 11:13
      sytuacja bez sensu kompletnie, jak moze mlody nauczyc sie chiociazby rozumiec jezyk skoro nie daja mu szansy? te 1,5 godz to troszke malo, jesli dziecko w miare dobrze sie czuje w przedszkolu i nie placze za toba podczas pobytu (nie mowie o momencie rozstania) to nie widze powodu dla ktorego panie decyduja sie na taki limit czasowy. To normalne ze skoro przebywa tak krotko ( w sumie tyle to sobie moze siedziec na playgrupie albo soft play) to nie zdarzy az tak zalapac pewnych rzeczy.
      • t.edyta Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 12:47
        carmelaxxx napisała:

        > sytuacja bez sensu kompletnie, jak moze mlody nauczyc sie chiociazby rozumiec j
        > ezyk skoro nie daja mu szansy? te 1,5 godz to troszke malo, jesli dziecko w mia
        > re dobrze sie czuje w przedszkolu i nie placze za toba podczas pobytu (nie mowi
        > e o momencie rozstania) to nie widze powodu dla ktorego panie decyduja sie na t
        > aki limit czasowy. To normalne ze skoro przebywa tak krotko ( w sumie tyle to s
        > obie moze siedziec na playgrupie albo soft play) to nie zdarzy az tak zalapac p
        > ewnych rzeczy.


        Dokladnie... Jak dziecko ma swoj angielski przyswajac?

        Ja nie mialam takich problemow i nie wyobrazam sobie tego.
        Moj syn nie mowil po angielsku i ciezko bylo mu sie przystosowac,wiec 3h dziennie spedzalam razem z nim przez miesiac w przedszkolu.

        Ja bym interweniowala.
        Pewnie,ze panie nie musza znac innych jezykow,ale sa inne metody komunikacji, gdyby im sie chcialo. U syna byly kartki informacyjne,jesli dziecko chce pis ,siku ,teskini, cos go boli itp....

        Bardzo przykre dla dziecka i dla matki . Normalnie izolacja!!!! Jak dziecko ma sie integrowac z dziecmi ,skoro na starcie dostaje w du...?
        Jestem w szoku.

        Moj syn dzieki normalnym i myslacym paniom z przedszkola nie mial problemu w reception,bo przez 1,5 roku chodzenia do przedszkola mowil sprawnie po angielsku a teraz jest w reception i mowi jak rowniez czyta swietnie.
        Oczywiscie nie uczylam go w domu .
    • basiak36 Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 12:55
      Moze zaproponuj ze pojedziesz na wycieczke i pomozesz ogolnie przy dzieciach i przy swoim?

      W ramach bezpieczenstwa doskonale rozumiem ze panie nie biora dziecka ktore nie zna angielskiego na wycieczke.
      Do szkoly raczej nie bronia mu przychodzic?

      A dyskryminacje bym sobie tutaj darowala, bo raczej nie o to chodzi. Mieszkam w UK prawie 20 lat i nigdy dyskryminacji nie doswiadczylam bo jej nie ma:)
      • mama-123 Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 13:02
        Basiu, zgadzam sie z Twoja wypowiedzia prawie w 100%. Wyjatkiem jest koncowka: brak dyskriminacji. No przeciez jesli policje jako organizacje (czy organ) okresla sie jako rasistowska, to jednak dyskryminacja jest. Nie trzeba przeciez doswiadczc niczego na wlasnej skorze zeby powiedziec, ze cos jest albo czegos nie ma :-)
        • basiak36 Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 14:27
          No przeciez jesli policje jako organizacje (czy organ) okre
          > sla sie jako rasistowska, to jednak dyskryminacja jest.

          No podobno nie jest:)
          news.bbc.co.uk/democracylive/hi/house_of_lords/newsid_9714000/9714310.stm
          • mama-123 Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 14:39
            Czy zatem wierzysz, ze w Anglii nie ma dyskryminacji? I jesli tak wierzysz, to na czym opierasz swoje poglady?
            • basiak36 Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 14:50
              mama-123 napisała:

              > Czy zatem wierzysz, ze w Anglii nie ma dyskryminacji? I jesli tak wierzysz, to
              > na czym opierasz swoje poglady?

              Ogolnie dyskryminacja na pewno jest:) Zle sie wyrazilam. Ale ja jej nigdy nie doswiadczylam, ani w zyciu zawodowym, ani prywatnym i dla mnie, w moim zyciu, nie istnieje :) Dodam ze kontakt przez te wszystkie lata mam glownie z Anglikami.
              Dyskryminacja to czesto wybor, po prostu. Kolezanka z Polski stara sie o prace i jej nie dostaje, zwala wine na dyskryminacje przeciw Polakom, do glowy jej nie przyjdzie ze ma niezbyt dobrze napisane CV i gorsze kwalifikacje, wybierze dyskryminacje jako powod, bo zwalnia z potrzeby starania sie i zmian.
              O taka dyskryminacje mi chodzilo.
              Nie mozna poslac dziecka ktore nie zna jezyka do szkoly i nie wiedzec ze bedzie mialo trudniejszy start, wiadomo ze bedzie. I nie jest to dyskryminacja dziecka przez nauczycieli.
              • mama-123 Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 15:00
                :-)

                Tez tak mysle, tzn jest, troche jesli sie jej chce. Z drugiej strony sa przypadki ludzi rasistow i ja z takimi sie spotkalam. Ich rasizm nie byl skierowany przeciwko mnie, ale byl obrzydliwy.
                Moj instruktor od prawa jazdy powiedzial mi, ze jego corka przyszla do domu, oswiadczajac, ze ma chlopaka - mulata. Za to dostala opieprz niesamowity. Rodzice nawet nigdy w zyciu tego chlopaka nie widzieli, tylko uslyszeli, ze nie jest bialy.
                Wtedy wlasnie pomyslalm, ze ktos kiedys tez tak moze spojrzec na mojej dzieci i ocenic ze sa bee, bo nie sa biale :-(
                • basiak36 Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 16:51
                  Wtedy wlasnie pomyslalm, ze ktos kiedys tez tak moze spojrzec na mojej dzieci i
                  > ocenic ze sa bee, bo nie sa biale :-(

                  Wszystko zalezy od tego jak dzieci beda wychowane, jakie beda mialy poczucie wlasnej wartosci. Kazdego mozna ocenic generalizujac negatywnie, sa ludzie ktorzy oceniaja ze wzgledu na kolor skory, ksztalt nosa i czola, blizne na nodze, brzmienie nazwiska, miejsce urodzenia. Jesli dziecko jest wychowane z kompleksami i brakiem pewnosci siebie, to wszystko przyjmie na niekorzysc dla siebie. Jesli nie: automatycznie odrzuci takie komentarze i nie wplyna na niego, tak samo jak odrzuca sie np glupi komentarz pijaka na ulicy:)
                  Dla innych, kazdy negatywny komentarz bedzie tylko kolejnym potwierdzeniem ze swiat jest przeciwko nam i nas dyskryminuja :)
      • t.edyta Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 13:08
        basiak36 napisała:

        >
        >
        > W ramach bezpieczenstwa doskonale rozumiem ze panie nie biora dziecka ktore nie
        > zna angielskiego na wycieczke.
        >
        >
        >
        >


        Alez pomysl sobie na jaka wycieczke trzylatki jezdza a raczej CHODZA??????

        Do parku na picnik chyba,wiec co doskonale rozumiesz????

        Ja bym do dyrektorki poszla i powiedziala kategorycznie,ze nie chce aby moje dziecko bylo izolowane od dzieci.
        • basiak36 Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 14:22
          > Alez pomysl sobie na jaka wycieczke trzylatki jezdza a raczej CHODZA??????

          Wystarczy jeden znak zapytania:)
          Napisane jest wyraznie w postach autorki ze 'jada'.
          I ze dziecko nie slucha/nie rozumie polecen. W pewnych warunkach takie cos moze byc niezbyt bezpieczne, nie uwazasz?

          > Ja bym do dyrektorki poszla i powiedziala kategorycznie,ze nie chce aby moje dz
          > iecko bylo izolowane od dzieci.
          No tak, ale to nie wina nauczycielek ze dziecko jest jezykowo izolowane od dzieci. Jesli sie wymaga to trzeba chyba tez cos od siebie dac, stad sugestia zeby mama pojechala na wycieczke z dzieckiem jako rodzic pomagajacy:)
    • karolajna83g Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 14:22
      Sposobu na wyjście z tej sytuacji nie mam, ale może warto byłoby przełączyć się na angielską telewizję zamiast polskiej?

      Mój syn ma na razie 9 miesięcy i ranki spędzamy na oglądaniu bajek i śpiewaniu po angielsku. Byliśmy w Polsce 1.5 miesiąca temu i nie był zainteresowany polską TV w ogóle, nawet jak leciały te same bajki. Mówimy do niego po polsku, ale wszyscy oglądamy angielską tv, słuchamy lokalnych stacji radiowych.

      Może chodzenie na play-group zwiększy szansę i Twój syn otworzy się na nowy język?

      Zaraz pewnie będę zaatakowana, że bajki oglądamy.....
      • espionka Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 17:22
        moja znajoma pracuje jako wychowawczyni w przedszkolu (bardzo dobrym zresztą) twierdzi, że dzieci, których pierwszym językiem jest angielski słabomówiących jest sporo, brak reakcji na polecenia wśród dzieci wygadanych też nie jest rzadkością, są dzieci ze specjalnymi potrzebami, są dzieci z trudnym zachowaniem. Był chłopiec polskich rodziców, który przez 2 lata nie nauczył się angielskiego w przedszkolu (nie dlatego,że rodzice mu tego nie ułatwili, miał zaburzone funkcje poznawcze). To chyba zależy od przedszkola, to, które opisałam daje radę organizacyjnie :), nie wykluczają z zajęć dzieci wręcz przeciwnie starają się pomóc w integracji z grupą.
    • paola_k2 Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 18:35
      Moja corka, jeszcze w bedac w nursery slabo mowila po angielsku. Wiecej chyba rozumiala, ale trudno jej bylo sie ''rozgadac''. Panie bardzo sie staraly ja zintegrowac z dziecmi wspolnymi zabawami. Mialy swoje sposoby, a doswiadczenia pewnie wcale bo wczesniej tam nie bylo nieanglojezycznego dziecka. I byla wycieczka zorganizowana. I ja na nia pojechalam jako rodzic do pomocy choc nikt mi tego nie sugerowal. Mloda sluchala pan jak cos opowiadly, a ja jej tlumaczylam po polsku. Byly lody, rejs statkiem i obie mialaysmy niesamowita frajde.
      Nie powinno sie izolowac dziecka tlumaczac, ze nie zrozumie polecen.
      Przyklad inny. W klasie mojej corki jest chlopiec, powiedzmy delikatnie niegrzeczny. Na tyle, ze czasem dyrektor musial interweniowac w zwiazku z jego zachowaniem. Mimo to nigdy nie byl odizolowany. A jak byla wycieczka to jego mama tez pojechala. I tyle.
    • 3-mamuska Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 19:15
      jlory napisała:

      > hej dziewczyny syn od stycznia chodzi do przedszkola niestety tylko na poltorej
      > godziny glownym powodem jest slaby angielski jak twierdza nauczycielki od sier
      > pniabedzie chodzil na rano i prawdobodobniej na dluzej ,w przyszlym tygodniu w
      > szystkie dzieci jada na wyciecze niestety moj syn nie poniewaz nie zna angiels
      > kiego to powiedziano mi jak go przyprowadzilam , a osobno na kartce napisano mi
      > ,ze pojedzie w przyszlym roku jak bedzie starszy drogie mamy mam do was pytani
      > e szczegolnie do tych mam ,ktorych dzieci nie mowia po angielsku czy wasze dzie
      > ci tez sa traktowane w ten sam sposob w przedszkolu czyli co lepsze to je omija
      > czy tylko moje ma takiego cholernego pecha bo moim zdaniem jest to dyskryminac
      > ja i co z tym fantem zrobic .dziekuje.posty typu to moja wina,ze dziecko nie um
      > ie po angielsku przerabialam kilka miesiecy to juz wiem.


      Zadne moje dziecko nie mowilo slowa po angielsku jak szlo do przedszkola,zorbilabym taki raban za takie traktowanie mojego dzicka ze hej.
      Wiekszosc dzieci z przedszkola moich dzieci nie mowilo po angielsku, jesli rodzice nie byli anglikami,i w 1 roku przedszkola u corki 8 dzieci mowilo po angielsku.I nigdny czegos takiego nie bylo.
      • piksi.dixi Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 19:49
        >>niestety tylko na poltorej godziny glownym powodem jest slaby angielski jak twierdza nauczycielki<<

        a dlaczego jest wypraszany po 1.5h?
        co takiego sie dzieje, ze musi wyjsc?
        czy zle sie tam czuje? jest smutny? placze?
        moze sie denerwuje i szaleje? moze krzyczy i bije?

        bo chyba nie sam fakt, ze nie rozumie, i nie spiewa piosenki razem z grupa?

        moze maly ciazko to przechodzi, i jest wdrazany powoli,
        a moze panie sa do kitu?

        to samo z wycieczka, dlaczego konkretnie nie moze jechac?
        no i podpisuje sie pod dziewczynami: zaproponuj wlasna pomoc, jesli trzeba.
    • gatoblue Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 22:29
      Twojemu dziecku należy się bilingual support, a przynajmniej pomoc ze strony TA w czasie zajęć w szkole, zapytaj Panie, czy juz zgłosiły w Ethnic Diversity Service, że moją EAL ucznia. Powinnaś dopytywać Panie jakie robi postępy, w jaki sposób z nim pracują, jak ty możesz pomóc mu w domu.
      • aniaheasley Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 22:32
        Bilingual support to w wielu rejonach UK juz historia - pieknie bylo ale przyszly ciecia budzetowe I sie skonczylo...
    • gatoblue Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 22:51
      mam sąsiadkę head of w councilu i mówiła, że teraz to skończył się program 10 letni pomocy EAL i ESOL, poza tym gdzieś czytałam, ze obecny rząd chce skróci pomoc dla EAL9 niekoniecznie bilingual) do 3 lat, czyli obenie nalezy się dłużej( co uważam za przesadę )
    • eutyfrona Re: co o tym sadzicie 15.05.12, 23:12
      Moja corka jak zaczynala przedszkole, to nie znala angielskiego w ogole, po roku w przedszkolu ciagle bartdzo malo mowila, ale nuaczycielki wiedzialy, ze duzo rozumie. Pamietem, ze bylam z nia na wszystkich 3 wycieczkach organizowanych przez przedszkole - zawsz kilku rodzicow moglo z dziecmi jechac, ja nie pracowalam wtedy, to z nia jezdzilam -na farme, do centrum lesnego i do centrum naukowego - wygladalo, ze nauczycielki byly zadowolone, ze jade, ale gdybym nie jechala, to dziecko moje by i tak pojechalo, tak jak inne dzieci nie mowiace po angielsku. Nikt nie wymagal "CRB check" od rodzicow uczestniczacych w wycieczkach.
Pełna wersja