Polski baby boom w UK

19.05.12, 11:25
wyborcza.pl/1,75248,11753513,Polski_baby_boom____ale_nie_w_Polsce.html
Znów możemy się spodziewać wątków "Właśnie postanowiłam przyjechać do UK - którędy po zasiłki"...
    • elle-joan Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 12:27
      Nawet bez czytania statystyk widzę na oko, że coś w tym jest. Większość rodzin ma troje maluszków, a to jednak dużo w porównaniu z tym, jak jest w Polsce.
      • sueellen Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 11:13
        No nie wiem... ja mam jedno, a większość moich znajomych w Polsce po 2, na wyspach podobnie jak w Polsce, ale więcej osób czeka z drugim na większą różnicę wieku między dziećmi (okolo 3 lat).
    • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 14:45
      Przedziwne w sumie:))
      Bo przecietnie to w Polsce maja lepiej platne urlopy macierzynskie, 100% 4 miesiace a nie zalezne od widzimisie pracodawcy, zwolnienia lekarskie w ciazy, super tanie przedszkola, przecietnego obywatela stac na prywatne wizyty u lekarza itp.
      W UK przedszkola sa super drogie, opieka nad dziecmi ogolnie, typowy urlop macierzynski to 6tyg 90% pensji a pozniej grosze SMP ktore na jedzenie nie starczy. Nie ma chorobowego 'na dziecko', jak w Polsce.
      W sumie porownujac to duzo gorzej.

      Mam wrazenie ze wielu Polakow godzi sie w UK na zycie w duzo gorszych warunkach niz wielu innych podobnych zyjacych w Polsce... Moze chodzi o jakas lepsza 'wizje' przyszlosci? :)
      No ale biorac pod uwage koszt studiow w UK, chyba nie bardzo.
      A moze ktos wie?:)
      • murasaki33 Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 15:48
        Sila rzeczy ci, co wyjechali do UK na chwile, zostali na dluzej, siciagneli partnerow, pojawily sie dzieci, ktore poszly do szkoly i juz coraz trudniej sie z cala rodzina przeniesc do PL, szczegolnie jesli sie nie ma dokad. Przykladowo ktos wyjechal do UK po szkole/studiach prosto z rodzicow domu, ktorzy mieszkali w mieszkaniu w bloku, w dwoch malych pokojach. Trudno bedzie teraz wrocic do mamy z zona i 2-3 dzieci.
        • elle-joan Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 15:56
          murasaki33 napisała:

          > Sila rzeczy ci, co wyjechali do UK na chwile, zostali na dluzej, siciagneli par
          > tnerow, pojawily sie dzieci, ktore poszly do szkoly i juz coraz trudniej sie z
          > cala rodzina przeniesc do PL, szczegolnie jesli sie nie ma dokad. Przykladowo k
          > tos wyjechal do UK po szkole/studiach prosto z rodzicow domu, ktorzy mieszkali
          > w mieszkaniu w bloku, w dwoch malych pokojach. Trudno bedzie teraz wrocic do ma
          > my z zona i 2-3 dzieci.
          Ale czy to jest wyjaśnienie dlaczego Polki w UK rodzą dużo dzieci?

          • murasaki33 Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 16:15
            Moze jednak wszelkie wsparcia finansowe, ktore tu otrzymuja rodzice sa jakims impulsem? Bo chyba jest tego wiecej niz w PL, pomimo innych kosztow typu przedszkole. A przedszkole moze w PL tansze, ale jak trudno tam je dostac, mam na mysli panstwowe, bo prywatne, to wiadomo, ze zawsze latwo;) wiec jesli oboje tutaj pracuja i maja srednio po 1200 zarobku do reki na glowe plus ew zasilki, to chyba pozwala na lepsze zycie niz w PL.
            • dorcian Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 16:21
              Ja mysle, ze nie bez znaczenia jest tez roznica w traktowaniu pracownicy w ciazy/na maciezynskim. W Polsce wiele kobiet nie decyduje sie na dziecko (wiecej dzieci) poniewaz boi sie o prace, tutaj mimo wszystko w wiekszosci przypadkow kobiety maja ten luksus, ze beda mogly po maciezynskim wrocic na to samo/podobne stanowisko pracy bez obawy, ze tuz po przekroczeniu progu firmy wreczone im zostanie wypowiedzenie.
              • murasaki33 Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 16:27
                Dokladnie, plus elastycznosc godzin, pol etatu , cwierc, 3 dni w tygodniu itp, tego w PL nie ma tak powszechnie. To ze dzieci, niektore, zaczynaja szkole w wieku 4 lat i powiedzmy miesiaca, tzn ze mama moze isc juz do pracy na np 5h dziennie bez potrzeby placenia za opieke, w PL dzieci zaczynaja szkole pozniej, niby byla reforma, ale wielu rodzicow trzyma dzici dluzej w przedszkolach i placi za nie. to takie niuanse.
              • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 18:46
                dorcian napisała:

                > Ja mysle, ze nie bez znaczenia jest tez roznica w traktowaniu pracownicy w ciaz
                > y/na maciezynskim. W Polsce wiele kobiet nie decyduje sie na dziecko (wiecej dz
                > ieci) poniewaz boi sie o prace, tutaj mimo wszystko w wiekszosci przypadkow kob
                > iety maja ten luksus, ze beda mogly po maciezynskim wrocic na to samo/podobne s
                > tanowisko pracy bez obawy, ze tuz po przekroczeniu progu firmy wreczone im zost
                > anie wypowiedzenie.

                Jesli mowimy o kobietach ktore wracaja do pracy czyli im sie oplaca, to zwykle nie sa te na zasilkach.. czyli jedynym argumentem za jest wtedy w miare elastyczny powrot do pracy, ale duzym przeciw sa ogromne koszty opieki nad dzieckiem, brak chorobowego na dziecko etc.
                Jesli mowa o rodzinach zyjacych z zasilkow, to raczej matki siedza w domu, wiec elastycznosc jest im obojetna.

                A jak ktos wyliczyl w watku obok (tym o 3 dzieci w UK), jesli ktos te zasilki dostaje w przykladowej kwocie 100 tygodniowo, to generalnie zyje raczej na bardzo niskich dochochach (nie oceniam jak i ile komu jest potrzebne bo nie o tym mowa), wiec ciezko mowic zeby wtedy celem zakladania rodziny w UK bylo inwestowanie w przyszlosc dzieci, dla przykladu. Chyba ze cele sa inne, np 'byle nie mieszkac w Polsce', z powodow ideologicznych etc. :)

                Ogolnie mowiac nie widze argumentow finansowych za tym aby latwiej bylo miec dzieci w UK niz z w Polsce, bo uwazam ze wychowanie i wyksztalcenie dziecka w UK jest strasznie drogie:)

                A oprocz tego mam wrazenie (moze mylne) ze u niektorych wyglada na to ze zamieniaja siekierke na kijek pod wzgledem zyskownosci finansowej z wyjazdu do UK, patrzac dlugoterminowo..
              • 18_lipcowa1 Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 19:04

                > Ja mysle, ze nie bez znaczenia jest tez roznica w traktowaniu pracownicy w ciaz
                > y/na maciezynskim. W Polsce wiele kobiet nie decyduje sie na dziecko (wiecej dz
                > ieci) poniewaz boi sie o prace


                wiesz to juz sie zmienia
                po moich kolezankach, kuzynkach widze
                a pracują wszedzie i sie nie boją - nauczycielki, bankowce, budzetówka, prywaciarze, wlasna działalnosc

                a mój maz to ho ho
                u prywaciarza takie luksusy jako ojciec ze hej
                • moccabristol Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 20:06
                  <<Z Polski wyjeżdżają głównie młodzi. Ale wiek nie jest jedynym czynnikiem determinującym liczbę urodzeń w polskiej społeczności. >>

                  oczywiście, ze nie o wiek chodzi ,a o ilość osób , które wyjechały. Jeśli jesteśmy najliczniejszą pod tym względem emigrująca nacją do UK to i ta ilość urodzeń ma przełożenie.
                  Gdyby z Pakistanu, Bangladeszu, Konga, Rumunii.... wyemigrowało prawie 1 milion ludności to te dane były by inne? Z całą pewnością.
                  Reszta jest dopasowywaniem dziennikarskim do własnej ideologii, jak to w Gazecie czesto bywa. Polaków jest po prostu siła. Znaleźli na razie, a może na zawsze lepsze warunki do życia ,a reszta to zwykła kolej rzeczy, żeby nie powiedzieć biologia.


                  • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 21:10
                    Znaleźli na razie, a może na zawsze
                    > lepsze warunki do życia ,a reszta to zwykła kolej rzeczy, żeby nie powiedzieć
                    > biologia.

                    No wlasnie to pojecie lepszych warunkow mnie zastanawia. Bo w takim razie jak fatalnie musial ktos w Polsce zarabiac i w jakiej biedzie zyc, jesli uwaza ze np 18k plus zasilki to fajna sprawa i da sie na takich dochodach dzieciom zapewnic cos wiecej niz jedzenie i ubranie.
                    • moccabristol Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 21:54
                      basiak36 napisała:

                      >
                      > No wlasnie to pojecie lepszych warunkow mnie zastanawia. Bo w takim razie jak f
                      > atalnie musial ktos w Polsce zarabiac i w jakiej biedzie zyc, jesli uwaza ze np
                      > 18k plus zasilki to fajna sprawa i da sie na takich dochodach dzieciom zapewni
                      > c cos wiecej niz jedzenie i ubranie.
                      >
                      niestety ta emigracja ma zdecydowanie wydźwięk ekonomiczny- zmusza do niej brak pracy, brak mieszkania. Rzadko chęć emigracji jako takiej. Tutaj zaczynają od zera ale z nadzieją na co raz to lepsze życie. Juz to, ze mogą wynająć mieszkanie i dawać rade z resztą, właśnie z tym jedzeniem , ubraniem i jakimiś małymi przyjemnościami jest zachęcającym bodźcem. Pomoc państwa oczywiście tez nie jest bez znaczenia, chociaż jak wcześniej napisałam o ilości rodzących się dzieci głównie decyduje ilość przybyłych ,a nie dotacje ale te tez są niemniej istotne
                      • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 22:22
                        Juz to, ze mogą wynająć mieszka
                        > nie i dawać rade z resztą, właśnie z tym jedzeniem , ubraniem i jakimiś małymi
                        > przyjemnościami jest zachęcającym bodźcem.

                        Czyli w Polsce nie mieli na jedzenie i ubranie? W Polsce wielu mialo wsparcie rodziny, ktorego tutaj nie maja. I mieli poczucie ze sa u siebie, tutaj wielu przyjezdnych Polakow nigdy nie bedzie sie czulo jak u siebie, chocby przez jezyk. Co do pracy, ja znow ciagle slysze od kilku znajomych o tym jak w Polsce ciezko znalezc ludzi chetnych do pracy.
                        Stad czasem mam wrazenie (ale to moze byc tylko wrazenie, bo tak sobie gdybam), ze dla niektorych ta emigacja to bardziej wizja czegos i wyobrazenie, niz naprawde czysto przekalkulowany konkretny zysk.
                        • moccabristol Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 22:35
                          basiak36 napisała:
                          > Czyli w Polsce nie mieli na jedzenie i ubranie? W Polsce wielu mialo wsparcie r
                          > odziny, ktorego tutaj nie maja.
                          Na pewno nie głodowali:) ale jeśli młody człowiek zarabia ( z pominięciem Warszawy , bo to zupełnie inne miasto i inaczej się tam zarabia i żyje ) np. 2, 000 zł , a myślę, że w wielu miastach, miasteczkach nie zarabia, "na czysto" ,a ma do wynajęcia mieszkanie za 800 -1000 zł plus media czyli około 1200zł to co mu zostaje na resztę? Trudno mu usamodzielnić się, a na tym zdaje się najbardziej młodym zależy. Owszem jakąś tam pomoc od rodziny mają ale czy na tym polega życie? Na pomocy?

                          • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 22:58
                            np. 2, 000
                            > zł , a myślę, że w wielu miastach, miasteczkach nie zarabia, "na czysto" ,a ma
                            > do wynajęcia mieszkanie za 800 -1000 zł plus media czyli około 1200zł to co mu
                            > zostaje na resztę? Trudno mu usamodzielnić się, a na tym zdaje się najbardziej
                            > młodym zależy. Owszem jakąś tam pomoc od rodziny mają ale czy na tym polega ży
                            > cie? Na pomocy?

                            Zakladajac ze jest para ludzi, zarabiaja po 2,000, maja razem 4,000, z czego na przedszkole wydadza np 300-400zl, na mieszkanie 1000, zostaje im 2600- 2700 na jedzenie i rachunki. No chyba nie malo?
                            W UK z dochodem 18k, razy 2, na czysto maja ok 2400 na miesiac, zasilku pewnie z 50 tyg (skoro przy 18k ktos pisal ze wychodzi 100 funtow tyg, zgaduje), zalozmy ze razem 2600 miesiecznie, za mieszkanie dadza 600, za jedzenie z 500, za przedszkole za jedno dziecko 800-1000 i na rachunki jeszcze starczy, moze od biedy auto utrzymaja. Gdyby chcieli sie usamodzielnic i kupic cos malutkiego, za kredyt na 20 lat, wartosci np 130tys, maja oplaty ponad 800 miesiecznie, liczac wedlug stop procentowych ok 3%.
                            • elle-joan Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 23:03
                              Basia jeżeli cały czas nawiązujesz to sąsiedniego wątku o trójce dzieci i finansach, to własnie Autorka pisała, że kupili domek na właność i bez problemu spłacają. Gdzie w Polsce taka rodzina przy mamie niepracujacej kupi sobie domek?
                              • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 23:48
                                elle-joan napisała:

                                > Basia jeżeli cały czas nawiązujesz to sąsiedniego wątku o trójce dzieci i finan
                                > sach, to własnie Autorka pisała, że kupili domek na właność i bez problemu spła
                                > cają. Gdzie w Polsce taka rodzina przy mamie niepracujacej kupi sobie domek?

                                Nie nawiazuje, podalam wymyslony przyklad rodziny z dochodem 18k na rok. Z takim dochodem bank nie da wiecej niz 70k, a domek za taka cene nie wiem gdzie mozna dostac, stad nie biore tamtego watku pod uwage:)
                                • makacjam25 Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 23:55
                                  basiak36 napisała:
                                  Nie nawiazuje, podalam wymyslony przyklad rodziny z dochodem 18k na rok. Z taki
                                  > m dochodem bank nie da wiecej niz 70k, a domek za taka cene nie wiem gdzie mozn
                                  > a dostac, stad nie biore tamtego watku pod uwage:)

                                  To bzdury piszesz, bo my kredyt dostalismy na prawie 90,000 przy dochodach nizszych niz 18,000 rocznie i to bez najmniejszego problemu !
                                  I w Polsce pewnie nie byloby nas stac na splacanie kredytu z jednej pensji i jeszcze normalne zycie.
                                  • illegal.alien Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 23:59
                                    Makacjam, szczerze podziwiam - naprawde, pisze to bez zadnej zlosliwosci.
                                    My mamy dochodu sporo wiecej, nie splacamy kredytu, nie placimy za wynajem, a ja sie boje zajsc w druga ciaze. Chcialabym miec tyle umiejetnosci gospodarowania pieniedzmi co Ty, bo nam jakos chyba gdzies uciekaja - probowalam kilka razy brac nasz budzet w ryzy, ale nie umiem. Za kazdym razem konczy sie porazka.
                                    • makacjam25 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 00:25
                                      A mnie szokuje Twoje zdziwienie ;)
                                      Co prawda zakupy robie w Aldi i Lidlu, ale to ze zwyklego poczucia, ze Asda to zdzierstwo, za te same produkty place w Asdzie duzo wiecej.
                                      Naprawde z jedzeniem zamykam sie w 100f na tydzien, chemia codzienna tez w tym jest, nie celuje w promocje, mala, poki jej wszystko jedno nosi ciuchy po starszej, starsza z uwielbieniem ubiera mi glownie mama, mam bzika na punkcie ciuchow z Niemiec z Topolino, wiec wedle potrzeb mi mama dosyla. Dokupuje jej to, co naprawde musze i zostaja jedynie buty. Clarks jest dla mnie najlepsza inwestycja i porzadne buty wychodza jednak taniej.
                                      Ja akurat szalu na ciuchy nie mam, kupie sobie cos, to potem w tym chodze i chodze... Glownie tez jak cos potrzebuje, nie mam tak, ze mi sie cos znudzilo, czy, ze na poprawe humory ide na zakupy, mnie to nie cieszy. Wole skoczyc na zumbe, solarium, czy basen.
                                      I wcale nie potrafie jakos magicznie zarzadzac pieniedzmi. Jak wchodze w historie konta to sie zastanawiam na co ta dycha poszla, na co tamta... Zyjemy normalnie. Dla mnie luksusem jest zdrowie dzieci, dom (ktory space za 28 lat :)), samochod...
                                      Wkurza mnie jedynie wieczne wybieranie... Polska albo wczasy i zawsze jednak babcie wygrywaja, tesknota silniejsza, chcialabym by, bylo mnie stac na to i na to, choc poki dzieci male to i im, i nam Cornwalia raz w roku wystarczy ;) Moze jakbym mocniej chciala to bym sie zmobilizowala.

                                      • illegal.alien Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 00:37
                                        Heh, to nie o jedzenie i chemie chodzi - to mamy w miare opanowane :)
                                      • sueellen Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 11:26
                                        Naprawde z jedzeniem zamykam sie w 100f na tydzien

                                        rany boskie, 100 funtów to u nas max na 3 dni...
                                        • ta_ruda Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 11:39

                                          to co Ty jesz sueellen i na ile osob ze £100 wystarcza na 3 dni?
                                          sueellen napisała:

                                          > Naprawde z jedzeniem zamykam sie w 100f na tydzien
                                          >
                                          > rany boskie, 100 funtów to u nas max na 3 dni...
                                          • illegal.alien Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 12:02
                                            Hehe, ja nawet nie wiem na ile u nas starcza 100 funtow, bo nie ja robie zakupy ;) Ale u nas niewatpliwie najwieksze koszty to jest zlobek, a na tym akurat oszczedzic sie nie da - takie sa oplaty i tyle.
                                            • ta_ruda Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 12:32
                                              wydac mozna i wiecej, ale £100 na trzy dni oznacza ze na caly miesiac samo jedzenie to £1000 funtow. Zazdroszcze takich dochodow;-)
                                              • illegal.alien Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 12:36
                                                Hm. My na jedzeniu raczej nie oszczedzamy, ale 1000 funtow to rzeczywiscie dosc duza kwota ;) No chyba, ze rodzina osmioosobowa ;) ale z tego co wiem, suellen ma rodzine trzyosobowa - taka, jak my, a u nas 1000 na pewno nie schodzi na miesiac :) nawet biorac pod uwage wyjscia do restauracji jako czesc budzetu na jedzenie.
                                              • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 16:45
                                                ta_ruda napisała:

                                                > wydac mozna i wiecej, ale £100 na trzy dni oznacza ze na caly miesiac samo
                                                > jedzenie to £1000 funtow

                                                Bardzo latwo wydac 1000 funtow na jedzenie, niestety. Ja staram sie zmiescic w 150funtach na tydzien, ale czesto mi wychodzi ok 200, . Nie oszczedzam na rzeczach typu dobrej jakosci mieso i ryby, i to jest niestety najwiekszy koszt. Plus raz w tygodniu i ja i maz lubimy gdzies wyjsc z pracy na lunch, co wychodzi z 20 funtow tygodniowo. No i jesli raz w tygodniu wyjdziemy do restauracji, wyjdzie minimum 50 tygodniowo.
                                          • sueellen Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 20:41
                                            Jadam w pracy, dziennie przepuszczam okolo 10 funtow, no to suma sumarum jakos wychodzi. Chyba zaczne brac zarcie z domu do pracy...
                                            • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 23:11
                                              sueellen napisała:

                                              > Jadam w pracy, dziennie przepuszczam okolo 10 funtow, no to suma sumarum jakos
                                              > wychodzi. Chyba zaczne brac zarcie z domu do pracy...

                                              Ja zaczelam jakies pol roku temu.. roznica spora w wydatkach:) Wczesniej codziennie wychodzilam na lunch cos kupic, samo sushi z dodatkami wychodzilo z 10 funtow, maz to samo, i sie zbieralo. Teraz wychodzimy na lunch raz w tygodniu, pozostale dni lunch z domu.
                                              • illegal.alien Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 23:31
                                                U nas porcja sushi (duza) kosztuje 4.95, niedaleko mamy Food Hall, pyszna kanapka kosztuje 4 funty.
                                                Moze i oszczedza sie pieniadze robiac lunch w domu, ale czasu za duzo schodzi, wiec ja wole kupowac :) Poza tym nigdy nie wiem, na co bede miala ochote ;)
                                                Ale podliczajac moje lunche i kawy (same kawy to 50 funtow miesiecznie jak teraz podliczylam!) to rzeczywiscie wychodzi wiecej za miesiac jedzenia ;)
                                  • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 11:05
                                    > To bzdury piszesz, bo my kredyt dostalismy na prawie 90,000 przy dochodach nizs
                                    > zych niz 18,000 rocznie i to bez najmniejszego problemu !

                                    Nie wnikam w to bo jesli to bylo przed kryzysem, to owszem dawali najrozniejsze kwoty:) Na dzien dzisiejszy kredyt w wysokosci 5 x roczny dochod jest nie do uzyskania.

                                    Ale piszac ogolnie (nie o was tylko po prostu jakies liczby mi sa potrzebne:))), niech bedzie przyklad kredytu 90,000, na 25 lat, na 4%, miesiecznie splacamy ok 500 funtow. Dochod 18k, miesiecznie wychodzi 1,195 na czysto, plus te przykladowe 400 zasilku, razem mamy 1,595. Po splacie kredytu zostaje 1,095 funtow na zycie, zalozmy ze mamy 1-2 dzieci. Council tax, rachunki, jedzenie, pojdzie przynajmniej 600-700 funtow. Zostaje ledwo 300, nie dodaje np ubezpieczenia na zycie, od utraty pracy, utrzymania auta. Stad moje calkiem niewinne pytanie o to w jakich warunkach ktos z takimi dochodami musial mieszkac w Polsce, zeby w UK przy takich dochodach bylo ok. Bo nie sposob z tego odlozyc, gdyby dziecko chcialo np grac w tenisa, i miec lekcje, to nie bardzo byloby jak zaplacic. Chyba ze jest cos o czym nie wiem, to chetnie sie dowiem (inna sprawa ze szukam sposobow na oszczedniejsze zycie, ale to inny temat) No i skladki na emeryture, zeby na starosc nie biedowac na panstwowej, etc.
                                    I nie trzeba sie denerwowac, bo to luzna wymiana pogladow, rownie dobrze mozeby mowic o dochodach 25k na rodzine, tylko nie wiem jak wyliczyc zasilek przy takich dochodach, stad biore ten przyklad 18k.
                                    • dorcian Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 12:00
                                      W takich samych prawdopodobnie, ale z jednym wyjatkiem - pomimo dosc niskiego dochodu ta hipotetyczna rodzina byla w stanie dostac kredyt na dach nad glowa i jest w stanie go splacac. Ze nie stac ich na rzeczy typu tenis dla dziecka czy wakacje na Majorce to juz ich mniej lub bardziej swiadomy wybor (zakladam, ze biorac kredyt wyliczyli sobie ile im zostanie na oplaty i zycie). W Polsce rodzina o porownywalnym przychodzie (nie przeliczajac £ na PLN ale porownujac "sile nabywcza" przychodu) nie ma co marzyc o jakimkolwiek kredycie, bo zaden bank im go nie da, moze miec tez problem z realizacja marzen o wynajeciu czegokolwiek powyzej kawalerki.
                                      • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 13:39
                                        dorcian napisała:

                                        > W takich samych prawdopodobnie, ale z jednym wyjatkiem - pomimo dosc niskiego d
                                        > ochodu ta hipotetyczna rodzina byla w stanie dostac kredyt na dach nad glowa i
                                        > jest w stanie go splacac. Ze nie stac ich na rzeczy typu tenis dla dziecka czy
                                        > wakacje na Majorce to juz ich mniej lub bardziej swiadomy wybor

                                        Zgadza sie, to tylko przyklad, ale nawet na zwykly urlop w Center Parcs nie byloby stac. Pytam bo tyle osob tutaj pisze ze przyjechalo do UK po lepsze zycie, jesli nie stac kogos na pare dodatkow, to w sumie nie wiem na czym ta lepsza jakosc zycia polega, o to mi chodzi. Caly czas mowie o emigracji ze wzgledow ekonomicznych. Wychodzi na to ze w sumie na jedno wychodzi:)))

                                        (zakladam, ze b
                                        > iorac kredyt wyliczyli sobie ile im zostanie na oplaty i zycie). W Polsce rodzi
                                        > na o porownywalnym przychodzie (nie przeliczajac £ na PLN ale porownujac
                                        > "sile nabywcza" przychodu) nie ma co marzyc o jakimkolwiek kredycie, bo zaden
                                        > bank im go nie da, moze miec tez problem z realizacja marzen o wynajeciu czegok
                                        > olwiek powyzej kawalerki.
                                        Tutaj w UK tez nie maja szans z takim dochodem, musieli zrobic to w momencie kiedy jeszcze nie weszly restrykcje z kredytami. Teraz dostaliby max 70k, pytanie co za to by kupili.
                                        W Polsce znajomi z dwoma bardzo przecietnymi pensjami dostali kredyt na duze mieszkanie, bez problemu.
                                        • elle-joan Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 14:28
                                          basiak36 napisała:

                                          > W Polsce znajomi z dwoma bardzo przecietnymi pensjami dostali kredyt na duze mi
                                          > eszkanie, bez problemu.

                                          Też mam takich znajomych, ale mieli spory wkład własny uzbierany podczas pomieszkiwania u rodziców. Gdyby kredyt przy przeciętnych pensjach był dostępny dla rodzin, które czas przedmieszkaniowy muszą przeczekać na wynajmowaniu i na każdą złotóweczkę osobiście zapracować, to byłby w Polsce raj mieszkaniowy. Ale może już tak jest? To faktycznie jak ktoś tylko z powodów ekonomicznych to lepiej wracać.
                            • elle-joan Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 23:07
                              basiak36 napisała:
                              > Zakladajac ze jest para ludzi, zarabiaja po 2,000, maja razem 4,000, z czego na
                              > przedszkole wydadza np 300-400zl, na mieszkanie 1000, zostaje im 2600- 2700 n
                              > a jedzenie i rachunki. No chyba nie malo? (...)
                              Tysiąc na wynajem to może nie wystarczyć a poza tym miałam okazję wynajmować i w Polsce, i UK. Róznica jest ogromna w sytuacji najemcy. Nie chodzi mi o finansową, ale prawo meldunkowe, stabilność itd. Poza tym ile można wynajmować?
                            • moccabristol Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 23:16
                              basiak36 napisała:

                              A jeśli ktoś nie chce być we dwoje?:)
                              I jeśli jest tak dobrze, to skąd ta emigracja? Powody polityczne mamy już dawno za sobą. Może moje myślenie jest błędne, ze to brak pracy i godziwych zarobków decyduje? Moze ktoś podpowie?
                            • moccabristol Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 23:36
                              basiak36 napisała:


                              >
                              > Zakladajac ze jest para ludzi, zarabiaja po 2,000, maja razem 4,000, z czego na
                              > przedszkole wydadza np 300-400zl, na mieszkanie 1000, zostaje im 2600- 2700 n
                              > a jedzenie i rachunki. No chyba nie malo?
                              > W UK z dochodem 18k, razy 2, na czysto maja ok 2400 na miesiac, zasilku pewnie
                              > z 50 tyg (skoro przy 18k ktos pisal ze wychodzi 100 funtow tyg, zgaduje), zalo
                              > zmy ze razem 2600 miesiecznie, za mieszkanie dadza 600, za jedzenie z 500, za p
                              > rzedszkole za jedno dziecko 800-1000 i na rachunki jeszcze starczy, moze od bie
                              > dy auto utrzymaja. Gdyby chcieli sie usamodzielnic i kupic cos malutkiego, za k
                              > redyt na 20 lat, wartosci np 130tys, maja oplaty ponad 800 miesiecznie, liczac
                              > wedlug stop procentowych ok 3%.


                              Zakładając nawet w wersji optymistycznej , ze jest ich dwoje i zarabiają razem 4tyś, zł
                              To 1000 zł czynsz plus media
                              1500 zł na jedzenie
                              800 zł rata kredytu za mieszkanie, bo za coś musieli je kupić
                              200 zł np. przedszkole przy jednym

                              a gdzie reszta? dojazdy do pracy, czy samochód, benzyna...
                            • monstroteratum.furiosum Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 23:42
                              Jest takie forum "Oszczedzamy" - poczytaj ile ludzie zarabiaja, ile wydaja i ile im zostaje. Po lekturze kilku polskich (tu liczba mnoga od forum) mam wrazenie, ze miejsce w panstwowym przedszkolu to cos jak wygrana na loterii, tylko niektorym szczesliwcom sie udaje ;)
                              • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 23:51
                                monstroteratum.furiosum napisała:

                                > Jest takie forum "Oszczedzamy" - poczytaj ile ludzie zarabiaja, ile wydaja i il
                                > e im zostaje. Po lekturze kilku polskich (tu liczba mnoga od forum) mam wrazeni
                                > e, ze miejsce w panstwowym przedszkolu to cos jak wygrana na loterii, tylko nie
                                > ktorym szczesliwcom sie udaje ;)

                                Ale przynajmniej istnieja takowe:) A prywatne cenowo proporcjonalnie do sredniej pensji sa duzo przystepniejsze finansowo niz tutaj.

                                Ja po prostu chcialabym zrozumiec jak komus sie fajniej zyje tutaj na niskich pensjach niz w Polsce i tyle:)
                                • ta_ruda Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 22:27
                                  tak samo jak lepiej sie zyje komus kto zarabia wiecej tutaj niz w Polsce.




                                  basiak36 napisała:

                                  > Ja po prostu chcialabym zrozumiec jak komus sie fajniej zyje tutaj na niskich p
                                  > ensjach niz w Polsce i tyle:)
                              • zurekgirl Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 00:04
                                Z przedszkolami na przyklad w Warszawie jest tak, ze nasz kuzyn jest na miejscu w okolicach 1000 (tak, 3 zera) na liscie oczekujacych. Najblizsze przedszkole prywatne, ktore miejsca ma, kasuje ponad 1000 zl za jakis podstawowy pakiet.
                                W Lodzi za to listy oczekujacych sa tez dlugie, ale ostatnio znajoma pochwalila mi sie, ze zna kolezanke siostry dyrektorki i juz sie przepchnela na poczatek kolejki. Oto Pl wlasnie.
                            • w_iika Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 23:58
                              My w Polsce: 3 dzieci, przedszkola państowego żadne nie dostaje, bo ja na urlopie wychowawczym, czyli nie pracuję, czyli nie ma przedszkola, czyli do pracy nie wracam, bo nie mam gdzie dzieci zostawić, a prywatne drogie. (min 700 zł razy 3)
                              Kredyt: 1600 zł, rachunki za mieszkanie kolejne kilkaset złotych
                              żywność i ubrania, bez szleństw, min 2,5 tys złotych
                              lekarstwa dla dzieci płatne,
                              ewentualna szkoła "bezpłatna" (podreczniki, zeszyty, kredki, flamastry, farby, pedzle, kleje, nozyczki, gumki, ołówki, wszystko wiecznie ginie, nieobowiązkowy Komitet Rodziecielski płatne)
                              Z Polski wyjechaliśmy nie z powodów finansowych, lubimy przygody. Do Polski wracamy. Wyliczyłam, by zyc na nizszym niz tutaj poziomie, ale w miare ok, potzrebujemy min. 8 tys. (bo Komunia, urodziny, imprezka rodzinna, wakacje, oszczędnosci tzreba mieć, samochód, kino, teatr, muzeum, zajęcia dzieciitd)
                              I ktoś sie jeszcze dziwi, dlaczego ludzie w Polsce dzieci nie mają? Albo mają jedno?
                              • makacjam25 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 00:30
                                > I ktoś sie jeszcze dziwi, dlaczego ludzie w Polsce dzieci nie mają? Albo mają j
                                > edno?

                                W Polsce dziwota, ze ktos ma jedno...
                                W UK sie dziwia, ze sie chce miec troje...

                                Paranoja.
                            • ta_ruda Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 22:23
                              juz w kolejnym watku upierasz sie ze te przedszkola w Polsce takie tanie, ze za 300zl miesiecznie mozna miec dziecko w przedszkolu. To jest mozliwe tylko w przypadku przedszkoli panstwowych do ktorych istnieje selekcja, nie ma miejsca dla wszystkich i ktos kto zarabia 4,000zl raczej sie nie dostanie do takiego przedszkola.

                              i wtedy pozostaje prywatne za okolo 600-1000zl.

                              basiak36 napisała:


                              >
                              > Zakladajac ze jest para ludzi, zarabiaja po 2,000, maja razem 4,000, z czego na
                              > przedszkole wydadza np 300-400zl, na mieszkanie 1000, zostaje im 2600- 2700 n
                              > a jedzenie i rachunki. No chyba nie malo?
                              > W UK z dochodem 18k, razy 2, na czysto maja ok 2400 na miesiac, zasilku pewnie
                              > z 50 tyg (skoro przy 18k ktos pisal ze wychodzi 100 funtow tyg, zgaduje), zalo
                              > zmy ze razem 2600 miesiecznie, za mieszkanie dadza 600, za jedzenie z 500, za p
                              > rzedszkole za jedno dziecko 800-1000 i na rachunki jeszcze starczy, moze od bie
                              > dy auto utrzymaja. Gdyby chcieli sie usamodzielnic i kupic cos malutkiego, za k
                              > redyt na 20 lat, wartosci np 130tys, maja oplaty ponad 800 miesiecznie, liczac
                              > wedlug stop procentowych ok 3%.
                              >
                          • sueellen Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 11:24
                            > Na pewno nie głodowali:) ale jeśli młody człowiek zarabia ( z pominięciem Warsz
                            > awy , bo to zupełnie inne miasto i inaczej się tam zarabia i żyje ) np. 2, 000
                            > zł , a myślę, że w wielu miastach, miasteczkach nie zarabia, "na czysto" ,a ma
                            > do wynajęcia mieszkanie za 800 -1000 zł plus media czyli około 1200zł to co mu
                            > zostaje na resztę?

                            Ale przepraszam Cię bardzo, a jak jest w UK? Inaczej? Moje 2 bed w 3 strefie Londynu kosztuje 1200, z wszelkimi rachunkami i opłatami stale co miesiąc schodzi mi z konta 1600, a jaka jest srednia londynska pensja? 1500?
                      • arya82 Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 23:07
                        moccabristol napisała:

                        > niestety ta emigracja ma zdecydowanie wydźwięk ekonomiczny- zmusza do niej brak
                        > pracy, brak mieszkania. Rzadko chęć emigracji jako takiej. Tutaj zaczynają od
                        > zera ale z nadzieją na co raz to lepsze życie. Juz to, ze mogą wynająć mieszka
                        > nie i dawać rade z resztą, właśnie z tym jedzeniem , ubraniem i jakimiś małymi
                        > przyjemnościami jest zachęcającym bodźcem. Pomoc państwa oczywiście tez nie je
                        > st bez znaczenia, chociaż jak wcześniej napisałam o ilości rodzących się dzieci
                        > głównie decyduje ilość przybyłych ,a nie dotacje ale te tez są niemniej istot
                        > ne

                        Hmm, mogę się z tobą częściowo zgodzić, bo zapewne większość emigróje po prostu aby godnie zarabiać i żyć, podczas gdy w Polsce ledwo wiązali by koniec z końcem. Sporo z tych emigrantów to bardzo młode rodziny, rodzice/małżeństwa/partnerzy, czy single po szkołach czy studiach, czyli dopiero gdzieś na początku swojej drogi zawodowej. W Polsce umówmy się bardzo ciężko niektórym jest wystartować, tu jest napewno lżej i perspektywa na np założenie rodziny, zakup domu staje się rzeczywistością. Także nie dziwne, że sporo osób decyduje się na dzieci, gdzie w Polsce taka decyzja nie byłaby już taką łatwą i oczywistą. Benefity napewno jeszcze dodatkowo ją ułatwiają... Mnie jest ciężko uwierzyć, że dla kogoś mogły by być główną motywacją do płodzenia dzieci ;)

                        Natomiast są też różne środowiska, np 99% moich znajomych Polaków tutaj (i nie mam na myśli kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu osób), przyjechało nie z "konieczności" ale by rozwijać karierę i kierując się ambicjami. Oczywiście skłamałabym, twierdząc, że lepsze zarobki nie mają tu już znaczenia, ale myślę, że są tylko składową wielu czynników...
                        Co zauważam, mimo iż to ludzie, którzy naprawde nie mają na co narzekać, nie muszą oszczędzać na niczym, zakładają rodziny bardzo późno albo wogóle, do dzieci mało komu się spieszy, jeśli wogóle...
                        • arya82 Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 23:08
                          arya82 napisała:

                          > emigróje

                          O matkoooo!!!!! ;)
              • sueellen Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 11:18
                > Ja mysle, ze nie bez znaczenia jest tez roznica w traktowaniu pracownicy w ciaz
                > y/na maciezynskim.

                No tak, w UK zapitala się z brzuchem do porodu, a w Polsce bierze się chorobowe jak tylko się dwie kreski na teście pojawią. Gdyby w PL zmieniła się mentalnosć, od razu zniknełby obawy o pracę po powrocie z macierzyńskiego.
            • sueellen Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 11:16
              > Moze jednak wszelkie wsparcia finansowe, ktore tu otrzymuja rodzice sa jakims i
              > mpulsem?

              No nie wiem. ja nie dostaję żadnego wsparcia finansowego i moim zdaniem wcale nie jest tak kolorowo jak to malują w gazetach.
      • eutyfrona Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 20:49
        My w Polsce ledwo wiazalismy koniec z koncem majac jedno dziecko - w zasadzie bez perspektyw na wiecej dzieci w tamtym czasie, gdyz mieszkalismy w kawalerce. Tutaj z trojka dzieci jest nam latwiej niz z jednym w Polsce.
        • espionka Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 21:31
          > My w Polsce ledwo wiazalismy koniec z koncem majac jedno dziecko - w zasadzie b
          > ez perspektyw na wiecej dzieci w tamtym czasie, gdyz mieszkalismy w kawalerce.
          > Tutaj z trojka dzieci jest nam latwiej niz z jednym w Polsce.

          i to chyba o to chodzi, ja też mam takie wrażenie, że powodem były zbyt niskie pensje szczególnie młodych, często bez doświadczenia i nie starczały na opłacenie rachunków (bądź brak pracy).
        • makacjam25 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 00:02
          My w Polsce, przy jednym dziecku mielismy kasy na styk, ja dorabialam i moglam miec mala przy sobie, mieszkanie wlasnosciowe. Nie mialabym drugiego dziecka w Pl jeszcze dlugo, albo i wcale. Tutaj z jednej pensji wystarcza na kredyt i godne zycie z dwojka dzieci.
      • westlondon Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 22:02
        > er tanie przedszkola, przecietnego obywatela stac na prywatne wizyty u lekarza

        Basia, nie zeby sie czepiac ale mame mojego partnera (ktora jest po filologii polskiej i pedagogice i 40 latach pracy w oswiacie plus dodatek za chorobe zawodowa) stac na prywatne wizyty tylko dlatego, ze dwoch synow jej pomaga finansowo.
      • jaleo Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 10:37
        basiak36 napisała:

        > Przedziwne w sumie:))
        > Bo przecietnie to w Polsce maja lepiej platne urlopy macierzynskie, 100% 4 mies
        > iace a nie zalezne od widzimisie pracodawcy, zwolnienia lekarskie w ciazy, sup
        > er tanie przedszkola, przecietnego obywatela stac na prywatne wizyty u lekarza
        > itp.
        > W UK przedszkola sa super drogie, opieka nad dziecmi ogolnie, typowy urlop maci
        > erzynski to 6tyg 90% pensji a pozniej grosze SMP ktore na jedzenie nie starczy.
        > Nie ma chorobowego 'na dziecko', jak w Polsce.
        > W sumie porownujac to duzo gorzej.

        Mnie sie wydaje, ze te statystyki biora sie z tego, ze wsrod polskiej emigracji przewaza model rodziny typu - mezczyzna ciezko pracuje (nierzadko duzo wiecej niz 40 godzin tygodniowo), kobieta siedzi w domu. Czasem nawet nie znajac angielskiego. Wtedy to chyba nawet z nudow czlowiek chce dzieci rodzic ;-)

        Bo jesli to sa pracujace kobiety, to tez mnie bardzo dziwi, jak to finansowo im wychodzi tak super - piszac z wlasnego doswiadczenia, ja zarabiam powiedzmy dobrze (w drugim progu podatkowym mowiac oglednie), maz tez nie zasuwa na "sredniej krajowej", a przed np. zdecydowaniem sie na drugie dziecko musielismy sie porzadnie zastanowic i wszystko przekalkulowac, bo naprawde koszty opieki nad dzieckiem sa ogromne. Podobnie moje kolezanki w tej samej sytuacji. I naprawde z dwojka dzieci nie bylismy w stanie szastac pieniedzmi na prawo i lewo, bo wychowanie nawet w wielku szkolnym dzieci tez jest drogie, nawet w bezplatnej szkole.

        Ja naprawde nie wiem, jak ludzie to robia, ze np. pisza, ze maz zarabia 30K, i oni z dwojka dzieci moga sobie na wszystko pozwolic i jeszcze im zostaje. Ja bym tez chciala te recepte, jak to sie robi????
    • 18_lipcowa1 Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 19:00
      i za chwile bedą znowu posty
      Polek
      narzekających ze za duzo polskich dzieci w klasie ich dzieci jest

      niesamowite to było!
      • martusia81 Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 21:53
        Lipcowa ale Tobie to chyba teskno do Anglii co? Tyle tu przesiadujesz na forum... Uwazaj zeby znowu ktos foty twojej corki nie uzyl. Czasem trzeba wiedziec kiedy zejsc ze sceny...
        • yourdoubt Re: Polski baby boom w UK 19.05.12, 23:24
          Nawet w Wawie mozna gowniano zarabiac.
          Ja pare lat temu zarabialam wlasnie wstolicy bardzo dobre pieniadze(podstawa +premia), powiedzmy srednio 5000 netto. Rzucilam prace ze wzgl osobistych (potrzebowalam troche wolnego, a ze mialam oszczednosci, to moglam sobie na to pozwolic na jakis czas), ale tez i chcialam zmienic branze. Myslalam ze jak zaczne szukac pracy to z moim doswiadczeniem i wyksztalceniem znajde bez problemu.
          Niestety bardzo sie przeliczylam. Przyszedl kryzys i nikt mi pracy nie chcial dac, ciagle slyszalam, ze jestem za dobra, ze firme nie stac na mnie. W koncu zaczelam aplikowac na duzo nizsze stanowiska z desperacji, ale i tu... nikt mi nie wierzyl. Chociaz na rozmowy bylam wciaz zapraszana.
          Gdybym wiedziala ze taka sytuacja bedzie, nie rezygnowalabym z poprzedniej pracy (chociaz potrzebowalam te pare mcy wolnego)
          Mam znajomych w Wawie, ktorzy wcale nie zarabiaja dobrych pieniedzy. Jedna z kolezanek zarabia 1100z netto, a kolega administrator 2000zl (jego szczescie ze moze mieszkac z rodzicami).
          W Wawie za to samo stanowisko mozna zarabiac i 1000zl i 6000zl, zalezy od firmy i szczescia.
          Takze to mit ze w Wawie sie wylacznie dobrze zrabia.
          A ceny wynajmu w stolicy robia swoje.

          I w zwiazku z tym ze nie moglam znalezc pracy w PL przyjechalismy do kraju meza, bo tu tak czy siak sa wieksze szanse odbicia sie, choc tez latwo nie jest
        • sznupkowie Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 00:13
          Mnie sie wydaje,ze robia to samo ,co robili by w Polsce,tylko na wiekszym metrazu....wywodza si ez wielodzietnych rodzin i sami takie zakladaja....;)
          -
          sznupkowiewpodrozyzycia.blogspot.co.uk/
        • 18_lipcowa1 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 08:23
          martusia81 napisała:

          > Lipcowa ale Tobie to chyba teskno do Anglii co? Tyle tu przesiadujesz na forum.
          > .. Uwazaj zeby znowu ktos foty twojej corki nie uzyl. Czasem trzeba wiedziec ki
          > edy zejsc ze sceny...



          buahahahaa
    • turmalinka Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 08:21
      A nie przyszlo wam do glowy prostsze wyjasnienie? Po kilku latach pobytu, po poznaniu faceta zycia, po ustabilizowaniu sytuacji zawodowej, w koncu przyszedl czas na dziecko.
      • moccabristol Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 08:28
        turmalinka napisała:

        > A nie przyszlo wam do glowy prostsze wyjasnienie? Po kilku latach pobytu, po po
        > znaniu faceta zycia, po ustabilizowaniu sytuacji zawodowej, w koncu przyszedl c
        > zas na dziecko.

        owszem przyszło, pisze o tym zaraz w pierwszym poście:)
    • eutyfrona Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 12:03
      W skrocie analizujac ten watek, sa tu "my" i jacys "oni", ktorzy tu przyjechali nie wiadomo dokladnie dlaczego, i sie tu rozmnazaja z niewyjasnionych powodow, bo przeciez "my" wyliczyli, znajac dokladnie polskie realia, ze to przeciez nie ma sensu. "Oni" (np. ja) wypowiedzieli sie pare razy, ale zostalo to prawie kompletnie zignorowane posrod skrupulatnych wyliczen finansowych "mych".

      Taka moja refleksja...
      • jaleo Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 12:13
        eutyfrona napisała:

        > W skrocie analizujac ten watek, sa tu "my" i jacys "oni", ktorzy tu przyjechali
        > nie wiadomo dokladnie dlaczego, i sie tu rozmnazaja z niewyjasnionych powodow
        > , bo przeciez "my" wyliczyli, znajac dokladnie polskie realia, ze to przeciez n
        > ie ma sensu. "Oni" (np. ja) wypowiedzieli sie pare razy, ale zostalo to prawie
        > kompletnie zignorowane posrod skrupulatnych wyliczen finansowych "mych".

        Ale ja na serio chcialabym sie dowiedziec, jak mozna zyc dostatnio w cztery czy nawet piec osob przy tak malym dochodzie - pisalam wyzej o 30K a tutaj nawet padaja sumy 18K na rok.
        Jak Ci ludzie to robia? Mieszkaja gdzies za darmo? Maja super wydajne energetycznie domy? Sami produkuja sobie jedzenie? Ja naprawde zachodze w glowe. I to nie jest absolutnie pisane z ironia.
        • elle-joan Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 12:32
          jaleo
          > Ale ja na serio chcialabym sie dowiedziec, jak mozna zyc dostatnio w cztery czy
          > nawet piec osob przy tak malym dochodzie - pisalam wyzej o 30K a tutaj nawet p
          > adaja sumy 18K na rok.
          > Jak Ci ludzie to robia? Mieszkaja gdzies za darmo? Maja super wydajne energet
          > ycznie domy? Sami produkuja sobie jedzenie? Ja naprawde zachodze w glowe. I
          > to nie jest absolutnie pisane z ironia.
          >
          >
          Ja też nie z ironią ani złosliwie, ale nie musisz zachodzić w głowę, bo masz tu odpowiedzi- nie mieszkają za darmo tylko kupują domy na własnośc i spłacają bez problemu kredyt.
          • agazat Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 13:06
            jaleo, dostatnio to tez pojecie wzgledne.

            Dla jednych to prywatne ubezpieczenie zdrowotne, prywatna szkola dla dziecka, narty w Alpach i plaza na Malediwach; dla innych fakt, ze po zrobieniu podstawowych oplat kasa nie konczy sie 10 kazdego miesiaca i nie trzeba kombinowac jak zwiazac koniec z koncem - a do tego wystarczy na drobne przyjemnosci jak ciuch czy weekendowy wypad rodzinny "za miasto".
            • panixx Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 13:23
              Wg mnie odpowiedz jest dosyc prosta. Do UK wyjechalo wielu mlodych ludzi, gdy Polska weszla do EU. Wielu z nich zostalo na dluzej i moze na zawsze i po prostu przyzedl czas, gdy Ci mlodzi ludzie zaczeli zakladac rodziny i rodzic dzieci - m. in. ja :)
            • jaleo Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 13:52
              agazat napisała:

              > jaleo, dostatnio to tez pojecie wzgledne.
              >
              > Dla jednych to prywatne ubezpieczenie zdrowotne, prywatna szkola dla dziecka, n
              > arty w Alpach i plaza na Malediwach;

              No nie rob ze mnie Marii Antoniny ;-) Jak bysmy mieli dzieci w prywatnych szkolach i jezdzili co roku na Malediwy, to bym nie zadawala takich "glupich" pytan.
              • agazat Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 07:51
                No nie rob ze mnie Marii Antoniny ;-)

                jaleo, jakzebym smiala ... ;)

                Z racji pracy mam kontakt z Polkami rodzacymi tutaj i nasluchalam sie sporo zyciowych historii. Tez sie kiedys dziwilam "jak mozna???", teraz juz sie tak nie dziwie. Moze trudno w to uwierzyc, ale dla wielu rodzin minimalna placa tutaj, wynajem pokoju we wspolnym domu jest o wiele lepszym rozwiazaniem niz egzystencja w kraju. Bo tam nie maja zadnych perspektyw, a tutaj tak, nawet jesli poczatki sa bardzo trudne.

                Wiele osob tu na forum podaje przyklady edukacji dzieci, koszty studiow sa olbrzymie, latami trzeba na to zbierac, a potem splacac. W PL przeszkody finansowe sa od samego poczatku. Tu Child Benefit (ok, wsparcie panstwa, ale kazdy dostaje po rowno) wystarcza na podstawowe rzeczy dla malucha - mleko, pieluchy etc. W PL jakas marna kwote rodzinnego dostaja ci o najnizszych dochodach i niewiele moga z nia zrobic. Kiedy moje dzieci byly male, ChB wystarczylo na 10 duzych paczek pieluch albo 10 puszek mleka modyfikowanego (nie zebym akurat tyle potrzebowala, to tylko przelicznik), w PL ok 4 - spora roznica. Wyprawka do szkoly w PL kosztuje calkiem sporo, podreczniki zmieniaja sie czesto (nie jak za moich szkolych czasow, kiedy kilka rocznikow korzystalo z tego samego podrecznika), tutaj rodzice nie musza sie o to martwic.
                • aniaheasley Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 16:51
                  > dostatnio to tez pojecie wzgledne

                  Pewnie, ze pojecie wzgledne, ale jednak slowo to z definicji oznacza przeciwienstwo slow ubogo lub biednie.

                  Moim zdaniem, w UK w roku 2012 osoby, ktore zyja bez samochodu, nie wyjezdzaja co najmniej raz w roku na normalny urlop, nie chodza do kina, teatru, na koncerty, do restauracji, do pubu (w zaleznosci od zainteresowan), nie kupuja jedzenia w normalnym supermarkecie (Sainsburys, Tesco), nie kupuja normalnych ubran w normalnych sklepach (M&S dajmy na to jako norma, plus skoki w gore i niwielkie w dol od tego), nie wyjezdzaja na weekendy za miasto/do miasta, ktorych dzieci nie chodza ani na basen, ani na balet, ani na tenisa ani na karate, ani na zadne inne dodatkowe zajecia, no to jednak o takich ludziach nie da sie powiedziec ze zyja dostatnio :)
                  • galadriella Re: Polski baby boom w UK 22.05.12, 19:13
                    > > dostatnio to tez pojecie wzgledne
                    >
                    > Pewnie, ze pojecie wzgledne, ale jednak slowo to z definicji oznacza przeciwien
                    > stwo slow ubogo lub biednie.
                    >
                    > Moim zdaniem, w UK w roku 2012 osoby,

                    które mieszkają w połówce bliźniaka na przedmieściu a nie w posiadłości z dziesięciorgiem służby, ubierają się w sieciówkach a nie u projektantów, szkolą dzieci państwowo a nie w Eton oraz zapewniają im ogólnodostępne lekcje tenisa zamiast prywatnego nauczyciela na własnym korcie, wyjeżdżają na urlop do hoteli a nie własnych posiadłości w ciepłych krajach itd itp (już mi się nie chce dalej wyliczać...)

                    > no to jednak o takich ludziach nie da sie powiedziec ze zyja dostatnio

                    No nijak się nie da...

                    Z punktu widzenia klasy wyższej Twoja drobnomieszczańska dostatniość niewątpliwie nie zasługuje na to miano. Co chyba jednak nie oznacza, że uważasz się za osobę ubogą i z całych sił aspirujesz do ich poziomu?
                    Czemu wykluczasz to samo o klasę niżej? Że ludzie żyją skromnie ale im wystarcza i nazywają to dostatniością - na swoim poziomie? I doprawdy nie aspirują do Twojego średnioklasowego ideału?
                    • jaleo Re: Polski baby boom w UK 22.05.12, 19:40
                      galadriella napisała:

                      > > Moim zdaniem, w UK w roku 2012 osoby,
                      >
                      > które mieszkają w połówce bliźniaka na przedmieściu a nie w posiadłości z dzies
                      > ięciorgiem służby, ubierają się w sieciówkach a nie u projektantów, szkolą dzie
                      > ci państwowo a nie w Eton oraz zapewniają im ogólnodostępne lekcje tenisa zamia
                      > st prywatnego nauczyciela na własnym korcie, wyjeżdżają na urlop do hoteli a ni
                      > e własnych posiadłości w ciepłych krajach itd itp (już mi się nie chce dalej wy
                      > liczać...)
                      >
                      > > no to jednak o takich ludziach nie da sie powiedziec ze zyja dostatnio
                      >
                      > No nijak się nie da...

                      Popadasz w przesade, i to ogromna. Zycie, jakie Ty opisalas, prowadzi 0.005% tutejszego spoleczenstwa, zycie, jakie opisala Aniaheasley, tak z grubsza biorac 80%.

                      I od kiedy posiadanie samochodu, jezdzenie na urlop czy chodzenie do kina jest w ogole sprawa klasowa???
                      • galadriella Re: Polski baby boom w UK 22.05.12, 19:55
                        jaleo napisała:

                        > Popadasz w przesade, i to ogromna.

                        Oczywiście. Zastosowałam figurę retoryczną zwaną hiperbolą.

                        > Zycie, jakie Ty opisalas, prowadzi 0.005% t
                        > utejszego spoleczenstwa, zycie, jakie opisala Aniaheasley, tak z grubsza biorac
                        > 80%.

                        Ale istnieje jeszcze pozostałe 19,005%, które do życia Ani nie aspiruje.
                        I mimo to uważa, że żyje dostatnio - jak na swoje potrzeby.
                        I ciągle (tu i wątku o trzecim dziecku) słyszy, że nie ma prawa tak uważać.

                        > I od kiedy posiadanie samochodu, jezdzenie na urlop czy chodzenie do kina jest
                        > w ogole sprawa klasowa???

                        Nie jest, zabrakło mi innych - polskich - środków do opisu podziału społeczeństwa na warstwy, z któych każda ma swój własny poziom dostatniości.
                        A że Ania jest brytyjką tylko przypadkiem i przez pomyłkę urodzoną w Polsce (ktoś tu tak o niej napisał i bardzo mi się to spodobało) - zastosowałam skrót myślowy i brytyjski system podziału.
                        • aniaheasley Re: Polski baby boom w UK 22.05.12, 20:02
                          >A że Ania jest brytyjką tylko przypadkiem i przez pomyłkę urodzoną w Polsce

                          Mnie tez sie to bardzo spodobalo, wiec przynajmniej w jednym punkcie sie zgadzamy.
                    • aniaheasley Re: Polski baby boom w UK 22.05.12, 19:49
                      Dostatnio to jednak cos znaczy. Na pewno nie znaczy to ubogo.
                      Zycie skromne, bez ZADNYCH oznak dostatku to jednak dostatnie nie jest.
                      Nie mieszajmy w to klas spolecznych. Jest wiele zubozalych przedstawicieli arystokracji, ktorych nie stac na oplacenie nie tylko sluzby ale rachunkow za energie w posiadlosci, oraz ogromne rzesze multimilionerow wsrod przedstawicieli klasy robotniczej, czy jak TY ja nazywasz - nizszej. Vide - wszyscy pilkarze premiership :)
            • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 13:57
              gazat napisała:

              > jaleo, dostatnio to tez pojecie wzgledne.
              >
              > Dla jednych to prywatne ubezpieczenie zdrowotne, prywatna szkola dla dziecka, n
              > arty w Alpach i plaza na Malediwach;

              Do tego trzeba miec dochod iles razy wiekszy niz 30k:)) Wiec nawet nie o tym mowa. Mowa o drobnych dodatkach, na ktore przy takich pensjach jak wyzej wymienione, zwyczajnie nie ma szans. Stad ja nie rozumiem tego, ze jesli para ludzi na niskich dochodach w Polsce (ale u siebie, ze wsparciem rodziny) zamienia to na zycie na ograniczonych dochodach w UK, bez wsparcia rodziny, z dodatkowym ryzykiem ze nigdy nie beda sie czuli jak u siebie, i uwaza to za sytuacje ekonomicznie lepsza, to ja chcialabym zrozumiec konkretnie gdzie i jak.
              Bo widze po znajomych w Polsce, na przecietnych dochodach, ze skladki emerytalne oplacaja takie ze beda mieli na pewno wyzsze emerytury niz ta panstwowa w UK, ze sobie owszem na niedrogi urlop gdzies na Majorke pojada, i zaplaca dziecku za lekcje angielskiego i plywania. I bedzie ich pewnie stac dzieciom pomoc jak beda na studiach, bo w UK nie mieliby szans.
              • elle-joan Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 14:32
                basiak36 napisała:
                > niskich dochodach w Polsce (ale u siebie, ze wsparciem rodziny) zamienia to na
                > zycie na ograniczonych dochodach w UK, bez wsparcia rodziny, z dodatkowym ryzyk
                > iem ze nigdy nie beda sie czuli jak u siebie, i uwaza to za sytuacje ekonomiczn
                > ie lepsza, to ja chcialabym zrozumiec konkretnie gdzie i jak.

                Mówisz o konkretnych znanych sobie rodzinach, czy zakładasz, że każdy w Polsce korzysta z pomocy rodziny? Uwierz, że są ludzie, którzy żyją samodzielnie. Takim chyba lepiej jest tutaj.
                Zresztą jak rodzinka chce pomóc, to jak widzę po niektórych znajomych i tutaj pomoc dociera.
                • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 14:46
                  > Mówisz o konkretnych znanych sobie rodzinach, czy zakładasz, że każdy w Polsce
                  > korzysta z pomocy rodziny? Uwierz, że są ludzie, którzy żyją samodzielnie. Taki
                  > m chyba lepiej jest tutaj.

                  Znam i jednych i drugich. I akurat ci ktorych znam, w Polsce zarabiaja normalnie, nie jakos duzo, ale tez nie jakos bardzo malo, i naprawde nie widze zeby im bylo zle.
                  Natomiast czesto widze/slysze o tym jak Polacy tutaj mieszkaja i naprawde musza sobie wiele odmawiac. No chyba ze latwiej sobie odmawiac na emigracji niz w ojczyznie, nie wiem.

                  A to ze na pewnych dochodach w Polsce kredytu sie nie dostanie, to akurat swietna rzecz. Te rodziny o ktorych piszecie ze tak super na niskich dochodach kredyty dostaly - wystarczy ze stopy procentowe wroca do poziomu sprzed kilku lat i dla wielu wzrost wydatkow na kredyt o 30%-50% moze byc nie do przyjecia.
                  No ale to jeden z powodow dla ktorych Polske poniekad kryzys ominal, bo nie bylo takiego ryzykownego zapozyczania sie jak tutaj.
                  • elle-joan Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 15:15
                    basiak36 napisała:

                    > Te rodziny o ktorych piszecie ze tak super na niskich dochodach kredy
                    > ty dostaly - wystarczy ze stopy procentowe wroca do poziomu sprzed kilku lat i
                    > dla wielu wzrost wydatkow na kredyt o 30%-50% moze byc nie do przyjecia.
                    > No ale to jeden z powodow dla ktorych Polske poniekad kryzys ominal, bo nie byl
                    > o takiego ryzykownego zapozyczania sie jak tutaj.

                    Co do dostawania kredytów na niskich dochodach, to ja tylko przypomniałam wypowiedź samej zainteresowanej. Osobiście nie słyszałam żeby ktoś na niskich dochodach dostający zasiłki kupował dom. Chyba, że ta sama sytuacja co w Polsce że rzekomo przy niskich czy przeciętnych dochodach dostaną kredyt- jak jest duży wkład, co przy samofinansującej się rodzinie i samo-zapewniającej sobie lokum przed zakupem bardzo trudne. A skoro mowa o pomocy rodziny, to bez sensu porównywać Polskę z UK, wiadomo, że z pomocą jest inaczej.
              • almamag Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 15:26
                basiak przyklad pierwszy z brzegu

                kredyt studencki w PL, splacac zaczynasz 2 lata po studiach niezaleznie od tego jaka jest Twoja sytuacja, ile zarabiasz

                w UK ok, startujesz obarczona kredytem, ale zanim nie osiagniesz minimalnego poziomu zarobkow, nie musisz go splacac

                jak dla mnie ciagle ta druga opcja jest bardziej do zaakceptowania
                • elle-joan Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 15:30
                  almamag napisała:

                  > basiak przyklad pierwszy z brzegu
                  >
                  > kredyt studencki w PL, splacac zaczynasz 2 lata po studiach niezaleznie od tego
                  > jaka jest Twoja sytuacja, ile zarabiasz
                  >
                  > w UK ok, startujesz obarczona kredytem, ale zanim nie osiagniesz minimalnego po
                  > ziomu zarobkow, nie musisz go splacac
                  >
                  > jak dla mnie ciagle ta druga opcja jest bardziej do zaakceptowania

                  W Polsce kiedyś jeszcze wymagano poręczycieli do przyznania kredytu, ale być może już się z tego wycofano, bo było to powazne utrudnienie.
                  • almamag Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 15:34
                    poreczyciele nadal potrzebni
                    • elle-joan Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 15:53
                      No to bardzo poważny problem. Ja studiowałam na państwowej uczelni i dość, że nauka za darmo, to jeszcze były stypendia i tanie akademiki. Gdybym musiała szukać poręczycieli dla siebie albo dla dzieci, to byłoby cięzko. Dzisiaj każdy się boi nawet nie tego, że go oszukają, ale że kredytobiorca straci pracę i nie będzie miał z czego spłacać. A poza tym wielu ludzi obłozonych własnymi kredytami, to gdzie jeszcze komuś poręczać. Pamiętam jak kiedyś studenci argumentowali, że skoro potrzebują kredytu, to znaczy, że są biedni, a jak biedni, to i krewnych i przyjaciół mają biednych, więc nie ma kto poręczyć, bo też chyba jakieś wymogi finansowe wobec tych poręczycieli są.
                • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 16:10
                  kredyt studencki w PL, splacac zaczynasz 2 lata po studiach niezaleznie od tego
                  > jaka jest Twoja sytuacja, ile zarabiasz

                  No to ile studia w Polsce kosztuja, tzn czesne na studia dzienne?
                  >
                  > w UK ok, startujesz obarczona kredytem, ale zanim nie osiagniesz minimalnego po
                  > ziomu zarobkow, nie musisz go splacac

                  Full-time and part-time students who start their course after 1 September 2012 begin paying back their student loan once they earn more than £21,000 year.
                  Jesli studiowalabym za taka kase jaka teraz licza za studia, i nie miala perspektywy pracy z dochodami wiekszymi niz 21k, to naprawde takie studia nie maja sensu. Pensje graduates po dobrych a nawet srednich kierunkach sa wyzsze niz 21k...
                  Placisz 9% dochodow tak dlugo az splacisz cala pozyczke, co dla wielu oznacza uwiazanie na lata.
                  • almamag Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 16:22
                    a ile polski dyplom liczy sie na swiecie?
                    na jaka pomoc moze liczyc student w czasie studiow?
                    ja jest z dostepem do najnowyszych meterialow, baz danych?
                    ile kosztuje wynajem mieszkania w duzym miescie?
                    jakie sa koszty zycia?
                    jakie jest minimum uprawniajace do stypendium socjalnego?

                    to nie jest proste rownanie, a Ty juz chyba stracilas kontak z realiami w PL, skoro tak latwo oceniasz cudze decyzje
                    • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 16:39
                      > to nie jest proste rownanie, a Ty juz chyba stracilas kontak z realiami w PL, s
                      > koro tak latwo oceniasz cudze decyzje

                      A dlaczego Ty mi wmawiasz ze ja cokolwiek oceniam? To ze pytam, nie znaczy ze oceniam, jesli pytam to widac nie wiem. Wiec nie wiem po co takie pelne emocji reakcje, nadepnelam na jakis odcisk czy co?:)
                      • almamag Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 17:36
                        wiesz kilka razy stwierdzilas, ze nie uwazasz emigracji zarobkowej, zwlaszcza tych, ktorzy zarabiaja blizej minimalnej, do UK za dobry pomysl i uwazasz, ze lepiej by sie ludziom zylo gdyby zostali w PL
                        co to innego jak nie ocena?
                        • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 19:56
                          almamag napisała:

                          > wiesz kilka razy stwierdzilas, ze nie uwazasz emigracji zarobkowej, zwlaszcza t
                          > ych, ktorzy zarabiaja blizej minimalnej, do UK za dobry pomysl i uwazasz, ze le
                          > piej by sie ludziom zylo gdyby zostali w PL
                          > co to innego jak nie ocena?

                          Napisalam bardzo wyraznie ze nie rozumiem takowej emigracji jesli jest dla tak niewielkich dochodow, i pytalam o to z jak niskich dochodow trzeba wyjsc w Polsce aby te niskie w UK uznac za super i dostatnie zycie.
                          W kazdym poscie wyraznie zadaje pytanie. Wiec nie dopisuj mi wnioskow, bo jeszcze ich nie wyciagnelam:)
                          To czy taka emigracja jest dobrym pomyslem to juz akurat nie moja sprawa, wielu moze emigrowac do gorszych warunkow finansowych, ale ze wzgledow ideologicznych, na przyklad:)
                          • almamag Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 20:20
                            to dalam Ci przyklad jak maja sie zarobki osoby po studiach z bardzo dobra jak na lokalne mozliwosci praca do kosztow zycia w malym miasteczku
                            to teraz pomysl jaka musi byc sytuacja tych mniej szczescliwych ktorzy o pensji powyzej 2000 pln brutto nawet nie marza
                  • sznupkowie Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 16:30
                    basiak36 napisała:

                    >
                    > >
                    > ..
                    > Placisz 9% dochodow tak dlugo az splacisz cala pozyczke, co dla wielu oznacza u
                    > wiazanie na lata.
                    >
                    >

                    O czym ty mowisz,dostajesz na dzien dobry np 25 tys rocznie,jestes singlem ,nie masz dzieci i splacenie pozyczki na studia,ma cie zwiazac na lata???Wedlug Ciebie,to ogolnie bieda,bieeda i wyzysk straszny w tym UK...:-D

                    Porownaj sobie dwie rodziny:

                    Londyn:
                    Pielegniarka i kierowca autobusow miejskich ,2 dzieci,jedno na studiach

                    Warszawa:
                    Pielegniarka i kierowca autobusow miejskich ,2 dzieci,jedno na studiach

                    Twoim zdaniem,ktora rodzina ma z punktu ekonomicznego,lepsze zycie?
                    • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 16:45
                      > O czym ty mowisz,dostajesz na dzien dobry np 25 tys rocznie,jestes singlem ,nie
                      > masz dzieci i splacenie pozyczki na studia,ma cie zwiazac na lata???Wedlug Cie
                      > bie,to ogolnie bieda,bieeda i wyzysk straszny w tym UK...:-D

                      No pewnie, i w ten sposob zostajesz juz na zawsze, 25k i singiel:)) I nigdy nie bedziesz zarabiac wiecej.

                      > Londyn:
                      > Pielegniarka i kierowca autobusow miejskich ,2 dzieci,jedno na studiach
                      >
                      > Warszawa:
                      > Pielegniarka i kierowca autobusow miejskich ,2 dzieci,jedno na studiach
                      >
                      > Twoim zdaniem,ktora rodzina ma z punktu ekonomicznego,lepsze zycie?

                      Ta ktorej dziecko na dzien dobry musi wziac kredyt na 15-27 tys funtow na studia?:) Plus jakos sie na tych studiach utrzymac?

                      Nie wiem ile zarabia kierowca autobusow w Polsce, ani pielegniarka, niestety. Moze napisz po prostu?
                      • eutyfrona Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 16:57
                        basiak36 napisała:
                        >
                        > Nie wiem ile zarabia kierowca autobusow w Polsce, ani pielegniarka, niestety. M
                        > oze napisz po prostu?
                        >

                        Wlasnie - do tej pory pisalas swoje posty w takie sposob, jakbys wiedziala i to lepiej niz Ci, ktorzy w Polsce sa lub wyjechali niedawno. Czy to tylko moje wrazenie...
                        • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 19:53
                          > Wlasnie - do tej pory pisalas swoje posty w takie sposob, jakbys wiedziala i t
                          > o lepiej niz Ci, ktorzy w Polsce sa lub wyjechali niedawno. Czy to tylko moje w
                          > razenie...

                          Logiczne ze nie, moglam skoro pisalam tylko o UK i w kazdym poscie zadawalam pytania jak i dlaczego, i nikt mi na nie jeszcze nie odpowiedzial. Skoro pytam to widac nie wiem.
                          Moze ktos mi w koncu odpowie?:) Bo ja caly czas nie wiem dlaczego mialoby sie bardziej finansowo oplacac zyc w UK niz w Polsce:)
                          • ta_ruda Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 22:02



                            Finansowo lepiej zyje sie tutaj w UK. Podam swoj przyklad
                            Tutaj zarabiam na moim stanowisku nieco ponad £2000/miesiac. Za te pieniadze i z osczednosciami ktorem mam mglabym sama dostac pozyczke na mieszkanie i sama je splacac w malym miescie w ktorym pracuje (pod Londynem). Po oplaceniu czynszu za 2-sypialniowe mieszkanie, dojazd do pracy, zywnosci, i innych rachunkow zostaje mi jescze wystaczajaco aby pojechac sobie na weekend do Paryza.

                            Pracujac na tym samym stanowisku w Polsce mialabym okolo 2000 zl /miesiac. Pewnie wynajelabym meiszkanie, oplacila rachunki, dojazd do pracy i wyzywienie i zostaloby mi tak ze 300zl. Czyli ajkie 60 funtow. za te pieniadze do Paryza czy do Pragi na weekend pojechac bym sobie nie mogla....

                            obilam kalkulacje juz kilka razy rozyslajac powrot to ojczyzny i za kazdym razem wychodzi mi ze tutaj bedzie mi finansowo lepiej.
                            Za pol mojej pensji tutaj kupie sobie 'wypasiony' komputer, za pol mojej pensji w Polsce kupie sobie 1/4 tegoz samego komputera.

                            do kwestii finansowych dochodza takie sprawy jak - infrastruktura, kultura organizacyjna, kultura osobista, swiadomosc spoleczna, stabilna gospodarka i system polityczny i inne niematerialne rzeczy ktore dla mnie przemawiaja na korzysc UK.



                            basiak36 napisała:


                            > Logiczne ze nie, moglam skoro pisalam tylko o UK i w kazdym poscie zadawalam py
                            > tania jak i dlaczego, i nikt mi na nie jeszcze nie odpowiedzial. Skoro pytam to
                            > widac nie wiem.
                            > Moze ktos mi w koncu odpowie?:) Bo ja caly czas nie wiem dlaczego mialoby sie b
                            > ardziej finansowo oplacac zyc w UK niz w Polsce:)
                            • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 23:48
                              Nareszcie jakis konkretny przyklad, wlasnie o takie przykladowe wyjasnienie mi chodzilo. Przyklad z komputerem do mnie przemawia jak najbardziej.

                              Jedno ale, po tym przykladzie co podalas, jednak latwiej sobie wyobrazic na przyklas oplacenie przedszkola w Polsce za 300zl, niz za 700-900 w Uk. Z moich wydatkow to opieka nad dziecmi najbardziej daje po kieszeni, plus ostatnio musialam zwiekszyc skladki emerytalne :(


                              ta_ruda napisała:

                              >
                              >
                              >
                              > Finansowo lepiej zyje sie tutaj w UK. Podam swoj przyklad
                              > Tutaj zarabiam na moim stanowisku nieco ponad £2000/miesiac. Za te pieniad
                              > ze i z osczednosciami ktorem mam mglabym sama dostac pozyczke na mieszkanie i s
                              > ama je splacac w malym miescie w ktorym pracuje (pod Londynem). Po oplaceniu cz
                              > ynszu za 2-sypialniowe mieszkanie, dojazd do pracy, zywnosci, i innych rachunko
                              > w zostaje mi jescze wystaczajaco aby pojechac sobie na weekend do Paryza.
                              >
                              > Pracujac na tym samym stanowisku w Polsce mialabym okolo 2000 zl /miesiac. Pewn
                              > ie wynajelabym meiszkanie, oplacila rachunki, dojazd do pracy i wyzywienie i zo
                              > staloby mi tak ze 300zl. Czyli ajkie 60 funtow. za te pieniadze do Paryza czy d
                              > o Pragi na weekend pojechac bym sobie nie mogla....
                              >
                              > obilam kalkulacje juz kilka razy rozyslajac powrot to ojczyzny i za kazdym raze
                              > m wychodzi mi ze tutaj bedzie mi finansowo lepiej.
                              > Za pol mojej pensji tutaj kupie sobie 'wypasiony' komputer, za pol mojej pensji
                              > w Polsce kupie sobie 1/4 tegoz samego komputera.
                              >
                              > do kwestii finansowych dochodza takie sprawy jak - infrastruktura, kultura orga
                              > nizacyjna, kultura osobista, swiadomosc spoleczna, stabilna gospodarka i system
                              > polityczny i inne niematerialne rzeczy ktore dla mnie przemawiaja na korzysc U
                              > K.
                              • lucasa Re: Polski baby boom w UK 21.05.12, 12:59
                                basiak36 napisała:

                                > Nareszcie jakis konkretny przyklad, wlasnie o takie przykladowe wyjasnienie mi
                                > chodzilo. Przyklad z komputerem do mnie przemawia jak najbardziej.

                                Ja napisalam dluga odpowiedz, ale poniewaz mnie wylogowalo i wcielo wszystko, wiec tylko krociutko.

                                Basia, upierasz sie, ze przedszkolu za 300zl, a jak Ci juz wiele osob powiedzialo, one sa praktycznie nie do osiagniecia. Jak wezmiesz pod uwage 1000zl, to koszty wychodza porownywalne, plus:
                                - tutaj od 3 roku zycia masz bezplatne godziny
                                - bezplatna opieka od 4 roku zycia (w szkole)
                                - sa childcare vouchures (szczegolnie jezeli dwoje rodzicow dostaje, to troche sie zaoszczedzi)
                                - czesc osob tutaj ma dofinansowanie do opieki (czego nie ma w PL)
                                - tutaj sie nie placi za wyprawke do szkoly (w PL ok kilkaset zlotych, a jak ktos ma 3 dzieci to...)
                                - tutaj sa bezplatne leki dla dzieci

                                jezeli chodzi o rzeczy typowo dzieciece:
                                - pieluchy w PL to sporo wydatek (ok 80zl? za duza paczke? - tutaj sie wrzuca do koszyka i nawet nie zuwaza kosztow),
                                -ubranka w primarku (koszulki na lato) £1.5, a w PL kilkadziesiat zlotych kazdorazowo
                                - buty dla dzieci skorzane ok 100zl (kupujesz tutaj buty dzieciom po £100? ja nie)
                                -rowerek maly dla dzieci ok 600zl (tutaj nawet £100 mi sie wydaje drogi)
                                drogie (w porownaniu do zarobkow) sa wozki, ubranka itd

                                -wejscie do muzeow/kin/na basen jest drogie. Rodzinny bilet w Krakowie na Wawel/do Oswiecimia/Wieliczki kosztuje ponad 100zl (wyobrazasz sobie co by sie dzialo gdyby National History Museum czy Science Muzeum bralo po £100 za wejscie rodzinne? nawet do Tower of London placi sie ok £30? zgaduje. a to i tak wydaje sie duzo).

                                - jezel nadal porownuje sie zarobki 1:1
                                tutaj paliwo po £1.47 (i afera, bo we wsi obok jest po £1.42 a u nas TAK drogo!), a w PL po (chyba) 4.5zl.

                                itd, itd, itd,
                                plus oczywiscie tutaj czesc ludzi ma benefity czy mieszkania komunalne, a w PL nie dostaliby NIC
                                moze jak nie jezdzisz do PL to faktycznie nie wiesz, ale az trudno uwierzyc.



                                > Jedno ale, po tym przykladzie co podalas, jednak latwiej sobie wyobrazic na prz
                                > yklas oplacenie przedszkola w Polsce za 300zl, niz za 700-900 w Uk. Z moich wyd
                                > atkow to opieka nad dziecmi najbardziej daje po kieszeni, plus ostatnio musiala
                                > m zwiekszyc skladki emerytalne :(

                                I tutaj chyba powod tego, ze nie mozesz uwierzyc, ze mozna przezyc za male pieniedze, bo wiele rzeczy "musisz" - "musialas" zwiekszyc skladke emerytalna, "musisz" (pisze juz ogolnie, nie konkretnie do Ciebie) miec 2 samochody, osobna sypialnie dla dzieci, weekend w Central Parcs, prywatne lekcje z tego czy tamtego itd. (niektore mamy "musza" miec rower za £700 czy buty za £300, a innych na to nie stac, wiec nie kupuja).

                                Na zakupy w supermarkecie wydajesz (hipotetycznie) £150, ale gdybys miala taka kwote na miesiac do kupilabys kilka mrozonek w Iceland, plus warzywa na markecie i wyszloby duzo taniej. Ja jak jade do Polski i robie rodzicom tygodniowe zakupy jedzeniowe to place ok 400zl-500zl a to jest polowa (miesiecznego!) zasilku przedemerytalnego mojej mamy!
                                Zreszta moim zdaniem jedzenie tutaj, jak sie planuje i szuka, nie jest az takie drogie jak w PL.
                                A sa osoby, ktore nie wplacaja na prywatna emeryture (bo poki co nie maja za co), nie zmieniaja czesto mebli, domow czy samochodow. Tutaj wiele rzeczy mozna dostac za grosze, czy na wyprzedazy czy rozne sprzety kraza po znajomych (jak rowerki, rolki, mikrofalowki, ba, nawet sofy!).
                                A



                      • ta_ruda Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 21:53
                        Basia, jak w tej Polsce tak dobrze klasie robotniczej, to klasie sredniej (bardzo wciaz malej) musi byc jeszcze lepiej, nic tylko sie pakowac i wracac do dobrobytu w Polsce.
                        basiak36 napisała:


                        > >
                        > > Twoim zdaniem,ktora rodzina ma z punktu ekonomicznego,lepsze zycie?
                        >
                        > Ta ktorej dziecko na dzien dobry musi wziac kredyt na 15-27 tys funtow na studi
                        > a?:) Plus jakos sie na tych studiach utrzymac?
                        >
                        > Nie wiem ile zarabia kierowca autobusow w Polsce, ani pielegniarka, niestety. M
                        > oze napisz po prostu?
                        >
        • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 13:47
          > Ale ja na serio chcialabym sie dowiedziec, jak mozna zyc dostatnio w cztery czy
          > nawet piec osob przy tak malym dochodzie - pisalam wyzej o 30K a tutaj nawet p
          > adaja sumy 18K na rok.

          Moim zdaniem nie mozna. Trzeba mocno oszczedzac i wielu rzeczy sobie odmawiac. Nie ma szans zeby np 2 dzieci dodatkowe zajecia zapewnic (zaraz ktos napisze ze to nie potrzebne, no ale zalozmy ze dziecko wykazuje zdolnosci w jakiejs dziedzinie sport). Dlatego zastanawiam sie w jakiej biedzie musiala para ludzi pracujacych zyc w Polsce, aby w UK majac dochod wspolny 18k czy nawet 30k uwazac to za dostanie zycie.
          Tez bez ironii. Z prostej ciekawosci.
          Przykladowo, 30k, mozna dostac max kredyt na dom 120,000, to daje splaty miesiecznie 650 funtow mniej wiecej jesli na 4 % (jak stopy procentowe rusza do gory i dojda do tradycyjnego poziomu, te splaty moga byc ok 800 miesiecznie. Net dostaja miesiecznie 1880, minus kredyt, daje to 1100 funtow na zycie. Na rodzine 4 osobowa zeby jesc normalnie, musza wydac minimum 400 na miesiac na jedzenie. Po odjeciu rachunkow z council tax, zalozmy ze razem 300, zostaje 400 na ewentualne koszty samochodu, ubran i czegos tam. To naprawde bardzo malo. Nie mowiac o jakichs dodatkach typu ubezpieczenie, emerytura, zajecia dla dzieci etc.
          • galadriella Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 14:58
            > zostaje 400 na ewentualne koszty samochodu, ubran i czegos tam.
            > To naprawde bardzo malo.

            Wiesz, przez cały wątek przeliczasz życie tej hipotetycznej rodziny na pieniądze...
            Zadziałam jako advocatus diaboli: a może naprawdę czasem to nie (tylko) o pieniądze chodzi?...

            Nie twierdzę od razu, że wszystkie takie rodziny mają wysoką świadomość ekologiczną i świadomie posługują się zasadami ruchu Generation Awake

            wyborcza.pl/1,75400,10469213,Kupujmy_malo_i_z_glowa.html
            czy zaleceń Komisji Europejskiej dot. europejskich programów cięć emisji CO2

            wyborcza.pl/1,109333,10396716,Sexy_jest_miec_stara_komorke__i_glosowac_.html
            ale myślę, że generalnie ludzie nie muszą wydawać tyle, ile akurat Tobie się wydaje za konieczne.
            I te 400 z w/w cytatu może wcale nie być dla nich "bardzo mało" - wystarczy np. że nie mają samochodu, co Tobie pewnie się w głowie nie mieści...
            • elle-joan Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 15:19
              galadriella napisała:

              > I te 400 z w/w cytatu może wcale nie być dla nich "bardzo mało" - wystarczy np.
              > że nie mają samochodu, co Tobie pewnie się w głowie nie mieści...

              Rezygnując z samochodu na rzecz komunikacji miejskiej, czy międzymiastowej, to akurat mocno się nie zaoszczędzi. Bilety strasznie drogie. Chyba, że w małym mieście, gdzie wszędzie chodzi się na piechotę, a dalej to się w ogóle nie wyjeżdza. Nawet przy tych wszelkich udogodnieniach i zniżkach przy zakupie biletów, to drogo wychodzi.
            • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 15:28
              Wiesz, przez cały wątek przeliczasz życie tej hipotetycznej rodziny na pieniądz
              > e...
              > Zadziałam jako advocatus diaboli: a może naprawdę czasem to nie (tylko) o pieni
              > ądze chodzi?...

              Po pierwsze, nie patrze na zadna konkretna rodzine, tylko podaje pare przykladow, jeden 18k drugi, podany przez Jaleo, 30k.
              Ok jesli nie o kase chodzi, bo chyba wlasnie w tym jest sedno sprawy. Dlatego pytam o co, z prostej zwyczajnej ciekawosci.

              > I te 400 z w/w cytatu może wcale nie być dla nich "bardzo mało" - wystarczy np.
              > że nie mają samochodu, co Tobie pewnie się w głowie nie mieści...
              A co ma piernik do wiatraka? Pytam ogolnie, i nie ma to nic do tego ile aut wedlug mnie czlowiek miec powinien. Mozna na autobus czy pociag wydawac sporo kasy.
              ------------------------------------------
              Na razie nie mam pomyslu:)
              • elle-joan Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 15:34
                Basia, nawet jak chodzi o kasę, to niekoniecznie tak dużą, o jakiej myślisz, a poza tym pozwolę sobie odkryć Amerykę i stwierdzić, ze każdy ma inną sytuację i w Polsce, i tutaj, strasznie wiele czynników wpływa na sytuację rodziny. Nie da rady tak wykalkulować komu, gdzie będzie lepiej. Każda rodzina, to odrębny przypadek.
                • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 15:37
                  elle-joan napisała:

                  > Basia, nawet jak chodzi o kasę, to niekoniecznie tak dużą, o jakiej myślisz, a
                  > poza tym pozwolę sobie odkryć Amerykę i stwierdzić, ze każdy ma inną sytuację i
                  > w Polsce, i tutaj, strasznie wiele czynników wpływa na sytuację rodziny. Nie d
                  > a rady tak wykalkulować komu, gdzie będzie lepiej. Każda rodzina, to odrębny pr
                  > zypadek.

                  No wiem, ciezko generalizowac, tylko zaciekawilo mnie to co w sumie ludzi na emigracje sciaga. Bo jak sama pisalas, to nie musi byc kasa, moze czesciej to inne podejscie do zycia, etc. Moze nawet czesciej to cos innego niz kasa?
                  • almamag Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 15:55
                    basia za wszelka cene probujesz udowodnic, ze Ci ktorzy sa tu z powodow ekonimicznych to kompletni idioci, bo przeciez w PL byloby im latwiej
                    o ile jestem w stanie w kilku takich uwierzyc, ale juz nie w spore rzesze

                    a co do proporcji zarobki a koszt opieki nad dzieckiem
                    jezeli nawet masz szczescie dostac miejsce w panstwowym przedszkolu to np. w malej miejscowosci (pomiedzy 15-20 tys mieszkancow) to koszt 400pln miesiecznie plus materialy plastyczne, srodki czystosci, karty pracy itp., przedszkole do 16.00 wiec jezeli rodzice musza dojechac dalej do pracy, albo pracuja np. w handlu to dochodza dodatkowe koszty
                    troje dzieci daje 1200 pln miesiecznie (bez dodatkowych kosztow)

                    i nie wazne jaki jest twoj dochod, zwsze zaplacisz tyle samo i nie ma zadnej pomocy ze strony panstwa, w razie gdyby ci dochody nawet tymczasowo spadly

                    w tym samym miasteczku dochod 2500 brutto (ok. 1700 na reke), 2 lata temu uwazany byl za luksus (mowie tu o osbie z wyzszym wyksztalceniem), wielu ludzi zarabialo ok 1500 brutto, albo i mniej
                    wynajem 2 pokojowego mieszkania (czyli na uk standardy 1-bedroom) w tym miasteczku to ok 1200-1600 miesiecznie plus oplaty (prad, gaz, woda)

                    jedna pensja idzie na przedszkole, druga na wynajem (o ile starczylo), gdzie utrzymanie auta ( a jak go nie masz to ne masz jak dojechac do pracy), gdzie jedenie, ubrania, srodki czystosci? jak odlozyc na wklad wlasny do kredytu?

                    w miasteczku mieszkan socjalnych brak, od konca lat 80 nie powstal JEDEN budynek mieszkalny spoldzielni mieszkaniowej, na zadna pomoc od panstwa nie mozna liczyc

                    naprawde uwazasz, ze w UK jest gorzej?
              • galadriella Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 19:30
                > A co ma piernik do wiatraka? Pytam ogolnie,

                No właśnie niby pytasz ogólnie ale w każdej wiadomości powtarza się ten tenis dla dziecka i ten samochód.
                Co brzmi jak "Jeśli nie należycie (albo przynajmniej z całęj siły nie pretendujecie) do klasy średniej to co tu w UK w ogóle szukacie - jazda z powrotem do tych czworaków na te klepiska i na te folwarki w błocie po kostki"...

                W tym wątku o trójce dzieci kobieta napisała, że mają mało ale im wystarcza - ale jej się dostało... Jak śmie im wystarczać - i tu zaczęły się wyliczenia.
                To samo w tym wątku.

                A ludze są różni (też odkrywam Amerykę) i naprawdę nie wszyscy żyją pod dyktando wyliczeń.
                Moje linki o podejściu "enviromentalistycznym" były prowokacją, aż szkoda, że nikt nie zareagował.
                Ale nawet w rodzinach z takim niesmakiem opisywanych przez sznupkowie może jest wystarczająco dużo miłości, żeby dzieci się rodziły i były szczęśliwe? Bez tenisa i bez samochodu? Dużo tupetu trzeba mieć, żeby to oceniać tak negatywnie i "z góry jak na psa"...
                • moccabristol Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 20:01
                  Łał, od rana dyskusja jak widzę przeniosła się ogólnie "w cały świat" jak to się potocznie mówi. I ja tez obok głównego tematu dyskusji dodam, ze nie każdy musi, chce, marzy o zmianie, o awansie ekonomicznym i społecznym, o przynależności do ...no właśnie do czego? Są ludzie którzy są kucharzami z wyboru, opiekunami ludzi starszych z wyboru, robotnikami na budowie z wyboru i ze swoimi 18tys rocznie czują się szczęśliwi. I nie są to tylko i wyłącznie Polacy. Cała rzesza rdzennej ludności pracuje w fabrykach, usługach, przy pracach komunalnych. Co więcej w ogóle tego nie zamierzają zmieniać, bo nie widzą takiej potrzeby. Dobrze im tak jak jest. Gospodarzą tym, co mają i to co mają naprawdę starcza im na takie życie jakiego chcą. A ich dzieci jeśli tylko cach i są zdolne także studiują i radzą sobie zgodnie z tutejszym zwyczajem , czyli chwytając się pracy od najmłodszych lat. Nie patrzą w sprawie pomocy na rodziców.

                • sznupkowie Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 20:01
                  galadriella napisała:

                  >

                  >
                  > A ludze są różni (też odkrywam Amerykę) i naprawdę nie wszyscy żyją pod dyktand
                  > o wyliczeń.
                  > Moje linki o podejściu "enviromentalistycznym" były prowokacją, aż szkoda, że n
                  > ikt nie zareagował.
                  > Ale nawet w rodzinach z takim niesmakiem opisywanych przez sznupkowie może jest
                  > wystarczająco dużo miłości, żeby dzieci się rodziły i były szczęśliwe? Bez ten
                  > isa i bez samochodu? Dużo tupetu trzeba mieć, żeby to oceniać tak negatywnie i
                  > "z góry jak na psa"...


                  A gdzie Ja napisalam ,ze do szczescia potrzebny jest samochod,sama nie mam samopchodu,bo mi szkoda kasy na "metalowa puszke"..:p

                  Wczytalas sie w moj tekst dokladnie???Czy Ty uwazasz ,ze w UK nie ma marginesu spolecznego ,ze nie ma patologi wsrod emigracji z Polski???I co niby mam temu przyklaskiwac???Bo moze jednak dzieci troche milosc w domu dostaja?O czym ty mowisz?Moze mam jeszcze z nich brac przyklad,co?

                  Mow co chcesz,ale takich patologicznych wielodzietnych polskich rodzin jest tu wiele .I tak!wolalabym ,zeby wrocili do swoich barakow w Polsce,niz tu zerowali na panstwie ,a dokladnie na tych co placa podatki.

                  Jezeli chcesz miec 4,5,6 dzieci to porsze bardzo-ale rob tak zeby Cie na te dzieci bylo stac i zebys mial sile,czas i ochote te dzieci wychowac na porzadnych ludzi.

                  TAKA MOJA PRYWATNA OPINIA ,DO KTOREJ MAM PRAWO....a wy macie prawo sie z nia niezgadzac.;)
                  • galadriella Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 20:24
                    > A gdzie Ja napisalam ,ze do szczescia potrzebny jest samochod,

                    Samochód i tenis były od basiak36.

                    > Wczytalas sie w moj tekst dokladnie???Czy Ty uwazasz ,ze w UK nie ma marginesu
                    > spolecznego ,ze nie ma patologi wsrod emigracji z Polski???I co niby mam temu p
                    > rzyklaskiwac???

                    Pytajnik Ci się zacina...

                    > patologicznych wielodzietnych polskich rodzin

                    Właśnie o taką bezsensowną generalizację mi chodziło.
                    Pozwolę sobie pozostać przy swoim zdaniu, że patologia może się zdarzyć równie często w rodzinie 2+1, 1+1 i 2 bez dzieci, jak i wśród osób samotnych. Polskich, pakistańskich, angielskich i każdych innych.

                    > TAKA MOJA PRYWATNA OPINIA ,DO KTOREJ MAM PRAWO...

                    Ale nie musisz chyba o tym wrzeszczeć?

                    > a wy macie prawo sie z nia niezgadzac

                    No nie mów, naprawdę pozwalasz? Ach łaskawco...
                    • sznupkowie Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 20:43
                      galadriella napisała:



                      >
                      >
                      >
                      > Właśnie o taką bezsensowną generalizację mi chodziło.
                      > Pozwolę sobie pozostać przy swoim zdaniu, że patologia może się zdarzyć równie
                      > często w rodzinie 2+1, 1+1 i 2 bez dzieci, jak i wśród osób samotnych. Polskich
                      > , pakistańskich, angielskich i każdych innych.

                      poniosla cie improwizacja.Gdzie Ja napisalam,ze patologia wystepuje tylko w rodzinach wielodzietnych???Rozmowa sie toczy o polskich rodzinach i o znaczaco rosnacej liczbie narodzin polskich bobasow na angielskiej wyspie,tak? Wiec po co mam pisac o patologii wsrod osob samotnych albo o patologii u chinskich rodzin?Chyba logiczne ,ze tez wystapuje,ale to nie temat dyskusji.

                      Wiec pytam raz jeszcze, gdzie ja napisalam ,ze patologia wystepuje tylko w polskich rodzinach wielodzietnych....dawaj skopiuj mi taka wypowiedz.

                      Do reszty twojej wypowiedzi nie bede sie odnosci,bo traca mi "podstawowka",a ja dawno po maturze..:)

                      blank">sznupkowiewpodrozyzycia.blogspot.co.uk/</a>
                      • moccabristol Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 20:56
                        sznupkowie napisał(a):

                        > Do reszty twojej wypowiedzi nie bede sie odnosci,bo traca mi "podstawowka",a ja
                        > dawno po maturze..:)

                        a powiem Ci, ze nie widać ale tez prasa trąbi, ze wykształcenie bardzo się ostatnimi czasy zdewaluowało.
                      • galadriella Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 20:58
                        > Gdzie Ja napisalam,ze patologia wystepuje tylko w rod
                        > zinach wielodzietnych???

                        Znów Ci się pytajnik zacina. Albo masz bardzo irytującą, pensjonarską manierę pisarską.

                        Tu:
                        > Czy Ty uwazasz ,ze w UK nie ma marginesu spolecznego ,ze nie ma patologi wsrod emigracji z Polski???
                        > Mow co chcesz,ale takich patologicznych wielodzietnych polskich rodzin jest tu wiele .
                        • sznupkowie Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 21:11
                          galadriella napisała:

                          > > Gdzie Ja napisalam,ze patologia wystepuje tylko w rod
                          > > zinach wielodzietnych???
                          >
                          > Znów Ci się pytajnik zacina. Albo masz bardzo irytującą, pensjonarską manierę p
                          > isarską.
                          >
                          > Tu:
                          > > Czy Ty uwazasz ,ze w UK nie ma marginesu spolecznego ,ze nie ma patologi
                          > wsrod emigracji z Polski???
                          > > Mow co chcesz,ale takich patologicznych wielodzietnych polskich rodzin je
                          > st tu wiele .


                          gdzie tu???Tam powyzej napisalam ,ze patologia wystepuje TYLKO w polskich wielodzietnych rodzinach?Tak to rozumiesz?To gratulacje!
                • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 20:03
                  > No właśnie niby pytasz ogólnie ale w każdej wiadomości powtarza się ten tenis d
                  > la dziecka i ten samochód.
                  W dwoch postach sie pojawilo:) Wiec zamieniam samochod na autobus a tenis na zajecia w kolku teatralnym, moze byc?:)

                  > W tym wątku o trójce dzieci kobieta napisała, że mają mało ale im wystarcza - a
                  > le jej się dostało... Jak śmie im wystarczać - i tu zaczęły się wyliczenia.
                  > To samo w tym wątku.
                  >

                  Nie wiem od kogo sie dostalo, ale dla mnie to zwyczajna ciekawosc. Moze sama chcialabym sie nauczyc lepiej gospodarowac pieniedzmi?:)
                  Nie musisz wszystkiego od razu negowac, to nie zawsze dziala :)

                  > Ale nawet w rodzinach z takim niesmakiem opisywanych przez sznupkowie może jest
                  > wystarczająco dużo miłości, żeby dzieci się rodziły i były szczęśliwe? Bez ten
                  > isa i bez samochodu? Dużo tupetu trzeba mieć, żeby to oceniać tak negatywnie i
                  > "z góry jak na psa"...
                  Z tym psem to juz sama niepotrzebnie dorabiasz ogolnie zalamywanie rak, niestety ja mam to do siebie ze w dyskusjach nie reaguje emocjonalnie i moze dlatego czasem mnie dziwi jak ktos uderza w takie tony. Oczywiscie ze nie trzeba samochodu ani kasy na autobus, mozna przeciez ze spiewem na ustach isc dla zdrowia piechota. No i ok:))) Tylko czemu z tej milosci sie dzieci w Polsce tez nie rodza, bo rozumiem ze tam przyrost naturalny dosc marny jest? Bo jesli w tej milosci pieniadze i dochody nie maja znaczenia?
                  • galadriella Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 20:52
                    > Z tym psem to juz sama niepotrzebnie dorabiasz

                    To akurat było o niesmaku w wykonaniu sznupkowie...

                    >Tylko czemu z tej milosci sie dzieci w Polsce tez nie rodz
                    > a, bo rozumiem ze tam przyrost naturalny dosc marny jest?

                    No to już jest zupełnie inaczej postawione pytanie, socjologowie sobie nad tym głowy łamią.
                    Na moje nieprofesjonalne oko chodzi o poczucie bezpieczeństwa socjalnego, co nie zawsze ma aż taki ścisły związek z wysokością dochodów. Czy inaczej - poczucie bezpieczeństwa jest możliwe do osiągnięcia na różnych poziomach dochodów.
                    Dlatego Wasze wyliczenia (oparte o poziom "aspirujący do klasy średniej") są dla dużej części polskiej emigracji historią z jakiejś innej bajki.

                    Znam dziesiątki takich rodzin - z tego kilka patologicznych, nie da się ukryć. Akurat nie wszystkie z tych ostatnich są wielodzietne.
                    Te pozostałe, różnodzietne, żyją sobie zwyczajnie choć skromnie, rodzą dzieci i je kochają, nie zastanawiając się na razie nad tenisem i kółkiem teatralnym. A kiedy dzieci dorastają - tak jak napisała moccabristol: często zaczynają dorabiać, albo dla siebie albo wręcz pomagając rodzinie. Nie wygląda, żeby brak tenisa i kółka teatralnego czynił ich życie bardzo nieszczęśliwym.
                    I śmiem twierdzić, że nic nam wszystkim do tego.

                    W tym wątku też się takich kilka wypowiedziało, ale zostały zakrzyczane przez "ale jak to tak można - tyle funtów na to, tyle na tamto: _przecież_to_nie _może_im_wystarczyć!".
                    Dokładnie tak jak w cytacie, na który zareagowałam jako pierwszy - o 400 funtach, co to jest naprawdę bardzo mało...
                    • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 21:38
                      galadriella napisała:

                      > > Z tym psem to juz sama niepotrzebnie dorabiasz
                      >
                      > To akurat było o niesmaku w wykonaniu sznupkowie...

                      A no to przepraszam:)

                      > Na moje nieprofesjonalne oko chodzi o poczucie bezpieczeństwa socjalnego, co ni
                      > e zawsze ma aż taki ścisły związek z wysokością dochodów. Czy inaczej - poczuci
                      > e bezpieczeństwa jest możliwe do osiągnięcia na różnych poziomach dochodów.
                      > Dlatego Wasze wyliczenia (oparte o poziom "aspirujący do klasy średniej") są dl
                      > a dużej części polskiej emigracji historią z jakiejś innej bajki.
                      Czyli w sumie na moje pytania odpowiedzi nie ma, bo nie o to chodzi w tym wszystkim. Ok, przyjmuje takie wyjasnienie bo ma sens :)

                      Niemniej nadal chcialabym wiedziec jak sie da zyc na malych dochodach, z prostej ciekawosci jak ludzie oszczedzaja i na czym. Moze bym sie czegos nowego nauczyla:) Jak np ktos pisze ze z 1000 funtow wszystko oplaci i jeszcze zostanie. Moze ja po prostu jakas niezorganizowana jestem i tyle.
                      • galadriella Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 22:39
                        > Niemniej nadal chcialabym wiedziec jak sie da zyc na malych dochodach, z proste
                        > j ciekawosci jak ludzie oszczedzaja i na czym. Moze bym sie czegos nowego naucz
                        > yla

                        O wyżej wspomnianych znanych mi rodzinach Ci nie opowiem - z żadną nie jestem na tyle blisko, żeby wnikać w szczegóły ich budżetu domowego.

                        Ale u mnie samej dawno temu zaczęło się niemal tak samo jak w tym artykule, który dużo wyżej zalinkowałam - i przypadkiem też w Cambridge, MA.
                        Potem wystarczyła nieustająca uważność na nieuleganie konsumpcyjnemu modelowi życia. Kupuję mało i z głową. I już :-)
                        • basiak36 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 23:36
                          > Ale u mnie samej dawno temu zaczęło się niemal tak samo jak w tym artykule, któ
                          > ry dużo wyżej zalinkowałam - i przypadkiem też w Cambridge, MA.
                          > Potem wystarczyła nieustająca uważność na nieuleganie konsumpcyjnemu modelowi ż
                          > ycia. Kupuję mało i z głową. I już :-)

                          U mnie to bardzo na czasie. Moze osobny watek by sie przydal:)
                          Duzo zmienilam, np z planowaniem posilkow, etc, W jednym z tych artykulow ktore zalinkowalas podobalo mi sie to jak kupujemy sprzet ktory ma iles roznych funkcji, a korzystamy z jednej. Odwieczna moja walka z mezem, ktory lubi gadzety. Ja wole proste rozwiazania.
            • sznupkowie Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 15:39
              tak jak ktos powiedzial,nie o pieniadze tu zawsze chodzi,czasami pieniadze sa,ale wyobrazni brak,a jedynym sensem zycia jest rodzenie dzieci.

              Zastraszajacy naplyw rodzin z bardzo ubogich rejonow Polski mozna zaobserwowac w Szkocji.Fama poszla,ze prace w fabrykach ,mozna dostac od zaraz ,jezyka nie trzeba znac,bo w agencjach pracuje po paru Polakow,benefity leza na ulicy ,a mieszkanie socjalne dostaje sie od reki.

              Wiec przyjezdza taka rodzina 2+2-maz idzie pracowac do fabryki na tasme,a zona w domu.Jedyna rozrywka to wyjscie do sklepu ,na szczescie dzieci szybko sie ucza,to i robia za tlumacza dla takiej mamusi i tatusia.Przywoza sobie dekodery polsatu i to ich cala rozrywka.

              Wiec na co maja wydawac pieniadze?Na wakacje jezdza do domu w Polsce,do rodziny.Kupuja najtansze produkty w sklepie,tanie piwo i tanie wino w Lidlu czy Aldim,tam lubia robic zakupy bo duze centra handlowe ich przerazaja.W miedzyczasie pojawia sie nastepna dwojka dzieci.Dzieciaki nie musza chodzic do przedszkola,bo mama jest w domu.Zajecia dodatkowe,tenis,basen???Kto by te dzieciaki zapisal,w szkolach publicznych zatrudniaja Polakow jako "pomoc nauczyciela",nie dla dzieci,ale dla komunikacji z polskimi matkami.Takie rodziny wegetuja przed telewizorem i miedzy polkami w sklepie,w niedziele kosciol i to wszystko.Sobota i niedziela to czas dla ojca,musi sie dobrze napic i dobrze zjesc ,bo przeciez za*pier*dalal caly tydzien. Dzieci nie lepsze,izoluja sie od szkockich kolegow,trzymaja sie razem,nie zapraszaja sie wspolnie na urodziny czy inne imprezy.

              Osobiscie znam chyba 3 czy 4 rodziny,a na ulicach mijam wiecej dzien po dniu.I wlasnie stad sie bierze srednia,stad te zaszczytne pierwsze miejsce,dzieki tym 5-7 osobowym rodzinom.

              Ja osobiscie nie mam nic do tych ludzi,niektorzy bardzo sympatyczni,ale zwyczajnie nie moja bajka i juz.Wiec zeby tu sie nikt nie zaczal unosic i obrazac, bo nie o to chodzi.Dyskusja jest ogolna i nikogo nie wytykam palcem,ale musimy pamietac,ze Wielka Brytania otworzyla sie dla WSZYSTKICH,dla tych z dyplomem,dla tych ze zmyslem biznesowym,dla tych z nieczysta kartoteka,dla kombinatorow,dla dzieciorobow,dla egocentrykow i dla karierowiczow.KAZDY mogl przyjechac i szukac szczescia.Stworzylo sie niezle spoleczenstwo polonijne,a wiadomo,ze kazde spoleczenstwo ma swoj margines spoleczny..:)

              Ja przyjechalam do UK ponad 10 lat temu i jak sie slyszalo jezyk polski na ulicy to czlowiek przystawal,nawiazywal rozmowe,wymienial sie telefonami,wyobrazacie to sobie???Teraz jakbym chciala pogadac z kazdym napotkanym Polakiem to musialabym 2 milowa trase z pracy pokonywac w 3 godziny....:D

              • agnes_6891 Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 17:08
                Bez jaj. Kto w Polsce zarabia 7 tysięcy? Albo i 4? Spośród moich znajomych (a wliczam w to i ludzi, których znam z widzenia i coś tam o nich wiem) może kilka osób. Reszta ledwo wiąże koniec z końcem. Mówię o małym mieście, w średnio zamożnym regionie Polski. Mnóstwo, naprawdę mnóstwo ludzi zarabia najniższą krajową albo trochę ponad. I teraz porównajcie sobie, na ile może sobie pozwolić taka rodzina, powiedzmy 2+1 tu a tam, pracując za najniższą krajową. Tu 1000 funtów, tam 1000 złotych. Tu pralka 200 funtów, tam 1200. Tu wynajęcie kawalerki w średnim mieście 500, tam 1000. Tu wakacje na Majorce 600, tam 2500. Głupie zakupy na obiad tu - 10, tam- 40. Żeby w Polsce zatankować samochód na miesiąc jazdy trzeba wydać połowę wypłaty - tutaj równowartość dwóch dni pracy. W obu przypadkach kwota miesięczna do zagospodarowania 1000 zł - chyba komentarz zbędny?
                Wiem co mówię, bo w Polsce pracując na stanowisku sekretarki szkolnej zarabiałam 1200 na rękę, tu zarabiam najniższą krajową, ok 1000. W Polsce zaciskałam pasa jak się dało a i tak musiałam pożyczać na koniec miesiąca. O nowych ciuchach, kosmetykach, wakacjach mogłam pomarzyć. Tu odłożę bez większego wysiłku ( i uprzedzam komentarz - nie korzystam z żadnych benefitów, sama praca). Nie pożyczam.
                W Polsce może dobrze się żyje ludziom na stanowiskach, ale przeciętny szary obywatel zwyczajnie klepie biedę. I nie przekonuje mnie żadna propaganda, której mnóstwo jest w mediach, o tym jak to Polakom polepsza się jakość życia. Gucio prawda, widzę po moich doświadczeniach, mojej rodziny i znajomych. I nie dziwię się, że wyjeżdżają.
              • gatoblue Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 17:16
                Moim zdaniem wiekszosc polskich dzieci miałaby łatwiejsze, lepsze życie w Polsce, szczególnie z rodzin z aspiracjami. Wychowywałyby się tam wśród ludzi z tego samego "background ", biedniej ale w lepszym towarzystwie. I nie oszukujmy się, tutaj niestety raczej nie moga na to liczyć. Moim zdanie godne życie to nie możliwość wyjazdu na Majorkę tylko obracenie się w odpowiednim towarzystwie, czy w PL, czy w UK.
                • almamag Re: Polski baby boom w UK 20.05.12, 19:53
                  no na przyklad na takim dresiarskim blokowisku
Inne wątki na temat:
Pełna wersja