dontteaseme
22.05.12, 14:23
Ja to widzicie? Czy mialybyście odwagę?
Czy dzieci mają w ogóle szansę zaadaptować się do polskich realiów?
Sytuacja: pani wychowuje sama dwie córki, jedna (16 lat) kończy szkołę średnią, pisze GCSE, druga (11 lat) kończy tutejszą podstawówkę. Mieszkają w średnio spokojnym rejonie, chodzą do średnich szkoł, matka coraz bardziej obawia się o wpływy towarzystwa na dziewczyny, ze starszą miala już parę akcji i wolalaby ją odseparować od niektorych znajomych. Obie córki są bardzo dobrymi uczennicami, chodziły też od zawsze do polskiej szkoly weekendowej, dużo czytają, więc powiny dać radę w polskiej szkole. Dziewczyny lubią jeździć do Polski, ale mimo wszystko tutaj jest ich codzienność, wyjeżdżały z Polski mając odpowiednio 7 i 2 lata. W Polsce mieszka ojciec dziewczyn, ma rzadki osobisty kontakt bo ma niepelnosprawne dziecko, ale dobry jest ten kontakt jak już jest.
Pani ma tutaj dobrą pracę, ale i w Polsce sobie poradzi bo ma bardzo dobry zawód.
Pani uważa, że nie ma problemu, że starsza pójdzie do dobrego ogólniaka i zrobi polską maturę, młodsza do podstawówki a potem gimnazjum dwujęzycznego. Że obie znajdą nowych przyjaciół, że i tak najsilniejsze przyjaźnie to dopiero te nastoletnie. No i że będą miały szansę na rozbudowanie więzi z ojcem i przyrodnim rodzeństwem. I że jeśli bedą bardzo tęskniły za Anglią to mogą wrócić tu na studia.
Aha, Pani dostała spadek w Polsce w postaci dużego domu po zmarłej mamie, a tu wynajmuje, i to też jest dla niej argument za tym by sie przenieśc do Polski, bo będzie u siebie.
Zaryzykowalybyście? Zrobilybyście "to" swoim dzieciom?