ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga

19.06.12, 10:13
Dodalam swojego bloga do blogboxa, na razie jest na liście proponowanych. Aby został dodany musi uzyskać pewną ilość głosów. Jesli Wam się podoba, glosujcie na tak.

www.blogbox.com.pl/show/suggested/4044
dzięki

Za wszelkie uwagi także
    • golfstrom Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 12:45
      No wiec mialam juz zaglosowac na tak, bo - mimo ze najczesciej przeszkadza mi lekko lipcowaty ton Twoich wypowiedzi - to bloga czyta sie z zainteresowaniem. O wielu sprawach piszesz z interesujaca mieszanka stereotypu i indywidualizmu.

      Ale potem trafilam na wpis o rownouprawnieniu i, sorry, ale naprawde nie moge rekomendowac takich pogladow.
      Dziewczyno, to ze piszesz i czytasz to jest rowniez zasluga feminizmu (nie umniejszajac Twojemu wlasnemu wkladowi w nauke czytania i pisania).
      Nie trzeba byc feministka, ale swiadomosc feministyczna miec trzeba. To naprawde nie jest powod do wstydu i nie robi ujmy na kobiecosci.
      • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 14:02
        Kobiety pisały i przed feminizmem, naprawdę. Nie feminimowi zawdzięczam tę możliwość. W przypadku Polski tak zwane "wyzwolenie" kobiet "zawdzieczam" nie feministkom ale wojnom w pierwszej kolejności a potem wspaniałemu socjalizmowi, ludziom prcy i kobietom traktorzystkom. Feministki jedynie dopisały sobie zasługi, które mnie osobiście w niczym szczególnie nie pomagają, a nierzadko przeszkadzają. Rozumiem, że dla Ciebie jest jedna sluszna racja, podobne zdanie miałam jeszcze kilka lat temu, ale okazalo się, ze po założeniu rodziny z feminizmem mi zupelnie nie po drodze. Dlatego pozwalam sobie na krytykę. Chyba mam do tego prawo?
        • golfstrom Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 14:11
          Oczywiscie ze masz prawo. Nie o tym dyskutujemy

          Jesli jeszcze pokazesz mi dowody na te szeroka game wolnych (i wysmianych przez Ciebie) wyborow zyciowych, ktorych jeszcze 100 lat temu kobiety mogly dokonywac na codzien bez udowadniania, ze nie sa wielbladami, to bede przekonana.

          Feminizm nie polega na wojnie plci, nie polega na udowadnianiu, ze kobiety sa lepsze od mezczyzn. Polega na tym, ze masz prawo do decydowania o wlasnym zyciu bez ogladania sie na to, jakie inni ludzie maja wyobrazenie o powinnosciach Twojej plci.

          Zabawne jest to, ze jestes jak najbardziej wyzwolona w swoim mysleniu o zyciu (robisz lub dazysz do robienia tego, co chcesz w zyciu robic, tam gdzie chcesz) ale zrobilas sobie z feminizmu podreczny i poreczny worek treningowy. I z tym sie nie moge zgodzic.
          • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 14:56
            To nie o to chodzi co kobiety mogły 100 lat temu, tekst do którego sie odnosisz jest o tym co MI dała emancypacja. Osobiście, JA nie odnoszę korzyści.

            Idac z nurtem feminizmu wyszłam z domu, rozwijałam się zawodowo, zarabiałam na siebie, stałam sie samodzielna itepe itede, korzystałam z mozliwości jakie daje mi wspołczesny świat, a teraz staram się ze wszystkich miar do tego domu wrócić, zrezygnować z pracy, zostac kura domową i zajać sie tym w czym czuję się najlepiej i do czego tęsknię każdego dnia siedząc w na swoim obrotowym fotelu na kołkch, przy służbowym biurku klepiąc w służbową klawiturę ubrana w superfeministycznie "wygodne" szpilki, superkorporocyjne szare spodnie w kancik i wyprasowaną koszulę od versace. Tęsknię do domu, który opuszczam na kilka dni jadąc na superdokształcajace szkolenie na temat bardzo nowych sposobow magazynowania. Tęsknię siedząc w pierwszej klasie w pociągu z filiżanką kawy i laptopkiem i najnowszym iphonem na stoliku. Patrzę wtedy w okno, taka trendi wyzwolona i myślę o sadzeniu kwiatków w ogrodzie, o tym, ze pogoda taka piękna i mogłabym teraz pokopac z młodą piłkę albo ugotować coś fajnego.

            Z tym laptopkiem w garniturku z walizeczką powienien siedzieć jakiś facet, a nie ja.

            Problem w tym, ze jak raz juz się wyjdzie z domu, cięzko wrócić. Z różnych powodów. Najczęściej slyszę, że to taka "szkoda", bo stracę tyle lat pracy, bo emarytura, bo rozwój...
            • glasscraft Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 15:02
              Ale ciagle Twoje tesknoty przekladaja sie na to, ze masz wybor. Albo nosic wygodne szpilki w korpo, albo sadzic kwiatki w ogrodzie. Twoj ojciec nie oznajmi Ci nagle, ze zareczyl Cie z Panem X, a jak za niego nie wyjdziesz, to siup do zakonu w jednej parze majtek. Nie glosujesz, bo nie chcesz, albo Ci sie nie chce, ale mozesz. Mozesz zostac spiewaczka operowa bez obawy, ze rodzina zapomni, ze Cie znala, albo pojsc na studia bo chcesz zostac swiatowej slawy chirurgiem. Nikt sie czerwona litera nie potraktowal tylko dlatego, ze zafundowalas sobie nieslubne dziecko... itp, itd....
              • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 18:43
                > Ale ciagle Twoje tesknoty przekladaja sie na to, ze masz wybor. Albo nosic wygo
                > dne szpilki w korpo, albo sadzic kwiatki w ogrodzie.

                Nieprawda. Dalej nie mam wyboru, tylko, że w drugą stronę.
                • glasscraft Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 19:33
                  A co Cie powstrzymuje? Czekaj wiem - kasa, albo jej brak w momencie jak zaczniesz kwiatki sadzic. Ale wybor ciagle masz. Ciastka w tym przypadku nie da sie i zjesc i miec. Albo pracujesz, zarabiasz i twierdzisz, ze feminizm dla Ciebie nic nie zrobil :-) albo siedzisz w domu i zadawalasz sie tym, co M przyniesie.
                  • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 21:32
                    Co mnie powstrzymuje? Ukształtowanie ludzkich umysłów mnie powstrzymuje! Męskich zwlaszcza. Nikt się mną nie zaopiekuje, nikt za mnie nie podejmie decyzji. ani ojciec, ani brat ani mąż ani wujek. Bo nikt nie czuje się do tego ani zobowiązany ani upoważniony. Przeciez jestem samowystarczalna i WOLNA, jakim prawem mają mi ustawiać życie?
                    • glasscraft Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 22:07
                      Tere fere... zaloze sie o duuuuuze pieniadze, ze jakbys nagle oddala podejmowanie decyzji komus innemu, to by Ci sie nagle przestalo podobac.
            • golfstrom Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 15:10
              Chryste, the sky is the limit. To Ci daje feminizm.
              Jesli masz ochote byc gospodynia domowa, to nia zostan - Twoj wybor. Jesli Cie na to nie stac, to wykorzystaj swoja inteligencje na bogate zamazpojscie jesli masz taka ochote.
              Jesli nie potrafisz bogato wyjsc za maz albo nie stac Cie na zycie bez pracy, to nie stac by Cie na nie bylo z feminizmem czy bez.

              Jasne, ze to boli, jesli akurat nie urodzilismy sie (jak mniej wiecej 99% swiatowej populacji) w rodzinie, ktora moze nam zasponsorowac taki styl zycia, jaki nas najbardziej pociaga, tak abysmy nie musieli ponosic kosztow. Ale co feminizm jest temu winien? Bo mozesz pracowac w pociagu z lapkiem/awansowac/zmienic prace/skupic sie na rodzinie jesli masz ochote zamiast prasowac koszule/pracowac w polu/rodzic dzieci nawet jesli nie masz ochoty jak matka, babka i prababka?
              Boohoo...
              • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 18:14
                > Jesli masz ochote byc gospodynia domowa, to nia zostan - Twoj wybor

                Joke dnia. Jakbym mogła, to już dawno bym nią była.
                • golfstrom Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 19:04
                  I to ma byc ta wielka dyskusja rownoprawnieniem?
                  Wow...
                  • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 19:36
                    Hmmm, nie bardzo rozumiem na czym polega Twoje rozczarowanie. Napisalam jedną notkę na temat emancypacji, a Ty jesteś rozczarowana, że jest mocno subiektywna i nie porusza problemu milionów :P Wszystkie notki na blogu są subiektywne i pisane wyłącznie z mojej perspektywy.
                    • golfstrom Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 19:47
                      No teraz to sie juz do tej notki nie odniose :P
                      Jestem po prostu rozczarowana Twoja perspektywa...
                      • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 20:25
                        A ja jestem rozczarowana perspektywą feministek, które nie przyjmują do wiadomości, że ktoś - KOBIETA, może zupełnie nie doceniać ich starań, co więcej, większość ich najważniejszych założeń zupełnie negować. Zazwyczaj brak zgody na założenia feministycznie argumentowały zaślepieniem religijnym, kościelnym praniem mózgu, życiem w patriarchacie itepe itede. A tu trafil się ktoś niewierzący, w żaden sposób nie związny ze strukturami kościelnymi, na domiar złego KOBIETA samowystarczalna. Taki klops, który nie wiadomo do której szuflady wrzucić.
                        • glasscraft Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 20:44
                          Kochana, ale z Ciebie taka antyfeministka, jak za przeproszeniem z koziej.... Ty bys chciala miec wszystko, wolnosc, wybor, kase i zero problemow. A takie cos, dla zdecydowanej wiekszosci populacji bez wzgledu na plec, nie istnieje. Ja tez bym chciala miec dostep do swoich wlasnych milionow w banku (zebym bylo samowystarczajaco, samodecydujaco) i siedziec w domu, gotowac, malowac i zajmowac sie dzieckiem (najlepiej jeszcze jakby te miliony nianke oplacaly, zebym sie nie musiala w tym matkowaniu przemeczac) oraz pryskac roze, zeby je mszyce nie jadly. Jednoczesnie bylabym wyksztalcona na poziomie Oxfordu (bo bym tak sobie wlasnie wybrala) i jakby mi sie chcialo, to moglabym pracowac jako CO Banku Angielskiego. Tylko, ze chyba naprawde nie o to chodzi i nie o to walczac te smieszne babki w dlugich kieckach na ulice wychodzily. Bo nawet nie majac dostepu do wlasnych milionow w banku, ciagle moge podjac decyzje, ze nie chce latac na obcasach dla korpo, tylko bede zajmowac sie biednymi zwierzakami za 1/5 mojego wynagrodzenia dotychczasowego, i jak Ci wczesniej napisalam - moj ociec/brat/meski krewny meza mi nie bedzie wybierac albo decydowac za kogo mam wyjsc za maz i kiedy oraz nikt mi nie bedzie mowil, czy moge (jak mnie stac) kupic sobie samochod, czy nie.

                          I wojujaca feministka nie jestem, bo na wszelkie wojny jestem za leniwa....
                          • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 21:28
                            Tylko, ze problem w tym, że żadna ze mnie antyfeministka.
                            A wybor i tak nie miałam i nie mam. Zostałam od poczatku nastawiona na naukę, karierę, pracę i samowystarczalność. Od dziecka kładziono mi do głowy, że mam się uczyć, mieć dobrą pracę, potem awansować, piąc się do góry. zarowno otoczenie jak i trendi pisemka poczawszy od filipinki przez Twój tyl, zwierciadło i wysokie obcasy. Potem doszła praca i wyścig szczurów gdzie takie zachowania były normą. I nagle się okazuje, ze to żaden mój wybór, znów ktoś za mnie zdecydował, tak jak decydowano za kobiety w dawnych czasach. Tyle że dotarlo to do mnie trochę za późno. Teraz już wszystkich przekonałam dookoła że jestem całkowicie SAMOWYSTARCZALNA, obrotna babka i edward ze zmierzchu nie ma co u mnie szukać.

                            Teraz już nikogo nie przekonam, żeby podejmował za mnie decyzje, czy wybieral samochod. A ja bym właśnie chciała by wybierał.
                            • golfstrom Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 21:51
                              Wez mnie nie rozsmieszaj. Po swiecie chodzi tylu autorytatywnych facetow z przerosnietym ego, ze wylacznie od Ciebie zalezy, czy sobie takiego przygruchasz.
                              A jak nei przygruchasz, to po prostu przenies sie w jakies bardziej sprzyjajace miejsce - proponuje Arabie Saudyjska na poczatek. A, nie, przepraszam, tam tez ten zgnily feminizm zaczyna podnosic leb i glupie baby walcza o prawo do jazdy autami (doprawdy, brak mi dla niech slow...)

                              Ale na pewno jest miejsce na ziemi, gdzie ze wzgledu na brak penisa ma sie mocno ograniczone pole manewru i mezowie/bracia/wujkowie decyduja o wszystkim, wiec tylko od Ciebie zalezy, czy sie w takie miejsce przeniesiesz. Bo narazie to jest dyskusja na poziomie "och, och, przekleci producenci samochodow. ze tez musieli wyprodukowac tyle marek, modeli i kolorow. Ach, szczesliwe czasy, kiedy mozna bylo miec wszystko, o ile to "wszystko" to byl czarny Ford".
                              • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 22:17
                                Czekałam tylko na propozycję wyjazdu do Arabii jako wyraźny znak na zakończenie dyskusji. EOT
                                • golfstrom Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 23:28
                                  Probuje Ci podpowiedziec, jak znalezc szczescie i uwolnic sie od tego cholernego feminizmu, to Ty sie obrazasz.
                                  Ale prosze Cie bardzo, mozesz nawet pokazac mi jezyk. To przeciez nie moja wina, ze dla Ciebie i tak zle, i tak niedobrze.
                                  Jest teraz takie trendi okreslenie na to, co opisalas: a first world problem.
                            • glasscraft Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 22:04
                              Nie wiem, co to znaczy ze nie masz wyboru. Masz - prosze bardzo - wmarszuj do sypialni dzisiaj wieczorem i zakomuniku, ze jutro odchodzisz z pracy, bo chcesz byc matka i zona :-) i tyle. I jutro powiedz szefowi, ze odchodzisz z pracy z tego powodu. A to, ze nie chcesz tego zrobic, bo fajnie jest miec wlasna kase, i decydowac o tym, co sie na tylek wlozy, bo sie za to samemu zaplacilo to ja doskonale rozumiem. Tylko, ze chyba ze jestes Paris Hilton i w kasie sie tarzasz i nic nie musisz, to tak sie nie da - nie da sie wybierac tego, co nam w feminizmie pasuje i jednoczesnie byc za tradycyjna pania domu, ktora sluzbie wydaje polecenia, a maz kase na slubze przynosi.
                        • golfstrom Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 21:54
                          Owszem, wiadomo: malkontenctwo. Bo Twoj caly wywod na temat emancypacji do tego sie wlasnie sprowadza.
            • golfstrom Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 15:28
              Nie wspominajac o tej wielkiej dziurze w logice wyrazona zdaniem "Ja czegos nie uzywam, wiec nie jest to potrzebne i ma wszy w pepku".
              Ktora mozna przelozyc na inna sytuacje z Twojego zycia: nie bierzesz udzialu w wyborach ergo demokracja jest niepotrzebna i glupia.
              • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 18:46
                > Nie wspominajac o tej wielkiej dziurze w logice wyrazona zdaniem "Ja czegos nie
                > uzywam, wiec nie jest to potrzebne i ma wszy w pepku"

                Jeszcze raz powtarzam, tytuł tamtego wpisu "co MI dała emancypacja" i odnosi się do mojej sytuacji osobistej. Emancypacja, feminizm jest mi psu na budę podobnie jak wynalazek typu emo czy metroseksualizm. Nigdzie nie napisałam, że nalezy tego zakazać i nikt nie ma prawa z tego korzystać.
            • izabelski Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 20.06.12, 06:22
              Mam wrazenie, ze obwiniasz wszystkich wokol siebie za to, ze nie masz odwagi byc soba.
              To, ze ktos mowi co warto robic (odnosnie twojej uwagi zwiazanej z emerytura czy rozwojem) a ty nie podchodzisz do tego krytycznie i nie robisz w swoim zyciu tego na co masz ochote zalezy li i wylacznie od ciebie.

              nie szukaj winnych poza soba - masz prawo wyboru i nim sie kieruj

              Ale nie pisz prosze ze z winy emancypacji jezdzisz pociagiem na delegacje (oczywiscie upraszczam tutaj...).
              To nawet nie jest uproszczenie argumentu - to brak logiki.

              Oprocz tego poczytaj o feminizmie i marksizmie - to wlasnie Engels uwaazal, ze podporzadkowanie kobiet w owczesnymspoleczenstwie wynika z uwarunkowan klasowych a nie z jej predyspozycji biologicznej

              jak wiemy komunisci wzieli ten argument na tapete i stad zie wziely twoje traktorzystki i rownouprawnienie kobiet w socjalizmie - jak widzisz twoj argument nie ma podstaw w historii stad brak w twoich argumentach logiki

              Gdybys poczytala wiecej na temat feminizmu i gender studies to nie szafowallabys pogladami ktore nijak nie maja sie do faktow i historii.

              • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 20.06.12, 09:55
                Na temat feminizmu to ja naprawdę duuuuzo czytałam swojego czasu. I dlatego teraz, z pełną świadomoscią czym jest go odrzucam.
                • izabelski Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 20.06.12, 10:24
                  Niestety wyrazajac swoje poglady w sposob jaki je opisujesz udowodnilas, ze niewiele wiesz o feminizmie.
                  Odrzucanie czegos, czego sie noie rozumie jest wg. Mnie nieumiejetnym sposobem argumentowania, bo ja mozesz zaprzeczac faktom?
                  • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 20.06.12, 12:04
                    Doskonale rozumiem, co nie znaczy, że się zgadzam. A wiele feminiztycznych argumentów uważam po prostu za bajki na dobranoc, a nie żadne fakty. Jak polemizowac z bajkami?
                    • jaleo Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 20.06.12, 12:31
                      Ja tylko chcialam sie wtracic, zeby polecic autorce watku lekture "The Whole Woman" Germaine Greer. Wg mnie swienie tlumaczy, co to znaczy (a jeszcze lepiej, NIE znaczy) byc feministka dzisiaj. Ocean wiedzy i przemyslen w jednej niewielkiej ksiazeczce.
                      • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 20.06.12, 14:05
                        Taaa, przejrzalam jej kobiecego eunucha. Kobieta ma delikatnie mówiac skrzywienie na punkcie seksu, do tego jest furiatka, krzykaczką, nie dyskutuje tylko obraża wszystkich, którzy odważą się mieć inne od niej zdanie (jak można ciesyć się z czyjejś śmierci)?

                        Ona pisze o swoich doświadczeniach, a ja o swoich. Różnica między mną a nią polega na tym, że ja feminizmu nikomu nie zakazuję, choć się z nim nie zgadzam i krytykuję. Ona przez pryzmat własnych doswiadczeń wypowiada sie za wszystkie kobiety (w tym i mnie), dlatego nie mam do niej szacunku i nikoniecznie chcę czytać jej teksty.
                        • golfstrom Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 20.06.12, 17:56
                          Cale szczescie, ze ktos na Ciebie ekstrapolowal swoje doswiadczenie, inaczej nie jezdzilabys na zadne szkolenia z supernowoczesnych technik magazynowania, tylko bys 9 godzin dziennie stukala na maszynie do pisania/komputerze notatki dla facetow, ktorzy na to szkolenie jezdzili. Po czym mialabys prawo wrocic do swojego bekarta, o ile oczywiscie byalbys w stanie pogodzic 9 godzin pracy z samotna opieka nad dzieckiem, bo facet, ktoremu pozwolilas, zeby Ci to dziecko zrobil, ugialby sie pod presja rodziny i nie wiazal z puszczalska latawica.
                          Tak w skrocie.
                          Ale oczywiscie - wszystko zawdzieczasz wylacznie sobie. Feministkom wylacznie bol glowy.
                        • izabelski Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 20.06.12, 18:54
                          Jesli twoja wiedza o feminizmie polega na przegladaniu ksiazek i wyglaszanou frazesow, to moze nie wypowiadaj sie na tematy o ktorych niewiele wiesz, bo na prawde nie musisz nikomu udowadnoiac ze masz wiedze
                          jesli natomiast czujesz sie lepiej zrzucajac odpowiedzialnosc za to wokol ciebie sie dzieje na sufrazystki - czy to po to, zebys nie musiala podejmowac decyzji, eskapizm?
                          • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 20.06.12, 22:18
                            Taaak, już to gdzieś słyszałam. Nie zgadzasz sie z jedynie słuszną teorią to siedź cicho. A własnie, że nie będę siedziała cicho i jeszzce nie raz nie dwa na ten temat napiszę.
                            • izabelski Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 20.06.12, 23:38
                              Pisz sobie a muzom ;)
    • lucasa Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 12:59
      ja moge zaglosowac na Twoje posty, bo sa ciekawsze niz blog.
      a zdjecia masz wszystkie swoje? albo gratulacje za zdjecia studyjne, albo powinnas podawac autorow zdjec....?
      A
      • moccabristol Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 13:41
        podobnie jak lucasa doceniam Twoje posty, bo nigdy nie boisz się wypowiadać własnych sądów jakże często odmiennych. Blogowi się przyglądnę.
      • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 14:11
        Jeśli pytasz o to, czy są robione przez mnie, to nie - tylko niektore sa własnej roboty. Reszta pochodzi ze zbiorow różnych M, który posiada ich kilkanaście gigabajtów z racji zawodu i mi je udostępnia. Tych, których źródła nie znam używam jako miniatury i nie wklejam do postów.
        • illegal.alien Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 14:22
          Jezeli nie masz zgody na ich rozpowszechnianie to nadal jest to lamanie praw autorskich, co wiecej, Twoj maz rowniez lamie prawo udostepniajac Ci te zdjecia, jezeli wie, ze umiescisz je na blogu.
          Czy jest to miniatura, czy pelen rozmiar, nie ma absolutnie zadnego znaczenia.
          • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 14:29
            Jak może łamać prawo dając mi zdjecia, ktore ma prawo wykorzystywać jak chce i kiedy chce?
            • glasscraft Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 14:37
              Jezeli dostaje zdjecia od klienta w ramach konkretnej umowy pomiedzy nim/jego firma i klientem, to jakos nie sadze zeby oddawanie ich krewnym i znajomym krolika, zeby ci sobie mogli bloga urozmaicac i publikowac w zestawieniu z czym chca, bylo czescia tej umowy.
              • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 15:02
                To nie są zdjecia od klienta. To nie tak działa.
                Są bazy zdjęć na sprzedaż. I mój m kupuje powiedzmy 500 zdjęć butelki oliwy, różnych. Zdjecia w ogromnej rozdzielczości, część z nich wykorzystuje dla klienta, a część zostaje bezużytecznych. Lezą gdzieś tam pozostawione na serwerach czekając na lepsze czasy. I takie sobie przywłaszczam.
                • glasscraft Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 15:05
                  Nie do konca jestem przekonana... ale to w koncu nie ja do pudla pojde siedziec :-D
                • golfstrom Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 15:12
                  Jest taki dokument "licencja" i tam bedzie napisane.
                  • illegal.alien Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 15:16
                    Otoz to - jezeli licencja jest tylko na meza, to maz powinien te zdjecia publikowac, a nie suellen.
                    Przeczytalabym dokladnie warunki umowy, szczegolnie jezeli ktos chce swojego bloga mocno rozpowszechniac i promowac.
                    • glasscraft Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 15:19
                      Chyba ze te bazy sa w ramach public domain, gdzie prawa autorskie wygasly, tez mi sie wydaje ze sue potrzebuje licencje, a nie po prostu "masz kochanie"...
                    • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 18:16
                      Przeczytaj mojego pierwszego posta na blogu. Tam jest napisane kto kupil domenę i czyj jest ten blog :P
            • illegal.alien Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 14:38
              A widzisz poczatek mojego postu? 'Jezeli nie masz zgody...' itd...?
              Jezeli masz zgode, to dalsza czesc Cie nie dotyczy. Ale musi to byc wlasnie zgoda na publikacje i udostepnianie innym do publikacji.
    • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 13:53
      Odwoluję prośbę. Usuwam bloga z tego serwisu bo ... okazuje się być martwy.
    • carmelaxxx Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 13:54
      blog ok ale tytul nie sie nie podoba, bo mimo ze prawie kazda z nas jest matka i uznaje to za swoja zyciowa role i powod do dumy to nie wiem po co sie tak tytulowac. To tak jakby powiedziec: czesc, jestem kobieta ! Ja juz wlasciwie szerokim lukiem omijam blogi czy tez inne teksty traktujace od samego naglowka o tym ze jest sie matka czy ojcem. Kazda matka czy ojciec moze godzinami mowic o swoich przygodach jako rodzic i takich blogow sa setki, ty niekoniecznie traktujesz tylko o tym wiec delikatnie sugeruje zmiane tytulu ;)
      • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 14:04
        A na jaki? Wiekszość tematów sprowadza sie tak naprawdę jednego. Zauważ że to forum to... Matki Polki, a jednak go nie omijasz.
    • steph13 Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 15:05
      sueellen, zaglowsowalam na twoj blog bo jest lekki, latwy i przyjemny do czytania. Brakuje mu jednak glebi obserwcji czy spostrzezen, troche po lebkach i w duzym uproszczeniu, i tak naprawde to nie wiele mozna sie z niego dowiedziec, no ale czyta sie przyjemnie a to juz cos.
      • buizu Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 17:49
        Była prośba - glosujcie na mojego bloga jeśli się Wam podoba! Nie podoba się to nie głosuj. Nie czytaj, nie krytykuj. Każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów, i całe szczęście bo dzięki temu dzieje się coś ciekawego. Poglądy i słowa pisane przez sueellen nie muszą się Wam podobać, ale to nie powód by zaraz rzucać się na nią i jej 'twórczość'. Robi coś fajnego, coś co sprawia jej przyjemność - to najważniejsze

        Tak się przyglądam Matkom Polkom od jakiegoś czasu, i zdążyłam zauważyć że każda inicjatywa wiąże się z ostrą krytyką. Nie ma wsparcia, profesjonalnej rady, zamiast tego pojawiają się słowa, które robią przykrość, demotywują. Ciekawe jestem czym to jest spowodowane? Frustracją? Zazdrością?
        • glasscraft Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 17:53
          Z pierwszego postu sueellen:
          "dzięki
          Za wszelkie uwagi także"

          Z Twojego postu: "Każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów..." poprzedzone
          "Nie czytaj, nie krytykuj..."
          Sueellen ma prawo do pisania bloga i wyrazania pogladow jakie tylko sobie w nim chce, inni maja prawo do czytania jej bloga i wyrazania na jego temat pogladow, jakie tylko sobie chca.
          Dostala rowniez profesjonalna rade - zeby sprawdzic, czy nie narusza prawa autorskiego.
          • buizu Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 18:01
            Wciąż uważam, że uwagi mogłyby być wyrażone w bardziej przyjaznym tonie ;)
            • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 18:54
              Mnie zupełnie nie przeszkadzają. Biorę poprawkę na to, że ludzie są tu bardziej odważni i piszą rzeczy, które w cztery oczy nigdy by nie powiedzieli. Czasem piszą to co faktyczie myślą i nawet jeśli jest to ostra krytyka, to jednak bardziej przydatna niż wysublimowana, poprawna politycznie i dyplomatyczna opinia. Na komentarze frustratów, ktorych na forum mnóstwo, przepuszczam przez grube sito o ile zupelnie nie ignoruję.

              Najbardziej rozczulają mnie tacy ktorzy uparcie twierdzą, że im się nie podoba i uparcie i regularnie go odwiedzają a nawet subskrybują :P myśląc ze ja o tym nie wiem :P
          • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 18:18
            Na prawach autorskich znam się trochę, a juz mój m na pewno. Nie naruszam niczyich praw.
        • golfstrom Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 17:56
          > Ciekawe jestem czym to jest spowodowane? Frustracją? Zazdrością?
          Moge mowic jedynie za siebie, ale u mnie bylo to spowodowane tym, co napisala sueellen, a konkretnie tym:

          "www.blogbox.com.pl/show/suggested/4044
          dzięki

          Za wszelkie uwagi także"
    • gazeta_mi_placi Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 19.06.12, 18:26
      Mi się nie podoba.
    • rosapulchra-0 Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 20.06.12, 15:14
      Zagłosowałabym, ale link nie hula :>
      • jakanu Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 20.06.12, 18:32
        Strona nie istnieje...a chciałem zagłosować :)
        • sueellen Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 20.06.12, 18:47
          Bo go wywaliłam juz wczoraj. blogi nie są dodawane od dwóch lat, więc glosowanie nic nie da, gdyż strona jest martwa.
          • piksi.dixi Re: ja po prośbie - głosujcie na mojego bloga 20.06.12, 20:06

            >>Idac z nurtem feminizmu wyszłam z domu, rozwijałam się zawodowo, zarabiałam na siebie, stałam sie samodzielna itepe itede, korzystałam z mozliwości jakie daje mi wspołczesny świat, a teraz staram się ze wszystkich miar do tego domu wrócić, zrezygnować z pracy, zostac kura domową i zajać sie tym w czym czuję się najlepiej i do czego tęsknię każdego dnia siedząc w na swoim obrotowym fotelu na kołkch, przy służbowym biurku klepiąc w służbową klawiturę ubrana w superfeministycznie "wygodne" szpilki, superkorporocyjne szare spodnie w kancik i wyprasowaną koszulę od versace. Tęsknię do domu, który opuszczam na kilka dni jadąc na superdokształcajace szkolenie na temat bardzo nowych sposobow magazynowania. Tęsknię siedząc w pierwszej klasie w pociągu z filiżanką kawy i laptopkiem i najnowszym iphonem na stoliku. Patrzę wtedy w okno, taka trendi wyzwolona i myślę o sadzeniu kwiatków w ogrodzie, o tym, ze pogoda taka piękna i mogłabym teraz pokopac z młodą piłkę albo ugotować coś fajnego.
            <<

            wydaje mi sie, ze to dyskusja o dwoch przeroznych rzeczach.
            jedna to feminizm, z ktorego duchem rozwijalas sie zawodowo,
            a druga, to po prostu samo zycie.
            nie tylko ty masz dosyc pracy,
            niejeden facet tez ma dosyc korporacji, ale niestety, MUSI, bo rodzina, rachunki itd
            tez chialby pielic w ogrodzie a nie spedzac 9h dziennie za biurkiem.
            tylko na feminizm zwalic tego nie moze..

            >>Z tym laptopkiem w garniturku z walizeczką powienien siedzieć jakiś facet, a nie ja. <<
            albo inna pani, ktora akurat chce.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja