porzeczka666
29.06.12, 16:19
Przpraszem z gory,jesli ten watek juz byl, ale mam taki problem od tej wiosny. W zeszlym roku jesienia wyjechalam do Niemiec i maz zostal z dwoja dzieci , zaczely chorowac tradycyjnie w pazdzierniku i dostawaly srednio raz na m-c tradycyjne zolte syropki od GP-Amoksycyklina, poczym mmo ze jak wrocilam na boze narodzeni i stralam sie nie podawac antybiotykow to i tak moja cora lat 8 wziela w styczniu i marcu, a mlody 3 lata w maju, jako ze metody domowe nie skutkowaly i zespol zatokowo-uszno-brzuszny ciagnal sie u starszej 2 tygodnie a kaszlowy i uszny u mlodego dluzej Niestety male stracily odpornosc i teraz co 2 tygodnie mam szpital w domu albo mloda zespol zatokowo-nosowo goraczkowy,albo maly kaszlowy. Przez pierwsze 6 lat w uk dzieci konczyly chorowal w okolicach Wielkiej Nocy, w tym roku jednak ta granica znikla i choruja non-stop, wobec czego zasanawiam sie dlaczego? Czy to ta pogoda i brak ruchu na swiezym powietrzu? Codziennie przez caly rok u mnie pada(okolice Swansea)Diete maja zdrowa. Mloda pomiedzy 5 a 7 rokiem zycia chorowala moze 4 razy)Przez ostatnie 8 miesiecy jakies 10 razy.Co robic? Ja juz sama sie chora robie od tego siedenie w domu z nimi. Teraz zaliczaja oboje jelitowke (ciezka z biegunka,wymiotami i goraczka plus mloda zatoki). Moze macie jakies sposoby na poprawienie odpornosci?