magdag28
30.06.12, 07:50
co prawda jeszcze nie jestem w UK ale
Mój mąż pojechal do Anglii 8 miesiecy temu okazalo sie ze praca skonczyla sie za raz po miesiacu mój mąż szukal dalej pracował dorywczo potem jedna z dziewczyn na forum znalazla mu prace u swojego męża więc 2 miesiące pracowal ale tamten zawiesil firme i znów został bez pracy... więc znow zaczepial sie ale stwierdzilismy ze nie ma co się zadłużać bo wiecej kosztuje mieszknie i zycie niz zarobi na dorywkach i wrócil do Polski był tu 3 tygodnie szukał pracy ale zadzwonil Anglik (u którego pracował miesiąc) ze da mu prce na stałe umowa legalna na czas nieokreslony ale musi juz przyleciec wiec pozyczylismy kase od rodziny i w czoraj poleciał mi jest bardzo ciężko nasz synek strasznie płacze ja staram sie byc silna ale...po kątach też rycze po pierwsze boje sie co bedzie czy mu sie uda a najbardziej tej rozłaki moze jej sie nie boje ale nie umie zyć sama wiem ze sa dzieciaki ale meza nie ma od wczoraj a ja juz tragicznie tesknie.
Szukam mu wlasnie w necie mieszkania bo moze mieszkac u znajomej 5 dni i do tego czasu musze mu cos poszukac...
ak by mąż fakycznie utrzymal sie tam to chciała bym tam pojechac i troche tez zarobic zebysmy sie odbili od dna ale angielski u mnie to -1 uczylam sie w szkole i prywatnie i jestem tuman nie umie nic z angielskiego (skończylam studia wiec ogolniejakims matołem nie jestem ale jesli chodzi o angielski to cymbal ze mnie nieziemski)