beibichek
08.07.12, 03:25
Moj maz, obcokrajowiec, certyfikowal u radcy w konsulacie w londynie zgode na wydanie mi dowodu osobistego dla dziecka bez jego obecnosci w polsce, papier podbity, oplata 26 funtow dokonana, podpis i pieczatka radcy prawnego widnieje. Wczoraj w gminie odmowiono mi zlozenia wniosku, bo nie uznano tego papieru, twierdzac ze musi byc to zgoda zatwierdzona przez notariusza w polsce... dostalam piany... Oczywiste ze jest to kaprys urzedniczki, ktora nie potrafi doczytac ustawy, teraz czekam tydzien na decyzje, ktora musi skonsultowac z gminnym rejentem (sic!), a tylko dlatego mnie nie zbyla bo jej odwarknelam ze bedzie mi musiala pisemnie oswiadczyc powod odmowy, z ustawami i ze sie odwolam bo ustawe znam i ona jasno precyzuje co w takiej sytuacji jak moja zrobic nalezy. Wg mojego rozumowania radca prawny w konsulacie ma prawo certyfikowac taki papier (w koncu robia to bez problemu i biora za to pieniadze i to niemale) i ma on takie samo znaczenie jak podbity u notariusza w pl. A moze sie myle? A jesli sie myle to zachodze w glowe jak mialabym to pozytywnie rozwiazac gdy ojciec jest obcokrajowcem i do polski przyleciec nie moze.