Otylosc w Polsce?

22.08.12, 15:52
Przyznam, ze mnie zdziwily te statystyki:
zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,101460,10740117,Najbardziej_otyle_narody_w_Europie___Polacy_w_pierwszej.html
Ja co prawda do Polski wiele nie podrozuje, ale w zeszlym roku bylam w na duzym weselu, takim na kilkaset osob, i naprawde mozna nabawic sie kompleksow, bo ja ze swoim rozmiarem 10, 160 cm wzrostu i 53 kg wagi bylam tam jedna z najgrubszych kobiet!!! A tu w UK uchodze za chudzinke ;-)

Nie wiem, jak oni te statystki zestawiaja, ale naprawde nie chce sie wiezyc, ze Polacy sa w pierwszej dziesiatce otylych narodow (podkreslam, chodzi o otylosc, nawet nie o zwykla nadwage).
    • sophie2202 Re: Otylosc w Polsce? 22.08.12, 16:29
      Ja przyznam sie szczerze ze tez nie moge sobie przypomniec czy widzialam jakąś otyłą osobę w czasie ostatnego pobytu w Polsce. Moze oni sie ukrywaja, moze sa tak otyli, że nie moga juz sie poruszac po ulicach, samamnie wiem. Wszystkie moje kuzynki i 2 siostry tez sa szczuplejsze ode mnie a ja nosze rozmiar 10 w porywach 12.
      • clonek13 Re: Otylosc w Polsce? 22.08.12, 16:37
        bzdury jakies a nie statystyki, w Pl ciezko kupic rozmiar 42 (Uk14) a co dopiero wieksze, jak tam jade to jestem niczym wieloryb wsrod plotek , mam rozm Uk 16.
        Widuje wiecej grubszych(ale nie otylych) dziewczyn w Polsce, ale te dziewczyny to glownie mieszkaja za granica, przyjechaly do PL np tylko na wakacje itd, mieszkajacych w PL grubych to ja nie znam w swoim otoczeniu w PL. Wogole to ja jestem ciagle krytykowana za swoja nadwage , nie jestem akceptowana nawet przez moja matke odkaz z rozmiaru 12 , przeszlam na 16, w PL jak masz 12 to juz nalezysz do grubych , moze stad te statystyki ??hehe
        • makacjam25 Re: Otylosc w Polsce? 24.08.12, 08:53
          Ja mam rozmiar 18. Zle sie z tym czuje, probuje, ale zapal szybko mija. Nie obzeram sie, problemem w zasadzie jest brak ruchu, kilka lat z dziecmi w domu... Ale teraz juz mlodsza rusza do przedszkola, ja do pracy, mam nadzieje, ze bedzie zapal i energia na utrate wagi.
          • illegal.alien Re: Otylosc w Polsce? 24.08.12, 11:31
            Ja mam odwrotnie - najmniej wazylam, jak bylam z corka w domu - chodzilam na silownie w ciagu dnia, a mloda do creche. Teraz pracuje za biurkiem, wychodze z domu o 8 rano, wracam o 18, mloda chodzi spac o 21, a jej ojciec wraca z pracy o 22, kiedy to zamieniamy dwa zdania i ja ide zazwyczaj spac. W weekendy najczesciej tez jestem sama (przynajmniej teraz, jak moj partner duzo pracuje, bo sa zbiory i pelnia sezonu), a creche na silowni zamkniety.
            Jutro jade z rowerem do serwisu, bede jezdzic z mloda na krzeselku, bo inaczej calkiem obrosne tluszczem.
    • brightononline Re: Otylosc w Polsce? 22.08.12, 16:42
      Otylosc ma rozne stopnie- jest spora roznica pomiedzy BMI 30 a 40 i mysle, ze gdyby badania zroznicowano bardziej pod tym katem okazaloby sie ze jednak w Polsce wiekszosc tych otylych to otyli niewielkiego stopnia i po prostu tak sie nie rzucaja w oczy, nie nosza ubran w stylu namiot, nie zajmuja 2 siedzen w autobusach, nie jezdza na mobility scooters zamiast chodzic, nie widzi sie calych mega otylych rodzin, itp. A juz na pewno nie rzucaja sie w oczy po dluzszym pobycie w UK czy Stanach gdzie wszyscy sa duzo wieksi.
    • elle-joan Re: Otylosc w Polsce? 22.08.12, 16:47
      Na pewno w Polsce osoby bardziej puszyste nie są tak odważne żeby wciskać sie w rajstopowate spodnie, krótkie falbaniaste tuniczki z odkrytą pupą (nie twierdzę, że to coś złego tylko stwierdzam fakt). Może mniej rzucają sie w oczy. Ale jednak przecież nie chowają sie w mysich dziurach, więc też nie wiem jak z tymi statystykami.
    • almamag Re: Otylosc w Polsce? 22.08.12, 19:38
      jaleo wszystkie dziewczyny w watku pisza o szczuplych kuzynkach, podejrzewam, ze raczej mlodych dziewczynach

      popatrz na kobiety i mezczyzn 40-50+ zwlaszcza w malych miasteczkach, na wsiach (w duzych miastach gina wsrod mlodszych)
      juz takie szczuple nie sa,
      z jakiegos powod znajoma handlujaca na bazarach ma w swoim asortymencie glownie ubrania w rozmiarze 42 i w gore
      • miwah Re: Otylosc w Polsce? 24.08.12, 01:11
        popatrz na kobiety i mezczyzn 40-50+ zwlaszcza w malych miasteczkach, na wsiach
        > (w duzych miastach gina wsrod mlodszych)
        > juz takie szczuple nie sa

        o to tez
        I to raczej `norma` od dawna
      • 7oz Re: Otylosc w Polsce? 24.08.12, 08:30
        Bardzo dobra uwaga. Moje kuzynki owszem, te mlodzsze i bezdzietne trzymaja figure ale ciotki wszystkie maja problem z nadwaga. Pamietam taka sytuacje gdy w czasie wizyty u rodziny w Pl odmowilam kolejnego kawalka ciasta uslyszalam w odpowiedzi, ze co bym nie robila, gdy przyjdzie moj czas to i tak sie roztyje - takie podejscie do sprawy chyba wiele wyjasnia :)
    • aniaheasley Re: Otylosc w Polsce? 23.08.12, 09:08
      Otylosc w Polsce wsrod starszych osob jest dosyc wyraznie widoczna, i chyba rzeczywiscie mozna zaryzykowac, ze jest tam wiecej otylych 50-60 latkow niz w UK na przyklad.

      Natomiast mlode Polki sa fantastycznie chude, szczuple, smukle. Nie wiem jak one to robia, ze maja takie niesamowite figury.
      Raczej nie jest to wypracowane ciezkimi dlugimi godzinami w silowniach czy na kortach tenisowych. Szczesciary genetyczne po prostu ;)
      • illegal.alien Re: Otylosc w Polsce? 23.08.12, 11:58
        Wsrod osob starszych to moim zdaniem kwestia mentalnosci.
        Moj dziadek niedawno bardzo schudl (byl chory). Schudl chyba z 15 kilo albo i lepiej. Po chorobie miesci sie w zdrowym przedziale wagowym dla swojego wzrostu, ale w gornych granicach. ale od kiedy wyzdrowial i moze normalnie jesc, to ciagle mi marudzi, ze on nie moze przytyc. Tlumacze mu, ze nie musi, ze dobrze wyglada, ze to na serce lepiej, ze teraz mu sie bedzie latwiej poruszac - nie. On musi przytyc, bo jest za 'chudy'. I nie przetlumaczysz.
    • miwah Re: Otylosc w Polsce? 24.08.12, 01:09
      co mi sie w ostatnich latach rzuca w oczy, to coraz wiecej otylych dzieci (w Polsce). Wystajace brzuchy, podwojne podbrodki- strach pomyslec co bedzie kiedy dorosna. I nie mowie o maluchach gdzie jeszcze okraglosci niemowlece, ale o takich Michelain w wieku szkolnym.
      • agazat Re: Otylosc w Polsce? 24.08.12, 11:03
        Zgadza sie miwah, otyle pokolenie nadchodzi duzymi krokami.
        Dwa lata temu bylismy na Mazurach, nad jeziorem masa kolonistow - bylam zszokowana widzac spora liczbe dzieci wyraznie otylych, takich wlasnie Michelinowatych. To nie byly pojedyncze jednostki, i bardzo rzucaly sie w oczy.
        No coz, fast foody do nas dotarly, supermarkety, przetworzona zywnosc z bog wie czym w srodku - na efekty dlugo nie trzeba czekac.
        • saram0na Re: Otylosc w Polsce? 26.08.12, 01:36
          ja zrzucilam 13 kilo od kiedy poszlam do pracy rok temu ale nie przesadzajmy, wazylam 80 a teraz 66-67 a moja mama mi ciagle mowi ze mam juz nie chudnac bo znikne a jak mnie brat zobaczyl to jej powiedzial - mi nie ze zle wygladam - powariowali normalnie. A ja rozmiar 12 jestem wiec zwyczajny, szczuplejszy ale nie chudy, oponka wciaz jest hehe, w polsce bylabym uwazana za pulchna .
          I racje macie, mlode dziewczyny sa szczuple ale jak tak pomysle o wszystkich swoich ciotkach to kazda ma nadwage o wujkach nie wspomne. Moja mama za to szczupla swietnie sie trzyma.
    • kingaolsz Re: Otylosc w Polsce? 24.08.12, 16:22
      A mnie nie dziwi, moze nastolatki i mlode osoby sa zgrabne, ale duzo dzieci i kobiet po ciazach, facetow po 30-tce, o ludziach po 50-tce nie wspominajac, sa otyle. Poza tym jedzenie w PL jest coraz gorszej jakosci i to tez daje skutki.
      • miwah Re: Otylosc w Polsce? 24.08.12, 17:06
        wlasnie sobie uswiadomilam ze ze strony taty, cale moje kuzynostwo mialo nadwage nawet w dziecinstwie. Teraz i ich dzieci. I to naprawde spora niektore ( nawet te `niejadki` ;-P )

        Razem z rodzenstwem bylismy wyjatkami od tej reguly.
        Nie wiem jak sie uchowalismy bo moj tato wyznawal zasade ze dobrze wygladac to miec `troche` tluszczu.
        Kiedy po pierwszej ciazymnie zobaczyl z pon 15 kg nadwagi, to wtedy w jego opinii `wreszcie dobrze wygladalam` ( czyt. zdrowo i nie na zaglodzona ;-P).
        Wczesniej ( na studiach np) sie nasluchalam ze pewnie sie glodze bo wygladam jak szkielet ( dodac warto zem z natury grubokoscista wiec naprawde rozmiat 10 to bylo najnizej ile kiedykolwiek zeszlam ;-P) ze pewnie nie jem i nie gotuje sobie ( co oczywiscie bylo dalekie od prawdy ;-P )

        Ze strony mamy juz duzo lepiej bo tylko jedna kuzynka byla od dziecinstwa pulchna ( jako i jej rodzice i babcia ze strony jej mamy ktora zreszta im gotowala :))
        Reszta kuzynostwa w normie.

        Natomiast pokolenie cioc, wujkow juz wtedy sie turlalo. Znowu z wyjatkiem jednej cioci z nadczynnoscia tarczycy i 2 innych ktore chyba tylko geny ratowany, bo co najmniej jedna z nich potrafila zjesc konia z kopytami, b tlusto i macznie.
        I to niekoniecznie po ciazach. Akurat jedna bezdzietna ciocia zyskala wsrod riebjaty rodzinnej tytul prima balerony :-}
        Przypadki nadcisnienia, cukrzycy, chorob serca tez nie byly rzadkoscia.

        W podstawowce tylko jedna kolezanke pamietam z lekka nadwaga (acz dosc sportowo nastawiona jednoczesnie)
        W LO, tylko w mojej klasie byly co najmniej 4 takie osoby.
    • yumemi Re: Otylosc w Polsce? 26.08.12, 13:56
      www.euro.who.int/en/what-we-publish/abstracts/social-determinants-of-health-and-well-being-among-young-people.-health-behaviour-in-school-aged-children-hbsc-study
      Owszem, Polskie dzieci doganiaja Amerykanskie.
      Zobacz sobie w raporcie powyzej. Szczegolnie chlopcy.
      Nie da sie nie zauwazyc na plazach, szczuple dziecko to rzadkosc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja