kazia123
09.09.12, 22:12
może któraś z Was mi podpowie , bo gryzie mnie sumienie - tam , gdzie wynajmuję pokój po sąsiedzku mieszka rodzina z dwójką małych dzieci - matka nie pracuje ,dość często popija (spore ilości piwa - widzę po ilości wyrzucanych przez nią puszek) , on też wiecznie zawiany wieczorami (rano pracuje) - co rano jest awantura , wyzwiska , wrzaski (ona wyzywa dzieci od najgorszych - jego juz w tym czasie nie ma w domu ) , podobnie się dzieje w ciągu dnia i wieczorem - dzieci nie noszą śladów przemocy fizycznej , ale takie traktowanie dla mnie normalne nie jest
powiedzcie mi proszę jak wygląda sprawa z jakąś formą opieki społecznej , pracownika socjalnego , formą kurateli - dziewczyna po 30 , wykształcona - może się opamięta...
wygląda na to ,że je kocha , jak już o nie dba to są czyste , fajne dzieci - ale jak ma ciąg to gile do pasa i sucha bułka w rękach...
z jednej strony się boję jaki los może te dzieci spotkać z matką , z drugiej jaki je los spotka bez niej