Wyjazd z 5letnim dzieckiem.

14.09.12, 12:11
Witam,

planuję wyjazd "na dłużej" z córką do UK. Chciałabym się do tego przygotować wcześniej, dlatego wstępnie myślę nad wyjazdem w styczniu bądź marcu 2013.
W październiku córka kończy 5 lat, więc z tego co się zorientowałam kwalifikuje się do szkoły.
Czy ktoś wie, krok po kroku jak powinnam planować i przygotowywać się do wyjazdu?

Będę wdzięczna za pomoc.
    • 7oz Re: Wyjazd z 5letnim dzieckiem. 14.09.12, 13:59
      Jeżeli twoja córka kończy 5 lat w tym roku w październiku to powinna zacząć szkołę we wrześniu 2012 więc jeżeli przyjedziesz w środku roku dziecko powinno iść do szkoły jak najszybciej bo będą jej tylko rosły zaległości. W zależności od tego gdzie się wybierasz możesz mieć problem ze znalezieniem dla niej miejsca w dobrej szkole a czasami nawet w jakiejkolwiek szkole.
      Jak twój angielski i angielki córki, umie coś powiedzieć, zrozumie jakieś podstawowe słowa? Masz kogoś kto ci tutaj pomoże, jakąś zapewnioną pracę itd?
      • marczitqa Re: Wyjazd z 5letnim dzieckiem. 14.09.12, 15:32
        Mam przyjaciółkę u której na początku się zatrzymam i będę szukała pracy oraz starała się o benefit ch.
        Po córkę chciałam wrócić jak wszystko się ułoży.
        Jeśli chodzi o angielski, to ja znam w stopniu w miarę komunikatywnym.
        Córkę zapisałam na angielski- korepetycje indywidualne i grupowe, dodatkowo w codziennym życiu w rożnych sytuacjach wrzucam jej jakieś słówka czy powiedzonka, żeby się oswajała.
        Co muszę zrobić żeby zapisać ją do szkoły już teraz?
        Zależy mi na dobrej szkole od początku, może też być katolicka.
        Zastanawiałam się nad Slough, Ashford, Windsor czy okolicach...
        • krecik Re: Wyjazd z 5letnim dzieckiem. 14.09.12, 22:02
          Nie mozesz zapisac do szkoly "na zapas". Musisz miec adres zamieszkania i byc na miejscu. Popros kolezanke, zeby sie zorientowala, ktore szkoly w okolicy sa dobre, ale przyjezdzajac w polowie roku nie bedziesz sobie mogla przebierac i tak pewnie council wrzuci cie do takiej, w ktorej akurat beda wolne miejsca.

          Ag
          • tinkerbell84 Re: Wyjazd z 5letnim dzieckiem. 16.09.12, 21:20
            Ja przyjechałam z 7 letnią córką do Szkocji w na początku sierpnia. Córka mimo 3 lat nauki angielskiego i w szkole i na prywatnych lekcjach do języka nie pałała sympatią.
            W zasadzie oprócz przetłumaczenia dokumentów (akt urodzenia, świadectwo z pierwszej klasy itp) to nie przygotowywałam się jakoś specjalnie.
            Będąc jeszcze w Polsce przeszukiwałam internet aby znaleźć odpowiednią szkołę.

            Po przylocie, okazało się, iż szkoła jest nieczynna i dopiero mogę córkę przyjść zapisać w dniu rozpoczęcia roku szkolnego. Tak też się stało. Biurokracji dużo nie było. Oczywiście wszystko odbywa się w języku angielskim, natomiast zapytano się mnie czy potrzebuję tłumacza.

            Jeśli miejsce w szkole będzie tak jak u mnie, to z dziecko to szkoły może pójść od razu. Zaległościami bym się i tak nie martwiła, ze względu na to, że długi i tak zajmie jej opanowywanie języka, więc chcąc nie chcąc zaległości i tak powstaną.

            Mogę dodać jeszcze, że po miesiącu chodzenia do szkoły, moja córka nauczyła się więcej po angielsku niż przez te 3 lata. Trafiła na genialną wychowawczynię i cudowną klasę która ją ciepło przyjęła:) Życzę Ci powodzenia i żeby też tak różowo było u Was:)
            • e-agnieszka30p Re: Wyjazd z 5letnim dzieckiem. 19.09.12, 21:20
              My przyjechalismy do Londynu w lipcu kiedy corka miala 5 lat.Aplikacje do szkoly wypelnilismy i po 2 tygodniach zaproszono nas na spotkanie i zaoferowano miejsce dla corki. Oboje z mezem mielismy prace.Dziecko po szkole chodzilo do klubu i bylo tam do 18.00.Nie znala angielskiego calkowicie. Wszystko jakos sie ulozylo. Jedyna rzecz jaka pominelismy to stres naszego dziecka. Moja rada- nie ma znaczenia jak bardzo uganiasz sie za praca, domem i calym tym zyciowym zamieszaniem. W poczatkowym etapie uczeszczania do szkoly POSWIECAJ JAK NAJWIECEJ CZASU DZIECKU. My wprost "rzucilismy nasza corke do oceanu". Byl to wielki stres dla naszego dziecka. Po trzech miesiacach rozmawiala plynnie po angielsku ale to co na poczatku przezyla-stres jezykowy, nowe otoczenie,nowy dom- nie da sie porownac z niczym innym. Nasze dziecko jest otwarte, mile, usmiechniete.Wiem ze nie kazde takie jest.Sama pracuje w szkole i spotykam codziennie takie dzieci-zagubione, wystraszone, placzace....Moje dziecko tez takie pewnie bylo.......Tylko ja bylam zbyt zajeta zeby to zauwazyc. Nie popelnij takiego bledu.Reszta sie napewno ulozy.Powodzenia !!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja