Problem z sasiadem

19.09.12, 14:23
Mieszkamy na ostatnim pietrze a pod nami para dziewczyna z chlopakiem, ktorzy nie maja dzieci.
Chlopak wprowadzil sie do niej niedawno i juz zaczal narzekac na halas jaki niejako robi nasza 4 i pol letnia corka biegajac po mieszkaniu.
Mamy zywa i biegajaca corke, to fakt, staramy sie ja uciszac ale nie chce jej znowu za bardzo ograniczac w jej wlasnym domu.
Facet zaczyna coraz bardziej byc natretny i niemily, krzyczy z dolu stad sytuacja robi sie naprawde niefajna.
Dziewczyna stara sie zachowac fason, przychodzi do nas, prosi grzecznie o cisze, mowi ze jej chlopak zle sypia.
My budzimy sie kazdego dni pomiedzy 7-8 rano, corka idzie spac najpozniej o 8 wieczorem.
Sasiedzi prowadza nocny tryb zycia, spia w dzien (chodzi glownie o weekendy i wieczory kiedy sa juz w domu).
Czyli tej halas to jednak godziny dosc normalne a nie jakies zbyt wczesne czy pozne.
Sasiadka ostatnio powiedziala ze jesli corka nie przestanie halasowac bedzie to musiala zglosic agencji, od ktorej wynajmujemy mieszkanie.
Staramy sie z nimi jakos dogadac ale poki co nie jest to latwe.
Dodam jeszcze ze budynek jest stary i wiktorianski, podlogi skrzypiace z drewna.
My ich rowniez dobrze slyszymy jak sa w domu, jak robia imprezy, czujemy dym z papierosow itp.
Co jeszcze mozna zrobic w takiej sytuacji?
Czy agencja po zgloszeniu bedzie miala pretekst do wypowiedzenia nam mieszkania np?
    • elle-joan Re: Problem z sasiadem 19.09.12, 14:30
      Nie wynajmowałam nigdy przez agencje to się nie znam, ale może pójdź z wyprzedzeniem do nich i zapytaj co w takiej sytuacji, na ile macie prawo sobie potupać a tamci popalić i posmrodzić. A mała ma jakieś mięciutkie kapcie? Najbardziej stuka jak się biega na boso.
    • w_iika Re: Problem z sasiadem 19.09.12, 14:37
      Mam podobnie. Dom stary, mieszkamy na pietrze, pod nami rodzina z dziecmi, ale starszymi. Ignoruję smsy typu: "czy dzieci moga byc ciszej", jak tez walenie czyms w sufit, czyli nasza podloge. Gdy ich widze, przepraszam za halas, jestem mila, ale trudno, nie moge zwiazac trojki dzieci. Kiedy tylko moge, wychodze, bardzo duzo czasu spedzamy poza domem, ale nie moge byc na zew caly czas... Sasiedzi regularnie robia imprezy, w lecie nie moge otworzyc okna w sypialni dzieci, bo dym i krzyki, i muzyka, czuje sie wiec rozgrzeszona... Nie wiem, co mozna zrobic w tej sytuacji, wspolczuje, u nas na szczescie jest grzecznie - oni narzekaja , ja przepraszam i tlumacze,ze robie co w mojej mocy, ale stresuje mnie to, musze przyznac.
      • chestnutflower Re: Problem z sasiadem 19.09.12, 14:43
        No wlasnie, mnie to tez dosc stresuje.
        Sasiad sasiadem ale nie lubie stresowac sie we wlasnym mieszkaniu i upominac corki w taki sposob.
        Corka biega w wiekszosci na bosaka bo zadnego obuwia nie toleruje.
        Na dodatek dosc ciezko czlapie. Przypominamy jej grzecznie czy moglaby chodzic ciszej, jak balerina. Pomaga na 5 minut a pozniej znowu to samo.
        Mieszkamy tu juz 3 lata i do tej pory nie bylo zadnego problemu, tylko od tego roku jak chlopak sie wprowadzil.
        Dodam ze sasiadka ma mieszkanie wlasnosciowe a my wynajmujemy stad wydaje mi sie ze jestesmy jednak w gorszej pozycji.
        • elle-joan Re: Problem z sasiadem 19.09.12, 15:11
          Teraz nie mam sąssiadów "pod" ani "nad" ale doskonale Was rozumiem. Jeszcze czasami jak dzieci (już wyrośnięte) hałasują to żartuję; bo zaraz przyjdzie pani z dołu......
          Sama jestem tolerancyjna, nie opieprzałam za hałasy, palenie na klatce itp więc było mi naprawdę przykro jak przyszła sąsiadka z buzią że dzieci biegają (jeszcze w Polsce). Swoją drogą u niej szczekał pies, ale ona skwitowała to, że on krócej szczeka niż moje dzieci biegają. Mimo wszystko ja jestem bojąca. Nawet jak inni też nie są do końca w porządku, to ja wolę nie liczyć na, że mi też jakoś się upiecze tak, że wolałabym pogadać w agencji i jednak nie puszczać dziecka boso. Faktycznie piętami się dosyć stuka. Po co komu smrodu? Jeszcze się okaże że innym za imprezy nic nie zrobią a do Was się przyczpeią za bieganie, bo akurat na Was ktoś doniósł a nie innych nie.
    • beibichek Re: Problem z sasiadem 19.09.12, 17:23
      Nie wiem czy jestes na przegranej pozycji, tylko dlatego ze jestes wynajmujaca, wiekszosc agencji, nawet jesli dostanie takie zgloszenie zapewnie to oleje, bo patrza na pieniadze, czyli ze jednak placisz im juz te 3 lata, a oni z ciebie maja kase co miesiac. Gorzej jak pojda do councilu, bo wtedy moze sie zaczac dym. Ja bym jednak zwrocila im uwage ze tobie tez sie wiele rzeczy nie podoba ale nie protestujesz, ja bym o papierosach i imprezach nie bala sie im wspomniec, moze to troche ich utemperuje. Dziecko biega to fakt, ale to jest normalne (a niektorzy sa tak nadwrazliwi ze w jednym z moich mieszkan byl problem ze chodzimy po 22, dziecka jeszxze wtedy nie mielismy). Natomiast mozesz sprobowac porozmawiac z corcia, wkoncu ma juz 4.5 roku wiec jest szansa ze zrozumie, ze bedziecie sie musieli wyprowadzic z domku jesli bedzie dalej biegac boso. Kup jej jakies miekkie, slodkie kapcie, ktore jej sie beda podobaly. Mozliwe ze koniec koncow je stoleruje. Jesli jednak kapcie sie pojawia i dziecko bedzie mniej tupac a dalej beda takie jazdy nie obawiaj sie postawic jakies granice sasiadom. Ja zauwazylam, ze anglicy czesto staraja sie tak wejsc na glowe, w szczegolnosci wynajmujacym, stawiaja granice, utrudniaja zycie, nie wiem czy akurat polakom, czy wszystkim, ale niemniej jednak mnie sie to zdazylo wiele razy zaraz po wprowadzeniu sie.
      • elle-joan Re: Problem z sasiadem 19.09.12, 22:14
        beibichek napisała:

        > Kup jej jaki
        > es miekkie, slodkie kapcie, ktore jej sie beda podobaly.

        te są niezłe ;)
        www.bunnyslippers.com/novelty-slippers/grizzly-bear-paw-slippers.php
    • e-vil Re: Problem z sasiadem 19.09.12, 17:52
      Ha.. ja Ci napiszę teraz z pozycji osoby mieszkającej 'pod'. Wynajmuję mieszkanie w kamieniczce i nade mną mieszka murzyńska rodzina. Dziecko mają 3-letnie, ale u nas słychać jakby biegało stado bizonów. Do tego jak to murzyni są głośni - jak murzynka gada przez Skype to my doskonale ją słyszymy. Murzyn jest potężny i też ma ciężką nogę no i lubi głośno tv czy muzykę posłuchać - a wiadomo jakie budownictwo jest w Anglii.. kilka razy stukaliśmy im w sufit to oni odtupywali.. ale to wtedy gdy hałas przebijał się przez nasz tv - gdy dziecko biega wkurza nas to, ale nie tak jak ich tv.. Poszłabym ich poprosić o cisze, ale murzyna się boję :P raz się zrehabilitował - jak jego kumpel zajął moje miejsce parkingowe to przyszedł mnie poinformować, że zaraz przestawi.

      Teraz, gdy pracuję na dzień to mi hałas nie przeszkadza już tak bardzo.. może dlatego, że normalnie w nocy mam ciszę gdy potrzebuję, ale wcześniej to naprawdę frustracja.

      Dodam, że pracowałam na nocki i w dzień na prawdę potrzebowałam się wyspać - a ponieważ nocna zmiana ma to do siebie, że dzień też trzeba jakoś zorganizować, więc raz szłam od razu po pracy, raz po południu spać.. i im głośniej tym bardziej byłam sfrustrowana, w pracy zmęczona.
      • e-vil Re: Problem z sasiadem 19.09.12, 21:11
        raz już nawet się popłakałam, gdy próbowałam zasnąć - murzynka w sypialni z dzieckiem się bawiła, śpiewała itp... wybrałam się spać do salonu - nic z tego - murzyn chyba wykładzinę młotkiem do podłogi przybijał.. dodam, że w dzień beznadziejnie się śpi.. bo światło i w ogóle.. a gdy dodatkowo odgłosy życia codziennego są głośniejsze niż zwykle to nie da się spać i już..
        a co do imprezowania - to właśnie oni są rozrywkowi - impreza co weekend - i to spora grupa się zjeżdża.. palą na klatce.. eh..
        • marninor Re: Problem z sasiadem 19.09.12, 21:54
          wiesz co -bez urazy ale jak ktoś pisze "murzyn" to zalatuje mocno rasizmem i nawet nie fajnie się to czyta...czarny-wystarczy napisać
          • elle-joan Re: Problem z sasiadem 19.09.12, 22:05
            W sumie to wystarczy, że jakiś facet co mieszka nade mną, bo jak widać z wypowiedzi problem jest międzynarodowy ponad czasowy i przestrzenny, tak, że nieważne czy ciemne czy jasne stópki nam tupią nad głową. Czyż nie?
            • marninor Re: Problem z sasiadem 19.09.12, 22:12
              oczywiście! to ponad wszelką watpliwość... chodziło mi tylko o określenie "murzyn"- razi bardzo...
              • e-vil Re: Problem z sasiadem 19.09.12, 22:29
                ah ta poprawność polityczna.. ja w tym określeniu nie widzę negatywnego wydźwięku - a uprzedzenia mam personalne a nie rasowe.
                • 3-mamuska Re: Problem z sasiadem 20.09.12, 09:43
                  Mysle ze nic ci nie zrobi, powiedz mu zeby sie odwalil i tyle.
                  To są dźwięki wynikające z życia codziennego, o płacz dziecka tez nie mogli by sie czepiać.
                  Wiem bo skladalismy skargę na muzykę i ćwiczenia które uprawiała babka z góry. Tak ze nam sie drze trzesly i szklanki w szafkach.

                  To nie jest wina ani wasza ani ich, poprostu takie goowniane podłogi.
                  Jeśli kasa ci pozwoli kup taki dywan z tym długim wlosiem one są dość tanie, do tego pomieszczenia gdzie corka jest najczesciej,siostra kupiła bo jej syn tez chodzi jak słoń i tez sąsiadka sie denerwowala, więc dla świętego spokoju kupiła i jest lepiej.

                  Do tego przychodziła sasiadka z dolu ciagle na skargi ,aż siostra powiedziała jej dobitnie ze on chodzi i fruwac nie bedzie, od tamtej pory juz 4 lata cisza.

                  Ja codziennie słyszę jak na górze chodzą , 5 latek gra w piłkę, za ściana dziecko piszczy No dużo, ale do głowy by mi nie przeszło zeby zgłaszać.
                  Co innego muzyka. Zgłoś ty ze oni robią imprezy.
                  • chestnutflower Re: Problem z sasiadem 20.09.12, 17:09
                    Poki co cisza, sasiadow po prostu nie ma w domu ;)
                    Donosic na nich nie zmierzam bo wychodze z zalozenia ze w takim domu mieszkamy i musimy sobie z tym jakos radzic i znosic.
                    Nawet dym papierosowy znosze dzielnie choc my zupelnie niepalacy jestesmy i mamy malutkie dziecko.
                    Mam naturalny odswiezac do powietrza ;)
                    Serio, uwazam ze nikomu krzywda zadna sie nie dzieje i lepiej nauczyc sie lepszej tolerancji do swoich sasiadow :)
                    Ale ja bardzo pokojowa jestem :)
                    • yumemi Re: Problem z sasiadem 20.09.12, 22:04
                      Dymu papierosowego jesli narazone na ten dym byloby moje dziecko, nie znosilabym w spokoju.
                      To jedna z rzeczy ktore w oczywisty sposob wplywaja na nasze zdrowie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja