Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat.

20.12.12, 10:34
Chodzi mi o mamy dzieci, które plamią i brudzą ubranka i jednocześnie nie chodzą jeszcze do przedszkola, a dokładnie chodzi mi o to, że nie mają codziennej rutyny wychodzenia rano czy przed południem z domu.

Czy wy, mamy tychże dzieci, macie podział na ubranka domowe (sprane, poplaniome, ale wygodne itd.), które ubieracie dzieciom "po domu", ale w których nie wypuściłybyście dziecka z domu na widok ludzi?
Jeśli macie, to kiedy trzeba szybko wyjść gdzieś niespodzewanie to przebieracie dziecko, czy zabieracie je tak jak jest? Męczy was to przebieranie? Jak sobie z tym radzicie?
Jeśli nie macie i ubieracie dziecko zawsze w ładne rzeczy "wyjściowe", to czy czujecie, ze to bardziej obciąża budżet domowy, jesli trzeba czesciej ubrakna wymieniać?
Jakie macie podejscie do tego, jakie sugestie?
Pytam, bo moje dzieci plamia i niszcza ubranka w tempie ekspresowym, wiecej mam takich po domu niż takich normalnych, i zazwyczaj je w te po domu ubieram rano. Ale to przebieranie jak trzeba wyjść, mnie strasznie meczy, w sensie czasu zabiera sporo, i sporo nerwów kosztuje, czesto kończy sie pokrzykiwaniem na dzieci, że szybciej itd.
A drugiej strony - zwyczajnie mnie nie stać, żeby grderobę wymieniać co chwilę. Wymieniam, jak wyrosną i potrzebują nowych, większych.
Co sądzicie?
Aha, chcialm zaznaczyć, że nie jestem zadną perfekcjonistką, która musi mieć dzieci ubrane na tip top, posypane cynamonem i polane lukrem, więc porady typu: "odpusć sobie, niech chodza jak jest" sa zbędne i byłyby nietrafione, bo jak mam takie średnie ubranko, to nie przebieram, tylko wychodzę jak jest, ale mowię o takich ubrankach w ktorych naprawdę, naprawdę wyjść nie mozna. :)
Jak sobie z tym radzilyscie? Wywalic te gorsze, nakupic nowych, zamist pojsc do parku rozrywki, (bo cos za cos, prawda), a potem sie denerwowac, ze szybko zniszczone, ale mniec mneij roboty? No jak sobie z tym radzicie?
A może to kwestia przyzwyczajeń wyniesionych z domu? Jako dziecko mialam same brzydkie dzieci po kimś, i tylko kilka wyjsciowych, wktóre sie rpzebierałam jak trzeba było wyjść. A po domu, podwórku, i zcasemnawet do szkoły szłam w byle czym i byle jak. Tak mnie wychowywano, do dzis tak sie zachowuje, po domu chodze w byle czym byle wygodnym, i przebieram sie rpzed wyjsciem. Mmoze czas zmienic całe nastawienie, i u siebie i u dzieci?

Prosze o wszelkie opinie na temat, ale bez złośliwości, bo mam dziś gorszy dzień i naprawde źle znosze krytyke. :)
    • nannyjo32 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 10:50
      no tak jak ty, jak mamy dzien domowy i luzny typu spacer i nic wiecej to lazaw ciuchach tych brzydszych. Moje codziennie wychodza z domu na chodzby spacer poranny. Jak wychodzimy na kluby do restauracji czy spotkac kogos to przebieram w lepsze ciuchy :) Nawet maja stare kurtki zimowe co ubieram na wyjscie na spacer a na specjalne nowe.
      MAja lepsze ciuchy i jak wchodze do domu to je sciagam lataja w majtkach i westach bo zaraz sa brudne, ogrzewanie idzie non stop wiec im cieplo, a jak jest lazy day to maja stare cichy i nic caly dzien nie przebieram.
      • fifka01 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 10:55
        to prawie tak samo jak u mnie (dwie różnice - nie wychodze codziennie, jak pada to odpuszczam, i nie da sie u nas w zimie w samych westach i majtach - za zimno), i wlasnie mnie to przebieranie jak wrócimy, albo jak niedajboze trzeba nagle wyjść szybko - strasznie męczy i sporo neróww kosztuje. :( Ciebie nie?
        • nannyjo32 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 11:01
          troche tak ale nie dam im lazic w nowych ciuchach po domu bo zaraz sa brudne albo porysowane. JAk idziesz na spacer tylko, ubiesz stare ciuchy pod kurtke nikt nie widzi;)
          • nannyjo32 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 11:03
            dzisiaj mam taki dzien ubralam w stare cichy bo poszly na spacer i beda w domu do 13 potem mamy childrens center i musze ubrac inaczej. Przyjdziemy po 15 i znowuprzebrac musze w stare bo do wieczora beda latac po domu. Mozliwe ze zostawie w westach i majtkach nie wiem jeszcze.
          • fifka01 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 11:06
            no pod kurtke to tak. ale spoednie poplanione na kolanach trzeba przebierac:) och, moje ciezkie zycie:) hihi
    • agg3 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 11:07
      ani ja, ani corka nie mamy ubran takich, w ktorych nie mozna wyjsc ;)
      zanim poszla do szkoly, ubieralam ja normalnie - ladnie.
      jak byla malutka, to do jedzenia zakladalam sliniaczek czy kladlam pieluche tetrowa na kolanka. nauczyla sie tak jesc i pic, by nie wygladac jak swinka ;)
      nigdy nie przebieralam specjalnie na wyjscie z domu.
      ubran poplamionych nie posiadala, bo kazda plama sie spierala. ubrania zawsze wyprasowane - inczej wygladaja jak "psu z gardla wyjete" jak to moja mama mowi.
      to wlasnie Ona mnie tak nauczyla. kiedys wiadomo jakie byly czasy, dzieci w rodzinie nosily te same ubrania po kilka lat. moja mama jednak dbala by zawsze byly czyste i wyprasowane.
      dzieki temu zawsze wygladalismy schludnie.
      teraz kiedy corka chodzi do szkoly w mundurku, przebiera sie po powrocie do domu. najczesciej wybiera sobie cos wygodnego (getry, spodnie dresowe, top). wszystko ma zawsze czyste, bez dziur i wyprasowane.

      rob jak Ci wygodnie :) nie uszczesliwisz ani siebie, ani dzieci kiedy na sile z "fleji" bedziesz chciala sie stac estetka ;)

      dla mnie np. niedpouszczalne jest chodzenie w brudnych, pomietych ciuchach kiedy stac mnie na to by wyprac, wyprasowac i/lub kupic nowe ciuchy.

      mam nadzieje, ze Cie nie urazilam i nie popsulam humoru jeszcze bardziej :)
    • agaciha Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 11:42
      W sumie to moje dzieci nie maja takich ubran. Jak mamy dzien domowy w 100% to zakladam im normalna bluzke i spodnie od dresu bo normalnie to moi synowie w dresach nie wychodza na ulice. Zawsze zakladaja jeansy. Jak jest prawdopodobienstwo wyjscia to od razu wskakuja w jeansy. Nie znosze takiego przebierania w polowie dnia bo potem nie wiem co mam zrobic z tymi sciagnietymi spodniami. Ani do szafy, ani do prania. Jak jest cieplejszy sezon to lataja w gaciach po domu. Spodni poplamionych nie maja raczej bo jedza tylko przy stole. Koncza jesc to od razu ida wytrzec buzie i rece w recznik w kuchni, ktory codziennie zmieniam. Jak rece klejace to leca umyc i dopiero zabawa. Jak tluczesz do glowy za kazdym razem to potem robia to automatycznie. Oczywiscie jakies suche rzeczy czasem jedza nie przy stole ale tym sie raczej nie pobrudza. Jak starszaka odprowadzalam do szkoly z mniejszym to mlodszy od razu byl normalnie ubrany. Teraz starszaka odwozimy pod szkole, tam jest drop off czyli ja i maly nawet z auta nie wysiadamy tylko panie starszaka wypuszczaja to mlody wtedy czasem ma dresowe spodnie. To tyle. Jeansy wybieram im takie miekkie, najlepiej z gumka w pasie. Jak maja brudne bluzki to daje im czyste a brudasy do prania i juz. I tak piore prawie codziennie wiec co mi tam. Kazdy robi jak mu wygodnie. Dodam, ze nie przeszkadzaja mi cudze dzieci w dresach- naprawde:) Kazdy robi po swojemu i tyle.
      • yadrall Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 12:11
        Ja przebieram :)
        W domu starszy lata glownie w dresach i ... pizamach :) Prawie w 100% sa to ciuchy,ktore ubieram na jeden raz-czasem na chwile i ida do prania. W tej chwili cwiczymy nocnik i wogole przebieram go co chwile-zwyklych spodni to by mu nie starczylo na jeden dzien :)
        Oglnie starszak tak jak mama-zawsze sie gdzies uswini, wybrudzi, pomaluje, ochlapie itp.
        Ja tez sie przebieram w domu i na wyjscie-na wyjscie jeansy/sztruksy i cos czystego,a w domu t-shert i dresy.

        Co do przebierania-nie, nie sprawia mi to klopotu. Nie zdarza mi sie pilnie wyjsc-wszystkie wyjscia planuje wczesniej i tego problemu nie mam-wiedzac,ze wychodze przebieram dzieci i siebie odpowiednio wczesniej,choc przyznaje,ze bardzo czesto lece na leb na szyje,bo cos tam po drodze sie zdarzy (mama siku!, nie, nie te buty-tamte,albo szukanie jakis literek/cyferek,ktore musza tez z nami isc,albo ja nie moge znalezc kluczy od auta czy karty do bankomatu).
    • mrs.t Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 11:55
      nue praktykuje ubranek ' po domu ' i ' na wyjscie '
      nie mam bardzo ubrudzonych zniszczonych rzeczy ale nie mam tez super drogich eleganckich rzeczy (poza kilkoma na swieta urodziny etc )
      chodza w bluzeczkach spodniach , jak tam jaka plama po sniadaniu jest niezbyt widoczna to zlewam
      starqm sie pamietac o sliniakach jak jest cos brudzacego
      i nie absolutnie nie lubie przebierac przed wyjsciem , nie praktykuje.
      w przeciwienstwie do mojej mamy ktora u dzieci stara sie praktykowac dresy /ubranie wyjsciowe. jak dla mnie , przy moich dzieciach (chetnie soe nie ubierających) strata czasu i energii
      • murasaki33 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 12:18
        Moja tesciowa zawsze w domu chodzi w domowym ubrania a wychodzac sie przebiera, moze tak kilka razy dziennie. Szok dla mnie;) A dla niej szok, ze ja sama od rana chodze jak "na wyjscie" (nie jak na party, ale jak "do ludzi") i dzieci tak samo. Nie mam ubran "po domu", od rana ubrana jestem tak, ze moge wyjsc i isc na proszona kawke; nie wychodze na ulice nie umalowana, tak mam;) Inna sprawa, ze nigdy nie siedza caly dzien w domu, wiecej jestem poza domem, niz w domu. Ale nie przeszkadza mi, ze ktos jest ubrany luzacko i swobodnie, jednak dresy zachowalbym na cwiczenia a nie na ulice - mowie o doroslych. Dresy zle mi sie kojarza, z dresiarzami i dresiarami, przepraszam, jesli kogos urazilam.
        Dzieci nie maja zniszczonych/poplamionych ubran, jesli takie sa, to wyrzucam. Oboje sa estetami, nawet gdy byli calkiem mali, to plama obojgu przeszkadzala i chcieli cos czystego, mi to nie przeszkadzalo;) Wiec jesli sie pobrudza, to sie zaraz przebieraja, teraz juz sami. Ale zupelnie akceptuje pobrudzone ubranka maluchow, bo wiadomo, ze wiekszosc z nich nie zauwaza, ze sie wysmarowaly i maja super klejace rece-jak moze im to nie preszkadzac, te rece znaczy sie?;)))
        Ale rozumiem Twoje zmeczenie w kwestii dwoch malych dziewczynek i akcji przebierania sie kilka razy dziennie. Ja o poranku zawsze musze walczyc z synem o sciagniecie pizamy i ubranie sie oraz przez kilka minut scigac go po domu, gdy juz sie rozbierze i smiga na golasa. I tak jest co rano, ze tez mu sie to nie nudzi...
      • cherrie Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 15:39
        ja tez nie mam "po domu" i na wyjscie. Jak jest brudny to przebieram jesli trzeba.
        A do jedzenia staram sie zarzucic na dziecko scierke czy pieluche i tyle.
        Mam sporo ubranek (nawyk z domu, gdzie pranie schlo tydzien), ale to glownie Primarkt, F&F i Asda, wiec majatku nie kosztowaly;-)
    • murasaki33 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 12:28
      A raz na ruski rok jest dzien, jak dzis, czyli corka chora - wiec wszyscy siedzimy jeszcze w szlafrokach i tak juz chyba zostanie do konca dnia.
    • plain-vanilla Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 13:04
      Nie mam tego problemu, bo moje dzieci sie nie brudza. Nie pozwalam roznosic jedzenia po domu. Jak jedza (tylko przy stole albo w krzeselku) albo maluja, to maly ma zalozony fartuszek, o cos takiego:
      www.ikea.com/gb/en/catalog/products/90210490/
      Do tego chodzi po domu w rajtuzkach, wiec zima ubieram go w kombinezon albo spodenki na te rajstopki, to nie widac zadnych plam na kolanach.
      • klara11 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 13:25
        A ja sobie nie wyobrazam, ze miala bym latac po domu w dresach i t-shercie. Pomimo tego, ze nikt mnie nie widzi (mam na mysli, ze nie pracuje) to chce wygladac ladnie , wiec tez tak sie ubiera. Nie znaczy to, ze stroje, ale poprostu wygladam schludnie. No i jak maz po calym dniu z biura wraca, a tam kobitki na obcasach i w garsonkach, to dlaczego ma mnie dresach ogladac. Dzieci nie maja specjalnych ciuchow domowych, zawsze ubieram tak abys mogli wyjsc na dwor bez przebierania. Co prawda Syn ma jedne spodnie wyjsciowe. A jak widze kogos w nie wyprasowanych ciuchach to naprawde niedobrze mi sie robi. Ja uwazam, ze estetyka miejsca w jakim sie przebywa i w to co sie ubiera maja wplyw na to ja sie czlowiek czuje.
        • izabelski Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 21.12.12, 12:24
          gdzie ty widzialas, zeby kobiety w domu o 7 wiecorem czy 3 po poludniu lataly w garsonkach?
          • klara11 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 21.12.12, 13:08
            a gdzie ja napisalam, ze ja po domu w garsonkach latam lub , ze kto inny tak robi? Polecam czytac , ze zrozumieniem!
    • justmaga Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 13:21
      Moja ma taka bluzke ,ktora lubi a ktora ma plame po tuszu :) I jak wychodzimy to zakladam jej kamizelke na to i jest git. Ale ja sie zawsze przebieram w domu i tak samo moje dzieci wszytskie. Nie sa to jakies brudne rzeczy ale wlasnie jakies starsze, bardziej znoszone czy ciut przykrotkie .
      jak mnie czas goni to sama przebieram i tyle
    • mrs.t Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 13:42
      nue praktykuje ubranek ' po domu ' i ' na wyjscie '
      nie mam bardzo ubrudzonych zniszczonych rzeczy ale nie mam tez super drogich eleganckich rzeczy (poza kilkoma na swieta urodziny etc )
      chodza w bluzeczkach spodniach , jak tam jaka plama po sniadaniu jest niezbyt widoczna to zlewam
      starqm sie pamietac o sliniakach jak jest cos brudzacego
      i nie absolutnie nie lubie przebierac przed wyjsciem , nie praktykuje.
      w przeciwienstwie do mojej mamy ktora u dzieci stara sie praktykowac dresy /ubranie wyjsciowe. jak dla mnie , przy moich dzieciach (chetnie soe nie ubierających) strata czasu i energii
    • kalasotka Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 13:51
      Wow, wiekszosc dziewczyn jednak to estetki:)
      Ja niestety nie...
      Dzieci maja wiecej domowych ciuchow, niz na wyjscie (mowiac 'wyjscie' mam na mysli jakis obiad u znajomych, a nie wyjscie do sklepu czy parku). Niektore rzeczy 'na wyjscie' z czasem zrobily sie domowymi, bo zapomnialam przebrac raz czy drugi i sie zniszczyly.
      W tygodniu wychodze codziennie ze starszym do szkoly, wiec i siebie i mlodszego ubieram w normalne ciuchy, i jak wracam to sie nie przebieram, ale nie sa to wtedy ciuchy 'na wyjscie'.
      Czasami mlodemu przebiore spodnie, bo lazi na kolanach i praktycznie w kazdych ma juz dziury.

      I oczywiscie poplamione ciuchy maja i je nosza w domu (stara plama czasem sie nie spiera), nie wyrzucilabym ich z powodu plam, skoro sa dobre.I ciuchow 'po domu' tez nie prasuje.
      Ogolnie to nie przeszkadza mi przebieranie dzieci. Ale tez nie robie tego codziennie. Ostatnio to nawet starszego z mundurka nie przebieram po szkole, bo wieczory krotkie i jak posiedzi 2h w mundurku to mu nic nie bedzie.

      A weekendy to juz inna bajka. Siedzimy w pizamach do momentu wyjscia, a jak wiem, ze nie wychodzimy to ubieramy takie ciuchy, w ktorych bym nie wyszla na zewnatrz.
      No i ja mam dwoch chlopakow i to baaardzo zywych:)
    • paola_k2 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 13:55
      Mamy podzial na ubrania domowe i wyjsciowe, i to nie tylko dzieci, ale my rodzice takze. Ja mam swoje dresowe spodnie i domowe bluzki, maz podobnie. Mloda jak przychodzi ze szkoly to sie przebiera ze szkolnych ubran. A mlody (2.5) tez ma sporo ubran tylko po domu. Jak jade po corke do szkoly i wiem, ze mlody bedzie siedzial tylko w wozku to go nie przebieram. Podobnie jak ide do sklepu za rogiem. Do znajomych czy w jakies publiczne miejsce zakladamy lepsze ubrania tzw. wyjsciowe :)
      Tez zostalam wychowana tak, ze na wyjscie sie przebieralam. Ale swoja droga wole sie czuc w domu swobodnie i nie wyobrazam sobie np. chodzic po domu w butach.
      • yadrall Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 14:18
        Jeszcze w temacie prasowania-ja zelazko ostatnio wyjelam ... 1 wrzesnia jak mielismy chrzciny chlopcow :)
        Nic nie prasuje-nie cierpie.
        Tyle,ze moj m pracuje w fabryce i jego kolezanki (jezeli juz jakies sie trafia) chodza ubrane w fatruch roboczy i bardzo seksowny czepek siatkowy,wiec ja przy nich w dresach wygadam bardzo ... domowo :) Maz tez sie przebiera w domu.

        W domu latam ... w skarpetkach :)
        • klara11 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 15:12
          Ja tez nie cierpie prasowc, ale jeszcze bardziej nie lubie chodzic w rzeczach nie wyprasowanych. A po domu latam w kapciach, butow w domu nie toleruje:-)
          • pola731 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 17:18
            polecam dość proste rozwiązanie - wymagające zakupu dwóch produktów i 2-3 dodatkowych minut przy wkładaniu prania do pralki ;
            piszę o Amway - wybielacz do wszystkich tkanin - to na plamy typu sok,kawa, marchewka - zwilżam/moczę plamę, "solę" (dosłownie szczypta na plamę ) i do pralki
            i Amway spray - do plam tłustych , kołnierzyków , mankietów - poschodziły mi po nim plamy z oleju , masła czy smaru samochodowego - spryskuje się na kilka minut przed włączeniem pralki

            dzięki temu nie ma problemu poplamionych ubrań , bo te 2 specyfiki radzą sobie z 90% plam
            a te kilka ciuchów, z których nie zejdą bez żalu wywal
            • mamonia78 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 19:09
              Vanish oxy tez da rade:-)
              • murasaki33 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 19:16
                I tu sie nie zgodze, mam piekne spodnie jasno-rozowe i na nich plama z blota chyba, i juz wiele razy je traktowalam vanishem rozniastym i nic :(
                O amwey slyszalam od szwagierki i tez uwaza, ze nic tak nie dziala.
                • piksi.dixi Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 20:13
                  ja mialam jeszcze inne rozwazanie:
                  koszulki jedzeniowe, zakladane tylko i wylacznie do jedzenia :-))
                  jak juz zjedli, byli przebierani z powrotem w rzeczy 'normalne'..

                  fifka, nie masz kogos, kto ewentualnie oddawalby ci ciuchy po starszych dzieciach?
                  jesli oczywiscie chcialabys brac rzeczy po kims,
                  bo nie kazdemu to pasuje.
                  u meza w rodzinie kraza paki pelne ciuchow, (stad ta mysl), od jednego do drugiego i nikt sie nawet nie pyta, czy chcesz :-)

                  • kalasotka Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 21:47
                    haha tez mialam koszulki tylko do jedzenia, ale balam sie napisac:)

                    Mam takie plamy, ze zadne wybielacze nie pomogly. Amwaya, czy jak to bylo, nie probowalam jeszcze.
                • pola731 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 21:26
                  ja też nie gwarantuję że amway sobie z każdą plamą poradzi , ale na 90 % plam działa
    • hanai77 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 21:43
      o jessssuuu ale dziewczyny czyscioszki i estetki.. a ja jak Fifka po domu latam w dresie czy dole od pidzamy i jakiejs tam gorze , czesto tez w szlafroku lub wielgachnym swetrze bo zimno , dziewczyny raczej tak samo choc to przebieranie wkurzajace nie powiem, ale starsza to artystyczna dusza zawsze czyms sie pochlapie , pomaluje przy tych swoich art atakach a mala wlasnie zaczela raczkowac plus kocha wszelkie finger snacki wiec uwalona na slicznie , w domowe poplamione i znaszone juz rzeczy przebieram ja praktycznie przy kazdej zmi=anie pieluchy (za to jako froterka na panelach sprawdza sie wysmieniecie":), a i zadne sliniaki i fartuszki rady nie daja chyba zebym ja w folie owinela od szyji w dol:) moj M po powrocie z pracy przebiera sie tez na domowo bo lubi miec wygodnie..
      jak gdzies ide z wizyta , lekarz czy playgroup to przebieram mlode ale nie tak jakos gruntownie , raczej zeby to i owo ukryc:) no chyba ze sie nie da to lece calosc , ale latwizna to to nie jest..
    • e-vil Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 20.12.12, 22:21
      Moje dziecko dopiero miesiąc ma, więc tak się nie brudzi ;) więc może nie powinnam się wypowiadać, ale jesli chodzi o mnie to ja w domu lubię czuć się swobodnie i mam swoje domowe ciuchy.. leginsy, dresy.. gdy spodziewam się gości, czy mam wyjść ubieram normalne ciuchy.. czasami mnie coś najdzie i nawet po domu się pomaluję czy jakoś ładniej ubiorę :)
      Teraz i tak po ciąży mam niewiele ciuchów w które się mieszczę - więc zdarza mi się spędzać dzień w koszuli nocnej (jestem przeziębiona, więc idealnie pod kocyk z herbatką)
    • carmelaxxx Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 21.12.12, 11:49
      syn byl czyscioch i mogl caly dzien bez przebierania chodzic i kiedys nie roumialam jak mozna dziecko 5 razy na dzien przebierac ale corka juz taka nie jest. Mamy po domu ubranka zwyczajne, takie ktore mozna ubrudzic ale tez latwo sie spieraja czyli ciemnijsze kolory itp.Uzywam vanisha systematycznie, zaplamiione calkowicie inie spierajace sie ida na szmatki. Nie lubie jak dzieci w brudnych ubraniach chodza.Na wyjscie mamy inne . Mloda brudzi sie okrutnie . Staram sie kupowac ubranka ktore latwo sie sciaga i zaklada zeby przebieranie trwalo szybko , lubimy legginsy, tanie wygodne i starczy zazwyczaj zmienic bluzeczke na tunike itp.
      Ubranka czesto kupuje na ebayu zazwyczaj nowe , w charity shopach wtedy uzywane moga byc bo widze w jakim sa stanie
      • nannyjo32 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 21.12.12, 14:38
        a widzisz comi sie wczoraj przytrafilo bylo party wiec ubralam maleladnie wycinaly z papieru rozne rzeczy na kartki swiateczne i moja przecielanowa bluzke za ktora zaplacilam 12 f bylamtak wkurzona ze ho ho ho. wiec nie ma zasady moze calyczas ich puszczac wstarych ciuchach:))) musze teraz ta bluzke jakos sszyc bo mi jej szkodajest piekna
        • w_iika Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 21.12.12, 17:56
          W zasadzie jestem w posiadaniu juz tylko 1 sztuki ponizej 3 roku zycia, ale reszta niewiele starsza, wiec pamietam dokladnie, jak to bylo.
          Sniadanie w pizamie, ubieranie, wyjscie, bez wzgledu na pogode (mialam trojke ponizej 3 roku zycia, tzn miedzy pierwszym a trzeciem 3 lat nie bylo), jesli padalo, to do sklepu, children`s centre, biblioteka, w kaluzach brodzic, powrot po kilku godzinach, lunch, przebieranie, bo byly brudne po jedzeniu, zabawa, wyjscie, powrot, gotowanie, obiad, kapiel, spanie.
          Problelem byly i sa pizamy, bo sa wiecznie brudne. Ja od rana chadzalam ubrana na wyjscie i w makijazu, bo jesli bym tego nei zrobila rano, to juz do konca dnia bym tego nie zrobila, nie moge chodzic caly dzien w pizamie! Inna sprawa, ze ja caly rok dzinsy i conversy nosze, na wierzch zarzucam sekunde przed wyjsciem ladna narzutke, a w domu biegam w podkoszulku.
          Mam ubrania wyjsciowe, buty ,plaszcze, zakladane jedynie na urodziny i do przybytkow typu teatr. Ubrania poplamione wyrzucam, ale niewiele tego. Glownie pizamy:)
    • fifka01 Re: Do niepracujących mam z dziećmi poniżej 3 lat 22.12.12, 07:49
      Dzięki dziewczyny za odpowiedzi. Pozwoliły mi sie zastanowić i doszłam do wniosku, że:
      - te, które mają niebrudzące się dzieci, nie zrozumieja nigdy tych, co mają brudzące. naprwdę. to nie wystarczy ubrać śliniak do jedzenia. dzieci utlentowane do brudzenia się zawsze znajda sposób w kilka minut. nie wiem jak to inczej wytłumaczyć. nie uważają i już.
      - młodsza nie ma włściwie rzeczy, w których nie może wyjsć, jedyne poplamione nie do sprania to bodziaki, które w zimie zawsze są pod czymś i nie widać. A w lecie można kupowac częściej, w końcu to kurat kosztuje kilka funtów za siedmiopak, i tak wogóle to post ten w zasadzie nie dotyczył młodszej.
      - starsza ma takich rzeczy "nie do wyjścia absolutnie" raptem kilka, moze ze dwie góry i jedne spodenki. a ze sa super wygodne, bawełniane, nie sztuczne, to ja jej to na okrągło ubieram po domu i potem sie mecze z rpzebieraniem. postanowiłam, ze z żalem, ale te rzeczy wyrzucę i bede ja ubierac w takie rzeczy średnie, w których wyjsć można od razu do sklepu czy na spcer i juz.
      - zreszta napisłam ten post w momencie, kiedy starsza skonczyła chodzic do rpzedszkola 3 razy w tygodniu, i w te pozostałe 2 dnia zawsze był kłopot z przebieraniem, bo planowałam nie wychodzic a potem zwsze cos wypadło... od stycznia starsz idzie do przedszkola 5 razy w tygodniu, i problem sie rozwiazuje - musi zawsze byc ubrana po ludzku. to, ze wróci zawsze usmarowana kredkami, farbami, z piaskiem w keiszeniach i skrpetkach i jedzenim... wszędzie, to juz norma i z tym siemusze pogodzic, poki dziecie nie podrośnie i choc troche rpzestanie az tak sie brudzic. bo clkiem nie rpzestanie nigdy. to juz widac po niej. :)
      - co do mnie - ja sie rpzebieram, bo po domu chodze w dresie lub legginsach, bo ja po domu w jeansach nie potrafie. niewygodnie mi i koniec. i tak: w dresie bym na ulice nie wyszła, moze mi sie pare razy w zyciu zdazylo, ale to w drodze wyjatku jakiegos, ale normalnie bym nei wyszła, bo bym sie czula jak w pizamie. a w leginsach nie wychodze tylko dlatego, ze jestem gruba i niezgrabna i zwyczajnie wstyd mi. wiec dlatego sie rpzebieram. jak schdne, to leginsy beda ok i rpzebieranie sie skonczy, lub ograniczy do zmiany topu z domowego na jakiś lepszy. (bo w koncy dzieci maja ten talent do brudzenisie po mnie. ja moge stac przy kuchni w frtuszku, nawet nei gotowac jakos zaciekle, tylko kanapki robić, i jak zdejme frtuszek - zawse zajnde jakas plame... no nie wiem jak i nie wiem kiedy zawsze coś mi prysnie.)
      - zdłam sobie tez sprwe, ze rpoblem z przebieraniem mam tylko w zimie. w zimie jest wiecej ciuchów do zalożenia/zdjęcia, a tym smym wiecej do kupienia/wurzucenia i bardziej zal. za to w lecie jak sie lata w samej sukeneczce za pare funtów z primarka, to jak sie poplami nie do wyprania, nie zal wyrzucac. w lecie sie nie rpzebieramy, od razu jestesmy w ciuchy "do ludzi" ubrane.

      no to tyle. dzieki za odpowiedzi. daly mi do myslenia i chyba sie jakos lepeij z tym zorganizuje teraz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja