dorcian
23.12.12, 21:31
Od razu ostrzegam: kolejny watek z serii "wygadam sie, moze mi ulzy". Nie ma nakazu czytania;)
Wyszlo na jaw ze moj bardzo bliski kuzyn jest przerazliwie zadluzony. Na wlasne zyczenie, przez wlasna glupote - niestety. Mieszka w Anglii, mial bardzo dobra prace, ale on z tych co wiedza lepiej, wiec pozrazal do siebie wszystkich dookola. Zal mi jego mamy, ktora wyslala mu paczke na swieta, ktora odebrac musialam ja, bo z nim nie bylo kontaktu (zadluzona komorka). No i teraz juz drugi raz chce od nas pozyczyc pieniadze. Poprzednich nie oddal i pewnie ich nigdy nie zobaczymy. Teraz chce pozyczyc, bo nie ma na czynsz. Nie chce mu pozyczyc. Jak mu teraz pozycze, za miesiac przyjdzie po kolejne. Moze wyladowac na bruku ale do Polski nie chce wracac. Kompletnie stracil kontakt z rzeczywistoscia. Podejrzewam, ze pije. Boje sie, ze moze w tej desperacji cos sobie zrobic albo zwiazac sie z szemranym towarzystwem. Ogolnie to jest dobry czlowiek. Ale zyciowo tak przerazliwie i bezdennie naiwny i glupi. I przekonany, ze posiada monopol na "mienie racji".
Po raz pierwszy od bardzo dlugiego czasu po prostu nie chce mi sie swiat.
Ktorych to swiat radosnych i zdrowych wam zycze:)