Wstret do dziecka koleżanki :-(

09.01.13, 00:46
Mam 31 lat i jestem szczęśliwa mama 4 mies synka jest długo wyczekiwanym dzieckiem (wcześniej miałam 2 poronienia) mam koleżankę która jest samotna matka 6 mies chlopczyka, problem polega na tym ze często prosi mnie o pomoc i podrzuca mi go na pare godzin, radzę sobie ale wstd mi sie do tego przyznać ale mam do niego wstret jak sobie pomyśle ze mam go wsiąść na ręce to jest mi niedobrze a już nie mówiąc o zmianie pampersa itd. Jak go karmie to sadzam go w spacerowke, dodam ze on teraz zabkuje i sie strasznie slini i ogólnie jak na niego patrzę to mam obrzydzenie i jak on płacze to wzbiera sie we mnie straszna agresja oczywiście tłumie to w sobie ale jestem przerażona nigdy tego nie miałam do żadnego dziecka przed ciąża ani teraz do innych dzieci tylko do niego, koleżance nic nie mówię bo wiem ze jej cieżko samej i jej współczuje bo wiem ze nie ma nikogo innego, ale ja boje sie ze coś ze mną nie tak i mam nadzieje ze mi to minie proszę podpowiedzcie co robić bo szukałam czegoś na ten temat ale nic konkretnego nie znalazłam ( głownie depresja poporodowa) może to jest jakaś choroba tylko nie wiem jak sprecyzować pytanie ?
    • piksi.dixi Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 09.01.13, 07:10
      :-) a myslalam, ze juz nie mnie nie zaskoczy :-)

      nie przejmuj sie, wiele ludzi tak ma, choc moze nie tak intensywnie. nie kazdy lubi inne dzieci.
      sama musisz zdecydowac, czy wazniejsza jest przyjazn i pomoc, czy raczej nie dasz rady.
      moze przestan sie oferowac tak czesto?





    • yumemi Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 09.01.13, 07:24
      Chyba cos w tym jest ze nic na sile. Zajmujesz sie tym dzieckiem wbrew temu co chcesz, zamiast powiedzieć 'nie'. I odbija sie na dziecku.
      Odrobina asertywnosci. Niech sie ta koleżanka sama zajmuje dzieckiem a na kilka godzin opieki wynajmie nianie. Nie wyobrażam sobie aby w takiej sytuacji wylądować aby sie po kilka godzin 6 miesięcznym dzieckiem zajmować.
      • pola731 Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 09.01.13, 08:51
        mogę o sobie powiedzieć , że nie lubię obcych dzieci - choć może źle się wyraziłam - nie rozpływam się nad dzieckiem koleżanki , nie oglądam z przyjemnością cudzych zdjęć - dzieci znajomych i dalszej rodziny przyjaźnie toleruję (poczytam,zagadam, zabawię, zajmę się czasem jak potrzeba - ale z naciskiem na czasem - można na mnie liczyć w sytuacjach trudnych - wtedy moje odczucia schodzą na dalszy plan i daję z siebie 110 % )

        gdybym miała zajmować się się obcym dzieckiem to musiałoby między nami zaiskrzyć - tak jak w związku , musiałaby zawiązać się niteczka porozumienia - no i dużo zalezałoby też od moich stosunków z rodzicami tego dziecka
    • agaciha Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 09.01.13, 09:17
      Powiedz kolezance, ze nie chcesz wiecej bawic jej dziecka i tyle. Sama masz niemowlaka w domu wiec podrzucanie Ci drugiego jest naprawde niemadre. Co ona robi w tym czasie jak Ty bawisz jej malucha? Co takiego waznego musi zrobic czego nie mozna zrobic z dzieckiem? Wiesz, co innego zajac sie czyims dwulatkiem, a co innego niemowlakiem. Na jego placz reagujesz agresja bo po prostu robisz cos czego nie chcesz robic. Powiedz kolezance, ze opieka nad dwoma polroczniakami Cie przerasta i koniec. Jak lubisz towarzystwo kolezanki to chodzcie na wspolne spacery, a wkrotce na playgroupy. Domyslam sie, ze kolezance ciezko ale ja mam meza pracujacego calymi dniami i 5 i 3 latka na stanie:) Od poczatku nauczylam sie zalatwiac wszystko z dziecmi bo nie mialam z kim ich zostawic i da sie. Powodzenia:)
      • martax198127 Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 09.01.13, 10:41
        To trochę skomplikowane bo ona ma szkołę od pn- czw i dodatkowo pracuje jako fryzjerka jak jest w pracy to ma dziecko ze sobą( jej szefowa to jej koleżanka i ma ten przywilej bo nie wyobrażam sobie żeby tak mogła w innej pracy)mój mąż tez pracuje od pn do pt od 8-18 i tez ciagle jestem ze wszystkim sama ale jakos daje radę mój problem polega na tym ze mam za miękkie serce:-( (altruistka -mój mąż ciagle mi mówi ze jak ja bede potrzebować pomocy to nikogo nie bedzie) dzięki za komentarze bo już myślałam ze coś ze mną nie tak bo jak zwierzylam sie znajomej to ona patrzyla ma mnie jak ma nienormalna i nie wiedziałam gdzie szukać pomocy bo mieszkam w Anglii na psychologa tutaj mnie nie stać a do angielskiego nie pójdę chociaż z j.angielskim nie mam problemu ale nie dam rady mu wszystkiego wytłumaczyć tak jak po polsku. Jeszcze raz dzięki trochę mi lepiej ze nie tylko ja takie coś mam. Po prostu bede musiała z nią szczerze porozmawiać i tyle, bo tak szczerze to jest za duża odpowiedzialność dla mnie ponieważ jeśli by coś sie stało (nie kracząc- potocznie mówiąc) to ja nie dam sobie rady z dwójka niemowląt a ja nie mam samochodu dzięki za wsparcie i powodzenia :-)
        • maja3333 Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 09.01.13, 10:56
          > To trochę skomplikowane bo ona ma szkołę od pn- czw i dodatkowo pracuje jako fr
          > yzjerka jak jest w pracy to ma dziecko ze sobą( jej szefowa to jej koleżanka i
          > ma ten przywilej bo nie wyobrażam sobie żeby tak mogła w innej pracy)mój mąż te
          > z pracuje od pn do pt od 8-18 i tez ciagle jestem ze wszystkim sama

          sorry, ale Twoja koleżanka znalazła sobie jelenia, bo widze, że tutaj nie chodzi o sporadyczna pomoc, tylko regularna opieke. Tak szczerze mówiąc, to jest to nawet niezgodne z brytyjskim prawem. Jeśli (odpukac) cos y sie stało dziecko koleżanki będziesz mieć ogromne nieprzyjemności.
          • martax198127 Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 09.01.13, 11:16
            Masz racje Maju, dzięki za wsparcie :-)
        • illegal.alien Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 09.01.13, 11:35
          Wez przestan - kolezanka powinna dla swojego dziecka zlobek znalezc, a nie podrzucac je znajomym.
    • carmelaxxx Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 09.01.13, 10:36
      ja cie rozumiem, akis czas temu mialam niemalze identyczna sytuacje , kolezanka czesto podrzucala mi synka ktory byl marudny, nigdy nie wiedzial co chce i plakal z byle powodu. Teraz tez go czasem podrzuca ale on zaczol chodzic do przedszkola i stal sie jakis fajnijszy i juz jest ok.

      Latwo jest powiedziec nie pomagaj skoro nie lubisz/ nie chcesz itp. Ja pomagam moim znajomym nawet jak mi jest czasem nie na reke bo wiem ze i oni tosamo zrobia dla mnie.
    • maja3333 Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 09.01.13, 10:48
      zupełnie Ci się nie dziwie. Sama masz 4 mies. dziecko i zajmujesz sie po PARĘ GODZIN (tzn. ile i jak częstop ?) cudzym niemowlakiem.. sorry, nigdy w zyciu bym sie na to niezdecydowała no chyba, że 1. baardzo sporadzycznie w sytuacji kryzysowej dla tej drugiej osoby., 2. pracowałabym jako child minder/niania ;)

      Mnie osobiście też brzydzą obce dzieci. Naprawdę nie miej wyrzutów - to nie jest to samo zmienic kupke swojemu malcowi a malcowi innej matki.

      Co tak wazniego robi ta kolezanka w tym czasie, czego nie mogłaby zrobic zabierając ze soba dziecko ?? a jeśli idzie wtedy do pracy to niech wynajmnie nanie.. tutaj są dofinanfowania do opieki nad dzieckiem dla samotnych matek pracujących.

      Lepiej naucz sie jak najszybciej odmawiac bo to się może źle odbic na Twojej psychice, w dodatku jesteś krótko porodzie wiec uwierz, że nawet z takiego powodu (tłumienie w sobie emocji, agresjii) możesz wpaść w depresję.
    • mamurzyca Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 09.01.13, 11:44
      Uwazam, ze kolezanka jest nie fair, jak pracuje to moze zaplacic za opieke childminderce i dostac zwrot 50 albo wiecej procent tej kwoty. Ty nie pracujesz, to nie znaczy ze nie mozesz poswiecac tego czasu dla swojego dziecka i swojego zycia. Jak chcesz wyznacz granice, ze np. raz w tygodniu w dany dzien mozesz jej pomoc- ale ty tez zapytaj czy ona ci pomoze w inny dzien jak bedziesz chciala sama gdzies wyjsc. Albo zaczac prace 1 dzien w tyg. zeby to mialo jakies dla ciebie korzysci niematerialne i zebys sie sama lepiej poczula psychicznie to i moze to zmienianie pieluch jej dziecku przestanie byc dla ciebie takie obrzydliwe. A poza tym, to nie kazdy jest urodzony do bycia opiekunka do cudzych dzieci.
      Sama przyznam ze dopiero teraz, jak moje dzieci podrosly, z checia zajmuje sie dziecmi znajomych, i dopiero teraz pomaganie przy takim maluszku nie byloby dla mnie problemem.( inna rzecz ze teraz tez pracuje i fizycznie nie mam czasu)
    • miwah Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 09.01.13, 13:55
      ale ze co? Ze majac niemowle w domu, nie czujesz sie na silach by sie zajmowac kolejnym niemowlakiem? Jak rozumiem, w miare regularnie?
      Toz to prawie jak opieka nad bliznietami ktora dla jednej osoby naprawde moze byc wyczerpujaca.
      Poza tym nie znasz tego dziecka tak jak swojego z ktorym jednak instynktownie nawiazuje sie nic kontaktu.
      Coz, nie kazdy nadaje sie na opiekunke zlobka czy nianie.
      Ja np zdecydowanie nie mam predyspozycji, a wychowalam pol tuzina wlasnych dzieci.

      Zabiegi pielegnacyjne, przewijanie... na sama mysl mam odruch wymiotny.
      Nawet nasze wlasne najczesciej przewijal maz ( kiedy tylko byl w domu). Ja w czasie ciazy zawsze mialam obawy ze sie nie przelamie. Pozniej bylo OK ( w sensie ze znosnie :) ), ale juz np wymioty, katar u starszakow to cos co zawsze powoduje u mnie wiadomy odruch. Sprzatania ww po cudzych nie wyobrazam sobie zupelnie.
      Z tych samych powodow nie lubie sprzatac lazienek ( na szczescie M nie ma z tym problemu) czy czyscic kociej kuwety.
      Natomiast sa osoby ktore wykonuja to zawodowo i bez zadnych oporow wiec, jak widac, kwestia charakteru.

      A kolezanka, niestety, jak ktos napisal, znalazla sobie jelenia.
      Owszem, ma trudna sytuacje, ale to nie Twoja wina i odpowiedzialnosc i jesli nie dajesz rady oraz takie uczucia Toba miotaja, to lepiej dla wszystkich ( w tym dla dziecka kolezanki) by nie bylo podrzucane.
      Co do zgodnosci z prawem, to chyba juz uleglo zmianie i nie ma regulacji prawnych jesli chodzi o wymiane opieki miedzy znajomymi
      www.toucanlearn.com/blogs/blog5.php/childcare-for-friends-is-no-longer-regulated
      Co do przyzwoitosci... coz... gdybyscie sie z kolezanka wymienialy regularnie ( ona do pracy, Ty zajmujesz sie dziecmi, nastepnie Ty pracujesz, ona zostaje z dziecmi) to OK.
      W przeciwnym razie j/w. Jestes po prostu wykorzystywana
      Oczywiscie moze zaczac Ci placic za usluge, ale wtedy juz wymagane sa rozne warunki i ustalenia zw z zarobkowaniem jako opiekunka .

      Ja bym w tej syt. po prostu szczerze powiedziala ze nie daje rady i ma tydzien czy dwa max na znalezienie innego rozwiazania.
      • panixx Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 09.01.13, 14:40
        Powiedz kolezance, ze zaczyna Cie meczyc opieka nad dodatkowym dzieckiem, twoje rosnie, tez potrzebuje uwagi i chcesz nim sie zajac. Trudne sa takie rozmowy, ale trzeba byc asertywnym! Co innego zajac sie dzieckiem raz na jakis czas, ale nie tak czesto!
        My ze znajomymi mamy dzieci w tym samym wieku, na wzajem podrzucalismy sobie pociechy raz na 2-3 mies, zeby np wyjsc gdzies wieczorem, ale jak chlopcy byli mali, to taki wieczor bardzo mnie meczyl (i tez nie lubialam zmieniac pieluchy temu drugiemu).
    • agg3 Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 09.01.13, 18:17
      mnie tez brzydza niektore dzieci ;)
      ale ja nie o tym chcialam...

      jesli kolezanka chodzi co szkoly, w ktorej nie ma creche to nikt jej nie zwroci kosztow opieki nad dzieckiem w tym czasie.
      jesli nie pracuje min 16 godz/tydzien i nie otrymuje WTC to tez sie jej nie nalezy.
      mysle, ze gdyby sie kwalifikowala nie obarczalaby kolezaki.

      a z perspektywy samotnej mamy, moge tylko napisac, ze wiecie jak ciezko jest kogos poprosic o pomoc nad dzieckiem, nawet sporadyczna? wlasnie wiekszosc ma podobne podejscie do was - "niech sobie radzi, znalazla sobie jelenia, dostanie zwrot kosztow...".
      a to wcale nie jest zawsze takie proste jak sie komus wydaje.

      do autorki:
      sama ocen sytuacje, czy faktycznie Twoja pomoc jest niezbedna. porozmawiajcie o jej sytuacji, czy dowiadywala sie w sprawie przedszkola i czy ja na to stac itp. argumentuj to jak wyzej, ze musisz skupic sie na wlasnym dziecku itd. jednak nie odmawiaj pomocy calkowicie... to co dajemy od siebie, do nas wraca ;)
      • panixx Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 09.01.13, 18:35
        Zgadzam sie z Toba, ale co innego sporadyczna pomoc, a co innego regularna opieka nad czyims dzieckiem (a tak rozumiem postautorki).
        • erga4 Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 09.01.13, 21:51
          jak dla mnie to całkiem normalne że... hmmm... powiem to w ten sposób: "kupka mojego dziecka pachnie a cudzego śmierdzi" to naturalne!! sama to u siebie zauważyłam. więc nie martw się ze z tobą coś nie tak. a koleżanka faktycznie znalazła sobie jelenia. rozumiem sporadyczne podrzucanie - ale regularnie to już niania powinna byc. A jeszcze ty która masz 4-mies dziecko. gdy mój syn miał tyle to marzyłam o 10 minutach tylko dla siebie w ciszy a nie o kolejnym maluchu...
          naprawdę cię podziwiam!!!!


          • robak.rawback Re: Wstret do dziecka koleżanki :-( 10.01.13, 00:34
            powiem ci ze mnie tez agresja opanowuje jak slysze jak sie dzieci dra w autobusie albo gdzies kolo mnie - od razu za amunicja sie rozgladam
            moja rada - moze nie mow kolezance ze cie dzieciak brzydzi - po prostu powiesz ze nie dajesz rady zasypiasz na stojaco co tam sobie jeszcze wymyslisz - ze prawie ci z reki twoj wlasny dzieciak wypadl i boisz sie zeby cos jej dziecku ze zmeczenia nie zrobic etc cos w tym stylu.
            bo ona sie obrazi jak powiesz ze sie go brzydzisz - ta informacje zostaw na forum ;b
Inne wątki na temat:
Pełna wersja