mam spory klopot dzieckiem...

30.01.13, 10:08
Moj syn ma 3,5 roku, bardzo malo mowi i dlatego zostal zgloszony przez nasza speech and language terapeutke do przedszkola, w ktorym bedzie mial dodatkowe zajecia kilka razy w tyg. z angielskim logopeda. Problem polega na tym, ze przedszkole jest okolo 40 min jazdy samochodem i dlatego ma tez zapewniony darmowy transport taksowka. Zaczal zajecia w listopadzie i od samego poczatku, az do swiat uwielbial tam chodzic. Po tej 2 tyg przerwie ( half term) zaczal plakac i nie chcial jechac. Ostrzegano nas, ze moze raz chciec raz nie. Niestety jest coraz gorzej. Dzisiaj sama siedze i rycze, bo jak tylko przyjechala taksowka on sie chowa, a kiedy go wkladalam do niej wydzieral sie i wyrywal. Mimo to pojechal, a ja zaluje, ze go wyslalam. Maz mowi, ze mam byc konsekwentna, ale ja juz na sama mysle, ze znowu to pieklo bedzie rano mam bole brzucha. Zamiast lepiej jest gorzej. Kobieta z taxi pisze mi sms, ale nigdy nie odbiera telefonu jak go odwozi. Nie jest kierowca. Juz nachodza mnie mysli, ze moze krzycza na niego w tym samochodzie, bo traca cierpliwosc jak placze i sie wydziera. Kiedys plakal cala droge do szkoly, w szkole i z powrotem. Wiem od tej kobiety, ktora go wozi. Zastanawiam sie czy nie zalozyc mu jakies " pluskwy", ze sie dowiedziec czego sie boi. Nie chce go wypisac z nursery, bo w tym roku idzie do szkoly, a jego mowa jest bardzo kiepsko. Co robic? oszaleje z zamartiania sie. pomozcie.
    • little_girl_blue Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 10:26
      a dlaczego z nim nie pojedziesz?
      • marzeniee22 Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 10:37
        Bo potem nie mam jak wrocic. Kiedy maz pracuje zabiera samochod,a poza tym mam roczna corke w domu. Gdybym miala go odwozic i przywozic to nie zarobialbym na paliwo i po poworcie do domu musialabym zaraz po niego wracac.
        • zurekgirl Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 10:51
          A ja bym jednak poszla z nim pare razy (tylko najpierw uprzedzila dziecko, ze to tylko dwa lub trzy dni). Przedszkole jest rzeczywiscie dosc daleko, ale jesli masz mozliwosc przejazdu z nim i roczniakiem ta taksowka, ktora on jezdzi, potem pokrecenie sie po przedszkolu pare godzin, a potem powrot z nimi taksowka, to chyba warto pare dni poswiecic na sprawdzenie, o co dziecku chodzi. Z wlasnego doswiadczenia cie pociesze, ze sporo dzieci po feriach a czasem nawet po weekendach ma problem z powrotem na tryb przedszkole/szkola.
    • justincase987 Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 10:45
      a jak dlugo syn ma juz aktywny kontakt z jezykiem angielskim?
      • little_girl_blue Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 11:01
        Wlasnie to mialam na mysli, ze by z nim ta taksowka pojechac i jesli masz roczna corke to chyba nie byloby problemu, zeby ja tez zabrac. Chyba niewielki pozytek z takiej terapi jesli dziecko taki stres przechodzi za kazdym razem. A trzylatek to przeciez jeszcze maluch.
    • maja3333 Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 11:01
      dziecko jest najwyraźniej zestresowane cała sytuacją..
      nie bardzo rozumiem po co to wszystko przy dziecko 3,5 - letnim ? Przeciez wiele dzieci dwujęzycznych w tym wieku jeszcze nic nie mówi. Co innego gdyby to był 5, 6 latek..
      Jakoś dla mnie to dziwnie brzmi, odwozi go jakaś "kobieta" (opiekunka czy kto ? dziecko zna ja dobrze, często ją spotyka?).
      Ja bym nie dała mojego dziecka obcym ludziom tak wozić. Oczywiście, że mogą na niego krzyczec, nikt nie jest święty i każdemu czasem nerwy siadają.

      czego to rodzice w dzisiejszych czasach nie zrobią dla "dobra dziecka"
      • pelagia_pela Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 11:28
        Tez bym chyba nie wsadzala dziecka do samochodu z obca kobieta...Moje dziecko ma 3 lata i mamy tez umowiona wizyte w speech and language ale nie uwazam, ze sytuacja jest tak beznadziejna, ze musialabym ja narazac na takie stresy.
        • bialasek75 Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 11:54
          Dodam jeszcze, że 40 minut w samochodzie 2 razy dziennie dla 3.5 latka to bardzo dużo czasu. Może nie samym przedszkolem, a tą jazdą jest zmęczony.
    • dag_dag Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 12:30
      Nie chcę Cię dobijać, ale czy to naprawdę konieczne? To jest małe dziecko, po co mu to... po co Wam ta cała sytuacja? A jeśli uważasz, że to naprawdę konieczne to stań na głowie i ten czas, i te pieniądze na benzynę raz w tygodniu zorganizuj.
    • yumemi Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 13:31
      Czyli dziecko siedzi prawie 1.5h dziennie w taksowce?
      Ja bym albo dziecko wozila sama (nie pracujesz wiec nie ma problemu, młodsze dziecko weź ze sobą) albo znalazła przedszkole bliżej. Do szkoły tez tak bedzie dojeżdżać?
      • elle-joan Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 14:26
        Niestety, ale nie jest tak, że dzieci dwujęzyczne mówią później. Może mylą słowa albo nie chcą używać jednego z języków, ale terapeuta i rodzic zresztą też pozna doskonale, czy dziecko miesza języki czy ma problem z opóźnioną mową. Zresztą podejrzewam, że w domu rodzice rozmawiają i mówią do dzieci po polsku więc mały mam normalną sytuajcę do opanowywania mowy. Skoro mówią że jest potrzebna terapia to nie ma co tłumaczyć, że może coś tam tylko pomagać dziecku. Co do dowozu do przedszkola, to faktycznie kłopotliwe, że ta droga taka daleka. Nie wiem czy dobrze zrozrumiałam, ale dziecko musi tam jeździć bo tam są te terapie czy w ogółe nie macie w pobliżu przedszkola? Nie wiem co poradzić. Dzieciaki mają takie okresy kiedy nagle nie chcą chodzić do wczesniej lubianego przedszkola. Spróbuj jednak tak to zorganizować, aby kilka razy pojechać z dzieckiem i zobaczyć jak tam funkcjonuje w grupie.
        • elle-joan Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 14:33
          No tak doczytałam. Mały jeździ tak daleko, bo tam jest terapia. Może mąż mógłby Ci zostawić kilka razy smaochód (jeżeli jeździsz oczywiście) i pojechałabyś z dziećmi. Może jak będzie z tobą dłużej i pożegna się przed samym wejściem do sali, to będzie lepiej to znosił? A moze mały oprócz opóźnionej mowy ma też utrudnione relacje z dziećmi, może gorzej radzi sobie na zajęciach i stąd te płacze?Też znam dziecko które jest dowożone przez transport z przedszkola. To nie jest żadem wymysł czy dziwactwo tylko ułatwienie dla rodziców. Tamten mały, którego znam bardzo się cieszy jak przyjeżdza busik. Może w Was też wyjdzie na prostą.
      • pelagia_pela Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 14:53
        A czy nie ma mozliwosci zeby terapeuta przyjezdzal do was do domu? U nas mialam domowa wizyte kiedys od dzieciego rehabilitanta, bo mialam drugie malutkie dziecko i sami zaproponowali taka opcje zebym nie targala malucha i starszaka do przychodni.
        • piksi.dixi Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 15:50
          nie rezygnuj z przedszkola, ewidentnie jest mu to potrzebne, skoro zostal tam skierowany.
          'jakas kobieta' z taksowki to zapewne wykwalifikowana asystentka, moze nawet przedszkolanka.
          - najlepiej byloby dogadac sie z nia, byc milym i polubic.

          piszesz, ze uwielbial przedszkole przez pierwsze 3 miesiace, to jest fajna wiadomosc.
          ale coz, jak to w zyciu, bylo fajnie, ale sie zmienilo. i musisz zadzialac :-)

          tak jak pisza dziewczyny, zadzwon do szkoly i zapytaj, czy mozesz pojechac z synem i z nim wrocic. jesli on placze caly dzien, moze uciesza sie z twojej propozycji pomocy.
          jesli mozesz posiedz w przedszkolu caly dzien i popatrz co sie dzieje, pogadaj z paniami.
          wyjasnij problem, popros o pomoc, posluchaj co zaproponuja. twoj synek otrzymuje duzo pomocy (specjalne przedszkole, logopeda , dojazdy) i nie sadze, ze na koncu tej drogi sa jakies wredne baby-przedszkolanki ktore go obijaja.
          wydaje mi sie, ze zanim nie porozmawiasz z przedszkolem nie ma co zamartwiac sie i wymyslac czarnych scenariuszy. a juz na pewno nie patrzec wrogo na przedszklanki, bo na pewno cos mu zrobily ;-)

          nie zamartwiaj sie na zapas, nikt na niego nie krzyczy i nie bije. byc moze cos sie zmienilo, nowa pani albo dzieci, albo faktycznie po swietach mu sie odmienilo - wolal siedziec w domu z mama i siostra i bawic sie prezentami :-)

          dajesz mu zabawki do taksowki? w tym wieku zabawki 'elektroniczne' np jablko z literkami alfabetu, potrafia zabawic dziecko dluuuugi czas.

          powodzenia i napisz jak was idzie!



    • sophie2202 Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 15:33
      Moj synek ma 3.5 roku i tez chodzi to speech terapist ale sama go tam zawoze i dla niego to zabawa. W twoim przypadku jednak ta cala terapia nie jest warta stresu twojego dziecka. Wrecz moze mu to zaszkodzic i w ogole zamknie sie w sobie tak jak moja córka, która przez cale reception nie odezwala sie jednym slowem do nauczycieli. Speech terapist tez cudów nie zdziala jak mu takie rozplakane, zestresowane dziecko wyciagna z taxówki.
    • marzeniee22 Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 17:39
      juz wyjasniam. Ja rowniez pracuje i to na caly etat. Jechac taksowka nie moge, bo niestety sie zwyczajne nie zmieszcze. W samochodzie jedzie kierowca, ta kobieta-opiekunka i jeszcze jeden 3 latek, ktorego odbieraja gdzies w polowie drogi. Kiedy jechalam tam z nim za pierwszym razem bylam wcisnieta pomiedzy ich dwojke. Ja wiem, ze to jest daleko, ale myslalam, ze to bedzie dla niego dobre. zreszta cala droge powrotna spi. Przez 1.5 miesiaca nie mogl sie doczekac kiedy pojedzie, a panie w przedszkolu mowily, ze juz w korytarzu biegl z usmiechem do nursery.
      Moj syn nie jest dwujezyczny. Kontakt z angielskim ma dopiero w szkole. W wieku 20 miesiecy nie mowil nawet mama, a ni tata, a co dopiero inne wyrazy.
      Bylam z nim w Pl na kilka miesiecy, ale to bylo na macierzynskim i zajecia z logopeda mu pomogly. Zostala u niego zdiagnozowana alalia. Cwiczymy w domu na ksiazeczkach " kocham czytac" i ogolnie jest o niebo lepiej, ale nadal jest o wiele za daleko za rowiesnikami. Co prawda sklada juz zdania, ale jego zasob wyrazow jest niewielki i wielu nie umie powtorzyc. Ci co pisza, ze wszystko "dla dobra dziecka" sa niesprawiedliwi, bo wlasnie z troski o niego i o to, ze we wrzesniu zaczyna szkole posylam go do tego przedszkola. Ogolnie bardzo ciezko sie do niego dostac i przewaznie tylko jesli jest sie zreferowanym. Terapie ze speech and language mielismy, ale to bylo rzadko, wiec szkola w ktorej ma zajecia 3 razy w tyg. sa lepsze. Poza tym chcialam, zeby bawil sie z dziecmi. W przyszlym tyg. jade na caly dzien do nursery, bo opiekunka mowila, ze chce mi pokazac inne cwiczenia jakie mam w domu robic. Wtedy z nia pogadam o tym problemie. Wszystko to spedza mi sen z powiek, wiec ja nie maltretuje dziecka, bo mam takie widzimisie, albo chce od niego odpoczac tylko, zeby dogonil inne dzieci. Samochodu niestety nie ma szans, zebym miala, bo maz musi czyms dojezdzac. Oboje pracujemy na full time i juz z tego poodu mam czasem wyrzuty, ze nie siedze z dziecmi w domu, ale nie moge i juz.
      • aleksandrawu Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 18:21
        Nic sie nie przejmuj niemilymi komentarzami- zawsze sie takie znajda w odpowiedziach. Tak jak zawsze znajdziesz kilka bardzo pomocnych odpowiedzi. Dziewczyny czeso pochopnie oceniaja, ale tylko ty znasz swoja sytuacje. Poczekaj, nie panikuj. Tak jak sama powiedzialas- porozmawiaj z pania i moze wszystko sie wyjasni. Moze tez byc tak, ze trzeba bedzie pomyslec o jakiejs alternatywie, bo moja corka, np jak sie zaparla ( po prawie 2latach BIEGANIA na balet) ze nie bedzie wiecej chodzic, tak nie bylo mocnych i musialysmy zrezygnowac. I na 100% nic sie nie wydarzylo. Po prostu tak sobie postanowila i koniec:) A miala wtedy 5lat.
        Powodzenia! Bedzie dobrze:)
      • zurekgirl Re: mam spory klopot dzieckiem... 30.01.13, 23:16
        MArzenieE, ja tez przeszlam z corka terapie jezykowa, ktora zdzialala cuda, moje dziecko z milczka stalo sie gadula niepojeta, ale pewnie u nas problem byl mniejszy. Jesli dojdziesz do wniosku, ze to droga do przedszkola jest dla synka problemem, to ja bym sie zastanowila nad poslaniem dziecka do zwyklego przedszkola blizej domu, oby malego, a program terapii robila z dzieckiem w domu. Fajnie, ze cie przedszkole kieruje z cwiczeniami, ja z corka tez trenowalam w domu. W zwyklych przedszkolach tez sa czesto zatrudnieni logopedzi, nie watpie ze wyspecjalizowane przedszkole to najlepsze rozwiazanie, ale z drugiej strony jak ma sie dzieciak stresowac podroza, to nie wiem, czy warto.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja