Sprzedarz uszkodzonych rzeczy na ebay

06.03.13, 11:23
Mam do sprzedania troche rzeczy po synku. W tym dwie zabawki,ktore sa fajne (lezaczek-bujaczek i takie drugie),ktore sa w przyzwoitym stanie,ale czesc muzyczno-swietlna nie dziala.
Moge takie sprzety wystawic na ebayu? Oczywiscie z opisem,ze zabawki sa uszkodzone. Chyba najlepiej z odbiorem osobistym,co?
Jest wogole szansa,ze ktos to kupi? Czy lepiej od razu oddac do Charity shop-u?
    • plain-vanilla Re: Sprzedarz uszkodzonych rzeczy na ebay 06.03.13, 12:00
      Jak za 99p to pewnie kupi. Jest masa rzeczy uszkodzonych sprzedawanych na ebayu. Jesli opisane uczciwie, to co za problem? Jesli chce ci sie bawic w robienie aukcji i opisywanie. Mozesz na freecycle zaoferowac komus albo do charity shop oddac. Na pewno mniej roboty.
      • mrs.t Re: Sprzedarz uszkodzonych rzeczy na ebay 06.03.13, 13:21
        nie wiem czy charity shops z otwartymi rękami przyjmują popsute rzeczy...


        swoja droga mam wlasnie tez kilka takich -nie do konca sprawnych ale na tyle dobrych ze wartych odrobine..

        tez szykuje sie zeby sprzedac ale w ebaya mi sie bawic niw chce...ale jakbybsie komus chciało to spoko -wszysyko pojdzie za odpowiednia cene..

        poszukaj (albo sama zaloz jak nie ma) lokalnej grupy "buy swap sell " na Facebooku
        ja tak kilka rzeczy oddalam
        • agnes_6891 Re: Sprzedarz uszkodzonych rzeczy na ebay 06.03.13, 19:03
          Co za wspaniałomyślność, zepsute to oddać na charity... albo może od razu do biednych rodzin albo domów dziecka? I potem się dziwić, że w paczkach dla potrzebujących np. po kataklizmach znajduje się brudną bieliznę albo żelazka bez kabla.
          Jak zepsute czy uszkodzone i nie da się sprzedać za grosze to po prostu wyrzuć, charity shopy to nie śmietniki...
          • yadrall Re: Sprzedarz uszkodzonych rzeczy na ebay 06.03.13, 20:46
            Chwila!
            Zabawki sa w dobrym stanie-nie polamane, nie poniszczone. Jedynie nie gra muzyczka-co mojemu coraz wiekszemu juz niemowlakowi wcale nie przeszkadza w cieszeniu sie cala reszta zabawki. I uwazam,ze wywalenie tych zabawek to poprostu marnorastwo,bo bez owych muzyczek jeszcze nie jedno dziecko moze sie tymi rzeczami bawic.
            Gdybym planowala kolejne dziecko to bym te zabawki zatrzymala.

            Ps. material planuje zdiac i uprac,wiec beda czyste i zadbane.
          • steph13 Re: Sprzedarz uszkodzonych rzeczy na ebay 06.03.13, 21:53
            agnes_6891 napisała:

            > Co za wspaniałomyślność, zepsute to oddać na charity... albo może od razu do bi
            > ednych rodzin albo domów dziecka? I potem się dziwić, że w paczkach dla potrzeb
            > ujących np. po kataklizmach znajduje się brudną bieliznę albo żelazka bez kabla
            > .
            > Jak zepsute czy uszkodzone i nie da się sprzedać za grosze to po prostu wyrzuć,
            > charity shopy to nie śmietniki...j

            Brawo agnes, dokladnie to samo chcialam powiedziec. Niestety sporo ludzi zostawia swoje rupiecie w charity shops bo latwiej niz wywiezc na wysypisko smieci. Moja znajoma udziela sie w takim sklepie i ciagle opowiada ile czasu zajmuje im codziennie sortowanie smieci podrzucanych przez 'hojnych' darodawcow. Nawet biedni, a moze nawet zwlaszcza biedni ludzie nie potrzebuja wydawc mizernych dochodow na polamane czy niepelnosprawne sprzety.
            • plain-vanilla Do steph13 07.03.13, 17:09
              Jak sie czyta, co ty wypisujesz, kobieto, to naprawde. W zyciu pewnie w charity shops nie bylas, bo za posh jestes na to. Wypisujesz, ze na gumtree sprzedaja sami oszusci, ze do Anglii przyjezdza z Polski czarna masa, czy ciemna masa do pracy, juz nie pamietam, bo to kilka miesiecy temu bylo.
              Ludziom z chairy shops w glowach sie poprzewracalo, ze wszystko co do nich trafia to ma byc w super stanie. A kto kaze ludziom tam kupowac? Co innego jest zaniesc nie w pelni sprawna zabawke w prezencie do biednej rodziny (nie popieram), a co innego zaoferowac czysta zabawke, ktora dziecko moze sie bawic do sklepu charytatywnego, gdzie przyjdzie ktos i kupi ja za £1. Ja zajmuje sie aktywnie czyms, co sie po angielsku nazywa reconditioning (o ile sie nie myle) i wiem, ze sa charity shops, ktore przyjmuje wozki (w roznym stanie i nie w peni sprawne tez), naprawiaja, a potem sprzedaja z zyskiem, w koncu dostaja za darmo.
              Chyba potrafisz rozroznic charity shop od podarowania zepsutej zabawki biednej rodzinie?
              • izabelski Re: Do steph13 07.03.13, 18:16
                reconditioning oraz recycling

                firmy odkupuja od sklepow charytatywnych i przekazuja dalej rozne rzeczy z zyskiem

                jesli charity w ktorym pracuje znajoma steph tego nie robi to nie korzysta z tego zrodla dochodu

                na pewno kazda z nas dostala od rodziny czy znajomuch lekko uszkodzone zabawki, ktore sluzyly naszym dzieciom - przeciez jesli cos jest zepsute - nie znaczy ze na pewno jest nieuzyteczne czy niebezpieczne
              • steph13 Re: Do steph13 07.03.13, 19:33
                > Jak sie czyta, co ty wypisujesz, kobieto, to naprawde. W zyciu pewnie w charity
                > shops nie bylas, bo za posh jestes na to.
                Bylas, bylas i nawet sporo super rzeczy zakupilam typu designer sukienki czy plaszcze, ale zawsze byly w dobrym stanie, guziki na miejscu, suwaki dzialajace, podszewka perfect. Sa jeszcze takie charity shops gdzie dziadoswta nie przyjmuja i mozna cos dla siebie znalesc. Do dzisiaj tam wlasnie ide po ksiazki urlopowe bo moge je z czystym sumieniem zostawic w hotelu zamiast przywozic spowrotem. Ale sprawdzam czy nie brakuje im stron czy okladek na przyklad. Nie rozumiem troche logiki, ze nie dalabys w prezencie niesprawnej zabawki dziecku z biednej rodziny ale jest ok jesli tacy rodzice za nia zaplaca £1 w sklepie? Dlaczego, bo sami wybiora i y tego nie widzisz?
                Nie powiesz mi, ze taka ciemna masa nie zjechala? Mialam watpliwa przyjemnosc wlamania do domu i pare tygodni pozniej telefon od policji, ze zlapali o dziwo wlamywaczy - lokalny polski gang. Nie znaczy to naturalnie ze rodzimy talent nie zajmuje sie tego typu dzialanoscia ale szemrani przybysze rozszerzaja kregi specjalistow. Czekamy z palpitacjami na Rmunow.
                • plain-vanilla Re: Do steph13 07.03.13, 20:11
                  Kupujac designer sukienki w charity shop pozbawilas kogos naprawde biednego mozliwosci zaopatrzenia sie w porzadna rzecz. Powinnas sie wstydzic. Chyba, ze ty biedna jestes, bo idac twoim tokiem rozumowania, to tylko biedni sa zmuszeni kupowac dzieciom niepelnowartosciowe zabawki w tych przybytkach. Na pewno swiat jest prostszym miejscem do zycia, gdy sie tylko generalizujei zyje stereotypami.
                  • glasscraft Re: Do steph13 07.03.13, 20:18
                    Oj nie przesadzasz?
                    Nie raz slyszalam, jak charity shops prosza zeby im zepsutych, brudnych i nie nadajacych sie do uzytku rzeczy nie dawac, bo nie sprzedadza sie, a dla nich to problem, bo musza je jescze potem na wysypisko smieci odwozic. To samo jest naklejone na moim lokalnym "banku" Salvation Army, gdzie mozna wkladac ubrania, buty, posciel itp...
                    • plain-vanilla Re: Do steph13 07.03.13, 21:48
                      Czytaj ze zrozumieniem, prosze. Nikt nie pisze o brudnych i nie nadajacych ze do uzytku rzeczach. Przeciez pytanie autorki watku bylo o czysty lezaczek, w ktorym muzyczka nie dziala. Ciagle mozna bezpiecznie dziecko polozyc do snu. Ja nie pisze o oddawaniu smieci do charity shops. Sama kupuje duzo uzywanych rzeczy, rowniez w lokalnym re use centre. Rozdraznila mnie wypowiedz steph, ze biedni ludzie sa zmuszeni kupowac zepsute zabawki w charity shops. Rozumiem, ze kazdy ma inna definicja 'zepsutej' rzeczy. Moje dzieci bawia sie opakowaniami po zuzytych margarynach, plastikowami pudeleczkami z makarnonem w srodku, dla innych smieci, dla mnie rodzaj zabawki. Nigdy nie oddalam do charity shop niczego, czego bym sama stamtad nie kupila, ale na Boga, ja nie spodziewam sie designerowskich rzeczy, jak steph, w charity shops. Czesto w zabawkach wystarczy wymienic baterie albo je wyczyscic, zeby dzialaly.
                      • steph13 Re: Do steph13 08.03.13, 08:33
                        >Rozdraznila mnie wypowiedz steph, ze biedni ludzie sa zmuszeni kupowac zepsute zabawki w charity shops

                        No to z Twoim zrozumieniem tekstu pisanego jest dosyc mizernie.Nigdzie nie powiedzalam, ze zmusza sie kogokolwiek do jakichkolwiek zakupow, tylko ze pseodo-hojni darodawcy oferuja swoje rupiecie zapewne chyba w intencji, ze ubodzy i tak kupia.

                        > Nigdy nie oddalam do charity shop niczego, czego bym sama stamtad nie kupila, ale na Boga, ja nie spodziewam sie designerowski h rzeczy, jak steph, w charity shops

                        Bardzo madra zasada. Ale dlaczego nie spodziewasz sie znalesc tam cos autentycznie dobrego, czego nie bylabys w stanie kupic po pelnej cenie? Ludzie prawdziwie zamozni tez oddaja rzeczy do charity shops i pojawiaja sie one na sprzedaz chociaz czesto pracownicy sklepu rozprowadza co lepsze miedzy soba lub sprzedaja na ebay. Pogardzilabys plaszczykiem Burberry w swietnym stanie, za £120 - kiedy identyczny ale nowy kosztuje £800?

                        Nie pojmuje dlaczego najezdzasz na mnie bo wypatruje tam 'okazji' zamiast zaopatrywac sie w np uzywane szczotki do zebow - wylysiale ale raczka dalej perfekt, czy zagrzybiale buty z pieknymi dalej sznurowadlami.
                        • gabez1 Re: Do steph13 08.03.13, 09:25
                          Nigdy nie rozumialam idei kupowania designerskich, ale uzywanych ubran.
                          Jaki w tym cel?
                          Kupuje plaszczyk w Mango za ponad 100, bo na taki mnie stac i nie mysle, o tym, kto w tym chodzil.
                          No, ale o gustach sie nie dyskutuje.
                          • steph13 Re: Do steph13 08.03.13, 10:08
                            gabez1 napisała:

                            > Nigdy nie rozumialam idei kupowania designerskich, ale uzywanych ubran.
                            > Jaki w tym cel?
                            > Kupuje plaszczyk w Mango za ponad 100, bo na taki mnie stac i nie mysle, o tym,
                            > kto w tym chodzil.
                            > No, ale o gustach sie nie dyskutuje.


                            Masz racje, to kwestia gustu. I naprawde nie zastanawiam sie kto w moim plaszczu chodzil przedemna czy kto bedzie go uzywal po mnie - jest tak dobrej jakosci, ze kiedy mnie sie znudzi czy zrobi sie na mnie za maly/duzy i dalej bedzie w dobrym stanie, to oddam do charity shop i ktos go znowu kupi za jakies £40.
                        • plain-vanilla Re: Do steph13 08.03.13, 12:07
                          Wylysiala szczoteczka do zebow pomieszam sobie farbe - zawsze mam problem, jak trzeba jakis patyk znalezc, a sznurowadlami przyczepie pnace rosliny w ogrodku :-)
                          • glasscraft Re: Do steph13 08.03.13, 12:10
                            Pnace rosliny w ogrodku oraz pomidory najlepiej przywiazuje sie pocietymi rajstopami :-)
                            • miss.e Re: Do steph13 08.03.13, 12:53
                              rajstopami z charity shop rzecz jasna :D
                          • steph13 Re: Do steph13 08.03.13, 20:14
                            plain-vanilla napisała:

                            > Wylysiala szczoteczka do zebow pomieszam sobie farbe - zawsze mam problem, jak
                            > trzeba jakis patyk znalezc, a sznurowadlami przyczepie pnace rosliny w ogrodku

                            No to poddaje sie. Najwyrazniej na wszystko jest jednak rynek zbytu.
                            Az dziw, ze councils wyrzekaja, ze ludzie tak duzo smieci wystawiaja co tydzien bo wyglada na to, ze wiekszosc jednak laduje w charity shops i na ebay.
                            • plain-vanilla Re: Do steph13 09.03.13, 11:06
                              Zartowalam :-) Pewnie, ze nie kupie wylysialej szczoteczki ani zagrzybialych butow w charity shop. Takie smieci to moge sobie w lokalnym re use centre wziac za darmo, ktore wlasnie takie smieci przyjmuje, bo cala idea jego egzystencji to recycling. Co dla jednych jest smieciem, dla innych moze sie przydac na czesci albo do jakiegos projektu. Oni nie wybrzydzaja, jesli chodzi o jakosc rzeczy, sami zajmuja sie utylizacja smieci (w porozumieniu z lokalnym councilem). Jak mam niepotrzebne rzeczy (nie smieci - bo takowe wyrzucam), to wole do nich zawiezc, bo wiem, ze tego nie wyrzuca, tylko wystawia na stol do wziecia za darmo albo sprzedadza za 50p bez krecenia nosem. Sama wszystkie smieci sortuje, naprawiam zabawki itd.
    • ingaki Re: Sprzedarz uszkodzonych rzeczy na ebay 07.03.13, 17:25
      np. w charity shop kolo mnie mozna dawac nawet sprane nie do uzytku rzeczy (ubrania) poniewaz oni to szprzedaja gdzies tam na kilogramy jako material i z tego tez maja pieniadze..
      • szprotka6 Re: Sprzedarz uszkodzonych rzeczy na ebay 07.03.13, 19:09
        Pewnie zalezy od charity shopu, w mojej okolicy np oxfam wyraznie prosi, by rzeczy byly w bdb stanie. I selekcja ubran wygląda tak, ze zuzyte są wyrzucane (nie odsprzedawane "na szmaty", wiec dla nich to problem). Czasem nawet zwykle podkoszulki sa wyrzucane, mimo ze w bdb stanie, bo nie da się tego sprzedac za minimalna cenę -99p skoro w sieciowkach nowe kupic mozna za 3-4 f za wielopak.

        • izabelski Re: Sprzedarz uszkodzonych rzeczy na ebay 08.03.13, 08:53
          co do gospodarnosci duzych org charytatywnych to mam niestety zle doswiadczenie
          (to, co piszesz, ze nie chce im sie sprzedawac jako prod recycling to wola o pomste do nieba!)
          w Polsce jest wielki biznes zatrudniajacy tysiace ludzi , ktory wykorzystuje surowce wtorne a Oxfam uwaza, ze sie nie oplaca!

          w mojej okolicy jest firma, ktora skupiuje uzywane rzeczy za kilka funtow za kilogram - slow brakuje,ze Oxfamowi nie chce sie poszukac kogos takiego, zeby odbieral ich rzeczy

          bliski znajomy pracowal w jednym z wielkich charity HQ i walczyl przez kilka miesiecy o to zeby nie wydawali niepotrzebnie pol miliona funtow na nowy system ksiegowy (to byla tylko cena pakietu, bez szkolenia) bo istniejacy byl sprawny i funkcjonalny
          projekt ow zostal zarzucoiny jak zwolniono jego szefa, bo po pol roku lub nawet dluzej zaczeto zauwazac jego wielkie Ego, ktore mialo byc przypieczetowane zmiana sposobu ksiegowania

          niestety osoby, ktore daja swoje ciezko zarobione pieniadze na takie charities nie maja czasu zeby zagladac im przez ramie w ksiegi i analizowac wydatki, ufamy im ze wydaja pieniadze madrze i z rozwaga
        • szprotka6 Re: Sprzedarz uszkodzonych rzeczy na ebay 09.03.13, 01:01
          > Pewnie zalezy od charity shopu, w mojej okolicy np oxfam wyraznie prosi, by rze
          > czy byly w bdb stanie. I selekcja ubran wygląda tak, ze zuzyte są wyrzucane (ni
          > e odsprzedawane "na szmaty", wiec dla nich to problem).

          Uaktualniam-dzis specjalnie zagadnęłam znajomą manager z Oxfamu-juz sprzedają tzw "szmaty", dostają kasę od worka ciuchow. Więc postęp jest jak widac w porownaniu z zeszłym rokiem. I dobrze.
    • gabez1 Do autorki watku 08.03.13, 09:48
      Nie widze w tym nic zlego, jezeli do charity shops oddasz lezaczek, ktory jest czysty, wyprany, pachnacy, a jego jedyna dysfunkcja jest brak muzyczki.
      Istnieje wtedy szansa, ze moze produkt nie zostanie sprzedany przez pracownikow na ebay, ale trafi np. w rece matki, ktora nie miala pieniedzy, ale od dawna marzyla o tskim wlasnie lezaczku dla swojej pociechy.
      Niech dzieciaczek ma duzo radosci!
    • izabelski Re: Sprzedarz uszkodzonych rzeczy na ebay 08.03.13, 20:37
      ??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja