Płot, sąsiadka i pieniądze.

15.03.13, 15:13
Kupiliśmy nowy dom prawie dwa lata temu. Zależało nam na szybkim postawieniu płotu, bo mamy 2 duże psy. Sąsiadka ochoczo przystała na uczestnictwo w kosztach (mam na to świadków, bo rozmowy były prowadzone przez panią z biura sprzedaży). Potem rozmawiałam z nią i spytała, czy możemy wszystko załatwić, opłacić, a ona potem nam zwróci pieniądze. Suma niemała, bo wyszło 740 funtów za ten wspólny kawałek. No i zaczęły się schody, a to pracę zmieniła, a to jej coś tam nie zapłacili, a to na bonus czeka. Kilka razy do niej chodziłam i się upominałam, do tej pory nie zobaczyłam złamanego pensa. No i co robić. Przyznam, że teraz, jak jestem na macierzyńskim, te pieniądze by się przydały. Czy iść do niej i się upominać dalej? Czy podejść do CAB i spytać co z tym fantem zrobić? Jakoś ją postraszyć? Dziewczyna młoda, samotna, pracująca. Tyle o niej wiem. Nie chcę otwartej wojny, bo jak już pisałam, mam psy, no i wiadomo, czasem szczekają jak są same w domu. A jak zacznie mi policję na łeb ściągać, albo jakieś RSPCA. No i co ja mam robić?
    • glasscraft Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 15:17
      A plot Twoj, czy jej (w sensie, czy po tej stronie plot nalezy do Waszej nieruchomosci, czy sasiadow)?
      Mielismy taka sama sytuacje (plot byl nasz) sasiad ochoczo potwierdzil, ze polowe zaplaci, potem nawet sie pytal ile wyszlo, powiedzielismy ile, potem jego zona znowu zapytala - dostala kopie faktury. To bylo ze cztery lata temu i od tej pory cisza. Imo - niewiele z tym mozna zrobic.
      • izabelski Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 15:36
        tak jest - na planie jest zaznaczone, ktory plot jet twoj

        jesli nalezy do ciebie - ty placisz za postawienie
      • steph13 Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 15:41
        Kazdy border fence nalezy do jakiejs posiadlosci, albo twojej albo sasiada.Istnieje chyba nawet jakis oficjalny wyznacznik w ktora stone od domu czyj plot ale nie pamietam. Jesli nalezy do ciebie to sasiadka moze, na zasadzie dobrej woli, dorzucic sie do kosztu ale nie musi.
    • plain-vanilla Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 15:38
      Nic nie wygrasz. Wam bardziej zalezalo na tym, zeby byl plot, a nie jej. Nasz plot pomiedzy sasiadami sie przewrocil ponad rok temu i teraz jestesmy bezplotowi. Mnie kasy szkoda na plot, a sasiedzi nie beda partycypowac w kosztach, bo oni wynajmuja dom. Zrobilas blad sama wykladajac kase na plot, a teraz oczekujesz, ze sasiadka z dobrego serca zwroci wam polowe.
    • onmytoes Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 15:39
      Ale jesli rozmowy byly prowadzone przez pania z biura sprzedazy to czy nie ma po tym jakiegos sladu w dokumentach? U nas w papierach bylo dokladnie wyszczegolnione ktory plot jest nasz a ktory sasiadow. W inwentaryzacji domu do aktu sprzedazy bylo wszystko bardzo szczegolowo wyliczone, lacznie z karniszami i kloszami na lampki ;)
      Byly tez rubryki co jest na terenie nieruchomosci do naprawienia, ile to bedzie kosztowac i kto jest odpowiedzialny (kupujacy, sprzedajacy, osoby trzecie).

      Skoro juz chodzilas i sie upominalas i nic to nie dalo to moze po prostu skseruj rachunek za plot, dolacz numer swojego konta i uprzejmy liscik z prosba o uregulowanie w terminie np 30 dni. Czasem takie konkretne postawienie sprawy pomaga, zamiast wysluchiwania jej wymowek nt zmiany pracy, bonusu itp.

      Pewnie, ze nikt nie chce otwartej wojny z sasiadami, ale jak bedziesz zbyt "mietka", milutka i uprzejma to Ci wlaza na glowe, a potem bedzie wielki foch jak sie zbuntujesz. Cos wiem o tym, bo mi do tej pory sasiad blokuje podjazd pod dom swoimi koszami na smieci.
      • bialasek75 Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 15:53
        I tak byśmy postawili ten płot, nawet jeśli sąsiadka by się nie zgodziła zapłacić. Ale ona powiedziała, że zapłaci, to czemu mieliśmy jej nie wierzyć? Płot jest wspólny, jak się wprowadzaliśmy to był taki mały tylko 'post and rail'. Myśmy go zdemontowali i postawili na jego miejsce taki porządny, wysoki. Jeszcze, żeby było 'ładnie' to postawiliśmy tą gładką stroną do jej ogrodu. A rozmowy przez panią z biura były tylko czy chce stawiać płot i czy za niego zapłaci. Jednak zupełnie inna firma stawiała nam ten płot, nie deweloper, więc śladu w papierach nie ma. Kurcze, chyba faktycznie napiszę jej jakieś urzędowe pismo. Wsadzić w drzwi, czy wysłać poleconym?
        • glasscraft Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 15:57
          Prawnie plot nie jest "wspolny", po jednej stronie nieruchomosci (np po prawej) plot nalezy do Was, po drugiej - do sasiadow. Na planach, ktore powinniscie dostac od prawnika w ramach conveyancing, Wasz plot powinien zostac zaznaczony.
          • izabelski Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 17:09
            tak, jak sie stoi twarza do konca ogrodu to wasz jeste tem z prawej
            • martolina77 Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 16.03.13, 22:35
              na naszych planach od prawnikow plot po lewej jest nasz...
        • gabez1 Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 16:43
          Wyraznie piszesz , ze masz 2 psy i TOBIE zalezalo na postawieniu plotu i postawilabys go, czy tak, czy tak.
          Moze nieprzemyslanie sie zgodzili, a potem przemysloeli sprawe i pomysleli, ze jak dla nich, tamten stary plot by wystarczyl?
          Nie wiem, ale tak, czy inaczej, do glowy by mi nie przyszlo dzielic sie kosztami z sasiadem za plot, ktory JA chce zmienic, i na dodatek, plot jest przeciez w Twojej granicy.
        • onmytoes Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 17:01
          Ok, ja pisalam zakladajac, ze ten plot jest wspolny i ze ona oficjalnie sie zgodzila na podzial kosztow. Ale jesli to nie jest takie czarno biale to moze jednak wstrzymaj sie z urzedowymi pismami i sprawdz dokladnie czyj ten plot tak naprawde jest.
          Bo jesli plot prawnie jest Wasz, to jej ustna chec partycypowania w kosztach raczej nic nie znaczy.
          Na planach dzialki wyraznie jest zaznaczone ktory plot przynalezy do ktorej posesji. My na przyklad mamy wszystkie trzy zaznaczone jako nasze, bo jestesmy end of terrace, a sasiad ma tylko jeden. Mimo to sasiad na wlasny koszt wybudowal sobie drugi, rownolegly plot bo chcial miec wyzszy. Jego sprawa.
          Nie slyszalam o "wspolnych" plotach, ale mozliwe, ze takie cos jest. Jesli tak, to tez z pewnoscia sa jakies regulacje, mowiace kto jest odpowiedzialny za naprawy itp.
          • bialasek75 Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 17:19
            Ale u nas jest tylko jeden płot między działkami. Te graniczne budował deweloper, a te między działkami właściciele sami stawiali. Bezpośrednią sąsiadkę mam tylko jedną. Przy oddawaniu domów stał taki tylko niski płotek, żeby wyznaczyć, gdzie jest granica działek. Ale poszukam w papierach, czy coś tam jest napisane.
            No, ale tak czy siak sąsiadka się zgodziła zapłacić za pół płotu.
        • onmytoes Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 17:07
          bialasek75 napisała:

          > I tak byśmy postawili ten płot, nawet jeśli sąsiadka by się nie zgodziła zapłac
          > ić. Ale ona powiedziała, że zapłaci, to czemu mieliśmy jej nie wierzyć?

          ....yyy, bo ludzie niestety czasem cos mowia a potem wcale nie maja ochoty czy obowiazku tego robic? Moze zgodzila sie z grzecznosci przed pania w biurze? Moze poszla po rozum do glowy i stwierdzila, dlaczego ona ma placic, skoro to Wam na plocie zalezy?
          Niestety ale tego typu sprawy najlepiej miec zawsze potwierdzone na pismie.
          • bialasek75 Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 17:23
            A taki był płotek na początku:
            http://i9.photobucket.com/albums/a74/biala2004/nowy%20domek/IMG_2793.jpg

            No mogła powiedzieć, że nie chce płacić. A nie kombinować.
            • glasscraft Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 17:38
              Moze wtedy mogla placic (albo myslala, ze mogla), albo glupio sie czula mowiac, ze jej nie stac. Kto wie, co ludziom w glowie siedzi.
              Nie wiem, czy umowa ustna (nawet jezeli masz swiadkow) jest wiazaca, jezeli jest - to jedyna droga odzyskania pieniedzy jest rozpoczecie sprawy w Small Claims Court. Tylko nie wiem, czy warto (tak - wiem, ze pieniadze na drzewach nie rosna), bo bedziesz ja miec za sasiadke dluzej niz te pieniadze Ci poleza w portfelu. Nie chodzi o to, zeby ogon miedzy nogi chowac (sprobuj moze z nia po prostu pogadac i powiedziec, ze jezeli nie moze calej kwoty od razu zaplacic, to niech placi ratami - lepsze to niz nic), ale z sasiadami lepiej sie milowac niz na wojne isc :-)
            • onmytoes Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 18:58
              bialasek, you're missing the point, ze tak powiem.
              Nie ma znaczenia jak maly ten plotek byl i ze Wyscie jej zrobili dobrze, bo jej ladniejsza strona ustawiliscie. Tego typu sprawy zwykle sa uregulowane na pismie w momencie zakupu nieruchomosci. I wtedy masz mozliwosc egzekucji. To, ze ona sie na ladne oczy zgodzila wspoluczestniczyc w kosztach, bo Wyscie chcieli wyzszy plot - prawnie nie daje Wam zbyt wiele.
          • gabez1 Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 18:38
            onmytoes napisała:

            > bialasek75 napisała:
            >
            > > I tak byśmy postawili ten płot, nawet jeśli sąsiadka by się nie zgodziła
            > zapłac
            > > ić. Ale ona powiedziała, że zapłaci, to czemu mieliśmy jej nie wierzyć?
            >
            > ....yyy, bo ludzie niestety czasem cos mowia a potem wcale nie maja ochoty czy
            > obowiazku tego robic? Moze zgodzila sie z grzecznosci przed pania w biurze? Moz
            > e poszla po rozum do glowy i stwierdzila, dlaczego ona ma placic, skoro to Wam
            > na plocie zalezy?
            > Niestety ale tego typu sprawy najlepiej miec zawsze potwierdzone na pismie.
            >
            I nic z tym nie robisz?
      • gabez1 Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 18:38
        I nic z tym nie robisz?
    • marninor Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 18:08
      skoro już przy płotach jesteśmy;)
      moi sąsiedzi nie pytali czy chce sie dołożyć tylko postawili poprostu płot, bo po mojej stronie jest niska siatka a po ich była riuna/nowi, niedawno kupili dom/, kolejni poprostu sobie postawili-brzydką stroną do mnie ;) a 3 rodzina-oddziela nas płot -nawet go odmalowałam 2 lata temu bo był badziewny od mojej strony... wiec tak sobie myśle że bez sensu generować koszty i ogradzać się równie wysokim płotem skoro otaczają mnie płoty-chciałabym tylko zrobić sobie ładnie i od swojej strony obłozyć bambusowymi matami, zakłądam ze moge ;) tylko moje techniczne pytanie-te maty na deszczu z czasem płowieją -można je pomalować farbą do płotów? i czy one wogóle sie sprawdzają- kto ma?
      • steph13 Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 18:42
        Jesli te maty bedziesz musiala jakos przymocowac do plotu to zapytaj najpierw sasiada-wlasciciela-plotu czy nie ma nic przeciwko temu skoro plot nalezy do niego i wystawil go wlasnym kosztem.
        • marninor Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 18:49
          te maty mogę przymocować na słupkach-moich- , do których sąsiad przymocował sobie płot- nie pytając mnie czy może ;b nie koniecznie bezpośrednio do jego płotu...
          • gabez1 Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 18:56
            Nie wiem, jaki masz dom:
            Jesli Twoj, to powinien Cie zapytac
            Jesli wynajmuszej, to moze zapytal landlorda
            Jesli masz dom od gminy - moze zlozyl zapytanie tam?
    • yumemi Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 18:15
      Dziwne, plot zwykle nalezy do jednej strony, np nasz z lewej nalezy do sasiada i sasiad sie nim zajmuje, odnowa, etc. Nie ma podzialu.
      Wiec dowiedz sie moze czyj ten plot, byc moze sasiadka dowiedziala sie ze jej plot jest ten po drugiej stronie i za niego ma placic, wiec logiczne ze do Twojej strony nie bedzie sie dorzucac.
    • poppy76 Re: Płot, sąsiadka i pieniądze. 15.03.13, 19:16
      Najlepiej sprawdzic title deeds of the property, tam sa zazwyczaj zaznaczone granice, i jest okreslone do kogo nalezy plot. Zazwyczaj T oznacza wlasciciela plotu (w zaleznosci na czyjej czesci jest to zaznaczone), H oznacza wspolna granice, czyli wspolny plot, i stanowi tzw party wall/boundary.
      Bez sprawdzenia tego typu informacji nie ma sie co porywac na odzyskiwanie czesci koszow.

      www.inbrief.co.uk/neighbour-disputes/ownership-of-fences.htm
      i nie jestem pewna, ale chyba od pewnej wysokosci plotu nalezy sie postarac o planing permission.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja