za niedługo rodzę... :)

16.04.13, 21:10
JESTEM W 38 tyg. poradźcie mi z własnego doświadczenia na jakie znieczulenie sie zdecydować ??? czy epidrual to dobry wybór? niektórzy mówią że boli kręgosłup później ale czy boli aż tak bardzo żeby zrezygnować z epidrualu ? Słyszałam tez że po tym znieczuleniu akcja porodowa może stanać w miesjcu. Na co zwracać uwage w szpitalu, przy czym moge sie upierac... i czemu lub mam sie nie dać ?? Bardzo chciała bym cesarke na zyczenie ale po rozmowie z położną ODRAZU POWEDZIAŁA ŻE NIE DA RADY .... ;/ przeciez to moje ciało, czego nie moge zdecydowac jak mam rodzić. Pierwszy poród był tragiczny dla mnie i bardzo długi, bardzo się boje co teraz bedzie. :(
    • sfornarina Re: za niedługo rodzę... :) 16.04.13, 21:26
      Wszystkie znajome anestezjolożki mówią, że wyłącznie epidural:)
    • turmalinka Re: za niedługo rodzę... :) 16.04.13, 21:45
      ja tchorz jestem, zawsze krzyczalam, ze predzej igle anestezjologowi w serce wbije niz dam sobie w kregoslup - jak mnie bole dopadly to bylam gotowa sama sobie to znieczulenie podac, ulga nieziemska. Czy zatrzymuje akcje sie nie wypowiem bo moja Gwiazda nie mogla sie w kanal wstawic i mialam cc
      za to odradzam gas, jak dla mnie guano daje


      powodzenia! i pamietaj, ze twoje nastawienie jest bardzo wazne, bedzie dobrze!
    • plain-vanilla Re: za niedługo rodzę... :) 16.04.13, 21:51
      Mialam epidural przy pierwszym porodzie. Byl wywolywany, skurcze byly bardzo bolesne i faktycznie epidural byl wybawieniem. Ale, sam porod (koncowka) baardzo bolal pomimo epiduralu. Do tego cewnik, niemoznosc pojscia pod prysznic. Przy drugim porodzie nie bylam az taka na epidural nastawiona. Urodzilam na gas&air tylko. Chcialam w basenie, ale nie zdazylam do niego wejsc. Nie nastawiaj sie negatywnie. Naprawde kazdy porod jest inny. Sama ocenisz, ile jestes w stanie zniesc. Na pewno tym razem bedzie lepiej niz za pierwszym.
    • zurekgirl Re: za niedługo rodzę... :) 16.04.13, 22:33
      Mialam epidural, akcja stanela, wyciagali dziecko przyssawka, bolalo jak diabli, ulga po epiduralu byla kilkugodzinna, bez tego nie dalabym rady i pewnie skonczyloby sie cc, bo ja po prostu z bolu odmowilam wspolpracy. Teraz drugi porod mnie czeka, bede sie drzec o epidural od samego poczatku chocby po to, zeby miec sile przec gdy bedzie trzeba. Zwroc uwage na to, czy ktg dziala. Moje nie dzialalo, parlam na oko i przez to problemy po epiduralu. Kregoslup rozwalilam targaniem wozka z dzieckiem wewnatrz po schodach pare razy dziennie, ale moze i epidural tez sie nieco przyczynil. W wieku 30 lat tak mnie bolala dolna czesc kregoslupa ze wmowilam sobie nowotwor kosci, bo nie moglam sie z boku na bok przelozyc. Przestalam nosic cholerny wozek, bol powraca tylko jak sie porzadnie przy sprzataniu nadwyreze, czyli baaaardzo rzadko ;)
    • e-vil Re: za niedługo rodzę... :) 16.04.13, 22:36
      ja miałam poród wywoływany i bóle krzyżowe , więc szybko prosiłam o epidural - nic mnie nie bolało potem. Jest ryzyko - na pewno w szpitalu Ci dadzą ulotkę wcześniej i wspomną o ewentualnych powikłaniach, ale to jest małe prawdopodobnieństwo..
      Co do akcji porodowej to u mnie się właśnie nie rozkręcała - skurcze parte były za słabe - skończyło się kleszczami - na które podpisałam zgodę - gdybym nie wyraziła zgody byłaby cesarka - urodziłam szczęśliwie 13'tego ;)
      • nannyjo32 Re: za niedługo rodzę... :) 16.04.13, 22:51
        nikt Ci nie da cesarki na zyczenie, ja przy blizniakach gdzie jedno bylo breech powiedziano ze bede rodzila naturalnie.
        Mialam epidural bo mialam takie bole ze mi bylo wszytko jedno byle by mi ulzylo. Cesarka i tyle sie zakonczylo bo przez 35 godzin akcja porodowa sie nie ruszyla z miejsca.
        • murasaki33 Re: za niedługo rodzę... :) 17.04.13, 00:37
          Jesli chcesz, to zaznacz na "wejsciu", ze prosisz o epi i zeby nie przegapiono momentu mozliwosci podania. Moja polozna przy drugim dziecku od razu pytala co chce, ja poprosilam o gas, bo mi sie z tym swietnie rodzilo pierwszy raz. A tu niespodzianka, niedobrze mi bylo za drugim razem-jakbym na karuzeli byla, wiec zmienilam zdanie i odstawilam gas, i postalam epidural. Ulga niezwykla, ale i tak ostatecznie skonczylo sie na ECC :( , bo syn byl duzy i ustawiony wysoko z wygieta w tyl glowa. A wszyscy mowili, ze z drugim to latwo i szybko he he, no niekoniecznie. Ale tak jak dziewczyny pisza, daj sobie szanse i nie nastawiaj sie zle.
        • e-vil Re: za niedługo rodzę... :) 17.04.13, 00:38
          co do cesarki na życzenie - to moja (dziwna) znajoma miała dwie .. nie wiem jak.. ponoć napastowała swoją położną, że ma wielką traumę - ale ona do plomby musi mieć pełne znieczulenie, więc wszystko możliwe
        • lucasa Re: za niedługo rodzę... :) 17.04.13, 11:02
          nannyjo32 napisała:

          > nikt Ci nie da cesarki na zyczenie,

          ja zupelnie niedawno dowiedzialam sie, ze cesarki na zyczenie w uk jak najbardziej funkcjonuja. moze polozne tego nie oglaszaja, ale ja znam kilka kobiet, ktore mialy cesarki (od pierszego dziecka) z powodu "bo chce" (albo jak jedna mi powiedziala, "aby sobie nie zepsuc tam na dole")

          Nannyjo32, jak Ci sie udalo urodzic blizniaka w breech pozycji???
          • nannyjo32 Re: za niedługo rodzę... :) 17.04.13, 11:51
            nie udalo mi sie po 35 godzinach i rozwarciu 6 cm zadecydowali ze juz mnie nie beda meczyc i zrobili cesarke. Ja chcialam cesarke bo wiedzialam ze przekrecaja dziecko w brzuchu i slyszalam tez opowiesci na antynatal z mamami blizniakow jak to 1 rodzily naturalnie, a do 2 mialy cesarke. Bylam przerazona jak o tym myslalam i blagalam consultanta zeby mi dal cesarke on sie upieral ze mam urodzic naturalnie.
            Ponoc wkladaja reke i dzieco przekrecaja tak mi jedna z mam mowila.
            • bisiek10 Re: za niedługo rodzę... :) 17.04.13, 12:33
              Ja rodzilam z oxy.I na epiduralu.Wiedzialam kiedy mam skorcz bez ktg ale nie byly bolesne.Co pol godz mi topowali zniecz.Porod zatrzymal sie na 7cm i mala odwrocila sie twarza w bok.Szykowali mnie na cesarke ale sie uparlam ze nie bo z dzievkiem bylo ok i chce jeszcze poczekac.Udalo sie bez cc.Mala sie obrocila jak trzeba i szyjka tez zaczela wspolprace :) Mialam super polozna, ktora mna motala z mezem po lozku zeby zmieniac pozycje i pomoc jakos tej nieszczesnej szyjce.Pod koniec juz czulam lekko skorcze i do tego kolka nerkowa mnie zlapala.Skonczylo sie kleszczami ale z mala wszystko bylo ok.Byla tylko zmeczona.Porod trwal o zgrozo 14 godz.Plecy w miejscu wklucia mnie nie bola.Gorzej z koscia ogonowa ktora czuje do tej pory :(
              • kobylczusia Re: za niedługo rodzę... :) 17.04.13, 12:57
                Epidural tylko i wyłącznie.
                Ja na dzień dobry wrzeszczałam żeby mi podali.
                Fakt na koniec były kleszcze bo nie miałąm partych ale niesądze zeby to była wina epiduralu. Bo mój pierwszy poród wyglądał podobnie, chyba nei jestem stworzona do rodzenia.
                • piksi.dixi Re: za niedługo rodzę... :) 17.04.13, 19:10
                  tu jest napisane, ze kobieta moze miec cesarke na zyczenie:
                  www.bbc.co.uk/news/health-15840743
                  znajoma studentka poloznictwa tez mi kiedys powiedziala, ze
                  kobieta ma prawo do wyboru. Procedura niby jest taka, ze wysyla sie kobiete na rozmowy i spotkania majace na celu wyjasnienie operacji, za i przeciw itd. i liczy sie na to, ze babka zmieni zdanie. Jesli sie jednak uprze, to moze miec cc.

                  • natina0 Re: za niedługo rodzę... :) 17.04.13, 19:35
                    eklerkaaa połozna tylko tak gada. Masz prawo wyboru, takie są przepisy.Oczywiscie ze mogą Cię namawiać na naturalny poród ale zmusic nie mogą.
                    Ja jestem w 37 tyg mam juz datę cesarki wyznaczoną...tez mam traumatyczne przezycia po pierwszym porodzie. Ja od początku wiedziałąm i się zorientowalam co i jak wygląda więc swiadomie podjęłam decyzję o cesarce,przeszlam wszelkie rozmowy i spotkania.Wczesniej zorientowalam się jakie są moje prawa i czego mogę oczekiwac.Ku mojemu zdziwieniu nie było problemu,wszyscy bardzo mili wspierający i nikt na nic nie naciskał.Miałam kilka roznych spotkań...consultant...VBAC itp bo takie są procedury ale kazdy szanował moj wybór i nie bylo zadnych nacisków.
                    Teraz juz spokojnie czekam na TEN dzień :) nigdy więcej takich męczarni nie dam sobie zafundować.
                    • eklerkaaa Re: za niedługo rodzę... :) 18.04.13, 23:56
                      To jak mam do niej zagadać, jak mam z nia rozmawiać...BY SIE ZGODZIŁA NA CC nie jest jeszcze za późno na ustalenie cesarki?? naprawde bardzo bym chciała !!!!!! boje sie panicznie sie boje porodu... chciała bym mniec już to za sobą !!!
                      • agg3 Re: za niedługo rodzę... :) 19.04.13, 00:05
                        to nie polozna decyduje, a lekarz. jest za pozno. polozna musi skierowac cie do consultanta, a ten dopiero moze umowic cie na cc. date planowanego ciecia ustala sie conajmniej na 3-4 tygodnie przed EDD.
                        zycze jednak szczesliwego rozwiazania I nie panikuj, bo nie pomagasz sobie :)
                        • natina0 Re: za niedługo rodzę... :) 19.04.13, 00:15
                          niestety jest już za późno...CC robi się w 39tygodniu czyli z tego co pisałas zostalby tydzien.To nie położna decyduje o CC tylko dostajesz skierowanie do consultanta potem kolejne spotkanie potem spotkanie w VBAC i na koniec znowu consultant z ustaleniem daty i jeszcze na tydzień przed terminem spotkanie z anestezjologiem. Nawet na stronach NHS jest wyraznie napisane w jakich wypadkach w przypadku drugiej ciązy mozesz mieć CC na "życzenie" szkoda ze nie poczytalas wcześniej:(
                          Życzę Ci szybkiego i łatwego porodu!!!
                          • agazat Re: za niedługo rodzę... :) 19.04.13, 07:37
                            Kopiuje swoja wypowiedz z innego watku o cesarce na zyczenie



                            Ja powiem jak jest u mnie w szpitalu.

                            Cesarka na zyczenie bez przeciwskazan medycznych, w pierwszej ciazy - bardzo trudna sprawa. Przeszlam to jako tlumacz z jedna pacjetka - ona panicznie bala sie porodu naturalnego. Odbyla 3 wizyty u poloznika, 2 u poloznej konsultantki (consultant midwife). Poniewaz nie bylo zadnych przeciwskazan medycznych, jedynie natury psychicznej, konsultant orzekl, ze nie moze podjac decyzji bez konsultacji z psychologiem. Dziewczyna zostala skierowana do psychologa, ktory po kilku wizytach stwierdzil, ze CC bylaby dla niej najlepszym wyjsciem. Z ta decyzja nasz poloznik nie dyskutowal. Bez niej, lub gdyby byla na niekorzysc CC - zadnych szans.

                            Po traumatycznym poprzednim SN zwykle najpierw skierowanie do poloznej, ktora zajmuje sie omowieniem poprzedniego porodu (nazywa sie to u nas Birth Afterthoughts). Ona moze skierowac kobiete dalej, do consultant midwife lub do poloznika. Dalej w zaleznosci od okolicznosci, bardzo indywidualna sprawa.

                            Po poprzedniej jednej cesarce zalecany jest VBAC (SN) - o ile CC nie bylo wykonane z powodow medycznych. Jesli kobieta uprze sie na kolejne CC, jest skierowana do consultant midwife - ta moze zabukowac cesarke, jesli uzna to za konieczne, lub skierowac dalej do poloznika. Tu najczesciej decyzja zalezy od kobiety, ale nie jest tak hop siup, mialam raz to i teraz chce. Pare spotkan w tej sprawie trzeba odbyc.

                            Tlumaczylam niedawno dla kobiety, ktora miala pierwsze SN (az 13 godzin!!!) bez problemow i powiklan - nawet nie popekala - i slyszala, ze kazdemu sie nalezy jedna cesarka w UK, no wiec ona chcialaby CC przy drugim dziecku. Powod - bo nie chce sie meczyc tym razem. Zero szans, niestety. Najgorsze bylo to "a ja slyszalam ...", i przyklady znajomych, ktore mialy CC tutaj (ale juz po pierwszym CC na przyklad, wiec zupelnie nie adekwatne do jej sytuacji). Zapytalam poloznika o nowe wytyczne NICE (bo to zwykle oznacza, ze ktos slyszal ze mozna miec tu CC na zyczenie) - chodzi w nich o latwiejszy dostep do CC dla kobiet z tokofobia (musi byc potwierdzona przez psychologa, patrz wyzej).

                            Jesli jeden konsultant nie wyrazi zgody na CC, kobieta moze byc skierowana do innego konsultanta, najczesciej w innym szpitalu (u nas jest jeden polozniczy, wiec musialaby jechac do innego miasta, i pewnie tam tez miec CC jakby co) - nie znaczy to wcale, ze ten kolejny wyrazi zgode.
                            • agazat Re: za niedługo rodzę... :) 19.04.13, 07:38
                              Dodam jeszcze, ze caly ten proces zaczyna sie po usg polowkowym.
    • podkocem Re: za niedługo rodzę... :) 19.04.13, 07:49
      Przed pierwszym porodem bardzo obawiałam się bólu. A ostatecznie nie miałam znieczulenia, bo anestezjolog był na sali operacyjnej co było dla mnie dość traumatyczne, gdyż nastawiłam się, że znieczulenie będzie. Miałam moemnt poważnego kryzysu kiedy zwątpiłam, że w ogóle z tego wyjdę żywa. Ból jednak zniosłam, skurcze parte to pikuś, końcówka ogólnie była łatwa, ale łatwiej by mi było przez to przejść gdybym się od początku nie nastawiała, że na 100% dostanę epidural.

      Teraz rodzić będę drugi raz i nastawiam się z góry na brak znieczulenia. Myślę nawet o porodzie w birth center albo w domu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja